(23kB)
strona główna / początek książki

ROZDZIAŁ 16: POWTÓRNY ZASIEW

Na początku następnej sesji Phil wysiadł z mentalnej windy i zauważył rząd ogromnych kryształów. Postanowił zostać w tym miejscu przez chwilę i wyczuł niezwykle silną energię, bijącą z kryształów. Stwierdził, że ta energia oczyszcza jego kanały przekazu. Po kilku minutach zaczęłam zadawać mu pytania.

D: Kontynuujemy naszą rozmowę o zasianiu życia na Ziemi. Wiecie, o czym mówię?

P: Tak. Dziękujemy, że się do nas zwracasz. Musimy ci powiedzieć, że nie jesteśmy osobiście odpowiedzialni za wybór ciebie jako słuchaczki i osoby, która ma opisać zachodzące tu wydarzenia. Dałaś na to przyzwolenie – samej sobie – a my zgodziliśmy się tobie towarzyszyć. To twój projekt, to twój twórczy eksperyment.

To dziwne. Wszak nie podejmowałam w tym względzie żadnych świadomych decyzji, a zachodzące wokół mnie wydarzenia uznawałam za niespodziewane i nieprzewidywalne. Cóż, nie wszystko dzieje się na poziomie świadomości. Cieszyłam się jednak, że mogę pisać na te niezwykłe tematy i wypowiedź rady mnie nie zaniepokoiła.

D: Na poprzedniej sesji rozmawialiśmy o procesie siania życia na Ziemi. Mówiliście, że istoty z kosmosu miały na Ziemi swą bazę i że opiekowały się zasianym na Ziemi życiem oraz kierowały jego rozwojem. Mówiliście także o tym, że dochodziło do wymiany materiału genetycznego między zwierzętami i istotami z kosmosu. Celem tej wymiany było stymulowanie ewolucji, by w jej toku ukształtowały się inteligentne formy człowieka. Czy mam rację?

P: Tak.

D: Dobrze. W takim razie, kontynuujmy. Czy do wymiany materiału genetycznego dochodziło na poziomie fizycznym, w trakcie fizycznego kontaktu, czy też w laboratoriach, na drodze manipulacji genetycznej lub inseminacji?

P: Nie dochodziło do fizycznych stosunków. Nasienie pobierano chirurgicznie. Do zapłodnienia dochodziło na drodze inseminacji. Zwierzęta na tej planecie były bardzo agresywne, więc wybrano jedyne rozsądne rozwiązanie.

D: Czy istoty z kosmosu koncentrowały się na jednym gatunku zwierząt, czy też próbowały wymiany materiału genetycznego z przedstawicielami wielu gatunków?

P: Wybierano te gatunki, które rokowały powodzenie eksperymentu. Te, które mogły później rozwinąć się do form pożądanych.

D: Czy te działania prowadzono na dużą skalę?

P: Nie odpowiemy na to pytanie.

D: Chodziło mi o to, czy podobne działania podejmowano na całej planecie, czy też na jakimś konkretnym obszarze, tylko z kilkoma osobnikami.

P: Na początku zajmowano się kilkoma osobnikami, a później wieloma innymi.

D: Próbuję sobie wyobrazić przebieg tych wydarzeń. Ci wybrani osobnicy musieli przebywać w jakimś odosobnionym miejscu, gdzie można było ich obserwować.

P: Nie lubili być obserwowani, to pewne.

D: Czy ich więziono?

P: Nie.

Według mnie, istoty, które poddano wymianie materiału genetycznego, “wszczepieniu inteligencji", były czujnie obserwowane. Nadzorowano ich rozwój. Cały proces musiał być niezwykle powolny i długotrwały. O ile mi wiadomo, przejście od form zwierzęcych do człowieka prymitywnego dokonywało się bardzo długo. Istoty z kosmosu, nadzorujące przebieg procesu, musiały obserwować eksperymentalne gatunki i w razie potrzeby otaczać je ochroną. Gdyby te istoty żyły przeciętnie tyle lat, co współczesny człowiek, przeminęłoby wiele ich pokoleń, zanim mogłyby “zejść ze stanowiska". Wiele pokoleń przedstawicieli tej rasy umarłoby na Ziemi, w czasie pełnienia swych obowiązków. Wedle słów rady, ziemscy “ogrodnicy" utrzymywali kontakt ze swymi macierzystymi planetami. Dla nich była to po prostu praca.

