(23kB)
strona główna / początek książki

ROZDZIAŁ 4: OBCE MIASTO

Praca z Philem wydawała mi się coraz bardziej obiecująca. Wiedziałam, że robimy postępy. Odkrył już swoje życie jako członek załogi statku kosmicznego, który wylądował w wymarłej bazie naukowców, badających nie zamieszkaną planetę. W końcu pozwolił wyjść swym wspomnieniom z ukrycia. Jego podświadomość przekonała się, że te wspomnienia nie czynią mu krzywdy, więc nowe informacje napływały szybko i gwałtownie, a nie tak, jak na początku. Miałam wrażenie że Phil przełamał wszelkie bariery i nie może się doczekać, by opowiedzieć mi o wszystkich swoich doświadczeniach. Nic go już nie wstrzymywało – konsekwentnie parł do przodu.

Tak więc, kiedy podczas następnej sesji znalazł się w obcym, dziwnym mieście ze strzelistymi budynkami, natychmiast postanowił poznać ten poziom. Zdecydowanie wyszedł z windy na spotkanie innego świata. Wykorzystałam to, by nawiązać rozmowę z obcym i poznać szczegóły jego życia na innej planecie.

P: Znowu stoję u granic miasta. Otacza mnie zielona trawa; miasto widzę wyraźnie. Widzę centrum. Mieszka tu wiele osób. Żyłem i mieszkałem tu już wcześniej, wiele razy, w poprzednich wcieleniach. Budynki mają kształty okrągłych wież – to nadrzędny motyw architektoniczny. Mają jednak różne rozmiary i wysokości. Łączą się w grupy, jakby osiedla. Budynki mają okna na różnych poziomach. Nie są takie same. Niektóre spełniają funkcje magazynów czy sklepów. Są okrągłe i niskie (patrz rysunek). Wyższe budynki to domy mieszkalne. Zewnętrzne ściany zrobiono ze srebrnego metalu wydobywanego na tej planecie. To nie jest srebro, tylko wygląda jak srebro, dlatego mówią “srebrny metal". Jest srebrzysty i dzięki temu ściany domów lśnią i błyszczą w promieniach słonecznych. Kiedy ten metal jest oczyszczony do tego stopnia, jak w konstrukcjach mieszkalnych, wykazuje się niezwykłą giętkością. Łatwo go kształtować, nawet w temperaturze pokojowej, jakbyśmy to powiedzieli na Ziemi.

D: Czy ten metal ma jakiś odpowiednik na Ziemi?

P: Składnikiem tego metalu mogłoby być aluminium. Ma on jednak takie składniki, minerały, jakie występują na tej planecie, a nie ma ich na Ziemi. Ale aluminium jest pewnym odpowiednikiem. Ten metal pokrywa tylko zewnętrzne ściany domów. Rdzeń konstrukcji, szkielet domu, zbudowany jest ze sztywniejszych i twardszych metali. Ten stop przypomina stal. Z niego budowane są ściany, podłogi, sufity. Dopiero na końcu budowy, na zewnętrznych stronach budynków kładzie się srebrzysty, błyszczący metal.

D: Dlaczego zewnętrzne ściany powinny błyszczeć?

P: Właściwie, nie ma ku temu powodu. Taki jest styl architektoniczny i tutejszym mieszkańcom się podoba. W tym społeczeństwie panuje zgodność. Zasada jest taka, że jeśli coś jest akceptowane przez większość, to tak się robi. Nie każdy musi się na to zgodzić; ale zazwyczaj panuje tu niemal jednomyślność.

D: Brzmi to pięknie, ale może jednak mają jakieś funkcjonalne powody, by wykładać ściany domów srebrzystym metalem.

P: W tym wypadku funkcjonalność jest drugorzędna. Chodzi o estetykę.

Stwierdziłam, że nadszedł czas, by dowiedzieć się czegoś więcej na temat tej planety. Zapytałam Phila, czy widzi słońce.

