(23kB)
strona główna / początek książki

PRZYPISY

W swoim programie komputerowym służącym do odczytywania treści zakodowanych w Piśmie Świętym dr Rips posługiwał się standardowym hebrajskim tekstem Biblii, znanym jako Textus Receptus; tekst ten jest podstawą wszystkich cytowanych w książce wyników badań nad kodem.

Oprogramowanie używane przez autora zostało opracowane przez dr. Ripsa i jego współpracownika – informatyka dr. Rotenberga.

Tekst hebrajskiej Tory – biblijnego Pięcioksięgu – nie zmienił się od wieków. Zmiana choć o jeden znak mogłaby uniemożliwić odczytanie kodu. Najlepiej znane wydanie tego tekstu – Biblia Jerozolimska (Koren Publishing Co. 1992) – zawiera również najszerzej uznawane tłumaczenie angielskie Starego Testamentu i jest podstawowym źródłem cytatów z tekstu jawnego w tej książce. W kilku przypadkach posługiwałem się też tłumaczeniem Rabbiego Aryeha Kapłana, preferowanym przez niektórych uczonych (The Living Torah, Maznaim 1981) [por. przypis ze strony 22].

Cytaty z Nowego Testamentu pochodzą głównie z Biblii Króla Jakuba, choć odwoływałem się też czasem do współczesnego przekładu znanego jako Nowa Wersja Międzynarodowa.

Wypowiedzi Eliahu Ripsa cytowane w całej książce pochodzą z serii rozmów, które przeprowadziłem z nim w okresie pięciu lat, głównie w jego domu w Jerozolimie oraz w pracowni na Uniwersytecie Hebrajskim, a także z setek rozmów telefonicznych, jakie prowadziliśmy przez te lata.

Byłem naocznym świadkiem wielu wydarzeń opisanych w tej książce. Relacje z innych opierają się na rozmowach z bezpośrednimi ich uczestnikami lub na informacjach opublikowanych i potwierdzonych w doniesieniach prasowych.

Nazwy, imiona, nazwiska i zdarzenia zakodowane są w Biblii w języku hebrajskim, w którym zapisany jest jawny tekst Pisma, i którym dziś posługują się Izraelczycy. Nazwy własne (imiona, nazwiska i nazwy geograficzne) podawane są w brzmieniu zgodnym z podstawowymi źródłami, takimi jak Encyklopedia Hebrajska. Pisownia słów hebrajskich odnoszących się do wydarzeń współczesnych jest zgodna ze stosowaną w prasie izraelskiej.

Tłumaczenia wszystkich zakodowań zostały zweryfikowane ze słownikiem hebrajsko-angielskim R. Alcalaya (Masada 1990) oraz z podstawowym hebrajskim słownikiem encyklopedycznym A. Even-Shoshana (Kiryat-Sefer Press 1985).

Daty zakodowane są w Biblii zgodnie ze starożytnym kalendarzem hebrajskim, w którym rachuba łat zaczyna się 3760 lat wcześniej niż w naszym kalendarzu. Rok 2002 odpowiada z grubsza hebrajskiemu rokowi 5762. Hebrajski rok zaczyna się jednak we wrześniu lub październiku – zgodnie z kalendarzem księżycowym – i kończy we wrześniu lub październiku roku następnego.

Wszystkie zakodowania biblijne widoczne na wydrukach przedstawionych w tej książce zostały sprawdzone pod względem statystycznym, a prawdopodobieństwo każdej konfiguracji jest znacznie większe niż zdarzenia losowego. Program komputerowy opracowany przez Ripsa i Rotenberga automatycznie oblicza prawdopodobieństwo każdego zakodowania. Program ocenia szansę współwystąpienia słów za pomocą dwóch kryteriów – bliskości oraz długości odstępów międzywyrazowych.

Dla każdego zakodowanego słowa program określa sposób prezentacji tekstu biblijnego, a tym samym geometryczną charakterystykę tablicy. Zmienia się przy tym tylko sposób formatowania tekstu, natomiast oryginalna kolejność znaków zawsze pozostaje stała. Rozpatrzmy jako przykład poszukiwanie zwrotu "kres dni". Słowa Daniela są zakodowane z odstępem 7551. Program dzieli więc cały oryginalny tekst Biblii – cały ciąg 304 805 znaków – na 40 wierszy po 7551 znaków. Wydruk (patrz np.: s. 136) pokazuje tylko środek tablicy kodowej. Gdyby fraza "koniec dni" była zakodowana z odstępem 100 znaków, to mielibyśmy po 100 liter w wierszu, a przy odstępie 1000 znaków wiersz miałby długość 1000 liter. Niezależnie od formatowania wiersze układane są jeden nad drugim, bez zmiany pierwotnego porządku znaków.

Trzy tysiące lat temu zakodowano Biblię w taki sposób, że słowa Daniela przewidujące "koniec dni" pojawiają się dokładnie w miejscu, w którym Mojżesz przepowiada, co zdarzy się "u kresu dni". Trzy tysiące lat temu ciąg znaków został tak ułożony, że w tym samym miejscu pojawiają się teraz nazwiska współczesnych nam przywódców.

Przytoczona jako motto wypowiedź laureata Nagrody Nobla Richar-da Feynmana pochodzi z jego wykładu na Uniwersytecie stanu Washington w kwietniu 1963 roku, opublikowanego w The Meaning of Ił Ali (Helix/Addison-Wesley 1998). Feynman, uważany przez wielu za największego fizyka po Einsteinie, powiedział również: "Jedyną rzeczą przewidywalną jest prawdopodobieństwo różnych zdarzeń" (Swe Easy Pieces, Helix 1995, s. 135; wyd. pol. Sześć łatwych kawałków, Prószyński i S-ka 2000).

Starożytny komentarz do Biblii zwany Talmudem mówi coś podobnego: "Wszystko jest przewidziane, lecz dana jest wolność działania". Przez prawie dwa tysiące lat mędrcy debatowali nad tym pozornym paradoksem –jak to możliwe, że człowiek dysponuje wolną wolą, skoro Bóg wie o wszystkim zawczasu? Kod Biblii stawia nam teraz to samo pytanie – także ludziom niewierzącym! Wydaje się, że odpowiedź tkwi w tym, co nauka wiąże z pojęciem prawdopodobieństwa – nie ma jednej przyszłości, lecz wiele możliwych jej wariantów. My decydujemy o tym, który z nich się urzeczywistnia.

ROZDZIAŁ PIERWSZY: KONIEC DNI

Wydarzenia z 11 września 2001 roku obserwowałem osobiście, a ich szczegóły zostały dokładnie opisane w prasie, między innymi w "New York Timesie", "Timie" i "Newsweeku". Nie widziałem żadnych bezpośrednich relacji telewizyjnych, ponieważ wszystkie programy, które mogłem odbierać w domu, docierały do mnie wcześniej z anten na WTC.

Dr Rips przesłał mi pocztą elektroniczną tę samą tablicę kodu Biblii, którą sam znalazłem kilka minut po zawaleniu się wieżowców; linie telefoniczne były jednak zablokowane i zdołał się do mnie dodzwonić dopiero następnego dnia. Jako matematyka najbardziej uderzył go fakt, iż trzy słowa, których każdy automatycznie poszukiwałby w kodzie – "bliźniacze", "wieże" i "samolot" zaszyfrowane były w tym samym miejscu, w układzie, dla którego prawdopodobieństwo przypadkowego wystąpienia jest mniejsze od 1 do 10 000. W Izraelu budynki WTC znane były właśnie jako "bliźniacze wieże".

John Podesta, dyrektor gabinetu prezydenta Clintona w Białym Domu, powiedział mi, że prezydent Clinton miał ze sobą moją książkę w Camp David podczas spotkania z Arafatem i Barakiem w lipcu 2000 roku.

Moje spotkanie z Arafatem w Ramallah odbyło się 13 kwietnia 2001 roku. Spotkanie z Szimonem Peresem w Ministerstwie Spraw Zagranicznych w Tel Awiwie – 22 kwietnia 2001 roku. Z Omrim Szaronem widziałem się 17 kwietnia 2001 roku w hotelu Króla Dawida w Jerozolimie, a z Johnem Podesta spotkałem się w Białym Domu 16 października 2000 roku.

Mój list do prezydenta Busha był datowany 3 sierpnia 2001 r., a w dniu 10 sierpnia 2001 r. dzwoniłem do Białego Domu. Powiedziano mi wówczas, że list otrzymali dyrektor gabinetu Andrew Card oraz doradca prezydenta ds. bezpieczeństwa narodowego Condoleezza Rice.

Oświadczenie prezydenta USA o tym, że "rozpoczęła się pierwsza wojna XXI wieku" ukazało się na łamach "New York Timesa". Artykuł Thomasa Friedmana zatytułowany III wojna światowa opublikował "Times" z 13 września 2001 roku.

Badania sir Izaaka Newtona nad kodem biblijnym zostały opisane w eseju Newton – człowiek, pióra sławnego ekonomisty Johna Maynarda Keynesa (Essays and Sketches in Biography, Meridian Books 1956). Notatki Newtona cytuje także Richard S. Westfall w biografii The Life of lsaac Newton (Cambridge University Press 1993, s. 125), dodając, iż sławny fizyk "wierzył, że esencją Biblii jest proroctwo dotyczące dziejów ludzkości".

Twierdząc, że Newton nie mógł znaleźć kodu biblijnego, dr Rips powołuje się na słowa z Księgi Daniela: "i zapieczętuj księgę aż do czasów ostatecznych" (Dn 12,4).

Tradycja oryginalnej formy Pisma podyktowanego Mojżeszowi przez Boga – "ciągłej, bez przerw międzywyrazowych" – została potwierdzona w XIII wieku przez mędrca Nachmanidesa w jego Komentarzu do Tory (Shilo 1971, Charles Chaveł, red., t. I, s. 14). Ciągłość Pisma wyraża się także w jego tradycyjnej formie zwoju – jednej wstęgi pergaminu, zwijanej i rozwijanej zgodnie z potrzebami.

Najstarsza część Biblii składa się z pięciu ksiąg – Księgi Rodzaju, Księgi Wyjścia, Księgi Kapłańskiej, Księgi Liczb i Księgi Powtórzonego Prawa. Pięcioksiąg ten Żydzi nazywają Torą; w mojej książce nazywam go po prostu Biblią, a zawarty w nim kod – kodem Biblii.