D: Czy te istoty miały jakiś kontakt z mieszkańcami planety? Koegzystowały z nimi?

P: Odwiedzały Ziemię. Z ludzkiego, wówczas jeszcze prymitywnego punktu widzenia, istoty te były bogami. Postrzegano je jako bogów. Przekazywały one ludziom wiedzę, która mogła być w tamtych czasach zrozumiana, która zmuszała prymitywnych ludzi do myślenia. Stymulowano ich myślenie na temat spraw, nad którymi samodzielnie nawet by się nie zastanowili. A więc, przekazywano im pokarm dla myśli, dla umysłu, jeśli możemy tak powiedzieć. Stymulowano ich myślenie na temat miejsca człowieka w Uniwersum i roli, jaką odgrywa on w uniwersalnym planie. Nie istnieją jednak żadne źródła pisane, na podstawie których mogłabyś zweryfikować nasze informacje. Mówiliśmy bowiem o bardzo dawnych czasach.

Istnieje wiele legend, przekazywanych od najdawniejszych czasów z pokolenia na pokolenie, opowiadających o niezwykłych istotach, uznawanych przez dawne ludy za bogów. Mam tu na myśli postaci takie, jak Ozyrys czy Quetzacoatl, których czczono jako bóstwa lub bogów pomagających ludziom i przekazujących im wiedzę. Podzieliłam się swoimi przemyśleniami z radą.

P: Mówiliśmy o wypadkach i zdarzeniach znacznie dawniejszych. Wspomniałaś o istotach, które nie były bogami, lecz dostąpiły oświecenia przez kontakt z tymi... “bogami", jeśli możemy powtórzyć twoje określenie. W tamtych czasach, jednostkę przekazującą ludziom wiedzę zazwyczaj uznawano za proroka lub osobę pozostającą w bezpośrednim kontakcie z Bogiem. W konsekwencji, zwyczajowo, taką jednostkę zaczynano utożsamiać z Bogiem. Chcemy ci wyjaśnić, że osoby, o których tu mówimy, potrafiły czerpać energię przenikającą Uniwersum i ta umiejętność stawiała je “ponad" otoczeniem. A były to po prostu istoty odbierające uniwersalną energię i przekazujące ją.

D: Według legend, byty te (Ozyrysa, Quetzacoatla) uważano za istoty z innego świata, które przybyły na Ziemią, by nauczać ludzi i żyć między nimi.

P: Jest w tym nieco prawdy, lecz nie nadawalibyśmy tym istotom tak wysokiej rangi. Powtarzamy, to byli posłańcy, niosący Ziemi energię i prawdę; pełnili oni funkcje przekaźników energii. Na Ziemi, wśród Ziemian, żyło wiele istot z innych wymiarów, z innych światów. Towarzyszyli oni rozwojowi ludzkości i przekazywali ludziom wiedzę stymulującą określone etapy rozwoju. Niektórzy znali prawdziwą tożsamość tych istot, ale w większości były one nie rozpoznawane.

D: A więc, czy byty takie jak Quetzacoatl byty fizycznymi ludźmi, urodzonymi w danym ludzie, czy też pochodziły z innych planów egzystencji?

P: Niektóre jednostki, niektórzy przywódcy ludzkich wspólnot pochodzili z innych planów egzystencji, innych poziomów doświadczenia. Nie ujawnimy teraz ich tożsamości. Nie nadszedł po temu odpowiedni czas. Nie chcemy bowiem, by wasze zainteresowanie skupiało się na jednostkach, na osobach, ale na samej informacji i jej znaczeniu. Możemy jedynie powiedzieć, że osoby te miały i mają możliwość przekazywania informacji całym rzeszom ludzi. Takie zadanie nie zostanie powierzone, na przykład, sprzedawcy sklepowemu, bo ma on ograniczony wpływ na ludzką opinię, na ludzkie poglądy. Jego wpływ jest nieporównanie mniejszy, niż na przykład sfer rządzących.

D: Czy zdarzało się – a moim zdaniem tak bywało – że te jednostki, ci posłańcy, byli otaczani kultem?

