(23kB)
strona główna


T. Lobsang Rampa

 

"Ty- na zawsze"

 

 

Wstęp

Jest to specjalny kurs dla tych, którzy są szczerze zainteresowani poznawaniem rzeczy, które powinny być poznane. Początkowo moim zamierzeniem było, by był to kurs korespondencyjny, ale zdałem sobie sprawę, że jego organizacja wymagałaby od każdego studenta wniesienia opłaty około trzydziestu pięciu funtów! Tak więc przy współpracy z moimi wydawcami zdecydowałem się wydać kurs w formie książki. Zwykle w czasie kursu korespondencyjnego pojawiają się pewne pytania, które studenci chcieliby zadać, ale niestety nie podejmuję się odpowiadania na pytania, które pojawią się po przeczytaniu tej książki, ponieważ... Biedny, nieszczęsny autor, jak wiecie, nie zarabia wiele na książkach, zarabia naprawdę mało. Autor często dostaje listy z całego świata, a ich nadawcy "zapominają" opłacić odpowiedź. Autor staje wtedy przed wyborem - opłacić samemu lub zignorować list. W moim przypadku, bardzo niemądrze, ponosiłem koszty papieru, druku materiałów, opłat pocztowych itd. itp. Wszystko to jednak jest zbyt drogie, tak więc nie jestem w stanie odpowiadać na pytania czy listy, o ile nadawcy nie wezmą tego pod uwagę. Może Cię to zaciekawi, Czytelniku, że otrzymywałem listy, w których twierdzono, że moje książki są zbyt drogie i powinienem wysyłać darmowe kopie. W pewnym liście jeden z czytelników napisał, że moje książki są zbyt drogie i poprosił mnie o wysłanie mu podpisanej kopii każdej książki, a po namyśle dodał dwie inne książki napisane przez innych autorów, które powinienem mu również przysłać. Tak, odpowiedziałem i na ten list! Podkreślam z naciskiem, że przeczytanie tej książki przyniesie Ci wiele korzyści. Jeśli będziesz ją studiować - zyskasz jeszcze więcej. By Ci pomóc, zamieściłem ćwiczenia, które wykonywałbyś uczestnicząc w kursie. Po tej książce wydana będzie kolejna - zawierająca monografie różnych tematów związanych z okultyzmem i codziennymi sprawami oraz zawierająca szczególnego rodzaju słownik. Próbując bezskutecznie znaleźć taką książkę w różnych krajach świata, postanowiłem wreszcie napisać ją sam. Uważam tę drugą książkę za niezbędną do pełnego i prawidłowego zrozumienia poniższej pracy.

Instrukcje Będziemy - ty i ja - pracować razem, by twój rozwój duchowy mógł postępować szybko. Niektóre z lekcji będą dłuższe i być może trudniejsze niż inne, ale lekcje te nie są "wygładzane", zawierają prawdziwą "esencję" bez zbędnego okrajania. Wybierz określony wieczór w tygodniu na studiowanie lekcji. Wejdź w nawyk studiowania o określonej porze, w określonym miejscu, określonego dnia. To jest nie tylko czytanie słów, masz również przyswoić sobie idee, które mogą wydawać ci się dziwne, a umysłowa dyscyplina regularnych nawyków znacznie ci pomoże. Znajdź sobie miejsce - jakiś pokój na uboczu - gdzie będziesz czuł się wygodnie. Będziesz uczył się łatwiej, gdy będzie ci wygodnie. Połóż się jeśli wolisz, w każdym razie przyjmij pozycję, w której mięśnie nie będą napięte, w której będziesz odprężony, by móc całą uwagę skierować na napisane słowa i myśli ukryte poza nimi. Jeśli będziesz napięty, wiele z twojej świadomości poświęcone będzie odczuwaniu napięcia! Upewnij się, że przez godzinę czy dwie lub jakkolwiek długo zajmie ci czytanie lekcji nikt nie będzie ci przeszkadzał i przerywał toku myślenia. Zamknij drzwi swojego pokoju - najlepiej na klucz - i zasłoń firany, by zmiany natężenia światła nie rozpraszały twojej uwagi. W pokoju miej tylko jedno zapalone światło, najlepiej małą lampkę umieszczoną nieco za tobą. Dostarczy wystarczającego oświetlenia, pozostawiając resztę pokoju w odpowiednim mroku. Połóż się lub przyjmij dowolną wygodną pozycję sprzyjającą odpoczynkowi. Odpręż się przez chwilę, oddychaj głęboko, to znaczy weź, powiedzmy, trzy naprawdę głębokie oddechy jeden po drugim. Zatrzymuj oddech przez trzy, cztery sekundy, po czym wypuszczaj go przez trzy do czterech sekund. Odpoczywaj w ciszy przez parę kolejnych sekund, potem weź lekcję i przeczytaj ją. Najpierw przeczytaj ją lekko - przejrzyj ją jakbyś czytał gazetę. Potem przerwij na chwilę, by to co przeczytałeś przeniknęło do twojej podświadomości. Potem zacznij od nowa. Przejdź przez lekcję skrupulatnie, akapit za akapitem. jeśli coś cię dziwi, zanotuj to, zapisz to w wygodnie położonym notesie. Nie próbuj niczego zapamiętywać, nie ma sensu czynić z siebie niewolnika pisanego słowa, jedynym celem lekcji jest, by przeniknęła do twojej podświadomości. Świadoma próba zapamiętania często zaślepia nas, przesłaniając pełne znaczenie słów. Nie przygotowujesz się do egzaminów, w czasie których wymagane jest bezmyślne powtarzanie wyuczonych fraz. Zamiast tego gromadzisz wiedzę, która uwolni cię z więzów ciała, umożliwi ujrzenie tego, czym jest ciało ludzkie i określi cel życia na Ziemi. Gdy przejdziesz przez lekcję po raz drugi, przejrzyj zapiski i rozważ kwestie, które cię poruszają, które są niejasne. Zbyt łatwo jest po prostu napisać do mnie i otrzymać odpowiedź na pytanie. Taka postawa nie spowoduje, że temat ,przeniknie do twojej podświadomości. Lepiej będzie, gdy WYMYSLISZ odpowiedź sam. Musisz zrobić swoją część pracy. Wszystko to, co warte jest posiadania, warte jest włożenia w to pracy. Rzeczy, które są rozdawane za darmo, często są rozdawane dlatego, że nie mają wartości! Musisz otworzyć umysł. Musisz chcieć zdobywać nową wiedzę. Musisz "wyobrazić" sobie, że wiedza wpływa w ciebie. Pamiętaj, jakie myśli, taki człowiek.

Lekcja 1

Zanim podejmiemy próbę zrozumienia natury Wyższego Ja i zaczniemy zajmować się sprawami "okultyzmu", musimy upewnić się, że rozumiemy naturę człowieka. W trakcie tego kursu będziemy używać terminu "człowiek" zarówno w odniesieniu do mężczyzny, jak i kobiety. Na wstępie należy zdecydowanie podkreślić, że kobieta jest co najmniej równa mężczyźnie we wszystkich sprawach związanych z okultyzmem i postrzeganiem ponadzmysłowym. Kobiety istotnie często mają jaśniejszą aurę i większą zdolność rozumienia różnych dziedzin metafizyki.

CZYM JEST ŻYCIE?

Właściwie wszystko co istnieje jest "życiem". Nawet stworzenie, które normalnie określilibyśmy terminem "martwe", jest żywe. Zwykła forma jego życia mogła zaniknąć - co sprawiło, że określamy je jako martwe - ale z zanikiem tego "życia", powstaje nowa forma życia. Proces rozpadu tworzy nowe życie! Wszystko co istnieje - wibruje. Wszystko składa się z cząstek będących w ciągłym ruchu. Będziemy używać terminu "cząsteczki" zamiast atomy, neutrony, protony itp.., ponieważ jest to kurs metafizyki, a nie chemii czy fizyki. Spróbujemy raczej "naszkicować ogólny obraz", niż badać mikroskopijne detale w sprawach bez znaczenia. Na początek być może powinniśmy powiedzieć parę słów na temat cząstek i atomów, by uspokoić tych dociekliwych i drobiazgowych, którzy w przeciwnym przypadku, będą do nas pisać podając wiedzę, którą już posiadamy. Cząsteczki są małe, BARDZO małe, ale mogą być obserwowane zarówno przy użyciu mikroskopu elektronowego jak i przez ludzi wyćwiczonych w sztuce metafizyki. Zgodnie ze słownikiem cząsteczka jest najmniejszą porcją substancji, zdolną do samodzielnego istnienia, zachowującą właściwości danej substancji. Choć małe, cząsteczki zbudowane są z jeszcze mniejszych cząstek zwanych atomami. Atom jest miniaturą systemu słonecznego. Jądro atomu jest odpowiednikiem Słońca w naszym systemie słonecznym. Wokół tego "słońca" krążą elektrony w mniej więcej ten sam sposób w jaki planety naszego systemu okrążają Słońce. Tak jak i w systemie słonecznym atom jest w większości pustą przestrzenią! Na RYSUNKU 1 w wielkim powiększeniu przedstawiony jest atom węgla - "cegły" naszego Wszechświata. RYSUNEK 2 pokazuje nasz system słoneczny. Każda substancja posiada inną liczbę elektronów wokół swego jądra - "słońca". Uran, na przykład, ma dziewięćdziesiąt dwa elektrony. Węgiel ma ich tylko sześć. Dwa blisko jądra i cztery orbitujące w większej odległości. Ale zapomnijmy o atomach i zajmijmy się cząsteczkami... Człowiek jest masą szybko poruszających się cząsteczek. Człowiek wydaje się być zbudowany ze stałej materii, niełatwo przecisnąć palec przez tkankę i kości. A jednak ta stałość materii jest złudzeniem narzuconym całej ludzkości. Weź na przykład nieskończenie małe stworzenie, które patrzyłoby na ludzkie ciało stojąc w pewnej odległości od niego. Zobaczyłoby wirujące słońca, spiralne mgławice i strumienie podobne do Drogi Mlecznej. W miękkich tkankach - cząsteczki byłyby znacznie rzadziej rozmieszczone. W twardych substancjach - kościach - cząsteczki byłyby rozłożone gęsto, zbite ciasno, wyglądając jak wielkie grupy gwiazd. Wyobraź sobie, że stoisz na szczycie góry w czysty gwiaździstą noc. Jesteś sam, z dala od świateł miasta, które odbijając się od zawieszonych w powietrzu kropelek wody powodują, że nocne niebo wygląda na przymglone. (Dlatego też obserwatoria zawsze budowane są w niezamieszkanych okolicach). Jesteś na swym szczycie góry... ponad tobą gwiazdy świecą czysto i jasno. Widzisz, jak ich niezliczone szeregi przesuwają się przed twymi zdumionymi oczami. Wielkie galaktyki rozciągają się przed tobą. Gwiazdozbiory ozdabiają czerń nocnego nieba. Wstęga znana jako Mleczna Droga pojawia się jako szeroki, przymglony szlak ciągnący się przez całe niebo. Gwiazdy, światy, planety. Cząsteczki. Tak właśnie mikroskopijna istota widziałaby CIEBIE! Gwiazdy na niebie ponad tobą wyglądają jak punkciki świetlne, między którymi rozciągają się niewyobrażalne przestrzenie. Są tam miliardy, biliony gwiazd, jednakże w porównaniu z ogromem pustki pomiędzy nimi jest ich bardzo niewiele. Gdybyś miał statek kosmiczny, mógłbyś podróżować pomiędzy nimi, nie dotykając żadnej z nich. Zakładając, że mógłbyś ścieśnić przestrzenie pomiędzy gwiazdami, cząsteczkami, CO BYŚ ZOBACZYŁ? Czy ta mikroskopijna istota, która obserwuje cię z daleka również się nad tym zastanawia? TY wiesz, że wszystkie cząsteczki jakie ta istota widzi są TOBĄ. Jaki, w takim razie, jest końcowy kształt formacji gwiazd na niebie? Każdy człowiek jest Wszechświatem, Wszechświatem, w którym planety - cząsteczki - krążą wokół centralnego słońca. Każda skała, gałąź czy kropla wody składa się z cząstek w ciągłym, niekończącym się ruchu. Człowiek składa się z cząsteczek w ruchu. Ruch ten generuje pewien rodzaj elektryczności, która łącząc się z "elektrycznością" daną przez Wyższe Ja, tworzy Życie. Wokół biegunów Ziemi jaśnieją burze magnetyczne, powodując powstawanie zorzy polarnej wraz z wszystkimi jej kolorowymi światłami. Wokół WSZYSTKICH planet - i cząsteczek! - promieniowanie magnetyczne współgra i przenika się z promieniowaniem emanowanym z pobliskich światów i cząsteczek. Żaden człowiek nie jest światem sarn dla siebie! Żaden świat czy cząsteczka nie może istnieć niezależnie od innych światów czy cząsteczek. Istnienie każdego stworzenia, świata czy cząsteczki musi zależeć od istnienia innych stworzeń, światów czy cząsteczek, by jego własna egzystencja mogła trwać. Należy również zdać sobie sprawę, że grupy cząsteczek posiadają różną gęstość i podobnie jak grupy gwiazd przemieszczają się w przestrzeni. W pewnych częściach Wszechświata istnieją rejony o bardzo niewielkiej ilości gwiazd, planet czy światów - jakkolwiek je nazwiemy - a w innych częściach ich zagęszczenie jest znaczne, jak na przykład w Drodze Mlecznej. W podobny sposób skała może reprezentować bardzo gęstą konstelację czy galaktykę. W powietrzu natomiast jest dużo mniej cząsteczek. Powietrze faktycznie przenika nas, przechodząc przez kapilary płuc i dostając się do krwioobiegu. Poza powietrzem istnieje przestrzeń, w której występują rozproszone cząsteczki wodoru. Przestrzeń kosmiczna nie jest pustką, jak niektórzy ludzie sobie to wyobrażają, ale jest zbiorem poruszających się bezładnie cząsteczek wodoru i oczywiście gwiazd, planet i światów również uformowanych z tych cząsteczek. Oczywistym jest, że w przypadku znacznej ilości grup cząsteczek, trudno byłoby jakiejś istocie przeniknąć przez owe grupy, ale tak zwany "duch", w którym cząsteczki leżą daleko od siebie, może łatwo przeniknąć przez murowaną ścianę. Pomyśl, czym jest murowana ściana. Jest zbiorem cząstek, czymś jak obłok kurzu zawieszony w powietrzu. Choć wydawać się może to nieprawdopodobne, pomiędzy cząsteczkami istnieje przestrzeń, tak jak pomiędzy odległymi gwiazdami, i jeśliby jakaś istota była dość mała lub jeśli jej cząsteczki byłyby wystarczająco rozproszone, to mogłaby przeniknąć przez, powiedzmy, cząsteczki murowanej ściany, nawet ich nie dotykając. To pozwoli nam zrozumieć jak "duch" może pojawiać się w zamkniętym pomieszczeniu i jak może przenikać przez, wydawać by się mogło, solidną ścianę. Wszystko jest względne. Ściana, która wydaje ci się stałą materią, nie jest stała dla ducha czy istoty z astralu. Ale tym zajmiemy się później.

Lekcja 2

Jak właśnie wykazaliśmy, ciało ludzkie jest oczywiście zbiorem cząsteczek i miniaturowe stworzenie takie jak wirus widziałoby nas w ten sposób, ale musimy traktować ciało ludzkie również jako zbiór substancji chemicznych. Istota ludzka zbudowana jest z wielu związków chemicznych. Ciało ludzkie składa się głównie z wody. Jeśli sądzisz, że to zaprzecza czemuś z poprzedniej lekcji, pamiętaj, że nawet woda jest zbiorem cząstek i gdyby wirus umiał mówić (!) niewątpliwie przyznałby, że widzi cząsteczki wody zderzające się ze sobą jak kamyki na plaży! Jeszcze mniejsze stworzenie przyznałoby, że cząsteczki powietrza przypominają piasek na morskim brzegu. Teraz jednak będziemy zajmować się budową chemiczną ciała. Jeśli pójdziesz do sklepu, by kupić baterię do latarki, otrzymasz cynkowy pojemnik z elektrodą węglową w środku (grafitowy pręt, prawdopodobnie grubości ołówka) i związek chemiczny wypełniający ściśle przestrzeń pomiędzy zewnętrzną cynkową obudową i grafitowym rdzeniem. Substancja wewnątrz jest dość wilgotna. Na zewnątrz oczywiście wszystko jest suche. Wkładasz baterię do latarki i po włączeniu pojawia się światło. Czy wiesz dlaczego? W pewnych warunkach metal, węgiel i związek chemiczny reagują ze sobą, wytwarzając coś co nazywamy elektrycznością. Pojemnik cynkowy, grafit i związek chemiczny generują elektryczność, choć w samej baterii nie ma elektryczności, jest za to zbiór związków chemicznych gotowych do działania w pewnych warunkach.

Wielu ludzi słyszało, że różne łodzie i statki wytwarzają elektryczność przez sam fakt, że znajdują się w słonej wodzie! Przykładowo, w pewnych warunkach łódź czy statek, unosząc się spokojnie na morzu może wytworzyć prąd elektryczny pomiędzy przylegającymi do siebie płytami różnych metali. Jeśli niefortunnie statek będzie miał, powiedzmy, miedziane dno połączone z żelaznymi wykończeniami, wtedy, o ile specjalne środki zapobiegawcze nie zostały podjęte, "elektroliza" (generowanie prądu elektrycznego) przeżre połączenie pomiędzy dwoma różnymi metalami. Oczywiście obecnie nie zdarza się to już z uwagi na stosowanie tzw. anod protektorowych. Kawałek metalu taki jak cynk, aluminium czy magnez jest dodatni w porównaniu z innymi metalami takimi jak miedź czy brąz. Brąz, jak wiesz, jest często używany do budowy śrub okrętowych. Jeśli anoda protektorowa zostanie zamocowana do statku lub łodzi gdzieś poniżej linii wodnej i jest połączona z innym kawałkiem metalu zanurzonym w wodzie, będzie ona korodować, ochraniając w ten sposób kadłub statku czy śrubę przed niszczeniem. Gdy ten metal skoroduje, może zostać wymieniony. Zalicza się to do zwykłych czynności konserwacji statku. Wspominam o tym wszystkim po to, by przedstawić w jak nietypowy sposób elektryczność może być i na ogół jest wytwarzana.