P: Tak, widzę. Tu jest podobnie, jak na Ziemi. Chociaż, nie ma zbyt wielu wzgórz. Przeważającą część planety stanowią równiny. Narodziny tej planety nie były tak gwałtowne, jak Ziemi. Ma ona dwa księżyce. Niebo jest lekko zielonkawe. Mamy tu wodę i wiatr, i rośliny, i drzewa. I strukturę społeczną (słowo niejasne: nefer). Mieszkańców planety można by nazwać ludźmi. Właściwie, oni należą do rasy ludzkiej, choć nie wyglądają jak Ziemianie. To znaczy, chodzi mi o to, że są fizycznymi istotami, mają fizyczne, materialne ciała i mieszkają na fizycznej, materialnej planecie. Są fizycznie, nie żyją w planie duchowym czy energetycznym. Chodzą w pozycji wyprostowanej, mają podobny do ludzkiego system krążenia i oddychania.

D: Czy mają ramiona, dłonie i nogi?

P: Tak, mają dwie nogi, dwie ręce i po pięć palców u każdej z dłoni. Ich palce są podobne do ludzkich, tylko znacznie dłuższe i bardziej smukłe. Istoty te różnią się jednak od nas wyglądem. Są wysokie i smukłe, mają inne uszy – a raczej coś w rodzaju uszu – ich ciała są nieowłosione. Ich skóra jest lekko błyszcząca; w porównaniu z ludzką – twarda i gruba, ale jednocześnie bardzo giętka. Mają bardzo jasną karnację, bardzo jasną. Wydaje mi się, że mają większe mózgi, bo ich czoła są wysokie, a część mózgowa czaszki jest zdecydowanie większa, niż u człowieka. Być może, rozwój mózgu wiąże się z rozwinięciem zdolności psychicznych, wykorzystywanych przez te istoty. Mają one okrągłe, blisko siebie osadzone oczy. Dobrze widzą w ciemności.

D: Czy mają źrenice, jak ludzie?

P: Tak, brązowe, okrągłe jak koraliki. W zasadzie, działają podobnie do ludzkich.

D: Będę nazywać ich ludźmi. W jaki sposób komunikują się ci ludzie? Czy mówią?

P: Znają słowa, ale zazwyczaj porozumiewają się mentalnie. Najlepszym terminem na określenie tego zjawiska będzie “empatia". Polega na wzajemnym wyczuwaniu wibracji. Niektórzy ludzie na Ziemi zaczęli już posługiwać się tą umiejętnością. Mieszkańcy tej planety posługują się telepatią, są świadomi wszystkich swoich zmysłów, szczególnie zaś – dotyku.

D: Czy to znaczy, że ich dłonie są szczególnie wrażliwe?

P: Tak, ale nie tylko ich dłonie są wrażliwe. Ich skóra jest znacznie bardziej wrażliwa, niż Ziemian. Poza tym, na ich dłoniach znajdują się obszary, dzięki którym przekazują energię. (Zapytałam o wyjaśnienie.) Energia jest przekazywana i przyjmowana przez dłonie. To przypomina działanie czakr, ale tutaj przekaźnikami energii są dłonie.

D: W jakich celach wykorzystują tę energię?

P: W bardzo różnych – do uzdrawiania, komunikacji, ruchu.

D: Powiedziałeś “komunikacja przez dłonie". Czy to znaczy, że komunikacja mentalna odbywa się za pośrednictwem dłoni?

P: Niezupełnie. Porozumiewają się dzięki telepatii, dzięki umysłom. Jednakże, wyczuwanie na odległość dokonuje się za pomocą dłoni. Istoty te umieją także poruszać przedmioty na odległość, też dzięki energii przepływającej przez dłonie.

D: Czy przypomina to lewitację?

P: Tak. To telekineza, mówiąc ściślej.

D: Czy potrafią tak działać także na bardzo duży dystans?

