(23kB)
strona główna


 

SONDRA RAY

 

 

 

ZWIĄZKI MIŁOŚCI

 

 

TAJEMNICA
DOSKONAŁEGO ZWIĄZKU

 

 

WYDAWNICTWO "REBIRTHING"

Książka ta zasadniczo różni się od innych wydawnictw na temat związków pomiędzy ludźmi, ponieważ oparta jest na:

1. duchowej prawdzie, że MYŚL JEST TWÓRCZA (Zmieniając swoje myśli, możesz zmienić wszystko. Główny nacisk kładzie się tu na to, jak zmienić głęboko ukryte, podświadome myśli, które działają niszcząco na związki między ludźmi);

2. nowych badaniach na temat efektów traumy narodzin w teorii rebirthingu (Rebirthing jest to proces, który leczy fizyczne i psychiczne zniszczenia powstające podczas szoku narodzin. Wyjaśnia również, jak sposób narodzin człowieka wpływa na jego związki między ludźmi);


3. koncepcji fizycznej nieśmiertelności – uczenia się jak zajmować się swoim ciałem, aby je odmłodzić, a następnie utrzymać w dowolnie wybranym przez siebie wieku. Stosując rebirthing i zmieniając myśli negatywne na pozytywne, można dowolnie przedłużać swoje życie.

Powyższe założenia stanowią prawdy duchowe. Jeśli im zaufamy, mamy szansę stać się pierwszym pokoleniem, dla którego związki międzyludzkie staną się źródłem życia i zdrowia.

Tytuł oryginału: LOVEING RELATIONSHIPS

Š Copyright by Sondra Ray

Š Copyright for the Polish edition by Jerzy Sikora

Przedruk całości lub fragmentu za zgodą Wydawnictwa “REBIRTHING”

Tłumaczenie: marek Pyszniak

Projekt okładki – Jerzy Sikora

Opracowanie graficzne – Piotr Kawecki

 

Wydawnictwo „REBIRTHING” – Opole, ul.Koszyka 42/8

Wcześniejsze moje książki dedykowałam Leonardowi Orrowi,
twórcy Rebirthingu oraz mojej matce Ethel Miller.

Tę książkę z dumą dedykuję Herakhanowi Babie Sri Sri, 1008,
Nieśmiertelnemu Mistrzowi Mojemu wielkiemu nauczycielowi
i wspaniałemu przyjacielowi

Na świecie zawsze istniały doskonałe, głębokie, satysfakcjonujące i podniecające związki między ludźmi. Zdarzały się one jednak nadzwyczaj rzadko. I zwykle trwały krótko. Literatura romantyczna opisywała idealne, intensywne, spontaniczne związki, które pokonywały wszelkie bariery. Związki takie miały dwa zakończenia. W pierwszym z nich kochankowie umierali nagłą śmiercią w chwili najwyższych wzlotów namiętności (Tristan i Izolda, Romeo i Julia), unieśmiertelniając niejako swoją miłość. W drugim mówi się w zakończeniu, że żyli "długo i szczęśliwie" (np. Baśnie Grimmów). Autorzy oszczędzali w ten sposób czytelnikowi szczegółów oraz powtarzających się okoliczności codziennego życia. Na tego rodzaju modelach wychowywała i dorastała większość ludzi. Tęgo rodzaju przykłady nie pokazywały, jak naprawdę działają związki miłości i przyjaźni między ludźmi.

W ciągu ostatnich dwudziestu lat w Stanach Zjednoczonych załamały się stare wzorce myślowe na temat związków międzyludzkich. Gwałtownie wzrosła liczba rozwodów. Stało się jasne, że dawny styl życia przestał po prostu odpowiadać młodemu pokoleniu. Rewolucja seksualna stała się jedną z części składowych nowej moralności, której wciąż brak jest formy zapewniającej ludziom prawdziwą i trwałą satysfakcję. Oszałamiające jest pomnożenie stylów życia, spośród których możną wybrać swój własny. A jednak najgłębszy sens związków między ludźmi, które dają życiową siłę i pozwalają zmieniać niezbyt udane życie, wcale nie zależy od określonego stylu życia. Ten sens wynika z życiowych prawd. O nich właśnie mówi ta książka. Poprzez zrozumienie tych prawd będziesz mógł odnaleźć światło, wolność, siłę, prawdziwą satysfakcję, zachowując swój własny styl.

Prawdy te istniały zawsze, ale rzadko były jasno widziane. Obdarzeni intuicją zdrowi ludzie, po prostu demonstrowali je poprzez zdolności mówienia o tym, co czuli i żyli z innymi bez zaborczości. Trening Związków Miłości zebrał te zasady i przekazuje je w prostych, zrozumiałych i ciekawych doświadczeniach.

Jeśli twój związek z bliską osobą rozpada się, możesz w trakcie treningu odkryć, dlaczego tak się dzieje i co z tym zrobić. Ta książka i trening Związków Miłości stanowią oznakę końca sztywności, stłumiania prawdziwych uczuć i fałszywych celów w związkach między ludźmi. Wielu zainteresowanym umożliwi zrozumienie, czego chcą od życia i jak usiłują to osiągnąć w praktyce.

Wokół uczestników treningu Związków Miłości powstała grupa przyjaciół. Liczba osób, które biorą w nim udział, oraz sympatyków stale wzrasta. Wykorzystujemy swoje idee w osobistych związkach z innymi. Ufamy sobie, kochamy się, nie tolerujemy kłamstwa. Nasze związki i wzajemne zaufanie, wdzięczność są satysfakcjonujące, odświeżające i uzdrawiające.

Fred Lehrman

 

 

 

 

 

 

 

 

 

WPROWADZENIE

 

Trening Związków Miłości został tak pomyślany, abyś opierając się na nim, mógł w pełni kochać siebie i doświadczać miłości oraz radości w związkach z innymi przez cały czas. Książka ta zawiera większość idei treningu. Dzięki nim twoje obecne związki z innymi zaczną się uzdrawiać. Odnajdziesz satysfakcjonujące więzi z ludźmi, pozbywając się negatywnych myśli.

Gdy zrozumiesz trening Związków Miłości, pozwolisz sobie prawdopodobnie na wspaniałe doświadczenia cieszenia się energią innych ludzi, którzy cię lubią.

Pierwszym krokiem jest jednak zawsze uzdrowienie siebie. Pragnę pomóc ci, aby nastąpiło to łagodnie i bez wysiłku. Pragniemy nauczyć cię, że musisz się uczyć. Ja musiałam nauczyć się utrzymywania związków z innymi ludźmi, więc stworzyłam. Trening Związków Miłości. Tak bardzo pragnęłam stworzyć wspaniałe więzi z innymi ludźmi, że przeznaczyłam trening dla siebie, nie zastanawiając się nad tym, czy inni interesują się nim czy nie. Na początku nie miało to dla mnie znaczenia, czy mam jednego słuchacza czy stu. Po prostu chciałam przejść przez trening. Informacje przechodziły przeze mnie a potem je spisywałam. Czasem uczestniczyłam w treningu innych po to, aby się tej sztuki nauczyć. Kocham go i drżę z radości na myśl, że mogę się swoim doświadczeniem podzielić.

No więc zacznijmy od razu. Od sekretów wspaniałych związków z innymi. Kiedy czytasz te strony, możesz myśleć, że trening jest zbyt trudny lub zajmie ci zbyt dużo czasu. Czy będzie on
trudny, czy łatwy - zależy to wyłącznie od ciebie. Sugeruję, abyś uczynił go łatwym i zabawnym. Na pewno stanie się zabawniejszy i łatwiejszy, gdy odrzucisz negatywne wzorce postępowania, które cię zabijają. A gdy je odrzucisz, stosując proste zasady zawarte w tej książce, odkryjesz, że twoją energią życia została wyzwolona. Gdy poczujesz, że jesteś naładowany energią, bardziej pozytywny, x pewnością będziesz się lepiej bawił. Jeśli jednak twoim wzorcem jest wysiłek, wtedy odkryjesz, że się jeszcze bardziej trudzisz. Wielu ludzi ma wzorzec wysiłku, który wytworzył myśl, że "życie jest wysiłkiem". (Na szczęście, obecnie stosujemy już nowe metody położnicze. A rebirthing uzdrawia dorosłych, którzy mieli traumatyczne narodziny.)

Na początku postaraj się przyswoić sobie drogą medytacji następującą afirmację: "Stosując proste instrukcje zawarte w książce, bez wysiłku, z radością uwalniam się od starych wzorców i naprawdę tworzę z innymi wspaniałe związki, które mnie uzdrawiają".

Gdy przyswoisz sobie tę myśl. poczujesz, że twoje ciało ożywa i przepełnia energią. Dzieje się tak, dlatego że pozbywasz się lęków wywołanych myślą "Nie mam sposobu na to, aby moje związki z innymi były satysfakcjonujące" lub "w związku z innymi nigdy nie otrzymuję tęgo, co pragnę otrzymać".

W tej książce pragnę przekazać jeszcze jedną prawdę. Oddanie prawdziwego ducha treningu na kartach tej książki jest właściwie niemożliwe. Fizyczne i emocjonalne doświadczenia zmieniają
ludzi Po treningu są oni zdolni do odbierania większej dawki miłości, ponieważ znika blokada w jej odbieraniu. Uczą się odczuwania przyjemności, gdy są zanurzeni w olbrzymiej ilości energii. (Nigdy poza grupą treningową nie odczuwałam tak ogromnej ilości energii. Jedyny wyjątek stanowi energia odczuwana
w czasie kontaktu z Babaji, a także podczas szczególnie intensywnej sesji rebirthingu).

Fakt, że pragniesz czytać tę książkę, stanowi niezawodny znak, że dojrzałeś do treningu.

Ponieważ pragniesz tak wiele odbierać ze Źródła, w twoim życiu natychmiast zaczną przydarzać się dobre rzeczy. Bądź pewien, że twoja myśl "Pragnę przyjrzeć się mojemu życiu, związkom z innymi i ulepszyć je" rozpocznie magiczne zmiany." Powiedz sobie: "Mogę nawet wziąć udział w treningu i odrodzić się". Ludzie często mówią, że w momencie, gdy podejmują decyzję, aby zmienić siebie poprzez trening, ich związki z innymi zaczynają się polepszać. Wynika z tego, że jesteś gotów do podjęcia treningu.

Jeżeli już po samym postanowieniu, że weźmiesz udział w treningu, czujesz się lepiej, jak wspaniałych uczuć doznasz potem, gdy już przepełnisz się pozytywną energią!

 

Ludzie, którzy są wokół mnie, zawsze uczestniczą w treningu. Jeden z nich, Piotr nazwał go "niebem na ziemi". Dla mnie także jest to niebo, ponieważ mogę przekazać najlepsze myśli. Bo niebo nie jest miejscem, jest to rzeczywistość, w której realizowały się doskonałe idee.

Dlatego pierwszy dzień treningu poświęcony jest potężnym procesom, które usuwają blokady świadomości nie pozwalające ludziom doświadczać swej doskonałości.

Stworzyłam trening, aby uzdrowić siebie samą. Okazało się, że łatwo się dzielić z innymi. Teraz ludzie uzdrawiają się razem ze mną. Czyż nie daje on tego, czego wszyscy pragniemy? - zdrowia ciała, umysłu, ducha i radości życia? Świat wydaje się miejscem zabawy, w którym wszyscy czerpią radość z robienia nawet najdrobniejszych rzeczy.

Pragnę podziękować ludziom, którzy przede mną zaczęli uzdrawiać świadomość innych. Chcę też podziękować sobie za szukanie Prawdy przez lata i nie zaprzestanie wysiłków aż do znalezienia Jej.

Kocham cię.

Sondra Ray

SPOTKANIE PARTNERA

 

Bardzo łatwo poznać przyszłego małżonka lub partnera, jeśli myślisz, że może to nastąpić. Jeśli jesteś w stanie odczuwać metafizycznie, dni zmartwień, nadziei i wypatrywania są już poza
tobą. Istnieje coś takiego. Istnieje coś takiego, jak "Uniwersalne Metafizyczne Prawo Przyciągania". Bardziej odpowiada mi nazwa Kosmiczna "Służba Spotkań". Działa zawsze, jeśli tylko na to pozwolić. Nie musisz już martwić się o to, gdzie lub jak. Osoba, na którą czekasz, pojawi się. ale wtedy i tylko wtedy gdy jesteś gotów. Musisz po prostu mieć pozytywne myśli i pozbyć się oporu przed przyjmowaniem.

Wielu ludzi popełnia błąd, zapominając, że ich myśli przez, cały czas produkują rezultaty. Myśli wielu osób krążą w zaklętym kręgu: "nigdy nikogo nie znajdę" lub "w moim otoczeniu nie mą
odpowiedniego mężczyzny (kobiety)" czy też "nikt mnie nie potrzebuje". A potem dziwią się, dlaczego siedzą sami w domu! Czują się opuszczeni, zwłaszcza po załamaniu się bliskiego związku. Osoba opuszczona myśli tak: "nigdy nie znajdę kogoś tak bliskiego, jak on (ona)". "Nigdy sam nic nie zmienię" lub
"Moje życie jest skończone". Wszystkie te myśli są destrukcyjnej dają negatywne rezultaty.

Ważne jest, aby utrzymywać w sobie gotowość do otrzymywania. Wówczas czujesz, że jesteś akceptowany i zasługujesz na to, aby otrzymać to, czego pragniesz. Dobra afirmacją dla pod trzymania tego stanu brzmi: "Chcę teraz wprowadzić do mojego życia mężczyznę (kobietę), jakiego pragnę". Gdy po mówieniu i pisaniu tej afirmacji nie uzyskasz rezultatu, znaczy to, że jest w tobie blokada lub coś, co nazywam "przeciwną intencją". Sabotujesz pozytywną myśl inną myślą głęboko zagrzebaną w twojej podświadomości. Musisz ją odnaleźć i pozbyć się jej. Będzie to łatwe, jeśli zastosujesz techniki afirmacji opisane w tej książce.

Przyciągniesz takiego partnera, który odpowiada twoim rodzinnym wzorcom (dotyczy to także przyciągania klientów, partnerów w interesach, przyjaciół). Gdy poznasz i zrozumiesz, i uwolnisz
się od tych wzorców, automatycznie przyciągniesz kogoś, kto będzie w harmonii z twoimi najbardziej uduchowionymi myślami. Wtedy życie stanie się łatwe. Najlepszym sposobem pozbywania się starych „neurotycznych” wzorców rodzinnych jest rebirthing – proces oddychania, który oczyszcza twoją świadomość począwszy od momentu narodzin, oraz metody Treningu Związków Miłości, przedstawione w tej książce.

