(23kB)
strona główna / początek książki

ROZDZIAŁ 6: OPERATOR ENERGII

D: Wspomniałeś o handlu. Czy mógłbyś powiedzieć coś więcej na ten temat?

P: Handel odbywa się między mieszkańcami tej planety oraz pewnych innych planet czy systemów. Mamy tu bogate złoża pewnych metali, których brakuje na innych planetach, więc eksportujemy je do różnych systemów.

D: Czy metale są waszym głównym towarem eksportowym?

P: Eksportujemy także warzywa i owoce.

D: A jakich towarów wam brakuje? Jakie importujecie?

P: Importujemy niektóre metale wykorzystywane do różnych konstrukcji. Na planecie nie mamy bogatych złóż tego surowca. Poza tym, importujemy różne medykamenty. Istnieją systemy, które osiągnęły bardzo wysoki poziom technologii medycznej i zajmują się importem sprzętu medycznego i lekarstw, jeśli mogę w tym wypadku użyć podobnych sformułowań. Importujemy również wiedzę i pewne technologie, ułatwiające codzienne życie.

D: Jakim środkiem płatności posługujecie się w handlu?

P: Nie używamy pieniędzy. Handel opiera się na zasadzie wymiany towarów. Pięć funtów rudy można wymienić na pięć funtów wiedzy. Podałem tylko przykład i proszę nie brać go dosłownie.

D: Ponieważ trudno byłoby zważyć wiedzę?

P: Zgadza się.

D: Czy mieliście kiedyś problemy z oszustami? Czy w ramach, wymiany ktoś chciał was oszukać?

P: Taka sytuacja nie może zaistnieć. Po prostu, ze względu: na typ naszej mentalności, naszą całkowitą otwartość. Jesteśmy absolutnie uczciwi, o czym rozmawialiśmy już wcześniej. Stoimy na poziomie rozwoju świadomości, który wyklucza oszukiwanie, ukrywanie czegoś oraz inne' przejawy ciemnych, najniższych instynktów, takie jak egoizm, czy chęć osobistych korzyści.

Właśnie w ten sposób wyobrażałam sobie funkcjonowanie tej rasy, charakter poszczególnych jej przedstawicieli. Na taki trop myślowy naprowadziła mnie wcześniejsza informacja, że ludzie ci porozumiewają się dzięki sile umysłów. Ciekawiło mnie jednak, jak wyglądają transakcje z przedstawicielami innych ras, z innych planet. Czy stoją oni na podobnym szczeblu rozwoju?

P: W najbliższej przestrzeni naszej planety istnieją rasy o podobnym stopniu rozwoju. Jakby tu powiedzieć – ewoluowaliśmy “po sąsiedzku". Są jednak rasy, które nie osiągnęły tego poziomu rozwoju, mieszkające na bardziej oddalonych planetach. W czasie wymiany handlowej mamy nad nimi przewagę, ponieważ potrafimy przejrzeć oszusta. Bardzo łatwo jest dostrzec fałsz i oszustwo, jeśli pochodzi się z poziomu świadomości, uplasowanego ponad wszelkim fałszem. Dlatego nikt nawet nie próbuje nas oszukiwać, gdyż z łatwością moglibyśmy to dostrzec.

Wyjaśnienia Phila były proste, logiczne i spójne. Przyjęłam je bez zastrzeżeń, mimo że przedstawiony sposób myślenia brzmiał dla mnie obco.

D: Wspomniałeś, że wykonujecie regularne loty w przestrzeni. Czy posiadacie również wiedzę umożliwiającą podróże w czasie?

P: Czas nie jest “czymś", przez co można by podróżować. Tak naprawdę, czas nie istnieje. Czas jest pewną koncepcją, a nie... (Phil szukał właściwego słowa) istniejącą substancją, materią czy funkcją. To tylko koncepcja. Jeśli ktoś potrafiłby podróżować przez koncepcje, ideę, to tak, podróże w czasie byłyby możliwe. My jednak nie posiadamy takich umiejętności.

D: Ludzie na Ziemi od dawna myśleli o możliwości podróży w przeszłość lub przyszłość.

P: Liniowa koncepcja układu wydarzeń to przejaw złudności ludzkiego rozumienia i pojmowania. Wszystko dzieje się symultanicznie, a wiec wszystko, co się wydarzyło i co się wydarzy, dzieje się teraz. Czas jest tylko ideą, koncepcją, stworzoną przez ludzi w celu uporządkowania otaczającej ich rzeczywistości, przystosowania jej elementów do własnego poziomu rozumienia.

