(23kB)
strona główna / początek książki

KODA

Najwybitniejszy uczony wszech czasów, duchowy ojciec nowoczesnej nauki, sir Isaac Newton, był pewien, że nie tylko Biblia, ale cały Wszechświat jest "kryptogramem ułożonym przez Wszechmogącego" – boską układanką, daną nam przez Stwórcę do rozwikłania.

Ponieważ Newton zapewne bardziej niż ktokolwiek przed nim i po nim zasłużył się dla rozwiązania tej łamigłówki, nie można wykluczyć, że miał rację.

Nauka jednak do tego nie wystarcza. Newton zdawał sobie sprawę, że oprócz niej potrzebujemy także odwiecznej, ponadczasowej mądrości, by móc przeniknąć ostateczne tajemnice. Odchodząc z tego świata przed trzystu laty, odkrywca mechaniki nieba zamknął pod kluczem tysiące odręcznie zapisanych kart. Kiedy wybitny ekonomista John Maynard Keynes odkrył te zbiory w Cambridge, spodziewał się znaleźć w nich notatki dotyczące problemów grawitacji oraz rachunku różniczkowego i całkowego. Ku swojemu zdumieniu odnalazł miliony słów poświęconych starym cywilizacjom, kodowi Biblii i Apokalipsie.

"Newton nie był pierwszym racjonalistą – pisał Keynes. – Był ostatnim z wielkich magów, których tradycja sięga czasów Babilonu i Sumeru, ostatnim wielkim umysłem postrzegającym świat rzeczy widzialnych i pojmowalnych tym samym spojrzeniem, które tworzyło zręby naszego intelektualnego dziedzictwa."

Newton na pewno chciałby odkryć klucz kodu wyryty na obeliskach.

Mówiąc zaś prościej i bardziej przyziemnym językiem – jako reporter zawsze wierzyłem, że każdą zagadkę można rozwiązać. Sądzę, że nieprzypadkowo łamaliśmy kod Biblii w tym samym czasie, gdy naukowcy rozpracowywali prawa genetyki; że odszyfrowanie ludzkiego DNA nastąpiło dokładnie w tym momencie, w którym odcyfrowywaliśmy z Biblii nasze prawdziwe pochodzenie i ostateczną przyszłość.

Równocześnie kosmiczny teleskop Hubble'a przesyłał na Ziemię obrazy pozwalające zbliżyć się bardziej niż kiedykolwiek do początków Wszechświata, do chwili teoretycznego Wielkiego Wybuchu, a niektórzy uczeni doszli do przekonania, że w samym momencie Kreacji utrwalonych jest kilka matematycznych praw – być może tylko sześć liczb, określających postać wszystkiego, co jest stworzone.

Brytyjski astronom, sir Martin Rees, twierdzi, że tych kilka liczb może tłumaczyć, "jak z jednego «pierwotnego zdarzenia» powstały miliardy galaktyk, czarnych dziur, gwiazd i planet oraz jak atomy – tu, na Ziemi, i w innych światach – łączyły się, tworząc fantastycznie skomplikowane żywe ustroje, zdolne świadomie rozważać własne pochodzenie".

W jakiś sposób udało nam się zdobyć tę wiedzę. Po sześciu tysiącach lat ludzkiej cywilizacji zbliżamy się powoli do odpowiedzi na ostateczne pytania. Jeśli jednak kod Biblii się nie myli, mimo naszej wiedzy możemy być też bliscy samounicestwienia.

Wygląda to tak, jak gdyby jakaś dobra siła pragnęła wszystko przed nami odsłonić, a zła moc zamierzała nas zniszczyć, zanim wypełni się nasze przeznaczenie.

Zarazem wiele wskazuje, że to, czego potrzebujemy, by przetrwać i uzyskać ostateczny wgląd – "klucz kodu" – spoczywa wciąż pod powierzchnią półwyspu Lisan.



cofnij / dalej


strona główna / początek książki
(23kB)