Mózg wytwarza swą własną elektryczność! Wewnątrz ciała ludzkiego występują śladowe ilości związków metali, nawet takich jak cynk, i oczywiście powinniśmy pamiętać, że podstawą ludzkiego ciała są cząsteczki węgla. W ciele jest dużo wody i śladowe ilości takich mikroelementów jak magnez, potas itd. Wszystkie one w połączeniu wytwarzają prąd elektryczny, co prawda bardzo niewielki, ale taki, który można wykryć, zmierzyć i opisać. W przypadku osoby chorej psychicznie można, używając pewnych przyrządów, zanotować jej fale mózgowe. Na jej głowie umieszcza się różne elektrody, a urządzenie dokonuje zapisu na papierowej taśmie. Gdy pacjent myśli o pewnych rzeczach, pisaki zaznaczają na taśmie cztery zygzakowate linie, które mogą wskazać rodzaj choroby na jaką cierpi pacjent. Instrumenty tego typu są powszechnie używane we wszystkich szpitalach psychiatrycznych. Mózg jest oczywiście rodzajem stacji odbiorczej otrzymującej przekazy wysyłane przez Wyższe Ja. Z kolei mózg transmituje do Wyższego Ja informacje takie jak lekcje, których się nauczył, zdobyte doświadczenia itd. Wiadomości te przekazywane są przez "Srebrny Sznur" - masę cząsteczek o dużej prędkości, które wibrują i wirują w bardzo zróżnicowanym spektrum częstotliwości, łącząc ciało ludzkie z Wyższym Ja. Tu na Ziemi ciało jest czymś w rodzaju zdalnie sterowanej maszyny. Kierowcą jest Wyższe Ja. Być może widziałeś zabawki dziecięce - samochody sterowane za pomocą długiego, giętkiego kabla. Dziecko naciska guzik sprawiając, że samochód posuwa się naprzód, zatrzymuje się lub cofa, a obracając kółkiem powoduje, że skręca. Ludzkie ciało można w bardzo, bardzo dużym przybliżeniu przyrównać do takiej zabawki. Wyższe Ja nie mogąc zejść na Ziemię, by zyskać doświadczenie, zsyła ciało fizyczne, czyli NAS. Wszystko czego doświadczamy, co robimy, myślimy czy słyszymy wędruje w górę i magazynowane jest w pamięci Wyższego Ja. Bardzo inteligentni ludzie otrzymujący "inspiracje" często uzyskują informacje wprost - świadomie - od Wyższego Ja poprzez Srebrny Sznur. Leonardo da Vinci należał do tych, którzy żyją w prawie ciągłym kontakcie ze swym Wyższym Ja i był geniuszem w niemal wszystkim co robił. Wielcy artyści czy wielcy muzycy są w kontakcie ze swym Wyższym Ja na jednej lub być może dwóch szczególnych "liniach", tworząc "pod natchnieniem" muzykę, malując to, co jest im mniej lub bardziej dyktowane przez Wyższe Moce, kontrolujące nas. Srebrny Sznur łączy nas z Wyższym Ja tak jak pępowina łączy noworodka z matką. Pępowina jest bardzo złożonym, skomplikowanym narządem, ale jest kawałkiem sznurka w porównaniu ze złożonością Srebrnego Sznura. Sznur ten jest masą cząstek wirujących w dużym zakresie częstotliwości i jest nienaruszalny (przynajmniej z punktu widzenia ciała na Ziemi). Jego cząsteczki są zbyt rzadko rozmieszczone, by przeciętny człowiek mógł go zobaczyć. Jednak wiele zwierząt widzi go, ponieważ widzą (i słyszą) w szerszym paśmie częstotliwości niż ludzie. Psa, jak wiesz, można przywołać "cichym" gwizdkiem. Cichym, ponieważ człowiek nie słyszy jego dźwięku, podczas gdy pies słyszy go z łatwością. W podobny sposób zwierzęta widzą Srebrny Sznur i aurę, ponieważ oba te elementy wibrują na częstotliwości, która jest w zasięgu postrzegania zwierząt. Dzięki praktyce i ćwiczeniom możliwe jest rozszerzenie pasma postrzegania w taki sam sposób jak człowiek słaby fizycznie poprzez ćwiczenia może podnieść ciężar, który normalnie byłby daleko poza jego fizycznymi możliwościami. Srebrny Sznur jest masą cząsteczek, masą wibracji. Można przyrównać go do wąskiego pasma fal radiowych, które naukowcy odbijają od Księżyca. Naukowcy, próbując zmierzyć odległość do Księżyca, wysyłają w jego stronę bardzo wąski strumień fal radiowych. Podobnie jest w przypadku Srebrnego Sznura pomiędzy ludzkim ciałem i Wyższym Ja - w taki sposób Wyższe Ja komunikuje się z ciałem na Ziemi. Wszystko, co robimy, jest znane Wyższemu Ja. Ludzie, jeśli są na "właściwej ścieżce", zmagają się, by stać się duchowymi. W zasadzie walcząc o duchowość dążą do podniesienia swoich wibracji na Ziemi, a za pośrednictwem Srebrnego Sznura podniesienia wibracji Wyższego Ja. Wyższe Ja zsyła na Ziemię część siebie w ludzkim ciele, by uczyć się i zyskiwać doświadczenie. Każdy wykonany przez nas dobry uczynek podnosi naszą ziemską i astralną prędkość wibracji, a złe uczynki (przeciwko innym) zmniejszają je. Tak oto, gdy krzywdzimy kogoś, robimy krok W DÓŁ na szczeblach ewolucji, a każde dobre działanie zwiększa naszą osobistą wibrację w podobnym stopniu. Tak więc niezbędne jest stosowanie się do starej buddyjskiej reguły, która nakazuje, by za zło odpłacać dobrem i nie bać się drugiego człowieka, ani jego uczynków, ponieważ odpłacając dobrem za zło i rozdając dobro, przez cały czas idziemy w górę, a nigdy w dół. Każdy zna człowieka kierującego się "niskimi pobudkami". Elementy wiedzy metafizycznej przedostają się do potocznego języka i nieraz mówimy np. o kimś, że jest w "czarnym nastroju". Wszystko jest sprawą wibracji, jest sprawą tego co ciało przekazuje przez Srebrny Sznur do Wyższego Ja i co Wyższe Ja przesyła do ciała. Wielu ludzi nie potrafi zrozumieć niemożności świadomego kontaktu ze swym Wyższym Ja. Bez długiego treningu jest to dość trudne. Załóżmy, że jesteś w Ameryce Południowej i chcesz zadzwonić do kogoś w Rosji, powiedzmy na Syberii. Wpierw musisz się upewnić, czy istnieje linia telefoniczna, potem musisz wziąć pod uwagę różnicę czasu pomiędzy dwoma krajami. Następnie powinieneś upewnić się, że osoba, z którą chcesz rozmawiać jest osiągalna, mówi twoim językiem, i że odpowiednie władze pozwolą na taką rozmowę! Na tym stopniu rozwoju lepiej jest nie przejmować się zbytnio świadomą próbą kontaktu ze swym Wyższym Ja, ponieważ żaden kurs, żadne informacje na kilku zapisanych stronach nie dadzą ci tego co wymaga lat praktyki. Wielu ludzi oczekuje zbyt wiele. Oczekują, że można przeczytać tekst kursu i natychmiast robić to co potrafią robić Mistrzowie, gdy tymczasem Mistrzowie uczyli się przez całe życie i wiele poprze

dnich żywotów! Przeczytaj ten kurs, przestudiuj go, rozważ go, i jeśli otworzysz swój umysł, możesz dostąpić oświecenia. Znamy wiele przypadków, gdy ludzie (najczęściej kobiety) po otrzymaniu pewnych informacji widzieli ciało eteryczne, aurę lub Srebrny Sznur. Wiele jest takich przypadków, które upewniają nas w twierdzeniu, że ty też możesz tego dokonać - jeśli pozwolisz sobie uwierzyć w to!

Lekcja 3

Zobaczyliśmy już, jak ludzki mózg wytwarza elektryczność poprzez działanie związków chemicznych, wody i mikroelementów, które przepływają przez niego i wchodzą w jego skład. Podobnie jak mózg, również całe ciało wytwarza elektryczność, ponieważ krew krąży w żyłach i tętnicach niosąc te same związki chemiczne, śladowe ilości metali i wodę. Krew składa się, jak wiecie, głównie z wody. Całe ciało wypełnione jest elektrycznością. Nie jest to typ elektryczności, która oświetla nasze domy lub ogrzewa kuchenkę, na której gotujesz. Patrz na nią jak na elektryczność pochodzenia magnetycznego. Jeśli na stole położylibyśmy magnes, umieścili na nim kartkę papieru, a następnie rozsypali na niej opiłki metalu, zobaczylibyśmy, że opiłki ułożą się w charakterystyczny wzór. Warto spróbować. Kup zwykły, tani magnes w sklepie z częściami metalowymi lub naukowymi, są one bardzo, bardzo tanie (lub też pożycz). Połóż na nim kartkę papieru, tak żeby leżący pod nią magnes umieszczony był mniej więcej pośrodku kartki. W sklepie chemicznym lub metalowym dostaniesz drobne opiłki metalu. Są one również bardzo tanie. Rozsyp je na papierze tak, jakbyś sypał sól lub pieprz. Niech spadają na papier z wysokości około dwunastu cali. Zobaczysz, że cząsteczki metalu ułożą się w specyficzny wzór precyzyjnie odzwierciedlający linie sił pola magnetycznego pochodzącego z magnesu. Ujrzysz zarysowany kształt magnesu i zagięte linie wychodzące z obu stron. Najlepszą, najkorzystniejszą rzeczą jest samodzielne sprawdzenie tego, ponieważ doświadczenie to pomoże ci w przyszłych lekcjach. Siła magnetyczna jest tym samym co ciało eteryczne, tym samym co aura ludzkiego ciała. Prawdopodobnie każdy wie, że kabel przewodzący prąd elektryczny ma wokół siebie pole magnetyczne. Jeśli natężenie prądu zmienia się, czyli jest to tak zwany prąd "zmienny", a nie ''stały", to pole pulsuje i oscyluje zgodnie ze zmianami polaryzacji, czyli wydaje się pulsować wraz z prądem zmiennym. Ludzkie ciało, które jest źródłem elektryczności, posiada na zewnątrz pole magnetyczne. Jest to pole o dużych oscylacjach. Powłoka eteryczna, jak ją nazywamy, oscyluje, czyli wibruje, tak szybko, że trudno jest dostrzec ruch. Podobnie, gdy zapalimy lampę w domu, nie widzimy oscylacji prądu, ponieważ oscyluje pięćdziesiąt czy sześćdziesiąt razy na sekundę. Jednak w niektórych wsiach lub na statkach oscylacje są tak wolne, że oko ludzkie może dostrzec migotanie. Jeśli jedna osoba zbliży się za bardzo do drugiej, często może mieć odczucie tak zwanej gęsiej skórki. Większość ludzi jest w pełni świadoma bliskości drugiej osoby. Wypróbuj to z kimś bliskim; stań z tyłu i zbliż palec do jego karku, a potem dotknij go lekko. Często nie będzie w stanie odróżnić bliskości od dotyku. Dzieje się tak, ponieważ powłoka eteryczna jest wrażliwa na dotyk.

Powłoka eteryczna jest polem magnetycznym, które otacza ludzkie ciało (RYSUNEK 3). Jest ona zwiastunem aury, jest - można powiedzieć - "jądrem" aury. U niektórych ludzi powłoka eteryczna rozciąga się na około jedną ósmą cala od powierzchni ciała, nawet wokół każdego pojedynczego włoska. U innych może nawet dochodzić do szerokości kilku cali, choć rzadko więcej niż sześciu. Powłoka eteryczna jest miarą witalności człowieka. Zmienia znacznie swą intensywność wraz ze zmianą zdrowia. jeśli dana osoba wykonywała przez cały dzień ciężką pracę, to powłoka eteryczna będzie znajdować się bardzo blisko skóry, ale po dobrym odpoczynku rozszerzy się prawdopodobnie na parę cali. Powłoka oddaje dokładne kontury ciała, kopiując nawet zarys pieprzyków i pryszczy. Odnośnie powłoki eterycznej warto wspomnieć, że jeśli ktoś znajdzie się pod bardzo, bardzo silnym napięciem o znikomym natężeniu prądu, wtedy można dostrzec jego jaśniejącą powłokę eteryczną - czasem różową, a czasem niebieską. Warunki pogodowe również ułatwiają widzenie powłoki eterycznej. Zjawisko to występuje na morzu i znane jest pod nazwą ogni Świętego Elma. W pewnych warunkach pogodowych każda część statku i omasztowania pokrywa się zimnym ogniem, co jest raczej nieszkodliwe, choć dość przerażające dla tych, którzy widzą to po

raz pierwszy. Zjawisko to można przyrównać do powłoki eterycznej statku. Wielu ludzi żyjących na wsi miało okazję w ciemną lub mglistą noc oglądać kable wysokiego napięcia rozciągnięte nad głową. W pewnych warunkach widzieli mglistą, biało-niebieskawą poświatę, która wygląda dość niesamowicie i niejednemu poczciwemu wieśniakowi napędziła solidnego stracha! Elektrycy nazywają to zjawisko koroną kabli wysokiego napięcia. Jest to jeden z problemów jakie napotykają, ponieważ korona niepowstrzymywana przez izolatory może jonizować powietrze, powodując zwarcia, które z kolei wysadzają bezpieczniki w stacjach wysokiego napięcia, pogrążając całe okolice w mroku. We współczesnych czasach stosuje się specjalne, bardzo drogie zabezpieczenia, by zminimalizować lub wyeliminować efekt korony. Koroną ludzkiego ciała jest oczywiście powłoka eteryczna, która wygląda podobnie jak wyładowania z kabli wysokiego napięcia. Większość ludzi ćwicząc trochę - ćwicząc z cierpliwością - może dostrzec powłokę eteryczną ciała. Niestety wielu sądzi, że istnieje szybki i tani sposób na zdobycie wiedzy i mocy, których osiągnięcie zajęło Mistrzom wiele lat. Nic nie da się zrobić bez ćwiczeń. Wielcy muzycy ćwiczą codziennie godzinami, nigdy nie zaprzestają swych praktyk. Tak więc ty, jeśli chcesz widzieć powłokę eteryczną i aurę, też musisz ćwiczyć. Jednym ze sposobów jest znalezienie chętnej osoby, która wyciągnie obnażone ramię. Niech rozsunie palce. Ramię i dłoń powinny znajdować się kilka cali od neutralnego lub czarnego tła. Patrz w kierunku ramienia i palców, nie wprost na nie, ale w ich kierunku. Cała sztuka polega na tym, by patrzeć na właściwe miejsce we właściwy sposób. W miarę jak będziesz patrzył, dojrzysz, że coś przylega do ciała, coś co wygląda jak niebieskawoszary dym. Jak już powiedzieliśmy, rozprzestrzenia się on na być może jedną ósmą cala, a być może sześć cali od powierzchni ciała. Dość często spoglądając w stronę ramienia nie widzimy nic prócz ramienia. Może tak być, gdy próbujesz zbyt usilnie, "nie widzisz lasu spoza drzew". Zrelaksuj się wtedy, nie próbuj zbyt usilnie, a w miarę ćwiczeń zobaczysz, że rzeczywiście coś tam jest. Inną metodą jest eksperymentowanie na sobie. Usiądź wygodnie przynajmniej sześć stóp od jakiegoś obiektu, niech to będzie krzesło, stół czy ściana. Oddychaj równo, głęboko i powoli. Wyciągnij ramiona na całą długość, złącz koniuszki palców tak, że kciuki skierowane są w górę. Jedynie koniuszki palców są w kontakcie. Wtedy, gdy rozsuniesz palce na około jedną ósmą lub jedną czwartą cala, zobaczysz "coś". Może to wyglądać jak szara mgiełka, może być prawie świetliste, ale gdy to zobaczysz, bardzo, bardzo powoli mocniej rozsuń palce, ćwierć cala za każdym razem, a to "coś" tam będzie. To "coś" jest powłoką eteryczną. Jeśli stracisz kontakt, jeśli to delikatne "coś" zniknie, wtedy złącz palce razem i zacznij ćwiczenie od nowa. Jest to jedynie sprawą ćwiczeń. Powtarzam - wielcy muzycy tego świata ćwiczą, ćwiczą i ćwiczą. To właśnie dzięki tym ćwiczeniom tworzą dobrą muzykę. TY możesz w ten sam sposób osiągnąć dobre rezultaty w metafizyce! Spójrz ponownie na swoje palce. Obserwuj uważnie lekką mgiełkę przepływającą od jednej dłoni do drugiej. W miarę ćwiczenia zaobserwujesz, że mgiełka przepływa od lewej ręki do prawej lub od prawej do lewej, w zależności nie tylko od twojej płci, ale od stanu zdrowia i od tego, o czym myślisz w danej chwili. Jeśli zdołasz znaleźć drugą zainteresowaną osobę do pomocy, możecie wykonywać ćwiczenie z dłońmi. Jeśli to możliwe, niech to będzie osoba przeciwnej płci. Niech usiądzie na krześle naprzeciw ciebie. Oboje powinniście wyciągnąć ręce na całą długość. Później powoli obniż swoją skierowaną w dół dłoń nad skierowaną w górę dłoń partnera. Gdy wasze dłonie będą około dwóch cali od siebie, możecie poczuć zimny lub ciepły wietrzyk przepływający od jednej dłoni do drugiej. Uczucie zaczyna się w części środkowej dłoni. To, czy będziesz czuć ciepły czy zimny wietrzyk, zależeć będzie od twojej płci i od tego, która to będzie ręka. Jeśli poczujesz ciepły powiew, przesuń swoją rękę tak, by wasze dłonie nie były ułożone równolegle, ale nieco pod kątem, a poczujesz, że uczucie ciepła zwiększa się. Ciepło wzrasta w miarę ćwiczeń. Gdy osiągniesz ten stan, będziesz mógł bardzo wyraźnie zobaczyć powłokę eteryczną, patrząc uważnie na miejsce pomiędzy dłonią twoją i twojego partnera. Będzie to wyglądać jak dym z papierosa, taki, który nie został jeszcze wciągnięty do płuc, to znaczy, zamiast brudnoszarego, dym będzie miał odcień świeży, niebieskawy. Należy powtórzyć, że powłoka eteryczna jest zaledwie zewnętrzną manifestacją sił magnetycznych ciała. Nazywamy to "duchem", ponieważ gdy człowiek umiera w dobrym zdrowiu, ładunek eteryczny pozostaje przez jakiś czas, po czym może odłączyć się od ciała i wędrować jako pozbawiony umysłu duch, który nie ma nic wspólnego z istotą astralną. Zajmiemy się tym wszystkim później. Być może słyszałeś o starych cmentarzach na wsiach, gdzie nie ma lamp ulicznych itd. Wielu ludzi twierdzi, że widziało na tle ciemności lekko niebieskawe światła, wychodzące ze świeżego grobu. Jest to właśnie ładunek eteryczny, który ulatnia się z niedawno zmarłego ciała. Można powiedzieć, że jest podobny do ciepła wydostającego się z gorącego czajnika, w którym wrzała woda zanim zgaszono ogień. W miarę jak czajnik stygnie, wydziela się coraz mniej ciepła. Podobnie, gdy ciało umiera (pojęcie śmierci jest względne, pamiętaj!) siła eteryczna staje się coraz słabsza. Powłoka eteryczna może egzystować w pobliżu ciała przez parę dni od chwili śmierci klinicznej, ale o tym będziemy mówić w oddzielnej lekcji. Ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć. Patrz na swe ręce, patrz na swe ciało, próbuj eksperymentów z zainteresowanym partnerem, ponieważ tylko dzięki ćwiczeniom możesz zobaczyć powłokę eteryczną, a dopóki jej nie zobaczysz, nie będziesz widział aury, która jest dużo subtelniejsza.

