(23kB)
strona główna / początek książki

ROZDZIAŁ 23: ODMOWA DOSTĘPU

Po rozmowie rozpoczęliśmy sesję. Chciałam poznać więcej szczegółów jednego ze snów Phila i przekonać się, czy było to realne doświadczenie. Planowałam też pójść tropem czarnej skrzynki, którą Phil zbudował w dalekiej przeszłości, przeznaczonej dla jego przyszłego ziemskiego wcielenia.

Kiedy Phil wszedł w trans, w swej mentalnej podróży napotkał niespodziewane przeszkody. Osobowości, czy jakkolwiek nazwiemy siły, które przejęły kontrolę nad tą sesją, nie zezwoliły na ujawnienie przeżyć ze spotkań Phila z UFO. Były one świadome, jakie zamieszanie w życiu mojego pacjenta spowodowały ostatnie seanse. Wiedziały, że Phil nie zintegrował odkrytych wspomnień ze swym codziennym życiem. Chciały uchronić go przed następnymi traumatycznymi doznaniami. Odmówiły dostępu do wspomnień z incydentów z UFO. Taka sytuacja miała się utrzymywać aż do chwili, gdy Phil rozwiąże gnębiące go problemy. Osobowości te nie pozwoliły na eksplorację podświadomości mojego pacjenta, ale zgodziły się udzielić mi odpowiedzi na kilka pytań. Zastrzegły jednak, iż przerwą kontakt, jeśli moje pytania będą dotyczyły przeżyć Phila.

P: Podzielamy twoje zainteresowanie obiektem (Philem), ponieważ jest on jednym z nas. I nie pozwolimy, by ujawniał doświadczenia, mogące okazać się dla niego destruktywne. Ma ważną misję do spełnienia, a odkrycie niektórych wspomnień zakłóciłoby jego życie i przebieg misji. Odcięcie go od traumatycznych doznań w trakcie sesji jest konieczne. Na Ziemi jest sam, zdany tylko na siebie. Musimy chronić obiekt, opiekować się nim. Nie pozwolimy, aby sam wyrządził sobie krzywdę, ani żeby inni go skrzywdzili.

D: Wiecie przecież, że ja również chcę go chronić.

P: Tak. Dlatego towarzyszyliśmy ci w pracy. Ponieważ postawiłaś przed sobą cel, do którego i my dążymy.

D: Jednego nie rozumiem. Powiedzieliście, że Phil jest zdany tylko na siebie, że jest sam. Sądziłam, iż w działaniach zawsze towarzyszą nam strażnicy, czy też przewodnicy, wspomagający nasze poczynania.

P: Każda jednostka otrzymuje zasób doświadczeń, które ukierunkowują jej życie. To doświadczenia pomagające osobowości uświadomić sobie cel egzystencji. Są one niczym ster, naprowadzający jednostkę na właściwą drogę życiową, kiedy ktoś zboczy z wyznaczonego mu kursu. Teraz obiekt (Phil) przygotowuje się do przemiany świadomości. Zmiana ta wyniesie go na wyższy poziom rozwoju, na którym odnajdzie zagubioną niegdyś więź z osobowościami i energiami, od eonów wspomagających rozwój tej planety. Dla niego to oznacza nowy początek. Nowy rozdział.

D: A jak to wpłynie na życie obiektu?

P: Zmieni się jego sfera emocjonalna, świadomość siebie i innych.

D: Chodziło mi raczej o zmiany w jego życiu codziennym.

P: Możemy tylko powiedzieć, że zmieni się ono na lepsze.

D: W trakcie spotkań z istotami pozaziemskimi pokazywano mu małą czarną skrzynkę. Czy moglibyście udzielić mi jakichś informacji na temat tego przedmiotu?