Opis oryginalnego eksperymentu Eliahu Ripsa został opublikowany w numerze sierpniowym "Statistical Science" z roku 1994 (t. 9, nr 3, s. 429-438) w artykule Dorona Witztuma, Eliahu Ripsa i Yoava Rosen-berga Equidistant Letter Seguences in the Book of Genesis (Sekwencje liter równoodległych w Księdze Rodzaju). Stwierdzono tam, że imiona 32 rabinów żyjących po czasach biblijnych występują w kodzie Biblii wraz z odpowiadającymi im datami narodzin i śmierci w układach, dla których prawdopodobieństwa przypadkowego wystąpienia nie przekraczają 4 do 1 000 000. Tekst artykułu został przedrukowany w książce Kod Biblii. W serii dalszych eksperymentów stwierdzono, że prawdopodobieństwo to jest niższe niż 1 do 10 000 000.

Harold Gans, ekspert od szyfrów Narodowej Agencji Bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych, przekazał mi wyniki własnego niezależnego eksperymentu w dwóch wywiadach telefonicznych, w styczniu 1993 r. i w grudniu 1996 r. Gans stwierdził także wspólne zakodowanie w Biblii nazw miast wraz z imionami rabinów, którzy w nich mieszkali, i oszacował prawdopodobieństwo takiego zakodowania na 1 do 200 000.

O kodzie w Biblii dowiedziałem się po raz pierwszy przypadkowo, w czerwcu 1992 roku, po spotkaniu z generałem Urim Saguyem, ówczesnym szefem izraelskiego wywiadu wojskowego.

Z doktorem Ripsem spotkałem się po raz pierwszy w jego domu w Jerozolimie pod koniec czerwca 1992 roku. Zakodowania dotyczące wojny w Zatoce Perskiej, które mi wtedy pokazał, zostały pierwotnie odnalezione przez jego kolegę Dorona Witztuma. Rips potwierdził wówczas, że Witztum podał mu datę pierwszego ataku na Izrael pociskami scud oraz iż sam znalazł w kodzie Biblii datę wybuchu wojny w Zatoce na trzy tygodnie przed rozpoczęciem działań wojennych.

Chaim Guri spotkał się ze mną w swoim domu w Jerozolimie l września 1994 roku. W godzinach wieczornych zadzwonił do gabinetu premiera Icchaka Rabina, a następnego dnia kierowca premiera odebrał mój list z ostrzeżeniem dotyczącym przepowiedzianego w kodzie zabójstwa i dostarczył go premierowi. List ten był datowany l września 1994 roku.

Rabin został zamordowany podczas wiecu w Tel Awiwie wieczorem 4 listopada 1995 roku. Dwudziestosześcioletni ortodoksyjny żyd Yigal Amir strzelił do niego trzy razy, dwukrotnie trafiając go w plecy.

"Koniec dni" ("kres dni") występuje w Torze cztery razy – w Księdze Rodzaju (Rdz 49,1), w Księdze Liczb (Lb 24,14) oraz dwukrotnie w Księdze Powtórzonego Prawa (Pwt 4,30 i Pwt 31,29). Inny wariant językowy "końca dni" pojawia się w Księdze Daniela (Dn 12,13) [w Biblii Tysiąclecia znajdujemy w tym miejscu "w czasach późniejszych", w Biblii Warszawskiej – "w przyszłości", w Biblii Gdańskiej zaś: "w ostatnie dni". (Przyp. red.)].

Prezydent CHnton zwołał spotkanie na szczycie w Camp David na 5 lipca 2000 roku, a negocjacje z Arafatem i Barakiem zaczęły się 11 lipca. Mój list do Clintona był datowany 5 lipca 2000 r. 25 lipca spotkanie w Camp David zakończyło się na niczym. Nowa Intifada wybuchła 29 września, po pojawieniu się Ariela Szarona na Wzgórzu Świątynnym dzień wcześniej. Szaron został premierem Izraela 6 lutego 2001 roku.

1 maja 2001 roku Rips potwierdził końcowe wyniki swojej dwutygodniowej sesji obliczeniowej na superkomputerze Uniwersytetu Hebrajskiego – prawdopodobieństwo przypadkowego wystąpienia dwóch biblijnych określeń "końca dni" wraz z nazwiskami "Arafat", "Barak", "Szaron" i "Bush" okazało się mniejsze od 1 do 500 000.

Mój opieczętowany list zdeponowany u adwokata Michaela Kennedy'ego nosi datę 6 października 1998 roku.

"Szahid" – arabskie słowo używane na określenie "zamachowca-samobójcy" dosłownie oznacza "męczennik"; zarówno Izraelczycy, jak i Arabowie określają tym terminem terrorystów wysadzających się w powietrze w samobójczych zamachach bombowych.

W rozmowie telefonicznej ze mną 17 maja 2001 roku dr Rips potwierdził, że prawdopodobieństwo przypadkowego wystąpienia w kodzie wyrażeń "wojna światowa", "atomowa zagłada" i "koniec dni" wraz z frazą "w roku 5766" (2006) nie przekracza 1 do 100 000. – Może ono być mniejsze – powiedział. – Sprawdziłem tylko sto tysięcy przypadkowych tekstów i w ani jednym wypadku nie uzyskałem lepszego wyniku.

ROZDZIAŁ DRUGI: KLUCZ KODU

Księga Wyjścia (Wj 24,10) mówi, że Mojżesz "[wraz z Aaronem, Nadabem, Abihu i siedemdziesięciu starszymi Izraela] ujrzeli Boga Izraela, a pod Jego stopami jakby jakieś dzieło z szafirowych kamieni".

Legendę, zgodnie z którą Bóg wypisał oryginalne słowa Biblii na "szafirowych kamieniach" przytacza Kapłan w The Living Torah, s. 379. Jest ona również przypisywana starożytnemu komentarzowi do Biblii, Sifri, BeHaAlothekha, 101. Patrz także: Kapłan, s. 420.

Wybitny tłumacz starożytnych tekstów hebrajskich Rabbi Adin Steinsaltz powiedział mi podczas spotkania w jego pracowni w Jerozolimie, że według słów Izajasza (Iz 41,23) "aby zobaczyć przyszłość, musisz patrzeć wstecz", a te same słowa hebrajskie oznaczają też "czytaj litery w odwrotnym porządku" [w polskiej Biblii Tysiąclecia werset ten nie zawiera w ogóle takiej treści! Natomiast odpowiedni werset w Biblii Warszawskiej brzmi: "Powiedzcie, co się stanie później, abyśmy poznali, czy jesteście bogami, i uczyńcie coś, czy dobrego, czy złego, abyśmy z podziwem mogli to oglądać" (Iz 41,23). (Przyp. red.)].

W maju 1998 roku, na krótko przed świętem Szawuot, upamiętniającym przekazanie Tory Mojżeszowi, spotkałem się z Ripsem w Jerozolimie i pokazałem mu, że jego nazwisko (będące w języku hebrajskim anagramem słowa "szafir") pojawia się w wersecie Biblii opisującym zstąpienie Boga na górę Synaj.

Wypowiedź Geniusza z Wilna, którą Rips mi przeczytał, pochodzi z angielskiego przekładu książki Żydowski umysł Abrahama Rabinowit-za (Hillel Press 1978, s. 33-34).

Tajemnicze hebrajskie słowo "obeliski" znalazłem w końcu w czterotomowym hebrajskim słowniku encyklopedycznym The New Dictionary Abrahama Even-Shoshana (Kiryat-Sefer Press 1985). Znaczenie tego słowa potwierdza również starożytny komentarz do Biblii zwany Midra-szem.

Liczący sobie 1700 lat Midrasz głosi, że "obeliski" "nie były dziełami rąk ludzkich, lecz wytworami Niebios" (źródło: Mekhilta According to Rabbi Ishmael, Ań Analytical Translation, tłum. Jacob Neusner, Scho-lars Press 1988). Ten sam tekst sugeruje humanoidalny charakter obelisków: "były w rodzaju męskim i żeńskim". Patrz także: Marcus Jast-row, The Book of Words, gdzie "obeliski" nazywane są "porowatymi skałami przypominającymi ludzkie postacie" (Judaica Press 1996, s. 460).

E-mail Ripsa potwierdzający dwukrotne skrzyżowanie "klucza kodu" z "ustami obelisków" z prawdopodobieństwem przypadku 1 do 1 000 000 wysłany został 2 stycznia 2002 roku. W późniejszej o cztery dni rozmowie telefonicznej Rips powiedział mi, że w historii badań nad kodem żadna inna para nie miała tak doskonałej statystyki.

Zwroty "usta obelisków" i "Pan kodu" pojawiają się w tekście jawnym jako nazwy miejscowości w Egipcie na wybrzeżu Morza Czerwonego, gdzie faraon ze swoją armią osaczył uciekających żydowskich niewolników. Żadna z tych nazw, które nie są w Biblii tłumaczone i których dosłowne hebrajskie znaczenia nigdy nie zostały rozpoznane, nie może określać geograficznej lokalizacji "klucza kodu" lub "obelisków" – Mojżesz otrzymał Biblię na górze Synaj dopiero po ucieczce Hebrajczyków z Egiptu, a zatem klucz kodu Biblii z całą pewnością nie mógł być ukryty w Egipcie. W samym kodzie umiejscowienie "klucza kodu", czyli "kodu na obeliskach", jest bardzo wyraźnie wskazane – "Dolina Siddim".

W Księdze Rodzaju (Rdz 14,3) czytamy: "w dolinie Siddim, gdzie dziś jest Morze Słone". Raszi, najsłynniejszy komentator Biblii, twierdzi, że dolina ta była niegdyś oazą zieleni, ale przed wiekami Morze Śródziemne zalało ją i tak powstało Morze Martwe (źródło: Pentateuch with Targum Onkelos, Haphtaroth, and Rashi 's Commentary, tłum. wlb M. Ro-senbaum i dr A.M. Silbermann, 1929, s. 55).

Z izraelskim geologiem Davidem Neevem spotkałem się w jego domu w Jerozolimie w listopadzie 1998 roku oraz wielokrotnie w czasie późniejszym. Powiedział mi, że poziom Morza Martwego jest obecnie najniższy od pięciu tysięcy lat. Neev, uważany za wybitnego znawcę tego regionu, powiedział mi również, że "Siddim" oznacza w języku hebrajskim "wapień" oraz zasugerował, iż pokryty skałami wapiennymi półwysep Lisan może być ostatnim wznoszącym się ponad powierzchnię wody fragmentem doliny Siddim.

Po raz pierwszy odwiedziłem Lisan w listopadzie 1998 roku, a następnie powróciłem tam w marcu i kwietniu roku 1999 – najpierw z dwoma Izraelczykami z Izraelskiego Instytutu Geofizycznego, a potem z dwoma jordańskimi geofizykami. 16 lutego 2000 roku znalazłem się ponownie na Lisanie w towarzystwie poleconego przez Neeva młodego izraelskiego geologa Yuvala Bartova, uchodzącego za znawcę tego rejonu, izraelskiego geofizyka Michaiła Rybakowa oraz przedstawicieli jordańskiego Ministerstwa Turystyki i Starożytności.