 

 

 

CZĘŚĆ PIERWSZA

 

TAJEMNICE

 

TAJEMNICE

W dzieciństwie zostałam ochrzczona. Chodziłam do szkółki niedzielnej, do kościoła, na obóz biblijny, do komunii, a przez pewien czas nawet do średniej szkoły kościelnej. Ale była jedna rzecz. Której nie mogłam zrozumieć. Dlaczego mój ojciec był chory i cały czas znajdował się na krawędzi śmierci? I dlaczego wszyscy ludzie umierali i co po nich pozostawało? Zazwyczaj pytałam swojego pastora, dlaczego On pozwala ludziom umrzeć lub zabija ich? Nigdy jednak nie uzyskałam zadowalającej odpowiedzi. Mówiono: „Zabrał go Pan”. Nie mogłam się z tym pogodzić. Nie miało to dla mnie żadnego sensu. Zostawiono mnie w przekonaniu, że Bóg był kimś, kto mnie kontroluje i jeżeli nie będę uważać, pewnego dnia mogę zginąć z boskiej ręki. Taka koncepcja nie tylko nie zadawalała mnie, ale zaczynała także budzić zdenerwowanie. Gdy umarł mój ojciec – miałam 15 lat – powiedziałam sobie: „Jeśli to jest działanie Boga, to nie mam ochoty mieć z nim nic wspólnego”. Skończyło się bezsennością trwającą cały rok i innymi bolesnymi przeżyciami. W końcu odeszłam ze szkoły kościelnej zupełnie zagubiona i zbuntowana. Odeszłam do drugiej szkoły w kraju najbardziej „towarzyskiej” szkoły i usiłowałam czuć się dobrze. Odeszłam stamtąd jako żona ateisty. Mówiąc delikatnie, pojęcie Boga przerażało mnie. Siedem lat później, ciągle zakochana w swoim mężu, ze złamanym sercem, rozwiodłam się.

Jak to się stało? Gdzie jest prawda? Musiałam to odkryć. Nie mogłam czekać, nie znając odpowiedzi. Rozpoczęłam poszukiwania, które trwały 13 lat. Aby znaleźć przyczynę swej porażki, zaczęłam podróżować po świecie. Gdy znalazłam prawdę i nieco jaśniej zobaczyłam, czym jest Bóg, podróżowałam jeszcze częściej by swe doświadczenia przekazywać ludziom. Przez 22 lata byłam ciągle „w drodze” i nadal pragnę to czynić.

Jeśli myślisz, że Bóg zabija ludzi, niszczy twoje związki z innymi lub karze cię, wpadniesz w jeszcze większe kłopoty. Jeśli oskarżasz Boga, twoje życie nie będzie przebiegało tak, jak powinno. Taki pogląd jest fałszywy. Niedobra jest również myśl, że możesz „opuścić Boga i zapomnieć o tej całej sprawie”. Pewnego dnia będziesz zmuszony oczyścić swój umysł. Wówczas zobaczysz, że to ty poprzez swoje myśli tworzysz swój własny wszechświat, a nawet własną śmierć. Wszystko programujesz sam. Otrzymałeś wolną wolę. A Bóg jest Wielką Afirmacją, która akceptuje wszystkie twoje myśli.

Dopiero wtedy, kiedy zaczęłam rozumieć tę prawdę, moje związki z innymi zaczęły się zmieniać. Nie wcześniej.

 

OCZYŚĆ SWÓJ ZWIĄZEK Z BOGIEM

Jeśli chcesz, aby twoje osobiste związki z innymi były pozytywne, musisz najpierw oczyścić swój związek z Bogiem. Gdy wyjaśnisz, kim (lub czym) jest Bóg, otrzymasz pomoc, która jest ci potrzebna w związku z innymi. Jeśli nie jesteś pewien Boga, możesz usiłować obwiniać go za swoje problemy; możesz nawet myśleć, że Bóg karze cię lub usiłuje dosięgnąć cię. Tymczasem on jest Źródłem, to jak możesz mieć dobre związki z ludźmi? Jak możesz kochać kogoś, jeśli nie kochasz Źródła?

Aby twój związek z Bogiem był dobry, musisz mieć wyobrażenie na jego temat. Zrozumienie istoty Boga było zawsze trudne dla ludzi. Mogłeś czuć się zakłopotany i winny, kiedy szukałeś prawdy, szczególnie jeśli twoje dzieciństwo było mocno zakorzenione w ortodoksyjnej religii. Mogło ci się wydawać, że jesteś nielojalny wobec rodziców i nauczycieli religii. Gnębiła cię obawa, że wyłamujesz się z wiary, którą wpajano ci w okresie twego dzieciństwa. Jednak poszukiwania Boga nie muszą być destrukcyjne; mogą one rozwijać i wzmacniać twoje dziecięce wyobrażenia o nim.

Być może, usiłowałeś uciec od Boga, ale jak można uciec od Źródła? Musisz utwierdzić jedność z Bogiem, aby utwierdzić się w swoim własnym istnieniu. To jest coś, co zależy od ciebie. Jeśli usiłujesz odejść, Bóg nie będzie cię szukał. Inaczej mówiąc, sam musisz wypracować swoje własne ocalenie.

Ponad dwa tysiące lat ludzie zachodniej kultury bali się Boga. W rzeczywistości nienawidziliśmy go, ponieważ zamknął nas w czymś w rodzaju klatki, z której nie ma ucieczki przed śmiercią. Ale Wiek Ciemności kończy się, a Wiek Prawdziwego Oświecenia jest już tu. Prawda nie musi już dłużej być tłumiona.

Ta prawda brzmi: Bóg jest Wielką Afirmacją, która twoim myślom zawsze mówi „tak”. Bóg jest energią dodaną do twoich myśli. Jeśli myślisz: „Umrę, gdy będę miała siedemdziesiątkę”. Bóg mówi: „Tak, cokolwiek powiesz, masz rację” i dodaje więcej energii do tej myśli. Gdy uświadamiamy sobie, że myśl jest twórcza, możemy teraz powiedzieć: „Porzucam teraz myśl, że śmierć jest nieunikniona i odmładzamy się”.

Gdy uświadomimy sobie, że mamy tyle boskiej siły, ile możemy przyjąć – wszystko się zmienia. Możemy kochać Boga. Nie musimy już bać się oddania MU, ponieważ wiemy, że nas nie zabija.

Prawdą jest , że to ty jesteś Źródłem, częścią Źródła. Innymi słowy, ty i Źródło jesteście nierozdzielni. Wszystkie twoje związki są zależne od ciebie. Mogą być takie, jakich pragniesz, ponieważ Bóg- Źródło wlewa energię w twoje myśli i pragnienia.

Czym jest Bóg?

BÓG JEST MIŁOŚCIĄ.

Czym jest Bóg?

BÓG JEST ENERGIĄ DODANĄ DO TWOICH MYŚLI.

Czym jest Bóg?

BÓG TO JEST PO PROSTU WIĘCEJ CIEBIE.

A kim ty jesteś? Musisz to sam określić. Twoim zadaniem jest dowiedzieć się, kim jesteś i jaki jest twój związek z Bogiem. Zacznij widzieć siebie i innych dokoła jako uzdrowionych. Kochaj ich tak, jakbyś był Bogiem i jakby oni byli Bogami.

 

OŚWIEĆ SIĘ

Dawno temu, gdy wyszłam za mąż, uczęszczałam na terapię indywidualną. Oboje z mężem uczęszczaliśmy także do poradni małżeńskiej. Nic to nam nie dało. Po tych zabiegach czułam się jeszcze bardziej zdenerwowana. Wydaliśmy wszystkie pieniądze. I skończyliśmy... rozwodem. Problem polegał na tym, że nie byłam oświecona. Ludzie, którzy udzielali mi porad, także nie. Teraz z przyjemnością mogę powiedzieć, że się to zmieniło. Gdy stałam się oświecona, sama zaczęłam udzielać porad. Odkryłam, że porady małżeńskie były najtrudniejszą rzeczą, jaka kiedykolwiek robiłam. Najpierw rozmawiałam osobno z każdym z małżonków od trzydziestu minut do godziny. Potem z obojgiem. Była to bardzo wyczerpująca praca.

Bob i Joan byli parą typową. Ona oskarżała go za nieudane życie seksualne, a on ją. Gdy byli razem, oskarżenia latały jak piłki. Nie mieli pojęcia, że to ich własne myśli, powstałe przy urodzeniu i dzieciństwie, blokowały porozumienie. Ten cały bałagan tworzyły podświadomie lub świadomie negatywne myśli, którymi się obrzucali. Musiałam im dać lekcję metafizyki. W końcu powiedziałam im, że praca z nimi jest zbyt wyczerpująca, bo nie widzę, aby naprawdę chcieli się zmienić. Dodałam, że będę z nimi pracować, jeśli najpierw wezmą udział w Treningu Związków Miłości. Wydawało mi się kiepskim pomysłem prowadzić z nimi w nieskończoność trening indywidualny, który kosztował ich zbyt dużo pieniędzy. Ku mojemu zdziwieniu przystali na moją propozycję. Po treningu tylko raz skorzystali z porady. Bardzo łatwo było z nimi pracować, gdy już zostali oświeceni.

Gdy obie strony są oświecone, wszystko można rozwiązać. W innym wypadku jest to często bardzo trudne lub wręcz niemożliwe.

Moja książka została oparta na definicji oświecenia przekazanej mi przez Leonarda Orra. Był to najwspanialszy prezent, jaki kiedykolwiek otrzymałam.

 

OŚWIECENIE JEST POZNANIEM PRAWDY ABSOLUTNEJ.

Prawda Absolutna jest dla wszystkich jednakowo prawdziwa w każdym czasie i przestrzeni.

Jaka jest Absolutna Prawda, która prowadzi do oświecenia?

PRAWDA ABSOLUTNA GŁOSI, ŻE MYŚL JEST TWÓRCZA

lub

MYŚLĄCY TWORZY ZA POMOCĄ SWOICH MYŚLI

dlatego

MYŚLI PRODUKUJĄ REZULTATY

dlatego

TWOJE NEGATYWNE MYŚLI PRODUKUJĄ NEGATYWNE REZULTATY

i

TWOJE POZYTYWNE MYŚLI PRODUKUJĄ POZYTYWNE DLA CIEBIE REZULTATY.

Bóg jest Energią dodaną do twoich myśli i zawsze ciebie akceptuje. Dlatego

ROZWIJASZ SIĘ ZGODNIE Z TYM, O CZYM MYŚLISZ

OTRZYMUJESZ WIĘCEJ TEGO, O CZYM MYŚLISZ.

Twoja myśl wywołuje skutki nawet, wtedy gdy już jej sobie nie uświadamiasz. Jeśli coś złego ci się przydarzy, możesz mieć trudności z wzięciem odpowiedzialności za stworzenie tego, zwłaszcza wtedy gdy nie uświadamiasz sobie negatywnych myśli, które wytworzyły określoną sytuację. Dlatego też ważne jest, aby odnaleźć takie myśli i usunąć je. Przykładem myśli, która może zaburzyć związki z ludźmi, jest myśl powstała u wielu kobiet przy urodzeniu, kiedy wisiały do góry nogami i zostały uderzone przez mężczyznę-położnika: „Mężczyźni mnie ranią”.

Ponieważ myślący tworzy za pomocą swoich myśli, ta myśl już u małych dziewczynek bardzo wcześnie zaczyna produkować rezultaty. W miejscach zabaw chłopcy bardzo wcześnie potwierdzają te domysły, przewracając je i bijąc. Dokuczają im w szkole. W szkole wyższej zaczynają chodzić na randki i bywają porzucone. Jest to rezultat tkwiącej w podświadomości myśli, która powstała podczas narodzin.

Po okresie dzieciństwa i młodości, w którym utrwaliła się niechęć do chłopców, dziewczyna wkracza w dorosłość pewna, że mężczyźni ją zranią. Gdy pojawia się mężczyzna, który wydaje się zapewniać bezpieczeństwo, odkłada swoje niepokoje na wystarczająco długo, aby zakochać się i wyjść za mąż. Gdy związek się nie sprawdza, a jej mąż ucieka z jej najlepszą przyjaciółką, umacnia się stare wierzenie: „Mężczyźni mnie ranią”. Wtedy nie chce już mieć nic wspólnego z mężczyznami. Po prostu mężczyźni odtworzyli w życiu kobiety jej podświadome wierzenie, z którego sobie nie zdawała sprawę.

Oczywiście kobiety w taki sposób odtwarzają myśli mężczyzn. Myśl wspólna dla wielu mężczyzn, powstała przy narodzinach, brzmi: „Kobiety chcą mnie udusić (zabić)”. Kobiety mogą tę rolę odgrywać, będąc zbyt „matczyne” i nadopiekuńcze. Mężczyźni interpretują to zwykle jako znak, że kobiety usiłują ich schwytać. I tak to się dzieje. Myśli tworzą rzeczywistość.

Sposobem pozbycia się tych destrukcyjnych podświadomych myśli są następujące afirmacje:

Wybaczam lekarzowi ból, jaki sprawił mi podczas narodzin;

Wybaczam mojej matce ból, jaki sprawiła mi podczas narodzin;

Wybaczam sobie ból, jaki sprawiłem sam sobie przy narodzinach;

Inni mężczyźni nie są położnikami ani moim ojcem;

Inne kobiety nie są moją matką.

STOSUJ AFIRMACJE

Betsy jest moją typową pacjentką, która prześladowała głęboko zakorzeniona myśl, że nikt jej nie lubi ani nie chce. Żyła, powtarzając ją sobie w podświadomości. A potem dziwiła się, dlaczego jej związki z innymi się nie układają. Zanim została oświecona, nic jej nie mogło pomóc. Był pewien mężczyzna, który usiłował ją kochać. Ale ona nie mogła tego znieść, gdyż było to sprzeczne z jej podstawowym wierzeniem o sobie samej. Na poziomie psychicznym wydawała mężczyznom rozkazy: „Nie lub mnie, nie chciej mnie”. Mężczyźni odbierali te sygnały telepatycznie i potwierdzali je.

Początkowo Betsy trudno było uwierzyć, że po prostu przez zmianę myśli może osiągnąć nowy rezultat. Mogłam się wczuć w jej sytuację, ponieważ kiedyś tak samo było ze mną. Betsy nie chciała pisać afirmacji: „Wszyscy mnie lubią”, twierdząc, że to jest kłamstwo. Wyjaśniłam jej, że na początku będzie to wyglądało na kłamstwo, ale ona musi przekonać siebie, że tak naprawdę jest. Najpierw prosiłam żeby napisała:

Kiedyś myślałam, że nikt mnie nie lubi i nie chce, a teraz mogę myśleć, że ludzie zaczynają mnie lubić.

Gdy zaakceptowała nową myśl: „Ludzie zaczynają mnie lubić”, dostrzegła w swoim życiu kilka zmian. Ludzie przyjmowali ją różnie. Gdy pewna grupa ludzi zaczęła darzyć ją sympatią, była zdolna przekonać się do nowej myśli: „Ludzie mnie lubią”.

Każdy może zaprogramować swą świadomość, tak jak to uczyniła Betsy. Aby usunąć negatywną myśl, należy wziąć głęboki oddech, wdychać nową pozytywną myśl, a wydychać starą.

Afirmacja jest to pozytywna myśl, którą świadomie wybierasz, aby włączyć ją do swojej świadomości i uzyskać pożądane efekty w swoim życiu.

Innymi słowy, tym co dajesz swojej świadomości, jest idea celu. Twój umysł stworzy, co zechcesz, jeśli dasz mu szansę. Przez powtarzanie afirmacji możesz karmić swój umysł pozytywnymi myślami i osiągnąć upragniony cel. Są różne sposoby stosowania afirmacji.