Lekcja 4

Jak powiedzieliśmy w poprzedniej lekcji, ciało otoczone jest powłoką eteryczną, która okrywa każdy fragment ciała. Poza powłokę eteryczną rozciąga się aura. Wspólną cechą aury i powłoki eterycznej jest ich pochodzenie magnetyczne, ale na tym podobieństwo się kończy. Można powiedzieć, że aura ujawnia kolory Wyższego Ja. Ukazuje, czy ktoś jest osobą duchową, czy przyziemną. Pokazuje też, czy ktoś znajduje się w dobrym czy złym zdrowiu, czy też jest martwy. Wszystko ma swe odbicie w aurze, aura jest wskaźnikiem Wyższego Ja lub jak kto woli duszy. Wyższe Ja i dusza są oczywiście tym samym. W aurze dostrzec można chorobę i zdrowie, przygnębienie i radość, miłość i nienawiść. Być może to dobrze, że w obecnych czasach niewielu ludzi widzi aurę, ponieważ współcześnie powszechną rzeczą jest wykorzystywanie jednych przez drugich, a aura zdradza każdą myśl odzwierciedlając kolory i wibracje Wyższego Ja. Faktem jest, że gdy ktoś jest ciężko chory, aura zaczyna gasnąć, a w niektórych przypadkach praktycznie zanika zanim człowiek umrze. Jeśli dana osoba cierpiała na przewlekłą chorobę, aura praktycznie zanika przed śmiercią, pozostawiając jedynie ciało eteryczne. Z drugiej strony, osoba, która ginie w wypadku, będąc w dobrym zdrowiu, utrzymuje swą aurę jeszcze przez parę chwil po śmierci klinicznej. Warto wtrącić tu parę uwag na temat śmierci, ponieważ śmierć nie jest czymś, co można przyrównać do wyłączenia prądu czy opróżnienia wiadra. Śmierć jest raczej długotrwałą sprawą. Bez względu na to jak się umiera, nawet w przypadku ścięcia głowy, śmierć nie następuje momentalnie. Mózg, jak wykazaliśmy, jest baterią wytwarzającą prąd elektryczny. Krew dostarcza związków chemicznych, wody i mikroelementów i nieuchronnie związki te magazynowane są w tkance mózgowej. W ten sposób mózg może funkcjonować przez okres trzech do pięciu minut po śmierci klinicznej! Mówi się, że przy tej czy innej formie egzekucji śmierć następuje momentalnie. Jest to oczywiście śmieszne. Jak już powiedzieliśmy, nawet gdy głowa jest całkowicie odcięta od ciała, mózg może jeszcze funkcjonować przez trzy do pięciu minut. Istnieje przypadek, który został zaobserwowany i starannie opisany w dniach Francuskiej Rewolucji. Gdy tak zwany "zdrajca" został ścięty, kat schylił się i uniósł głowę w górę mówiąc: Oto jest głowa zdrajcy. Przyglądający się ludzie - egzekucje w tamtych czasach odbywały się publicznie i były nawet świętem! - poderwali się przerażeni, widząc, że usta uformowały bezdźwięczne słowa: To kłamstwo. Wzmiankę o tym można znaleźć w archiwach rządu francuskiego. Każdy lekarz potwierdzi, że jeśli dopływ krwi zostanie przerwany, uszkodzenie mózgu nastąpi po około trzech minutach, dlatego też gdy zatrzymana jest akcja serca, podejmuje się takie gwałtowne wysiłki, by przywrócić krążenie krwi. Odeszliśmy tutaj od tematu, by pokazać, że ani śmierć ani zanik aury nie następują momentalnie. Jest faktem znanym medycynie, że różne części ciała umierają z różną prędkością. Mózg i inne organy umierają kolejno. Jako ostatnie obumierają włosy i paznokcie. Ponieważ ciało nie umiera natychmiast, ślady aury mogą pozostawać dłużej. W ten sposób osoba posiadająca zdolność jasnowidzenia potrafi zobaczyć w aurze zmarłego przyczyny śmierci. Powłoka eteryczna ma inną naturę niż aura, może istnieć przez jakiś czas jako niezależny fantom, zwłaszcza gdy osoba umrze nagle. Ktoś zdrowy, kogo spotyka gwałtowna śmierć, ma swe "baterie naładowane do pełna", a jego powłoka eteryczna jest w pełni sił. Wraz ze śmiercią ciała fizycznego powłoka eteryczna odłącza się i unosi. Wtedy na skutek przyciągania magnetycznego bez wątpienia odwiedzi miejsca, w których uprzednio przebywała. Może się wówczas zdarzyć, że jeśli w pobliżu znajdzie się osoba jasnowidząca lub osoba o podwyższonych wibracjach, to ujrzy powłokę eteryczną i wykrzyknie: O! Duch tego a tego! Aura zbudowana jest z dużo subtelniejszej materii niż powłoka eteryczna. Aura jest o tyle subtelniejsza od powłoki eterycznej, o ile powłoka od ciała fizycznego. Powłoka eteryczna "opływa" ciało, okrywając równo jego kontury, a aura tworzy wokół ciała fizycznego kształt jaja (RYSUNEK 4). Może być na przykład wysoka na siedem stóp lub więcej i szeroka na około cztery stopy w swym najszerszym miejscu. Zwęża się w dół tak, że węższy koniec "jaja" jest na dole, tzn. tam gdzie stopy. Aura składa się z barwnych promieni wychodzących z różnych ośrodków na ciele i przechodzących do innych. Starzy Chińczycy zwykli mówić, że jeden obrazek wart jest tysiąca słów. Tak więc, by oszczędzić sobie paru tysięcy słów, umieszczam w tej lekcji szkic stojącej bokiem osoby ze wskazaniem na linie sił aury wychodzące i wchodzące do różnych części ciała, formujące razem kształt jaja. Należy wyjaśnić, że aura istnieje naprawdę, nawet gdy ktoś jej nie widzi w danym momencie. Jak dobrze wiesz, nie potrafisz zobaczyć powietrza, które wdychasz, a można też wątpić czy ryba widzi wodę, w której pływa! Aura jest więc rzeczywistą siłą życiową. Istnieje nawet wtedy, gdy nie widzi jej większość ludzi nie wyćwiczonych w jej postrzeganiu. Możliwe jest obserwowanie aury przy użyciu różnych przyrządów, jak np. specjalnych gogli, ale wszystkie informacje jakie byliśmy w stanie zebrać na ten temat wskazują, że gogle są niesłychanie szkodliwe dla oczu, męczą je, zmuszają oczy do działania w nienaturalny sposób. Nie zalecamy używania gogli umożliwiających widzenie aury, ani różnych typów ekranów, składających się z dwóch szklanych szyb, między którymi w wodoszczelnej przestrzeni znajduje się specjalny, niezwykle drogi barwnik. Zalecamy jedynie byś ćwiczył nieustannie, a wtedy, przy odrobinie wiary i odrobinie pomocy innych, będziesz mógł widzieć sam. Największą trudnością w zobaczeniu aury jest to, że większość ludzi nie wierzy, że naprawdę mogą ją widzieć! Aura - jak już powiedzieliśmy - składa się z różnych kolorów, ale trzeba tu wyjaśnić, że to co nazywamy kolorami, jest zaledwie szczególną częścią spektrum. Innymi słowy, zamiast używania słowa "kolor" moglibyśmy raczej podawać częstotliwości tej fali, którą nazywamy "czerwonym" czy "niebieskim". Czerwony, nawiasem mówiąc, jest jednym z kolorów najłatwiejszych do zobaczenia. Inaczej jest z niebieskim. Istnieją ludzie, którzy nie potrafią dostrzec niebieskiego, inni nie widzą czerwonego. Jeśli znajdziesz się w obecności osoby, która potrafi widzieć aurę, uważaj, by nie powiedzieć czegoś co nie jest prawdą, bo jeśli skłamiesz, twoja aura cię zdradzi. Zwykle człowiek posiada "halo", które jest niebieskawe lub żółtawe. Gdy kłamie, z halo wylatują zielono-żółte pasma. Jest to kolor trudny do opisania, ale gdy się go raz zobaczy - nie sposób zapomnieć. Tak więc skłamać - oznacza zdradzić się natychmiast zielono-żółtawą łuną, która wystrzeli poprzez halo znajdujące się na szczycie aury. Można powiedzieć, że właściwie aura rozciąga się do wysokości oczu, a powyżej znajduje się świetlista powłoka, żółta lub niebieska, która wygląda jak halo (nimb). Na samym szczycie aury istnieje coś w rodzaju fontanny światła, która na Wschodzie znana jest jako Kwitnący Lotos, ponieważ w zasadzie wygląda w ten sposób. Fontanna promieniuje mnogością kolorów i komuś z wyobraźnią niechybnie może przypominać otwarty siedmiopłatkowy lotos. Im większa duchowość danej osoby, tym bardziej szafranowożółty kolor ma halo (nimb). Jeśli ktoś ma nieszczere myśli, wtedy ta szczególna część aury zmienia kolor na nieprzyjemny błotnistobrązowy, z obwódką o żółtawozielonym kolorze żółci, zdradzający fałsz. Sądzimy, że więcej ludzi widzi aurę niż to się wydaje. Wierzymy, że wielu ludzi widzi lub czuje aurę nie wiedząc o tym. Często ktoś mówi, że musi założyć taki a taki kolor, nie może nosić tego czy tamtego koloru, ponieważ instynktownie czuje, że kłóciłoby się to z jego aurą. Być może zwróciłeś uwagę na kogoś, kto nosił na sobie rzeczy twoim zdaniem całkiem do niego nie pasujące. Możesz nie "widzieć" aury, ale - będąc bardziej spostrzegawczym niż twój nieodpowiednio ubrany przyjaciel - będziesz wiedział, że takie kolory absolutnie ''gryzą" się z aurą. W ten sposób wielu ludzi czuje, doświadcza czy jest świadomych ludzkiej aury, ale ponieważ od wczesnego dzieciństwa uczono ich, że jest nonsensem widzenie tego czy tamtego, zahipnotyzowali samych siebie i wierzą, że ONI nie mogą widzieć czegoś takiego. Jest też faktem, że można wpłynąć na własne zdrowie, nosząc rzeczy w odpowiednim kolorze. Jeśli nosisz kolor, który kłóci się z twoją aurą, wtedy bez wątpienia będziesz czuł się niespokojny czy rozdrażniony, możesz nawet poczuć się wyraźnie źle. Może się zdarzyć, że jakiś szczególny kolor w pomieszczeniu irytuje cię lub uspokaja. Kolory są przecież inną nazwą dla wibracji. Czerwony to jedna wibracja, zielony to inna, a czarny jeszcze inna. Tak jak wibracje, które nazywamy dźwiękiem zderzają się powodując dysharmonię, tak samo "bezdźwięczne" wibracje, które nazywamy kolorami, zderzają sig powodując duchową dysharmonię.

Lekcja 5

KOLORY AURY

Każda nuta muzyczna jest kombinacją harmonicznych wibracji, które istnieją w zgodności ze swymi sąsiadami. Najmniejszy BRAK takiej zgodności stwarza "fałszywą" nutę, która jest nieprzyjemna dla ucha. Muzycy starają się tworzyć jedynie przyjemne dźwięki. Z kolorami jest podobnie jak z muzyką, ponieważ kolory są również wibracjami, choć należą do innej części "spektrum ludzkiej percepcji". Istnieją czyste kolory, które są przyjemne i wznoszą człowieka duchowo. Istnieją też inne, które kłócą się i drażnią nerwy. W ludzkiej aurze występuje wiele kolorów i ich odcieni. Niektóre z nich są poza zasięgiem widzenia NIEWYĆWICZONEGO obserwatora i nie mamy dla nich powszechnie akceptowanej nazwy. Istnieje, jak wiecie, "cichy" gwizdek na psa, który brzmi w paśmie wibracji niesłyszalnych przez ludzkie ucho, a słyszalnych przez psa. Na drugim końcu skali człowiek może słyszeć niższe dźwięki niż pies; basowe dźwięki są nieuchwytne dla psa. Załóżmy, że przesuniemy skalę ludzkiego słyszenia w górę - wtedy będziemy słyszeć to co psy i wyłapiemy wysokie dźwięki psiego gwizdka. Tak więc, jeśli będziemy mogli zwiększyć czy przesunąć skalę widzenia, będziemy mogli dostrzec ludzką aurę. Jeśli jednak zrobimy to nieostrożnie, stracimy zdolność widzenia koloru czarnego i głębokiej purpury! Byłoby bezsensownym wymieniać niezliczone kolory. Zajmijmy się jedynie tymi najbardziej powszechnymi, najsilniejszymi. Podstawowe kolory występujące w aurze danej osoby zmieniają się zgodnie z jej rozwojem. W miarę jak człowiek podnosi swą duchowość, kolory poprawiają się. Jeśli dana osoba ma pecha i poślizgnie się na drabinie postępu, wtedy jej podstawowe kolory mogą zmienić się zupełnie lub zmienić odcień. Podstawowe kolory (które wymienimy poniżej) określają "bazę" człowieka. Niezliczone pastelowe odcienie ukazują myśli i intencje, jak również stopień duchowości. Aura wiruje i płynie jak szczególnie skomplikowana tęcza. Kolory obiegają ciało wzrastającymi spiralami, jak również opadają w dół od głowy do stóp. Jest ich znacznie więcej niż można zobaczyć w tęczy. Tęcza jest jedynie załamaniem się promieni w kropelkach wody - prostą rzeczą - aura jest życiem samym w sobie. Poniżej znajdują się uwagi dotyczące zaledwie kilku kolorów. "Kilku'', ponieważ nie ma sensu zajmować się innymi, dopóki nie widzisz tych podanych poniżej! CZERWONY W swej dobrej postaci czerwony oznacza dużą siłę działania. Dobrzy generałowie i przywódcy mają w swoich aurach mnóstwo czystej czerwieni. Szczególnie czysta forma czerwieni z czystożółtymi krawędziami wskazuje na osobę, która jest "krzyżowcem" tym, który zawsze walczy, by pomagać innym. Nie mylić jej ze zwykłym wścibskim, jego "czerwień" będzie "brunatna"! Czyste, czerwone smugi lub błyski emanujące z organu wskazują na to, że jest on w bardzo dobrym zdrowiu. Niektórzy ze światowych przywódców mają dużo czystej czerwieni. Niestety w zbyt wielu przypadkach jest ona zanieczyszczona obniżającymi jej wartość odcieniami. Zła czerwień - taka, która jest brudna lub zbyt ciemna - jest oznaką złego lub złośliwego charakteru. Taka osoba jest niegodna zaufania, kłótliwa, zdradziecka, szukająca korzyści kosztem innych. Matowa czerwień niezmiennie oznacza pobudzenie nerwowe. Osoba ze "złą" czerwienią może być fizycznie silna. Niestety osoba ta będzie też silna w czynieniu zła. Mordercy zawsze mają hańbiącą czerwień w swoich aurach. Im jaśniejsza czerwień (JAŚNIEJSZA, nie ''czystsza") tym człowiek jest bardziej nerwowy i niestały. Jest on bardzo aktywny - nawet nadpobudliwy - nie może wytrzymać spokojnie choćby przez sekundę. Oczywiście takie osoby są w rzeczywistości bardzo egocentryczne. Czerwień wokół organów określa ich stan. Matowa czerwień, nawet brązowawa, powoli pulsująca wokół miejsca występowania organu, wskazuje na raka. Można stwierdzić czy rak występuje, CZY JEST W STADIUM POCZĄTKOWYM! Aura pokazuje, że choroba będzie atakować ciało w późniejszym okresie, o ile nie zostaną podjęte środki zapobiegawcze. W przyszłości będzie to jednym z najistotniejszych elementów "auroterapii". Plamki błyskające czerwono ze szczęki oznaczają ból zęba. Matowo-brązowe pulsowanie w tym samym czasie w rejonie halo wskazuje na strach na myśl o wizycie u dentysty. Szkarłat jest "noszony" zwykle przez tych, którzy są zbyt pewni siebie; mówi, że taka osoba zbyt siebie lubi. Jest to kolor fałszywej, bezpodstawnej dumy. Szkarłat pokazuje się też wokół bioder tych pań, które sprzedają "miłość" za pieniądze! Są one rzeczywiście "szkarłatnymi kobietami"! Takie kobiety zwykle nie są zainteresowane seksem jako takim. Dla nich jest on zaledwie źródłem utrzymania. Tak więc zafałszowana osoba i prostytutka mają te same kolory w swych aurach. Warto przemyśleć takie powiedzenia jak "szkarłatna kobieta", "czerwony z gniewu", "czarny charakter" i "zielony z zazdrości", ponieważ dokładnie opisują aurę osoby opanowanej danym nastrojem! Ludzie, którzy stworzyli takie powiedzenia oczywiście - świadomie, czy nie - widzieli aurę. Kontynuujemy omawianie grup "czerwieni". Różowy (bardziej koralowy) jest oznaką niedojrzałości. Nastolatki posiadają róż zamiast czerwieni. W przypadku dorosłych, różowy jest oznaką dziecinności i niepewności. Czerwono brązowy, coś jak surowa wątroba, ostrzega przed bardzo podłą osobą, taką, której lepiej unikać, ponieważ zawsze stwarza kłopoty. Gdy jest widziany nad organem - oznacza, że organ jest poważnie chory, a jeśli jest to jakiś ważny organ, to taka osoba wkrótce umrze. Wszyscy ludzie mający CZERWIEŃ na końcu mostka mają kłopoty nerwowe. Powinni nauczyć się kontrolować swe działania i być bardziej zrównoważonymi, jeśli chcą żyć długo i szczęśliwie. POMARAŃCZOWY Pomarańczowy jest w rzeczywistości odmianą czerwonego, ale klasyfikujemy go oddzieln ie, gdyż niektóre religie Wschodu uważają pomarańczowy za kolor słońca i składają mu hołd. Dlatego też tak wiele jest pomarańczowego koloru na Wschodzie. Nawiasem mówiąc, inne religie uważają niebieski za kolor słońca. Nieważne, do której opinii się przychylasz, pomarańczowy jest generalnie dobrym kolorem i ludzie ze sporą ilością pomarańczowego odcienia w aurze należą do tych, którzy z szacunkiem odnoszą się do innych, są filantropami, robią wszystko, by pomóc innym, mniej szczęśliwym. Kolor żółto-pomarańczowy jest kolorem pożądanym, gdyż oznacza samokontrolę i liczne zalety. Brązowawo-pomarańczowy określa leniwego człowieka, którego nic nie obchodzi. Kolor ten oznacza problemy z nerkami. Jeśli jest ulokowany ponad nerkami i posiada szarą, postrzępioną mgiełkę, świadczy o obecności kamieni nerkowych. Pomarańczowy z odcieniem zielonego wskazuje na osobę, która uwielbia kłócić się jedynie dla samego kłócenia. Gdy nabierzesz wprawy na tyle, by widzieć odcienie w odcieniach kolorów, wtedy bądź mądry i unikaj spierania się z tymi, którzy mają zieleń pośród pomarańczowego. Są to ludzie potrafiący widzieć jedynie "czarne i białe", brak im wyobraźni, brak im zdolności postrzegania i wnikliwości, by zdać sobie sprawę z tego, że istnieją odcienie wiedzy, odcienie opinii i odcienie kolorów. Osoba skażona zielonkawo-pomarańczowym kłóci się bez końca, nie dbając o to, czy ma rację, czy nie. Dla takich ludzi spór jest najważniejszy. ŻÓŁTY Złocisto-żółty oznacza, że jego właściciel ma bardzo duchową naturę. Wszyscy wielcy święci mają złote halo wokół głów. Im większa duchowość, tym jaśniejszy złocisto-żółty połysk. Tutaj mała dygresja - ci na bardzo wysokim duchowym poziomie mają też indygo. Ci, którzy mają żółty w aurze, zawsze są w dobrym duchowym i moralnym zdrowiu. Są daleko na Ścieżce i zależnie od właściwego odcienia żółtego, niewiele jest rzeczy, których mogliby się obawiać. Osobie z jasnożółtym w aurze można w pełni zaufać. Zdegenerowany żółty (kolor zepsutego sera cheddar!) mówi o tchórzliwej naturze. Kiedyś widzenie aury było rzeczą bardziej powszechną i prawdopodobnie większość powiedzeń weszła do różnych języków w tamtych czasach. Niewłaściwy żółty świadczy o słabej osobie, o kimś kto rzeczywiście boi się wszystkiego. Czerwonawo-żółty również nie jest korzystny, ponieważ oznacza mentalną, moralną i fizyczną bojaźliwość, a wraz z tym zupełną słabość duchową i brak przekonań. Ludzie z kolorem czerwonawożółtym zmieniają religie, zawsze szukają czegoś czego nie można uzyskać w pięć minut. Brak im mocy trwania w postanowieniach, niezdolni są wytrwać przy jednej rzeczy dłużej niż parę chwil. Ktoś, kto ma czerwono-żółty i brązowo-czerwony w aurze, zawsze będzie gonił za płcią przeciwną - i nic nie osiągnie! Warto zauważyć, że jeśli ktoś ma rude (lub ryże) włosy i czerwono-żółty w aurze, będzie bardzo kłótliwy, agresywny i skłonny do błędnego interpretowania uwag jako osobistych zniewag. Odnosi się to zwłaszcza do tych, którzy mają rude włosy i czerwonawą, często pokrytą piegami skórę. Niektóre z odcieni "czerwieńszej" żółci świadczą o tym, że dana osoba ma bardzo silny kompleks niższości. Im czerwieńsza czerwień w żółci, tym większe poczucie braku własnej wartości. Brązowo-żółty świadczy o nieczystych myślach i słabym rozwoju duchowym. Prawdopodobnie większość ludzi słyszała o padole, do którego w końcu trafiają wszyscy pijacy, lenie i wykolejeńcy na tej Ziemi. Wiele osób tej klasy ma czerwonobrązowo-żółty w aurze, a jeśli są szczególnie źli, mają nieprzyjemne cytrynowo-żółte plamki w aurze. Osoby te rzadko można wyzwolić od ich szaleństwa. Brązowawo-żółty jest oznaką nieczystych myśli i tego, że dana osoba nie zawsze trzyma się wąskiej i prostej ścieżki. Z punktu widzenia zdrowia zielono-żółty oznacza problemy z wątrobą. Jeśli zielonkawo-żółty zmienia się w brązowawo-czerwonawo-żółty, świadczy o tym, że dolegliwość ma naturę choroby społecznej. Osoba z chorobą społeczną zawsze będzie miała ciemnobrązowy i ciemnożółty pas wokół bioder. Często jest upstrzona czymś co wygląda jak czerwony pył. Jeśli brąz dominuje coraz bardziej w żółtym, pokazując postrzępione pasma, świadczy o problemach umysłowych. Osoba z podwójną osobowością (z psychiatrycznego punktu widzenia) często będzie miała połowę aury niebieskawożółtą, a drugą połowę zielonkawo-żółtą. Jest to niezwykle niekorzystna kombinacja. Czysty, złocisto-żółty, od którego zaczęliśmy omawiać "żółty", powinien zawsze być rozwijany. Można go uzyskać zachowując czyste myśli i intencje. Każdy z nas musi przejść przez jaśniejszy odcień żółtego, jeśli chce zajść daleko na ścieżce ewolucji. ZIELONY Zielony jest kolorem uzdrawiania, nauczania i kolorem fizycznego wzrostu. Wielcy lekarze mają dużo zieleni w swej aurze, ale mają też dużo czerwieni i, co dziwne, oba kolory harmonizują ze sobą i nie kłócą się. Czerwony i zielony widziane razem na materiale często kłócą się ze sobą, ale w aurze pasują do siebie. Zielony z dużą ilością czerwieni wskazuje doskonałego chirurga, człowieka bardzo kompetentnego. Sam zielony, bez czerwonego, oznacza dobrego lekarza, takiego, który zna swoją pracę. Może też cechować pielęgniarkę, dla której zawód to nie tylko kariera, ale i miłość. Zielony zmieszany z niebieskim oznacza sukces w nauczaniu. Niektórzy z lepszych nauczycieli posiadają zieleń w swych aurach i wirujące niebieskie pasma lub prążki, podobne do wyładowań elektrycznych. Pomiędzy nimi i zielenią często można zobaczyć wąskie pasemka złocisto-żółtego, które mówią, że nauczyciel jest jednym z tych, którym dobro uczniów leży na sercu, i którzy posiadają niezbędną przy nauczaniu wysoką duchową percepcję. Wszyscy ci, którzy są zainteresowani dobrem ludzi i zwierząt, mają dużo zieleni w swych aurach. Mogą nie być wysokiej klasy lekarzami, ale bez względu na to kim są, jeśli zajmują się zdrowiem ludzi, zwierząt czy roślin, zawsze będą mieli pewną ilość zieleni w swych aurach. Wydaje się to być ich odznaką służbową! Zielony nie jest jednak kolorem dominującym, prawie zawsze wspomaga jakiś inny kolor. Jest pożytecznym kolorem, w dużej ilości świadczy o przyjaznej, współczującej i wyrozumiałej naturze. Natomiast jeśli ktoś ma w aurze żółtawo-zielony, to nie jest godny zaufania i im większa jest ilość nieprzyjemnego żółtego w stosunku do nieprzyjemnej zieleni tym mniej należy ufać takiej osobie i tym mniej na niej polegać. Ci, którzy nadużywają ludzkiego zaufania, mają kolor żółto-zielony, a cytrynowo-zielony z domieszką żółtego posiadają ludzie, którzy używają miłych słów, po czym okradają innych z pieniędzy. W miarę jak zielony zmienia się w niebieski - zwykle przyjemny błękit nieba lub niebieski rodzaju wyładowań elektrycznych - osoba jest coraz godniejsza zaufania. NIEBIESKI Kolor ten często uważany jest za kolor świata ducha. Oprócz zalet duchowych oznacza też zdolności intelektualne, ale oczywiście musi być to właściwy odcień niebieskiego. Przy odpowiednim odcieniu kolor ten jest bardzo korzystny. Powłoka eteryczna ma niebieskawy odcień, nieco podobny do dymu z papierosa lub ognia płonącego drewna. Im jaśniejszy niebieski, tym zdrowsza i pełniejsza wigoru jest dana osoba. Bladoniebieski jest kolorem kogoś kto dużo się waha, jest niezdecydowany, kogoś kto musi być popchnięty, by był w stanie podjąć jakąkolwiek wartościową decyzję. Ciemniejszy niebieski należy do osób, które robią postępy, próbują. Jeśli niebieski jest jeszcze ciemniejszy, wciąż oznacza osobę, która chętnie podejmuje zadania życia, i która znajduje w tym satysfakcję. Ciemniejsze odcienie niebieskiego widoczne są u misjonarzy z powołania. Nie widać ich u misjonarzy, którzy pragnęli tej pracy na przykład po to, by podróżować dookoła świata za cudze pieniądze. Zawsze można ocenić osobę na podstawie czystości żółtego i ciemności niebieskiego. INDYGO Zaklasyfikujemy indygo i fiolet do tej samej grupy, ponieważ jeden kolor przechodzi niepostrzeżenie w drugi i często jeden zależy od drugiego. Ludzie posiadający dużą ilość indygo mają głębokie przekonania religijne, nie tylko twierdzą, że są religijni. To spora różnica. Niektórzy mówią, że są religijni, inni wierzą, że są religijni, ale dopóki nie zobaczy się aury, trudno coś powiedzieć na pewno. Indygo udowadnia to niezbicie. Ktoś kto ma różowawy odcień indygo będzie drażliwy i nieprzyjemny zwłaszcza dla tych, którzy są pod jego kontrolą. Różowawy odcień indygo jest degradującym dodatkiem, pozbawia aurę jej czystości. Ludzie posiadający indygo, fiolet czy purpurę w aurze cierpią na choroby serca i rozstroje żołądka. Ten typ ludzi nie powinien jeść smażonych i tłustych potraw. SZARY Szary modyfikuje kolory aury. Sam niczego nie oznacza o ile osoba nie jest na bardzo niskim poziomie rozwoju. Jeśli osoba, na którą patrzysz jest na niskim poziomie rozwoju, wtedy będą występować szerokie pasma i plamy szarości, ale zazwyczaj nie będziesz spoglądał na nierozwinięte osoby. Szary w kolorze dowodzi słabości charakteru i zazwyczaj słabego zdrowia. Jeśli ktoś ma szare pasma na jakimś organie, oznacza to, że narząd jest zagrożony uszkodzeniem, w zasadzie właśnie TERAZ ulega uszkodzeniu i natychmiastowa pomoc medyczna jest niezbędna. Ktoś z tępym, pulsującym bólem głowy będzie miał szarą chmurę przesłaniającą halo (nimb) i bez względu na to jaki byłby kolor halo, szare pasma przechodzące przez nie będą pulsowały zgodnie z pulsowaniem bólu.