D: Trudno mi zrozumieć twój tok rozumowania. Na Ziemi uważamy bowiem, że przeszłe wydarzenia mają wpływ na nasza, teraźniejszość i przyszłość.

P: Dla Ziemian, czas jest tylko sposobem rozumienia. Jeśli ta koncepcja spełnia swoje zadania, to dobrze. W takim celu została stworzona. Jeśli czujesz się zaniepokojona moimi wyjaśnieniami, nie próbuj ich zgłębić. Zostań na poziomie, który uznajesz za bezpieczny. A jeśli pragniesz dowiedzieć się czegoś więcej na ten temat, rozpocznij poszukiwania. Napotkasz tę wiedzę w sobie, w snach, w wydarzeniach własnego życia, w spotkanych na co dzień ludziach. W innych częściach galaktyki funkcjonuje wiele koncepcji obcych mieszkańcom tej planety. Prawdą jest to, co nią uczynisz.

Idea czasu symultanicznego zawsze mnie niepokoiła. Powróciłam więc do pytań odnoszących się do bardziej zwyczajnych spraw.

D: Jeśli wie używacie pieniędzy ani innego środka płatniczego, to w jaki sposób przeciętna osoba może uzyskać jedzenie czy inne dobra?

P: Każdy robi coś, co może wymienić na potrzebne mu dobra. Istnieje tyle możliwości działania, że każdy może sobie wybrać sferę, która zapewni mu “potencjał wymienny". Niektórzy w tym celu zajmują się farmerstwem, inni nauczają, uzdrawiają czy konstruują. Wskaż jakieś zajęcie, a uzyskasz odpowiedź na swoje pytanie. Wykonując określone zadania zyskujesz towar do wymiany na jedzenie, ubranie, schronienie. Wymiana dokonuje się na poziomie jednostek. Nie używamy pieniędzy, więc nie znamy supermarketów czy przemysłu handlowego. Te zjawiska są tu nieznane. Niektórzy ludzie produkują żywność, więc jeśli potrzebujesz żywności, idziesz do tych właśnie ludzi.

D: Jakiego typu odzież nosicie?

P: Opisując ją jednym słowem – obcisłą. Chociaż, nie tyle obcisłą w sensie: ciasną, lecz po prostu ściśle przylegającą do ciała. Ubrania są błyszczące, metalicznie srebrne. Przypominają kombinezony skoczków narciarskich, ale są jeszcze bardziej przylegające, trochę jak bielizna uszyta z jednego dużego kawałka. Materiał, z którego robi się odzież, jest bardzo elastyczny i rozciągliwy. Ten materiał to metal, typ błyszczącego, srebrzystego metalu. W dotyku jest delikatny i miękki, jak tkaniny ziemskie.

D: Czy Jest wam ciepło w tych ubraniach?

P: Nasza odzież stanowi wyraz skromności i pełni funkcje dekoracyjne. Nie musi zapewniać nam ciepła, gdyż na tej planecie mamy ciepły klimat. Jak już wcześniej powiedziałem, klimat mamy stabilny, więc odzież nie odgrywa takiej roli, jak na Ziemi.

D: A więc, ubrania nie chronią was przed czynnikami pogodowymi.

P: Ale? chronią, oczywiście. W powietrzu unoszą się różne czajki niesione przez wiatr, które mogą zranić odkryte ciało. Mogą to być kawałki skał, szkła i inne fragmenty materii. Nie opadają na grunt tak szybko, jak na Ziemi, ponieważ mamy tu słabszą grawitację. Unosząc się na wietrze, mogą zrobić nam krzywdę. Dlatego powiedziałem, że ubrania spełniają funkcje ochronne.

D: Czy te fragmenty materii znalazły się w powietrzu w sposób naturalny?

P: Niektóre tak, a niektóre w wyniku jakiegoś wypadku.

D: Czy osłaniacie czymś twarze?

P: W ekstremalnych sytuacjach nakładamy maski. Stroje, które opisałem, nosi się na co dzień. Kiedy wieje silny wiatr, zakładamy dodatkowe zabezpieczenia.

D: A jak te cząstki materii wpływają na oddychanie? Czy mieszkańcy planety wdychają je?