Najprostszym i najbardziej efektywnym sposobem, który odkryłam jest pisanie każdej afirmacji, dziesięć do dwudziestu razy na kawałku papieru. Po prawej stronie kartki należy zostawić miejsce na swoje emocjonalne odpowiedzi. Gdy piszesz afirmacje po lewej stronie kartki, po prawej spisujesz różne myśli, rozważania, wierzenia, lęki lub emocje, które mogą pojawić się w twoim umyśle. Powtarzaj afirmacje i obserwuj jak zmieniają się odpowiedzi po prawej stronie. Silna afirmacja pomoże ci zobaczyć wszystkie negatywne myśli i uczucia znajdujące się głęboko w twojej świadomości. Dzięki temu będziesz mógł zobaczyć, co stoi między tobą a twoim celem. Powtarzanie afirmacji wpłynie na twoją świadomość i usunie stare wzorce myślowe, wywołując pożądane zmiany w twoim życiu!

Myśli stwarzają rezultaty, które często są szybkie i zaskakujące.

Powróćmy do przykładów opisanej już techniki zmiany myśli negatywnych na pozytywne. Weźmy przekonanie: „Mężczyźni mnie ranią”. Zmieniając je, można powiedzieć: „Mężczyźni zawsze pragną tego, co dla mnie najlepsze”. Ćwiczenie tej afirmacji wyglądałoby następująco:

Mężczyźni zawsze pragną tego, co dla mnie jest najlepsze.

Do diabła! Wcale nie.

Mężczyźni zawsze pragną tego, co dla mnie jest najlepsze.

Jak to możliwe?

Mężczyźni zawsze pragną tego, co dla mnie jest najlepsze.

Nie. Chce mi się płakać.

 

Mężczyźni zawsze pragną tego, co dla mnie jest najlepsze.

Dlaczego mieliby chcieć?

Mężczyźni zawsze pragną tego, co dla mnie jest najlepsze.

Ojciec mnie ignorował.

Mężczyźni zawsze pragną tego, co dla mnie jest najlepsze.

Nie zasługuję na najlepsze.

Mężczyźni zawsze pragną tego, co dla mnie jest najlepsze.

Nie jestem wspaniała.

Mężczyźni zawsze pragną tego, co dla mnie jest najlepsze.

Ho, ho, ho!

Mężczyźni zawsze pragną tego, co dla mnie jest najlepsze.

Jak mogliby?

Mężczyźni zawsze pragną tego, co dla mnie jest najlepsze.

Nie mieści mi się to w głowie.

Mężczyźni zawsze pragną tego, co dla mnie jest najlepsze.

Powiedzcie mi o tym!

Mężczyźni zawsze pragną tego, co dla mnie jest najlepsze.

Nie mogę ufać mężczyznom.

Mężczyźni zawsze pragną tego, co dla mnie jest najlepsze.

Czy zaufałabyś mężczyźnie?

Mężczyźni zawsze pragną tego, co dla mnie jest najlepsze.

Och, naprawdę?

Mężczyźni zawsze pragną tego, co dla mnie jest najlepsze.

Masz na myśli, najlepsze dla nich.

Mężczyźni zawsze pragną tego, co dla mnie jest najlepsze.

Ja wiem, czego chcą mężczyźni...

Mężczyźni zawsze pragną tego, co dla mnie jest najlepsze.

Może być wyjątek.

Mężczyźni zawsze pragną tego, co dla mnie jest najlepsze.

Najlepsze dla mnie?

Mężczyźni zawsze pragną tego, co dla mnie jest najlepsze.

Czy to możliwe?

Mężczyźni zawsze pragną tego, co dla mnie jest najlepsze.

Czy mężczyźni mogliby troszczyć się o mnie?

Mężczyźni zawsze pragną tego, co dla mnie jest najlepsze.

Może pragną.

Mężczyźni zawsze pragną tego, co dla mnie jest najlepsze.

Czy to może być prawda?

Nie przerywaj pisania afirmacji i twoich myśli, dopóki nie skończą się negatywne odpowiedzi. Jeśli pisząc afirmacje czujesz się naturalnie, wtedy dopiero twoja podświadomość zgadza się z tą afirmacją.

Jako inny przykład może służyć mężczyźnie, który miał myśl: „Kobiety chcą mnie udusić (zabić)”. Przeciwstawna myśl może brzmieć: „Kobiety zawsze dają mi zdrowie i siłę”. Pisanie takiej afirmacji może wyglądać następująco:

Kobiety zawsze dają mi zdrowie i siłę.

Żarty.

Kobiety zawsze dają mi zdrowie i siłę.

Nie dają mi nic prócz kłopotów.

Kobiety zawsze dają mi zdrowie i siłę.

Staję się smutny.

Kobiety zawsze dają mi zdrowie i siłę.

Matka zawsze zrzędzi.

Kobiety zawsze dają mi zdrowie i siłę.

Nawet mnie nie zauważają.

Kobiety zawsze dają mi zdrowie i siłę.

Nie mogę im ufać.

Kobiety zawsze dają mi zdrowie i siłę.

Żałuję, że nie mogę w to uwierzyć.

Kobiety zawsze dają mi zdrowie i siłę.

Boli mnie gardło, chce mi się płakać.

Kobiety zawsze dają mi zdrowie i siłę.

Nie pozwolą mi nawet płakać.

Kobiety zawsze dają mi zdrowie i siłę.

Boję się.

Kobiety zawsze dają mi zdrowie i siłę.

Czuję zakłopotanie.

Kobiety zawsze dają mi zdrowie i siłę.

To ryzykowne.

Kobiety zawsze dają mi zdrowie i siłę.

Mogłoby tak być.

Kobiety zawsze dają mi zdrowie i siłę.

Nie liczyłbym na to,

Kobiety zawsze dają mi zdrowie i siłę.

Może.

Kobiety zawsze dają mi zdrowie i siłę.

Dlaczego nie?

Tego rodzaju ćwiczenia z afirmacjami uczynią cię świadomym tego, co jest już w twojej podświadomości, i wskażą ci, co czynić, aby pozbyć się negatywnych myśli. Wszystko, czego potrzebujesz, to chęć przyjrzenia się sobie.

Po tygodniu pisania afirmacji lub po znalezieniu najbardziej negatywnych odpowiedzi, dobrze jest zaprzestać pisania kolumny odpowiedzi i dalej pisać już tylko pozytywne, afirmujące stwierdzenia. Możesz mieć wówczas ochotę nagrać te afirmacje na taśmę. Ja odkryłam, że równie dobre jest pisanie afirmacji na maszynie. Rób tak, jak ci jest najwygodniej.

Oto wskazówki, jak możliwie najwięcej uzyskać w pracy z afirmacjami:

1. Pracuj każdego dnia z jedną lub wieloma afirmacjami. Najlepiej przed snem, przed rozpoczęciem dnia lub gdy czujesz się nienajlepiej.

2. Każdą afirmację pisz dziesięć do dwudziestu razy.

3. Włącz do afirmacji swoje imię. Mów i pisz każdą afirmację do siebie w pierwszej, drugiej i trzeciej osobie. Np.

Ja, Sondra, wybaczam swojej matce, że mnie raniła.

Ty, Sondra, wybaczasz swojej matce, że cię raniła.

Ona, Sondra, wybacza swojej matce, że ją raniła.

Pisanie w drugiej i trzeciej osobie jest ważne, ponieważ twoje uzależnienie od innych wywiera na ciebie wpływ.

4. Pracuj z afirmacjami codziennie, dopóki nie zostaną one całkowicie zintegrowane z twoją świadomością. Uzmysłowisz to sobie wówczas, gdy twoja świadomość odpowie pozytywnie i zacznie uzyskiwać zamierzone rezultaty. Wtedy doświadczysz panowania nad celami. Twoja świadomość będzie ci służyć.

5. Nagraj swoje afirmacje na taśmę magnetofonową i słuchaj ich tak często, jak możesz. Ja często słucham ich, prowadząc samochód lub idąc spać. Jeśli zasypiam ze słuchawkami w uszach, a taśma dalej przesuwa się, autosugestia działa, gdy śpię. (Jestem pewna, że zdajesz sobie sprawę, że stosuję afirmacje we wszystkich dziedzinach swego życia – w kłopotach zawodowych, zdrowotnych i innych. Ty możesz robić tak samo).

6. Dobrze jest mówić afirmacje, patrząc w lustro. Powtarzaj je głośno, aż zobaczysz siebie rozluźnionego i radosnego. Powtarzaj je aż do wyeliminowania napięć i grymasów na twarzy.

7. Inna metoda to mówienie afirmacji podczas siedzenia, twarzą w twarz z partnerem. Każde z was siedzi na krześle z prostym oparciem, trzymając ręce na udach, stykając się wzajemnie kolanami. Mów afirmacje partnerowi, dopóki nie poczujesz się dobrze. Twój partner może obserwować uważnie twoje ruchy. Jeśli się kręcisz, denerwujesz nie „przepuści” cię do następnej afirmacji. Dopiero gdy tę pierwszą afirmację powiesz swobodnie, zdecydowanie, możesz przejść do następnej. Partner może ją również mówić tobie, stosując drugą osobę i twoje imię. Powinien robić to tak długo, aż będziesz w stanie przyjąć ją bez zakłopotania. Jest to trudniejsze, niż może się wydawać.

Innym sposobem jest powtarzanie afirmacji sobie samemu. Być może, nie zawsze będziesz miał ochotę na pisanie ich, choć jest ono bardziej skuteczne, gdyż angażuje więcej zmysłów.

Gdy zaczniesz je czytać, zwróć uwag, które z nich wywołują w tobie najsilniejszą reakcję emocjonalna lub najsilniejsze napięcie. Spróbuj cieszyć się przy odkrywaniu sekretów swojej świadomości. Jeśli nawet w pewnej chwili poczujesz, że zaczynasz się denerwować, jesteś wstrząśnięty lub przestraszony czymś negatywnym, czego dowiedziałeś się o sobie, nie wpadaj w panikę. Pisz odpowiednią afirmacje dopóty, dopóki twój umysł nie przyjmie nowej myśli. Gdy to się stanie, negatywna myśl zniknie, a ty poczujesz się lżej i lepiej. Pamiętaj: równie łatwo jest myśleć pozytywnie jak negatywne. W rzeczywistości łatwiej jest myśleć pozytywnie. Negatywne myśli wymagają więcej wysiłku. Nie sądź, że ci się niewiele należy od życia! Zasługujesz na wiele!

Wstępne ćwiczenia z afirmacjami:

1. Ja ..... urodziłem (am) się z nieograniczoną zdolnością do satysfakcjonujących i pełnych miłości związków z innymi ludźmi.

2. Ja ..... wierzę, że moje afirmacje będą działały, a moje wysiłki zostaną wynagrodzone.

3. Ja ..... pragnę przekroczyć własne bariery ignorancji, strachu i gniewu, tak aby moja doskonała istota mogła się przejawić we wszystkich moich związkach z innymi.

4. Związki miłości są kluczowym elementem mojego zdrowia i dobrobytu.

5. Każda negatywna myśl automatycznie skłania moją twórczą świadomość do pomyślenia trzech pożądanych myśli.

ODRADZAJ SIĘ CZĘSTO

W czasie każdej sesji rebirthingu, którą prowadziłam, uczyłam się czegoś o wpływie traumy narodzin na związki danej osoby z innymi w późniejszym życiu. Byłam zdumiona. Ta informacja była tak cenna, że zakodowałam ją w umyśle w postaci wniosków, które włączam do Treningu Związków Miłości.

Jednym z najbardziej drastycznych przypadków był młodzieniec o imieniu John. Był on pechowym dzieckiem. Gdy przychodził na świat, jego matka mocno krwawiła i była bliska śmierci. Z narodzin wyniósł doświadczenie, że „Aby przetrwać, muszę kogoś zranić, szczególnie kobietę”. Oczywiście nie pamiętał tej myśli. Ale przyszedł do mnie, był zdecydowany popełnić samobójstwo. Był przeświadczony, że jest w nim coś, co powoduje, że rani ludzi, szczególnie kobiety. Przyznał się, że stał się homoseksualistą. (Można oczywiście dostrzec przyczynę: kiedy był „wewnątrz kobiety”, ona mogła umrzeć i to go przerażało.) Nie pamiętał swoich narodzin i czuł, że rebirthing jest ostatnią rzeczą, którą zdecydował się spróbować przed śmiercią.

Pamiętam, że jego sesja była długa i głęboka. Miał podczas niej potop obrazów i wspomnień, łącznie z wyjściem z łona, z krwią swojej matki, która otarła się o śmierć. Kiedy te wszystkie „połączenia” powstały i mogłam mu dać odpowiednie afirmacje, zobaczył, że istnieje nadzieja uwolnienia się od swego syndromu. Wybrał życie.

W jaki sposób twoje doświadczenia z narodzin wypływają na twoje związki z innymi? Bardziej niż mógłbyś przypuszczać! Poniższe emocje są ściśle związane z narodzinami:

1. Lęk przed schwytaniem w pułapkę związku.

2. Wielka zależność od partnera (jak w łonie od matki).

3. Lęk przed przyjemnością.

4. Lęk przed rozdzieleniem.

5. Lęk przed pójściem za tym, czego pragną ludzie,

6. Lęk przed odbiorem miłości, brak zaufania do ludzi,

7. Problemy seksualne.

8. Złe wyobrażenie o sobie, zablokowanie uczuć.

9. Poczucie umierania, gdy partner cię opuszcza.

10. Stłumiony gniew i wściekłość itp.

Nasze badania wykazały, że korzenie tych problemów pochodzą z narodzin i z pierwszych pięciu minut życia. Zanim rebirthing został odkryty, bardzo trudno było wykryć uformowane podczas narodzin osobiste prawa, które rządzą naszym życiem. Z przyjemnością stwierdzam, że nasze pokolenie będzie pierwszym, w którym związki międzyludzkie są pozytywne. Dzieje się tak, dlatego że ludzie uwalniają się od cyklu narodzin i śmierci.

Rebirthing nie tylko uwalnia od lęków, które rujnują związki między ludźmi, ale leczy także w inny sposób. Gdy wydychujesz negatywną masę myślową, nagromadzoną od narodzin, czujesz się zdrowszy, piękniejszy, żywotniejszy i bardziej kochany. Zaczynasz w naturalny sposób przyciągać do swego życia fantastycznych ludzi, z którymi łatwo jest utrzymać atrakcyjne i pełne miłości związki.

Oto przykłady decyzji, które podjęłam podczas swoich narodzin, a które wpływały na moje związki z innymi ludźmi:

1. Nie mogę kochać. To boli. Życie rani.

2. Nie mogę zaufać mężczyznom, gdy mają zamiar coś ze mną zrobić.

3. Mężczyźni nie mogą być zależni ode mnie, gdy ich potrzebuję.

4. To już za wiele. Nienawidzę cię. Odejdź z mojego życia.

Dziwię się, jak z takimi myślami pozwoliłam mężczyznom zbliżyć się do mnie. Okazuje się, że na początku znajomości myśli tego typu są tłumione. Ale gdy miło…ą…ć zaczyna płynąć, te myśli zaczynają wydobywać się na powierzchnię. (Dzieje się tak, ponieważ miłość wydobywa wszystko, co nie jest do niej podobne). Te podświadome myśli zaczęły podnosić swoje brzydkie głowy i wywoływać rezultaty, choć świadomie już ich nie miałam. W tej sytuacji może nawet dojść do rozpadu związku. (Dzieje się tak zwykle wówczas, gdy te myśli ujawniają się jednocześnie u obojga partnerów).

