(23kB)
strona główna





S.K KING - Wiedza z Hawajów

 

Spis treści

Przedmowa niemieckiego wydawcy.............................................................5

Droga szamana-poszukiwacza przygód.......................................................7

Dwie drogi szamanizmu..................................................................................7

Hawajski szamanizm.......................................................................................9

Boska moc.....................................................................................................11

Sieć życia.......................................................................................................13

Kulturowy wzór.............................................................................................13

Jak stać się szamanem...................................................................................14

Szamański światopogląd................................................................................16

Szaman jako uzdrawiacz................................................................................18

Szaman jako prorok.......................................................................................21

Szaman jako człowiek pracujący ze snami....................................................23

Współczesny szaman.....................................................................................27

Widzieć to wierzyć.......................................................................................29

Szamańskie doświadczanie............................................................................31

Poruszanie się między światami....................................................................43

Wygrywać z miłością...................................................................................45

Praktyczne zastosowanie siedmiu zasad........................................................58

Komunikacja z przyrodą............................................................................62

Żywotność natury...........................................................................................63

Szamańskie umiejętności...............................................................................64

Jak komunikujemy się z naturą......................................................................66

Zmienianie formy za pomocą duchowego stapiania się...........................................................................68

Zmienianie formy za pomocą projekcji astralnej ..........................................71

Potrzeba tylko trochę wysiłku........................................................................72

Na zakończenie coś szczególnego: technika AKUAKOKUA.......................73

Mistrzowska formuła sukcesu....................................................................74

Skuteczność...................................................................................................76

Motywacja.....................................................................................................78

Świadomość...................................................................................................84

Wolność.........................................................................................................85

Sens................................................................................................................86

Odczucia........................................................................................................87

Stosunki.........................................................................................................88

Władza............................................................................................................90

Wydajność.....................................................................................................92

Zaufanie.........................................................................................................93

Koncentracja..................................................................................................94

Opór...............................................................................................................96

Niezadowolenie.............................................................................................97

Zwątpienie.....................................................................................................98

Obawy..........................................................................................................101

Stres.............................................................................................................102

Czynnik sprzężenia zwrotnego (feedbacku)................................................102

Huna i religia..............................................................................................103

Wprowadzenie.............................................................................................103

Co to jest religia?.........................................................................................105

Huna i inne religie.......................................................................................110

Czy istnieje najlepsza religia?.....................................................................112

Reinkarnacja..............................................................................................114

Wprowadzenie.............................................................................................114

Rozsądne założenia.....................................................................................115

Reinkarnacja w Biblii..................................................................................118

Karma..........................................................................................................119

Reinkarnacja w hunie...................................................................................121

Dostrojenie do innych istnień......................................................................123

Duchy i opętanie........................................................................................125

Wprowadzenie.............................................................................................125

Duchy w naszej kulturze..............................................................................126

Duchy i kod huny.........................................................................................128

Czy naprawdę nie istnieją „prawdziwe duchy”?..........................................134

Wykaz słów kodu.........................................................................................136

Tajemna wiedza o seksie............................................................................138

Wprowadzenie.............................................................................................138

Energia seksualna........................................................................................139

Poglądy huny...............................................................................................142

Seksualna sublimacja...................................................................................145

Z drugiej jednak strony................................................................................147

Seks jest miłością.........................................................................................149

O autorze....................................................................................................151

Literatura...................................................................................................153

Przedmowa niemieckiego wydawcy

Wielkim zaszczytem jest dla mnie pisanie przedmowy do książki mojego autora i przyjaciela Serge'a Kahili Kinga.

Pierwszych pięć rozdziałów niniejszej książki ukazało się w postaci małych zeszytów. Jednakże teksty te wydają mi się tak wartościowe, iż postanowiłem przedstawić je w wersji książkowej. Do opublikowanych już tekstów dołączone zostały cztery kolejne, w rezultacie czego powstała ta piękna książka, której każdy rozdział tworzy zamkniętą całość.

Serge Kahili King jest najbardziej poczytnym autorem na świecie, jeśli chodzi o literaturę huny. Jest wykształcony zarówno w dziedzinie zachodniej nauki (doktor psychologii), jak i w hawajskim szamanizmie. Serge „jest” kahuną, mistrzem w swoim fachu w praktyczno-duchowej dziedzinie. Dawno temu istnieli kahuni wyspecjalizowani w budowie łodzi, łowieniu ryb, medycynie lub hula. Byłem nadzwyczaj szczęśliwy, gdy po długich poszukiwaniach, zarówno na polu systemów uzdrawiania, jak i tradycyjnej medycyny, znalazłem w hunie system wiedzy służący zrozumieniu ciała, duszy i ducha, który odpowiadał mojemu pragnieniu zjednoczenia elementów ludzkiej istoty.

Serge przekazał mi lekkość hawajskiego stylu życia, który odbija się w duchu aloha, czyli praktykowaniu miłości. Dzięki niemu zakochałem się w Wyspach Hawajskich, stylu życia Hawajczyków, hula i kolebce kultur. Zawsze wszystko to łagodnie wiodło mnie ku radości życia.

Szukałem uzdrowienia i wziąłem udział w jego seminariach, po czym zaprosiłem go do Niemiec. Jako wydawca poprosiłem Serge'a o pozwolenie na wydanie jego książki Szaman miejski. Byliśmy przyjaciółmi, mieszkaliśmy pod jednym dachem - nauczyciel i uczeń, autor i wydawca. To było jak dorastanie w rodzinie. Rodzina była dla Hawajczyków zawsze najważniejsza. Jeżeli struktura ta staje się chwiejna, wtedy ludzie wzajemnie sobie pomagają. Radość życia i łączność z przyrodą to dla Hawajczyków świętość. Nigdzie na świecie nie doświadczyłem tego tak bardzo jak na Hawajach: ruszająca się ziemia aktywnego wulkanu na Big Island; ocean, który czasami wznosi się w wysokich na dwadzieścia metrów falach i staje się miejscem medytacji znanych surferów; łagodny wiatr o temperaturze od 25 do 28 stopni; soczysta zieleń tropikalnej roślinności. Wszystko to bezpośrednio pozwala mi doświadczać faktu, iż zawsze jestem częścią natury.

Wiedza huny może ponownie przywrócić nam kontakt z nami samymi i pozostałymi stworzeniami na Ziemi. Coraz bardziej pozbywamy się uczucia izolacji, z powodu którego cierpi tak wielu ludzi. Drogi Czytelniku, życzę Ci, aby koncepcje przedstawione w tej książce zapoczątkowały u Ciebie „przełom na drodze do uzdrowienia”.

AlfLiichow

Droga szamana-poszukiwacza przygód

Dwie drogi szamanizmu

Kiedy mówi się o szamanizmie, dobrze jest pamiętać, iż termin ten wywodzi się z tunguskiego słowa „szaman”. Ogólnie określa ono ludzi ze szczególnym nastawieniem do życia. Ludzie ci odgrywali i odgrywają w prawie wszystkich kulturach jedyną w swoim rodzaju rolę. W większości języków znajdują się określenia dla tego rodzaju ludzi, aby wyraźnie odróżnić ich od innych. Inni ludzie w obrębie tej samej społeczności mogliby pełnić tę samą funkcję lub wykonywać te same czynności, lecz nie posiadają tego samego punktu widzenia, ani też tych samych umiejętności. Ponieważ ani w języku angielskim, ani też w polskim nie ma określenia dla tego typu ludzi, używamy słowa „szaman”. Trzeba pamiętać, że to nie to samo co mag, czarnoksiężnik, wróżbita, kapłan, uzdrawiacz lub jasnowidz.

Mówiąc w dużym uproszczeniu: szaman używa odmiennych stanów świadomości w celu komunikowania się z siłami przyrody i kosmosu oraz w celu wpływania na nie dla dobra społeczeństwa. Aby móc wykonywać powyższe czynności zawsze i wszędzie pracuje nad wzmocnieniem swojej wewnętrznej mocy. Trzy główne cechy, które odróżniają szamana od reszty społeczeństwa to: używanie odmiennych stanów świadomości, wpływanie na zdarzenia dla dobra ogółu oraz wzmacnianie wewnętrznej siły.