Dwa dni wcześniej, 14 lutego 2000 roku, spotkałem się w Ammanie z ministrem Akelem Biltadżim, który zapewnił mnie, że załatwi niezbędne pozwolenia na prowadzenie rozpoznania archeologicznego. Pisemne zezwolenie zostało wydane 13 kwietnia 2000 r. przez dyrektora Departamentu Starożytności, dr Fawwaza Al-Chrajszeha.

Wyłącznie kod Biblii zaprowadził mnie najpierw do "doliny Siddim", następnie nad brzeg Morza Martwego i wreszcie do konkretnego miejsca, jakim jest półwysep Lisan, mający powierzchnię 61 km2. Kod wyraźnie opisuje północny cypel półwyspu, gdzie skrawek lądu wysunięty jest w głąb Morza Martwego i tworzy niewielką zatokę Mazra; ją właśnie kod wskazuje jako miejsce ukrycia "klucza kodu".

"Lisan jako Siddim" pojawia się w Księdze Daniela (Dn 1,4); w tej samej księdze (Dn 1,3) pojawia się też "Mazra" jako część większego fragmentu, w którym tekst ukryty opisuje także "kolumnę w pałacu" z wypisaną na niej starożytną sentencją – może był to "obelisk".

ROZDZIAŁ TRZECI: BILL CLINTON

Prezydent Clinton zwierzał się publicznie ze swego "związku" z Moniką Lewinsky 17 sierpnia 1998 roku. 21 września 1998 r. wysłałem do "New York Timesa" artykuł opisujący przepowiednię kodu biblijnego, zgodnie z którą Clinton miał przetrwać skandal na swoim stanowisku. 12 lutego 1999 roku Senat Stanów Zjednoczonych uwolnił Clintona od obydwu zarzutów.

Mój list do prezydenta Clintona był datowany 5 lipca 2000 r.; tego samego dnia Clinton zapowiedział rozmowy na szczycie w Camp David. List wysłałem 7 lipca, po tym, gdy szef gabinetu prezydenta John Podesta zgodził się go doręczyć wraz z moją pierwszą książką o kodzie Biblii. 17 lipca asystent dyrektora gabinetu zadzwonił do mnie i powiedział: "Pan Podesta przekazał pańskie materiały prezydentowi do rak własnych w Camp David".

Szczyt w Camp David rozpoczął się 11 lipca i zakończył niepowodzeniem w dniu 25 lipca. Według doniesień "New York Timesa" z 26 lipca 2000 r. Clinton publicznie obwinił Arafata, twierdząc, że Barak "bardziej ustąpił ze swojego wyjściowego stanowiska niż przewodniczący Arafat, zwłaszcza w kwestii Jerozolimy".

Mój pierwszy list do Baraka datowany 17 maja 1998 r., zawierający przewidywanie jego wyboru na stanowisko premiera, wysłany został do niego za pośrednictwem gen. Izaaka Ben-Israela, głównego specjalisty naukowego w izraelskim Ministerstwie Obrony. Dokładnie po upływie roku, 17 maja 1999 r., Barak został premierem. Tego dnia wysłałem do niego nowy list, za pośrednictwem gen. Ben-Israela i sekretarza gabinetu Izaaka Herzoga, w którym zwróciłem uwagę na przepowiednie kodu, według których Barak miał być przywódcą Izraela "w czasach wielkiego zagrożenia" związanego w sposób szczególny ze Wzgórzem Świątynnym. W liście tym pisałem: "Zdanie «uderzą we Wzgórze Świątynne» jest równie wyraźnie zakodowane z frazą «premier E. Barak», jak «za-bójca zabije» z nazwiskiem «Icchak Rabin»".

29 maja 1998 gen. Ben-Israel powiedział mi w Nowym Jorku, że Barak, będący wówczas dyrektorem gabinetu premiera, osobiście badał kod Biblii po zabójstwie Rabina.

3 października 1999 roku "The New York Times Magazine" opublikował artykuł Jeffreya Goldberga o groźbie ataku na Wzgórze Świątynne w milenijnym roku 2000. Autor cytował w nim słowa przywódcy Hamasu szejka Jassina: "To będzie koniec Izraela".

Moje spotkanie z przewodniczącym palestyńskiego parlamentu Abu Alą odbyło się w dniu 13 sierpnia 2000 r. w jego biurze w Ramallah.

20 września 2000 r. wysłałem faks do Johna Podesty, szefa gabinetu prezydenta Clintona: "Problemem jest religia. Kod Biblii może być rozwiązaniem". Podesta zgodził się przyjąć mnie w Białym Domu 16 października.

Nowa Intifada rozpoczęła się 29 września 2000 roku, po piątkowych modłach na Wzgórzu Świątynnym. "The New York Times" donosił, że żołnierze izraelscy zastrzelili czterech młodych mężczyzn rzucających kamieniami w pobliżu meczetu. Wiadomość tę potwierdziła prasa izraelska i CNN. Dzień wcześniej, 28 września, przywódca izraelskiej prawicy Ariel Szaron udał się na Wzgórze Świątynne na czele tysiąca żołnierzy i uzbrojonych policjantów z oddziałów specjalnych, prowokując w ten sposób wybuch palestyńskiego powstania.

W dniu 12 października 2000 roku spotkałem się ze szwagrem Bara-ka Doronem Cohenem w jego kancelarii prawniczej. Przekazałem mu list do premiera. Podczas spotkania mój rozmówca otrzymał telefoniczną wiadomość o linczu na dwóch izraelskich żołnierzach na posterunku policji w Ramallah. Podany przeze mnie opis linczu opiera się na materiałach filmowych wyemitowanych przez CNN i BBC.

10 października 2000 roku spotkałem się z Nabiłem Sha'athem w Gazie i przekazałem mu list do Arafata. Dwa dni później budynek, w którym odbyliśmy rozmowę, został zniszczony przez pocisk wystrzelony z izraelskiego helikoptera.

16 października 2000 roku spotkałem się w Białym Domu z dyrektorem gabinetu prezydenta Clintona Johnem Podestą. Powiedział mi, że rozmawiał już z prezydentem o kodzie Biblii i zamierza ponownie poruszyć z nim ten temat. Podestą powiedział też, że sam mógłby uwierzyć w realność kodu oraz że "Cłinton również jest człowiekiem religijnym". Obiecał zaaranżować spotkanie z prezydentem, do którego jednak nigdy nie doszło w ostatnich burzliwych miesiącach jego urzędowania.

ROZDZIAŁ CZWARTY: TO ISTNIEJE

W języku hebrajskim nazwa półwyspu "Lisan" oznacza także "język". Pełny przekaz zakodowania równoległego do "kodu Biblii" ma w związku z tym dwa znaczenia: "istnieje na Lisanie" oraz "istnieje w języku człowieka". O tym nowym odkryciu rozmawiałem z dr. Ripsem 11 lipca 2000 roku. Było ono rezultatem spostrzeżenia pracującego z Ripsem informatyka dr. Alexa Rotenberga, który znalazł całą frazę "kod Biblii" w dwóch sekwencjach o bardzo małym odstępie międzyznakowym, z prawdopodobieństwem przypadku 1 do 5000. W rzeczywistości zakodowane jest wyrażenie "kod Tory", w całej książce używam jednak bardziej popularnego zwrotu "kod Biblii".

Podczas mojego spotkania z Ripsem w Izraelu 5 kwietnia 2001 roku odkryliśmy wspólnie, że "kod Biblii" krzyżuje się z wyrazem "słownik" w miejscu, w którym "Lisan/język" pojawia się dwukrotnie. Rips zauważył, że dwa wersety Biblii mówiące najbardziej bezpośrednio o Języku" (Rdz 10,5 i Rdz 11,6) pojawiają się w tej samej tablicy.

Kamień z Rosetty znaleziono w roku 1799 w pobliżu niewielkiego miasta w północnym Egipcie, w rejonie delty Nilu. Na kamieniu wyryte były równoległe napisy egipskie (hieroglificzne) i greckie, co umożliwiło odcyfrowanie pisma piktograficznego starożytnego Egiptu.

Wielu uczonych postuluje istnienie wspólnego wszystkim ludziom protojęzyka. W roku 1871 Karol Darwin napisał: "Człowiek ma instynktowną skłonność do artykułowanej mowy" (Descent ofMan). Językoznawca Noam Chomsky ponad czterdzieści lat temu jako pierwszy sugerował genetyczne korzenie mowy. Patrz: "Language" 35, 1959, s. 26-58. Patrz także: Luigi Luca Cavalli-Sforza, Genes, Peoples, and Languages, North Print Press 2000.

Twierdząc, iż język hebrajski był językiem pierwotnym, Rips powołuje się na najszerzej znanego komentatora Biblii Rasziego, który cytuje Księgę Rodzaju (Rdz 11,1): "Mieszkańcy całej ziemi mieli jedną mowę, czyli jednakowe słowa" – i nazywa język hebrajski "Mową Świętą". Pentateuch with Tar gum Onkelos, Haphtaroth, and Rashi's Commentary, s. 44.

Doniesienie "New York Timesa" o odkryciu "genu mowy" ukazało się 4 października 2001 roku; powołano się w nim na artykuł dr. Antho-ny'ego P Monaco zamieszczony w "Naturę".

Nikt nie wie, jak i kiedy powstała ludzka mowa. Niektórzy naukowcy twierdzą, że znaleźli dowody na istnienie tej zdolności w czaszkach istot człekokształtnych z rodziny Hominidae sprzed wielu milionów lat. Inni – np. archeolog z Uniwersytetu Stanforda Richard Klein – uważają, iż mózg człowieka współczesnego powstał zaledwie pięćdziesiąt tysięcy lat temu w wyniku ściśle określonej zmiany genetycznej, która umożliwiła rozwój mowy. Ten ostatni pogląd koresponduje z teorią Chomsky'ego z roku 1959, zgodnie z którą w systemie mózgowych połączeń nerwowych istnieje coś w rodzaju wyspecjalizowanego "organu mowy".

W późniejszej pracy, cytowanej w "Timesie" z 15 sierpnia 2002 roku, której autorem jest dr Svante Paabo z Instytutu Maxa Plancka, znajdujemy stwierdzenie, iż badania genomów ludzi i szympansów wskazują na pojawienie się i rozwój mowy w okresie ostatnich stu tysięcy lat. Praca ta została opublikowana w "Naturę".