Od narodzin miałam utrwalone w podświadomości myśli w rodzaju „Mężczyźni nie są dla mnie”, „Odejdź z mojego życia”. Jeśli był ze mną mężczyzna, nie odpowiadało to mojemu programowi. Aby utrzymać ten wzorzec, starałam się wykreować jego odejście. Powtarzałam swój schemat, podobnie jak alkoholicy czy narkomani, którzy co pewien czas wracają do nałogu. Mężczyźni, nawet jeśli bardzo mnie kochali, musieli działać przeciw moim wzorcom i w końcu odkrywali, że powinni mi dać to, czego od nich oczekuję – żeby ze mną NIE być. Jeśli usiłowali zostać, skłaniałam ich do odejścia.

Dopóki nie zostałam oświecona, nie wiedziałam, że mam tak destrukcyjne myśli. Nie mogłam ich rozpoznać jako swoich własnych. Moje związki z innymi zawsze kończyły się tak samo. Musiałam wykorzystać energię Treningu Związków Miłości, rebirthingu i energię boską oraz afirmacje, aby pozbyć się tych myśli.

Osobiste prawo jest to twoja najbardziej negatywna myśl na swój temat, ukształtowana zwykle podczas narodzin. Teraz widzisz, jak ważne jest uświadomienie sobie tych praw, jeśli pragniesz, by twoje związki z innymi były przyjazne. Możesz to osiągnąć, stosując rebirthing.

KOCHAJ SIEBIE

Znałam kiedyś bardzo piękną kobietę, która miała wszystko. Tak przynajmniej mi się wydawało. Ale zawsze coś zmieniała w swoim życiu. Pewnego dnia straciła wszystko, łącznie z większością swojego majątku. Miała siostrę bliźniaczkę. Urodziła się pierwsza jako zdrowe dziecko. Jej siostra, która przyszła na świat jako druga, zawsze była chora i nieszczęśliwa. Moja pacjentka nienawidziła siebie, ponieważ myślała, że zrujnowała życie swojej siostry, rodząc się pierwsza. Stworzyła w końcu o sobie sąd: „Jestem słym człowiekiem”. Choć była niezwykle piękna, mężczyźni unikali jej, ponieważ nie lubiła siebie. Nie traktowała siebie dobrze, ponieważ myślała, że powinna się karać. (Ludzie traktują cię tak, jak ty sam siebie traktujesz.)

Inna kobieta nienawidziła siebie, ponieważ nie mogła być dzieckiem, które umarło przed jej urodzeniem. Czuła, że tak naprawdę to rodzice pragnęli tamtego dziecka. A ją mają po to, aby „wynagrodzić sobie stratę”. Czuła, że nigdy nie będzie mogła być tym dzieckiem, którego pragnęli jej rodzice, i dlatego zawsze karała siebie.

Miałam wielu pacjentów, którzy nienawidzili siebie, bo byli innej płci, niż pragnęli ich rodzice. Listę przyczyn nienawiści do siebie można by rozszerzać bez końca. Ludzie nienawidzą siebie z tysiąca powodów. Ci, którzy nienawidzą siebie, często stają się otyli. A wtedy jeszcze bardziej się nienawidzą. Zmieniją się także w inny sposób, aby dowieść sobie, że są bardzo źli.

 

Bardzo ciężko jest im pozbyć się nienawiści do siebie, jeśli nie uświadomią sobie silnych negatywnych myśli o sobie, które powstały podczas narodzin, albo nawet jeszcze w łonie.

Nienawiść do siebie czyni człowieka brzydkim. Każdy, kto porzucał ją, wybaczając sobie wszystko, dosłownie piękniał w oczach.

Oto metafizyczne prawo:

LUDZIE TRAKTUJĄ CIEBIE TAK,

JAK TY SAM TRAKTUJESZ SIEBIE.

Jezus powiedział: „Kochaj bliźniego swego jak siebie samego”.

Miłość jest to bezwarunkowa akceptacja siebie. Jeżeli kochasz siebie, automatycznie dajesz sposobność innym, aby i oni cię kochali. Jeśli natomiast siebie nienawidzisz, nie pozwalasz innym, aby cię kochali. Jeśli twoja samoocena jest niska, a ktoś cię kocha i akceptuje, będziesz starał się go odrzucić, usiłował go zmienić lub sądził, że kłamie.

Gdy oskarżasz świat o brak miłości, stwarzasz negatywne masy myślowe, które wywołują złe dla ciebie rezultaty.

Wspaniałą definicję miłości podał Kyle Os. „Miłość to substancja obecna wszędzie tam, gzie nie ma negatywnych myśli”. Niektórzy ludzie biorący udział w treningu odczuli prawdziwą miłość pierwszy raz. Udało im się bowiem odrzucić negatywne myśli, które nie pozwalały im przedtem miłości dostrzec. Część negatywnych myśli tak głęboko tkwi w podświadomości, że możesz nawet nie zdawać sobie z nich sprawy. Często może je usunąć dopiero energia dużej grupy ludzi.

Czasem ludzie mówią mi; „Moje życie jest złe, ponieważ nie mam właściwego partnera”. Taka filozofia nigdy nie da pozytywnego rezultatu. To ty sam musisz stać się właściwą osobą, a nie szukać takiej osoby. Aby przyciągnąć owoc, sam musisz stać się owocem. Aby stać się taką osobą, jaką wyobrażasz sobie jako partnera, musisz poprzez trening podwyższać swoją samoocenę.

Oto kilka sposobów zwiększenia miłości do siebie:

1. Dziękuj sobie i werbalnie nagradzaj siebie.

2. Aprobuj wszystkie swoje działania. Ucz się z nich.

3. Zaufaj swoim zdolnością.

4. Dostarczaj sobie przyjemności bez poczucia winy.

5. Kochaj swoje ciało i podziwiaj swoje piękno.

6. Dawaj sobie to, czego pragniesz, czuj, że na to zasługujesz.

7. Pozwalaj sobie zwyciężać – w życiu, w związkach z innymi ludźmi.

8. Pozwalaj innym cię kochać.

9. Słuchaj swojej intuicji.

10. Dostrzeż swoją własną doskonałość.

11. Pozwól sobie na bogactwo, porzuć biedę.

12. Nagradzaj siebie – nigdy nie karz.

13. Zaufaj sobie.

14. Odświeżaj się.

15. Pozwól sobie cieszyć się seksem i uczuciem.

 

16. Zmieniaj negatywne myśli o sobie w afirmacje.

P.S. Wysoka samoocena to nie egoizm: „Egoizm to próba udowodnienia, że się jest dobrym, podczas gdy się siebie nienawidzi”. (Marshall Summers).

 

KOCHAJ SWOJE CIAŁO I OPANUJ NIEŚWIADOMĄ CHĘĆ ŚMIERCI

Rebirthing nauczył mnie także, że ludzie zaczynają nienawidzieć swoje ciało już przy narodzinach. Miałam pacjentów, którzy uważali, że ich ciało sprawia im ból. Wynikało to z ciężkiego, traumatycznego przeżycia w czasie narodzin. Nosząc tę myśl rzeczywiście stwarzali ciało wypełnione bólem. Gdy bólu było już za wiele, chcieli umrzeć, aby uwolnić się od niego. Wiele bólu z traumy narodzin tkwi w ciele i w niektórych przypadkach jet on ciągle świadomie odczuwany. Nic więc dziwnego, że nasi przodkowie opuścili swoje ciała. Zbyt bolesne było dla nich pozostanie w nich po latach akumulującej się negatywnej masy myślowej. Ciężko kochać swoje ciało, gdy sprawia ono ból. A wtedy właśnie najbardziej potrzebuje ono miłości. Wówczas usiłuje cię ono czegoś nauczyć.

Po śmierci ojca w moim ciele pojawił się ból, który wędrował w różne miejsca. Ten ból dokuczał mi przez dziesięć lat, chociaż leczyłam się u psychiatrów, terapeutów, hipnotyzerów i internistów. Nic nie pomagało. Im mocniej odczuwałam ból, tym bardziej nienawidziłam swojego ciała. Zaczęła we mnie wygasać chęć życia. Wpadłam w samobójczy cykl. Dopiero gdy zaczęłam uprawiać rebirthing, odradzać się, „wyoddychałam” swój ból i chęć śmierci. Słało się to po trzech sesjach.

Teraz żyję w ciele wolnym od napięć i stresów. Moje ciało stało się dla mnie przyjemnym miejscem, ponieważ czuję się dobrze, pragnę żyć i przedłużać swoje życie. Nawet spanie obok kogoś, kto pozbył się traumy narodzin i chęci śmierci, jest wspaniałym doświadczeniem. Gdy człowiek oczyści się z negatywnej masy myślowej, jego komórki tworzą nowe wibracje („śpiewają”).

Jeśli nie kochasz swego ciała, nie kochasz siebie. A jeśli sam nie kochasz siebie, jak możesz oczekiwać, że ktoś pokocha ciebie i twoje ciało?

Jak możesz kochać swoje ciało, jeśli myślisz, że jest ono nieatrakcyjne lub nie takie, jakiego byś pragnął? Musisz zrozumieć, że twoje ciało wydaje ci się brzydkie, ponieważ masz brzydkie myśli na jego temat. Możesz zmienić swoje ciało, zmieniając swoje myśli.

Najpierw podziękuj swemu ciału za słuchanie twoich poleceń. Zasługuje ono na miłość za wykonywanie tego, czego od niego żądasz. Zapamiętaj: sam wybrałeś je, aby w nim żyć, a więc nie możesz za nic winić rodziców. Twoje ciało jest doskonałym zwierciadłem ciebie. Możesz oczyścić je tak, jak oczyszczasz swoją świadomość. Nigdy nie jest za późno. A gdy na treningu zajmujemy się świadomością, widzimy, jak na naszych oczach pięknieją ich ciała. Gdy twoje myśli o sobie samym i życiu stają się piękne, ty sam także stajesz się piękny.

Jak często twój ból fizyczny lub choroba czyniły cię gderliwym i ciężkim we współżyciu? Jak często twoje dolegliwości wpływały na twoje kontakty z ludźmi? I odwrotnie, jak często twoje choroby były rezultatem niewłaściwych związków?

Dobrym sposobem utrzymania zdrowia i urody jest znalezienie negatywnych myśli o swoim ciele, usunięcie ich i przyjęcie na ich miejsce afirmacji.

Inną, niezwykle skuteczną metodą jest rolfing. Jest to system oparty na głębokiej pracy z ciałem, połączonej z pracą nad świadomością. Dla mnie rolferzy są oświeconymi rzeźbiarzami ciała, rozumiejącymi, że jest ono plastycznym instrumentem, dającym się modelować. Podobnie jak rebirthing, rolfing sprawia, że ciało człowieka staje się giętkie, łagodne, bardziej przystosowane do grawitacji, piękniejsze, bardziej powabne.

A ty po prostu nie masz już wymówek, że jesteś brzydki. Nie możesz oskarżać swego ciała winą za kłopoty ze znalezieniem partnera. Ponieważ możemy zmienić swój wygląd i zachowanie, nic nie stoi na przeszkodzie, aby nowe związki z innymi ludźmi były wspaniałe. Możemy po prostu zapytać siebie, czy rzeczywiście pragniemy osiągnąć rezultaty w pracy nad sobą. Musimy odrzucić nowe cierpienia, zaniechać odmawiania sobie radości. Wtedy dopiero będziemy mogli sobie pomóc.

Czy muszę dodawać, jak kochanie swego ciała wpływa na życie seksualne? Oczywiście, jeśli kochasz swoje ciało bez zastrzeżeń, pozwolisz mu na przyjemność. W seksie będziesz odbierać tyle wrażeń, ile tylko zechcesz. Więc... seks zależy od ciebie!

 

OPANUJ GNIEW I SŁUMIONE NEGATYWNE MYŚLI

Miałam wielu pacjentów, którzy wyrastali w rodzinach, gdzie stale toczono walki. Chociaż często ci ludzie kochali się, jednak nie umieli sobie tego okazać. Wiedzieli natomiast jak wyrażać gniew. Dzieci z takich domów przyswoiły sobie myśl, że miłość jest gniewem. Innymi słowy, nie czuły się kochane, gdy nikt się nie złościł. W swoich związkach tworzyły takie sytuacje, aby rodzice na nie się gniewali i krzyczeli. Moja praca z nimi, rebirthing i trening Związków Miłości, pomogła im oddzielić gniew od miłości.

Z drugiej strony, wiele moich pacjentów sądziło, że gniew jest zakazany. W ich rodzinach tłumiono gniew i nigdy go nie wyrażano. Ci ludzie wyrastali, nie przejawiając gniewu i stwarzając sytuacje, kiedy inni dookoła gniewali się na nich lub rozwijali stosunek nazywany „ukrytą wrogością”, nie zdając sobie nawet sprawy, kiedy odczuwają gniew. Sama przeszłam taki stan. Wiele czasu upłynęło, zanim odkryłam, że wszystkie emocje są nie tylko dobre ale dobre jest także okazywanie ich. Nauczyłam się jeszcze czegoś ważniejszego, a mianowicie: istnieją odpowiednie, bezpieczne metody opanowywania gniewu, metody, które nie niszczą związków z innymi.

Ważne jest, że:

MIŁOŚĆ ODKRYWA WSZYSTKO, CO NIĄ NIE JEST.

Gdy otrzymujemy od kogoś wiele miłości, wychodzą z nas negatywne masy myślowe w formie gniewu, smutku, strachu, bólu, zdenerwowania oraz innych stłumionych negatywnych myśli.

MIŁOŚĆ ZAWSZE LECZY ... JEŚLI JEJ NA TO POZWOLISZ.

Często zauważasz z przerażeniem, że w twoim nowym wspaniałym związku, nagle pojawiają się negatywne uczucia. Jeśli jednak zrozumiesz, że miłość usuwa wszystko, co nią nie jest, zobaczysz, że jest to okazja do wyleczenia się.

Pierwszą rzeczą, która może się pojawić, jest stłumiony gniew. Nauczymy się, że nigdy nie jesteśmy zdenerwowani z powodu, o którym myślimy. Nie oskarżajmy więc swoich partnerów i nie gniewajmy się na nich. Prawdopodobnie w twojej pamięci ukryty jest jakiś drobiazg, którego komuś nie wybaczyłeś i dlatego się złościsz. Nie twierdzę, że nie powinieneś przejawiać swego gniewu. Po prostu nie rzutuj go na kogoś innego. Gniew jest zawsze okazją, aby lepiej poznać siebie. Oto kilka możliwości właściwego pozbywania się gniewu:

1. Wybierz się na przejażdżkę i krzycz w samochodzie lub krzycz pod prysznicem. Po ataku wściekłości krzycz do siebie miłe rzeczy.

2. Odradzaj się i wydychaj gniew (wdychaj miłość, wydychaj gniew).

3. Poddaj się rolfingowi, aby uwolnić z ciała ściśnięty gniew. Podczas zabiegu oddychaj prawidłowo.

4. Zapisz gniewne uczucia w formie listu, który możesz potem podrzeć.

5. Wal pałkami w materac lub poduszkę, głęboko oddychając.

6. Przejdź proces wybaczania.

7. Połóż się na łóżku z wyprostowanymi nogami, trzymają złączone kolana, zrób „nożycowego” kopniak, uderzając piętami w łóżko. W tym czasie oddychaj głęboko!

8. Afirmuj, że jesteś gotów wybaczyć każdemu, kto jest przy tobie lub z kim się spotkałeś w przeszłości. Proś boga o pomoc. Powiedz mu, że jesteś gotów całkowicie wybaczyć.