Pośród wielu szamańskich tradycji istniej ą dwie najważniejsze drogi do osiągnięcia wewnętrznej mocy. Najbardziej znaną i najczęściej praktykowaną jest droga szamana-wojownika. Kto nią kroczy, wyczuwa niebezpieczeństwa, rozwija czujność i ćwiczy surową samodyscyplinę, niszczy nieprzyjaciół, zdobywa sprzymierzeńców i sojuszników, praktykuje techniki przeżycia i walki. Kieruje się zasadą: podbijaj albo zostaniesz podbity. Tą ścieżką podąża większość indiańskich szamanów. Jest to dobra droga, ponieważ zamiar jest dobry. Szaman zawsze jest uzdrawiaczem

Na wyspach Pacyfiku w kulturze polinezyjskiej istnieje inna droga: ścieżka szamana-poszukiwacza przygód. Chodzi tutaj o poszukiwanie przygody, rozwijanie czujnej świadomości, celowo ukierunkowanej samodyscypliny, tworzenie przyjaźni i jedności, praktykę przeżycia, badanie umiejętności. Szaman-poszukiwacz przygód kieruje się zasadą: kochaj i bądź kochany. Nie jest to lepsza droga, obie prowadzą do celu, jakim jest uzdrawianie. Obie w tym samym stopniu rozwijają osobowość. Jedynie sposób działania jest różny. Różnice te mogą jednak wywoływać głębokie socjalne i osobiste skutki.

Dla szamana-wojownika najważniejsze jest bezbłędne działanie oraz przywiązywanie dużej wagi do rozwoju i utrzymania siły, by chronić siebie i innych przed nieprzyjaciółmi. Natomiast szaman-poszukiwacz przygód dąży do tego, by odpowiednio działać, tzn. by osiągać najlepsze możliwe w danej sytuacji rezultaty. Chodzi tu zwłaszcza o radość i stwarzanie pokoju. Doprowadzenie do takich właśnie efektów było celem działania ariori - grupy wędrujących śpiewaków i tancerzy ze stowarzyszonych wysp, jak również pierwotnych szamańskich zespołów hula z Hawajów.

Hawajski szamanizm

Ważne jest, aby odróżnić kahunę od szamana. Dzisiaj na Hawajach używa się słowa kahuna na określenie kapłana, duchownego, czarnoksiężnika, jasnowidza, uzdrawiacza lub szamana. Jednak kahuna oznacza w zasadzie mistrza w określonej dziedzinie, np. w zdobywaniu duchowej siły, w nawigacji lub surfingu. Dlatego ważne jest uświadomienie sobie, iż kahuna sam w sobie nie jest szamanem. Jednak szaman może dążyć do tego, aby być kahuna.

Ważne jest również, aby wiedzieć, że hawajska religia i hawajski szamanizm nie są tym samym. Hawajska religia była surowym systemem, pełnym zakazów, ofiar i ceremonii, z kapłańską hierarchią na czele, którą nazywano kahu akua (ci, którzy służą bogom). Kapłaństwo było w hawajskim społeczeństwie wszechobecne i ściśle związane z polityką.

W przeciwieństwie do kapłaństwa, w szamanizmie istniało bardzo mało struktur. Zakazy nazywają się po hawajsku kapu lub tabu i były stosowane tylko wtedy, gdy służyło to procesowi uzdrawiania. Szamani nie składali żadnych godnych wzmianki ofiar i ograniczali rytuały oraz ceremonie do minimum. Poza tym prawie niczym nie wyróżniali się w społeczeństwie. Trzeba było długo szukać, zanim znalazło się jednego z nich. Mieli również niewiele wspólnego z polityką. Chyba że dana sytuacja wymagała ich przewodnictwa. W takim przypadku stawali się raczej przywódcami aniżeli kapłanami.

Najważniejszą różnicą między kapłanem a szamanem jest sposób porozumiewania się z bogami i duchami: kapłan sprzyja bogom i duchom na odległość, natomiast szaman po prostu nawiązuje z nimi osobisty kontakt.

Szaman nie zajmuje się czarnoksięstwem, tzw. czarną magią. Ci, którzy to robili, nazywali się ana ana. Wszyscy Hawajczycy bali się ich i pogardzali nimi. Niestety, wyrażenie ana ana nie jest już znane i zostało zastąpione przez słowo kahuna. Dlatego też dzisiaj nawet wielu Hawajczyków, gdy mówi się o kahunie, automatycznie myśli o czarnoksiężniku.

Prawdziwi hawajscy szamani nazywani byli kupua, czasami także kalakupua. Słowa te odnoszą się do posiadania many - wewnętrznej, boskiej siły, oraz umiejętności swobodnego korzystania z niej, używania jej i wykorzystywania w jakimś celu. Szamani zwykle kształceni byli w zakonie albo gildii, która utrzymywana była przez konkretne rodziny. Najczęściej zaczynali jako uczniowie, następnie awansowali do stopnia odpowiadającego wędrownemu czeladnikowi, natomiast gdy udowodnili posiadanie dostatecznej wiedzy szamańskiej, wtedy zostawali kalana kalakupa, jako mistrzowie - szamani.

Hawajscy szamani posiadaj ą dwie cechy odróżniające ich od szamanów wywodzących się z innych kultur. Po pierwsze, nie stosują bębnów, żadnych instrumentów służących do wybijania rytmu, ani też śpiewu, by wprowadzić się w trans umożliwiający im podróż do wnętrza. W tym celu używają wyłącznie swojego ducha albo koncentrują swoją uwagę na dźwięku rozbijających się fal morskich, deszczu lub też obserwują chmury itp. Jednak przede wszystkim proces ten zachodzi na poziomie czysto duchowym. Instrumentów służących do wybijania rytmu oraz śpiewu używają jedynie po to, by wytworzyć w sobie lub innych ludziach odmienny stan świadomości, nie zaś po to, aby doprowadzić przy tym do stanu transu. Drugą różnicą jest nieużywanie przez nich masek. Dotyczy to zresztą całej Polinezji.

W większości kultur, w których występowali szamani, włączając w to ludy europejskie, używano masek i kostiumów przedstawiających bogów lub zwierzęta, w celu wspierania połączenia z jakąś duchową istotą. Nie dotyczy to jednak Polinezji. Moje próby uzyskania na to uzasadnienia od hawajskich szamanów okazały się bezowocne. Gdy zapytałem ich, dlaczego nie używają masek i kostiumów, odpowiedzieli: „A dlaczego mielibyśmy to robić?” Z pewnością wyznają pogląd, iż wewnętrzne umiejętności wystarczają, aby stworzyć to połączenie, i dlatego też nie potrzebuj ą żadnego szczególnego okrycia lub ubrania. Z tego względu, dla osiągnięcia pożądanego celu cały polinezyjski obszar kulturowy całkowicie wyłączył maski.

Jedyny znany mi wyjątek to makini, pewien rodzaj nakrycia głowy w formie dyni, który jest raczej rytualnym hełmem, aniżeli prawdziwą maską. Cel używania makini nie jest zupełnie jasny. Niektóre źródła mówią, że makini noszone było przez kapłanów zakonu Ku w czasie poświęconym bogu Łono, natomiast inne przekazy podają, iż miało ono skrywać tożsamość członków tajemnej wojennej społeczności. W żadnym razie jednak makini nie było przeznaczone do duchowych przedstawień lub połączeń.

Boska moc

Centralną ideą w światopoglądzie hawajskich szamanów jest koncept many. Słowo to można przetłumaczyć jako wewnętrzną lub boską moc, albo też, czasami, jako energię. Dokładnie chodzi tutaj o energię kierowaną, a więc taką, która będzie wykorzystana, a nie tylko energię samą w sobie. Najbardziej znanym symbolem many na Hawajach jest błyskawica. Ze znakiem tym ma również związek znany symbol osoby uprawiającej surfing.