W kodzie Biblii "gen mowy" krzyżuje się z "genem Boga", a w jawnym tekście Tory czytamy: "była ona bowiem jak ogród Pana, jak ziemia egipska, zanim Pan nie zniszczył Sodomy i Gomory" (Rdz 13,10). W języku hebrajskim zwrot "gen mowy" może być również odczytany jako "ogród lisański", "ogród Lisanu" lub "ogród na Lisanie", a "gen Boga" jako "ogród Boży".

Atak na ekspedycję archeologiczną mojej fundacji opublikowany został na pierwszej stronie jordańskiej gazety "Al-Arab Al-Yawm" 9 stycznia 2001 roku. Prawie wszystkie zawarte w nim stwierdzenia były nieprawdziwe, a ogólne przesłanie zupełnie jednoznaczne: "Dlaczego mielibyśmy pozwalać jakiejś żydowskiej fundacji na poszukiwania żydowskich zabytków na terytorium Jordanii?".

Z ambasadorem amerykańskim Williamem J. Burnsem rozmawiałem 24 stycznia 2001 r. oraz ponownie 28 stycznia, po przeczytaniu tłumaczenia wspomnianego artykułu, które był uprzejmy mi przesłać.

ROZDZIAŁ PIĄTY: JASER ARAFAT

Mój list do Arafata datowany 12 kwietnia 2001 r. odebrany został tego samego dnia o północy z hotelu American Golony w Jerozolimie. Szef gabinetu Jasera Arafata, Nabił Abu Rudaineh, zadzwonił do mnie następnego dnia o godz. 13.15, prosząc o spotkanie z Arafatem wieczorem. Z Przewodniczącym Autonomii spotkałem się o godz. 21.00 w jego warownej siedzibie w Ramallah. W spotkaniu uczestniczył także główny negocjator, Saeb Erekat, pełniący funkcję tłumacza, oraz sam Rudaineh.

23 lipca 2000 r. na łamach "New York Timesa" ukazała się informacja, jakoby Arafat miał powiedzieć Clintonowi, że obawia się zamachu na własne życie w przypadku, gdyby zrezygnował z Jerozolimy.

Minister spraw zagranicznych Autonomii Nabił Sha'ath powiedział mi w rozmowie telefonicznej 26 grudnia 2000 r., że Arafat wierzy w podstawowe przesłanie islamu – "nasze przeznaczenie jest wcześniej ustalone i nie będziemy żyć ani jednego dnia dłużej lub krócej niż jest nam pisane".

W dniu, w którym widziałem się z Arafatem, tj. 13 kwietnia 2001 r., przed południem spotkałem się z Elim Ripsem, który nie odwodził mnie od zamiaru spotkania, porównał jednak Arafata do Hitlera i Saddama Husajna.

Przywołując słowa Mahometa o tym, że "mamy tysiąc lat, ale nie dwa tysiące", Arafat odwołał się do tradycji muzułmańskiej, lecz nie bezpośrednio do tekstu Koranu, tylko do komentarza zwanego Hadithem. W islamskim kalendarzu rok 2001 to 1422, minęło więc ponad czterysta lat drugiego tysiąclecia, którego – według słów Mahometa – mamy już nie przeżyć. W Koranie jest jednak napisane, że ludzkość nie może znać dokładnego czasu swego końca.

Nazwisko "Arafat" pojawia się w ukrytym tekście Biblii tuż pod frazą "u kresu dni"; pisownia jest taka, jak we współczesnej prasie izraelskiej. W tej samej tablicy pojawiają się również zakodowane nazwiska przywódców izraelskich – "Barak" i "Szaron" – oraz prezydenta Stanów Zjednoczonych – "Bush"; ortografia także i tych nazwisk jest zgodna ze współczesnymi zasadami stosowanymi w Izraelu.

W dniu, w którym spotkałem się z Arafatem – 13 kwietnia 2001 r. – chrześcijanie, żydzi i muzułmanie gromadzili się w Starej Jerozolimie; chrześcijanie – by uczestniczyć w wielkopiątkowym nabożeństwie Drogi Krzyżowej upamiętniającym mękę Jezusa, żydzi – by modlić się pod Ścianą Płaczu, pozostałością starożytnej Świątyni, w przedostatnim dniu Paschy, muzułmanie – by odprawiać sabatowe modły w meczecie na Wzgórzu Świątynnym.

Zbieżność świąt zaostrza tylko konflikt religijny trwający od tysięcy lat, skupiając myśli ludzi na odwiecznej "bitwie o Jerozolimę".

ROZDZIAŁ SZÓSTY: STALOWA ARKA

"Stal" pojawia się z hebrajskiej Torze wraz z "kluczem kodu", a "żelazo" w aramejskiej Księdze Daniela razem z "kluczem dziś". Język aramejski jest starożytnym językiem semickim bardzo zbliżonym do hebrajskiego. Znaczna część Księgi Daniela była w nim zapisana.

"Piec do topienia żelaza" pojawia się w Księdze Powtórzonego Prawa (Pwt 4,20) – tekście, którego wiek ocenia się na ponad trzy tysiące lat. Hebrajskie słowo "stal" występuje w jednej z późniejszych ksiąg Starego Testamentu – Księdze Nahuma, w której czytamy: "ogniem stali iskrzą się wozy" (Na 2,4). Księga ta powstała niemal tysiąc lat po Torze.

"To jest rozwiązanie" – te słowa wypowiada dwukrotnie starożytny prorok Józef w Księdze Rodzaju (Rdz 40,12 i Rdz 40,18) [por. przypis ze s. 253]. Pierwszy z tych wersetów krzyżuje się ze "stalową arką", a drugi z "arką żelazną". Obydwa nakładają się w ukrytym tekście na nazwę półwyspu "Lisan".

Moje spotkanie z Ripsem odbyło się w Nashville, w stanie Tennessee, gdzie w styczniu 2000 roku gościł on u znajomego profesora z Uniwersytetu Vanderbilta.

Te same litery hebrajskie w Księdze Rodzaju (Rdz 35,33), w wersecie mówiącym o wykonawcy tabernakulum, mogą być także odczytane jako: "kute żelazo, wszelkie działanie komputera".

Wersety Księgi Jozuego, w których pojawia się "rydwan żelazny" to Joz 17,16 i Joz 17,18. W tym właśnie miejscu zakodowany jest "kurhan obelisków".

Kiedy wróciłem na półwysep Lisan 16 lutego 2000 roku z jordańskim archeologiem z Departamentu Starożytności, doktorem Fawzim Zayadinem, wyraził on wątpliwość, czy przedmiot z żelaza lub stali mógłby przetrwać tysiące lat. Towarzyszący nam izraelski geofizyk Michaił Rybaków powiedział, że gdyby nawet przetrwały jakieś pozostałości obiektu, to rdza uniemożliwiłaby jego wykrycie za pomocą magnetometru.

25 lutego 2000 roku przeprowadziłem wywiad telefoniczny z profesorem Latanisionem z MIT, czołowym ekspertem w dziedzinie korozji. Potwierdził on możliwość przetrwania żelaznego lub stalowego przedmiotu pod wodą lub pod ziemią w warunkach bardzo dużego zasolenia środowiska.

– Po przekroczeniu 35 procent zawartości soli w wodzie ilość tlenu zaczyna szybko spadać – powiedział Latanision. – Bez tlenu nie ma rdzy.

Było to całkowicie zgodne z tym, co izraelski geolog David Neev powiedział mi kilka lat wcześniej. 6 marca 2000 roku rozmawiałem ponownie z Neevem, uważanym za wybitnego znawcę Morza Martwego. Mój rozmówca potwierdził, że stężenie soli w Morzu Martwym przekracza 35 procent. Neev poinformował mnie również, że zna inżynierów górnictwa wydobywających sól nad brzegiem Morza Martwego, którzy celowo wkładają żelazne rury do wody, by uchronić je przed korozją.

Profesor Latanision z MIT potwierdził również opinię pewnego znajomego naukowca z CIA iż starożytna stal z Bliskiego Wschodu mogła być bardziej odporna na korozję niż stal współczesna. Wynika to z faktu, że technika przekuwania stali i obecność zanieczyszczeń mają wpływ na późniejszą odporność na korozję. Dlatego, stwierdził, starożytne stalowe ostrza są "bardziej nierdzewne niż stal współczesna".

W języku hebrajskim są dwa różne wyrażenia oznaczające magnetometr. Bardziej popularne z nich oznacza dosłownie "magnetyczny instrument pomiarowy", drugie natomiast – "czujnik przyciągania". Ta właśnie nazwa zakodowana jest wraz z "żelazem" tuż nad jawnym tekstem zawierającym to samo słowo, a pierwsza – w jedynym miejscu, w którym "detektor" pojawia się w Biblii bez odstępów międzyliterowych.

Magnetometr może wykrywać dowolne przedmioty zawierające żelazo pod ziemią lub pod wodą. Możliwość wykrycia zależy od rozmiarów poszukiwanego obiektu.

W przypadku znalezienia starożytnego stalowego artefaktu możliwe będzie bardzo dokładne określenie jego wieku dzięki zastosowaniu niedawno odkrytej i mało jeszcze znanej metody. Geofizyk z Uniwersytetu Yale, dr Carl Turekien, powiedział mi l czerwca 1999 roku, że wspólnie ze swoim doktorantem Nikolasem VanderMurrayem – obecnie profesorem w Harvardzie – odkryli, iż metoda izotopu węgla 14C może być stosowana również do datowania wszystkich przedmiotów z żelaza i stali wytworzonych przed XIX stuleciem. Później do wytopu zaczęto używać węgla niezawierającego izotopów radioaktywnych, którego wieku nie można określić. Natomiast wszystkie starsze wyroby ze stali wytwarzane były z użyciem węgla drzewnego, a wiek materii organicznej jest możliwy do ustalenia.

Najniższe miejsce na Ziemi zapada się – pracę o takim tytule opublikował izraelski geolog Gidon Baer w "Geological Survey of Israel" w listopadzie 2000 r. Z publikacji tej wynika, że rejon moich poszukiwań, czyli najpóźniej odsłonięty fragment półwyspu Lisan, dość szybko się zapada.

5 października 2000 roku poleciałem do stolicy Jordanii Ammanu na kolejne spotkanie z amerykańskim ambasadorem Williamem Burnsem. Było to w pierwszym tygodniu nowej Intifady. Kiedy dotarłem do ambasady, otaczał ją gniewny, wielotysięczny tłum. Spotkałem się z Burnsem 8 października; tego samego dnia widziałem się również z wicepremierem Jordanii Salehem Rusheidatem.