P: Tak, niektórych posłańców czczono niczym bogów. Powtarzamy jednak, że ich rola na Ziemi sprowadzała się do asystowania człowiekowi w jego rozwoju, do opieki nad ludzkością. Pamięć o tych istotach przetrwała do dnia dzisiejszego i wciąż są one otaczane najgłębszym szacunkiem. Uznawano je za istoty boskie, czy też – o boskiej naturze. Posłańcy pojawiali się najczęściej wśród kultur prymitywnych. Wybierali te grupy, te plemiona, które rokowały największe szansę rozwoju. Również te, które były w stanie pojąć zachodzące wokół wydarzenia i nie sprowadzały odwiedzin obcych bytów do objawień boskich istot. Posłańcy pojawiali się jako fizyczne jednostki, lecz byli formami energetycznymi, przybierającymi ludzkie kształty, by nie wzbudzać w ludziach strachu.

D: Jaką wiedzę przekazywali oni ludziom?

P: Prowadzono liczne dyskusje na ten temat. Spierano się, jakie informacje można ludziom przekazać. W końcu postanowiono, że należy stopniowo rozwijać ludzką świadomość, a nie zapełniać jej informacjami, czy też wiedzą, pochodzącą z gwiazd. Przekazywano więc ludziom wiedzę praktyczną, dotyczącą życia codziennego; na przykład uprawiania roli. To były zresztą jedne z pierwszych przekazanych informacji. Wraz z rozwojem społeczeństw wyodrębniły się grupy strażników wiedzy; osób świadomych konsekwencji naszych wizyt. Zajęto się więc rozwijaniem świadomości tych przodujących grup i przekazywano im, powoli, wiedzę na temat Ziemi – jej miejsca w kosmosie i roli, jaką pełni. Niektórym ludom prymitywnym przekazywano, na przykład, wiedzę z dziedziny astronomii.

D: Z jakiego powodu powinni oni znać położenie Ziemi wśród gwiazd?

P: Wielu ludzi zdaje sobie sprawę, jak silny wpływ mają gwiazdy na ludzkie postępowanie. Teraz tę wiedzę nazywacie astrologią. Kiedyś wiedza ta była zdecydowanie głębsza i pełniejsza, a także pełniej wykorzystywana. Z pozycji planet oraz gwiazd wyczytywano wiele informacji. Natura energii docierających do Ziemi wskazywała na znaczenie wydarzeń, mających rozegrać się w przyszłości.

D: Czy przekazywano ludziom także4nny rodzaj wiedzy?

P: Tak, oczywiście. Ludzie otrzymywali wiedzę z różnych . dziedzin. Nie podejrzewacie nawet, jaką wiedzą dysponowali ci “prymitywni" ludzie. Praktykowali, na przykład, stomatologię i to na bardzo wysokim poziomie. Dokonywano niemal bezbolesnych ekstrakcji. Po “naprawieniu" usuniętego zęba, na powrót instalowano go w jamie ustnej. I podejmował on swe funkcje. Takie zabiegi wówczas przeprowadzano. Teraz znowu dochodzicie do tej wiedzy.

D: (Byłam zaskoczona). Nie wstawiano sztucznych zębów, tylko prawdziwe? W jaki sposób uśmierzano ból?

P: Ludzie mieli kiedyś – i mają nadal – dostęp do licznych ziół, uśmierzających ból. Wiedzę, o której mówimy, przekazywano wybranym ludziom. Oni, po “przeszkoleniu" w danej dziedzinie, wykorzystywali ją dla dobra swych plemion. Być może, będziesz zaskoczona informacją, że już w tamtych czasach praktykowano chirurgię. Przeprowadzano operacje na otwartym sercu. Wykonywano je – szukamy właściwego słowa... Nie znajdujemy określeń, by wytłumaczyć tę koncepcję. Naszą intencją, kierującą przekazem wiedzy o operacjach na otwartym sercu, było wskazanie ludziom sposobów leczenia, sposobów “naprawiania" serca. Jednakże, z biegiem czasu, techniczne szczegóły tyczące operacji zostały zapomniane, powód takich operacji został zapomniany i operacje na otwartym sercu zamieniły się w składanie ofiar z ludzi. Cała procedura operacji została zredukowana do aktu złożenia ofiary. Ofiary te były składane bogom stworzonym przez ludzi. Miały uratować ludzi przed losem gorszym niż śmierć. A więc, śmierć była niską ceną za uratowanie ludzkości. Wybacz, ale nie możemy znaleźć bardziej odpowiednich określeń, by przełożyć tę koncepcję.