Pomimo wielorakich wskazówek we współczesnej literaturze, gdzie mana porównywana jest z chińską chi, japońską ki, hinduistyczną prai orgonem Reicha, nie jest do nich podobna. Nie jest bowiem wyłącznie energią w sensie fizycznym lub bioenergetycznym. Na te rodzaje energii Hawajczycy posiadają inne określenia. Mana jest czymś więcej. Słowo moc jest o wiele lepszym określeniem, oznacza bowiem efektywną energię. Dla hawajskich szamanów wszystko posiada manę. Jednakże niektóre rzeczy mają jej więcej aniżeli inne. Wynika to z ich natury albo z faktu, iż zostały nią naładowane.

Jeśli szaman wchodzi w kontakt z przyrodą, duchami lub innymi ludźmi, wtedy uwzględnia ich mana i pracuje z nią, używając własnej. Szaman nie próbuje jej kontrolować, ponieważ doprowadziłoby to do konfliktu i byłoby stratą jego własnej many. Zamiast stosować przemoc, stara się przekonać, i im więcej many posiada, tym bardziej jest przekonujący. Codziennym celem hawajskich szamanów jest wzmacnianie swojej many, aby być bardziej efektywnym we wszystkim, co się robi. Mówiąc w uproszczeniu: istnieją cztery rodzaje many, które szamani starają się wzmocnić w sobie samych albo u innych ludzi:

1. Fizyczna, materialna mana, odpowiadająca temu, co mogłoby być interpretowane jako mana bioenergetyczna.

2. Emocjonalna mana, która mogłaby być określana jako stan wewnętrznego napięcia.

3. Mentalna mana, którą można byłoby opisać jako rodzaj wielkiego zaufania do siebie oraz wielkiej wiary w swoje siły.

4. Duchowa mana, oznaczająca poczucie własnej godności i szacunek dla samego siebie oraz łączność i respekt przed tym, na czym koncentrujemy swój ą uwagę.

Sieć życia

Dla hawajskich szamanów prawie tak samo ważny jak mana jest koncept aka. Aka oznacza mniej więcej eteryczną materię. Tak jak wielu innych szamanów, kupua zakłada, że wszystko jest ze sobą powiązane. Połączenia te można postrzegać i wpływać na nie, jeśli zna się na to sposób. Oznacza to, że połączenia te są realne, a nie abstrakcyjne, oraz że można nadać im kształt za pomocą swojej świadomości. Dwa najczęściej używane przez hawajskich szamanów wyobrażenia to eteryczna sieć i eteryczna pajęczyna.

W przypadku wyobrażenia pajęczyny szaman umiejscawia się jak pająk w centrum trójwymiarowej pajęczej sieci, która rozprzestrzenia się na cały wszechświat we wszystkich kierunkach. Podobnie jak pająk, również on może odbierać wszystkie wibracje występujące w pajęczynie. Może je ignorować lub poświęcić im uwagę, w zależności od swojej woli. Tak samo jak pająk, może biegać po pajęczynie bez zaplątania i uwikłania się w nią. Jako szaman może jednak zrobić coś, czego nie potrafi pająk: przesłać wibracje wzdłuż pajęczyny oraz dowolnie, odpowiednio do siły swojej many, świadomie wpływać na rzeczy we wszechświecie. W przypadku sieci szaman jest tkaczem i rybakiem, który może tkać sieci i zarzucać je, by łapać myśli i zdarzenia, symbolizowane przez ryby.

Kulturowy wzór

Wzorem dla hawajskich szamanów jest wielki bohater tej kultury: Maui. Znano go i kochano w całej Polinezji. Wyspa Maui, nazwana została imieniem tego wielkiego bohatera. Fakt, iż Maui był szamanem, potwierdzają przydomki, które mu nadano: na Hawajach nazywano go Maui Kupua, natomiast w zachodniej Polinezji - Maui Tiki Tiki. Obydwa imiona przetłumaczyć można jako Maui, człowiek dokonujący cudów, lub też: Maui magik. Do jego szamańskich praktyk, jak podaj ą legendy, należało np. zamienianie się w różne zwierzęta. Maui otrzymywał też pomoc z ich strony, odwiedzał niebiosa i wtajemniczony został w tajniki ognia i budowy aka, aby przekazać je dalej ludzkości. Poza tym badał świat podziemny. Prawie wszystkie historie o Maui kończą się tym, że szukał nowych przygód. Po prostu tak, dla zabawy. Maui czasami, jeśli było to konieczne, stawał do walki, we wszystkich legendach podkreślana jest jego nadzwyczajna siła, rozum, magiczne umiejętności, niezależność od zewnętrznych autorytetów, doprowadzająca do porozumienia wiedza oraz umiłowanie przygód.

Jak stać się szamanem

Na Hawajach do szamanizmu można dojść dwiema drogami. Kandydat na szamana dzięki naturalnemu dostępowi do wiedzy wchodzi w temat i uczy się poprzez doświadczenie albo też uczą go przyjaciele czy krewni. Druga droga to wybór dokonany przez członka gildii szamańskiej, który wtajemnicza w jej misteria na tyle, na ile jest się na to gotowym. Zwykle wyboru tego dokonuje starszy członek rodziny, co w pojęciu Hawajczyków oznacza, iż jest to ktoś z pokolenia rodziców lub dziadków. Wybierana jest osoba w wieku od siedmiu do czternastu lat. Podstawę wyboru stanowią zainteresowania, umiejętności i potencjał, jakim dysponuje kandydat. Najważniejszymi czynnikami są: ogólny stan zdrowia, zręczność, zainteresowanie przyrodą oraz intuicyjne, podświadome zdolności. Dawniej na Hawajach zdolności jasnowidzenia rozpoznawane były często za pomocą dziecięcych zabaw, takich jak np. kohikohi-ku-palala. W zabawie tej chodzi o znalezienie przedmiotu schowanego w ziemi lub piasku. Jeżeli dane dziecko szczególnie dobrze daje sobie z tym radę, wtedy wybierane jest do treningu. W specjalnej chacie na plaży uczone jest sztuki kuhikuhi-pu 'one, pewnej formy geomancji, w której chodzi o coś, co można określić jako wyczuwanie promieniowania Ziemi. Mój ojciec również przeprowadzał ze mną i moim rodzeństwem najprzeróżniejsze doświadczenia-zabawy związane z telepatią i jasnowidzeniem.

W wieku siedmiu lat można już rozpoznać w dziecku potencjalnego szamana. W ciągu następnych pięciu lat ostrożnie sprawdza się je i powoli przygotowuje na to, aby zostało szamanem. Gdy wybrane dziecko ma już czternaście lat, staje się uczniem kahuny. Następnie zwykle upływa jeszcze od siedmiu do czternastu lat, zanim uczeń sam zostanie kahuną. Dawniej wszystko to odbywało się w rodzinie, gdzie pracę wymieniano na naukę. Dziś obowiązuje handel wymienny lub też płaci się pieniędzmi. Jeszcze jedna rzecz wygląda dzisiaj inaczej: bardziej zwraca się uwagę na skłonności lub uzdolnienia aniżeli na wiek, a formalny trening nie trwa już tak długo. Wiele rzeczy załatwia dzisiaj nowoczesne wychowanie i możliwości doświadczania czy eksperymentowania. Na przykład niewielu ludzi uświadamia sobie jak bardzo rozwinięta jest ich zdolność koncentrowania się w porównaniu z większością narodów, w których nie nastąpiła technologizacja. Można to już stwierdzić na podstawie naszej umiejętności czytania książek. Następne ważne czynniki to nadzwyczaj bogaty repertuar wewnętrznego języka obrazów oraz doświadczenia, które dzięki filmowi i telewizji stały się częścią składową współczesnego społeczeństwa. Ciągle należy podkreślać, jak wielkie znaczenie maj ą te czynniki dla potencjalnego szamana.

A ponieważ duża część pracy wykonana jest dzięki współczesnemu wychowaniu i komunikacji, człowiek z odpowiednimi skłonnościami może w stosunkowo krótkim czasie osiągnąć podstawowe szamańskie umiejętności. Najczęściej dłużej trwa zrozumienie światopoglądu.