P: Tak, chociaż ta metoda przekazu jest najbardziej efektywna na krótkie dystanse. Przy odpowiednim treningu, doskonaleniu umiejętności, można przekazywać myśli i energię na duże odległości, nawet poza planetę.

D: Mówiłeś, że układ oddechowy tych istot jest podobny do naszego.

P: Tak, to prawda. System oddechowy jest podobny, lecz nie identyczny z ludzkim, ponieważ istoty te oddychają inną mieszanką gazów. Na Ziemi, ludzkie płuca pobierają z powietrza tlen, a przy wydechu oddają dwutlenek węgla. Na mojej planecie układ oddechowy ma inną strukturę, gdyż panuje tu inna atmosfera. Jednak istota mechanizmu oddychania jest podobna.

D: Czy gazy, którymi oddychają mieszkańcy planety mają swe ziemskie odpowiedniki?

P: Tak. W skład powietrza wchodzą: hel, azot, tlen, dwutlenek węgla. Proporcjonalny udział tych gazów w powietrzu jest jednak inny, niż na Ziemi. W ziemskiej atmosferze jest więcej helu. Gaz wydychany przez mieszkańców tej planety nie jest znany na Ziemi. Nie znam się zbyt dobrze na tych zagadnieniach, ponieważ wybrałem sobie inny zakres działalności, nie naukę.

D: Przypuszczam, że człowiek z Ziemi nie mógłby oddychać na tej planecie.

P: Zgadza się. Udusiłby się z powodu braku tlenu.

D: Czy funkcje organizmu tych istot są podobne do ludzkich?

P: Tak. Istoty te przyswajają pożywienie, trawią je i wydalają produkty przemiany materii. Mają system rozrodczy. Wiele funkcji ich organizmów przypomina sposób działania ludzkich ciał.

D: Czy dostrzegasz jakieś różnice w funkcjonowaniu organizmów obcych istot i Ziemian?

P: Nieco inaczej przebiegają procesy biochemiczne, ale nie ma jakichś znaczących różnic. Istniejące różnice wynikają z odmiennej atmosfery oraz minerałów budujących tę planetę, bo te właśnie czynniki zadecydowały o wyglądzie i funkcjonowaniu organizmów tutejszych mieszkańców.

D: Jakiej płci są ci ludzie? Męskiej, żeńskiej, a może istnieją tam jakieś odpowiedniki tego podziału?

P: Są tu kobiety i mężczyźni. Mieszkańcy planety to istoty płciowe. Dzięki prokreacji podtrzymują gatunek.

D: Czy dzieci rodzą się w podobny sposób, jak na Ziemi? Czy przebiega u nich wyrazisty proces dojrzewania?

P: Tak. My jesteśmy ludźmi i oni są ludźmi.

D: Czy “humanoidzi" nie byłoby trafniejszym określeniem?

P: Właściwie... są podobni do ludzi, poza drobnymi różnicami. Należą jednak do rasy ludzkiej – wszyscy do niej należymy. Chociaż, przedstawiciel tego gatunku wzbudziłby u człowieka przerażenie. To byłoby niesamowite i straszne zobaczyć, jak jeden z nich chodzi po ulicy ziemskiego miasta.

D: Z powodu ich wysokiego wzrostu, czy...

P: Z powodu ich wzrostu, zachowania, sposobu, w jaki się poruszają. Są zupełnie inni pod względem mentalnym. Stoją na tak wysokim szczeblu rozwoju umysłowego, rozwoju świadomości, że nie mają żadnych mechanizmów obronnych, które u nas przejawiają się w zachowaniu i gestykulacji. Na Ziemi wciąż używamy “języka ciała", co jest wyrazem głęboko zakorzenionych w świadomości mechanizmów obronnych. Nie czulibyśmy się dobrze w towarzystwie kogoś, kto jest całkowicie pozbawiony tych mechanizmów.