P: Być może. Zawierają się w nim nie tylko dziedzictwo obiektu, ale także wiedza o tym, w jakim kierunku potoczy się jego egzystencja. W tej chwili ma do wyboru kilka możliwości, kilka życiowych dróg. Wybierze – dzięki wyższej świadomości – tę, która będzie najbardziej odpowiednia. Dokona odpowiedzialnego wyboru. Czarna skrzynka to po prostu ogniwo łączące przeszłość, teraźniejszość i przyszłość.

D: Powiedział, że ta skrzynka mu coś przypomina.

P: Tak, pochodzenie skrzynki jest związane z jego własnym pochodzeniem.

D: Czy ma ona jakąś zawartość?

P: Tak – dosłownie i w przenośni. W skrzynce są informacje, informacje konkretne, w formie inskrypcji na skrzynce.

D: Ale Phil nie wiedział, w jaki sposób ją otworzyć.

P: Zgadza się. Klucz do skrzynki znajduje się w jego umyśle. To klucz mentalny. Odnajdzie go, gdy osiągnie dojrzałość duchową.

D: / wtedy otworzy skrzynkę?

P: Tak. Takie jest jego przeznaczenie. Czy raczej – część wybranego przez niego losu.

D: Czy moglibyśmy przenieść się do czasu, kiedy powstała skrzynka ?

P: Nie. Nie możemy.

D: Dobrze. Uznaję waszą decyzję. Ale ciekawi mnie ta skrzynka. To prawdziwa zagadka.

P: Jest także zagadką dla obiektu. Ale nadejdzie moment, kiedy dowie się on, kim był i kim być powinien.

D: Musi być na to przygotowany.

P: Tak. Możemy ci powiedzieć, że skrzynka jest fizycznym, niewielkim przedmiotem, w kolorze czarnym. Zrobiono ją z materiałów naturalnych; z rodzaju kamienia pochodzącego z rodzimych stron obiektu.

D: Czy ten kamień pochodzi z Ziemi?

P: Nie przekażemy ci więcej informacji o skrzynce.

A więc temat został urwany. Zdecydowałam się poruszyć inne zagadnienia.

D: Czy mogą uzyskać informacje na temat istot pozaziemskich, które spotykał Phil?

P: Tak, choć nie możesz pytać o osobiste doświadczenia obiektu. Możemy jednak uzupełnić informacje uzyskane od obiektu.

Zaczęłam rozmowę o dwóch wątkach, które pojawiły się w relacjach Phila.

D: Czy Ziemię zazwyczaj odwiedzają opisywane przez obiekt istoty -fizyczne istoty pozaziemskie?

Nie chciałam wdawać się w dyskusję na temat bytów energetycznych czy duchowych, przybywających na 'naszą planetę.

P: Możemy powiedzieć, że to podgrupa humanoidów... nie znajdujemy odpowiednika pojęciowego... W każdym razie, jest to podgrupa, podtyp, ogólnej kategorii istot humanoidalnych. Pod względem fizycznym są one podobne do was. Ziemię odwiedzają także byty zupełnie od was różne. To wasi dalecy kuzyni, jeśli możemy tak powiedzieć. Przybyszom towarzyszą androidy, jak ty byś nazwała te formy, które ochotniczo zgłosiły się do wypełnienia misji na Ziemi. Przeprogramowały się na pracę w ramach tejże misji. Nie używamy tu słowa “misja", aby podkreślić rangę tej pracy... Jej cele i założenia są znane... Musimy zaprzestać rozmowy na ten temat, ponieważ zaistniało zagrożenie błędnego zrozumienia naszej wypowiedzi oraz intencji. Nasze intencje mogą zostać błędnie odczytane, jako chęć agresji, a nie: pomocy. Nie chcemy być uznani za agresorów, ale za pomocników.

D: Powiedzieliście, że cele tej pracy są już znane. Co mieliście na myśli?

P: Ogólne założenia.

D: I jakie one są?

P: Podniesienie ludzkiej świadomości na poziom uniwersalny. Uczynienie z was braćmi ludzi z gwiazd.

D: Jak wyglądają te stworzenia – humanoidalne czy androidy?