P: Wyolbrzymiasz problem. Kwestię fragmentów materii w powietrzu podałem tylko jako przykład. Nie mamy specjalnych problemów z oddychaniem, rzadko zdarzają się silne wiatry, utrudniające ten proces. Jeśli na Ziemi znajdziesz się w burzy piaskowej, czy nie trudno ci oddychać? Odpowiesz “tak". I ja mogę odpowiedzieć w ten sam sposób. Ale dotyczy to tylko wyjątkowych wypadków, a nie codzienności.

D: Z twojej wypowiedzi wnioskowałam, że te cząsteczki zawsze unoszą się w powietrzu.

P: Nie częściej, niż zdarzają się burze piaskowe na Ziemi.

D: Rozumiem. Czy nosicie jakiś odpowiednik butów?

P: Tak, choć nie zawsze. Typ butów zależy od indywidualnego gustu oraz środowiska, w którym znajduje się dana osoba. Zwyczajowo, nie nosimy butów w czyimś mieszkaniu, także we własnym. Publicznie, nosimy buty.

D: Czy ubiór mężczyzn i kobiet jest podobny?

P: Tak, bardzo podobny.

D: Czy masz imię, którym moglibyśmy cię nazywać albo którego używasz na planecie?

P: Nie, nie wybrałem sobie żadnego imienia. Używamy tu pewnych fraz, którymi zwracamy się do jednostek o wybitnych osiągnięciach. Ale raczej nie czujemy potrzeby, by wszystko nazwać i określać, jak to się dzieje na Ziemi. Tę zasadę odnosimy również do imion.

D: Czy wiesz, jak nazywa się wasza planeta?

P: Nie można tego przełożyć z systemu komunikacji telepatycznej. To ekwiwalent dźwięku “energia". Dźwięku, a nie słowa.

Znów miałam trudności ze zrozumieniem elementów obcej kultury. Na Ziemi przywykliśmy do nazw, imion czy różnych etykietek nadawanych istotom żyjącym, przedmiotom czy zjawiskom. Trudno byłoby nam żyć w miejscu, gdzie nie funkcjonują żadne nazwy.

D: Czy ta planeta znajduje się w galaktyce bądź systemie znanym Ziemianom?

P: Być może, chodzi o konstelację Syriusza. Być może, leży na obszarze nieba, który jest obserwowany z Ziemi. Nie ma bowiem tu granic w sensie fizycznym. Istnieją – to nie jest dokładne tłumaczenie, ale jedyne, które Ziemianie zrozumieją – granice polityczne, granice duchowe. To duchowe strefy wpływu. Istnieją bowiem zhierarchizowane rzeczywistości duchowe, w większości nie znane współczesnym Ziemianom.

D: Czy większość szlaków handlowych znajduje się na obszarze konstelacji Syriusza?

P: To chyba najbliższy Ziemi “czynny punkt", by tak nazwać ten obszar. Nasze szlaki transportowe, handlowe, przecinają wiele galaktyk i wiele poziomów uniwersum. Syriusz jednak jest chyba najbliższym' Ziemi punktem obszaru zamieszkanego.

D: Czy jest jednym z najaktywniejszych miejsc tego systemu?

P: Nie, istnieje wiele innych miejsc, bardziej aktywnych, zajmujących ważniejszą pozycję w komunikacji kosmicznej. Po prostu, leży najbliżej Ziemi. Ziemianie jednak nie zaobserwowali żadnej aktywności na Syriuszu.

Phil chciał uściślić swoje wypowiedzi, więc pociągnęłam ten temat przez dalszą część sesji.

D: Czy Ziemianie są w stanie wychwycić fale radiowe, bądź ich odpowiedniki, które wykazałyby aktywność na Syriuszu?

P: Istnieją pewne słabiej rozwinięte cywilizacje, na planetach w różnych odległościach od Syriusza, które mogłyby zostać w ten sposób odkryte. To nieprawdopodobne, ale jednak możliwe. Rodzaj komunikacji łączącej planety stoi na tak wysokim poziomie rozwoju, że żadne ziemskie współczesne urządzenie nie jest w stanie jej zarejestrować. Być może, wraz z rozwojem wiedzy na Ziemi, nawiążemy komunikację, a wtedy zarejestrujecie bardzo silne sygnały.

D: Ziemscy uczeni próbują wykryć ślady inteligentnego życia w kosmosie, wsłuchując się w fale radiowe.