Lekcja 6

Powinno być już dla ciebie oczywiste, że wszystko co istnieje jest wibracją. Tak oto przez całą egzystencję przebiega coś co można nazwać gigantyczną klawiaturą, składającą się ze wszelkich istniejących wibracji. Wyobraź sobie, że jest to rozciągająca się w nieskończoność klawiatura olbrzymiego fortepianu. Wyobraź sobie, jeśli wolisz, że jesteśmy mrówkami zdolnymi widzieć zaledwie kilka nut. Wibracje odpowiadać będą różnym klawiszom fortepianu. Jedna nuta czy klawisz pokryje wibracje, które określamy jako "dotyk", wibracje, które są tak powolne i "stałe", że czujemy je zamiast słyszeć czy widzieć . Następną nutą będzie dźwięk. Nuta ta pokryje te wibracje, które aktywizują mechanizm wewnątrz naszych uszu. Nie będziemy czuli ich palcami, za to uszy powiedzą nam, że to jest dźwięk. Nie potrafimy słyszeć rzeczy, które mogą być odczuwane, ani też nie potrafimy czuć rzeczy, które są słyszane. Tak oto pokryliśmy dwie nuty na naszym fortepianie. Następny jest wzrok. Tutaj ponownie mamy wibracje o takiej częstotliwości (to znaczy wibrujące z taką szybkością), że nie odczuwamy ich ani nie słyszymy, za to reagujemy na nie oczami i nazywamy "wzrokiem". Poza tymi trzema "nutami" istnieje wiele innych częstotliwości czy pasm częstotliwości, które nazywamy "falami radiowymi". Wyższymi nutami są: telepatia, jasnowidzenie oraz pokrewne im zdolności i moce. Wniosek z tego, że z ogromnego pasma częstotliwości czy wibracji człowiek potrafi postrzegać jedynie jego bardzo, bardzo ograniczony wycinek. Wzrok i dźwięk są ze sobą blisko spokrewnione. Możemy powiedzieć, że każdy kolor posiada odpowiedni dźwięk. Skonstruowano instrumenty elektroniczne, które po położeniu na skanerze danego koloru grają określony dźwięk. Jeśli jest to trudne do zrozumienia, rozważ następującą rzecz. Fale radiowe, to jest muzyka, mowa, a nawet obraz, są wokół nas przez cały czas. Są w naszych domach, są przy nas dokądkolwiek idziemy, cokolwiek robimy. Bez odpowiednich "pomocy" nie potrafimy słyszeć tych fal radiowych, ale posiadając specjalne urządzenie nazywane radiem, które "zmniejsza szybkość" tych fal lub, jak wolisz, dostosowuje częstotliwości radiowe do częstotliwości słyszalnych dla ucha, można słyszeć program radiowy lub oglądać obraz telewizyjny. W podobny sposób odnośnie dźwięku możemy powiedzieć, że istnieje odpowiadający mu kolor lub mając kolor można powiedzieć, że istnieje pasująca do niego nuta. Sprawa ta jest oczywiście dobrze znana na Wschodzie. Uważamy, że można lepiej doceniać sztukę, jeśli patrzy się na przykład na obraz i wyobraża sobie akord będący wynikiem kolorów, tak jakbyśmy komponowali muzykę. Każdy oczywiście wie, że Mars nazywany jest Czerwoną Planetą. Mars rzeczywiście jest czerwoną planetą, o określonym odcieniu czerwieni - podstawowym - posiada nutę muzyczną odpowiadającą nucie "do". Pomarańczowy, który jest częścią czerwieni odpowiada nucie "re". Niektóre wierzenia religijne podają, że pomarańczowy jest kolorem Słońca, podczas gdy inne religie utrzymują, że to niebieski powinien być kolorem Słońca. Wolę za kolor Słońca uważać pomarańczowy. Żółty odpowiada nucie "mi", a "władcą" żółtego jest planeta Merkury. Wszystko to, oczywiście, przenosi nas do starożytnej wschodniej mitologii. Tak jak Grecy mieli swych bogów i boginie, którzy podróżowali po niebie na ognistych rydwanach, tak i na Wschodzie istniały mity i legendy. Ludzie Wschodu przypisali planetom kolory i powiedzieli, że taki a taki kolor jest rządzony przez taką a taką planetę. Zielony ma nutę muzyczną odpowiadającą "fa". Jest to kolor wzrostu. Mówi się, że można przyspieszyć wzrost roślin, stosując odpowiednie dźwięki. Nie mam własnego doświadczenia w tym temacie, ale posiadam informacje z wiarygodnego źródła. Planetą kontrolującą kolor zielony jest Saturn. Warto wspomnieć, że starożytni przypisali te kolory na podstawie odczuć, które mieli kontemplując określoną planetę podczas medytacji. Wielu starożytnych medytowało w najwyższych miejscach na Ziemi, między innymi na szczytach Himalajów. Gdy się jest piętnaście tysięcy stóp ponad poziomem morza, pozostawia się pod sobą sporą część atmosfery, zmysły są bardziej wyostrzone, a planety widziane wyraźniej. W ten sposób starożytni mędrcy ustanowili reguły dotyczące kolorów planet. Niebieski odpowiada nucie "sol". Jak już wspomnieliśmy, niektóre religie uważają niebieski za kolor Słońca, ale we wschodniej tradycji przyjmujemy, że niebieski odpowiada planecie Jowisz. Indygo odpowiada "la" i na Wschodzie uważa się, że jest kontrolowane przez Wenus. Wenus w korzystnym aspekcie, tzn. kiedy sprzyja człowiekowi, daje zdolności artystyczne i czystość myśli. Zsyła dobry charakter. Jedynie u ludzi o niższych wibracjach Wenus prowadzi do różnych ekscesów. Fiolet odpowiada nucie "si" i panuje nad nim Księżyc. W tym przypadku, jeśli Księżyc znajduje się w dobrym aspekcie, daje czystość myśli, duchowość i kontrolowaną wyobraźnię. Jednak jeśli aspekty są niesprzyjające, wtedy mogą wystąpić zaburzenia psychiczne, a nawet obłęd. Na zewnątrz aury znajduje się osłona, która całkowicie otacza ciało, powłokę eteryczną i samą aurę. Wygląda to tak, jakby cała ludzka istota z ciałem fizycznym w centrum, powłoką eteryczną i aurą znajdowała się w worku! Wyobraź sobie, że mamy zwykłe kurze jajko. Wewnątrz niego znajduje się żółtko odpowiadające ciału fizycznemu. Poza żółtkiem mamy białko odpowiadające powłoce eterycznej i aurze. Na zewnątrz białka, pomiędzy nim i skorupką występuje bardzo cienka, dość mocna skórka. Gdy ugotujesz jajko i usuniesz skorupkę, możesz tę skórkę zdjąć. Podobnie jest u człowieka - wszystko umieszczone jest w skóropodobnej osłonie. "Skóra" ta jest zupełnie przezroczysta, zmienia nieco swój kształt pod wpływem ruchów wewnątrz aury, ale zawsze próbuje odzyskać kształt jaja. Podobnie jak balon, który odzyskuje kształt, ponieważ ciśnienie wewnątrz jest większe niż na zewnątrz. Będziesz mógł zwizualizować to lepiej, jeśli wyobrazisz sobie ciało, powłokę eteryczną i aurę umieszczone w celofanowej torbie jajowatego kształtu.Myśląc, "rzucamy" obrazy z mózgu poprzez powłokę eteryczną i aurę na "powłokę" aury. Tam, na zewnętrznej powierzchni tej powłoki, otrzymujemy obrazy myśli. Kolejny przykład podobieństwa do radia i telewizji. W szyjce kineskopu istnieje coś co nazywa się "wyrzutnią elektronową", która wyrzuca szybko poruszające się elektrony na fluorescencyjny ekran, na którym widzimy obraz. Gdy elektrony zderzają się ze specjalną powłoką wewnątrz telewizyjnego ekranu, następuje fluorescencja, to znaczy pojawia się punkcik światła, który będzie istniał (dzięki "pamięci szczątkowej") na tyle długo, by oko mogło zarejestrować miejsce, w którym pojawił się punkt świetlny. W ten sposób oko widzi cały obraz na ekranie telewizyjnym. W miarę jak obraz w nadajniku zmienia się, tak samo zmienia się obraz widziany na ekranie. W podobny sposób myśli biegną od naszego nadajnika, czyli mózgu, i docierają do powłoki okrywającej aurę. Tam myśli wydają się zderzać z ekranem i formować obraz, który jasnowidz potrafi dostrzec. Potrafimy widzieć nie tylko obraz obecnych myśli, ale także to, co już było! Adept, patrząc na zewnętrzną powłokę aury danej osoby, może z łatwością dostrzec co osoba ta doświadczyła w ciągu swych ostatnich dwóch czy trzech żywotów. Choć dla niewtajemniczonego może brzmieć to niewiarygodnie, to jest prawdą. Materia jest niezniszczalna. Wszystko co istniało, wciąż istnieje. Jeśli wytworzysz dźwięk, wibracja tego dźwięku - energia, która go tworzy - trwa na zawsze. Jeśli, na przykład, mógłbyś przenieść się w jednej chwili z Ziemi na odległą planetę, zobaczyłbyś (pod warunkiem, że miałbyś odpowiednie instrumenty) obrazy, które wydarzyły się tysiące tysięcy lat temu. Światło ma ograniczoną prędkość i nie zanika, tak więc jeśli oddalisz się na dostateczną odległość od Ziemi (w jednej chwili) możesz być świadkiem stworzenia Ziemi! To jednak oddala nas od tematu dyskusji. Chcemy wykazać, że podświadomość niekontrolowana przez świadomość może projektować obrazy rzeczy spoza obecnego zasięgu świadomości. I tak, ktoś z dobrymi zdolnościami jasnowidzenia potrafi łatwo dostrzec kogo ma przed sobą. Jest to zaawansowana forma psychometrii, którą można . by nazwać "psychometrią wizualną". Będziemy omawiać psychometrię później. Każdy człowiek o dowolnej percepcji i wrażliwości potrafi wyczuć aurę, nawet nie widząc jej. Ile razy zdarzyło ci się, że byłeś przyciągany lub odpychany przez kogoś z kim nie zamieniłeś ani słowa? Nieświadoma percepcja aury wyjaśnia nasze upodobania i antypatie. Kiedyś wszyscy ludzie widzieli aurę, ale na skutek wielu nadużyć stracili tę zdolność. W ciągu najbliższych kilku stuleci ludzie ponownie odzyskają zdolność telepatii, jasnowidzenia itp. Przyjrzyjmy się bliżej sprawie upodobań i antypatii. Każda aura zbudowana jest z wielu kolorów i barwnych prążków. Aby dwoje ludzi pasowało do siebie, niezbędnym jest, by ich kolory i prążki harmonizowały ze sobą. Często zdarza się, że mąż i żona będą sobie odpowiadać w jednej czy dwóch dziedzinach, a będą zupełnie różnić się w innych. Dzieje się tak, ponieważ pewne formy fal jednej aury stykają się tylko w określonych punktach z formami fal partnera i w tych punktach istnieje całkowita zgodność i dopasowanie. Mówimy, na przykład, że ludzie są jak przeciwne bieguny i jest to z pewnością przykład niedopasowania. Jeśli wolisz, można powiedzieć, że dopasowani do siebie ludzie posiadają kolory aury, które łączą się i harmonizują ze sobą, podczas gdy ci, którzy są niedopasowani, mają kolory kłócące się ze sobą i stanowiące nieprzyjemne połączenie. Istnieją ludzie, których łączą wspólne częstotliwości. Ludzie tacy tworzą grupy. Możesz zobaczyć, na przykład, grupę dziewcząt chodzących razem lub grupę młodych mężczyzn spotykających się na rogach ulic lub tworzących gangi. Dzieje się tak, ponieważ wszyscy ci ludzie posiadają wspólne częstotliwości, czyli podobny rodzaj aury. Będą oni wzajemnie zależni, czując do siebie przyciąganie magnetyczne, a najsilniejsza osoba w grupie będzie dominowała i miała dobry lub zły wpływ. Dlatego też młodzi ludzie powinni ćwiczyć dyscyplinę i samodyscyplinę, by kontrolować swoje podstawowe impulsy, żeby rasa ludzka jako całość mogła się doskonalić.

Jak już powiedzieliśmy, człowiek jest umieszczony w centrum powłoki w kształcie jaja - w centrum aury, co jest normalnym położeniem dla większości ludzi. Jest tak w przypadku przeciętnego, zdrowego człowieka. Gdy osoba cierpi na zaburzenia psychiczne, nie jest właściwie ześrodkowana. Wielu ludzi mówi: nie czuję się dzisiaj sobą. Być może w tym momencie ich ciała fizyczne ułożone są pod kątem do osi ich jajowatych powłok. Ludzie o rozdwojonej osobowości wyglądają zupełnie inaczej niż przeciętny człowiek. Mogą mieć połowę aury w jednym kolorze i drugą połowę w zupełnie innym. Jeśli rozdwojenie ich osobowości jest znaczne - mogą posiadać aurę, która nie jest jednym jajem, ale dwoma połączonymi ze sobą pod pewnym kątem. Choroby psychiczne nie powinny być traktowane lekko. Terapia szokowa jest bardzo niebezpieczna, ponieważ może doprowadzić do opuszczenia przez ciało astralne (będziemy omawiać je później) ciała fizycznego. Jest ona zaprojektowana (świadomie, czy nieświadomie!) tak, by za pomocą szoku oba "jaja" połączyły się w jedno. Często jednak po prostu "wypala" połączenia nerwowe w mózgu. Rodzimy się z określonymi możliwościami i z pewnymi ograniczeniami dotyczącymi koloru aury, częstotliwości naszych wibracji i innych rzeczy. Jednak osoba zdecydowana, o dobrych intencjach, może poprawić swoją aurę. Niestety dużo łatwiej zmienić ją na gorszą! Sokrates, na przykład, wiedział, że mógłby być wprawnym mordercą, ale nie poddał się losowi i podjął działania, by zmienić swe życie. Zamiast zostać mordercą, został najmądrzejszym człowiekiem swoich czasów. Wszyscy możemy, jeśli tylko tego chcemy, wznieść nasze myśli na wyższy poziom i w ten sposób udoskonalić własną aurę. Osoba, u której czerwony kolor aury zabarwiony jest brązem - co wskazuje na nadmierną seksualność - może podnieść prędkość wibracji koloru czerwonego przez sublimację pożądania seksualnego, stając się kimś, kto kontroluje swoje życie. Wkrótce po śmierci aura znika, ale powłoka eteryczna może pozostać przez dość długi czas. Zależy to od stanu zdrowia jej byłego właściciela. Powłoka eteryczna może stać się bezrozumnym duchem i nawiedzać miejsca, w których przebywała za życia. Wielu ludzi w wiejskich rejonach widziało rodzaj niebieskawej poświaty ponad grobami tych, którzy niedawno byli pochowani. Poświata ta jest szczególnie widoczna w nocy. Jest to oczywiście jedynie powłoka eteryczna odłączająca się od rozkładającego się ciała. Niskie wibracje nadają aurze matowe, brudne kolory, które raczej odpychają niż przyciągają. Im wyższe stają się wibracje, tym czystsze i bardziej lśniące będą kolory aury, które będą lśniły nie jaskrawo, ale w bardzo duchowy sposób. Można powiedzieć, że czyste kolory są ''zachwycające", podczas gdy brudne kolory są wstrętne. Dobry uczynek powoduje, że osoba rozjaśnia się na skutek rozjaśniania się kolorów aury. Zły uczynek sprawia, że czujemy się, "ciemni" lub wprowadza nas w "czarny" nastrój. Dobre uczynki - pomaganie innym - sprawiają, że widzimy świat "przez różowe okulary". Należy ciągle mieć na uwadze, że kolor jest głównym wskaźnikiem możliwości człowieka. Oczywiście ze zmianą nastroju kolory zmieniają się, ale podstawowe barwy pozostają niezmienne, o ile charakter danej osoby nie poprawi (lub pogorszy) się. Można

przyjąć, że podstawowe kolory nie zmieniają się, lecz inne oscylują i zmieniają się wraz z nastrojem. Gdy patrzysz na kolory czyjejś aury, powinieneś zadać sobie pytania:

1. Jaki to kolor?

2. Czy jest czysty, czy zabrudzony? Jak bardzo jest przejrzysty? 3. Czy wiruje wokół pewnych obszarów, czy też tkwi niemal nieruchomo nad jednym miejscem?