 

9. Zrozum, że gniew w kimś innym jest prośbą o pomoc i uzdrowienie. Nie rywalizuj z nim energią. A gdy przestaniesz się gniewać, spytaj go: „Jak mogę ci pomóc?”

Mój przyjaciel Phil Laut i ja korespondowaliśmy przez ostatni rok, dyskutując na temat gniewu. Pragnęłam lepiej zrozumieć istotę tego uczucia, odnaleźć lepsze metody opanowywania i pozbywania się go. Oto fragment jednego z listów Phila:

„Gniew zwykle powstaje z pragnieniem manipulowania lub uczucia odrzucenia. Człowiek próbuje manipulować innymi, aby osiągnąć to, czego pragnie. Nieproszenie innych o to, czego się naprawdę chce, jest subtelną metodą manipulacji. (Jeśli proszę cię o mleko, kiedy naprawdę mam ochotę na wódkę, to mogę nie lubić cię, gdy przyniesiesz mi mleko. Jeśli wyczujesz moje życzenie i przyniesiesz mi wódkę, wówczas mogę mieć pretensję, że nie przyniosłeś mi tego, o co prosiłem). Jest kilka sposobów pozbywania się gniewu. Pierwszy to zauważyć, że twoje ciało jest bezpieczne. Innym jest przyznanie się przed sobą, że się pragnie miłości. W pragnieniu miłości nie ma nic złego, z wyjątkiem sytuacji, gdy się do tego przed sobą nie przyznasz. Wówczas zawsze możesz czuć gniew”.

W innym liście mój przyjaciel, Bill Chappelle napisał kilka słów o oskarżaniu:

„Problem polega na tym, że niektórzy ludzie mieszają samowystarczalność z buntem przeciw komuś lub odrzuceniem innej osoby. Ten problem zaczyna się wówczas, gdy zobaczysz inną osobę jako przyczynę swego życia. Wtedy oddajesz jej swoje siły lub oskarżasz ją, jeśli ci coś się nie udaje. A więc jeśli jesteś z osobą, która kocha siebie i robi dokładnie to, co chce robić, możesz wówczas mieć tendencje do oskarżania jej, jeśli sam nie robisz tego, czego pragniesz. Emocją, jaka się wówczas wyzwala, jest często gniew lub beznadziejność. Następstwem tych uczuć jest często decyzja, aby uwolnić się zacząć od początku lub znaleźć inną osobę, aby od niej się uzależnić i oskarżyć ją o to, co jest twoim własnym brakiem bezpieczeństwa.”

Książka opublikowana przez Fundację Wewnętrznego Pokoju „Wyjaśnienie kursu cudów” Kennetha Wapnicha mówi tak:

„Nienawiść i gniew są po prostu projekcją nowego poczucia winy na drugą osobę. Gniew zawsze zawiera taką projekcję, niezależnie od tego, jak bardzo może się on wydać usprawiedliwiony. Sytuacja zewnętrzna nigdy nie jest wystarczającym wyjaśnieniem naszych gniewnych reakcji. Tylko ego ocenia gniew. Im bardziej atakujemy, tym bardziej stajemy się winni. Tym większa jest nasza potrzeba, aby projektować i znów atakować”.

Pamiętaj, że:

OSKARŻENIE JEST ZAWSZE NIEWŁAŚCIWE.

Ilekroć poczujesz, że chcesz oskarżać swego partnera lub kogokolwiek innego, powiedz sobie STOP. Zastanów się nad tym, co skłania cię do obciążenia innym, co to mówi o tobie i dlaczego to robisz.

Nauczysz się wiele o sobie i ocalisz swój związek z innym człowiekiem, jeśli odnajdziesz w sobie tę cześć, która przyczyniła się do powstania takiego zachowania.

 

MÓW SZYBCIEJ CAŁĄ PRAWDĘ

Dzieci są bardziej wrażliwe od ludzi dorosłych, często umieją odczytywać stan świadomości innych ludzi, czasem mogą nawet widzieć aurę. Dlatego mogą niekiedy mówić lub robić rzeczy, które rodzicom wydają się szalone lub działają im na nerwy. Na przykład „Mamo, widziałam purpurę wokół głowy wujka Harry’ego!” lub „Wujek Bill naprawdę nienawidzi cioci Sary i chciałby, żeby umarła”. Matka czasem karze dziecko za mówienie tak drastycznych rzeczy. Wówczas dziecko może dojść do wniosku, że za mówienie prawdy zostanie ukarane. Wtedy właśnie rodzi się w nim tendencja, aby kłamać – nie mówić tego, co się widzi i czuje. Aby uniknąć kłopotów, zagubi lub stłumi swoją zdolność widzenia aury.

Myślę, że bardzo trudno utrzymać związek, gdy prawda jest ukrywana. Bardzo trudno również jest oczyścić związek, w którym ludzie boją się mówienia prawdy.

Należy zacząć od takich afirmacji:

„Teraz bezpiecznie jest mówić prawdę”.

„Mogę bezpiecznie powiedzieć o swoich prawdziwych uczuciach”.

„Ludzie lubią kiedy mówię prawdę”.

„Mówienie prawdy zawsze uzdrawia”.

Właśnie dziś jeden z absolwentów, rozmawiając ze mną z daleka przez telefon, powiedział, że jest szczęśliwy. Jego związek stał się dobry od czasu, gdy zaczął odbywać trening. A utrwalił się od chwili, gdy zarówno on, jak i jego partnerka zaczęli sobie mówić prawdę o tym, co czują. „To takie proste” – dodał.

Kiedyś trener Bobby Birdsall zaproponował mi: „W ciągu każdej godziny zajęć starajmy się jak najszybciej mówić sobie całą prawdę”. „Świetnie” – powiedziałam. Tak mi się ten pomysł podoba, że uczynię z niego motto Treningu Związków Miłości.

Werner Erhard stwierdził: „To czego nie możesz komunikować innym, rządzi tobą”. W pełni się z tym poglądem zgadzam. Ludzie mają zdolności telepatyczne. Musimy się z tym pogodzić niezależnie od tego, czy nam się to podoba, czy nie. Nie próbuj więc nikogo oszukiwać. Ciało nigdy nie kłamie. Stewart Emery na podstawie swoich badań stwierdza, że komunikowanie się jest w 40% werbalne, a w 60% niewerbalne. To znaczy, że łatwo odczytać uczucia, które ukrywasz. Ukrywanie prawdy jest bardzo bolesne i szkodliwe dla twojego ciała.

Ludzie boją się mówienia sobie wzajemnie różnych rzeczy, ponieważ boją się, że mogą kogoś zranić. O wiele bardziej zrani was oboje to, czego sobie nie zakomunikujecie. Po pierwsze, twoje ciało odczuje ból, po drugie, inna osoba będzie zmieszana, po trzecie, wasz związek stanie się nie do zniesienia. Prawda i tak może wyjść na jaw, a wtedy brak zaufania i gniew mogą być tak silne, że związek ulegnie rozbiciu.

Zacznij przyswajać sobie następującą myśl; Bezpiecznie jest mówić prawdę. Im więcej prawdy powiem, tym lepiej będę się czuł ja sam i tym lepiej będą się czuć inni.

Jeśli skłamiesz, wtedy często musisz wymyślać następne kłamstwo, aby ukryć to pierwsze. Znajdziesz się w kłopocie. A twoje związki nigdy nie będą satysfakcjonujące.

Wzorzec

1.

Pierwszy związek miałeś ze swoimi rodzicami. Dlatego właśnie wykazujesz tendencję odtwarzania ich osobowości w związkach z innymi ludźmi.

Wzorzec

2.

Rodzaj związku ze swoimi rodzicami usiłujesz odtworzyć w innych związkach.

Wzorzec

3.

Starasz się kopiować związek łączący twoich rodziców.

Wzorzec

4.

Ponieważ większość z nas otrzymała sporą dawkę dezaprobaty rodziców, mamy tendencję do stwarzania takich sytuacji, w których partner nas dezaprobuje.

Wzorzec

5.

Podświadomie pragniesz mścić się na swoich rodzicach, wykorzystując do tego celu swego partnera lub inną osobę. Jeśli twój partner na to nie pozwoli, będziesz się starać użyć swoich dzieci.

Wzorzec

6.

Większość ludzi podświadomie pragnie przez całe życie pozostać bezradnymi dziećmi. Konflikt pojawi się wówczas, gdy zarówno ty, jak i twój partner chce być dzieckiem, a żadne z was nie przejmie roli rodzica.

Wzorzec

7.

Stłumione kazirodztwo stanowi przeszkodę w życiu seksualnym, twoja seksualność w związku z partnerem jest stłumiona, jeśli tłumiłeś swoje seksualne uczucia wobec swoich rodziców (lub oni do ciebie).

Wzorzec

8.

Ponieważ większość ludzi walczyła ze swoimi rodzicami, istnienie satysfakcjonującego i świetnie funkcjonującego związku może być dla nich zbyt trudne i przerażające.

Wzorzec

9.

Z powodu nienawiści do siebie i poczucia winy istnieje tendencja do „bicia siebie”. Wykorzystuje się do tego celu swoje ciało, życie seksualne, karierę, partnera, samochód.

a) Innymi słowy, istnieje dążenie do wykorzystania jednego lub wszystkich swoich związków, aby siebie za coś ukarać.

b) Poczucie winy i nienawiści do siebie może powracać różnymi drogami. Może pojawić się w myśli, że oddaliłeś się od Boga, zajmując się swoim ciałem, lub w myśli, że jesteś zły, gdyż sprawiłeś swej matce ból przy narodzinach. Poczucie winy i nienawiść są bardzo głębokie.

c) Z powodu takich uczuć możesz sądzić, że to co było złe w twoim domu, sprawiłeś ty. Dzieci często oskarżają siebie za rozwód swoich rodziców czy ich śmierć.

d) Innym sposobem „bicia siebie” jest zabronienie sobie tego, na co się naprawdę zasługuje. Wówczas nie otrzymuje się niczego dobrego. Najczęstszym sposobem jest rujnowanie swego ciała otyłością, bólem lub chorobą.

e) Efekt wyraża się myślą: „Nienawidzę siebie. Jestem złym człowiekiem”. Mając takie myśli, będziesz przyciągać takich ludzi, którzy tego dowiodą.

Wzorzec

10.

Przyciągasz takich ludzi, którzy odpowiadają twoim wzorcom. Oznacza to, że jeśli masz schemat, który mówi: „mężczyźni mnie opuszczają”, będziesz mieć tendencję do przyciągania mężczyzn, mających taki właśnie wzorzec zachowania.

PRAWDA SKUTKUJE, PRAWDA UZDRAWIA.

Mów ją tak szybko, jak szybko potrafisz. Mów, co jest dla ciebie w tej chwili prawdą. Ludzie będą cię za to kochać. Będziesz się z tym czuł dobrze. Mów, jak się czujesz!

 

DZIESIĘĆ SCHEMATÓW ZWIĄZKU

Pewien znajomy o imieniu Herb powiedział mi kiedyś, po swoim rozwodzie spotkał wiele kobiet. I zauważył, że wszystkie były bardzo podobne do jego eks-żony. Miały prawie taki sam charakter. Wszystkie one działały destrukcyjnie na jego życie. A jednak przyciągał do siebie kobiety tego samego typu. Czuł, że jest do nich przyzwyczajony, podobnie jak ludzie przyzwyczajają się do alkoholu i narkotyków. Był jednak wystarczająco sprytny, aby nie żenić się z żadną z tych kobiet, ponieważ prawdopodobnie musiałby się ciągle rozwodzić.

Po poznaniu na treningu dziesięciu schematów związku był zdumiony, jak łatwo to wszystko wyjaśnić. Każda z tych kobiet była jak jego ojczym, którego nienawidził. Gdy już był zdolny wybaczyć ojczymowi, przestał przyciągać ten typ kobiet.

Inna uczestniczka treningu w pierwszym momencie zerwała się na równe nogi i zaczęła krzyczeć: „O mój Boże wyszłam za mąż za swoją nianię!”. Była ona wychowywana przez angielską nianię. I wszyscy jej kolejni mężowie byli do niej podobni. Aktualnie miała trzeciego męża.

Gdy już uwolnisz się z tych „wzorców”, twoje życie staje się zupełnie inne. Znikają tendencje przechodzenia przez nieskończony strumień partnerów – rodzicielskich substytutów.

Czy udało ci się odkryć, że zachowujesz się tak samo w każdym nowym związku, nawet jeśli spodziewałeś się, że z nowym partnerem będzie zupełnie inaczej? Jeśli tak jest, prawdopodobnie i siebie, i partnera dopasowujesz do wytworzonego schematu. Ten wzorzec jest powtarzającym się podświadomym zachowaniem. Odpowiada ono neurotycznym związkom z przeszłości. Pozbywanie się tych schematów jest nieodzownym warunkiem uzdrowienia związku.

Przedstawiam dziesięć zidentyfikowanych przez siebie wzorców postępowania. Jestem pewna, że jest ich więcej. Te, które podaję, są najbardziej rozpowszechnione.

 

Jeśli rozszyfrujesz swój schemat, pozbędziesz się go, w związkach z innymi będziesz uzyskiwać o wiele większe zadowolenie. Zamiast przyciągać ludzi, którzy odpowiadają twoim wzorcom, zaczniesz przyciągać osoby, które pozostaną w harmonii z twoimi najbardziej uduchowionymi myślami.

OCZYŚC STARE ZWIĄZKI

Dziesięć lat zajęło mi oczyszczanie swego związku z moim byłym mężem. Gdy po rozwodzie po raz pierwszy spotkaliśmy się, byliśmy w sobie jeszcze zakochani i tak zaszokowani tym co się stało, że z trudem mogliśmy mówić. Żadne z nas nie rozumiało, co się dzieje. Gdy spotkaliśmy się, powstały w nas takie emocje, że po prostu płakaliśmy. Rok po rozwodzie spotkaliśmy się w Scottsdale. W międzyczasie on był w Brazylii, ja pracowałam jako pielęgniarka w siłach powietrznych. Mój były mąż zamówił szampana, róże, wspaniałe dania. Popatrzyliśmy na siebie i oboje zaczęliśmy szlochać. Nie mogliśmy ani mówić, ani jeść.

W rok później znów spotkaliśmy się. Było to w pokoju motelowym w Atlancie. Postanowiłam wszystko wyjaśnić. Powiedział wówczas: „Musisz się na mnie gniewać za to, jak cię traktowałem, więc dlaczego mnie nie uderzysz?”. Nigdy nie podnosiliśmy na siebie ręki, gdy byliśmy razem. Może on sądził, że powinnyśmy byli to robić? Gdy ukląkł u moich stóp, rozkleiłam się. Jednak nie było o wiele lepiej niż przed rokiem.

Z determinacji aby uleczyć ten związek zaczęłam studiować o więziach między ludźmi. Po kilku latach rebirthingu i przeprowadzeniu seminariów zrozumiałam, że łatwo było uzdrowić ten związek. Gdy stałam się oświecona, wszystko stało się proste. Być może, uda mi się uchronić cię od kilku lat poszukiwań. Proste wyjaśnienie, które zamieściłam w tym rozdziale, pomogły zarówno mnie, jak i moim uczniom. Żałuję tylko, że potrzebowałam tylu lat, aby je znaleźć.

Powrót do przeszłości i oczyszczenie wszystkich starych związków to sprawy bardzo ważne. Każdy nierozwiązany związek z przeszłości pożera mniejszą lub większą część twojej energii życiowej. Rozwiązanie starych więzów uwalnia energię, która zwiększa twój zapał i siły witalne.