P: Próbują wychwycić sygnały życia, jakie sami znają, przypisane do ich poziomu. Gdyby zmienili swoje metody i próbowali wychwycić sygnały życia z poziomu daleko przekraczającego stopień rozwoju ludzkiego, byliby na pewno zaskoczeni wynikami swej pracy. Byliby nawet nieco przerażeni, gdyby zrozumieli choć cząstkę informacji na temat życia w uniwersum.

D: Czy to znaczy, że naukowcy nie mają szans, by na naszym poziomie rozwoju porozumieć się z wami?

P: Na pewno jeszcze nie. Ale czynią już postępy w tej dziedzinie. Zasadniczym błędem ziemskiej nauki jest mierzenie zjawisk pozaziemskich miarą zjawisk obserwowanych na Ziemi. Innymi słowy, istnienie jakiegoś zjawiska pozaziemskiego naukowcy uznają za fakt dopiero wtedy, gdy zarejestruje je ich niedoskonała aparatura.

D: A wasze sygnały, jeśli to właściwe stówo, nie mogą być wykryte przez tę aparaturę.

P: Zgadza się. Więc naukowcy uznają, że te sygnały nie istnieją. Taki sposób myślenia to duża przeszkoda dla ziemskich naukowców.

D: Nasłuchując na falach radiowych nie odnajdą śladów Życia w uniwersum?

P: Na pewno nie. Nie na tym poziomie rozwoju technologicznego. Musieliby wykorzystywać inny typ fal radiowych.

D: Czy mógłbyś mi podpowiedzieć, w jaki sposób się komunikujecie?

P: Nasz sposób porozumiewania opiera się na siłach naturalnych, takich jak promienie gamma, promieniowanie kosmiczne. Wykorzystujemy zjawiska naturalne, a nie wygenerowane, jak ziemscy uczeni. Rozumiesz?

D: Mniej więcej. A więc, nasi uczeni musieliby znaleźć sposób na “wyłapanie" i zinterpretowanie tych promieni?

P: Współcześni naukowcy potrafią wykryć ten rodzaj promieniowania. Ale nie potrafią jeszcze odpowiednio demodulować sygnałów zawartych w naturalnym zjawisku, jakim jest promieniowanie kosmiczne. W trakcie komunikacji wykorzystujemy promienie gamma, promienie X – tę szerokość pasma, czy raczej – to spectrum promieniowania. Naukowcy na Ziemi musieliby skonstruować sprzęt demodulujący nasz sygnał, nadawany w tym zakresie energii.

D: A gdyby wykryli wasz sygnał, czy potrafiliby go zrozumieć? Czy usłyszeliby jakiś głos?

P: Trudno powiedzieć. Takie “gdybanie" nie ma specjalnego sensu. Nie warto przewidywać odpowiedzi na pytanie, zanim to pytanie zostanie zadane. Nie rozwiązuje się problemu, zanim on zaistnieje. Prawdopodobne, że w wypadku wykrycia sygnału nie usłyszycie komunikatu sformułowanego w mowie ludzkiej.

D: A jeśli naukowcy go usłyszą, czy rozpoznają w nim spójny komunikat, konkretny sygnał?

P: Oczywiście. Nasz sygnał wyraźnie różni się od naturalnych szumów czy odgłosów wyłapywanych przez ziemskie urządzenia. Uczeni nie będą mieli wątpliwości, że wychwycili sygnał nadany przez inteligentne formy życia. Odkryją w nim określone wzorce i zasady. Ale czy zrozumieją te wzorce i prawidłowości, to już inna sprawa.

D: Czy wasz sygnał przypomina kod Morse'a?

P: My nie szyfrujemy żadnych informacji, a takie dosłowne znaczenie ma słowo “kod". Nasz system komunikacji funkcjonuje na wielkim obszarze galaktyki. Nie musimy szyfrować, kodować komunikatów. Gdybyś to usłyszała, wydawałoby ci się, że wychwytujesz mnóstwo dźwięków jednocześnie, dźwięków różnej tonacji.

D: Czy te dźwięki brzmią mechanicznie, jak wygenerowane przez komputer?

P: Nie jest to zbyt bliskie porównanie. Na Ziemi nie ma odpowiedników naszego sygnału. Żaden dźwięk wykorzystywany w procesie komunikacji na Ziemi nie przypomina naszego sygnału.