ROZDZIAŁ SIÓDMY: ARIEL SZARON

Z synem premiera Omrim Szaronem spotkałem się 17 kwietnia 2001 roku w hotelu Króla Dawida w Jerozolimie. Poprzedniej nocy pociski wystrzelone z moździerzy w Strefie Gazy eksplodowały w Izraelu, nieopodal fermy premiera. W rewanżu izraelskie czołgi i pancerne śmigłowce natychmiast wkroczyły do Gazy, o czym doniosły nazajutrz izraelskie gazety "Haarec" i "Jerusalem Post" oraz dziennik "International Herald Tribune".

16 kwietnia cała izraelska prasa informowała o tajnych spotkaniach Omriego Szarona z Arafatem, które odbyły się tydzień wcześniej. Z doniesień tych wynikało, że Omri widział się z przywódcą palestyńskim dwa dni przed moim spotkaniem z nim, które miało miejsce 13 kwietnia.

Szaron został wybrany na stanowisko premiera 6 lutego 2001 roku, co odpowiada hebrajskiej dacie 13 szwat 5761. Data ta jest zakodowana w Biblii wraz z nazwiskiem "Szaron", o czym wiedzieliśmy już kilka miesięcy wcześniej, kiedy cały Izrael zakładał, że kandydatem Likudu będzie dotychczasowy premier Benjamin Netanjahu i że wygra on te wybory.

Wypowiedzi Szarona na temat niemożliwości zawarcia pokoju, padające podczas kampanii wyborczej, pochodzą z artykułu Dar Arafata Jeffreya Goldberga, opublikowanego w piśmie "New Yorker" 29 stycznia 2001 roku.

List do premiera, który przekazałem Omriemu, nosił datę 17 kwietnia 2001 roku.

Z gen. Izaakiem Ben-Israelem, głównym specjalistą naukowym Ministerstwa Obrony, rozmawiałem l kwietnia 2001 r., a następnie spotkałem się z nim w kwaterze głównej armii izraelskiej w Tel Awiwie 12 kwietnia. Gen. Ben-Israel zadzwonił do gen. Meira Dagana, szefa kontrwywiadu w administracji premiera Netanjahu. Gen. Dagan jest – obok syna, Omriego – najbliższym współpracownikiem Szarona.

Z gen. Daganem spotkałem się 4 kwietnia 2001 roku w Rosh Pina w północnym Izraelu, w jego kwaterze. Według doniesień "The Jerusalem Post" z 23 listopada 2000 r., podczas wiecu antypokojowego w Jerozolimie Dagan powiedział, że "czas już wysłać Jasera Arafata z powrotem do Tunezji".

Dagan powiedział mi, że czytał moją pierwszą książkę o kodzie Biblii zaraz po ukazaniu się hebrajskiego przekładu w roku 1997 oraz że zawarte w niej ostrzeżenia traktuje poważnie. Wręczyłem mu list do premiera (z datą 5 kwietnia 2001), który obiecał przekazać Szaronowi. Kiedy się jednak w końcu spotkali 16 kwietnia, w Izraelu panował głęboki kryzys i premier nie chciał rozmawiać o niczym z wyjątkiem ekspedycji w Gazie i nalotów lotnictwa izraelskiego na syryjskie radary znajdujące się w głębi libańskiego terytorium.

– Widziałem się z nim – powiedział mi Dagan następnego dnia rano – ale nie dałem mu tego listu. Uważam, że błędem byłoby przekazywanie go w warunkach ostrego kryzysu bez jakichkolwiek wyjaśnień na temat kodu.

Kolejne moje spotkanie z Daganem odbyło się 4 grudnia 2001 roku w Jerozolimie. Generał miał wtedy przewodniczyć izraelskiej grupie negocjacyjnej w rozmowach o zawieszeniu broni z Palestyńczykami, w których mediatorem był amerykański wysłannik, gen. Anthony Zinni.

Gen. Dagan ponownie obiecał porozmawiać z Szaronem w moim imieniu, Izrael znajdował się jednak znów w stanie kryzysowym po trzech wielkich samobójczych zamachach bombowych, w których zginęło kilka dni wcześniej 25 Izraelczyków.

10 września 2002 r. Szaron mianował Dagana szefem Mosadu, o czym poinformował "Haarec" następnego dnia.

22 kwietnia 2001 r. spotkałem się z ministrem spraw zagranicznych Izraela Szimonem Peresem w jego gabinecie w Tel Awiwie. Wcześniej widziałem się z nim 26 stycznia 1996 r., kiedy był premierem. Peres jest znany w świecie i w Izraelu jako architekt porozumienia w Oslo – planu pokojowego, który się nie powiódł. Jego dziełem było również ulokowanie izraelskiej broni jądrowej w supertajnej bazie wojskowej w Dimonie, a zasługą dobre zrozumienie zagrożeń związanych z terroryzmem nuklearnym. Trzy dni po naszym pierwszym spotkaniu w roku 1996, kiedy, będąc już premierem, usłyszał ode mnie po raz pierwszy o kodzie Biblii i zawartych w nim ostrzeżeniach przed "atomową zagładą", Peres wygłosił przemówienie, w którym stwierdził, że największym niebezpieczeństwem dla współczesnego świata jest możliwość posłużenia się bronią jądrową "przez nieodpowiedzialne państwa oraz fanatyków przenoszących ją na plecach". 13 września 2002 r., po spotkaniu w Białym Domu, Peres powiedział, że na Bliskim Wschodzie w ciągu najbliższych pięciu, dziesięciu lat "albo zapanuje pokój, albo nuklearna zagłada".

ROZDZIAŁ ÓSMY: KOD ŻYCIA

Wywiad telefoniczny z Francisem Crickiem przeprowadziłem 27 października 1998 roku. Crick rozmawiał ze mną ze swego gabinetu w Salk Institute w San Diego. W roku 1962 prof. Crick wspólnie z Jamesem Watsonem otrzymał Nagrodę Nobla za odkrycie struktury DNA. Teoria prof. Cricka dotycząca "świadomego przeniesienia organizmów żywych na Ziemię przez inteligentne istoty z innej planety" została po raz pierwszy opublikowana w roku 1973 w lipcowym numerze czasopisma naukowego "Icarus" (t. 19, s. 341-346) redagowanego przez astronoma Carla Sagana. Crick nazwał swoją hipotezę "teorią kierowanej panspermii". Zarówno w rozmowie ze mną, jak i we wspomnianym artykule Crick odrzuca inne teorie, według których DNA został przeniesiony na Ziemię w meteorytach, i twierdzi stanowczo że "pierwotna forma życia została celowo zaszczepiona na Ziemi przez wysoko rozwiniętą cywilizację techniczną z innej planety" z użyciem "pojazdu kosmicznego".

Spotkałem się z doktorem Ripsem w jego domu w Jerozolimie 27 listopada 1998 roku, dokładnie miesiąc po potwierdzeniu przez prof. Cricka tego, co przekazuje kod Biblii: "DNA został przywieziony w pojeździe". Rips nie wykluczył, że kod Biblii i kod życia mogą mieć tę samą strukturę podwójnej spirali, czyli dwóch splecionych ze sobą spiral. Pokazał mi również tablicę kodu, którą znalazł znacznie wcześniej i w której "sąd Boży" splatał się z "Bożym miłosierdziem".

Nie można dokładnie przedstawić struktury kodu biblijnego na dwuwymiarowej płaszczyźnie wydruku lub ekranu komputerowego, ponieważ w rzeczywistości ma ona postać trójwymiarowego cylindra. Według wyjaśnień Ripsa dobrą analogią jest tu mapa, która również nie odzwierciedla całkiem ściśle powierzchni ziemskiego globu.

Dalsze rozwinięcie teorii kierowanej panspermii Francisa Cricka pochodzi z jego książki Life Itself (Simon & Schuster 1981). W książce tej prof. Crick pisze: "Kod genetyczny jest miniaturowym słownikiem wiążącym czteroliterowy alfabet kwasów nukleinowych z dwudziestoliterowym alfabetem białek" (s. 171).

Pełniejsze i bardziej aktualne objaśnienie znaleźć można w książce Genom Matta Ridłeya poświęconej najnowszym odkryciom dotyczącym genetycznego wyposażenia człowieka (Harper-Collins 2000, wyd. poi.: Rebis 2002). Także i w tej pracy kod genetyczny nazywany jest Językiem".

Interesujące jest to, że w wielu starożytnych mitach dotyczących Kreacji – począwszy od najstarszych znanych pism sumeryjskich – świat i wszystko, co się w nim znajduje, zostaje powołane do istnienia za pomocą słów. Oznacza to, że Bóg kreuje rzeczy i zjawiska, najpierw nadając im nazwę.

Zgodnie z tym, co powiedział mi dr Rips, koncepcja ta jest jeszcze bardziej wyraźna w judaizmie: "Tora powstała przed stworzeniem świata – najpierw Bóg stworzył Torę, a później z niej stworzył Wszechświat". I tutaj znów litery i język są tworzywem i matrycą Stworzenia.

ROZDZIAŁ DZIEWIĄTY: INWAZJA

W dniu 29 marca 2002 roku dzienniki "The New York Times", "The International Herald Tribune" i izraelski "Haarec" donosiły o inwazji na Ramallah oraz ostrzeliwaniu miast Zachodniego Brzegu przez izraelskie czołgi. Mój opis tych wydarzeń opiera się także na relacjach telewizyjnych CNN i BBC.

Izraelska inwazja i okupacja prawie wszystkich większych miast Zachodniego Brzegu nastąpiły po serii samobójczych zamachów bombowych, której kulminacją był terrorystyczny atak na hotel Passover Seder w nadmorskiej Netanii w dniu 27 marca, w wyniku którego kilkanaście osób zostało zabitych, a ponad sto odniosło rany.

Kryptonim izraelskiej operacji wojskowej "Mur Obronny" zakodowany jest w Biblii w wersji ortograficznej dokładnie zgodnej z pisownią stosowaną w prasie izraelskiej. To samo dotyczy dwóch miast, w których toczyły się najcięższe walki – Dżeninu i Nablusu, a zwłaszcza jego dzielnicy Casbah.

Nie mogłem dotrzeć do Omriego Szarona, został bowiem razem z tysiącami innych Izraelczyków zmobilizowany, l kwietnia 2002 roku spotkałem się jednak ponownie z gen. Daganem, tym razem w Tel Awiwie. Pokazałem mu niezwykle dokładne przepowiednie kodu Biblii dotyczące aktualnych działań wojskowych. Generał powiedział, że przekazał już premierowi Szaronowi mój list, który wręczyłem mu na poprzednim spotkaniu. Dałem mu wtedy nowy list do Szarona z bieżącą datą.