Zacznij od oczyszczenia swoich związków z rodzicami, ponieważ:

TO CO JEST NIEROZWIĄZANE W TWOICH ZWIĄZKACH Z RODZICAMI, UJAWNI SIĘ W TWOICH ZWIĄZKACH Z INNYMI!

Zwykle denerwują nas u partnera te same rzeczy, których nie wybaczyliśmy rodzicom. Jeśli całkowicie wybaczyłeś swoim rodzicom, to albo twój partner przestanie zachowywać się w sposób, który cię denerwuje, albo znajdziesz innego partnera, z którym nie będzie tego typu problemów. Można sądzić, że partner, który cię denerwował, próbował – sam nie wiedząc o tym – uleczyć cię, prezentując przed tobą zachowanie twoich rodziców.

MIŁOŚĆ ODKRYWA TWOJE NEGATYWNE CECHY, ABYŚ MÓGŁ LEPIEJ JE ZOBACZYĆ.

Oznacza to, że twój partner czyni nieświadomą próbę uleczenia cię przez odgrywanie ról i negatywnych zachowań, z którymi stykałeś się w przeszłości. Dzięki temu będziesz mogła usunąć je ze swojej świadomości. Większość z nas nie wie w takich momentach, co się dzieje, więc zaczyna oskarżać swoich partnerów. Tymczasem gniewamy się na matkę, ojca lub jakiś substytut rodzica z przeszłości.

Musimy oczyścić wszystkie związki z przeszłości, które nie zostały w pełni rozwiązane. Jak poznasz, że związek jest oczyszczony? Porównaj przeszłych i obecnych krewnych, przyjaciół i partnerów w swoim życiu. Jeśli żywisz do nich inne uczucie niż bezwarunkowa miłość, pojawiająca się w chwili, gdy o nich myślisz, wówczas związki z nimi nie zostały oczyszczone.

 

CODZIENNIE OCZYSZCZJ SWOJE ZWIĄZKI

Pamiętam wiele par. które miały wzorzec zachowania, taki jak David i Janet. Gdy David gniewał się o coś na Janet, nie mówił jej o tym. Udawał, że jest „ponad to”. Ale wewnątrz aż się gotował. Janet miała taką samą tendencję. Nigdy nie mówiła Davidowi, co ją gniewa. Oboje tłumili gniew. Na skutek takiego zachowania w obojgu powstawało napięcie. Napięcie to wzrastało i gdy było już bardzo wysokie, wystarczało cokolwiek, aby wybuchło! W czasie awantury wyrzucali sobie wszystko, co zdarzyło się przed kilkoma miesiącami, a czasem nawet przed rokiem. Nigdy nie żyli teraźniejszością. Zawsze jedno z nich zaprzeczało, że coś kiedyś powiedziało lub zrobiło. Wtedy zaczynała się kłótnia o kłótnię. To był kompletny chaos.

Po treningu zaczęli wszystko od początku. Zwierzyli mi się, że przedtem oboje mieli już samobójcze zamiary, bo nie umieli uwolnić się od swego syndromu. Teraz uzgodnili, że będą oczyszczać swój związek każdego wieczoru lub w tym właśnie momencie, gdy coś się w ich związku wydarzy. Trzymali się tego postanowienia i mieli efekty. Odkryli na przykład, że nie byli zdenerwowani na siebie z powodów, o których myśleli. Przestali walczyć o drobiazgi. Ale gdy się coś pojawiło, odkrywali swoje uczucia tego samego dnia. Dzień następny zaczynali „na świeżo”. Dzięki temu czuli się z sobą jak w nowym związku.

Dobrym stróżem twego związku byłoby oczyszczenie go co wieczór. Lepiej oczyszczać go natychmiast, gdy tylko coś się wydarzyło. Czasami jednak sytuacja na to nie pozwala. Ale jeśli pragniesz być w jasnym, radosnym związku, nie czekać do jutra, aby coś zakomunikować. Każdego wieczora możesz spytać swego współmieszkańca, kochanka czy małżonka: „Czy jest coś, co pragniesz mi powiedzieć, zanim pójdziesz spać?” Postępując w ten sposób wcale nie wywołujesz złego ducha. Po prostu sprawisz, że nowy dzień zacznie się dobrze. Być może, zintegrujesz ten proces ze swoim życiem w postaci dobrego nawyku. Po pewnym czasie nie będziesz już musiał zadawać pytań. Twój partner sam będzie ci komunikował wszystkie swoje odczucia.

Po przejściu rebirthingu i rolfingu będziesz pragnął komunikować wszystko tego samego dnia. Zwłoka będzie zbyt niewygodna dla twojego ciała, ponieważ staniesz się czuły na wszelkie wibracje.

Suma miłości, która przepływa pomiędzy tobą a twoim partnerem, jest często kontrolowana przez jakość waszej wzajemnej komunikacji. Oczyszczając wzajemną komunikację, wspomagasz swój związek. Możecie wówczas iść spać w dobrym nastroju lub mieć doznania seksualne bez przeszkód w postaci złych myśli.

 

ODNAJDŹ NAJBARDZIEJ UDUCHOWIONĄ MYŚL

Wiele par, z którymi pracowałam, kłóciło się, ponieważ każdy z partnerów „zatrzymał się” na swojej z góry upatrzonej pozycji. On myślał, że na pewno to on ma rację, ona sądziła podobnie o sobie. Żadne z nich nie chciało opuścić swoich pozycji i kontynuowali spór. Taka walka może trwać latami. Zapewniam cię, że istnieje inny, równie podniecający sposób gry.

Marvin i Thelma spierali się o to, czy mogą, czy też nie mogą zmienić miejsca zamieszkania. Thelma uważała, że ich dom jest za ciasny i brakuje już w nim miejsca na wiele rzeczy. Dom, który ją przytłaczał, wyzwolił w niej uczucie depresji. Z powodu złej lokalizacji był ciemny i wilgotny. Stan budynku pogarszał się. Wydawało się, że nie ma sposobu, aby usunąć wilgoć. Marvin sądził, że po prostu nie stać ich na nowy dom. Ta sprawa była przyczyną ciągłych niesnasek. Powtarzali swoje argumenty. Z tych rozmów nic nie wynikało. Powiedziałam im, że nadszedł czas, aby ten problem rozwiązać, poddając się swojej najbardziej uduchowionej myśli. Mówi ona, że oboje mogą wygrać. Nigdy przedtem nie przyszło im to do głowy.

Poprosiłam ich, aby spróbowali problem ten zobaczyć na nowo. Zaproponowałam, aby zaczęli się bawić myślą, że mogą znaleźć przestronny, suchy, ciepły dom za przystępną dla nich cenę, lub przyjęli myśl, że mogą pozbyć się niektórych rzeczy i znaleźć sposób na osuszenie budynku. Obie myśli były pozytywne w przeciwieństwie do dwóch negatywnych, które mieli wcześniej. I tak zrobili pierwszy krok. Opuścili swoje dotychczasowe pozycje. Następnym krokiem było odnalezienie najwyższej myśli, która pomogłaby im uzyskać to, czego pragnęli. Wybrali przeprowadzkę. Ponieważ Marvin poddał się wyższej myśli od tej, której hołdował przedtem (przeszedł od „to jest niemożliwe” do „to może być możliwe”), faktycznie znaleźli nowy dom za przystępną cenę. W rzeczywistości był on niewiele większy od poprzedniego. Było w nim jednak więcej pomieszczeń. Thelma mogła otworzyć mały biznes i dzięki temu wkrótce mieli więcej pieniędzy.

Zawsze istnieje sposób, dzięki któremu oboje możecie wygrać. Nigdy nie pozwól sobie stale tkwić w tym samym przekonaniu. Podobnie jak Bobby j ja, staraj się dążyć do odkrycia i zaakceptowania najbardziej uduchowionej myśli. Możesz ją poznać, słuchając swojego ciała. Najbardziej uduchowiona myśl to ta, która jest najbardziej pozytywna, najmniej ograniczająca, najbardziej prawdziwa i najbardziej produktywna. To właśnie ją najlepiej czujesz w swoim ciele. Taka gra zapobiega wszystkim kłótniom i walkom. Dyplomowani trenerzy rebirthingu bawią się w nią w sposób naturalny. Ludzie uczą się jej na treningu i rozwijają w tym kierunku umiejętności.

Gdy wszyscy w grupie poddają się najwyższej duchowej myśli, nie oznacza to, że ktoś oddaje komuś innemu swą duchową siłę. Czasem jeden, a czasem drugi z partnerów posiada wyższą duchową myśl. Jeśli ma ją mój partner, rezygnuję ze swojej pozycji, podnosząc się do poziomu wyższej myśli. Jeśli ja znajdę ją, mój partner robi to samo.

Tworzymy takie myśli na spotkaniach biznesmenów lub w innych sytuacjach grupowych. Gdy taka myśl się pojawi i ludzie ją rozpoznają, przechodzą wówczas na inny poziom myślenia. Bez względu na to, kto ją znalazł, wszyscy ożywiają się i są zadowoleni. Gdy pojawiają się wątpliwości, która myśl jest najwyższa, rozdzielamy się, zastanawiając się nad problemem.

Zawsze obserwuj swoje życie, aby wiedzieć, jakie wytwarzasz rezultaty. Zastanów się, jakie myśli, za pomocą których wytworzyłeś takie, a nie inne skutki. Najbardziej godne zapamiętania są momenty, gdy partner zachowuje się w sposób, którego nie lubisz. Spójrz na siebie i sprawdź, dlaczego stworzyłeś taki sposób zachowania swego partnera i która część twojej podświadomości pragnęła takiej reakcji. Musisz również wziąć odpowiedzialność za przyciąganie do swego życia osób, które demonstrują taki rodzaj zachowania.

Pracuj nad podniesieniem poziomu swoich myśli i proś partnera o to samo. Będziesz zdumiony rezultatami.

 

POZBĄDŻ SIĘ POCZUCIA WINY

Bobby i ja byliśmy zdumieni, gdy odkryliśmy u siebie wzorzec gubienia rzeczy. Gubiliśmy cenną biżuterię, pieniądze, najlepsze ubrania. Postanowiliśmy znaleźć przyczynę. Zatrzymaliśmy się w Nowym Jorku, aby porozmawiać o tym z naszym najlepszym przyjacielem Bobem Mandellem. Przy jego pomocy pracowaliśmy na sobą, podobnie jak robimy to podczas treningu Związków Miłości. Zdaliśmy sobie sprawę, że cierpimy z powodu starej winy, że powodzi się nam zbyt dobrze i mamy w życiu za wiele przyjemności. (Ludzie z kręgu naszej kultury często żyją z myślą, że przyjemność jest zła, a wtedy paradoksalni „dobro” staje się „złem”. Nie może ci być „za dobrze” czymkolwiek by to nie było). Ponieważ w porównaniu z większością ludzi osiągnęliśmy zbyt wiele radości, więc musieliśmy zrównoważyć to, tracąc trochę rzeczy. W ten sposób pozbyliśmy się poczucia winy. Gdy zrozumieliśmy ten mechanizm, postanowiliśmy, że zamiast pozbywać się rzeczy musimy pozbyć się poczucia winy.

Wkrótce potem znaleźliśmy się na drodze do Denver. W pobliżu zobaczyliśmy kondukt pogrzebowy, Bobby spojrzał na mnie i zażartował: „To jest śmierć winy”. Roześmiałam się. Dojechaliśmy do Denver, gdzie rozbawili nas koledzy, podjeżdżając starym karawanem. Złożyliśmy winę do grobu i problem został rozwiązany.

Poczucie winy często kontroluje, rządzi związkami. Dotyczy to również twoich związków z pieniędzmi. Wina, podobnie jak gorączka, jest symptomem że coś jest nie tak w twoim związku ze wszechświatem. Gdy zrozumiesz, że jesteś doskonałą manifestacją Źródła, wina nie ma sensu. Poczucie winy rodzi się wtedy, gdy pozwalamy sobie zapomnieć o swojej boskości. Chrześcijanie identyfikują grzech z odejściem od Boga. „Kurs cudów” mówi: „Decyzja o pozostawieniu w separacji jest jedynym możliwym powodem utrzymania się poczucia winy”.

Wielu ludzi czuje się dobrze w związku i dostarcza sobie wielu przyjemności, dopóki nie przekroczy granicy, powyżej której przyjemność jest zbyt wielka. Jest to ustawiona przez nich samych sztuczna bariera, kontrolowana przez winę. W chwili, gdy ludzie zaczynają czuć się winni za to, że mają wspaniały związek lub obfitość pieniędzy, zaczną to wszystko tracić.

Musisz „przepracować” winę, aby uwierzyć, że zasługujesz na udany związek. Przyjemności i radości, jakich ci on dostarcza. Wtedy będziesz również z sukcesem obracał pieniędzmi.

Możesz zacząć od wybaczenia sobie wszystkich porażek i błędów, które popełniłeś. Medytuj nad myślą: „Jestem niewinny. Moja niewinność przynosi mi pokój, miłość i dostatek”.

 

POWRÓT DO NIEWINNOŚCI

(Phil Laut)

Niewinność jest stanem z samym sobą: jest to stan „teraźniejszego poznania”. Oznacza to, że twoja percepcja samego siebie jest wolna od przeszłej wiedzy lub uwarunkowań: pozostawia cię ona wolnym, abyś mógł funkcjonować w teraźniejszości.

Poczucie winy jest reakcją lęku na to, co odbierasz jako niebezpieczny wszechświat. Wina jest tendencją do „bicia się ze wszechświatem na pięści” i karania siebie, zanim coś większego i mocniejszego zdąży cię ukarać. Wina jest twoją własną karą. Jeśli czujesz się winny, to już wystarczająco się ukarałeś. Większa kara wcale nie spowoduje, że poczujesz się lepiej.

Wybaczenie jest ścieżką powrotu do niewinności – pomostem do naturalnego ludzkiego stanu bezwarunkowej miłości, satysfakcji, pokoju i siły. Jest pozbawieniem się przywiązania do myśli zemsty lub odwetu. Jest emocjonalnym rozbrojeniem.

Wybaczenie nie jest logiczne w sensie standardowej logiki, choć jest bardzo proste. Jeśli czujesz się z jakiegoś powodu winny, co powinieneś wiedzieć, to tylko to, że brak ci przebaczenia. Nie ma ono nic wspólnego z nikim innym, tylko z tobą samym. Gdy wybaczasz komuś, możesz zauważyć, że czuje się on lepiej wobec ciebie. Ale nie w tym tkwi sedno sprawy. Wybaczenie pozwala ci czuć się lepiej z sobą. Więc tak jak wina jest swoją własną karą, przebaczenie jest swoją własną nagrodą.

Zapytany, jak wiele razy powinien wybaczać, Jezus odpowiedział: „Siedemdziesiąt siedem razy”. Efektywnym sposobem praktykowania tej idei jest pisanie afirmacji wybaczenia. Siedemdziesiąt razy dziennie przez tydzień. Wszystko co masz z tego powodu do stracenia, to poczucie winy.