P: Już otrzymałaś ich opis. Są niewysokie, mają szarą skórę. Najbardziej charakterystycznym elementem ich wyglądu są oczy, służące do komunikacji.

P: Czy pełnią te same funkcje, co ludzkie oczy?

P: W pewnym sensie. Postrzegają znacznie szersze spektrum światła, nawet ultrafiolet.

D: Czy te istoty przyjmują pożywienie, potrzebują pożywienia dla podtrzymania funkcji organizmu?

P: Nie potrzebują “fizycznego" pożywienia. Mogą funkcjonować dzięki czystej energii mentalnej.

D: A więc, nie jedzą, jak ludzie?

P: Nie w sensie fizycznym.

D: Jaki typ energii pobierają? Czy pobierają energię ze składników atmosfery?

P: Nie. Funkcjonują dzięki energii mentalnej.

D: Czy one czują, przeżywają emocje?

P: Nie są istotami z rozbudowaną sferą emocjonalną. To androidy.

D: W jaki sposób się reprodukują?

P: Proces reprodukcji następuje w centralnej części planety, będącej siedzibą zarządzających energii.

D: Czy są one klonowane, w jakiś sposób produkowane, czy też tworzone przez jednostki im podobne?

P: Posiadają energię mentalną, przekazaną im przez siły życiowe. W pewnym sensie są produkowane, gdyż to efektywniejszy proces, niż powolny wzrost. Można powiedzieć, że są urządzeniami. Ale to nie znaczy, iż nie żyją. One dysponują siłą życiową, mają życiową energię. Mają własną energię mentalną, ale też przyjmują rozkazy od jednostek kierujących określoną operacją. Androidy są wykonawcami, pełnią funkcje służebne.

D: W jaki sposób androidy komunikują się z istotami na Ziemi?

P: Musimy wyjaśnić, że istoty z Ziemi nie komunikują się z androidami, lecz z ich zwierzchnikami.

D: Kim są ich zwierzchnicy?

P: To istoty odpowiedzialne za misję, podczas której dochodzi do kontaktu. One są elementami wyższej świadomości, przenikającej wszystko. Jak widzisz, to określona struktura, gdzie każdy poziom ma do wykonania pewne zadania.

D: A więc, androidy nie komunikują się z ludźmi na Ziemi?

P: Nie wchodzą w interakcje z Ziemianami. Dostosowują się do ludzkich emocji, odpowiadają na nie, ale nie wchodzą w kontakt intelektualny.

D: Rozumieją ludzkie emocje?

P: Tak. Mają zdolność empatii.

D: Czy androidy funkcjonują tylko przez określony czas, czy też żyją wiecznie?

P: Nie, nie żyją wiecznie. Ich ciała ulegają dekompozycji po wypełnieniu wszystkich funkcji.

D: Czy na statkach kosmicznych są także inne istoty?

P: Oczywiście. Wiele, wiele form żywych.

D: Czy są one podobne do nas? Jedzą, oddychają itp.?

P: Tak.

D: A jak wyglądają istoty najczęściej towarzyszące androidom?

P: Są humanoidami, ale dla was niewidzialnymi. One widzą, ale nie są widziane. Nie pokazują się także ludziom zabieranym na pokład statku.

D: Jakiego typu pożywienia potrzebują?

P: W formie płynów, zawierających niezbędne składniki odżywcze.

D: Czy wielu mieszkańców Ziemi doświadczyło kontaktu z tymi istotami?

P: Tak, bardzo wielu. Wszyscy, którzy tego pragnęli.

D: W jakim celu te istoty zabierają ludzi na pokłady statków kosmicznych?

P: Musisz zrozumieć, że twój pobyt na tej planecie nie jest wynikiem przypadku. Cel twej egzystencji na Ziemi nie jest też uwarunkowany czynnikami, o których wspomina Biblia. Mówi ona, że Bóg stworzył człowieka na swoje podobieństwo i przy tym upierają się fundamentaliści. Prosimy cię, byś zrozumiała, że egzystencja człowieka na tej planecie została zapoczątkowana przez tych, którzy teraz wracają, by poznać owoce swej pracy.