Dzięki namowom Dagana dyrektor gabinetu premiera Szarona Uri Shani zgodził się ze mną zobaczyć, gdy tylko skończy się cykl spotkań izraelskiego premiera z amerykańskim sekretarzem stanu Colinem Powelłem, który przybył do Izraela na negocjacje w sprawie zawieszenia broni.

W dniu 6 kwietnia 2002 r. spotkałem się z głównym negocjatorem pokojowym Jasera Arafata Saebem Erekatem. Spotkanie odbyło się w Jerychu – jedynym większym mieście Zachodniego Brzegu, które nie znajdowało się pod okupacją wojsk izraelskich. Przekazałem mu nowy list do Arafata datowany 6 kwietnia.

Cytowany artykuł Thomasa Friedmana z "New York Timesa" – zawierający stwierdzenie, iż "bronie masowej zagłady" mogłyby "wymazać Izrael z mapy świata" – ukazał się 10 marca 2002 roku.

Moje spotkanie z Dalią Rabin, córką zamordowanego premiera, odbyło się w Knesecie 3 grudnia 2001 roku, podczas mojej poprzedniej wizyty w Izraelu. Tego samego dnia Szaron przeprowadził na Zachodnim Brzegu i w Strefie Gazy największą operację militarną od czasu, gdy Rabin i Arafat podali sobie ręce w Oslo w roku 1993. Jak się potem okazało, była to tylko przygrywka do inwazji marcowej.

Dalia Rabin odeszła ze stanowiska zastępcy ministra obrony w lipcu 2002 roku, oświadczając, że premier Szaron porzucił wysiłki na rzecz pokoju.

Z gen. Yossim Kuperwasserem, szefem pionu analityki wywiadu wojskowego, spotkałem się w Kiryi – izraelskiej wojskowej kwaterze głównej w Tel Awiwie – w dniu 15 kwietnia 2002 roku. Przekazałem mu podczas tej rozmowy prawdopodobną lokalizację bazy terrorystów powiązanych z bin Ladenem, zakodowaną w Biblii. Mimo iż nazwa tej miejscowości jest bardzo wyraźnie zaszyfrowana w Piśmie Świętym, nie podaję jej w tej książce ze względów bezpieczeństwa.

4 września 2002 roku premier Szaron powiedział przed kamerami izraelskiej telewizji: "Libia staje się być może krajem bardziej niebezpiecznym, niż myśleliśmy. Może ona być pierwszym państwem arabskim dysponującym bronią masowej zagłady". Nie wiem, czy moje ostrzeżenia oparte na kodzie Biblii, przekazane generałowi Kuperwasserowi, dotarły w końcu do premiera, lecz to, co powiedział, było co najmniej potwierdzeniem ich spójności i sensowności.

9 kwietnia 2002 roku spotkałem się z Danem Meridorem, ministrem ds. zagrożenia terroryzmem chemicznym, biologicznym i jądrowym, w jego gabinecie w Jerozolimie.

Oświadczenie Meridora z 11 września 2001 roku – "niestety, ten atak to dopiero początek" – cytował "Haarec" z 22 października 2001 roku.

Izraelski minister obrony Benjamin Ben-Eliezer powiedział w styczniu 2002 roku, w przemówieniu na forum Rady Pokoju i Bezpieczeństwa: "Około roku 2005 Iran będzie dysponował bronią jądrową"; wypowiedź tę cytował "Haarec" z 11 stycznia 2002 roku.

"The New York Times" z 8 września 2002 r. przytacza oceny CIA według których Irak może zbudować broń jądrową do roku 2007.

18 kwietnia 2002 r. Uri Shani odszedł ze stanowiska dyrektora gabinetu Szarona, co ostatecznie przekreśliło szansę na moje spotkanie z premierem.

Wypowiedź izraelskiego premiera Leviego Eszkola do młodego gen. Szarona po wojnie 1967 roku – "Arabowie nadal tu będą" – została zamieszczona w książce Michaela Orena Six Days of War (Sześć dni wojny; Oxford University Press 2002).

Oficjalnie tylko wschodnia Jerozolima i Wzgórza Golan na północy zostały "zaanektowane" przez Izrael po wojnie 1967 roku, w rzeczywistości jednak Izrael okupował również w tym samym czasie Zachodni Brzeg Jordanu i Strefę Gazy. W marcu 2002 roku, po raz pierwszy od czasu porozumień pokojowych z roku 1993, Izrael rozpoczął ponowną okupację Zachodniego Brzegu, a w czerwcu 2002 r. po raz kolejny najechał zbrojnie te terytoria.

We wrześniu 2002, po dwóch latach Intifady, bilans ofiar obejmował nie mniej niż 1790 Palestyńczyków i 609 Izraelczyków. Dane te opublikował "New York Times" 17 września 2002 roku.

We wrześniu 2002 roku, w okresie przygotowań tej książki do druku, podjąłem ostatnią próbę osobistego dotarcia do premiera Szarona za

pośrednictwem jego syna Omriego, przesyłając do niego pocztą elektroniczną jej fragment: "OMRI: Pyta Pan, co jest możliwe? Moja odpowiedź brzmi: Izrael może przetrwać".

ROZDZIAŁ DZIESIĄTY: KOSMICI

SETI (Program Poszukiwania Inteligencji Pozaziemskiej) był początkowo przedsięwzięciem rządu Stanów Zjednoczonych. Program wystartował w roku 1992 i polega na poszukiwaniu sygnałów radiowych dobiegających z przestrzeni kosmicznej. Później finansowanie SETI przejęły źródła prywatne.

W roku 1999 NASA (National Aeronautics and Space Administration) mianowała laureata Nagrody Nobla, doktora Barucha Blumberga, na stanowisko dyrektora nowo utworzonego Instytutu Astrobiologii, którego celem jest poszukiwanie życia poza Ziemią. W czerwcu 2002 roku NASA ogłosiła zamiar wystrzelenia sondy, która będzie poszukiwać w przestrzeni kosmicznej śladów życia. Informacje te pochodzą z dziennika "The New York Times" z 4 czerwca 2002 roku. W tym samym artykule gazeta donosi również, że obecnie znamy już 85 planet krążących wokół gwiazd innych niż Słońce. Po odkryciu pierwszych dwóch planet poza Układem Słonecznym magazyn "Time" zamieścił 5 lutego 1996 roku artykuł redakcyjny zatytułowany Czy ktoś tam jest? Informowano w nim, że "dwóch amerykańskich astronomów odkryło poza Układem Słonecznym dwie planety, na których mogą panować warunki sprzyjające rozwojowi życia".

Australijski fizyk Paul Davies, w swojej książce pt. Are We Alone? (Czy jesteśmy sami?, Basic Books 1995, s. 42) ostrzega jednak, że rejestracja sygnału radiowego pochodzącego od inteligentnych istot nie musiałaby szybko przerodzić się w dialog między cywilizacjami: "Przesłanie od istot odległych od nas o sto lat świetlnych wędrowałoby do nas sto lat, a nasza odpowiedź musiałaby biec równie długo". "Istnieje scenariusz alternatywny: Odkrycie przesłania innej cywilizacji na Ziemi lub w jej pobliżu" – pisze dalej Davies, sugerując, iż mogłoby ono być "zaprogramowane tak, by mogło się ludziom objawić po osiągnięciu przez nich pewnego poziomu zaawansowania" (ibid.).

Opinia Carla Sagana, iż inna inteligentna forma życia mogła ewoluować we Wszechświecie znacznie wcześniej i w związku z tym osiągnąć znacznie wyższy poziom zaawansowania, a jej technologia "mogłaby się nam wydawać magią", wyrażona została w jego książce Błękitna kropka. Człowiek i jego przyszłość w kosmosie (Random House 1994, s. 352; wyd. poi. Prószyński i S-ka 1996). Arthur C. Clarke, autor między innymi 2001 – Odyseja kosmiczna, poczynił podobne spostrzeżenie: "Każda wystarczająco zaawansowana technologia jest praktycznie nieodróżnialna od magii" (Profiles ofthe Future, Holt Rinehart & Winston 1984).

Wizja "rydwanu Bożego" pojawia się w jawnym tekście Biblii w Księdze Ezechiela (Ez 1,4-5). Podobny passus znajduje się też w Księdze Daniela (Dn 7,9-10) i dotyczy lądowania na "tronie", który "był z ognistych płomieni, jego koła – płonący ogień". Dalej czytamy: "Strumień ognia się rozlewał i wypływał od Niego".

ROZDZIAŁ JEDENASTY: GEORGE W. BUSH

Mój list do prezydenta Busha z 3 sierpnia 2001 r. dostarczony został 7 sierpnia jego szefowi gabinetu, Andrew Cardowi, w Białym Domu. Zgodnie z informacją przekazaną mi przez kierowniczkę sekretariatu, panią Josephine Robinson, Gard przekazał kopię listu Condoleezzie Rice, doradcy prezydenta ds. bezpieczeństwa narodowego. 10 września 2001 r. zadzwoniłem, by się upewnić, czy prezydent Bush otrzymał mój list po powrocie z urlopu spędzonego w Teksasie. Pani Robinson powiedziała wtedy: "Czytały go tutaj dwie wysoko postawione osoby, które zdecydowały, że nie zostanie on przekazany prezydentowi".

"Time" z 27 maja 2002 r. donosił, że 6 sierpnia CIA przekazała prezydentowi informację o możliwości porwania samolotów pasażerskich przez zwolenników bin Ladena oraz że miesiąc wcześniej raport FBI, który nigdy do prezydenta nie dotarł, informował o możliwości wysyłania przez bin Ladena agentów do szkół pilotażu w Stanach Zjednoczonych w celach szkoleniowych.

Domniemany dwudziesty porywacz Zacarias Moussaoui został aresztowany 16 sierpnia 2001 r., jednak według "Time'a" FBI nie znalazło w jego komputerze ważnego szczegółu – nazwiska, które mogło prowadzić do przywódcy ataku z 11 września, Mohammada Atty.

28 sierpnia 2002 roku "The New York Times" donosił, że zgodnie z wnioskami zawartymi w tajnym raporcie Senatu, "rząd USA dysponował przed atakiem prawdziwym planem zamachów z 11 września". 20 czerwca 2002 roku "The Washington Post" podał, że Agencja Bezpieczeństwa Narodowego przechwyciła 10 września 2001 r. komunikat: "Jutro jest godzina zero" oraz że został on przetłumaczony z arabskiego dopiero 12 września.