4. Czy jest to ciągłe, barwne pasmo utrzymujące swój kształt i formę, czy też oscyluje i posiada ostre szczyty i głębokie zagłębienia?

5. Należy być pewnym, że nie jesteśmy uprzedzeni do danej osoby, ponieważ bardzo łatwo jest patrzeć na kogoś wyobrażając sobie, że ma zabrudzoną aurę, podczas gdy w rzeczywistości wcale tak nie jest. To nasza własna, zła myśl może powodować, że kolor wydaje się być zabrudzony. Pamiętaj - patrząc na czyjąś aurę najpierw patrzymy przez naszą własną aurę!

Istnieje powiązanie pomiędzy rytmem muzycznym i mentalnym. Mózg ludzki jest masą wibracji i impulsów elektrycznych wysyłanych z każdej jego części. Człowiek emituje nutę muzyczną w zależności od swych wibracji. Tak jak ktoś kto zbliży sig do ula słyszy brzęczenie pszczół, tak być może jakaś inna istota może słyszeć ludzi. Każdy człowiek posiada swój podstawowy ton, który emituje bez przerwy podobnie jak drut telefoniczny na wietrze. Dalej, popularna muzyka to taka, która harmonizuje z falami mózgowymi i wibracjami ciała. Zdarza się "przebój", który wszyscy nucą i gwiżdżą. Ludzie mówią, że taka a taka melodia wciąż dźwięczy im w uszach. Dźwięki przeboju harmonizują z falami mózgowymi przez pewien czas, zanim ich podstawowa energia rozproszy się. Muzyka klasyczna jest bardziej trwałej natury. Jest to muzyka, która powoduje, że fale mózgowe publiczności wibrują przyjemnie i harmonijnie. Gdy przywódcy narodów chcą poderwać swój naród, komponują specjalny rodzaj muzyki zwany hymnem narodowym. Człowiek słysząc hymn narodowy czuje przypływ emocji i stając na baczność, myśli życzliwie o własnym kraju lub też ma groźne myśli dotyczące innych krajów. Dzieje się tak, ponieważ wibracje, które nazywamy dźwiękiem, wzbudzają nasze mentalne wibracje i reagujemy w określony sposób. Tak więc, poprzez nadawanie określonego typu muzyki, możliwe jest stymulowanie pewnych reakcji u człowieka. Głęboko myśląca osoba, posiadająca wysokie szczyty i głębokie doliny w swej formie fal mózgowych, będzie lubiła muzykę podobnego typu, tzn. muzykę o wysokich szczytach i głębokich dolinach. Człowiek o rozproszonym umyśle woli muzykę rozpraszającą, muzykę, która jest zaledwie hałasem, a na wykresie byłaby przedstawiona mniej więcej jako bazgranina. Wielu spośród wielkich muzyków świadomie czy podświadomie podróżuje astralnie i przenosi się w obszary poza śmiercią. Słyszą "muzykę niebios". Ponieważ są muzykami, te niebiańskie dźwięki wywierają na nich ogromne wrażenie, pozostają w ich pamięci. Gdy wracają na Ziemię, znajdują się natychmiast w "nastroju do komponowania". Biegną po instrument muzyczny czy kartkę papieru i zapisują - tak jak zapamiętali - to co usłyszeli w astralu. Później mówią - niewiele pamiętając - że skomponowali to czy tamto dzieło! Diaboliczny system podświadomych reklam, w których obrazy przemykają przez ekran zbyt szybko, by oko mogło je świadomie dostrzec, działa na podświadomość, podczas gdy nie działa na świadomą percepcję. Podświadomość - stanowiąca dziewięć dziesiątych całości - naciskając na świadomość poprzez przepływ fal i podświadomy obraz, w końcu doprowadza ją do kupienia reklamowanych produktów, nawet gdy dana osoba - świadomie - ich nie potrzebowała. Grupy pozbawionych skrupułów ludzi, jak na przykład przywódcy kraju, którym nie leży na sercu dobro ludzi, mogą używając tej formy reklamy zmuszać ludzi, by reagowali na podświadome komendy.

Lekcja 7

Lekcja ta będzie krótka, ale bardzo ważna. Sugeruję, byś przeczytał ją bardzo, bardzo uważnie. Często ludzie próbujący widzieć aurę niecierpliwią się, oczekują, że przeczytają kilka instrukcji, podniosą wzrok znad zapisanych stron i ku swemu zdumieniu ujrzą przed sobą aury. Nie jest to aż takie proste! Wielu z Wielkich Mistrzów poświęciło życie na ćwiczenia, zanim ujrzeli aurę. Sądzę, że niemal każdy może zobaczyć aurę, pod warunkiem, że będzie szczerze i wytrwale praktykował. Uważa się, że większość ludzi można zahipnotyzować. Podobnie, w miarę praktyki (a słowo "praktyka" oznacza tu "wytrwałość") ludzie mogą nauczyć się dostrzegać aurę. Należy jeszcze raz podkreślić, że jeśli chce się patrzeć na aurę, najlepiej jest patrzeć na nagie ciało, ponieważ aura w dużym stopniu uzależniona jest od ubrania. Ktoś może powiedzieć: Och! Założę wszystko świeże, prosto z pralni, wtedy nie będzie to zakłócało mojej aury. Najprawdopodobniej pewne części ubrania były dotykane przez pracownika pralni. Praca w pralni jest monotonna i ludzie tam zatrudnieni rozmyślają o swoich własnych sprawach. Innymi słowy są oni trochę ''nieobecni" i gdy mechanicznie składają ubrania, dotykają ich, ich myśli nie są skupione na pracy, ale na prywatnych sprawach. Wrażenia z ich własnej aury przechodzą na ubrania, i gdy założysz jedno z nich, odkryjesz, że posiadasz czyjeś wrażenia. Trudno w to uwierzyć? Spójrz na to w inny sposób. Masz magnes, którego dotykasz niedbale scyzorykiem. Po jakimś czasie odkryjesz, że aura magnesu wywarła wpływ na scyzoryk. Bardzo podobnie jest z ludźmi, jedni oddziaływają na drugich. Na przykład kobieta pójdzie na przedstawienie, będzie siedziała blisko obcego człowieka, a potem powie: Och! Muszę wziąć kąpiel! Czuj się zabrudzona bliskością tamtej osoby! Jeśli chcesz zobaczyć prawdziwą aurę, ze wszystkimi jej kolorami, powinieneś patrzeć na nagie ciało. Gdy będziesz patrzył na ciało kobiece, zobaczysz, że kolory są wyraźniejsze. Nie lubimy tego przyznawać, ale często kolory ciała kobiecego są silniejsze można powiedzieć bardziej "surowe" - ale jakkolwiek to nazwiemy, są silniejsze i łatwiejsze do zobaczenia. Niektórzy mogliby napotkać na trudności w obserwacji rozebranej kobiety. Więc dlaczego dla odmiany nie użyć swojego własnego ciała? Podczas ćwiczenia powinieneś być sam, na przykład w zaciszu łazienki. Światło powinno być przyćmione. Jeśli będzie zbyt jasne - koniecznie musi być przyćmione! - powieś wokół źródła światła ręcznik. W ten sposób oświetlenie będzie słabsze. Ostrzeżenie upewnij się, że ręcznik nie jest zbyt blisko lampy, ponieważ mógłby się zapalić, a ty nie zamierzasz spalić domu, a jedynie zredukować światło. Spróbuj dostać jedną z żarówek "Osglim", które zużywają niewiele prądu. Lampa "Osglim" składa się z żarówki z czystego szkła, wewnątrz której znajduje się szklana nóżka z wystającym, krótkim prętem, do którego zamocowana jest okrągłą płytka. Drugi pręt wychodzi z nóżki i rozciąga się prawie do szczytu żarówki. Z jego końca zwisa gruba spirala z ciężkiego drutu. Gdy taką żarówkę wkręcimy i zapalimy, żarzy się czerwonawą poświatą. Poniżej zamieszczamy ilustrację, ponieważ "Osglim" jest oczywiście nazwą firmy i w różnych krajach nazwa może być inna. Przy żarówce "Osglim"( :-))) ) lub przy innym przyćmionym świetle zdejmij całe ubranie i spójrz na siebie w długim lustrze. Przez moment nie próbuj widzieć niczego, zrelaksuj się. Upewnij się, że masz za sobą ciemniejszą zasłonę, czarną (najlepiej) albo ciemnoszarą. W ten sposób będziesz miał to, co nazywa sig neutralnym tłem, to znaczy tłem, którego kolor nie wywiera wpływu na samą aurę. Odczekaj chwilę, obserwując się bezczynnie w lustrze. Popatrz na głowę. Czy widzisz niebieskawy odcień wokół swych skroni? Popatrz na ciało od ramion do bioder. Czy widzisz niebieskawy płomyk, prawie jak płomyk płonącego alkoholu? Na pewno wszyscy widzieliście rodzaj palnika używanego przez jubilerów, w którym spala się denaturat, metanol lub inny tego typu płyn. Płomień jest niebieskawy, często iskrzy się żółto na końcu. Blask powłoki eterycznej wygląda podobnie. Gdy go zobaczysz, oznacza to, że robisz postępy. Możesz nie ujrzeć go przy pierwszej, drugiej czy trzeciej próbie. Muzyk grający trudny kawałek również nie zawsze osiągnie oczekiwany rezultat za pierwszym, drugim czy trzecim razem. Muzyk będzie wytrwały i ty też musisz taki być. W miarę ćwiczeń zobaczysz powłokę eteryczną. Przy jeszcze większej ilości ćwiczeń zobaczysz aurę. Ale trzeba powtórzyć raz jeszcze: PATRZENIE NA NAGIE CIAŁO JEST DUŻO ŁATWIEJSZE. Nie sądź, że w patrzeniu na nagie ciało jest coś złego. Mówi się, że człowiek jest stworzony na podobieństwo Boga. Co więc złego w oglądaniu rozebranego "podobieństwa Boga"? Pamiętaj, dla tego, kto sam jest czysty - wszystko jest czyste. Oglądaj siebie lub kogoś innego z czystymi intencjami. Jeśli będziesz miał nieczyste myśli, nie zobaczysz ani powłoki eterycznej ani aury, zobaczysz jedynie to, czego szukasz! Patrząc na siebie, szukaj powłoki eterycznej. Odkryjesz z czasem, że ją widzisz. Czasami ktoś może patrzeć na aurę i nie widzieć niczego, a zamiast tego może odczuwać swędzenie w dłoniach, stopach lub nawet w innych częściach ciała. Swędzenie to jest bardzo szczególnym uczuciem, można je rozpoznać bezbłędnie. Gdy ci się przydarzy, oznaczać będzie, że jesteś na dobrej drodze do widzenia, ale blokujesz się bo jesteś zbyt napięty. Musisz się zrelaksować, trochę "ostygnąć". Gdy się rozluźnisz, zamiast swędzenia i, być może, drgawek, zobaczysz powłokę eteryczną lub aurę, a nawet obie rzeczy na raz. Swędzenie jest właściwie koncentracją siły twojej aury w dłoniach (lub jakimkolwiek innym miejscu). Wielu ludziom, gdy są przerażeni czy napięci, pocą się dłonie, pachy lub inne miejsca. W czasie naszego eksperymentu zamiast pocenia się występuje swędzenie. Jest to, powtarzam, dobry znak. Oznacza - to też powtórzmy - że wysilasz się zbyt mocno, i gdy zrelaksujesz się, powłoka eteryczna i być może aura pojawią się przed twymi zdziwionymi oczami. Wielu ludzi nie może zobaczyć WŁASNEJ aury dokładnie, ponieważ patrzą poprzez swoją aurę w kierunku lustra. Lustro rozprasza nieco kolory i odbija (ponownie poprzez aurę) rozproszoną gamę kolorów. I tak biedny człowiek myśli, że ma aurę bardziej zanieczyszczoną niż jest to w rzeczywistości. Wyobraź sobie głęboko w stawie rybę, patrzącą na kwiat rosnący parę stóp od powierzchni wody. Ryba nie zobaczy takich samych kolorów jak ty, będzie postrzegała obraz kwiatu zniekształcony przez drobne fale na powierzchni wody i stopień przejrzystości samej wody. Tak samo ty możesz wprowadzić się w błąd, patrząc z głębi własnej aury i widząc odbity obraz również w głębi swojej aury. Z tego też powodu lepiej jest, o ile to możliwe, wpatrywać się w kogoś innego. Twój "obiekt obserwacji" powinien być chętny do współdziałania. Gdy wpatrujesz się w nagiego człowieka, często będzie on nerwowy i zakłopotany. W takim przypadku powłoka eteryczna kurczy się prawie do rozmiaru ciała, a aura w dużym stopniu zamyka sig, pokazując fałszywe kolory. Postawienie dobrej diagnozy wymaga długiej praktyki, ale początkowo najważniejszą rzeczą jest widzenie JAKICHKOLWIEK kolorów, nie jest ważne - prawdziwych czy fałszywych. Najlepszym sposobem jest rozmowa z osobą, na którą mamy patrzeć. Zacznij swobodną dyskusję, by się rozluźniła i nabrała przekonania, że nic się nie wydarzy. Jak tylko twój obiekt zrelaksuje sig, jego powłoka eteryczna odzyska normalne proporcje, a aura wypłynie, wypełniając całkowicie powłokę auryczną. Można to przyrównać do hipnotyzmu. Hipnotyzer zazwyczaj nie rzuca się na kogoś, by zahipnotyzować go natychmiast. Zwykle jest parę sesji. Hipnotyzer najpierw spotyka pacjenta i ustala formę kontaktu, ogólne zasady - rodzaj wzajemnego porozumienia w tym czasie może wypróbować parę tricków, sprawdzając czy pacjent reaguje na podstawowy hipnotyzm. Po dwóch czy trzech sesjach hipnotyzer wprowadza pacjenta w trans. W podobny sposób ty postępuj ze swoim obiektem. Z początku nie patrz na ciało, zaledwie spoglądaj na nie, bądź naturalny, tak jakby osoba ta była w pełni ubrana. Następnie, być może przy drugiej okazji, partner będzie bardziej swobodny, bardziej pewny siebie, zrelaksowany. Przy trzeciej okazji możesz obserwować ciało lub raczej patrzeć na kontury ciała i widzieć. Czy widzisz te bladą, niebieskawą mgiełkę? Czy widzisz te pasma kolorów wirujące wokół ciała i to żółte halo? Czy widzisz grę światła płynącego ze szczytu głowy, rozchodzącego się jak rozwinięty lotos lub, zgodnie z zachodnim porównaniem, rozpryskującego się gamą kolorów jak ognie sztuczne? Ta lekcja jest krótka. Jest to bardzo ważna lekcja. Sugeruję byś poczekał aż będziesz w dobrym nastroju, bez żadnych specjalnych zmartwień, nie będziesz głodny ani objedzony. Wtedy idź do łazienki, weź kąpiel, by pozbyć się wszelkiego wpływu ubrania, i próbuj zobaczyć swą własną aurę. Jest to tylko sprawa praktyki!

Lekcja 8

W poprzednich lekcjach rozważaliśmy ciało jako centrum powłoki eterycznej i aury. Szliśmy od ciała na zewnątrz, omawiając powłokę eteryczną, a następnie aurę wraz z jej prążkami kolorów, dochodząc do powłoki aurycznej. Wszystko to jest bardzo ważne i dobrze będzie jeśli cofniesz się i przeczytasz ponownie poprzednie lekcje, ponieważ w tej lekcji i w lekcji dziewiątej będziemy przygotowywać grunt do opuszczenia ciała. Jeśli nie masz jasnego pojęcia na temat powłoki eterycznej i aury oraz natury molekularnej struktury ciała, możesz mieć nieco kłopotów. Ciało ludzkie składa się, jak wykazaliśmy, z masy protoplazmicznej. Jest to masa cząsteczek rozrzuconych na określonym obszarze przestrzeni, w podobny sposób w jaki wszechświat zajmuje pewien obszar przestrzeni. Teraz pójdziemy do wewnątrz, od aury i od powłoki eterycznej w stronę ciała, ponieważ to ciało jest tylko wehikułem, jest "jak ubranie, jak kostium aktora grającego wyznaczoną mu rolę na scenie, którą jest życie''. Mówi się, że dwa obiekty nie mogą zajmować tej samej przestrzeni. To słuszne twierdzenie, jeśli chodzi o cegły, kawałki drewna czy metalu, ale jeśli dwa obiekty mają różne wibracje lub gdy przestrzeń pomiędzy ich atomami, neutronami i protonami jest dostatecznie duża, wtedy jeden obiekt może zajmować tę samą przestrzeń co drugi. To może być trudne do zrozumienia, więc powiem to w inny sposób, przedstawię dwa przykłady wyjaśniające problem. Oto pierwszy z nich. Jeśli weźmiesz dwie szklanki i wypełnisz je po brzegi wodą, odkryjesz, że po wsypaniu odrobiny piasku - powiedzmy łyżeczki - do pierwszej z nich, woda przeleje się, udowadniając, że w tym przypadku woda i piasek nie mogą zajmować tej samej przestrzeni i jeden z elementów musi ustąpić. Piasek jako cięższy osiądzie na dnie, podniesie poziom wody w szklance i spowoduje jej przelanie się. Przyjrzyjmy się drugiej szklance, która też jest wypełniona po brzegi wodą - dokładnie tak, jak pierwsza. Jeśli teraz weźmiemy cukier i powoli zaczniemy wsypywać do szklanki, odkryjemy, że będziemy w stanie wsypać nawet sześć łyżeczek cukru zanim woda zacznie się przelewać! Robiąc to powoli zobaczymy, że cukier znika, innymi słowy rozpuszcza się. W miarę jak się rozpuszcza, jego cząsteczki zajmują przestrzenie pomiędzy cząsteczkami wody i w ten sposób objętość nie zwiększa się. Dopiero gdy cała przestrzeń pomiędzy cząsteczkami wody wypełni się cząsteczkami cukru, nadmiar cukru zgromadzi się na dnie szklanki powodując, że woda w końcu przeleje się. W tym przypadku mamy jasny dowód na to, że dwa obiekty mogą zajmować tę samą przestrzeń. Weźmy inny przykład - spójrzmy na układ słoneczny. Jest to obiekt, całość, jest to "coś". Są tam cząsteczki lub atomy, które nazywamy światami, poruszające się w przestrzeni. Jeśli byłoby prawdą, że dwa obiekty nie mogą zajmować tej samej przestrzeni, wtedy nie można by wysyłać rakiet z Ziemi w kosmos! Ani też istoty z innego świata nie mogłyby wejść do naszego, ponieważ zajmowałyby NASZĄ przestrzeń. Tak więc - w odpowiednich warunkach - możliwe jest zajmowanie przez dwa obiekty tej samej przestrzeni. Ciało ludzkie, składające się z cząsteczek, w których pomiędzy atomami istnieje pewna ilość przestrzeni, jest też domem dla innych ciał (subtelnych, duchowych i tych, które nazywamy ciałami astralnymi). Ciało subtelne, tak jak fizyczne, składa się z cząsteczek. Podobnie jak ziemia, ołów czy drewno zbudowane są z cząsteczek ułożonych w specyficzny sposób - o określonej gęstości ciało duchowe ma tych cząsteczek mniej i są one dalej od siebie położone. Tak więc możliwe jest, by ciało duchowe istniało w ciele fizycznym i było z nim w bardzo ścisłym związku, a żadne z tych ciał nie zajmowało przestrzeni potrzebnej drugiemu. Ciało astralne i fizyczne połączone są Srebrnym Sznurem, który jest masą cząsteczek wirujących z ogromną prędkością. W pewien sposób przypomina to pępowinę łączącą matkę z dzieckiem, przez którą płyną od matki do nienarodzonego dziecka pokarm, impulsy i wrażenia. Gdy dziecko się rodzi, a pępowina zostaje przerwana, dziecko umiera dla życia, które prowadziło wcześniej i staje się odrębną istotą, posiadającą odrębne życie. Nie jest już częścią matki. Tak więc "umiera" jako część matki i rozpoczyna swoją własną egzystencję. Srebrny Sznur łączy Wyższe Ja z ciałem fizycznym, a wrażenia przepływają z jednego do drugiego w każdej minucie istnienia ciała. Wrażenia, komendy, lekcje, a czasem nawet duchowy pokarm spływa od Wyższego Ja do ludzkiego ciała. Gdy przychodzi śmierć, Srebrny Sznur zostaje odcięty i ciało ludzkie jest odrzucane jak zużyte ubranie, podczas gdy duch unosi się. Nie będziemy wchodzić w to głębiej, wspomnimy jedynie, że istnieje kilka "ciał duchowych". Łącznie, w naszym obecnym stadium ewolucji istnieje dziewięć oddzielnych ciał, każde połączone z kolejnym Srebrnym Sznurem. Teraz zajmiemy się ciałem fizyczny i astralnym oraz podróżami astralnymi i sprawami bezpośrednio związanymi z planem astralnym.