D: Dobrze. A w czasach, gdy operacje na otwartym sercu były przeprowadzane zgodnie z waszą, intencją, w jaki sposób powstrzymywano krwawienie? To jest problem współczesnej chirurgii.

P: Do tamowania krwi i powstrzymywania krwawienia używano naturalnych składników, które są wykorzystywane również dzisiaj. Stosowano sproszkowane zioła, ograniczające krwawienie. Także uciskanie określonych punktów ciała pacjenta pozwalało na kontrolowanie krwawienia.

D: Czy w podobny sposób leczono infekcje?

P: Nie przez uciskanie punktów ciała.

D: Chodziło mi o to, czy wykorzystywano lecznicze działania ziół.

P: Infekcje leczono energią. Ludzie przekazywali sobie energię. Takie praktyki odbywają się także współcześnie, w grupach, które ten obiekt (Phil) nazywa “metafizycznymi".

W tym momencie przypomniałam sobie, iż według naukowców, Aztekowie składali ofiary z ludzi, wycinając im serca.

D: Czy rytuał składania ofiar z ludzi praktykowany był przez lud, który zbudował piramidy w Meksyku?

P: Niestety, tak. Był to lud z jednej strony – bardzo zaawansowany w rozwoju, ale z drugiej strony – zacofany. Piramidy wzniesiono w okresie świetności tego ludu. Później następowała jego stopniowa degradacja, która doprowadziła do rytuału składania ludzkich ofiar, a nawet do aktów kanibalizmu.

Mogłam sobie wyobrazić sytuację, gdy umiera mądry strażnik wiedzy, a wraz z nim – na skutek jakichś wydarzeń – umiera wiedza, którą dysponował. Po prostu, wiedza nie została przekazana następnym pokoleniom. Każda następna generacja zniekształcała i wypaczała sens praktyk swych przodków, nadając im w końcu formę złowrogiego kultu. ;

D: A czy istoty z kosmosu, wciąż obserwujące Ziemię, nie mogły wrócić i znowu przekazać wiedzy, która została przez ludzi zapomniana lub wypaczona?

P: Nie istniała taka możliwość. Nie możemy ci tego wyjaśnić, gdyż mamy trudności z przekładem naszych koncepcji na pojęcia ziemskie.

D: Sądziłam, że jeśli te istoty przybyły na Ziemię raz, to mogły odwiedzić ją po raz drugi.

P: Na swój ludzki sposób upraszczasz całą sprawę. Uniwersalny plan kieruje się skomplikowanymi mechanizmami, Wpisany jest w niego zakaz manipulowania rdzennymi ludami.

D: Myślałam, że istoty z Uniwersum mogłyby przylecieć na Ziemię i powiedzieć: “Nie czynicie dobrze. Nie tak was uczyliśmy".

P: Byłby to rodzaj manipulacji. Manipulacja jest zakazana.

D: Ale przecież ingerowano w rozwój tych ludów. Czy to nie, była manipulacja?

P: Przekazano Ziemi dar wiedzy. Wszelkie korekty odnoszące się do tego daru uznano by za manipulację. Istnieje różnica między przekazaniem wiedzy jako daru a kierowaniem sprawami danej społeczności.

D: Rozumiem. Przekazano ludziom wiedzę, ale nie można było kontrolować sposobów jej wykorzystywania.

P: Mniej więcej. Mówiąc waszym językiem: każde społeczeństwo kreuje własny los.

D: A więc, społeczeństwa powinny chronić otrzymaną wiedze, i troszczyć się o jej prawidłowy przekaz.

P: Tak, to właściwy wniosek. Niestety, wypaczano otrzymaną wiedzę, Na przykład, w dawnych czasach, na bardzo wysokim poziomie stała uprawa roli, “rolnictwo". Do uprawy wybierano rośliny gwarantujące obfite żniwa, odpowiednie dla gleby danego regionu. Wybierano rośliny ze względu na ich wartości odżywcze.