D: Słyszałam, że jeśli użyjemy bomby atomowej, to statki kosmiczne przybędą po tych, którzy przeżyją wojnę nuklearną. Czy moglibyście powiedzieć coś na ten temat?

P: Jeśli wypadki potoczyłyby się według przedstawionego przez ciebie scenariusza, to ludziom, którzy przetrwaliby wojnę, zaoferowano by życie na innej planecie. Stanie się tak również po przemianie, jaka zajdzie na Ziemi. Niektórzy wybiorą życie na innej planecie, budowanie nowej rzeczywistości, a inni pozostaną tu, by odbudować ten świat. Wybór będzie należał do was, do każdego z was.

D: A ci, którzy wybiorą życie na innej planecie – czy będą oni transportowani we własnych ciałach, czy też ulegną one zmianie ?

P: We własnych, fizycznych. To będzie masowy transport.

D: Wykorzystacie w tym celu statki kosmiczne?

P: Tak, zgadza się.

D: Czy planeta, o której mówicie, znajduje się na naszym systemie słonecznym?

P: Nie. Ale leży w tej galaktyce.

D: Czy jest podobna do Ziemi?

P: Pod pewnymi względami, tak. Pod pewnymi – nie. Ludzie będą potrzebowali czasu, by się tam zaaklimatyzować, przystosować do nowego rodzaju energii. Będą zdezorientowani, doświadczą nostalgii. Jednakże energia tamtej planety uleczy ich ze wszystkiego; uzdrowi defekty powstałe na tej planecie. Tamta planeta jest bardziej odpowiednia dla ludzi, niż ta.

D: Czy jest ona zamieszkana?

P: Nie przez członków twojej rasy. Mieszkają na niej istoty przygotowujące warunki najodpowiedniejsze dla życia. Nie ma tam żadnej rdzennej społeczności.

D: Powiedzieliście, że tamta planeta różni się od Ziemi. Na czym polegają te różnice?

P: Są tam energie, których nie ma na Ziemi. Tamta planeta leży w innym obiegu energii.

D: A czy ma jakąś nazwę?

P: Ma, ale nie można jej oddać w ziemskim języku. Ma pewną wibrację odbieraną w rzeczywistości duchowej. Nie nadamy jej innej nazwy. Uczynią to ci, którzy tu przybędą i zamieszkają. Oni będą za to odpowiedzialni.

D: Czy ludzie, którzy tam przybędą, zachowają wspomnienia z Ziemi?

P: Oczywiście. Nie utracą świadomości swego pochodzenia. Musimy zaznaczyć, że tylko najwartościowsze jednostki będą mogły zasiedlić tamtą planetę. Nie zezwolimy na to przestępcom. Tylko wysoki poziom duchowego rozwoju będzie przepustką do tamtego świata.

D: A więc będą ograniczenia migracji?

P: Zgadza się.

D: A co z ludźmi, którzy pozostaną na Ziemi? Będą odbudowywać stary porządek, czy też stworzą nowy, inny?

P: Ci, którzy wybiorą dalszy pobyt na Ziemi, uprzątną cały ten bałagan, jeśli możemy użyć tego sformułowania. Zainicjują nowy początek. Oczywiście, będą wpierani przez istoty pozaziemskie. Powstanie nowa jakość, nowy porządek oparty na jedności umysłu, ciała i ducha.

D: Czy ludzie pozostający na Ziemi też będą musieli legitymować się określonymi umiejętnościami, zdolnościami?

P: Decyzja o pozostaniu na Ziemi lub jej opuszczeniu będzie należała do jednostki. Jedyną umiejętnością wymaganą od tych, którzy zechcą pozostać, będzie umiejętność przetrwania. Nie będziemy nikogo zmuszać do pozostawienia Ziemi. Każdy dokona wyboru.