Po wyjściu z transu Phil stwierdził, że ten sygnał przywodzi na myśl akordy muzyczne, a nie pojedyncze dźwięki.

D: Czy sądzisz, że jakiś Ziemianin usłyszał kiedyś te dźwięki, ale nie zrozumiał ich znaczenia?

P: Na Ziemi nie ma urządzeń, mogących wychwycić nasz sygnał. Być może, na Ziemi żyją ludzie, którzy pamiętają nasz system komunikacji z poprzednich wcieleń, poprzednich egzystencji na innych planetach. Ludzie ci jednak nie otrzymują już tego sygnału.

D: A więc, musimy skonstruować nowe urządzenia. Wtedy może uda się nam nawiązać z wami kontakt.

P: Tak, masz rację.

Podczas pisania niniejszej książki natknęłam się na artykuł w gazecie codziennej, mówiący o naukowych poszukiwaniach pozaziemskich form życia. Jego lektura uświadomiła mi, że uczeni powzięli prawdopodobnie właściwy kierunek badań, które koncentrują się na zagadnieniu mikrofal.

WIELKIE PLANY POSZUKIWAŃ ŻYCIA NA INNYCH PLANETACH

“Naukowcy podejmują ambitne działania w celu odkrycia sygnałów życia pozaziemskiej inteligencji. Niejeden z ekspertów wątpi jednak, że ludzkość okaże się na tyle inteligentna, by zrozumieć ewentualnie wychwycone sygnały.
Głównym zadaniem projektu, który będzie realizowany u końca naszego stulecia, jest poszukiwanie sygnałów życia obcych cywilizacji – powiedział Jill Tarter z Uniwersytetu Kalifornijskiego na corocznym spotkaniu Amerykańskiego Towarzystwa Postępu Naukowego.
Stawiamy pierwsze kroki na drodze badań systemu mikrofal, których celem jest odkrycie sygnałów wygenerowanych przez pozaziemską inteligencję. Nasza cywilizacja po raz pierwszy podejmie tak przemyślane i zakrojone na tak szeroką skalę badania, które wszak mogą nie przynieść rezultatów przez wiele lat – stwierdził Jill Tarter.
Tarter powiedział także, że naukowcy znajdują się w trzecim roku badań, zaplanowanych wstępnie na pięć lat.
Program badań, finansowany przez NASA, koncentruje się na analizie promieniowania mikrofal, docierającego na Ziemię z Kosmosu.
Komputery poszukują wzorca mikrofal, który nie został wygenerowany w sposób naturalny. Zakres mikrofal rozdzielany jest na 10 milionów, a nawet na 100 milionów kanałów, systematycznie przeszukiwanych przez komputery w poszukiwaniu wzorców sygnału pozaziemskich cywilizacji."

(Artykuł ukazal się 29 maja 1986 r.)

D: Wiem, że naukowcy chętnie nawiązaliby z wami kontakt.

P: Oni nie mają tu nic do powiedzenia. Ludzie z Ziemi niewiele mogą ofiarować czy zaproponować mieszkańcom innych planet.

D: Pewnie masz rację. Sądzę jednak, że my poszukujemy wiedzy..

P: Tak, ale wiedza, którą moglibyśmy przekazać, może zostać wykorzystana w złym celu, by ranie innych. To chyba główna bolączka współczesnej Ziemi. Ziemianie muszą ewoluować na wyższy poziom świadomości, a wtedy podzielimy się z nimi naszą wiedzą. Wielu Ziemian sądzi, że są jedynymi formami życia w Kosmosie. Podobnie jak człowiek, który samotnie wyrósł w lesie, czy na pustyni. On też uważa, że jest jedyną inteligentną formą życia na świecie. Pustelnik żyjący w izolacji ma swoje cele i zadania, inne niż człowiek chodzący ruchliwymi ulicami miasta. Ziemia jest taką planetą-pustelnikiem. Mieszkańcy Ziemi mają swoje zadania, swoje “lekcje" do przyswojenia. Jedną z takich “lekcji" jest właśnie odczuwanie samotności w Kosmosie. Dla ewolucji tej planety, prawidłowego rozwoju Ziemi, została ona odizolowana. Wielu ludzi urodziło się w osamotnionym świecie, aby przyswoić sobie lekcję samotności. Każda planeta ma swoje miejsce, a jej mieszkańcy – własne lekcje, przypisane poziomowi rozwoju. Zadaniem ziemskiej cywilizacji jest przyswojenie lekcji samotności. Później wejdziecie do prawdziwego świata, by tak powiedzieć, i wykorzystacie to, czego się nauczyliście. Ziemia leży na marginesie uniwersum, a nie w jego centrum. Nie jest to przypadek. Takie położenie Ziemi było zamierzone. Nie zrozum mnie źle, nie mamy złych zamiarów. Rasa ludzka pozostaje w izolacji dla dobra naszego rozwoju. Mówię o “naszym" rozwoju, ponieważ teraz jestem tu z tobą. My, rada ludzka, wciąż się rozwijamy. Ale nie jesteśmy jedyną rasą istot rozumnych. Jesteśmy rasą, której przeznaczeniem jest rozwój na tej odizolowanej planecie, aby wejść później do wielkiej wspólnoty uniwersum.