D: Jak ta wiedza ma się. do praw dotyczących żywności, zawartych w Starym Testamencie? Praw, które otrzymał Mojżesz, by przekazać je swojemu ludowi? Prawa te zakazują spożywania, na przykład, wieprzowiny. Zakazują też picia krwi. Czy moglibyście wyjaśnić przyczyny tych zakazów?

P: Oczywiście. Zakazy te przyjmowane są jako prawa natury religijnej, lecz mają bardzo realistyczne, konkretne podstawy. Opierają się na wiedzy dotyczącej ludzkich potrzeb żywnościowych. W trakcie podróży ludzie powinni wybierać żywność bogatą w witaminy i składniki odżywcze, co gwarantuje wysoką wydajność organizmu.

D: A więc przekazano ludziom wiedzę na temat rodzajów żywności, dostępnych w określonym klimacie ? Roślin, które są najodpowiedniejsze dla danej gleby i warunków klimatycznych ?

P: Tak.

D: Czy wiecie, jakie byty losy cywilizacji Majów? Naukowcy podejrzewają, że Majowie nagle opuścili swoje miasta i po prostu zniknę li.

P: Możemy powiedzieć, że Majowie nie wymarli, tylko zostali przetransportowani.

D: Statkami kosmicznymi?

P: Nie będziemy rozwijać tego tematu. Powiemy tylko, że zostali przetransportowani.

D: Czy wiecie, dlaczego tak się stało?

P: Ucieczka była ich wyborem. Przewidzieli zniszczenie bratnich cywilizacji podczas hiszpańskiej konkwisty.

D: Czy inne cywilizacje ziemskie podlegały podobnym działaniom?

P: Tak, choć niezbyt często. Po prostu, jeśli jakaś cywilizacja -jako całość – osiągnęła określony poziom rozwoju, a dla jej przetrwania konieczne jest przetransportowanie, wówczas podejmujemy takie działania. Chociaż, nie istnieje prawo nakazujące przetransportowanie.

D: Czy moglibyście podać inne, bardziej współczesne, przykłady pomocy udzielanej przez obcych rozwijającej się cywilizacji?

P: W obecnej fazie rozwoju człowieka nie istnieją już sfery bezpośredniego kontaktu z istotami Uniwersum. Jednak one wciąż pomagają ludziom. Współcześnie, przez kontakt mentalny, czyli channelling, jak ty to nazywasz. Przekazujemy ludziom wiele informacji, stymulujących rozwój waszej cywilizacji. Nasze informacje, przekazywane idee, stały się zalążkiem licznych wynalazków. Oczywiście, zasługi związane z nowatorskimi pomysłami nie są przypisywane nam, tylko wynalazcy, jego umysłowi. Sam wynalazca nie jest świadomy, jak powstał określony projekt czy pomysł. Uważa go za produkt własnego umysłu.

D: Istoty z Uniwersum nie wchodzą, więc w bezpośredni, fizyczny kontakt z ludźmi. W naszych czasach preferują, kontakt mentalny.

P: Raczej tak. Ale jak już mówiliśmy, większość ludzi nie jest świadoma tego kontaktu.

D: Czy to wyjaśnia fakt, że niekiedy różni ludzie, w różnych miejscach, ale w tym samym czasie pracują nad tym samym pomysłem, wynalazkiem?

P: Tak.

D: Ale w jaki sposób przekazujecie informacje? Bombardujecie planetę jakąś ideą?

P: Ku planecie kierowane są określone energie, a Ziemia je przyjmuje. Ci, którzy odbierają te energie – nie możemy znaleźć właściwego słowa... Oni...

D: Zostają zainspirowani?

P: Tak, to chyba odpowiednie określenie. Zostają zainspirowani, by tworzyć określone formy, opierając się, czy też czerpiąc z tych energii.

D: Czy nie uznajecie tego za ingerencję, manipulację?

P: W większości wypadków, ludzie nie są świadomi źródeł swych pomysłów. Tylko osoby na wysokim poziomie duchowego rozwoju, świadomi istnienia innych planów egzystencji, postrzegają niektóre idee jako pochodzące z innych planów, czy też z podświadomości.

D: A więc, na Ziemię docierają określone energie, które zyskują formę w wynalazkach potrzebnych ludziom na danym etapie rozwoju. Każdy może te energie odebrać, wychwycić. Istoty Uniwersum nie dopuszczają się ingerencji, nie stosują żadnych środków przymusu, gdyż nie nakłaniają nikogo do zaakceptowania czy też przyjęcia tychże energii.