1 października 2001 r. wysłałem drugi list do prezydenta Busha za pośrednictwem Garda i pani Rice. Zwróciłem w nim uwagę na fakt, iż zamach z 11 września był zakodowany w Biblii od trzech tysięcy lat, i ostrzegłem po raz kolejny, że zgodnie z przekazami kodu w okresie urzędowania Busha może rozpocząć się III wojna światowa. Nie było żadnej odpowiedzi, chociaż zgodnie z osobistym przekonaniem Busha "dzień 11 września potwierdził, iż Bóg wybrał go w określonym celu i przekazał mu, jaki ten cel jest" – o czym informował Bili Keller na łamach "The New York Timesa" 23 marca 2002 roku. 22 września 2001 roku w "Timesie" ukazała się podobna informacja, zgodnie z którą Bush miał w Białym Domu powiedzieć religijnym przywódcom, że 11 września "odczuł potwierdzenie sensu swojego istnienia".

Moja relacja z nocnych wydarzeń z 7 listopada 2000 r. o rozmowach Busha z Gorem pochodzi z doniesień NBC, ABC i CBS oraz z informacji podanych w "Timesie" następnego dnia.

Obrady Sądu Najwyższego 12 grudnia 2000 roku, w trakcie których zapadła decyzja wstrzymująca ponowne liczenie głosów na Florydzie i przyznająca Bushowi zwycięstwo wyborcze, była transmitowana na żywo przez wszystkie stacje telewizyjne; szczegółowa relacja została także zamieszczona na łamach "New York Timesa".

Pisany odręcznie dziennik Mohammada Atty, znaleziony przez FBI po 11 września, dostarczył niezbitych dowodów jego przekonania, iż wypełnia misję daną od Boga. "Boże, ufam Tobie – pisał Atta po arabsku. – Boże, powierzam się Tobie." Atta instruował też innych porywaczy, by, wchodząc do samolotów, modlili się: "O Panie, otwieraj drzwi wszystkie przede mną".

Kod Biblii wskazuje nazwę miejscowości na Bliskim Wschodzie, w której może zostać założona baza terrorystów. Nazwa ta krzyżuje się z obydwoma hebrajskimi zapisami nazwiska "bin Laden", a kod nazywa ją "kwaterą główną jego armii". Ta sama nazwa jest wyraźnie zakodowana wraz z "bronią atomową", "atomową zagładą", "atakiem chemicznym" i "następną wojną". Przekazałem te informacje wysoko postawionym funkcjonariuszom amerykańskiego i izraelskiego rządu, odpowiedzialnym za działalność wywiadowczą. Oficerowie wywiadu izraelskiego potraktowali je poważnie, nie mam jednak żadnych dowodów na to, że ich amerykańscy koledzy uczynili tak samo.

Ostrzegłem także Izraelczyków i Amerykanów, że Libia, czy też "libijska broń", może być użyta w jakimś decydującym ataku terrorystów. Izraelski dziennik "Haarec" donosił 22 maja 2002 roku, że "starania Libii o uzyskanie broni jądrowej coraz bardziej niepokoją amerykańskich i izraelskich polityków. Zagrożenie ze strony tego kraju było dyskutowane w zeszłym tygodniu w Waszyngtonie podczas kolejnej rundy strategicznych rozmów amerykańsko-izraelskich". Nie wiem, czy moje ostrzeżenia oparte na kodzie Biblii spowodowały nowe zainteresowanie Libią, czy też Izraelczycy i Amerykanie niezależnie doszli do tych samych wniosków.

19 lutego usiłowałem dotrzeć do zastępcy sekretarza obrony Paula Wolfowitza, mającego doskonałe kontakty z izraelskim wywiadem. W moim faksie pisałem: "Baza – jeśli istnieje – może być powiązana z bin Ladenem i stwarzać zagrożenie dla Stanów Zjednoczonych i Izraela". Wolfowitz odpowiedział mi 19 marca za pośrednictwem swojego asystenta Lintona Wellsa, iż nie widzi potrzeby spotykania się ze mną.

19 maja 2001 r. wysłałem także list do sekretarza stanu Colina Po-wella, w którym informowałem o swoich kwietniowych spotkaniach z Arafatem i Peresem. "Jeśli nawet nie jest Pan skłonny wierzyć w istnienie w Biblii kodu przewidującego przyszłość – pisałem – to i tak nasze spotkanie może mieć sens, ponieważ najwyraźniej wierzy w to Arafat." Nie otrzymałem żadnej odpowiedzi na swój list.

Stwierdzenie wiceprezydenta Cheneya, iż nowy atak terrorystyczny na Stany Zjednoczone jest "niemal pewny" – "nie jest to kwestia «czy», lecz «kiedy» – zostało zacytowane na łamach "New York Time-sa" z 20 maja 2002 roku. Podobne jego wypowiedzi znalazły się też w programie NBC Meet the Press z 19 maja.

Opinia sekretarza obrony Donalda Rumsfelda o tym, że terroryści zdobędą broń masowego rażenia, została wygłoszona 21 maja 2002 roku podczas przesłuchania w senackim Appropriation Committee (komisja zatwierdzająca przeznaczenie środków finansowych). Rumsfeld powtórzył swoje ostrzeżenie następnego dnia w wywiadzie dla PBS: "Ci ludzie zdecydowali się uśmiercić tysiące niewinnych osób, kobiet i dzieci, nakierowując samoloty na budynki. Wiemy, że nie zawahaliby się ani sekundy przed użyciem broni masowej zagłady, gdyby ją posiadali".

Dyrektor Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego Tom Ridge powiedział 6 września 2002 roku w wywiadzie dla "New York Timesa": "Jesteśmy obecnie i będziemy w dającej się przewidzieć przyszłości celem pojedynczych lub skoordynowanych ataków terrorystycznych".

Stwierdzenia dyrektora FBI Roberta Muellera, iż kolejne ataki terrorystyczne są "nieuniknione" i "nie będziemy mogli ich powstrzymać" znalazły się na łamach "New York Timesa" 21 maja 2002 roku. Mueller najwyraźniej nie wiedział, że jego komentarze do konferencji na temat stosowania prawa zostaną upublicznione. 29 maja Muełler przyznał też, iż atakom z 11 września można było zapobiec, gdyby rozproszone doniesienia wywiadowcze, będące w dyspozycji rządu przed 11 września, zostały ze sobą powiązane. Wypowiedź tę zamieścił "New York Times" z 30 maja 2002 roku.

ROZDZIAŁ DWUNASTY: PODRÓŻ BOHATERA

Opis klasycznej "podróży bohatera" pochodzi z książki Josepha Campbella Bohater o tysiącu twarzy (The Hero with a Thousand Faces, Princeton University Press 1968). Stwierdzenie Campbella o tym, że "Boska moc, poszukiwana i zdobywana z narażeniem życia, zawsze odnajduje się w sercu bohatera" znajduje się na s. 39.

Ostatnie słowa Mojżesza skierowane do starożytnych Izraelitów pojawiają się w Księdze Powtórzonego Prawa (Pwt 30,11-14). Stwierdzenie doktora Ripsa, iż konsekwentne zakodowania "obelisku" wraz z "kluczem kodu" nie mogą być przypadkowe, choć nie są dowodem fizycznego istnienia jakichkolwiek obiektów w tym świecie, zostało wypowiedziane podczas naszego spotkania w styczniu 2000 roku. Podobne dyskusje prowadzimy z Ripsem od wielu lat.

Rips zauważył, że w jawnym tekście Biblii występują oczywiste odniesienia do kopii całej Tory wyrytej na kamieniach oraz że starożytny komentarz potwierdza fakt jej utrwalenia w takiej formie w siedemdziesięciu różnych językach dla wszystkich narodów Ziemi.

– Nie jest więc wykluczone, że twoje "obeliski" mogą istnieć – mówił do mnie. – I oczywiście byłbym ogromnie poruszony, gdybyś je znalazł.

Nowe imię, jakie nadał Józefowi władca Egiptu – "Zaphenath-Paneah", co po hebrajsku oznacza również "ten, który rozszyfrowuje kod" – pojawia się w Księdze Rodzaju (Rdz 41,45). "To jest rozwiązanie" – słowa wypowiadane przez Józefa dwukrotnie przepowiadającego przyszłość – występują również w Księdze Rodzaju (Rdz 40,12 i Rdz 40,18). W obu przypadkach nakłada się na nie zakodowana nazwa półwyspu Lisan.

Stwierdzenie doktora Ripsa, iż kod "pochodzi od inteligencji nie tylko wyższej, ale i różnej od naszej", zostało wypowiedziane podczas naszego spotkania w marcu 1999 roku. Wtedy Rips powiedział mi również, że dla Twórcy kodu nie ma różnicy między przeszłością, teraźniejszością i przyszłością. Analogiczne stwierdzenie Alberta Einsteina – "rozróżnienie między przeszłością, teraźniejszością i przyszłością jest niczym innym, jak uparcie podtrzymywaną iluzją" – znajduje się w jego liście do wdowy po znajomym fizyku i wieloletnim przyjacielu, Michelu Besso, datowanym 21 marca 1955 r. (Archiwum Einsteina 7-245, opublikowane w The Quotable Einstein, Princeton University Press 1996; wyd. polskie: Einstein w cytatach, Prószyński i S-ka 1997).

Pracując w latach dziewięćdziesiątych nad moją pierwszą książką, wielokrotnie rozmawiałem o kodzie Biblii ze Stanleyem Kubrickiem, słynnym reżyserem filmowym. Kiedy zapoznawałem go po raz pierwszy z problematyką kodu, jego reakcja była natychmiastowa: "To zupełnie jak monolit z Odysei kosmicznej"'.

"Podróż w czasie może się znaleźć w zasięgu naszych możliwości" – te słowa znajdują się we wstępie Stephena Hawkinga do książki Lawrence'a M. Kraussa Fizyka podróży międzygwiezdnych (tytuł oryginalny: The Physics of Star Trek, Basic Books 1995, wyd. polskie: Prószyński i S-ka 1996). Hawking daje ponownie wyraz swemu przekonaniu o realności takich przedsięwzięć także w najnowszym wydaniu książki Krótka historia czasu (wyd. polskie: Zysk i S-ka 1996). Znaleźć tam można również twierdzenie, iż każda zaawansowana forma podróży w przestrzeni wymagałaby przemieszczania się z prędkościami ponadświetlnymi, a to automatycznie oznacza cofanie się w czasie.

"Amerykanie kochają życie i to jest ich słabość. My kochamy śmierć i to jest nasza siła." To wypowiedź Osamy bin Ladena w jednym z nagrań wideo rozpowszechnianych przez arabską telewizję Al-Dżazira. Uważa się, że nagranie to powstało przed 11 września, ale nadane zostało już po zamachu.