D: Czy na planetach naszego systemu słonecznego istnieją formy życia, z którymi moglibyśmy się porozumieć?

P: Czy masz na myśli planety o podobnym stopniu rozwoju?

D: Sądzę., że tego właśnie szukają naukowcy; formy życia, z którą mogliby nawiązać kontakt.

P: Istnieją planety o znacznie niższym poziomie ewolucji. Naukowcy poszukują czegokolwiek, co mogłoby stanowić dowód na istnienie życia pozaziemskiego. Jest coś... Nie lubię mówić tym tonem, ale... Na Ziemi sprawy nie wyglądają zbyt dobrze. To mnie zasmuca. Lepiej, znacznie lepiej, byłoby nauczyć się najpierw porozumiewać ze sobą nawzajem, a później dopiero kierować się ku obcym cywilizacjom.

D: Rozumiem, ale czy w naszym systemie słonecznym istnieją planety na wyższym poziomie ewolucji?

P: Nie, nie w tym układzie słonecznym. Istnieją jednak, jak powiedziałem wcześniej, bardziej rozwinięte planety w konstelacji Syriusza. To chyba najbliższe Ziemi cywilizacje na wysokim poziomie rozwoju. Ale w ziemskim systemie słonecznym nie ma inteligentnych form życia, przynajmniej na razie. Zapytasz o mikroskopijne, nierozumne formy życia... Osobiście, nic nie wiem na ten temat. Możliwe, że gdzieś istnieją, ale nie dysponuję wiedzą na ten temat.

D: Tak więc, naukowcy muszą szukać gdzie indziej.

P: Powinni szukać w miejscach, w których nigdy wcześniej nie szukali. Lecz, jak już mówiłem, lepiej byłoby poprawić swoje postępowanie, rozwijać własną świadomość na Ziemi, niż szukać czegoś w Kosmosie.

D: Tak, rozumiem twoją postawę, ale sam wiesz, że nie można odciągnąć naukowców od badań. One zaprzątają ich umysły. Z twoich wypowiedzi wnioskuję, że planeta, którą opisywałeś, stoi na bardzo wysokim stopniu rozwoju.

P: W porównaniu z Ziemią, tak. Istnieją oczywiście planety bardziej zaawansowane, ale porównując z Ziemią, rzeczywiście osiągnęliśmy wysoki poziom rozwoju.

D: Rozmawialiśmy wcześniej o uprawie. Stwierdziłeś, że nie wiesz zbyt dużo na ten temat, ponieważ wybrałeś inny rodzaj działalności? Czym się więc zajmujesz?

P: Sfera mojej działalności zawsze wiązała się z nauką, tak jak na Ziemi, teraz. Na mojej planecie zajmuję się, ogólnie mówiąc, energiami: ich przekazywaniem oraz wykorzystywaniem w różnych celach. Energie te mogą być stosowane podczas komunikacji, nawigacji czy w przemyśle. Każdy spełnia tu określone zadania. Takie, które sam sobie wybrał. Ja wybrałem pracę z energiami. Nie jest ona ani lepsza, ani gorsza, niż inne rodzaje działalności. Zadecydował o tym mój osobisty wybór.

Poleciłam Philowi, by obejrzał w transie siebie, wykonującego swoją pracę. Nie wiedziałam, na czym tak naprawdę polega jego zajęcie.

P: Jestem “operatorem energii", by tak to nazwać. Kimś, kto manipuluje energiami wykorzystywanymi na całej planecie. Otrzymuję i rozprowadzam energie. Są wśród nich różne typy energii: kosmiczna, planetarna. Kieruję nimi i przesyłam do tych, którzy pragną ich użyć.