P: Zgadza się. Inspiracja, pomysł na określone urządzenie, pochodzi z ukrytego planu świadomości. Ludzie czerpią z tego poziomu i wytwarzają określone formy fizyczne.

Być może to, co nazywamy “wyobraźnią" powinno nosić inną nazwę; może to część ukrytego planu świadomości.

D: Istoty Uniwersum zakładają, że ludzie wychwycą, przyjmą wibracje określonej idei. Że ktoś na Ziemi dostroi się do odbioru tych wibracji, jeśli mogę tak powiedzieć.

P: Tak, choć czasem dokonuje się wyboru konkretnej osoby. Nikt jednak nie zostaje do niczego zmuszany. Wszystko leży w gestii wybranej osoby. Zależy od jej wolnego wyboru. Musisz pamiętać, że to jest planeta “wolnej woli".

D: Tak, rozumiem to. Na przykład, jakiś człowiek może pewnego dnia powiedzieć: “Och, właśnie przyszedł mi do głowy wspaniały pomysł!" I zaczyna zastanawiać się nad realizacją tego pomysłu. Ten człowiek nie powinien raczej wiedzieć, że ta idea nie pochodzi od niego, że nie jest jego. Mógłby stracić do siebie zaufanie, mógłby zarzucić twórcze poszukiwania. Jednak taka osoba nie jest ubezwłasnowolniona. Co prawda, idea została jej przekazana, ale wzbogacając ideę własną pomysłowością, twórczą energią, przejmuje ją; staje się ona częścią tego człowieka. Tak więc, nie czuje się on jak marionetka w rękach jakichś wyższych istot, przejmująca od nich pomysły i realizująca je wedle ich uznania.

P: Tak, zgadza się. Idea może być realizowana w różny sposób, zyskać rozmaite przejawy, w zależności od twórczego potencjału człowieka. My przekazujemy tylko koncepcję. Od ludzi zależy, jak ją wykorzystają i jakie znajdą dla niej zastosowanie.

D: Czy te idee są nam przesyłane przez istoty pozaziemskie, przedstawicieli innych cywilizacji?

P: Musisz najpierw zrozumieć jedno: istoty pozaziemskie są bardzo różne. Zazwyczaj, ludzie myślą o nich jako o fizycznych istotach z innych planet. I po części, mają rację. Byty pozaziemskie zyskują jednak różne formy, mnóstwo różnych form. Są byty duchowe pochodzące z innych planet. Mimo że nie mają form fizycznych, bez wątpienia są bytami pozaziemskimi. Istnieją energie z innych wszechświatów, innych galaktyk i planet, które niemal bliźniaczo przypominają ludzkie energie. Też są istotami pozaziemskimi. W swej istocie, wszystkie byty są pozaziemskie, gdyż wszystkie byty są energiami Uniwersum. Dlatego też można powiedzieć, że wszystkie formy są pozaziemskie i że – jednocześnie – żadna z form nie jest pozaziemska.'

Nie ma tu kategorycznych podziałów, nie ma ograniczeń. Istnieją tylko różne manifestacje energii Uniwersum.

D: Miałam na myśli istoty, które brały udział w powstawaniu życia na Ziemi; te, które nas obserwują. Pytałam, czy owe wibracje idei, inspiracja, w jakiś sposób są związane z ich ciągłą obecnością.

P: W pewnym sensie, moglibyśmy odpowiedzieć “tak". Wysyłane energie mają bowiem związek z pracą nad rozwojem świadomości planety. Istoty te jednak nie zajmują się szczegółowym podziałem energii. Na Ziemi jest wiele rodzajów energii. Tak wiele, jak wiele jest typów ludzi.

D: W jaki sposób udaje im się utrzymać jakiś porządek, skoro jest tyle rodzajów energii?

P: Porządek wpisany jest w wieczny plan Uniwersum, gigantyczny, mistrzowski plan, w koncepcję Boga.

D: A więc, istoty te wiedzą, co robić i czym się zająć w danym okresie naszej historii.

P: Tak. Wiedzą, co w danym czasie jest dla Ziemi odpowiednie, a co nie.



cofnij / dalej


strona główna / początek książki
(23kB)