D: Innymi słowy, oni są absolutnie otwarci na ludzi oraz ich wibracje? Czy to właśnie miałeś na myśli?

P: Są otwarci na siebie – całkowicie otwarci.

Trudno było mi zrozumieć tę koncepcję. Widocznie, te istoty miały umiejętność dostrzegania we wszystkim prawdy. W takim razie, bez sensu byłoby udawanie czy maskowanie się. W kontaktach z tego typu osobą głównym wymogiem byłaby całkowita szczerość i uczciwość. Nic nie można by przed nią ukryć. Faktycznie, wzbudzałoby to w nas strach. Nie jesteśmy bowiem przyzwyczajeni, że ktoś zna nasze najskrytsze myśli. Uznalibyśmy taką istotę za przerażającą.

D: Sądzę, że rozumiem twoją wypowiedź. Jak długo żyją humanoidzi?

P: Średnia długość życia to 120 lat. Niektórzy żyją dłużej, inni krócej. Wciąż borykamy się z pewnymi chorobami, choć nie w tak szerokim zakresie, jak na Ziemi.

D: Czy wraz z procesem starzenia pojawiają się zmiany w wyglądzie zewnętrznym tych istot?

P: Tak. Skóra staje się cieńsza i ciemniejsza. Kości tracą wapno. Można zachorować na pewien rodzaj artretyzmu. Nie przypomina on jednak ziemskiej choroby, gdyż grawitacja na tej planecie wynosi około jednej szóstej siły przyciągania ziemskiego. Jak więc rozumiesz, waga ciał humanoidów jest inna, niż u ludzi.

D: Wspomniałeś coś o chorobach, które nękają społeczność planety. Czy wśród nich są jakieś szczególnie niebezpieczne?

P: Czy chodzi ci o przeszłość czy teraźniejszość?

D: Cóż, powiem inaczej. Czy w czasie, gdy przebywałeś na tej planecie, zagrażały ci jakieś poważne choroby?

P: Tak, panowała choroba przyniesiona z jednej z kolonizowanych przez nas planet. Nasz system odpornościowy nie potrafił się przed nią bronić. Dobra jedna trzecia – a na pewno jedna czwarta – populacji zmarła w strasznych mękach. A wszystko to przez zwykłą nieostrożność i brak dokładności. To była straszna lekcja. Wyodrębniono przyczynę choroby: zarazek z innej planety. Tamtejsze światło słoneczne miało inne spectrum, niż na naszej planecie. Zarazek był praktycznie niewykrywalny i na dobre zagnieździł się w organizmach badaczy tej planety.

D: A ich system odpornościowy nie potrafił się przed nim obronić? Czy na twojej planecie przedsięwzięto środki ostrożności, by taka tragedia nie powtórzyła się więcej?

P: Tak, oczywiście! Oczywiście!

D: Powiedziałeś, że trapią was także inne choroby.

P: To prawda. Większość z nich wynika z braku ostrożności, niewłaściwej diety i zaniedbania zdrowia. Jeśli ktoś zwraca uwagę na dietę i ćwiczy – jakbyśmy tu powiedzieli, jeśli prowadzi zdrowy tryb życia – zachowa zdrowie.

D: I zwracając uwagę na te sprawy, wszyscy dożywacie niemal 120 lat?

P: Tak, taka jest średnia długość życia.

D: Czy macie tam szpitale, stosujecie medycynę?

P: Tak. Mimo naszych największych wysiłków, wciąż chorujemy, niektóre organy odmawiają nam posłuszeństwa, zdarzają się wypadki. To wymaga stosowania środków medycznych oraz promocji zdrowego trybu życia.

D: Czy stosujecie szczepionki przeciw określonym chorobom?

P: Tak. Inny jest sposób dostarczania organizmowi pewnych substancji, ale sama idea.., innymi słowy, wstrzyknięcie lub umieszczenie w organizmie danego medykamentu opiera się na identycznym założeniu.