D: Czy istnieją specjalne laboratoria lub jakieś miejsca, przeznaczone do tego rodzaju pracy?

P: Tak, istnieją specjalne miejsca, obszary, przeznaczone do badań naukowych i tego rodzaju działalności. Na tym poziomie nie dysponujemy wiedzą absolutną. Zawsze można poznać coś nowego, nawet na tych najbardziej zaawansowanych ewolucyjnie planetach. Zawsze istnieje coś, co można poznać lub odkryć.

D: A więc, mieszkańcy tej planety nie wiedzą wszystkiego. Skąd czerpią wiedzę o możliwościach wykorzystania energii?

P: Posiadają ją istoty z poziomu Boga, z najwyższego poziomu, poziomu Stwórcy. My jednak jesteśmy daleko od tego poziomu i sami musimy odkrywać możliwości stosowania energii.

D: Czy pracujesz w jakimś budynku?

P: Tak, mam tu wydzielone miejsce. Pracuję na podwyższeniu. To jakby ołtarz, przekładając na ziemskie pojęcia. Jest dość niski i okrągły. Stoi w centrum głównego obiegu energii planety. Będąc w tym centrum, z łatwością mogę ukierunkować przepływ energii i przesłać tym, którzy chcą ją wykorzystać. Okrągły kształt podwyższenia umożliwia przesyłanie energii w każdym kierunku.

D: Próbuję uzyskać mentalny obraz tego miejsca. Czy w czasie pracy zachowujesz pozycję stojącą czy siedzącą?

P: Jak już mówiłem, jest to jak gdyby ołtarz, a kapłan – przekładając na ziemskie pojęcia – sytuuje się w centrum obiegu energii i mentalnie przesyła ją wszystkim potrzebującym.

D: Czy posługujesz się w tym celu jakimiś urządzeniami, aparaturą, masz pod ręką panel sterowniczy, bądź coś w tym rodzaju?

P: Owszem, są tu pewne przyrządy wspomagające przekaz energii. Ich zasadniczą część stanowi kryształ oraz pewien typ materiału krystalicznego. Moja praca zasadza się jednak na przekazie mentalnym.

D: Czy będziesz w stanie narysować te przyrządy po wyjściu z transu?

P: Naszkicuję jedynie ogólny wygląd ołtarza. Nie ma sensu, przynajmniej teraz, próbować oddać rysunkiem naturę przyrządów wspomagających.

Dałam Philowi sugestię posthipnotyczną, aby po wyjściu z transu naszkicował wygląd miejsca, w którym pracował (patrz rysunek).

D: Czy codziennie chodzisz do pracy?

P: Zdarzają się okresy, kiedy musze pracować niemal bez przerwy oraz okresy, gdy moja praca nie jest potrzebna. To zależy od zapotrzebowania na energie. Nie jestem jedynym, który zajmuje się przesyłaniem energii. Istnieją inni, pracujący w innych centrach energetycznych, wykonujący te same zadania.

D: Sądziłam, że ten rodzaj pracy musi być wykonywany permanentnie, bez przerwy.

P: Nie, nie do końca jest to prawdą. Przebywanie w centrum energii niezbyt dobrze wpływa na stan zdrowia operatora. Jeśli przez dłuższy czas jestem wystawiony na silne działanie pola energetycznego, odczuwam pewne dolegliwości.

D: Czy twoja praca wymaga intensywnej nauki, wieloletnich ćwiczeń?

P: Tak, wysokiego stopnia... (długa pauza, Phil miał trudności ze znalezieniem odpowiedniego słowa).

D: Wykształcenia?

P: Wymaga wysokiego poziomu moralności, ponieważ przesyłana energia musi zachować absolutną czystość. Skazy na moralności operatora mogą zanieczyścić energię. Nie potrafię inaczej tego przetłumaczyć na ziemskie pojęcia. Wystarczy powiedzieć, że operator musi być czysty pod względem moralnym. Zanim zacznie pracować, długo terminuje u mistrza. Osoby wykazujące zdolności do tej pracy rozpoznawane są we wczesnym dzieciństwie i... (znowu problemy ze znalezieniem odpowiednich słów) testowane, czy “prześwietlane" pod kątem swych... uzdolnień, poziomu tych uzdolnień. Przesyłanie energii to ogromny zaszczyt, ponieważ wymogi stawiane operatorom są' bardzo wysokie i rygorystyczne.