Człowiek jest jedynie duchem zamkniętym w powłoce z ciała i kości, zamkniętym, by mógł uczyć się i nabierać doświadczenia, doświadczając tego czego nie może doświadczyć duch bez użycia ciała. Człowiek, raczej ciało fizyczne człowieka, jest wehikułem kierowanym przez Wyższe Ja. Niektórzy wolą używać słowa "Dusza", my wolimy ''Wyższe Ja", ponieważ określenie to jest wygodniejsze. Dusza jest jeszcze czymś innym, należy do jeszcze wyższych rzeczywistości. Wyższe Ja jest zarządcą i kierowcą ciała. Mózg ludzki jest stacją przekaźnikową, centralą telefoniczną lub całkowicie zautomatyzowaną fabryki jeśli wolisz. Otrzymuje informacje od Wyższego Ja i przetwarza jego rozkazy na chemiczną czy fizyczną działalność, która utrzymuje wehikuł przy życiu, wywołując pracę mięśni oraz pewne procesy umysłowe. Przekazuje też do Wyższego Ja informacje i wrażenia ze zdobytych doświadczeń. Uciekając od ograniczeń ciała, tak jak kierowca opuszczający chwilowo pojazd, człowiek może ujrzeć Wyższy Świat Ducha i ocenić lekcje wyuczone w czasie, gdy był w ciele fizycznym. Tu jednak omawiamy jedynie ciało fizyczne i astralne, wspominając zaledwie o Wyższym ja. Będąc w ciele astralnym, człowiek może podróżować do odległych miejsc w mgnieniu oka, może przenieść się gdziekolwiek, kiedykolwiek zechce, zobaczyć nawet co starzy przyjaciele czy krewni robią w danej chwili. W miarę praktyki człowiek może odwiedzać różne miasta i wielkie biblioteki świata. Cierpisz na ból zęba, więc opornie idziesz do dentysty. On mówi ci, że ząb trzeba będzie usunąć. Boisz się, będzie bolało, siedzisz w fotelu pełen strachu. Gdy tylko dentysta bierze do ręki strzykawkę, by dać ci zastrzyk, automatycznie krzywisz się, a nawet bledniesz. Jesteś pewien, że będzie bolało, jesteś pewien, że będziesz czuł jak igła wbija się w ciało, a chwilę później poczujesz straszne szarpnięcie, gdy ząb będzie wyrywany. Być może obawiasz się, że zemdlejesz z szoku, karmisz więc swój strach. Przez myślenie i koncentrowanie całej siły myśli na zębie powodujesz, że ząb boli jeszcze bardziej! Całą swoją energię poświęcasz na to, by ząb bolał jeszcze bardziej. Ale gdy rozmyślasz leniwie, gdzie wtedy jest myśl? W głowie? Skąd wiesz? Czujesz ją tam? Myśl jest tam, gdzie ją koncentrujesz, myśl jest wewnątrz ciebie tylko dlatego, że myślisz o sobie, a wtedy myśl musi być w tobie. Myśl jest tam, gdzie chcesz by była, myśl jest tam, gdzie ją skierujesz. Przyjrzyjmy się ponownie stwierdzeniu: myśl jest tam, gdzie ją koncentrujesz. W zamieszaniu bitwy ludzie często są ranni i nie czują bólu. Przez jakiś czas mogą nawet nie wiedzieć, że zostali ranni, dopiero gdy znajdą czas, by pomyśleć o tym, czują ból i być może padają w szoku! Myśl, rozum, strach są hamulcami, które spowalniają ewolucję duchową, są one niczym innym jak męczącym zgrzytaniem maszyny zwalniającej i rozpraszającej komendy Wyższego Ja. Człowiek, gdyby nie był zawalony swymi głupimi lękami i ograniczeniami, byłby niemal nadczłowiekiem o dużo większych zdolnościach, zarówno fizycznych jak i mentalnych. Oto przykład. Słaby, bojaźliwy człowiek o nędznej budowie fizycznej schodzi z chodnika na jezdnię, na której panuje wzmożony ruch uliczny. Jego myśli błądzą gdzieś daleko. Być może rozmyśla o interesach, o tym w jakim nastroju będzie jego żona, gdy on wróci późno do domu. Być może będzie nawet myślał o niezapłaconych rachunkach! Nagle rozlega się trąbienie nadjeżdżającego samochodu i człowiek ten - nie zastanawiając się - skoczy jak sprężyna z powrotem na chodnik, co byłoby dość trudne nawet dla wytrenowanego atlety! Gdyby człowiek ten skrępowany był procesem myślowym, spóźniłby się i wpadłby pod samochód. Brak myśli pozwolił wiecznie czuwającemu Wyższemu Ja pobudzić mięśnie zastrzykiem substancji chemicznych (takich jak adrenalina), co sprawiło, że człowiek zdobył się na wysiłek poza świadomą, ludzką myślą i wykonał skok daleko wykraczający poza jego możliwości. Ludzie świata zachodniego uczą się, że myśl, rozum są tym, co "odróżnia człowieka od zwierząt". Niekontrolowana myśl powoduje, że w dziedzinie podróży astralnych człowiek jest niżej niż wiele zwierząt! Prawie każdy zgodzi sig, że na przykład koty potrafią widzieć rzeczy, których nie widzi człowiek. Większość ludzi zna przypadki, kiedy zwierzę wyczuwa obecność ducha lub jest świadome nadchodzących wydarzeń na długo przed człowiekiem. Zwierzęta używają innego systemu "rozumowania" i "myślenia". My też możemy to osiągnąć! Najpierw jednak musimy kontrolować nasze myśli, kontrolować wszystkie te męczące, leniwe myśli, które bez przerwy wkradają się w nasze umysły. Usiądź gdzieś, gdzie będzie ci wygodnie, gdzie poczujesz się całkowicie zrelaksowany, gdzie nikt nie będzie ci przeszkadzał. Jeśli masz ochotę, zgaś światło, ponieważ światło jest w tym przypadku przeszkodą. Siedź rozluźniony przez chwilę, pozwól myślom płynąć i obserwuj je. Patrz jak wkradają się w twoją świadomość, każda z nich domaga się uwagi - ta kłótnia z człowiekiem w urzędzie, niezapłacone rachunki, koszt życia, sytuacja światowa, to co chciałbyś powiedzieć swemu pracodawcy odsuń je wszystkie na bok! Wyobraź sobie, że siedzisz w całkowicie ciemnym pokoju, na szczycie drapacza chmur. Przed sobą masz duże okno zasłonięte czarną zasłoną, na której nie ma żadnych wzorów, niczego co mogłoby rozproszyć uwagę. Skoncentruj się na tej zasłonie. Najpierw upewnij się, że żadne myśli nie przechodzą przez twoją świadomość (która jest tą czarną zasłoną), a jeśli jakieś myśli ośmielą się pojawić, odsuń je poza krawędź zasłony. Możesz tego dokonać, jest to jedynie sprawą praktyki. Przez chwilę myśli będą próbowały migotać na krawędzi czarnej zasłony, odsuń je jeszcze dalej, wolą zmuś je do odejścia, potem skoncentruj się ponownie na zasłonie. Własną wolą unieś zasłonę tak, byś mógł patrzeć na wszystko co jest poza nią. Gdy będziesz wpatrywał się w tę wyobrażoną czarną zasłonę, odkryjesz, że różnego rodzaju dziwne myśli będą próbowały przeszkodzić ci, będą usiłowały wedrzeć się, wejść na siłę w centrum twojej uwagi. Zepchnij je, odepchnij świadomym wysiłkiem, nie pozwól, by wtargnęły (tak, jestem świadom, że powiedziałem to już wcześniej, ale próbuję dotrzeć do sedna). Gdy będziesz w stanie utrzymać przez krótki czas wrażenie całkowitej czerni, odkryjesz, że coś "strzeli", jakby rozerwał się kawałek pergaminu, po czym będziesz mógł widzieć rzeczy, które są daleko od naszego zwykłego świata. Będziesz mógł zajrzeć w światy o innych wymiarach, w których czas i przestrzeń mają zupełnie inne znaczenie. Praktykując to, robiąc to odkryjesz, że możesz kontrolować własne myśli tak jak robią to Adepci i Mistrzowie. Próbuj, ćwicz, ponieważ jeśli chcesz czynić postępy, musisz ćwiczyć i ćwiczyć, aż będziesz mógł pokonać leniwe myśli.

Lekcja 9

W poprzedniej lekcji rozprawialiśmy się ostatecznie z myślami. Powiedzieliśmy: myśl jest tam, gdzie chcesz żeby była. Reguła ta może nam naprawdę pomóc wydostać się z ciała, podróżować astralnie. Powtórzmy to jeszcze raz. Myśl jest tam, gdzie chcesz by była. Poza tobą, jeśli tego zechcesz. Zróbmy małe ćwiczenie. Znowu powinieneś być sam w miejscu, gdzie nic nie będzie rozpraszało twojej uwagi. Będziesz próbował wyjść z ciała. Musisz być sam, musisz być zrelaksowany. Sugeruję byś dla wygody położył się, najlepiej na łóżku. Upewnij się, że nikt nie będzie ci przeszkadzał i nie zepsuje twojego eksperymentu. Gdy usiądziesz oddychając powoli, myśląc o doświadczeniu, SKONCENTRUJ SIĘ na punkcie sześć stóp przed tobą, zamknij oczy. Koncentruj się, WŁASNĄ WOLĄ zmuś się do myślenia, że ty - prawdziwy, astralny -, obserwujesz własne ciało z odległości około sześciu stóp. Myśl! Cwicz! Zmuś się do koncentracji. Wtedy, w miarę praktyki, nagle poczujesz coś podobnego do lekkiego szoku elektrycznego i zobaczysz swoje ciało leżące z zamkniętymi oczami w odległości sześciu stóp. Na początku osiągnięcie tego będzie dość trudne. Możesz poczuć, że znajdujesz się wewnątrz wielkiego, gumowego balonu, pchając i pchając. Pchasz, pchasz, wytężasz się i wydaje się, że nic się nie dzieje. Prawie ci się udaje. Wreszcie nagle przebijasz się, słyszysz lekki trzask, jakby pękł dziecięcy balonik. Nie przerażaj się, nie poddawaj się lękowi. Jeśli pozostaniesz wolny od lęku, pójdziesz dalej i dalej i w przyszłości nie będziesz miał już żadnych kłopotów. Jeśli jednak będziesz się bał, wrócisz z powrotem do ciała fizycznego i będziesz musiał zaczynać wszystko od początku innym razem. Jeśli wskoczysz z powrotem do ciała, nie ma sensu byś próbował czegoś jeszcze tego samego dnia, bo rzadko kiedy ci się uda. Będziesz musiał najpierw przespać się, odpocząć. Pójdźmy dalej. Wyobraźmy sobie, że używając tej prostej i łatwej metody wyszedłeś z ciała, wyobraźmy sobie, że stoisz patrząc na swoją fizyczną część, zastanawiając się co robić dalej. Na razie nie trać czasu na patrzenie na własne ciało fizyczne, będziesz je widywał dość często! Zamiast tego spróbuj czegoś innego.

Pozwól sobie unosić się po pokoju jak leniwie dryfująca bańka mydlana, ponieważ teraz nie ważysz nawet tyle co ona! Nie możesz upaść, nie możesz się zranić. Niech ciało fizyczne wygodnie odpoczywa. Oczywiście zanim opuścisz na zawsze powłokę cielesną, będziesz jeszcze miał z nim do czynienia. Musisz się upewnić, że twoje ciało leży wygodnie. Jeśli tego nie uczynisz, może się zdarzyć, że po powrocie do ciała, będziesz miał zesztywniałą rękę lub skurcz w karku. Dopilnuj, by nie było twardych krawędzi naciskających na nerwy, ponieważ jeśli twoja ręka będzie wystawała poza krawędź materaca, po powrocie możesz czuć "igły" w ręce. Zanim podejmiesz jakiekolwiek próby opuszczenia ciała i wejścia w astral, raz jeszcze upewnij się, że leżysz zupełnie wygodnie. Pozwól sobie bezwładnie unosić się, płynąć po pokoju, poruszaj się leniwie, jakbyś był bańką mydlaną unoszoną przez błąkające się prądy powietrzne. Zbadaj sufit i miejsca, których normalnie nie możesz widzieć. Nabierz wprawy w tym podstawowym podróżowaniu astralnym, ponieważ jeśli nie przywykniesz do leniwego unoszenia się po pokoju, nie możesz bezpiecznie podróżować na zewnątrz.

Spróbujmy opisać to jeszcze raz innymi słowami. Istotnie, podróżowanie astralne jest łatwe, nie ma w tym nic trudnego, o ile tylko pozwolisz sobie uwierzyć, że możesz to robić. W żadnym przypadku, w żadnych warunkach nie powinieneś odczuwać lęku, ponieważ nie ma tu miejsca dla strachu. Podróże astralne prowadzą cię ku wolności. Jedynie po powrocie do ciała możesz czuć się uwięziony, zamknięty w ciele, przygwożdżony przez ciężar ciała, które nie reaguje zbyt dobrze na duchowe komendy. W podróżach astralnych nie ma miejsca dla strachu, strach jest tam obcym zjawiskiem. Powtórzmy instrukcje podróżowania astralnego innymi słowami. Leżysz płasko na łóżku na plecach. Upewniłeś się, że każda część ciała leży wygodnie. Nic nie wbija się w ciało, nogi nie są skrzyżowane. Gdyby były, w miejscu skrzyżowania mógłbyś później czuć odrętwienie, ponieważ krążenie krwi byłoby zakłócone. Odpoczywasz spokojny, zadowolony, nic ci nie przeszkadza, nie masz zmartwień. Myśl jedynie o wyjściu ciała astralnego z ciała fizycznego. Rozluźnij się jeszcze bardziej. Wyobraź sobie duchowy kształt odpowiadający mniej więcej twemu ciału fizycznemu, który delikatnie oddziela się od powłoki cielesnej i unosi się w górę jak dmuchawiec na lekkim, letnim wietrze. Niech uniesie się w górę. Oczy miej w tym czasie zamknięte. W przeciwnym wypadku za pierwszym, drugim czy trzecim razem możesz być tak zaskoczony, że drgniesz - być może na tyle gwałtownie, że astral zostanie "wepchnięty" z powrotem na jego normalne miejsce w ciele fizycznym. Gdy człowiek zasypia, jego ciało często drży w szczególny sposób. Czasami jest to na tyle silne, że powoduje przebudzenie. Szarpnięcie to spowodowane jest przez zbyt gwałtowne oddzielenie się ciała astralnego od fizycznego, ponieważ, jak już powiedzieliśmy, prawie każdy w nocy podróżuje astralnie, mimo że wielu ludzi nie pamięta świadomie tych podróży. Powróćmy jednak do ciała astralnego. Myśl o tym jak twoje ciało astralne stopniowo, z łatwością oddziela się od fizycznego i dryfuje w górę na wysokość około trzech stóp ponad ciałem fizycznym. Tam odpoczywa przez chwilę, kołysząc się łagodnie. W momencie zasypiania możesz doświadczać uczucia kołysania, to kołysze się ciało astralne. Jak powiedzieliśmy, ciało unosi się ponad tobą kołysząc się lekko, połączone jest z tobą Srebrnym Sznurem, który prowadzi od twojego pępka do pępka ciała astralnego. Nie przyglądaj się zbyt uważnie, ponieważ jak ostrzegaliśmy, jeśli przestraszysz się i drgniesz, spowodujesz, że ciało astralne wróci do ciała fizycznego i będziesz musiał zacząć wszystko od początku innym razem. Załóżmy, że zastosujesz się do zaleceń i nie drgniesz, wtedy twoje ciało astralne będzie unosić się przez chwilę. Nie próbuj nic robić, staraj się nie myśleć, oddychaj płytko, ponieważ jest to twój pierwszy raz poza ciałem, pamiętaj, twój pierwszy raz ŚWIADOMIE poza ciałem, dlatego musisz być ostrożny. Jeśli nie będziesz się bał, jeśli nie drgniesz, ciało astralne powoli odpłynie na koniec lub na bok łóżka, gdzie stopniowo obniży się tak, że stopy będą dotykać lub prawie dotykać podłogi. Gdy "miękkie lądowanie" zakończy się, twoje ciało astralne będzie mogło patrzeć na ciało fizyczne i przekazywać to co widzi. Będziesz miał dość nieprzyjemne uczucie, patrząc na swoje własne ciało fizyczne. Często doświadczenie to będzie poniżające. Wielu z nas ma całkowicie błędne wyobrażenie o swym własnym wyglądzie. Czy pamiętasz moment, gdy po raz pierwszy usłyszałeś swój głos? Słyszałeś swój głos nagrany na taśmę magnetofonową? Po raz pierwszy mogłeś szczerze nie wierzyć, że jest to twój własny głos, mogłeś podejrzewać, że ktoś próbuje cię oszukać lub że nagranie złe. Gdy po raz pierwszy słyszy się swój głos, z reguły nie dowierza się, człowiek jest przerażony i upokorzony. Poczekaj aż zobaczysz po raz pierwszy swe ciało! Twoja świadomość będzie w dużym stopniu przeniesiona do ciała astralnego, będziesz stał patrząc w dół na spoczywające ciało fizyczne. Będziesz przerażony. Nie będzie ci się podobał ani kształt ciała, ani cera, będziesz zaszokowany zmarszczkami na twarzy, a gdy posuniesz się nieco dalej i spojrzysz w swój umysł, zobaczysz pewne kaprysy i fobie, co może nawet spowodować, że wskoczysz w przerażeniu do ciała fizycznego! Ale załóżmy, że wytrzymasz pierwsze poniżające spotkanie z samym sobą. Co dalej? Musisz zdecydować dokąd pójść, co chcesz robić, co chcesz zobaczyć. Najlepiej odwiedź kogoś kogo dobrze znasz, powiedzmy, że jest to mieszkający w sąsiednim mieście bliski krewny. Po pierwsze musi to być ktoś kogo często odwiedzasz, ponieważ musisz szczegółowo zwizualizować tą osobę. Musisz precyzyjnie zwizualizować, gdzie ta osoba mieszka i jak do niej dojść. Pamiętaj, jest to dla ciebie nowość - po raz pierwszy robisz to świadomie - i musisz podążyć dokładnie tą samą trasą, jaką obrałbyś idąc ciałem fizycznym. Opuść pokój, wyjdź na ulicę (ciałem astralnym, oczywiście, ale nie martw się, nikt cię nie zobaczy), idź drogą, którą zwykle idziesz, utrzymując przed sobą obraz osoby, którą chcesz odwiedzić i drogi do niej. Wtedy bardzo szybko, dużo szybciej niż najszybszym samochodem, znajdziesz się w domu twego przyjaciela czy krewnego. W miarę zdobywania praktyki, będziesz mógł pójść dokąd zechcesz. Morza, oceany czy góry nie będą przeszkodą na twej drodze. Ziemie i miasta świata będą stały przed tobą otworem. Niektórzy ludzie zastanawiają się: Och! A co będzie jeśli pójdę i nie będę mógł wrócić? Co wtedy? Odpowiedź jest prosta: nie możesz się zgubić. To niemożliwe, byś się zgubił, niemożliwe byś się zranił czy odkrył, że twoje ciało zostało zajęte prze kogoś innego. Jeśli ktoś zbliży się do twojego ciała, podczas gdy podróżujesz astralnie, ciało prześle ostrzeżenie i zostaniesz "wciągnięty" z prędkością myśli. Nic złego nie może ci się przytrafić, jedynie strach może ci zaszkodzić. Tak więc nie lękaj się, tylko doświadczaj, a w miarę doświadczeń dojdziesz do spełnienia wszystkich swoich nadziei, wszystkich ambicji w dziedzinie podróży astralnych. Gdy będziesz świadomie w ciele astralnym, kolory, które zobaczysz będą wyraźniejsze, niż wtedy gdy widziałeś je będąc w ciele fizycznym. Wszystko będzie lśniło życiem, możesz nawet zobaczyć wokół siebie, wyglądające jak cętki, cząstki "życia". Będzie to siła życiowa ziemi, a gdy przejdziesz przez nią, nabierzesz siły i odwagi. Istnieje pewna trudność - nie możesz ani niczego ze sobą zabrać ani niczego przynieść! Oczywiście możliwe jest w pewnych warunkach - i tylko po długiej praktyce - materializowanie się przed osobą jasnowidzącą, ale nie jest łatwo przenieść się astralnie do kogoś i przeprowadzać diagnozę czyjegoś zdrowia, ponieważ takie rzeczy powinno się przedyskutować. Możesz za to przenieść się do sklepu, przejrzeć półki i zdecydować co kupisz następnego dnia. Jest to całkowicie dozwolone. Odwiedzając sklepy w czasie podróży astralnej, często zobaczysz wady i kiepską jakość niektórych drogich produktów! Gdy jesteś w astralu i chcesz wrócić do ciała fizycznego, powinieneś zachować spokój, powinieneś pomyśleć o ciele fizycznym. Myśl, że zamierzasz wrócić i wejść z powrotem do ciała. Gdy tylko pomyślisz, wszystko rozmaże się pod wpływem prędkości, a nawet przeniesiesz się momentalnie z miejsca, w którym byłeś, do miejsca trzy lub cztery stopy nad swoim leżącym ciałem. Odkryjesz, że unosisz się tam, falując lekko, tak jak przed opuszczeniem ciała. Obniż się powoli, bardzo powoli. Powinieneś to robić powoli, ponieważ oba ciała muszą być całkowicie zsynchronizowane. Jeśli zrobisz to poprawnie, zanurzysz się w swym ciele bez żadnych wstrząsów, bez najmniejszego drżenia, bez uczucia innego niż to, że ciało jest zimną i ciężką masą. Jeśli niezdarnie, niedokładnie połączysz oba ciała lub jeśli ktoś inny przeszkodzi ci i będziesz musiał wrócić do ciała ze wstrząsem, możesz mieć później ból głowy, ból rodzaju migrenowego. W takim przypadku powinieneś spróbować zasnąć lub zmusić się ponownie do wyjścia w astral, ponieważ jak długo twoje dwa ciała nie są połączone poprawnie, nie będziesz mógł pozbyć się bólu głowy. Nie ma się jednak czym przejmować, ponieważ choćby chwilowy sen lub ponowne świadome wyjście w astral jest niezawodnym lekarstwem. Może się zdarzyć, że po powrocie do ciała będziesz zesztywniały. Odczucie może być takie jak podczas zakładania ubrania, które zmokło poprzedniego dnia i wciąż jest mokre i ociekające. Uczucie powracania do ciała nie będzie zbyt przyjemne, dopóki się do niego nie przyzwyczaisz. Wspaniałe kolory, które widziałeś w astralu, zbledną. Wielu z kolorów nie będziesz widział wcale, wiele dźwięków, które słyszałeś w astralu, będzie niesłyszalnych w ciele fizycznym. Nie przejmuj się, jesteś na Ziemi, by się uczyć, a gdy nauczysz się tego czego powinieneś, wyzwolisz się z więzów Ziemi, opuścisz ciało na stałe i po przerwaniu Srebrnego Sznura pójdziesz do światów daleko poza światem astralnym. Praktykuj podróże astralne, praktykuj i praktykuj. Odsuń wszystkie lęki, ponieważ gdy nie ma lęku, nie ma nic czego możesz się bać, nic złego ci nie grozi, pozostaje jedynie przyjemność.