Szamański światopogląd

W dzisiejszych czasach najbardziej rozpowszechniony jest pogląd, że świat jest miejscem niebezpiecznym. Wszędzie czyhają wypadki, choroby, śmierć, niepowodzenia, odmowa, tyrania i zniszczenie. Szaman-wojownik buduje swój świat na tym wyobrażeniu. Włącza w to jeszcze więcej niebezpieczeństw, poczynając od niewidzialnych mocy, takich jak złe i chaotyczne duchy. Stara się tak dalece wzmocnić swoją własną siłę, aby nie być zwyciężonym przez człowieka lub duchy, a także, by nieść pomoc innym i chronić ich przed niebezpieczeństwami tego świata. Dla szamana-wojownika ważny jest fakt, że choć świat jest niebezpieczny, on ma moc przezwyciężania tych niebezpieczeństw. Ten skok od bezsilności do mocy dla niektórych ludzi jest zbyt duży. Są to osoby, które nie tylko czują się bezsilne, lecz także boją się mocy.

Szaman-poszukiwacz przygód nie akceptuje zasady, jaką kieruj e się szaman-wojownik. Przyjmuje on do wiadomości, że wy stępuj ą niebezpieczeństwa na świecie, jednak nie wychodzi z założenia, że świat sam w sobie jest niebezpieczny. Wręcz przeciwnie - jest pełen podniet, emocji, pełen możliwości. Podstawowym założeniem szamana-poszukiwacza przygód jest idea, iż sami kreujemy swój świat; każde niebezpieczeństwo, przyjemność i doświadczenie stworzone są przez nas. Szuka on mocy, by kreować i zmieniać doświadczenia oraz pomagać innym w czynieniu tego samego. Nawet Maui dał ludziom ogień, aby dzięki temu mogli gotować sobie jedzenie i widzieć świat nawet w nocy.

W społeczeństwie, w którym liczą się jedynie tzw. obiektywne doświadczenia, trudno jest stosować ten sposób widzenia świata, ponieważ dzięki temu zdobywamy absolutną władzę nad naszym własnym życiem, czego niektórzy bardzo się boją. Niewątpliwie jest to trudny sposób widzenia świata dla społeczeństwa, które zorientowane jest na obiektywność, równocześnie jednak bardzo korzystny dla człowieka, który zdolny jest go przyjąć. Z tego punktu widzenia sami stwarzamy całe swoje dobro i zło.

Interesujące jest, iż jedynym słowem występującym w języku hawajskim, które określa zło, jest ino. W rzeczywistości oznacza ono szkodliwie. Korzenie tego słowa tkwią w określeniu zbyt mocno. W oryginalnym hawajskim języku nie istnieją żadne słowa określające złe duchy lub złe istoty. Wyrażenia najbliższe temu znaczeniu to szkodliwe myśli, szkodliwy duch. Obojętnie, jak wiele zła istnieje na tym świecie, jeszcze długo nie uczyni go ono całego złym. I nieważne, jak dużo występuje zła, zawsze można obrócić je w dobro, jeżeli w nie wierzymy.

Prawdopodobnie w dzisiejszym świecie trudniej jest reprezentować ideał szamana-poszukiwacza przygód, który mówi o potędze wiary, aniżeli ideał szamana-wojownika będący potęgą siły. W obiektywnym i niebezpiecznym świecie łatwiej uznawana będzie siła niż wiara. W takim świecie ludzie raczej będą bać się mocy myśli, aniżeli ją kultywować.

Szamani tak samo łatwo i naturalnie posługują się duchowymi umiejętnościami w celu komunikowania się i zmieniania rzeczywistości, jak łatwym i naturalnym jest dla nich używanie fizycznych zdolności do uprawiania sportu. W pewnych kulturach szaman może posługiwać się ceremoniami i rytuałami w czasie wykonywania swoich czynności, tylko wtedy gdy są one społecznie akceptowane. Jeśli jednak jest sam, wtedy z łatwością wślizguje się w szamańskie stany świadomości oraz wychodzi z nich. Dokładnie to odróżnia szamana od czarnoksiężnika. Czarnoksiężnik bowiem przekonany jest, że ceremonia i rytuał są istotną częścią jego sztuki, dla szamanów są one jedynie użyteczne.

Pojęcie szamańskie stany świadomości można opisać lepiej jako systemy wierzeń i zapatrywań. Poruszanie się w różnych systemach pozwala na manifestowanie się różnych możliwości. Każdy system wiary i zapatrywań daje określone ramy myślowe obejmujące zbiór zestawów myślowych dotyczących rzeczywistości. To, czego każdy może dokonać lub do czego jest zdolny w każdej dowolnej chwili, zależy od danego systemu zapatrywań i wierzeń, od ram myślowych lub punktu widzenia, z którymi pracuje jego duch.

Każdy z nas pochłonął i wyrzucił z siebie wiele stanów. Np. rodzice, którzy są również dziećmi swoich rodziców, albo nauczyciel, który równocześnie uczy się czegoś, naukowiec robiący zakupy lub tancerz będący również pisarzem. Szaman uznaje po prostu szersze spektrum stanów -systemów aniżeli większość ludzi. Jest on w stanie umyślnie poruszać się w nich tam i z powrotem. Szaman-poszukiwacz przygód używa po prostu innego systemu myślowego niż szaman-wojownik. Poza tym szaman posiada umiejętność, która na Hawajach znana jest jako mąka 'ike, co oznacza widzące oko, czyli uświadomienie sobie istnienia różnych systemów.

Szaman jako uzdrawiacz

Od mojego afrykańskiego mentora uczyłem się oddalenia od współczesnego, amerykańskiego, naukowego i obiektywnego punktu widzenia dotyczącego zdrowia i przyjęcia szamańskiego spojrzenia na ten temat. Nie było to dla mnie łatwe, pomimo że już od lat kształcony byłem w przeróżnych duchowych sztukach. Oczekiwano ode mnie, abym uznał, iż dobre zdrowie jest naszym naturalnym stanem, natomiast każdy rodzaj choroby pochodzi od złośliwego i zjadliwego ducha, który przeciwstawia się naturalnemu uzdrawianiu ciała. Zadaniem szamana jest wypędzenie tego złośliwego ducha.

Właściwy problem polegał na tym, że potrzebowałem dużo czasu, aby zrozumieć, czym jest ów złośliwy duch. Zrozumiałem w końcu, że jest to negatywna myśl lub wyobrażenie, w które wierzy chora osoba. Zadaniem szamana jest znalezienie sposobu na zmienienie tej idei. Nie jest to czysto psychosomatyczny sposób podejścia do choroby, ponieważ szamani wychodzą z założenia, że określone fizyczne stany ciała człowieka mogą wywołać takie choroby jak malaria lub cholera. Z drugiej jednak strony uważają oni także, iż nie każdy człowiek wystawiony na działanie tych samych czynników (w tych samych warunkach) zapada na daną chorobę. Szamani tłumaczą to tym, że każdy człowiek nosi w sobie innego ducha lub inne wyobrażenia. Wiedzą oni również, iż doprowadzenie do organizmu różnego rodzaju energii, np. w formie uczuć, ziół lub zachodniej medycyny może bardzo pomóc w zmienianiu owych negatywnych myśli albo wypędzaniu złośliwych duchów.

Niezależnie od rodzaju doprowadzonej energii traktowano ją jako dodatkowe narzędzie służące osiągnięciu głównego celu. Szamani uważali, że uzdrawianie tylko za pomocą energii nie zawsze działa. Dokładnie rzecz ujmując, posługiwanie się tylko pracą nad ideami i wyobrażeniami również nie zawsze okazuje się skuteczne. Fakt ten tłumaczono mocą negatywnych idei, a nie błędem w koncepcie. Szamani często nawet ciężkie choroby skutecznie uzdrawiali za pomocą pewnego rodzaju hipnozy, nie dokonywali tego, stosując tradycyjną medycynę ani też za pomocą energii. Jakkolwiek nie byłyby one pomocne, to jednak u podstaw uzdrowienia leżały inne czynniki.

To właśnie szamańskie pojmowanie związku między zdrowiem a wyobrażeniami lub systemami zapatrywań albo wiary jest nie tylko ważne, lecz także trudne do pojęcia. Nie chodzi tutaj ani o pozytywne myślenie, jak się powszechnie sądzi, ani też o konwencjonalne leczenie. Chodzi o to, by zdać sobie sprawę, że wpływ ma to, w co człowiek wierzy, dla danej osoby to jest właśnie prawda. Dzięki zmianie tego, w co się wierzy, zmienia się również doświadczenia (rzeczywistość danej osoby).