Główne afirmacje wybaczania:

1. Wybaczam sobie, że raniłem innych.

2. Wybaczam innym, że ranili mnie,

3. Wybaczam sobie, że pozwalałam się ranić.

4. Wybaczam innym, że pozwolili mi ranić ich.

Inne afirmacje przebaczania:

5. Wybaczam sobie, że akceptowałem jedzenie, podczas gdy pragnąłem miłości.

6. Wybaczam sobie udawanie, że mam rację, choć naprawdę pragnąłem miłości.

7. Wybaczam lekarzowi zmuszanie mnie do oddychania przy moich narodzinach.

8. Wybaczam sobie zmuszanie lekarza do uczenia mnie oddychania podczas moich narodzin

9. Wybaczam sobie zmaganie się w życiu.

10. Jestem niewinny. Jestem dzieckiem Boga. Wszystkie moje pragnienia są święte. I zawsze takie były.

Rima

Pamiętam tę noc, gdy poczułam fascynację osobą Rimy. Kilka miesięcy wcześniej w Teksasie udzieliłam jej certyfikatu (zasługiwała wtedy na to). Ale zaczęłam ją adorować dopiero w sierpniu 1980 r. na spotkaniu rebirtherów w Idaho. Czciliśmy ślub Boba i Maillie. Przepełniała mnie radość. Rima była w siódmym miesiącu ciąży. Stanowiła największą ozdobę przyjęcia. Była egzotycznie piękna. Jej duchowe piękno przewyższało jednak jej fizyczną urodę. Poruszyła mnie jej niezwykła osobowość. Byłam nią po prostu oszołomiona. Płynęła przeze mnie rzeka miłości.

Czy była to ta sama kobieta, którą poznałam rok temu? Wtedy nie była jeszcze gotowa i nie mogłam podpisać dokumentu uprawniającego ją do zawodu rebirthera. Bolało mnie to, ale musiałam być dla niej twarda. Wydawało mi się, że cały stan Teksas – i rebirthing – były w tym podpisie. Czułam, że nie rozwiązała jeszcze w pełni problemu traumy narodzin. W sześć miesięcy później, gdy zobaczyłam ją w teksasie, tego problemu już nie było. Rima wyglądała zupełnie inaczej. Nowa ciąża działała leczniczo. Ona sama była wystarczająco inteligentna, aby zdawać sobie z tego sprawę. Pamiętam moment, kiedy „zrzucała to”, jak mawiamy w żargonie rebirtherów. Na zajęciach grupy w teksasie stwierdziła, że zrozumiała mój opór sprzed sześciu miesięcy. Uznała, że wyszło to jej na korzyść. Czułam, że przepływa przeze mnie wielka miłość. Powiedziałam wówczas, że udzielę jej certyfikatu, gdy spotkamy się w Santa Barbara. Ale już wtedy w Teksasie był to dla mnie dzień jej certyfikatu.

Znaleźliśmy się na rancho u jednego z przyjaciół. Późnym popołudniem gospodyni, Abby doznała spontanicznego odrodzenia. Upadła przede mną na podłogę. Było to jedno z najbardziej specyficznych odrodzeń w mojej praktyce. Rima na odległość poczuła, że dzieje się coś niezwykłego i przyszła z sąsiedniego pokoju, aby mi asystować. Miała do pacjentki doskonałe podejście. Wszystko, co robiła, było doskonałe. Doceniałam jej pomoc.

W drodze powrotnej Rima prowadziła samochód. Z tyłu siedział Steve, mąż Rimy z nowo odrodzoną Abby, która to wiąż jeszcze mocno przeżywała. Wszyscy przeżywaliśmy silne emocje. Zapytałam Rimę, czy nie jest jej zbyt ciężko prowadzić wóz. Spojrzała na mnie z błyskiem uśmiechu w oczach i powiedziała z miłym teksańskim akcentem: „Jestem certyfikowanym kierowcą”. Obie rozkoszowałyśmy się wieloznacznością tego stwierdzenia.

Wkrótce potem miałam okazję, aby wspólnie z nią prowadzić Trening Związków Miłości. Były to pierwsze tego rodzaju zajęcia w Teksasie. Poinstruowałam nowo kreowaną trenerkę, aby na pierwszych zajęciach nie zabierała głosu. Jej zadanie polegało na tym, aby uczyć się opanowywania emocji i kierowanie ogromną energią krążącą po pokoju. Miała milczeć do czasu, aż zostanie o coś zapytana przez któregoś z uczestników lub trenera. Siedziała cicho, będąc dla mnie i dla grupy źródłem odświeżenia. Gdy udzielałam jej głosu, wszystko co mówiła było niezwykłe. Pomagała mi opanowywać trudne sytuacje, rozwiązywać skomplikowane problemy. Wszystkim mówiła prawdy na zdumiewająco wysokim poziomie.

Po treningu o wschodzie słońca weszłam do pokoju Rimy i Steve’a. Skuliłam się w łóżku między nimi i łączącą ich nową istotą. Wszyscy czworo odczuwaliśmy ogromną radość.

Zostałam w domu Rimy.

Patrzyłam, jak odradza ludzi.

Obserwowałam, jak opanowuje trudne sytuacje w grupie.

Śledziłam, jak uczy.

Pozwalałam jej być moim nauczycielem.

Naprawdę zgadzam się ze swoją decyzją!

Ponownie zaskoczyła mnie podczas prowadzenia Treningu Nieba na Ziemi. Była już w bardzo zaawansowanej ciąży. Nosiła niezwykle seksowne ubranie, które przed 100-osobową grupą eksponowało jej brzuch. Poprosiła nas przez mikrofon, abyśmy położyli się w trzyosobowych grupach. Osoba w środku miała być dzieckiem w łonie. Osoby po obu stronach miały pełnić rolę rodziców. Przytulaliśmy się do siebie z wielką miłością. Wówczas Rima włączyła japońską płytę „Dźwięk w łonie”. Przez godzinę przeżywaliśmy delikatne i wspaniałe poczucie odradzania. Bardzo dużo oddychałam. Bardzo mocno płakałam.

 

WYJAŚNIJ STOSUNEK DO PIENIĄDZA

Kiedyś miałam pacjentkę, która była żoną dwóch milionerów. Będąc z nią stracili oni wszystkie pieniądze. Była to kobieta niezwykle inteligentna. Zastanawiała się, o czym to świadczyło i czy miało coś wspólnego z jej osobą.

Podczas odradzania jej dowiedziałam się, że jej ojciec był bardzo bogatym człowiekiem. W kasynach Monte Carlo poczynił on duże zakłady, że jego żona, która była w ciąży, urodzi syna. Był gorzko rozczarowany, gdy na świat przyszła dziewczynka. Stracił przy tym dużo pieniędzy. Gdy była mała, ojciec wielokrotnie powtarzał jej, że to właśnie przez nią zubożał. Uwierzyła w tę historię i przyjęła myśl: „Powoduję, że mężczyźni tracą dużo pieniędzy”. Już jako dorosła osoba przyciągała do siebie mężczyzn równie bogatych jak jej ojciec. Będąc z nią, tracili oni pieniądze. Te przykre doświadczenia utwierdziły ją w przekonaniu, że jej ojciec musiał mieć rację, twierdząc, że jest okropna. Oczywiście mężczyźni, których przyciągała, sądzili, że kobiety ich rujnują. Tak więc wzorce obojga partnerów uzupełniały się.

Pieniądze są przyczyną wielu rozwodów. Jest to niepotrzebne, gdyż można wcześniej wyjaśnić negatywne myśli na temat pieniędzy wnoszonych do związku przez każdego z partnerów. Bo pieniądze w każdym związku odgrywają bardzo ważną rolę. Ześrodkowuje się wokół nich znacznie więcej konfliktów, problemów i rozwodów, niż można to sobie wyobrazić. Choć prawdziwą przyczyną nieporozumień bywa zupełnie coś innego.

Pieniądze są jak miłość – suma, którą otrzymujesz zależy od tego, ile pragniesz otrzymać. Będziesz miał taką sumę, jaką swobodnie potrafisz przyjąć. A więc nie obwiniaj innych za swój stan posiadania. Pieniądze są jak pożywienie – stosują się do twych wskazówek. Są energią. I ty kontrolujesz jej przepływ. Tak samo jak z pożywieniem. Jednakże gdy jako niemowlę nie byłeś właściwie karmiony piersią, mogła się w tobie zrodzić myśl: „Nie mogę dostać wystarczająco dużo” lub nawet: „Nic nie mogę dostać”. Gdy już jesteś dorosły, twoja podświadomość interpretuje te nakazy tak: „Nie mogę dostać wystarczająco dużo miłości” lub „Nie mogę dostać wystarczająco dużo pieniędzy”.

W twoim związku kłótnie o pieniądze są niepotrzebne. Aby oczyścić się z negatywnych myśli na temat pieniędzy, pracuj z afirmacjami. Napisz na kartce – 10 moich najbardziej negatywnych myśli na temat pieniędzy, a następnie wypisz je, zastanów się nad każdą z nich i przekształć je w afirmacje. Natychmiast uzyskasz pozytywne rezultaty w praktyce.

Wiesz o tym, że masz określony stosunek do pieniędzy. Ich posiadanie lub brak ściśle dopasowuje się do twoich myśli. Jeśli pragniesz dezaprobaty, możesz ich użyć, aby „bić siebie”. Zaakceptuj siebie i pozwól, aby pieniądze przepływały przez ciebie. Przypomnij sobie, że

BÓG JEST BOGATY

Kiedyś wspomniałam Phillowi Lautowi (autorowi książki „Pieniądze są moim przyjacielem”), że podczas treningu nie mówimy zbyt wiele o pieniądzach. A jednak absolwenci często relacjonują, że po treningu ich dochody podwoiły się. Gdy spytałam go, co o tym sądzi, powiedział mi:

Wszystkie pieniądze, które się kiedykolwiek otrzymało, pochodziły od innych ludzi. Wszystkie pieniądze, które się wydało, powędrowały do innych ludzi. Pieniądze są substancją przenikającą do większości twoich związków z ludźmi. Łatwo zauważyć to w twoich związkach z osobami, z którymi żyjesz, dzielisz wydatki, a także w związkach z tymi, z którymi pracujesz. Jeśli nawet twoje związki z ludźmi ograniczają się do spotkań raz w miesiącu przy obiedzie, podczas którego dyskutujesz o sztuce egipskiej, prawdopodobnie przemknie ci przez myśl pytanie: kto zapłaci za obiad? Ludzie doświadczają większej zamożności i lekkości, gdy w związkach z innymi mają uczucie zaufania.

Trening Związków Miłości opiera się na prawdzie duchowej, której esencją jest indywidualna boskość każdej osoby. Swoją własną rzeczywistość tworzysz mocą swojej boskości, która manifestuje się w zdolności wybierania myśli, zmieniania ich. Wiedza o tym sprowadza proces dawania i otrzymywania do teraźniejszości. Oznacza to, że wzorce zobowiązań, winy i manipulacji środowiskiem przez dawanie i otrzymywanie (m.in. miłości, pieniędzy) wygasają. Ponieważ jestem boską istotą, zawsze myślę, o dawaniu ci czegoś, zanim to zrobię. Stąd wniosek, że ty musisz myśleć o otrzymaniu, zanim to nastąpi. Otrzymywanie staje się aktem przyczynowym, a nie rzadkim przypadkiem, nad którym nie masz kontroli. Jak długo myślisz, że otrzymywanie zobowiązuje cię lub stwarza dającemu okazję do manipulowania tobą, bezpieczniej dla ciebie będzie ograniczyć się do dawania. Dzięki temu uchronisz siebie od nieprzyjemnych uczuć. Twoja potrzeba otrzymywania jest słaba. Służy jednak innym: pozwala im swobodnie dawać.

Dla mnie Trening Związków Miłości był krokiem w kierunku zwiększenia wiary w siebie. Istotą prosperującej świadomości jest bezwarunkowe pragnienie wiary w miłość i szczodrość innych ludzi.

Dla każdego niemal narodziny były pierwszym doświadczeniem związku z ludźmi. Prawdopodobnie nauczyło ono nas, że zaufanie do innych może pociągać za sobą ból. Kluczowym elementem uzależnienia od rodziców, powstałego po narodzinach, jest przekonanie, że ich poglądy są bardziej godne zaufania niż twoje własne. Większość rodziców stosuje praktykę nagród i kar. Ten emocjonalny system logiki oparty jest na miłości uwarunkowanej. Kochanie siebie jest ściśle związane z zaufaniem sobie, wiarą w siebie. Zwiększona samoocena uczestników Treningu Związków Miłości wyraża się w zwiększonym zaufaniu do siebie, a miarą tego jest zwiększone poczucie zamożności.

Nie mamy barier w otrzymywaniu.

Uczestnicy Treningu Związków Miłości uczą się sztuki odbierania. Usuwają blokady utrudniające im odbieranie miłości i pieniędzy.

 

WYJAŚNIJ STOSUNEK DO SEKSU

Pracowałam kiedyś z parą, która przedtem leczyła się w wielu klinikach zajmujących się problemami seksualnymi. Gdy tam przebywali, jego, a właściwie ich seksualny problem (przedwczesny wytrysk) przejściowo zanikał. W domu znów powracał. I znów zaczynali mówić o rozwodzie.

Na pól godziny przed odlotem z Los Angeles zadzwonili do mnie, zgodziłam się zobaczyć z nimi w drodze na lotnisko. Wyjaśniłam, że mam bardzo mało czasu, więc muszą na moje pytania odpowiadać krótko, szczerze i od razu mi uwierzyć.

Wróciłam do pierwszego seksualnego doświadczenia mężczyzny. Okazało się, że jego matka, która intuicyjnie czuła, że „to” się stanie owej nocy, krzyknęła, gdy wychodził: „Jeśli dziewczyna zajdzie przez ciebie w ciążę, zabiję cię!”. Z pewnego powodu wziął to dosłownie i przeszedł przez to doświadczenie tak szybko, że nie miał szansy nawet wejść w tę dziewczynę. Nigdy jednak nie dostrzegł związku między słowami matki a swoim postępowaniem. Przejęty swoją pierwszą seksualną klęską, doszedł do wniosku, że coś jest nie w porządku z jego ciałem, lub co gorsza, z psychiką. I wtedy już w ogóle przestało mu „wychodzić”. Znalazłam dla niego afirmację, prosząc, by mi przyrzekł, że nad nią popracuje. Zgodził sięŽ. Zaproponowałam, aby napisał: „Teraz jest dla mnie bezpiecznie być wewnątrz kobiety” itd. W ostatniej chwili przed odlotem spojrzałam na jego żonę i powiedziałam: „Myślę, że z pewnych względów ty też powinnaś popracować nad afirmacją: „Pragnę, aby mój mąż rozwiązał swój seksualny problem”. Zaskoczyła mnie pytaniem: „Skąd tak dobrze mnie znasz?”. Wyznała swoje obawy, że uzdrowiony mąż zacznie ją zdradzać z innymi kobietami.

Powiadomili mnie później, co się działo. Problem seksualny okazał się bardziej złożony niż sądzili. Oboje odsłaniali swoje negatywne myśli, starając się odkryć, w jaki sposób ich wzorce się uzupełniają. Techniki seksualne nie będą skuteczne, dopóki nie zostaną zmienione negatywne myśli.

Większość z nas może się nauczyć otrzymywać o wiele więcej przyjemności niż otrzymuje. Cel osiągniesz wówczas, jeśli rzeczywiście tego pragniesz. Aby twoje życie seksualne było atrakcyjne, musisz mieć wysoką samoocenę. Jeśli masz o sobie nienajlepszą opinię, nie będziesz uważał, że zasługujesz na seksualne przyjemności. Inaczej mówiąc, będziesz miał tyle przyjemności z seksu, ile masz ochotę jej dać.