Lekcja 10

Powiedzieliśmy: Nie ma się czego obawiać za wyjątkiem lęku. Należy raz jeszcze podkreślić, że o ile pozostaniemy wolni od lęków, nie będzie absolutnie żadnego niebezpieczeństwa w podróżowaniu astralnym, bez względu na to jak daleko czy jak szybko się podróżuje. Możesz więc zapytać, czego się obawiać. Poświęcimy tę lekcję zagadnieniu strachu oraz temu, czego nie trzeba się obawiać. Strach jest bardzo negatywnym zjawiskiem, nastawieniem, które niszczy naszą subtelniejszą percepcję. Bez względu na to czego się boimy, każda forma strachu jest szkodliwa. Ludzie obawiają się, że po wyjściu w astral nie będą mogli powrócić do ciała. Zawsze można powrócić do ciała, o ile ktoś właśnie nie umiera, o ile nie upłynął przeznaczony mu czas na Ziemi, a to nie ma nic wspólnego z podróżowaniem astralnym. Możliwe jest, trzeba przyznać, że ktoś będzie tak przerażony, że strach go sparaliżuje. W tym przypadku nic nie można zrobić. W takiej sytuacji przerażenie może być tak duże, że nawet ciało astralne nie będzie się w stanie poruszać. Oczywiście opóźnia to powrót do ciała fizycznego do czasu, aż natężenie strachu się zmniejszy. Strach zawsze maleje, gdyż uczucie to może być utrzymane jedynie przez pewien czas. Tak więc ktoś, kto się boi, jedynie opóźnia całkowicie bezpieczny powrót do ciała fizycznego. Nie jesteśmy jedyną formą życia w astralu, tak jak nie jesteśmy jedyną formą życia na Ziemi. W naszym świecie żyją miłe zwierzęta takie jak koty, psy, ptaki czy konie, by wymienić tylko kilka, ale są też nieprzyjemne stworzenia jak jadowite pająki czy węże. Jest też wiele innych, niebezpiecznych dla człowieka jak drobnoustroje czy wirusy. Gdybyś spojrzał na drobnoustroje pod mikroskopem, zobaczyłbyś fantastyczne stwory, podobne do tych z bajek o smokach. W astralu istnieje wiele rzeczy dziwniejszych niż jakiekolwiek napotkane na Ziemi. W astralu spotykać będziemy dziwne stworzenia, ludzi lub inne istoty. Będziemy widzieli Duchy Natury. Te, nawiasem mówiąc, są prawie zawsze dobre i przyjemne. Prócz nich istnieją też przerażające istoty, które zapewne musiały być widziane przez twórców mitów i legend, ponieważ mają wygląd diabłów, satyrów i innych mitycznych postaci. Niektóre z nich są elementalami na niskim poziomie rozwoju, które w przyszłości mogą zostać ludźmi lub odrodzić się w królestwie zwierząt. Czymkolwiek są, w tym stadium rozwoju są nieprzyjemne. Warto przerwać tu na moment, by zaznaczyć, że ci pijacy, którzy widują "białe myszki" i inne godne uwagi zjawy, rzeczywiście widzą stworzenia tego rodzaju! Pijacy są ludźmi, którzy wypchnęli ciało astralne z fizycznego w najniższe poziomy świata astralnego. Tam mają okazję spotkać prawdziwie przerażające istoty, a później gdy wraca im świadomość - o ile im się to w ogóle zdarza! - zachowują w pamięci to co widzieli. Choć upijanie się jest jedną z metod wejścia do świata astralnego i pamiętania tego później, nie polecamy tej metody, ponieważ prowadzi jedynie do najniższych, najbardziej zdegradowanych poziomów świata astralnego. Istnieją różne narkotyki używane w szpitalach do leczenia zaburzeń umysłowych, które dają podobny efekt. Meskalina, na przykład, może tak zmienić wibracje, że człowiek jest dosłownie wyrzucony z ciała fizycznego jak z katapulty wprost do świata astralnego. Tej metody również nie polecam. Narkotyki i inne sposoby powodujące wyjście z ciała są naprawdę szkodliwe, szkodzą Wyższemu Ja. Powróćmy jednak do "elementali". Co rozumiemy pod ta nazwą? Elementale są podstawową formą życia duchowego. Są o szczebel wyżej niż myślokształty. Myślokształty są jedynie projekcją świadomego i nieświadomego ludzkiego umysłu i posiadają własne pseudożycie. Myślokształty tworzone były przez kapłanów starożytnego Egiptu w celu ochrony grobów, zawierających mumie wielkich faraonów i sławnych królowych, przed profanacją. Myślokształty skonstruowane były dla odstraszenia napastników - uderzając w ich świadomość wywoływały takie przerażenie, że niedoszli rabusie uciekali. Nie jesteśmy zainteresowani myślokształtami, ponieważ są bezmyślnymi tworami, produktami dawno zmarłych kapłanów i zostały naładowane energią w celu wykonania określonych zadań - pilnowania grobów przed grabieżcami. Jesteśmy teraz zainteresowani elementalami. Elementale, jak powiedzieliśmy, są duchami ludzi we wczesnym stadium rozwoju. W świecie ducha, w świecie astralnym zajmują mniej więcej taką pozycję jaką małpy zajmują w świecie ludzi. Małpy są nieodpowiedzialne, psotne, często dokuczliwe i złośliwe, nie posiadają dużej zdolności samodzielnego, logicznego myślenia. Są jedynie, można powiedzieć, ożywionymi kawałkami protoplazmy. Elementale zajmują podobną pozycję w świecie astralnym jak małpy w ludzkim świecie, są formami, które poruszają się często bez celu, są gwałtowne, przybierają przerażający wygląd, wykonują grożące gesty w kierunku człowieka będącego w astralu, ale oczywiście nie mogą wyrządzić żadnej krzywdy. Zawsze o tym pamiętaj - nie mogą wyrządzić żadnej krzywdy. Jeśli kiedykolwiek zdarzyło ci się być w szpitalu dla umysłowo chorych i widzieć fatalne przypadki obłąkania, z pewnością byłeś zszokowany patrząc, jak pacjenci wykonują groźne, choć bez znaczenia, gesty. Ślinią się, mówią od rzeczy, ale gdy napotykają zdecydowaną postawę, zawsze wycofują się, ponieważ ich umysły są słabe. Przechodząc przez niższe plany astralne, możesz spotkać niektóre z tych istot, niektóre z tych dziwacznych, niesamowitych postaci. Czasami, jeśli człowiek w astralu jest bojaźliwy, istoty te kłębią się wokół niego i próbują go zastraszyć. Nie mogą jednak wyrządzić mu żadnej krzywdy. Są całkiem nieszkodliwe, tak długo, jak długo ktoś nie pozwoli się zastraszyć. Gdy rozpoczniesz podróże astralne, często będziesz widział dwie lub trzy takie istoty czekające w pobliżu, by zobaczyć "jak ci idzie'', podobnie jak pewien typ ludzi lubi patrzeć na początkującego kierowcę próbującego po raz pierwszy swych sił. Widzowie zawsze mają nadzieję, że stanie się coś ekscytującego i krwawego. Czasem, gdy początkujący kierowca jest onieśmielony, on lub częściej ona, wpadnie, ku wielkiej radości widzów, na latarnię lub coś innego. Widzowie nie życzą kierowcy źle, po prostu są żądni taniej sensacji. Podobnie jest z elementalami, szukają jedynie taniej rozrywki. Lubią przyglądać się ludzkim porażkom i dlatego jeśli okażesz strach, elementale będą zachwycone i będą cię straszyć groźnymi gestami i gwałtownym zbliżaniem się. W rzeczywistości nie są w stanie nic uczynić ludziom. Są raczej jak psy, które mogą jedynie szczekać, a szczekający pies nie gryzie. Poza tym, mogą dokuczać ci jedynie tak długo, jak długo pozwoli im na to twój strach. Nie obawiaj się, absolutnie nic złego nie może ci się przydarzyć. Opuszczasz swe ciało, wznosisz się w astral i dziewięćdziesiąt czy dziewięćdziesiąt dziewięć razy na sto nie będziesz widział żadnej z tych niskich istot. Zobaczysz je tylko wtedy, gdy będziesz się ich obawiał. Zwykle będziesz przenosił się ponad ich światem. Gromadzą się one na dnie świata astralnego, tak jak robaki gromadzą się na dnie rzek czy morza. Gdy przeniesiesz się w górę świata astralnego, ujrzysz wiele nadzwyczajnych zjawisk. Możesz widzieć w oddali wielkie, wspaniałe błyski światła. Dochodzą one z obszarów egzystencji, które są obecnie poza twoim zasięgiem. Pamiętasz naszą klawiaturę? Istota ludzka przebywająca w swym ciele, może być świadoma jedynie trzech czy czterech "nut", ale po opuszczeniu ciała i wejściu w świat astralny rozszerza swój zakres "nut" nieco w górę, rozszerza na tyle, że staje się świadoma wspaniałych rzeczy znajdujących się przed nią. Niektóre z tych "rzeczy" reprezentowane są przez jasne promienie, tak jasne, że nie sposób dostrzec czym są. Jednak na razie zajmijmy się środkowym astralem. Możesz tam odwiedzić swoich przyjaciół i krewnych, możesz zwiedzać różne miasta świata i stojące tam wielkie, sławne budynki. Możesz nawet czytać książki w nieznanych językach, gdyż, pamiętaj, w średnim astralu wszystkie języki są ci znane. Będziesz musiał ćwiczyć podróżowanie astralne. Oto opis "jak to jest", opis doświadczenia, które może być twoim własnym, jeśli tylko będziesz ćwiczył. Dzień chylił się ku końcowi, ustępując cieniom nocy. Purpurowy zmierzch stopniowo ciemniał i ciemniał, aż w końcu niebo przybrało kolor indygo, a potem czarny. Małe światełka rozbłysły wkoło - białawo-niebieskie oświetlające ulice, a wewnątrz domów żółtawe i przyćmione nieco przez zasłony i okiennice. Ciało odpoczywało na łóżku w pełni świadome, w pełni odprężone. Stopniowo pojawiło się uczucie jakby coś skrzypiało, poczucie jakby coś dryfowało, przesuwało się. Przez ciało przebiegło bardzo delikatne swędzenie, tak delikatne, że ledwie wyczuwalne, stopniowo nastąpiło oddzielenie. Ponad leżącym ciałem, na końcu błyszczącego Srebrnego Sznura zaczęła formować się chmura, jak mętna masa czegoś co wyglądało jak unosząca się w powietrzu

duża plama atramentu. Powoli przybrała kształt ludzkiego ciała, uformowała się i uniosła na wysokość trzech do czterech stóp, tam kołysała się i obracała. Parę sekund później ciało astralne wzniosło się jeszcze wyżej, po czym stopy opuściły się. Powoli obniżało się, aż stanęło u stóp łóżka, patrząc na ciało fizyczne, które właśnie opuściło, i z którym było wciąż połączone. W rogach pokoju migające cienie czaiły się jak dziwne zwierzęta w jaskini. Srebrny Sznur wibrował i lśnił przyćmionym, srebrzystoniebieskim światłem, samo ciało astralne rozświetlała niebieska poświata. Postać w astralu rozejrzała się i popatrzyła w dół na ciało fizyczne odpoczywające wygodnie na łóżku. Oczy były zamknięte, oddech spokojny i płytki, ciało leżało w bezruchu, bez drgań, wydawało się odpoczywać wygodnie. Srebrny Sznur nie wibrował - nic nie wskazywało na niepokój. Forma astralna z zadowoleniem, cicho i powoli uniosła się w powietrze, przeszła przez sufit pokoju i dach wydostając się w noc. Srebrny Sznur wydłużył się, ale zachował swą grubość. Wyglądało to tak, jakby postać astralna była wypełnionym gazem balonem przywiązanym do domu, którym było ciało fizyczne. Postać wzniosła się, aż była na wysokości pięćdziesięciu, stu, dwustu stóp ponad dachami domów. Tam zatrzymała się, unosząc się spokojnie i rozglądając się wokoło.

Z domów przy sąsiednich ulicach rozciągały się blade, niebieskie linie - Srebrne Sznury innych ludzi. Wybiegały w górę i w górę, znikając w bezgranicznej dali. Ludzie zawsze podróżują w nocy, czy o tym wiedzą, czy też nie, ale jedynie uprzywilejowani, ci którzy ćwiczą, wracają z pełną świadomością tego czego dokonali. Ta szczególna forma astralna unosiła się ponad dachami domów, patrząc wokoło, zastanawiając się dokąd pójść. W końcu zdecydowała się odwiedzić krainę gdzieś bardzo, bardzo daleko. W jednej chwili wystartowała z fantastyczną prędkością, pędząc prawie z prędkością myśli ponad ziemią, morzami. Na morzu piętrzyły się wielkie fale z białymi grzywami. W pewnym momencie spojrzała w dół na wielki liniowiec przecinający wzburzone wody. Na statku paliły się wszystkie światła, a z pokładów dochodziły dźwięki muzyki. Forma astralna mknęła dalej, wyprzedzając czas. Noc ustąpiła poprzedniemu wieczorowi. Forma astralna zyskiwała na czasie. Noc ustąpiła wieczorowi, który przeszedł w późne popołudnie. Późne popołudnie stało się południem. W końcu w jasnym świetle słonecznym figura astralna ujrzała to, co przybyła ujrzeć: drogi, daleki, ukochany kraj zamieszkany przez ukochanych ludzi. Postać astralna delikatnie zstąpiła na ziemię i niewidziana, niesłyszana zmieszała się z tymi, którzy byli w ciałach fizycznych. W końcu poczuła natarczywe szarpanie i skręcanie Srebrnego Sznura. Daleko, daleko, w innym kraju ciało fizyczne, które tam pozostało, czuło zbliżający się dzień i wzywało swój astral. Przez parę chwil ciało astralne zwlekało, ale nie można już było dłużej ignorować ostrzeżeń. Widmowa forma wzbiła się w powietrze, zawisła nieruchomo na moment jak kierujący się w stronę domu gołąb, po czym pomknęła jak błyskawica przez niebo, przez lądy, przez wodę z powrotem pod znajomy dach. Inne sznury drżały również, inni ludzie też powracali do swoich ciał fizycznych, ale ta szczególna forma astralna przeszła przez dach i sufit, pojawiając się ponad pogrążonym we śnie ciałem fizycznym. Lekko, powoli zeszła w dół i zajęła miejsce precyzyjnie ponad nim. Powoli, delikatnie, z najwyższą uwagą zeszła i połączyła się z ciałem fizycznym. Przez chwilę miała uczucie intensywnego zimna, ociężałości, przyciskającej ją ołowianej masy. Lekkość, uczucie wolności i jasne kolory widziane w astralu zniknęły, zamiast tego czułą zimno. To było takie odczucie, jakby ciepłe ciało zakładało mokrą odzież. Ciało fizyczne drgnęło, oczy otworzyły się. Za oknem pierwsze, lekkie promyki dnia pokazywały się ponad horyzontem. Ciało poruszyło się i powiedziało: Pamiętam wszystkie doświadczenia nocy. Ty również możesz mieć takie doświadczenia, ty również możesz podróżować w astralu, możesz ujrzeć tych, których kochasz, a im silniejsze więzi są pomiędzy tobą, a tymi, których kochasz, tym łatwiej możesz podróżować. Wymaga to praktyki i tylko praktyki. Według starej wschodniej opowieści wszyscy ludzie potrafili kiedyś świadomie podróżować astralnie, ale ponieważ tak wielu nadużywało tego, przywilej ten został im zabrany. Tym, których myśli i umysły są czyste, praktyka przyniesie uwolnienie od ołowianego, przekarmionego ciała i umożliwi im podróżowanie dokąd zechcą. Nie osiągniesz tego w pięć minut czy pięć dni. Musisz sobie "wyobrazić", że to robisz. W cokolwiek wierzysz, że jesteś, tym jesteś. W cokolwiek wierzysz, że możesz osiągnąć, osiągniesz. Jeśli rzeczywiście wierzysz, jeśli szczerze wierzysz, że możesz to zrobić, to zrobisz to. Wierz, wierz i ćwicz, a będziesz podróżował w astralu. Ponownie podkreślam, nie lękaj się, ponieważ w astralu nikt nie może ci nic zrobić, bez względu na to jak groźne, jak przerażające byłyby niższe istoty, które mógłbyś ujrzeć, choć prawdopodobnie nie będziesz miał takiej okazji. Nie mogą ci one nic zrobić, tak długo jak długo nie będziesz się ich bał. Brak strachu zapewni ci całkowitą ochronę. A więc, czy będziesz ćwiczył? Czy zdecydujesz w jakim kierunku podążysz? Połóż się na łóżku. Oczywiście musisz być sam w łóżku. Powiedz sobie, że tej nocy pójdziesz do tego a tego miejsca, odwiedzisz tę a tę osobę, a gdy obudzisz się rano, będziesz pamiętał wszystko co robiłeś. Praktyka jest jedyną rzeczą niezbędną do osiągnięcia tego.