Jedną z najważniejszych szamańskich umiejętności, jeśli chodzi o uzdrawianie, jest wpływanie na innych, takie zmienianie ich systemów wierzeń i przekonań, aby doprowadzić do pożądanych rezultatów. Czasem może to oznaczać, że szaman, by doprowadzić do uzdrowienia, usiłuje wpłynąć na wiarę danej osoby w moc jej szamańskiej energii albo też w moc określonego zioła, lekarstwa, jakiegoś rytuału lub też w jego własną moc uzdrawiania siebie. Jeżeli zmiana wierzenia lub zapatrywania będzie skuteczna, wtedy negatywna idea zostanie zneutralizowana i organizm będzie miał otwartą drogę do uzdrowienia się.

Oczywiście działa to również wtedy, gdy zastosujemy tę metodę w stosunku do samego siebie. W pewnym przypadku świadomie zmieniłem moje ramy myślowe i przeniosłem się w te, które miałem jako małe dziecko. Zrobiłem to kiedy doznałem silnego ataku astmy. Zmieniłem ramy myślowe i symptomy zniknęły w ciągu kilku minut. Innym razem leżałem w łóżku chory na grypę, zmieniłem moje ramy myślowe za pomocą wizualizacji, po czym symptomy zniknęły w przeciągu godziny. W tym przypadku można powiedzieć, iż moja świadomość uwierzyła w skuteczność wizualizacji, i dlatego pozwoliła na uzdrowienie organizmu. Nie muszę przy tym wcale wiedzieć, o jakie negatywne idee chodziło. Wszystko, co musiałem zrobić, to skoncentrować się z pozytywnym zamiarem na wiarygodnej idei. Innym razem obserwowałem w lustrze, jak na mojej wardze tworzą się pęcherzyki po tym, gdy stłumiłem moje uczucia. Gdy zmieniłem emocjonalne ramy, zobaczyłem jak pęcherzyki znikają.

Jeśli chodzi o uzdrowienie: zarówno szaman-wojownik, jak i szaman-poszukiwacz przygód, działają podobnie. Oznacza to, że bardziej zainteresowani są rezultatami, aniżeli metodami. Pomijając aspekty kulturowe, nie znalazłem żadnych istotnych różnic dotyczących rodzaju i sposobu doprowadzania do uzdrowienia.

Szaman jako prorok

Problem, który można nazwać „medialne fenomeny”, dla niektórych ludzi wychowanych we współczesnej zachodniej kulturze jest tak samo fascynujący, jak i przerażający, ponieważ uważany jest za ponadnaturalny, zabobonny i niebezpieczny. Oczywiście powodem jest brak wiedzy na ten temat.

Jeśli w ogóle uznaje się występowanie takich fenomenów, to typowe zachodnie podejście do tego zagadnienia polega na uznawaniu go jako zjawiska leżącego poza obszarem dostępu większości ludzi. A żeby posiąść medialne umiejętności, trzeba poddać się strasznej dyscyplinie, okultystycznym rytuałom i tajemniczym praktykom, być specjalnie wybranym przez jakieś bóstwo lub przyjść na świat z tym talentem. W rzeczywistości jednak, gdy ktoś wejdzie na szamańską ścieżkę, wtedy wszystkie te fenomeny traktuje jako część całego spektrum ludzkiego doświadczania. Zachodnie badania przeprowadzane nad mediami skłaniają się do dzielenia tych umiejętności na określone działy, takie jak: telepatia, jasnowidzenie, przepowiadanie itd. Moim zdaniem prawdziwe jest stwierdzenie, że choć szamani posiadają określenia na poszczególne umiejętności, to jednak podkreślają fakt, iż ważniejsze jest to, na co kierowana jest uwaga, a nie koncentrowanie się na wykorzystywanej w danym celu umiejętności. Odpowiednią metodą na zaszeregowanie szamańskich zdolności jest przyjrzenie się świadomości. Na co jest ona skierowana? Na przeszłość, teraźniejszość, przyszłość, do wewnątrz czy na zewnątrz? Istnieje również szczególny stan pośredni, który po hawajsku nazywa się maka 'ike. Z tego punktu szaman kieruje swoją świadomość.

Szamani posiadaj ą tak szeroki wachlarz medialnych środków wyrazu, iż tradycyjne zachodnie kategorie okazują się bezużyteczne. Weźmy np. chodzenie po ogniu. Można je zaklasyfikować do kategorii psychokinezy, jednak pojęcie to jest niewystarczające, aby określić wszystkie stany emocjonalne, w których chodzenie po ogniu jest możliwe.

Gdy na Tahiti praktykowałem chodzenie po ogniu i biegłem po żarzących się kamieniach lawy, wtedy nie wykorzystywałem hipnozy ani też dużej emocjonalnej motywacji lub jakiejś formy „pozytywnego programowania”, pomimo iż te trzy sposoby w określonej sytuacji mogłyby na niektórych ludzi działać. Przeniosłem się raczej w stan lub system o nazwie ho'okahi, co można przetłumaczyć jako „niemyśląca jedność z otoczeniem”. W tym stanie nie broniłem się przed ogniem, dlatego też bez oparzeń mogłem po nim biec. Ten sam stan wykorzystałem również w zupełnie innej sytuacji. Pewnego dnia mój przyjaciel zabłądził w lesie i zgubił przy okazji okulary. Udałem się w to miejsce, przeniosłem się w stan ho 'okahi i po upływie chwili zobaczyłem zgubiony przedmiot. Z pewnością nie była to forma psychokinezy.

Istnieją też inne szamańskie umiejętności, które nie mieszczą się w tradycyjnych zachodnich kategoriach, jak np. podróżowanie przez wewnętrzne światy celem doprowadzenia do zmian w świecie zewnętrznym, rozmawianie z roślinami, zwierzętami i kamieniami, uspokajanie wiatrów, doprowadzanie do opadów deszczu i tak dalej. Niewątpliwie włączenie szamanizmu do zachodniej świadomości może w znacznym stopniu przyczynić się do postępów w badaniach nad oddziaływaniem naszego ducha na otoczenie.

O głównej różnicy między spojrzeniem na świat szamana-wojownika i szamana-poszukiwacza przygód wspomniałem na początku tych rozważań. Chodzi głównie o to, że pierwszy z nich jest wyczulony na niebezpieczeństwa, natomiast drugi na połączenia. Szaman-poszukiwacz przygód wykorzystuje wierzenia, w których nie występują wrogowie ani złe duchy, dlatego nie musi zajmować się nimi, chyba że z jakiegoś powodu wkracza w rzeczywistość innego człowieka, ale nawet wtedy nie musi ich się obawiać.

Oczywiście cały czas mówię o idealnym szamanie-poszukiwaczu przygód, ponieważ w praktyce musi on wojować z nieprzyjaciółmi i złymi duchami aż do momentu, gdy nauczy się całkowicie przenosić w rzeczywistość wolną od nich. Poza tym na wyższym medialnym poziomie nie ma żadnej różnicy między obiema tymi drogami.

Szaman jako człowiek pracujący ze snami

W przypadku szamanów słowo „śnić” musi być rozumiane bardzo aktywnie. Inaczej mówiąc, to co dla większości ludzi jest pasywnym doświadczeniem, dla szamana jest świadomym aktem kreowania. Poza tym szaman nie odróżnia specjalnie swojego wewnętrznego życia od zewnętrznego. Bardzo różnią się one między sobą, jednak są tak samo realne jak pomarańcza i jabłko. Pewnych antropologów, którzy próbowali doświadczenia szamanów wcisnąć w zachodni sposób myślenia, doprowadziło to do szeregu nieskończonych problemów.