D: Czy migracja nastąpi nawet wtedy, gdy na Ziemi nie stanie się nic strasznego?

P: Tak.

D: W jakich warunkach będą żyli ludzie na tamtej planecie?

P: Zostanie im przekazana technologia pozwalająca na budowanie miast i społeczeństw podobnych ziemskim. Otrzymają także nowe technologie i nowe idee, umożliwiające stworzenie lepszego, doskonalszego społeczeństwa, wolnego od uprzedzeń i restrykcji.

D: Czy ludzie będą potrafili zbudować statek kosmiczny, kursujący między tamtą planetą i Ziemią?

P: Tak, ale to nie wasza technologia umożliwi takie podróże.

D: Ale będzie możliwa komunikacja między planetami?

P: Tak. Mieszkańcy nowej planety będą dzielili się swoimi doświadczeniami i swoją wiedzą z mieszkańcami Ziemi.

D: Czy mieszkańcy nowej planety będą porozumiewali się telepatycznie?

P: Na pewno, będą się porozumiewali. Jednakże, czy będzie to komunikacja telepatyczna, to zależy od indywidualnego rozwoju. Od tego, jak szybko będzie on postępował, czego jednostka będzie się uczyć i czy wprowadzi w praktykę swą wiedzę.

D: Czy możecie powiedzieć coś więcej na temat istot, które będą asystowały Ziemianom podczas przenosin na tamtą planetę?

P: Jak już powiedzieliśmy, są one Pomocnikami. To duchowo wysoko rozwinięte energie, przekazujące waszej planecie moc, mającą zapobiec autodestrukcji ludzkości. To właśnie te byty pobierają próbki ze środowiska ludzkich organizmów, dokonują badań i “uprowadzeń", jak je nazywacie. One doświadczyły kiedyś, w dalekiej przeszłości, destrukcji własnej planety. Dokonała się ona w sposób, który wam zagraża. Istoty te są doskonałymi Pomocnikami, ponieważ w swych działaniach opierają się na osobistym doświadczeniu, na wiedzy wyniesionej z historii rodzimej planety. Zadania na Ziemi podjęły się dobrowolnie. Ochotniczo też wezmą udział w przenoszeniu waszego społeczeństwa z Ziemi na inną planetę. Musimy tu zaznaczyć, że na Ziemi funkcjonuje wiele rodzajów Pomocników; nie tylko z jednej planety, ale z wielu systemów i planet. Pomagają wam, byście uświadomili sobie istnienie wszechobecnej miłości, którą nazywacie duchem Chrystusa czy energią Boga, i mogli się nią dzielić z innymi stworzeniami.

D: Czy w tym procesie przeniesienia Ziemian szczególną rolę odegrają Plejadianie?

P: Wśród pomocników jest wielu Plejadian. A raczej, wielu ma taką naturę. Pochodzą z obszaru Plejad, są mieszkańcami tych systemów. Nie znaczy to jednak, że wasz nowy dom znajduje się w tym rejonie.

D: Zastanawia mnie jeszcze jedna kwestia. Słyszałam relacje ludzi, którzy we śnie ponoć zostali zabrani na pokład statku kosmicznego. Przekazano im tam informacje dotyczące przyszłych wydarzeń. Czy te relacje są prawdziwe?

P: Tak. Zawsze tak się dzieje, kiedy jakaś cywilizacja zbliża się do momentu dramatycznej przemiany. To próba przygotowania do podróży. Przygotowania tych, którzy wybiorą nowy dom. Czynimy to, aby ich oswoić z nowymi warunkami. Działania w tym kierunku przebiegają na płaszczyźnie fizycznej oraz duchowej.

D: Kiedy nastąpi ta wielka zmiana?

P: Nie da się tego ująć w ziemskich latach. Na planie duchowym przygotowywano ją od wielu eonów.

D: Jesteśmy świadkami zmian klimatycznych na Ziemi, nasze pory roku się zmieniają. Czy ma to coś wspólnego z wielką zmianą?