Obecnie ludzie tyle czytają na temat technik seksualnych, że zarówno mężczyźni, jak i kobiety są świadomi i troszczą się o usatysfakcjonowanie siebie. Sądzę, że partnerzy mogą uzgodnić, że każde z nich jest odpowiedzialne za swój W odpowiedzi własny orgazm. Jest to możliwe, gdy mówią sobie nawzajem, co jest dla nich najprzyjemniejsze i na zmianę biorą i dają. Jeśli będziesz szczerze mówić swemu partnerowi o swoich pragnieniach, efektach jego pieszczot, nie będziesz musiał zastanawiać się, dlaczego twój jest szczęśliwy czy znudzony. Oczywiście seksualne spełnienie wymaga od ciebie pozbycia się negatywnych myśli, że seks jest brudny, niebezpieczny, zakazany, przerażający itd. Seks jest niewinny! To tylko negatywne myśli o nim wywołują zaburzenia. Możesz zacząć je usuwać przez zapisanie ich i zmianę na afirmacje.

To o czym za chwilę powiem, może wydawać się zupełnie oczywiste. Nie pomijam jednak tej sprawy, gdyż jest ona bardzo ważna. Gdy uprawiasz seks, bardzo pomaga myślenie o nim. (Wielu ludzi myśli wtedy o pracy, dzieciach, zakupach.) Całą swoją uwagę skupiaj na tej części swego ciała, która jest dotykana. Podczas gry wstępnej, gdy na przemian otrzymujecie i dajecie sobie przyjemność, oboje powinniście koncentrować uwagę na osobie otrzymującej. Ja i mój partner skupiamy uwagę na tej części mojego ciała, która jest dotykana. I odwrotnie. Dwa umysły skupione na jednym ciele wytwarzają ogromną energię seksualną, bo seks jest czystą energią. Im czystsza jest twoja energia, tym głębsze wspanialsze stają się twoje seksualne doznania.

Pomoże ci przeświadczenie, że grę seksualną możesz przerwać i porozmawiać właśnie wtedy, gdy nie wszystko przebiega tak, jak byś tego pragnął. Zacząwszy grę ludzie często nie umieją jej zmienić i mówić o niej, dopóki nie jest skończona. A komunikowanie jest bardzo ważne. Musisz nauczyć się prosić o to, co lubisz.

Niektórzy ludzie mają tendencję do wstrzymywania oddechu podczas gry miłosnej. Uwierz mi. Że oddychają jesteś w stanie przyjąć o wiele więcej miłości.

To wspaniałe odradzać się razem. Seks stanie się dla ciebie zupełnie inny, gdy pozbędziesz się już traumy narodzin. Wtedy będziesz mógł bezpiecznie pójść „na całość”, oddając się całkowicie grze miłosnej, ponieważ zrozumiesz, że nic złego lub smutnego w niej nie ma. Twój oddech będzie opanowany i otrzymasz dzięki temu o wiele więcej energii, będziesz kontrolować i przedłużać swoje orgazmy, wstrzymując go we właściwych momentach.

NAUCZ SIĘ OPANOWYWAĆ ZAZDROŚĆ

Fred i Barbara często kłócili się. Zawsze z powodu zazdrości. Ona twierdziła, że Freda interesowały inne kobiety i zwracał na nie więcej uwagi niż na nią. Stwierdziła, że aktualnie mąż jest zainteresowany jej najlepszą przyjaciółką i zażądała rozwodu. Fred miał jednak jedną przygodę, z której zrezygnował w chwili, gdy zaistniała groźba rozbicia małżeństwa.

Początkowo wyglądało to na winę Freda. Ona była tego absolutnie pewna. Ale gdy poznałam sprawę głębiej, odkryłam, że Barbara miała siostrę, o którą była chorobliwie zazdrosna. Wydawało się jej, że siostra skupiała całą uwagę ojca. Sądziła, że ojciec nie tylko bardziej się nią interesuje, lecz także daje jej więcej pieniędzy, prezentów. Co więcej, siostra umiała nawiązywać kontakt z mężczyznami. Mężczyźni, którzy przychodzili w odwiedziny do rodziny, zawsze flirtowali z siostrą, a nie z nią.

A więc Barbara stworzyła sytuację, w której Fred był jej ojcem, a wszystkie inne kobiety odgrywały rolę siostry. Gdy wpadła we wściekłość, tym, na którego rzeczywiście się gniewała, był jej ojciec. I gdy czuła, że ma ochotę „zabić” inne kobiety, w rzeczywistości „zabijała” swoją siostrę.

W świadomości Freda tkwiła myśl, że kobiety pragną go schwytać. Był tego pewien z powodu chorobliwej zazdrości i zaborczości Barbary. Żona dostosowała się do jego schematu, wykazując zdumiewające podobieństwo do matki Freda, która zawsze pragnęła mieć nad nim władzę.

W końcu dostrzegli, że naśladują wzorce i nieświadomie usiłują wyleczyć się ze starych rodzinnych uwarunkowań. Wówczas ich problem został rozwiązany. Barbara wybaczyła swojej siostrze, pozbyła się do niej urazy, odrywając swoje własne piękno i umiejętności. Fred przestał odtwarzać swój wzorzec. Wyznał, że tak naprawdę nie pragnął innych kobiet. Gdy przebaczył swojej matce jej zaborczość, Barbara przestała potwierdzać jego system przekonań o kobietach, przestała być zaborcza.

Rzadko można spotkać człowieka, który nie doświadczył zazdrości. Zaobserwowałam, że im bardziej podnosisz swoją samoocenę, tym mniej będzie w tobie zazdrości. Ludzie z wysoką samooceną są skoncentrowani i ufni. Wierzą, że mogą być szczęśliwi nawet wtedy, gdy są sami. Mają świadomość, że mogą być szczęśliwi bez swojego aktualnego partnera i mogą wykreować nowego, lepszego partnera, jeśli obecny odejdzie. Wiedza, że mogą otrzymać to, czego pragną, i zwykle układają sobie życie tak, że jest w nim mało miejsca na zazdrość. Zawsze zadziwiali mnie ludzie, którzy angażowali się w związek, nie mówiąc sobie nawzajem o swoich oczekiwaniach co do wierności.

Na jednym z pierwszych treningów Związków Miłości poprosiłam obecnych, aby najpierw ponieśli ręce ci. Którzy są w związkach ściśle monogamicznych, a potem ci, którzy znajdują się w związkach otwartych. Wtedy kilka par odkryło, że jeden z partnerów uznawał ich związek za monogamiczny, a drugi za otwarty. Co za głupota, pobierać się bez tak podstawowego uzgodnienia. Ale zdarza się to bardzo często. Nie ma „właściwej” odpowiedzi na pytanie, czy lepiej zawrzeć związek monogamiczny, czy otwarty. Tajemnica tkwi w tym, aby dobrze poznać siebie i ustalić, co możesz tolerować, czy możesz się cieszyć.

Oto kilka rozwiązań:

1. Związek monogamiczny, zamknięty seksualnie.

2. Związek monogamiczny, otwarty seksualnie.

3. Wielu partnerów.

4. Małżeństwo grupowe.

5. Celibat.

Najważniejsze, abyś rozważył swoje własne metody zachowania, kiedy decydujesz się, jaki rodzaj związku jest dla ciebie właściwy. Jeśli słowo „pozamałżeński” jest dla ciebie brudne, to posiadanie wielu partnerów raczej cię nie uszczęśliwi. Jeśli wybierzesz model niezgodny z twoimi zasadami, możesz potem karać się za to. Zapytaj siebie: „Jaki model najlepiej służy moim życiowym celom?” Zapamiętaj: Możesz sam być źródłem swego kodu etycznego, pytając: „Co jest bezpieczne i odpowiednie dla mnie, a nie rani innych ludzi?”

Gdy ktoś pyta mnie, jak pozbyć się zazdrości, radzę mu zacząć od odpowiedzi na pytanie, dlaczego w ogóle wytworzyli sytuacje powodując zazdrość. Innymi słowy, czy stosują sceny zazdrości aby ukarać siebie? Dlaczego pragną cierpienia w swoim życiu. Jeśli sądzisz, że druga osoba jest związana z kimś, kogo kocha, odpowiedz sobie na następujące pytania:

1. Czy przyciągam określone sytuacje, by dowieść, że nie jestem wystarczająco dobry?

2. Czy inna kobieta reprezentuje moją siostrę, która dostała więcej miłości mojego ojca?

3. Czy inny mężczyzna reprezentuje mojego brata, który dostał więcej miłości mojej matki?

4. Czy mój związek stawał się zbyt dobry i zbyt ścisły i dlatego musiałam go zniszczyć?

5. Czy otrzymałem więcej miłości niż myślałem, że pragnę otrzymać, i dlatego musiałem go przerwać?

6. Czy jestem przyzwyczajony do bólu i w tajemnicy ten ból kocham?

7. Czy myślę, że cierpienie jest stanem naturalnym?

8. Czy szukam dramatu w miejsce pokoju?

9. Czy usiłuję dowieść, że inni są tu po to, aby mnie wykończyć?

10. Czy myślę, że nigdy nie mogę zaufać mężczyźnie (kobiecie) i potwierdzam to?

11. Czy sądzę, że nie mogę otrzymać tego, czego pragnę?

12. Czy myślę, że życie przynosi mi wiele goryczy i potwierdzam to?

13. Czy myślę, że nie mogę zatrzymać tego, co pragnę mieć?

14. Czy posługuję się uczuciem zazdrości, aby mieć pretekst do pozbycia się partnera?

15. Czy lubię karać siebie, ponieważ z jakiegoś powodu czuję się winny?

16. Czy w skrytości ducha pragnę mieć innych partnerów i oszukuję siebie?

17. Czy usiłuję pozbyć się swego partnera?

Czy zaczynasz dostrzegać, dlaczego nie możesz oskarżać innych za swoją zazdrość? To ty stworzyłeś ten zamęt! Doprowadziłeś do tego, aby dowieść, że twoje negatywne myśli były właściwe. Zapamiętaj:

Tworzysz to w co wierzysz.

Gdy spotkasz osobę, która ci odpowiada, zbadaj wszystkie uczucia i poglądy, jakie oboje macie na temat bliskiego związku. Wybierzcie taką formę więzi, która najbardziej odpowiada wam oboju. Jeśli będziesz pracował nad sobą zgodnie z sugestiami zawartymi w tym rozdziale, pewnego dnia wybierzesz jedną z poniższych ewentualności:

1. Związek monogamiczny, w którym żaden z partnerów nie wytwarza sytuacji powodującej zazdrość.

2. Związek otwarty, w którym jest ci dobrze i w którym nie ma zazdrości.

3. Inne rozwiązanie, które będzie twoim pełnym ZWYCIĘSTWEM.

Od Boba i w swojej pracy nauczyłam się ważnej rzeczy: Nie istnieją powinności. Nie ma przepisu, że twój związek ma być taki lub inny. Nie musisz żenić się (wychodzić za mąż), aby być w porządku. To, że ktoś inny tak zrobił lub że znalazł się w pełni satysfakcjonującym związku, nie czyni go ani trochę lepszym czy gorszym od ciebie. Jeśli twoje związki się zmieniają, nie znaczy to wcale, że nie korzystasz z życia.

Zawsze otrzymujesz to, czego pragniesz.

W pewnych okresach życia możesz pragnąć być sam i to jest dla ciebie najlepsze lekarstwo. W innych okresach potrzebne ci jest utrzymywanie wielu związków, aby móc się wiele nauczyć. Kiedy indziej najbardziej będzie odpowiadać ci małżeństwo. Zawsze tworzysz takie sytuacje, w których możesz nauczyć się najważniejszych dla siebie rzeczy. Tworzysz je w sposób naturalny. Dzięki temu możesz się jak najszybciej uleczyć i pozbyć swego ego. We wszechświecie istnieją wszelkie możliwe rodzaje związków. Wszystkie one działają uzdrawiająco. Żaden z nich nie jest ani lepszy, ani gorszy.

ZROZUM STŁUMIONE KAZIRODZTWO

Jill powiedziała mi, że życie seksualne jej i George’a było początkowo wspaniałe, ale gdy tylko stali się małżeństwem, wszystko się popsuło. Obwiniała George’a, ale żaden z jej argumentów nie był sensownie umotywowany. W końcu sama to przyznała. Spytałam ją, czy to samo zdarzyło się jej już przedtem. Wyznała, że w jej życiu był mężczyzna, z którym było podobnie. Zauważyła, że taka sytuacja powstała wówczas, gdy zaczęli żyć razem. „A co wspólnego mieli ci dwaj mężczyźni?” – zapytałam. „Obaj byli bardzo podobni do mojego ojca” – odparła. Zauważyłam, że mogło jej być ciężko doznawać z nimi w pełni, ponieważ wyglądałoby to na kazirodztwo. Dlaczego więc – chciała wiedzieć – mogła się kochać z nimi na początku? Większość uczuć i więzi kazirodczych jest stłumiona na początku istnienia związku. Gdy jednak zaczęła prowadzić dom i żyć pod jednym dachem z kimś podobnym do jej ojca, została przytłoczona wspomnieniami z dzieciństwa. Stała wymiana energii w czasie wspólnego życia wyzwala ukryte wspomnienia z dzieciństwa.

Jill ciężko było zaakceptować tę prawdę. Nie chciała uwierzyć, że mogła czuć pociąg seksualny do własnego ojca. Zgodziła się na trening. Gdy usłyszała, jak inni mówią o swoich uczuciach kazirodczych, poczuła się wystarczająco bezpieczna, aby pozwolić sobie na wyciągnięcie niektórych wspomnień na powierzchnię świadomości. Ale nawet wtedy nie mogła w nie uwierzyć. W czasie czwartego treningu nagle opanował ją atak wściekłości, po którym wydawała się bliska omdlenia. Zetknęła się ze swoim gniewem, który odczuwała, dlatego że nie mogła uprawiać miłości fizycznej ze swoim ojcem. Ten gwałtowny wybuch uzdrowił ją. Problem się wyjaśnił.

Zawsze uważałam za nieetyczne unikanie tematu kazirodztwa na treningu więzi międzyludzkich. Moje doświadczenie w tej dziedzinie nauczyło mnie, że stłumione uczucia kazirodcze do tego stopnia oddziałują na życie seksualne większości ludzi, że stają się przyczynę wielu problemów.

Zastanawiałam się, dlaczego na początku pary mają wspaniałe życie seksualne, które po wspólnym zamieszkaniu lub zawarciu małżeństwa staje się coraz mniej przyjemne. Można by przecież pomyśleć, że im związek dwojga ludzi staje się staje się bliższy, tym lepsze powinno być ich życie seksualne.

Na początku związku uczucia kazirodcze są bardzo mocno stłumione. Ale gdy para zaczyna wspólnie prowadzić dom, doświadczenia z dzieciństwa są nieświadomie odtwarzane i partner staje się coraz bardziej podobny do rodzica. I dlatego jesteśmy coraz mniej zdolni do uprawiania z nim seksu. To podświadome połączenie staje się coraz silniejsze, coraz trudniej kochać się z powodu tabu stosunków seksualnych z jednym ze swoich rodziców. Sprawa często wyjaśnia się po kilku latach, ponieważ odsłonięcie stłumionych uczuć wymaga wiele energii i miłości.



dalej


strona główna
(23kB)