Załóżmy np., że w afrykańskiej wiosce wraca z pracy w polu szaman (tak, szamani wykonują również zwykłe czynności) i opowiada mieszkańcom, iż z położonego w pobliżu świętego gaju przywołał go boekin, gdy on sadził maniok (Istotny dla żywienia krzak dochodzący do trzech metrów wysokości; grube i ciężkie bulwy zastępują ziemniaki i dostarczają dużych ilości skrobi w tropikalnych krajach; należy do roślin wilczomleczowatych).. Zatrzymał się więc i dał mu trochę tytoniu. Boekin dziękując, powiedział mu, że w tym roku pora deszczowa przyjdzie tydzień wcześniej niż zwykle. Mieszkańcy wioski przyjmują to jako coś zwyczajnego, normalnego. Doświadczenie szamana potrafią zaakceptować jako realne, pomimo iż sami nie są w stanie zobaczyć lub usłyszeć owego ducha. Jednak zachodni antropolog, który np. właśnie w tym czasie znajdowałby się w wiosce, spędziłby bezsenne noce na przemyśleniach, czy szaman oszukał mieszkańców wioski, miał halucynację czy po prostu źle zinterpretował naturalne zdarzenie. Całej sprawy nie ułatwiłby nawet fakt, że deszcze rzeczywiście przyszłyby tydzień wcześniej niż zwykle miało to miejsce. Właściwy problem antropologa polega na tym, że żadna z jego kategorii nie pasuje do tego doświadczenia. Według przekonań szamanów możliwe jest komunikowanie się z duchami. Otrzymywane informacje są prawdziwe i skuteczne w sensie fizycznego przeżycia i dlatego ukin (duchy) też są rzeczywiste niezależnie od poglądów antropologów.

Szaman, dzięki kulturze, z której się wywodzi, i akceptacji mieszkańców wioski powołuje duchy do życia w codziennej rzeczywistości. Nie czyni ich to jednak mniej realnymi. Tak jak realne są Stany Zjednoczone powołane we śnie do życia przez ludzi, którzy w nich mieszkają. Ten sposób patrzenia na życie jest trudny do przekazania, ponieważ szaman traktuje wszystkie rzeczywistości jako subiektywne i tak też zaczynają je traktować współcześni naukowcy zajmujący się fizyką teoretyczną. Przy tym podejściu do sprawy pytanie, czy dane doświadczenie jest prawdziwe, czy też nie, pozbawione jest sensu, ponieważ odpowiedź tak lub nie zależy od punktu widzenia.

Najbardziej znane szamańskie umiejętności to wstępowanie do ziemi i schodzenie do świata podziemnego, a następnie używanie doświadczeń pochodzących z tych światów celem zmienienia czegoś w świecie zewnętrznym. Obojętnie, czy zmiany dotyczą jednego człowieka, społeczeństwa, czy też środowiska. Jeżeli chodzi o samo doświadczenie, najbliższy odpowiednik we współczesnej klasyfikacji doświadczeń to , jasny sen”, podczas którego śniąca osoba świadoma jest faktu, iż śni i może wpłynąć na zdarzenia we śnie. Inny bliski odpowiednik to proces „aktywnej imaginacji” lub „aktywnego snu na jawie”, szczególnie wtedy, gdy ktoś tak głęboko zanurza się w swój sen, iż dochodzi do wirtualnego stanu transu. Treść tej wewnętrznej podróży u szamana-wojownika i szamana-poszukiwacza przygód różni się tak samo jak ich metody doprowadzenia do tego stanu.

Ogólnie rzecz biorąc szamani-wojownicy skłaniają się do rozwiązywania konfliktów w wewnętrznych wymiarach za pomocą pewnego rodzaju bitwy, natomiast szamani-poszukiwacze przygód chcą rozwiązywać swoje problemy bez walki. Zwróć przy tym uwagę na słowo skłaniają się. Jak już wspomniałem, bębny lub inne instrumenty służące do wybijania rytmu w tradycji szamanów-wojowników wydają się być ulubionymi środkami pomocniczymi w doprowadzaniu do stanu transu, jednak szamani obydwu dróg posługują się monotonnymi dźwiękami, punktem koncentracji, na którym skupiają wzrok lub „sensoryczną deprywacją” ( Eksperymentalne postępowanie, które polega na radykalnym ograniczeniu przez jakiś czas dopływu •wszelkich bodźców zewnętrznych - przyp. tłum.).

Do ulubionych metod szamanów-poszukiwaczy przygód, których sam się uczyłem, należy przenoszenie zmysłów na wewnętrzny punkt koncentracji. Trzeba wiedzieć, że szamański trans nie jest stanem pozbawionym świadomości, lecz stanem silnego skoncentrowania, ogromnej aktywności. Niezależnie od jego głębi, szaman zwykle cały czas świadomy jest tego, co dzieje się dookoła niego, w świecie zewnętrznym.

 

Skuteczność podróży (tzn. skuteczność dokonanych zmian w świecie zewnętrznym) obydwu szamanów prawie całkowicie zależy od absolutnego przekonania, iż osiągnięto coś ważnego w świecie wewnętrznym. Owo przekonanie jest największym dobrem szamana. Dopiero za jego pośrednictwem szaman przekonuje innych o tej prawdzie. Wspólna wiara w coś stwarza wspólną rzeczywistość.

Mniej znane są szamańskie podróże do środkowych światów ludzkiej przeszłości, teraźniejszość i przyszłości. Są to światy snów, w których symbole rzeczywistością, nierozłącznie związane ze światem zewnętrznym i oddziałują z odpowiednimi symbolami w świecie zewnętrznym. Tematami tymi coraz częściej zajmują się współcześni terapeuci pod takimi hasłami jak „kreatywna wizualizacja” i „prowadzona imaginacja”.

Współcześni terapeuci doceniają skuteczność pracy z symbolami, jednak wątpię, aby wielu z nich wierzyło w rzeczywistość je zamieszkującą. Trochę szkoda, że tak się dzieje, ponieważ na wielu ludzi stosujących tę terapię rzeczywiście działa, przy czym decydującym czynnikiem jest właśnie wiara wywołana przez to postępowanie. Kierowana wizualizacja lub imaginacja będzie całkowicie bezskuteczna, jeżeli w podświadomości nie będziesz stymulował danego przekonania. O tym wie każdy szaman. Powodem, z jakiego metoda ta tak dobrze działa, jest fakt, iż stosowanie symboli (ze zwykłego punktu widzenia) najczęściej omija krytyczną, analityczną dzienną świadomość i łatwiej dociera do pozbawionej krytycyzmu podświadomości. Najbardziej skuteczna imaginacja musi być dopasowana do danej osoby, w czym szamani są ekspertami.

Metoda posługiwania się wewnętrznymi światami środka, by wpływać na świat zewnętrzny, nie ogranicza się do terapii, lecz może być zastosowana w każdej dziedzinie: od wpływania na osobisty sukces do wpływania na pogodę. Bardzo interesujący wydaje mi się fakt, że najczęściej ten potężny pomocniczy środek stosowany jest w świecie interesu. Najprawdopodobniej dzieje się tak dlatego, że menedżerowie -podobnie jak szamani - z zaangażowaniem interesują się tym, co naprawdę daje pożądany efekt.

Współczesny szaman

Często mówię moim uczniom, że łatwo jest być szamanem w dzikim terenie, na pustkowiu. Dużo trudniej jest być szamanem w mieście, lecz właśnie tutaj najczęściej jest on potrzebny. Historycznie rzecz biorąc, szaman zawsze był częścią społeczności, w której żył i gdzie miał pozwolenie na działanie. Dzisiaj również doświadczamy tej wolności i również dzisiaj powinniśmy ją wykorzystać, będąc wśród społeczeństwa, a nie poza nim.

Świat potrzebuje szamanów, którzy potrafią poruszać się w dzisiejszym świecie, z jego kulturą, i pomagać w rozwiązywaniu dzisiejszych problemów. Wszędzie tam, gdzie panuje niezadowolenie i dysharmonia, szaman może odgrywać konstruktywną rolę. Jeśli potrzebne będą nowe idee w celu rozwiązywania ludzkich problemów lub przekraczania granic, obojętnie jakiego rodzaju, również wtedy szaman może użyć swoich szczególnych umiejętności w dziedzinie zdrowia, psychologii, technologii i ekologii. W jedynym w swoim rodzaju szamańskim punkcie widzenia oraz szamańskiej praktyce znajduje się miejsce dla rozwoju, przez co wzbogacają one całą ludzkość, równocześnie w dobry sposób przysługują się one Ziemi.