ROZDZIAŁ TRZYNASTY: ODLICZANIE

Kilka dni po 11 września w powiedziałem Eli Ripsowi, że teraz nawet ludzie o zupełnie laickim światopoglądzie postrzegają chwilę obecną jako zapowiadane "dni ostatnie". Tezę tę potwierdził artykuł w "Timie" z l lipca 2002 roku zatytułowany Biblia i Apokalipsa: Dlaczego coraz więcej Amerykanów czyta i mówi o końcu świata? Autor cytuje w nim starszego rangą i wiekiem duchownego Kościoła prezbiteriańskiego z Manhattanu: "Po 11 września o zbliżającym się końcu świata zaczęli mówić nawet najbardziej twardogłowi, cyniczni i opancerzeni mentalnie nowojorscy prawnicy i maklerzy".

Proroctwo dotyczące "walki ostatecznej" pochodzi z ostatniej księgi Nowego Testamentu zwanej Apokalipsą św. Jana (Ap 20,7-9). Cytat starotestamentowy – "Czyż to nie ten, który trząsł ziemią, który obalał królestwa" pochodzi z Księgi Izajasza (Iz 14,16).

Czas ogromnych cierpień przed przyjściem Mesjasza przepowiada Rozdział 12. Księgi Daniela w Starym Testamencie oraz Rozdział 20. Apokalipsy św. Jana w Nowym Testamencie. Takie samo proroctwo znajduje się też w komentarzu do Koranu zwanym Hadithem.

Zapieczętowany list, zdeponowany u mojego adwokata Michaela Kennedy'ego, opatrzony był datą 6 października 1998 roku.

List do Ałana Greenspana, dyrektora Rezerwy Federalnej, był datowany 13 września 2001 roku i został doręczony do gabinetu adresata 17 września. Była to wigilia hebrajskiego Nowego Roku 5762 (zakodowanego wraz z "kryzysem ekonomicznym"), a jednocześnie dzień otwarcia giełdy po przerwie spowodowanej zamachami z 11 września. Wskaźnik Dow Jones spadł o 684 punkty, co było największym spadkiem w historii giełdy Rozpoczynający się w tym dniu tydzień był – według doniesień "New York Timesa" – okresem największego krachu giełdowego od czasu wielkiego kryzysu w latach dwudziestych.

Rzecznik prasowy Greenspana Lynn Fox powiedział mi 28 września 2001 r, że "dyrektor przeczytał pański list", dodał jednak, iż Greenspan nie udziela wywiadów i nie spotka się ze mną osobiście. 27 listopada 2001 roku Narodowe Biuro Badań Ekonomicznych oficjalnie ogłosiło "recesję". Lipiec 2002 na nowojorskiej giełdzie to okres najgorszej bessy w pamięci mojego pokolenia. Wszystkie główne wskaźniki spadały na łeb, na szyję; do poziomu niższego nawet niż bezpośrednio po wrześniowym zamachu. 23 lipca 2002 r. "The New York Times" podał, że indeks Dow Jones spadł poniżej 8000 – do 7702, to najniższa wartość od października 1998, a indeks Standard & Poor spadł poniżej 800 (797, najniższa wartość od kwietnia 1997). 21 lipca "Times" podał również, że wartość całego rynku akcji spadła w ciągu dwóch lat o 7 bln dolarów.

Hebrajski rok 5762 zakończył się w piątek, 6 września 2002 roku. Sześć z ośmiu ostatnich jego dni przyniosło kolejne spadki na rynku papierów wartościowych, a każdy z ostatnich pięciu miesięcy kończył się obniżką indeksów. Po raz pierwszy od recesji w roku 1981 wskaźnik Dow Jones zniżkował przez pięć miesięcy pod rząd. "Times" pisał o tym 4 września 2002 roku: "Wydaje się możliwy spadek przez trzy kolejne lata; byłby to najdłuższy taki okres od czasu wielkiego kryzysu".

Nazwę bazy terrorystów zakodowaną w Biblii wraz z "kresem dni" celowo pomijam. Przekazałem ją wywiadowi amerykańskiemu i izraelskiemu.

Izraelski dziennik "Haarec" pisał 31 października 2001 r., że "zdaniem doradców ds. bezpieczeństwa premiera Ariela Szarona, najbardziej niebezpiecznym niekonwencjonalnym zagrożeniem, przed jakim staje dziś Izrael, jest czarna ospa".

Jonathan Tucker w książce Scourge (Bicz Boży; Atlantic Monthly Press 2001) pisze, że ospa zabrała "setki milionów ludzkich istnień", zanim została wyeliminowana w latach osiemdziesiątych. Z pracy Tuc-kera można się również dowiedzieć, że co trzeci chory umiera, a ci, którzy pozostają przy życiu, cierpią z powodu ciężkich następstw. Latem roku 2002 Stany Zjednoczone i Izrael postanowiły zaszczepić pracowników służby zdrowia i innych służb publicznych, którzy w razie ataku bioterrorystycznego znaleźliby się na pierwszej linii frontu walki. "Times" donosił 7 lipca 2002 r., że w Stanach Zjednoczonych szczepi się przeciwko ospie pół miliona pracowników służby zdrowia. Podano również, że Amerykanie dysponują obecnie stoma milionami szczepionek, a do końca roku 2002 będą ich mieli wystarczającą ilość, by uodpornić całą populację. "Haarec" informuje, że Izrael zgromadził już zapasy szczepionki dla całej ludności kraju.

Generał Izaak Ben-Israel, główny ekspert ds. naukowych izraelskiego Ministerstwa Obrony, powiedział mi 12 grudnia 2001 r., że "czarna ospa jest zmorą dla wszystkich", bardzo szybko się rozprzestrzenia i w dzisiejszym świecie mogłaby wywołać globalną epidemię w ciągu kilku tygodni: "Bardzo łatwo taką tragedię wywołać – powiedział mi Ben-Israel – i zbrodnią byłoby lekceważenie tej sprawy".

Cytat z mojej pierwszej książki o kodzie Biblii wydanej w roku 1997 – "terroryści nuklearni mogą wywołać następną wojnę światową" znajduje się na s. 130 wydania oryginalnego (The Bibie Code, Simon & Schuster 1997; wyd. polskie: Kod Biblii, CiS i W.A.B. 1998; s. 155).

Raport Senatu Stanów Zjednoczonych na temat zagrożenia terroryzmem nuklearnym zatytułowany Globalna proliferacja broni masowego rażenia (Sen. Hrg. 104-422) został opublikowany w roku 1995. Cytat dotyczący upadku Związku Sowieckiego – "Nigdy dotąd nie rozpadło się imperium dysponujące 30 000 jednostek broni jądrowej" – pochodzi z początkowej części wystąpienia senatora Sama Nunna z 31 października 1995 roku.

Artykuł Billa Kellera poświęcony terroryzmowi nuklearnemu ukazał się na łamach "The New York Times Magazine" 26 maja 2002 roku i anonsował go wyróżniony grubą czcionką nagłówek: "Prędzej czy później, atak nastąpi". Przytaczany przez Kellera komputerowy model skutków wybuchu w rejonie Times Square ładunku jądrowego o mocy l kT opracowany został przez Matthew McKinzie'go – naukowca z Rady Obrony Zasobów Naturalnych. Podany przeze mnie opis opiera się na artykule Kellera.

Opis skutków wybuchu bomby o sile l megatony na terenie Nowego Jorku pochodzi z książki Jonathana Schella Los Ziemi (The Fate ofthe Earth, Knopf 1982, s. 47-49). Opis skutków wybuchu bomby dwudziestomegatonowej znajduje się na stronach 52 i 53, a opis ataku naziemnego na stronie 53.

Znawca zagadnień terroryzmu Robert Wright tak pisze o 11 września w swoim artykule z "Timesa" z 24 września 2001 r.: "Terroryści nie posłużyli się bronią biologiczną ani jądrową, ale następnym razem mogą to zrobić".

Cytowane przez doktora Ripsa Mojżeszowe ostrzeżenie o pojawieniu się zła (nieszczęścia), które "spadnie na was u kresu dni" pochodzi z Księgi Powtórzonego Prawa (Pwt 31,29). Rips zauważył, że dłuższy fragment ostatnich słów Mojżesza wskazuje na możliwość dokonania przez nas wyboru. Mojżesz tak kończy swą przemowę do ludu Izraela: "Weźcie sobie do serca te wszystkie słowa, które ja wam dzisiaj ogłaszam, nakażcie waszym dzieciom pilnie strzec wszystkich słów tego Prawa. Nie jest ono bowiem dla was rzeczą błahą, bo jest waszym życiem i dzięki niemu długo żyć będziecie na ziemi..." (Pwt 32,46-47).

KODA

Twierdzenie Newtona, iż nie tylko Biblia, ale cały Wszechświat jest "kryptogramem ułożonym przez Wszechmogącego", przytacza John Maynard Keynes w eseju Newton – człowiek (Newton, the Man, w: Essays and Sketches in Biography, Meridian Books 1956).

Genom ludzki został rozszyfrowany przez dwa zespoły naukowców. Jeden z nich korzystał ze środków rządowych, a drugi z prywatnych źródeł finansowania. Oba zespoły ogłosiły o tym na wspólnej konferencji 26 czerwca 2000 roku, o czym "The New York Times" poinformował następnego dnia pod wielkim nagłówkiem "Kod genetyczny człowieka złamany przez naukowców".

Kosmiczny Teleskop Hubble'a przesyła na Ziemię obrazy pozwalające uczonym zbliżyć się bardziej niż kiedykolwiek do uchwycenia światła wyemitowanego w początkowych fazach istnienia Wszechświata. "Im odleglejsze źródła światła teleskop rejestruje, tym starsze wydarzenia pozwala analizować. Teleskop Hubble'a «dostrzega» światło wyemitowane przed trzynastoma miliardami lat, co zdaniem naukowców zbliża nas do początków czasu" – pisał "The New York Times" 23 lipca 2002 roku.

Brytyjski astronom, sir Martin Rees, twierdzi w swojej książce Tylko sześć liczb (Just Six Numbers, Basic Books 2000; wyd. polskie: CiS 2001), że zaledwie kilka liczb, których wartość została zdeterminowana w momencie narodzin Wszechświata, określa kształt wszystkiego.

Newton wierzył, że Wszechświat jest boską układanką daną nam przez Stwórcę do rozwikłania. Dr Rips również jest przekonany, że kod Biblii jest zagadką stworzoną przez Boga, a sam kod mówi nam wyraźnie: "w naszych dłoniach rozwiązanie".



cofnij / dalej


strona główna / początek książki
(23kB)