Lekcja 11

Podróżowanie astralne ma duże znaczenie i dlatego warto poświęcić również tę lekcję, by opisać to fascynujące zajęcie. Sugeruję byś przeczytał tę lekcję uważnie, przeszedł przez nią przynajmniej tak uważnie jak przez poprzednie lekcje, a potem wybrał jakiś wieczór za kilka dni na swój eksperyment. Przygotuj sig myśląc, że wybranego wieczoru wyjdziesz z ciała, pozostając w pełni świadomym, w pełni świadomym wszystkiego co się dzieje. Jak wiesz, jest wiele do przygotowania, gdyż trzeba zawczasu zdecydować co będziesz robił. Starożytni używali "zaklęć", innymi słowy powtarzali mantry (jest to forma modlitwy), których celem było opanowanie podświadomości. Przez powtarzanie mantry świadomy umysł - zaledwie jedna dziesiąta część naszego umysłu - wysyła zdecydowany rozkaz do podświadomości. Możesz stosować mantrę typu: W ten a ten dzień będę podróżował w świecie astralnym i pozostanę w pełni świadomy wszystkiego, co będę robił i będę w pełni świadomy wszystkiego co zobaczę. Zapamiętam to wszystko i przypomnę to sobie dokladnie gdy znajdę się z powrotem w moim ciele. Zrobię to bezbłędnie. Powinieneś powtarzać tę mantrę w grupach po trzy, to znaczy, powiedziawszy jeden raz, powtórz to po raz drugi i potem afirmuj po raz trzeci. Mechanizm tego jest mniej więcej taki. Gdy wypowiada się coś, nie wystarczy to by ostrzec podświadomość, ponieważ zawsze wypowiadamy różne rzeczy i z pewnością podświadomość myśli, że nasza świadoma część jest bardzo gadatliwa! Gdy wypowiemy mantrę raz, podświadomość nie będzie poruszona. Gdy wypowiemy słowa po raz drugi, a słowa muszą być identyczne, podświadomość to zauważy. Za trzecim razem podświadomość, można powiedzieć, zaciekawi sig co to wszystko znaczy i będzie w pełni nastawiona na naszą mantrę, a mantra zostanie przyjęta i zanotowana. Nastąpi to pod warunkiem, że wypowiesz swoją afirmację trzy razy rano, potem powtórzysz to (w samotności} w południe, po południu i jeszcze raz zanim pójdziesz spać. To jest jak wbijanie gwoździa. Masz gwóźdź, przykładasz go do drewna, ale jedno uderzenie nie wystarcza. Musisz powtarzać uderzenia, aż gwóźdź wejdzie w drewno na żądaną głębokość. W podobny sposób afirmacje dostarczają uderzeń, które wprowadzają żądane komunikaty do podświadomej uwagi. Bynajmniej nie jest to nowy wynalazek, jest to metoda stara jak sama ludzkość. Ludzie już dawno, dawno temu wiedzieli mnóstwo o mantrach i afirmacjach, jedynie my we współczesnym świecie zapomnieliśmy o tym lub podchodzimy cynicznie do tego zagadnienia. Z tego też powodu namawiam cię, byś używał afirmacji i nie mówił o tym nikomu, ponieważ jeśli sceptycy dowiedzą się o tym, będą się z ciebie śmiali i zrodzą wątpliwości w twoim umyśle. To właśnie śmiech i budzenie wątpliwości powstrzymuje dorosłych przed widzeniem Duchów Natury i przed telepatycznym rozmawianiem ze zwierzętami. Pamiętaj o tym. Wybierz pewien wieczór odpowiadającego ci dnia i gdy ten dzień nadejdzie dołóż wszelkich starań, by pozostać spokojnym, w zgodzie ze sobą i innymi. Jest to bardzo ważne. Nie powinno być w tobie żadnych konfliktów, które wywołałyby twoje wzburzenie. Jeśli tego dnia prowadziłeś z kimś ożywioną kłótnię, będziesz myślał co mógłbyś powiedzieć gdybyś miał więcej czasu na zastanowienie. Będziesz myślał o tym co ci powiedziano i nie skupisz całej swojej uwagi na podróży astralnej. Jeśli jesteś zdenerwowany lub wyczerpany, przełóż swoje świadome podróżowanie astralne na inny, spokojniejszy dzień. Zakładając, że jesteś spokojny i cały dzień z przyjemnym oczekiwaniem myślałeś o podróży astralnej, tak jak oczekiwałbyś podróży do kogoś ukochanego mieszkającego tak daleko od ciebie, że odwiedzenie go byłoby wydarzeniem, pójdź do swojej sypialni, rozbierz się powoli, spokojnie, oddychaj równomiernie. Gdy jesteś gotowy, wejdź do łóżka upewniając się, że masz wygodny strój, tzn. niezbyt obcisły przy szyi ani w pasie, ponieważ takie przeszkody jak ucisk wokół szyi czy pasa podrażniają ciało fizyczne i w decydującym momencie powodują wstrząsy. Upewnij się, czy temperatura w sypialni jest odpowiednia dla ciebie, to znaczy nie za wysoka i nie za niska. Im mniej masz okryć na łóżku tym lepiej. Wskazane jest, abyś nie był przyciśnięty nadmiarem materiału.

Wyłącz światło w sypialni i upewnij się, że zasłony są dokładnie zaciągnięte i żadne błądzące promienie światła nie wpadną do twoich oczu w niewłaściwym momencie. Sprawdź to wszystko i połóż się wygodnie. Ułóż się wygodnie, niech twoje ciało leży rozluźnione, w pełni odprężone. Nie zasypiaj jeśli możesz, choć jeśli powtarzałeś systematycznie swoją mantrę, sen nie będzie przeszkody ponieważ będziesz wciąż pamiętał swoją podróż. Radzę ci, abyś pozostał przebudzony, jeśli możesz, ponieważ ta pierwsza podróż poza ciało jest bardzo interesująca. Leżąc wygodnie - najlepiej na plecach - wyobraź sobie, że wypychasz z siebie drugie ciało. Wyobraź sobie, że widmowa forma astralna zostaje wypchnięta na zewnątrz. Czujesz ją jak unosi się, podobnie jak korek wrzucony do wody unosi się w górę, czujesz jak wycofuje się z cząsteczek twojego ciała fizycznego. Odczuwasz lekkie mrowienie, po czym nadchodzi moment, gdy mrowienie niemal ustaje. Uważaj, bo jeśli nie będziesz ostrożny, za chwilę drgniesz, a gdy zrobisz to gwałtownie, twoje ciało astralne wróci z hukiem do fizycznego. Większość ludzi, faktycznie prawie każdy, w pewnym momencie snu doświadcza odczucia spadania. Ludowi mędrcy twierdzili, że jest to pozostałość z czasów, gdy człowiek był małpą. Rzeczywiście uczucie to jest spowodowane drgnięciem, które sprawia, że unoszące się ciało astralne SPADA do ciała fizycznego. Człowiek podrywa się wtedy całkowicie przebudzony, ale jakakolwiek jest tego przyczyna, zwykle będzie to gwałtownym wstrząsem, nawet jeśli ciało astralne wysunęło się nie więcej niż na kilka cali z fizycznego. Jeśli będziesz zdawał sobie sprawę z możliwości drgnięcia, to nie drgniesz, tak więc, uświadom sobie trudności, a będziesz mógł je pokonać. Po lekkim mrowieniu nie wykonuj żadnych ruchów. Nagle poczujesz zimno, uczucie jakby coś cię opuściło. Możesz mieć wrażenie, że coś znajduje się tuż ponad tobą, mówiąc niedelikatnie, jakby ktoś upuścił na ciebie poduszkę. Nie denerwuj się. Jeśli zachowasz spokój, to następną rzeczą jakiej doznasz będzie to, że patrzysz na siebie, na przykład z końca łóżka lub nawet spod sufitu. Obserwuj się z największym spokojem na jaki cię stać, ponieważ nigdy nie zobaczysz siebie tak czysto jak za pierwszym razem. Będziesz na siebie patrzył i bez wątpienia wykrzykniesz ze zdziwienia, gdy odkryjesz, że nie wyglądasz tak jak tego oczekiwałeś. Wiem, że patrzysz w lustra, ale nawet w najlepszym lustrze nie widzisz swojego prawdziwego odbicia. Na przykład lewa i prawa strona są odwrócone, a istnieją też inne zniekształcenia. Niczego nie da się porównać do stanięcia twarzą w twarz z samym sobą! Po obejrzeniu siebie powinieneś poćwiczyć poruszanie się po pokoju. Patrz na szafę czy komodę, zwróć uwagę jak łatwo możesz się wszędzie poruszać. Obejrzyj sufit, obejrzyj wszystkie te miejsca, które normalnie nie są łatwo dostępne. Bez wątpienia znajdziesz sporo kurzu w niedostępnych kątach, a to da ci okazję do kolejnego pożytecznego eksperymentu - spróbuj pozostawić odciski palców na kurzu, a zobaczysz, że to niemożliwe. Twoje palce, dłoń i ramię zanurzą się w ścianie bez żadnego odczucia. Gdy uznasz, że możesz poruszać się dowolnie, spójrz pomiędzy ciało astralne i fizyczne. Czy widzisz jak iskrzy się Srebrny Sznur? Jeśli byłeś kiedyś w kuźni, pamiętasz jak rozgrzany do czerwoności metal tryskał iskrami pod uderzeniami młota kowala. W tym wypadku tryskające iskry zamiast wiśniowoczerwonych będą niebieskie lub nawet żółte. Odsuń się od swego ciała fizycznego, a odkryjesz, że Srebrny Sznur rozciąga się bez trudu, bez jakiegokolwiek zmniejszenia średnicy. Ponownie spójrz na swoje ciało fizyczne, a potem idź dokąd planowałeś. Pomyśl o znanej ci osobie lub miejscu, nie czyń żadnego wysiłku, tylko myśl o tej osobie lub miejscu. Wzniesiesz się w górę przez sufit, a poniżej zobaczysz własny dom i ulicę. Następnie, jeśli to jest twoja pierwsza świadoma podróż, podążysz dość wolno do celu. Będziesz przesuwał się wolno, by rozpoznać teren pod sobą. Gdy przywykniesz do świadomych podróży astralnych, będziesz wędrował z szybkością myśli, bez żadnych ograniczeń co do tego dokąd mógłbyś polecieć. Gdy zdobędziesz doświadczenie w podróżowaniu astralnym, będziesz mógł wędrować wszędzie, nie tylko na tej Ziemi. Ciało astralne nie oddycha powietrzem, tak więc możesz wylecieć w przestrzeń kosmiczną, do innych światów, tak jak to robi wielu ludzi. Niestety w obecnych warunkach ludzie nie pamiętają dokąd podróżują. Z tobą, w miarę praktyki, może być inaczej. Jeśli stwierdzisz, że koncentrowanie się na osobie, którą zamierzasz odwiedzić, jest trudne, sugeruję, byś wziął zdjęcie tej osoby. Nie w ramce, bo wtedy możesz przewracając się w łóżku zgnieść szkło i zranić się. Weź zwykłe zdjęcie bez ramki i trzymaj je w rękach. Przed wyłączeniem światła patrz przez dłuższy czas na fotografię, potem wyłącz światło i spróbuj utrzymać przed oczyma obraz tej osoby, którą przedstawia fotografia. To może ci ułatwić zadanie. Niektórzy nie mogą podróżować astralnie, dopóki jest im wygodnie, są dobrze odżywieni lub jest im ciepło. Mogą świadomie podróżować astralnie tylko wtedy, gdy czują niewygodę, głód lub zimno. Jest faktem, choć zaskakującym, że niektórzy ludzie celowo jedzą coś co sprawia, że dostają niestrawności! Wtedy mogą podróżować astralnie bez żadnych trudności. Przypuszczamy, że powodem tego jest to, że ciało astralne ma dość przebywania w niewygodzie w ciele fizycznym. W Tybecie i Indiach żyją pustelnicy, którzy są zamurowani i nigdy nie widzą światła dziennego. Są oni żywieni może raz na trzy dni i tylko w takiej ilości, by podtrzymać życie, by słabo migoczący płomyk życia nie zgasł. Ludzie ci są zdolni do podróży astralnych przez cały czas, podróżują w formie astralnej wszędzie tam, gdzie mogą się czegoś nauczyć. W czasie podróży mogą kontaktować się z ludźmi mającymi zdolności telepatyczne i wywierać pozytywny wpływ na wydarzenia. Być może w czasie swych własnych podróży natkniesz się na takich ludzi, a jeśli ci się to zdarzy, będzie to prawdziwym błogosławieństwem, ponieważ mogą dać ci rady i powiedzieć jak masz postępować dalej. Przeczytaj tę lekcję ponownie. Powtarzam raz jeszcze, że tylko praktyka i wiara są niezbędne, byś ty też mógł podróżować w astralu i uwolnić się na jakiś czas od kłopotów tego świata.

Lekcja 12

O wiele łatwiej zajmować się podróżami astralnymi, jasnowidzeniem i innymi podobnymi zagadnieniami z dziedziny metafizyki, jeśli posiada się odpowiednie przygotowanie. Trening w dziedzinie metafizyki wymaga ćwiczeń, usilnych, ciągłych ćwiczeń. Nie da się przeczytać kilku instrukcji, po czym polecieć natychmiast, bez praktyki, w długą podróż astralną. Musisz ćwiczyć bezustannie. Nikt nie oczekuje, że kwiaty w ogrodzie zakwitną, o ile nie posieje nasion na odpowiednim gruncie. Byłoby to bardzo niezwykłe, gdyby piękna róża wyrosła na granitowej skale. Dlatego też nie możesz oczekiwać rozkwitu jasnowidzenia, czy jakichkolwiek innych zdolności okultystycznych, gdy umysł jest zamknięty, zablokowany, wypełniony ciągłym brzęczeniem chaotycznych myśli. Będziemy później poruszać obszernie temat spokoju, ponieważ współczesny jazgot nieistotnych myśli i ciągłe dudnienie radia i telewizji rzeczywiście tłumią zdolności metafizyczne. Starożytni mędrcy nawoływali: Bądź w ciszy i pamiętaj, że Ja jestem wewnątrz. Dawni mędrcy poświęcali prawie całe życie poszukiwaniom metafizycznym, nim przelali choć jedno słowo na papier. Przenosili się w niedostępne tereny, do miejsc bez hałasu tak zwanej cywilizacji, gdzie byli wolni od wszystkiego co mogłoby ich rozpraszać, gdzie nie było nikogo, kto mógłby upuścić wiadro czy butelkę! Ty masz tę przewagę, że możesz korzystać z życiowych doświadczeń ludzi przeszłości i możesz korzystać z tego wszystkiego bez konieczności spędzania życia w odosobnieniu! Jeśli jesteś poważny, a gdybyś nie był poważny nie czytałbyś tego teraz, to przygotujesz się, przygotujesz się na szybki rozwój ducha, a najlepszym sposobem jest na początek odprężenie się. Większość ludzi nie ma pojęcia co oznacza słowo "odprężyć się". Myślą, że wystarczy usiąść wygodnie na krześle, ale tak nie jest. By się odprężyć, musisz sprawić, by całe ciało było giętkie, musisz upewnić się, że w mięśniach nie ma napięcia. Obserwuj kota. Kot wejdzie, obróci się wokół siebie kilka razy, a potem opadnie, zamieniając się w bezkształtną masę. Nie przejmuje się, czy noga wystaje na parę cali lub czy wygląda odpowiednio. Kot kładzie się, by odpocząć, by się odprężyć, i odprężenie się jest jedyną rzeczą w kocim umyśle. Kot opada i natychmiast zasypia. Prawdopodobnie każdy wie, że kot widzi rzeczy, których nie widzi człowiek. Dzieje się tak, bo kocia percepcja jest wyżej na naszej "klawiaturze" i dlatego kot może widzieć astral przez cały czas. Dla kota podróż w astralu byłaby zaledwie tym, czym dla nas byłoby przejście przez pokój. Wobec tego naśladujmy kota, a wtedy będziemy stać na twardym gruncie, zbudujemy nasz gmach metafizycznej wiedzy na solidnej i trwałej podstawie. Czy wiesz jak się odprężać? Czy potrafiłbyś bez dalszych instrukcji stać się giętkim? Robi się to następująco. Połóż się w dowolnej wygodnej pozycji. Jeśli chcesz rozłożyć nogi lub ramiona zrób to. Cała sztuka relaksu polega na tym, by czuć się naprawdę wygodnie. Byłoby znacznie lepiej, gdybyś relaksował się w ciszy własnego pokoju, ponieważ wielu ludzi, a zwłaszcza kobiety, nie lubią, gdy ktoś widzi je w (jak błędnie sądzą) niezgrabnej pozycji. By odprężyć się, musisz zapomnieć o całej tej umownej dostojności i wszystkich konwenansach. Wyobraź sobie, że twoje ciało jest wyspą zamieszkałą przez bardzo małych ludzi zawsze posłusznych twoim rozkazom. Możesz myśleć, jeśli chcesz, że twoje ciało jest ogromnym zakładem przemysłowym zatrudniającym w różnych punktach kontrolnych i "centrach nerwowych", które składają się na twoje ciało, wysoce wykwalifikowanych, posłusznych pracowników. Gdy chcesz się odprężyć, powiedz tym ludziom, że fabryka będzie zamknięta, powiedz im, że twoim życzeniem jest, by "wyłączyli" maszyny i "centra nerwowe'' i zostawili cię na jakiś czas. Leżąc wygodnie wyobrażaj sobie tłumy tych małych ludzików w palcach, stopach, kolanach - wszędzie. Wyobraź sobie samego siebie patrzącego w dół na swe własne ciało i na tych wszystkich małych ludzików, którzy naprężają mięśnie i powodują skurcze nerwów. Przypatruj się im, jakbyś był jakąś ważną figurą wysoko, wysoko w niebie, patrz na tych ludzi i zwróć się do nich w myśli. Powiedz im, by wyszli z twoich stóp, by opuścili twoje nogi. Zarządź, by wymaszerowali z rąk, ramion i zgromadzili się w

przestrzeni pomiędzy pępkiem i końcem mostka. Jeśli przesuniesz palcami w dół klatki piersiowej między żebrami, odkryjesz że jest tam twarda wypustka. To mostek. Przesuń palce trochę niżej aż do końca tej wypustki. Tak więc pomiędzy tym punktem i pępkiem znajduje się właściwe miejsce. Rozkaż wszystkim ludzikom zgromadzić się w tym miejscu. Wyobraź sobie, że widzisz ich, jak maszerują wzdłuż kończyn, w górę ciała w zwartych szeregach, jak robotnicy opuszczający fabrykę pod koniec dnia.



dalej


strona główna
(23kB)