D: Wspomniałeś, że zawodzą was organy wewnętrzne – czy praktykujecie transplantację organów?

P: Nie, nie czynimy tego. Nie rozpatruje się takich możliwości. Nie wiem, czy istnieje tu technologia, pozwalająca na transplantację. Nie wiem też, czy pod względem moralnym byłoby to możliwe. Po prostu, nie podejmuje się takich prób.

D: A co z wykorzystywaniem sztucznych organów?

P: Istnieją urządzenia, które wspomagają pracę uszkodzonego organu. Nie wiem natomiast nic na temat wszczepiania sztucznych organów, implantów.

D: Czy macie tam lekarzy i pielęgniarki?

P: Tak, ekwiwalent tych funkcji. Tych, którzy przy wyborze zawodu zdecydowali się na działalność medyczną, można nazwać lekarzami i pielęgniarkami. Ale nie są oni dokładnymi odpowiednikami ziemskiej służby zdrowia. Na Ziemi lekarz wydaje się być otoczony aurą boskiego powołania. Na tej planecie nie znamy tego zjawiska. Po prostu, u nas niektórzy ludzie wybierają sobie ten rodzaj działalności i kształcą się w tym kierunku. To wszystko.

Byłam ciekawa, czy te istoty – porozumiewające się telepatycznie – wykorzystują siłę umysłu do uzdrawiania.

P: Oczywiście, posługujemy się uzdrawiającą energią, która jest dostępna dla każdego. Ale nie udzieliłem zbyt ścisłej odpowiedzi. Uzdrawianie energią jest jedną z metod, nie jedyną. Używamy jej, kiedy możemy i kiedy powinniśmy to zrobić. Chodzi o to, że nikt nie będzie próbował leczyć siłą umysłu, na przykład oderwanej dłoni. Poziom rozwoju świadomości mieszkańców tej planety, przynajmniej teraz, nie pozwala jeszcze na uleczenie takiego przypadku uzdrawiającą energią. Jeszcze nie rozwinęliśmy takich zdolności.

D: Mówiłeś, że mieszkańcy planety są istotami śmiertelnymi. Co dzieje się z ich ciałami po śmierci?

P: Ciała zmarłych zostają pochowane, zwrócone rodzimej ziemi. W przeciwieństwie jednak do powszechnych ziemskich praktyk, nie budujemy grobowców. Uważamy za zaszczyt możliwość oddania ziemi tych minerałów, substancji chemicznych, tych elementów, które od niej “pożyczyliśmy" w trakcie życia. Po prostu, oddajemy planecie swoje materię i energię, by mogły zostać ponownie wykorzystane.

D: Czy praktykujecie kremację zwłok?

P: Tak, choć czynimy to rzadko. Niekiedy kremacja zwłok jest po prostu pożądana. Chorujemy na pewne choroby zakaźne, których zarazki mogą przeżyć w glebie. By uniknąć kumulacji zarazków w ziemi, kremujemy ciała zmarłych na te choroby.

D: Rozumiem. Opowiadałeś mi o metalowych konstrukcjach mieszkalnych. Czy przy budowie domów używacie drewna?

P: Nie. Nie mamy tu drzew. Owszem, są różne rośliny, lecz nie wykorzystujemy ich do budowy. Ich drewno nie jest wystarczająco gęste, ścisłe; nie wytrzymałoby dużych obciążeń. Takie ukształtowanie roślin wynika z niewielkiej – w porównaniu z ziemską – siły grawitacji. Nasze drzewa, jeśli mogę je tak nazwać, są wysokie i gęsto ulistnione, ale mają takie “gąbczaste" drewno. Poza tym, bardzo przypominają ziemskie rośliny. Zachodzi w nich proces fotosyntezy, czyli produkcja składników odżywczych przy udziale światła słonecznego i wody.

Opis drzew przedstawiony przez Phila nasunął mi na myśl porównania tych roślin z bananowcami. Rosną one bardzo szybko, lecz konsystencja ich drewna eliminuje je jako materiał budowlany.