P: To tylko manifestacja zmiany, ale nie jej przyczyna. Zachodzi teraz wiele zmian, na wielu płaszczyznach, ale są one widoczne tylko dla tych, którzy chcą je zauważyć.

D: Ale miałam rację wiążąc zmiany klimatyczne z przyszłymi wydarzeniami ?

P: Tak.

D: Czy zmiany te dotkną również skorupę ziemską?

P: Tak.

D: Czy trzęsienia ziemi w Kalifornii mają z nimi coś wspólnego ?

P: Tak. Następują i nastąpią silne ruchy tektoniczne, zmianie ulegnie pole elektromagnetyczne wokół Ziemi.

D: Ostatnio głośno mówi się o masowych okaleczeniach zwierząt i wiąże się to zjawisko z aktywnością UFO. Jeśli faktycznie UFO ma z tym coś wspólnego, to dlaczego istoty pozaziemskie postępują w ten sposób? To nie przypomina badań naukowych.

P: Musimy powiedzieć, że nagłośnienie tego zjawiska to, przede wszystkim, przejaw poczynań jednostek; ludzi, którzy potrzebowali jakichś podniet albo po prostu, chcieli coś zademonstrować. Nie wszystkie okaleczenia wynikały jednak z powyższych powodów. Czasami faktycznie wiązały się z działaniami istot pozaziemskich. Z ich badaniami nad systemami odpornościowymi zwierząt, nad funkcjonowaniem zwierzęcych organizmów. Badano zwierzęta pod kątem możliwości transportu i zdolności adaptacyjnych do nowego środowiska. Wszak one również zostaną przeniesione na inną planetę. Poza tym, dostarczały one nasion życia, które zasiano na planecie przygotowywanej dla ludzi. Potrzebowano organów zwierzęcych do eksperymentów genetycznych.

D: Czy na tamtej planecie ludzie będą jedli mięso?

P: Niektórzy na pewno tak. Inni nie, jak na Ziemi.

D: No, tak. Pewnie ludzie radykalnie nie zmienią swych upodobań, (śmiech) Ciekawa jestem, czy istoty pozaziemskie dokonują na ludziach manipulacji genetycznych.

P: Czujemy, że rozumujesz w bardzo ziemski, bardzo ludzki sposób. Ale ci odpowiemy. Tak, udoskonalamy wasze ciała. Próbujemy stworzyć ciała doskonalsze, bardziej odporne na choroby. Taka jest intencja naszych poczynań w zakresie inżynierii genetycznej: udoskonalić ludzkie ciało. Udoskonalamy też ludzkiego ducha. Doskonalszy duch wymaga doskonalszego ciała.

D: A więc, istoty pozaziemskie chcą nam pomóc, a nie nas ranić?

P: Tak. Nie chcą ranić nikogo, ani ludzi, ani zwierząt. Aby udoskonalić ludzkie ciało, muszą prowadzić badania próbek pobieranych z ludzkich organizmów. Dzięki tym badaniom może uda się wyeliminować niektóre choroby trapiące ludzkość, choroby podeszłego wieku. Taki jest cel wszelkich badań prowadzonych przez istoty pozaziemskie.

D: A czy to ważne, w jakim ciele znajduje się duch? Przecież i tak przebywa w nim tymczasowo?

P: Oczywiście. Duch musi mieć warunki do pracy, jak to byś ujęła. Obiekt zamieszkiwany przez ducha musi stwarzać mu warunki do wykonywania życiowych zadań.

D: Pracuję z wieloma osobami, które miały doświadczenia z UFO. Czy w zdobywaniu od nich informacji napotkam podobne przeszkody, jak w wypadku tego obiektu (Phila)?

P: Dostęp do informacji jest uzależniony od natury i osobowości obiektu. Od jego sfery emocjononalnej. Świadomość tych osób jest ochraniana przez ich podświadomość. Podświadomość może zmieniać interpretacje zdarzeń i przedstawiać je w sposób zakamuflowany, by nie wywoływać szoku. Istoty pozaziemskie ukrywają informacje na swój temat głęboko w ludzkiej podświadomości. Czynią tak dla dobra samych ludzi, by nie zakłócać ich równowagi wewnętrznej, równowagi ich świadomości, czy też – świadomości racjonalnej.