D: Czy nauka zawodu zajmuje dużo czasu?

P: To znaczy, czy długo trwa, tak? Trzeba uczyć się od j dzieciństwa, aż do wczesnych lat dorosłości.

D: Czy w trakcie nauki przebywałeś w jakimś specjalnym miejscu?

P: Nie, cały czas przebywałem z rodziną. Tylko na zajęcia chodziłem do szkoły, czyli do miejsca, gdzie pobierałem nauki. Według naszych opinii, właściwe ukształtowanie osobowości jednostki wymaga wdrożenia jej w prace domowe, życie rodzinne. Za podstawę prawidłowego rozwoju uważamy bowiem nauki wyniesione z domu, przekazane dzieciom przez rodziców. Uważamy też, że istotnym elementem ukształtowania jednostki jest wzrastanie w otoczeniu braci, sióstr oraz innych krewnych. To pozwala na prawidłowe ukształtowanie więzi łączących jednostkę ze społecznością. Tak więc, nasze opinie na temat nauki nie są podobne do ziemskich.

D: Myślałam, że musiałeś opuścić rodzinę i zamieszkać w jakimś specjalnym miejscu, gdzie pobierałeś nauki.

P: Nie. To nie byłoby tak korzystne dla mojego rozwoju, jak pozostanie w domu, z rodziną.

D: Czy lubisz swoją pracę?

P: Tak, jest bardzo satysfakcjonująca. W czasie przesyłania energii nawiązuję kontakt mentalny, telepatyczny, z wieloma osobami. Czuję ich wdzięczność za otrzymaną energię i cieszę się, że mogę rozdzielać to dobro wszystkim, którzy go potrzebują.

D: Czy istnieją jakieś zmagazynowane zasoby energii, z których czerpiesz podczas pracy? A może przesyłasz ją bezpośrednio ze źródła?

P: Nie mamy żadnych magazynów energii. Korzystamy przecież z niewyczerpywalnych źródeł energetycznych, czerpiemy ją z uniwersum. Ja tylko przekazuję strumienie tej energii do osób, które jej potrzebują.

D: Czyli, aby wykorzystać tę energię potrzeba tylko ludzi, którzy potrafią ją wykorzystać i przesyłać.

P: Tak, dokładnie tak.

D: Czym się zajmujesz w czasie wolnym od pracy?

P: Całą rodziną organizujemy sobie różne zajęcia, zabawy. Spędzamy czas razem. Mamy bogate życie rodzinne, W czasie wolnym jestem po prostu z tymi, których kocham.

D: Jaka by ta przyczyna twojej śmierci w tym wcieleniu?

P: Zbyt długie przebywanie w centrum energii. Fizyczne życie operatora energii jest krótsze, niż innych mieszkańców, wykonujących inne zawody. Operator pracuje w silnym polu energetycznym, co wpływa na stan jego zdrowia. Wiemy o tym, zanim zdecydujemy się na ten zawód. Krótsze życie to jednak niewielka cena za ten rodzaj służby.

D: Sądzę, że zbyt duże dawki energii niekorzystnie wpływają, na pracę organów wewnętrznych, a sama praca powoduje duży stres. To przecież ogromna odpowiedzialność.

Zapis tego życia na innej planecie może wydawać się dość nudny, nieciekawy. Szczególnie tym, którzy fascynują siej twórczością science-fiction. Dla mnie jednak, owa pozorna! zwyczajność tej egzystencji jest miernikiem wiarygodności relacji Phila. Phil wychował się przecież na Gwiezdnych wojnach i podobnych filmach, traktujących o życiu w Kosmosie. Gdyby był skłonny fałszować swe wspomnienia, nadałby im właśnie taką “fantastyczną" otoczkę. Zamiast niezwykłości i fantastyki, przedstawił mi jednak zwyczajne, normalne życie, podobne egzystencji przeciętnego człowieka na Ziemi. Jedyną istotną różnicą był tu poziom moralnego i umysłowego rozwoju. Właśnie te elementy przekazu Phila nadawały mu wiarygodności. Jego podświadomość nie próbowała wywrzeć na mnie wrażenia, a jedynie pozwoliła wyzwolić się wspomnieniom skrywanym dotąd w jej pokładach.



cofnij / dalej


strona główna / początek książki
(23kB)