Pomimo że doktor Lawrence LeShan nie pisał o szamanach, rozdział ten chciałbym zamknąć idealnie pasującym cytatem pochodzącym z jego znakomitej książki pt: „Alternate Realities” (Alternatywne rzeczywistości):

Nasza wolność jest o wiele większa, aniżeli możemy to sobie wyobrazić. Możemy uczyć się przenoszenia z jednej rzeczywistości w drugą i wyszukiwania sobie takiej, która jest najbardziej zbliżona do naszych chwilowych potrzeb i celów. Możemy używać tego nowego punktu widzenia w celu powiększenia naszego jestestwa, kochania, szanowania i pielęgnowania siebie oraz innych. Czujcie się w naszym wszechświecie tak jak w domu i pomóżcie ratować nas i naszą planetę.

Widzieć to wierzyć

Najtrudniejszą rzeczą dla większości uczniów szamanizmu jest zrozumienie światopoglądu szamanów. To spojrzenie na świat tak samo miesza dzisiaj w głowach moim uczniom, jak kiedyś wprowadziło mnie w zamieszanie, gdy wzrastałem. Gdy byłem jeszcze nastolatkiem i mieszkałem na farmie, mój ojciec tak samo mówił o zasiewach i zwierzętach otaczających nas jak wszyscy inni farmerzy w sąsiedztwie, lecz czasami rozmawiał z tym samym zbożem i tymi samymi zwierzętami, jakby wszystkie one były inteligentnymi istotami, które go rozumieją i odpowiedzą mu. Pomimo że nauczyłem się, jak to się robi, potrzebowałem dużo czasu, zanim naprawdę pojąłem, co zachodziło w czasie tej komunikacji. Były chwile, w których z trudem mogłem skoncentrować się na mojej pracy, ponieważ drzewa, kwiaty, żuki, skały i budynki dookoła mnie przeprowadzały między sobą tak wiele rozmów. Później nauczyłem się jakoś wyłączać i wychodzić z tego poziomu postrzegania, lecz sam nie wiedziałem, jak to robiłem.

M'Bala, mój szamański mentor w Afryce, gdzie spędziłem siedem lat, nauczył mnie, w jaki sposób, po wejściu w głęboki stan transu, stać się jednością ze zwierzętami zamieszkującymi dżunglę. Wyciągnąłem z tego wniosek, że trans jest środkiem niezbędnym do przeprowadzenia tej przemiany. Sądziłem tak do momentu, gdy zrozumiałem, iż to samo mógł zrobić za pomocą mrugania oczami, a więc bez wchodzenia w trans. Oczywiste stało się dla mnie, że trans był tylko środkiem pomocniczym, a nie powodem przeprowadzenia tego doświadczenia.

Mój hawajski wujek - kahuna Wana Kahili pokazał mi, w jaki sposób należy udawać się w podróże do wnętrza, które pełne było cudów i strachu, oraz jak dostrzegać znaki w chmurach, liściach i meblach. Nauczył mnie również, w jaki sposób być świadomym swojego stanu jawy oraz w jaki sposób nie dostrzegać omenów. Istnieją chwile, w których niedostrzeganie ich jest tak samo ważne, jak zdolność postrzegania ich w innych momentach.

Mój ojciec, M'Bala i Wana Kahili niewiele czasu poświęcili na wyjaśnienie mi fenomenów, których mnie nauczyli. Wszyscy oni byli zdania, iż najlepszym nauczycielem będzie doświadczenie, natomiast intelektualne wyjaśnienia mogłyby jedynie przeszkadzać w tym procesie. Była to wprawdzie dobra metoda do wysadzenia mnie z postawy uparciucha i wsadzenia w moje ciało, ale ponieważ musiałem dać sobie radę z wątpliwościami i obawami pochodzącymi z nieszamańskiej kultury, w której w końcu również żyłem, spowolniło to wyraźnie mój proces uczenia się. Jako uczeń i nauczyciel odkryłem następującą rzecz: jeżeli zaspokoimy intelekt, wtedy zmniejszymy analityczne i emocjonalne bariery procesu nauczania oraz umożliwimy dużo szybsze akceptowanie przeżyć. Spędziłem wiele lat na analizowaniu moich prywatnych doświadczeń oraz przeżyć innych szamanów, aby naprawdę zrozumieć, co działo się wtedy, gdy robiliśmy to, co robiliśmy, abym dzięki temu mógł to przekazać dalej.

Wszystko zaczęło się od tego, iż Wana Kahili nauczył mnie, że istnieją cztery światy, poziomy lub klasy postrzegania, między którymi każdy człowiek spontanicznie porusza się tam i z powrotem. Zwykle dzieje się to podświadomie, natomiast szamani praktykują to świadomie. W przypadku owych czterech światów chodzi o ike papakahi, co dosłownie oznacza doświadczanie pierwszego poziomu; ike papalua -doświadczanie drugiego poziomu; ike papakolu - doświadczanie trzeciego poziomu oraz ike papaha - doświadczanie czwartego poziomu. Jego skromne wyjaśnienie brzmiało, iż poziomy te oznaczają różne światy, a mianowicie: świat normalny, świat ponadzmysłowy, świat snu oraz świat bytu. W celach nauczania określam je czasami jako świat obiektywny, subiektywny, symboliczny oraz holistyczny. Wana Kahili powiedział również, iż światy te znane są wszystkim ludziom, a nie tylko szamanom. Jedyna różnica polega na tym, że szamani posługują się nimi świadomie oraz w określonym celu. Niektórzy ludzie natomiast mieszają różne światy w myśli i mowie, co prowadzi do dużego zamieszania w ich życiu.

Moim celem stało się więc wtedy zapoznanie wielu ludzi w krótkim czasie z szamańskimi doświadczeniami. Pomimo pomocy przy starcie musiałem wypełnić wiele luk. To, o czym będę teraz mówił, jest zestawieniem wyników moich poszukiwań i badań.

Szamańskie doświadczanie

Co to znaczy, że pracujemy w szamański sposób? Rozmawiamy z przyrodą i duchami, zmieniamy pogodę, stwarzamy rzeczywistość, uzdrawiamy myśli i ciało, komunikujemy się z obcymi istotami*, wychodzimy z naszego ciała, podróżujemy przez inne wymiary, widzimy to, czego inni nie potrafią zobaczyć, płacimy podatki, myjemy swoje samochody i kupujemy warzywa. Czy istnieje delikatna linia łącząca te wszystkie czynności? Czy chodzi tutaj raczej o niezależne od siebie umiejętności?

Huna jest polinezyjską filozofią życia, której zostałem nauczony. W pierwszej podstawowej zasadzie huny znajdujemy bardzo pouczającą wskazówkę. Idea ta mówi: Świat jest taki, za jaki go uważasz. Ta sama idea wyrażona w bardziej popularny sposób brzmi: Sami stwarzamy sobie naszą rzeczywistość. Większość ludzi, wypowiadając to zdanie, w rzeczywistości go nie akceptuje, albo przynajmniej nie w pełni. Wierzą oni mianowicie, że oznacza jedynie, że wszystko, co im się przydarza, jest z ich winy. Do tego stwierdzenia dochodzą ludzie rozumiejący tę zasadę. Ograniczają się oni jednak do wyobrażenia, że każdy człowiek odpowiedzialny jest za swoje uczucia i przeżycia oraz że w momencie, gdy negatywne myśli zastąpi się pozytywnymi, zamiast negatywnych przyciągnięte zostaną pozytywne zdarzenia.

Dobre i to, lecz my, szamani posuwamy się dużo dalej. Nawet tak daleko, że mówimy: Za pośrednictwem naszych myśli nie tylko przyciągamy określone zdarzenia, stwarzamy nawet rzeczywistość. Na podstawie naszych założeń i przypuszczeń, nastawień i oczekiwań czynimy rzeczy możliwymi i niemożliwymi, rzeczywistymi lub nieprawdziwymi. Inaczej mówiąc: zmieniając nasze wzorce myślowe, możemy dokonywać rzeczy zwykłych i niezwykłych w tym samym fizycznym wymiarze, który dzielimy z innymi ludźmi. Powtarzam: nie tylko szamani to potrafią. Wyjątkowość pochodzi ze sposobu stosowania tej zasady i ze sposobu, w jaki zmieniamy przeżycia oraz jak możemy używać niezwykłych umiejętności w obrębie określonej rzeczywistości.