D: Czy w tym celu istoty pozaziemskie wykorzystują hipnozę?

P: Można by te działania nazwać rodzajem hipnozy. Są jednak znacznie bardziej skomplikowane i przebiegają na wielu płaszczyznach świadomości i podświadomości jednocześnie, również na płaszczyźnie duchowej.

D: Faktycznie, różni się to od hipnozy, którą ja praktykuję. Ale regresja hipnotyczna ujawnia wspomnienia kontaktów. Dlaczego?

P: Po prostu, informacje te zostają schowane pod świadomością – niestety, nie znajdujemy lepszych określeń... Muszą więc być dostępne w stanie, gdy świadomy umysł jest wyłączony. A hipnoza to forma bezpośredniej komunikacji z poziomem, który nazywacie podświadomością.

D: Czy korzystając z hipnozy uzyskujemy wiarygodne informacje ?

P: Tak, choć nie są one zbyt dokładne, ponieważ oddają subiektywny ogląd jednostki, jej interpretację wydarzeń.

D: Ale mamy podstawy sądzić, że uzyskane informacje są wiarygodne?

P: Tak, choć zapewne nieco ubarwione przez dany obiekt, przez emocje i doznania, które towarzyszyły kontaktowi.

D: Lecz dana osoba nie byłaby w stanie “sfałszować" tego typu wspomnień?

P: I znowu powtarzamy, że to zależy od jednostki, od jej moralności.

D: To znaczy, że jeśli ktoś ma tendencje do konfabulacji, to znajdując się pod hipnozą również może fałszować swe przeżycia ?

P: Tak.

D: Ciekawa jestem, czy jest szansa, bym od swoich pacjentów usłyszała pełną, w miarę obiektywną opowieść o kontakcie z UFO.

P: Istnieje taka możliwość, ale to mało prawdopodobne. I to nie z powodu intencjonalnego fałszowania wspomnień, co ułomności ludzkiej percepcji.

D: Kiedy więc zdają mi relację z kontaktów, mam prawo założyć, iż opiera się ona na faktach ?

P: Tak. Bazą takiej relacji są fakty, prawdziwe wydarzenia i sytuacje. Z tym tylko, że owe fakty zostają przepuszczone przez filtr ludzkiej percepcji i, siłą rzeczy, zniekształcone lub poddane selekcji.

D: Zawsze martwi mnie to, że nie mogę być pewna uzyskanych informacji. Że w swej pracy nigdy nie mam poczucia pewności. Powiedzieliście, że wspomnienia kontaktów z istotami pozaziemskimi są schowane głęboko w podświadomości, aby chronić daną osobę. Zgadzam się z tym. Niektórzy ludzie, mający za sobą podobne doświadczenia z UFO, zaczynają śnić nocne koszmary. Dlaczego tak się dzieje?

Nastąpiła długa przerwa. W pewnej chwili Phil otworzył oczy, niespodziewanie budząc się z transu. Powiedział po prostu: “Przepraszam. Obudziłem się".

Najwidoczniej, wkroczyłam na obszar zakazany. Nie odpowiedzieli na moje pytanie w obawie, że niebezpiecznie zbliżam się do wyznaczonych przez nich granic tematu. Widocznie, nie spodobał im się tok rozmowy i kierunek, w jakim ona zmierzała, skoro przerwali trans hipnotyczny. Zresztą, ostrzegano mnie, że w razie naruszenia zakazów, tak właśnie się stanie. Phil próbował ponownie wejść w trans, ale bezskutecznie. Wtedy byłam już pewna – przekazywane mi informacje nie pochodziły od Phila, ale tylko przechodziły przez niego.



cofnij / dalej


strona główna / początek książki
(23kB)