D: Czy drzewa dostarczają wam jakiś typ pokarmu?

P: Te, które akurat opisałem, nie. Ale mamy tu owoce i warzywa, jak na Ziemi. Wiele naszych roślin to pnącza. Są jakby wyróżnikiem tej planety. Jemy również warzywa i owoce importowane z innych planet.

D: Czy wasze warzywa przypominają ziemskie?

P: Kilka gatunków znalazłoby swoje ziemskie odpowiedniki. Znamy tu warzywa przypominające w smaku pomidory. Większość naszych warzyw nie ma ziemskich ekwiwalentów. Na naszej planecie istnieją ogromne farmy, na których uprawia się warzywa i owoce. My w ogóle nie jemy mięsa. Po prostu, nie jemy. Dietę mięsną uważamy za niezdrową, dlatego jemy wyłącznie dania wegetariańskie.

D: Czy przyswajacie jakieś płyny?

P: Tak. Często pijemy soki niektórych roślin. Są one bardzo zdrowe i odżywcze. Na Ziemi nie ma takich roślin, ale na podobnej zasadzie wykorzystujemy krowie mleko. Ten sok roślinny jest bardzo smaczny.

D: Jedynymi materiałami budowlanymi, jakie używacie, są te wydobyte z ziemi?

P: Nie. Używamy też pewnego ekwiwalentu szkła. Z pewnego materiału tworzymy druty. Jest on dobrym przewodnikiem prądu. Przypomina trochę ziemską miedź i służy do podobnych celów. Na tej planecie nie używamy miedzi. Nie mamy odpowiednich złóż takiego surowca.

D: A więc znacie i macie elektryczność?

P: Tak, oczywiście.

Phil bardzo chętnie odpowiadał na wszystkie pytania, szczegółowo opowiadał o życiu na planecie. Nic go nie hamowało. W pewnej chwili jednak dość dziwnie zareagował na pytanie, które wydawało mi się bardzo zwyczajne.

D: Czy w mieszkaniach macie meble, jak my, na Ziemi?

P: (Pauza) To nie jest odpowiedni temat do dyskusji. Nie chcę przekazywać tych informacji. To nie jest dobry pomysł.

Wydawało mi się dziwne, że wewnętrzna cenzura Phila zareagowała w ten sposób w kwestii zwykłych mebli.

D: Hmmmm. Ciekawa jestem, dlaczego tak sądzisz. Dlaczego nie możesz o tym mówić? Czy wiesz, dlaczego?

P: Po prostu, nie mogę.

D: Nie naciskam. Zastanawiam się. tylko, dlaczego temat mebli cię niepokoi. (Bez odpowiedzi.) Ale jeśli nie chcesz o tym mówić, to w porządku.

P: O to mi chodziło.

Byłam nieco zdziwiona, ale nie mogłam nic poradzić na jego opór. Zmieniłam więc temat.

D: Czy praktykujecie jakieś rozrywki?

P: Oczywiście. Mamy podobne rozrywki, jak na Ziemi – różne gry i zabawy, opowieści, piosenki, sztuki teatralne. A właściwie, pewien ekwiwalent tych ostatnich.

D: Czy sądzisz, że przebywałeś na tej planecie już we wcześniejszych wcieleniach ?

P: (Sformułowanie zdania zajęło mu dość dużo czasu.) Ta istota (Phil) czuje się zakłopotana słowem “sądzisz". Ona naprawdę była mieszkańcem tej planety i to kilkakrotnie, w różnych okresach przeszłości.

Powyższa wypowiedź to przykład, jak dosłownie obiekt w transie, jego podświadomość czy też cokolwiek innego, bierze moje pytania. Trzeba stawiać jasne pytania, by uzyskać jasne odpowiedzi.



cofnij / dalej


strona główna / początek książki
(23kB)