Zależne jest to od tego, w jakim stopniu możemy zmienić jakiś wzorzec myślenia lub wyobrażenia, albo też wzorzec nastawienia na inny. To naprawdę łatwe. Najtrudniej jednak jest zaakceptować tę prostotę. Oznacza to bowiem zmienienie wyobrażenia o tym, czym jest rzeczywistość.

Model, który przedstawię, stworzyłem specjalnie w tym celu, aby współcześni szamani jasno i świadomie mogli odróżniać poziomy rzeczywistości lub wzorce myślowe. W społeczności lepiej obeznanej z szamanami, która szybciej zaakceptowałaby ten punkt widzenia, stworzenie tego modelu nie byłoby konieczne. W takim społeczeństwie zmiana z jednego poziomu rzeczywistości w drugi dokonałaby się bardziej intuicyjnie, ponieważ istnieje w nim mniej systemów wierzeń i przekonań pochodzących z innych systemów filozoficznych. Mówiąc o innych systemach filozoficznych mam na myśli zarówno inne religie, jak i inne światopoglądy. Dla zilustrowania tego podaję jeden przykład: Załóżmy, że współczesny antropolog znajduje się na pewnej wyspie na Pacyfiku i studiuje kulturę tubylców. Pewnego dnia powraca wioskowy szaman po pieleniu chwastów na swoim kawałku pola i opowiada mieszkańcom wioski, iż bogini Hina zstąpiła na tęczy, gdy on pracował,

1 ostrzegła go przed nadciągającym huraganem. Następnie zamieniła się w ptaka i odleciała. Szaman bez problemu zmienia poziom doświadczania od pielenia grządki do rozmowy z boginią. Mieszkańcy wioski akceptują to, ponieważ oczekują od szamana umiejętności czynienia obu tych rzeczy równolegle. Natomiast antropolog najprawdopodobniej uwięziony jest w systemie, który pozwala mu to zdarzenie traktować jedynie jako halucynację spowodowaną narkotykami, jako duchowy zamęt, zawrót głowy lub dramatyzowanie zupełnie normalnego zdarzenia. Nie może wyobrazić sobie, że szaman naprawdę, rozmawiał z duchem, ani nawet, że potrafiłby to zrobić.

Pamiętaj, że w każdy z tych światów możesz wkroczyć tylko troszeczkę, tak jakbyś zamoczył palec w wodzie, albo też wejść w niego całkowicie, tak jakbyś nurkował w głębinie oceanu. Przyjrzyjmy się więc pierwszemu światu:

IKE PAPAKAHI - świat obiektywny

Świat pierwszego poziomu odpowiada zwykłej, normalnej rzeczywistości, jak nazwałaby to większość ludzi pochodząca z tego społeczeństwa. Weźmy np. łąkę lub las. Czysto zmysłowe postrzeganie: kolory roślin, podłoża, nieba, zapach kwiatów, śpiew ptaków, odczucie na skórze powiewu lekkiego, łagodnego wiatru, zauważenie ruchu pary saren. Wszystko to zachodzi w systemie świata obiektywnego. Jeżeli przyjrzysz się łące z tego poziomu, wtedy całkiem jasne i oczywiste okaże się, że posiada ona określoną długość i szerokość, że rosną na niej określone gatunki drzew, jedne z nich mają szerokie liście i twarde drewno, inne są drzewami iglastymi, że tyle to a tyle zwierząt żyje w otoczeniu oraz że łąka ta do kogoś należy itd. Wszystko to oczywiście jest prawdą. Jednakże tylko na tym poziomie postrzegania, gdyż u jego podstawy leży pewne podstawowe założenie lub wyobrażenie, które tworzy ramy świata obiektywnego. Założenie to brzmi: WSZYSTKO JEST ODDZIELONE. Umożliwia ono bezpośrednie zmysłowe doświadczanie. Bazuje na nim współczesna fizyka i oczywiście wszystkie systemy filozoficzne.

Tym, co najczęściej sprawia kłopot ludziom wyrosłym w powyższym założeniu, jest uznanie go jedynie za założenie. Poziom ten jest tak oczywisty i jawny, iż wydaje się, że chodzi o jedyną możliwą rzeczywistość. Jednak leży to w naturze podstawowego założenia. Każde doświadczenie skłania się do zgadzania się z odpowiadającym mu oczekiwaniem. To tak, jakbyś założył różowe okulary, a następnie zapomniał, że je nosisz. Jeśli nigdy nie przypomnisz sobie, że możesz je zdjąć, wtedy zawsze będziesz przekonany, że świat może być tylko różowy. Zmiana nastąpi wtedy, gdy świadomie lub nieświadomie zauważysz, że istnieją także inne możliwości, np. gdy przypomnisz sobie, że kiedyś założyłeś okulary, lub gdy się zsuną, albo też gdy przyśni ci się inny świat, np. zielony. Wtedy może otworzysz się na przeżycie innego poziomu. Szamani, tak szybko, jak jest to tylko możliwe, uczą się, że świat obiektywny jest tylko jednym z możliwych punktów widzenia.

Wyobrażenie, iż wszystko jest od siebie oddzielone, skrywa w sobie wiele mocy i jest bardzo użyteczne. Umożliwiło ono podróże i odkrycia, rozwój nauki i przemysłu oraz wszystkich cudów współczesnej technologii. Użyte było również do usprawiedliwienia niewolnictwa, rasizmu i wojny, zanieczyszczenia środowiska i rabunkowej eksploatacji zasobów naturalnych Ziemi. Powinniśmy zrozumieć, iż założenie samo w sobie nie jest ani dobre, ani złe. Zanim stanie się dobrym albo złym, muszą istnieć jeszcze inne założenia znajdujące się w zależności z systemami wartościowania. Mogą one obowiązywać na wszystkich poziomach rzeczywistości.

Jeżeli przyjrzymy się obiektywnie naszej łące, wtedy może być ona dobrym miejscem (jako miejsce z pokarmem dla różnych zwierząt) lub złym (ponieważ mogłaby być lepiej wykorzystana, np. do budowy domów lub jako pole uprawne). Tak więc chodzi o użycie lub nadużycie środowiska albo jego mieszkańców. Opiera się to na założeniu, iż wszystko jest od siebie oddzielone, jak również na osobistych systemach wartościowania.

Dwa dalsze założenia tego obiektywnego świata to: wszystko ma swój początek i koniec oraz wszystko ma s woj ą przyczynę. Rzeczy powstają z jakiejś przyczyny lub też egzystują na podstawie jakiegoś działania do momentu, gdy umrą lub przestaną egzystować. W systemie myślenia opartym na świecie obiektywnym chodzi właśnie o to. Dlatego też jest wiele kontrowersji dotyczących fizycznych przyczyn chorób oraz momentu, kiedy dana komórka lub grupa komórek staje się człowiekiem. Wydawane są wielkie sumy pieniędzy na określenie socjalnych przyczyn przestępstw lub na utrzymanie zabytków, ponieważ ich zniszczenie byłoby kulturalną stratą. Ludzie nakładają na siebie wszystkie możliwe emocjonalne i finansowe obciążenia, by odkryć jakiś szczególny uraz pochodzący z wczesnego dzieciństwa, który w obecnej chwili unieszczęśliwia ich, a także by przedłużyć życie fizycznego ciała. Te wszystkie działania mają sens, jeśli przyjrzymy się im w świetle poprzednio opisanego założenia, tzn. z punktu widzenia obiektywnego świata. Jednak z punktu widzenia innych światów nie mają absolutnie żadnego sensu.

Niektórzy ludzie oceniają świat obiektywny, uważają go za zły i starają się uciec od niego, uwłaczając mu i lekceważąc go. W szamańskim sposobie myślenia świat obiektywny jest tylko miejscem jednym z wielu, w których można działać. Celem szamana jest efektywne działanie w każdym ze światów. Dlatego też w swojej istotnej roli uzdrawiacza może akceptować założenia świata obiektywnego, by zapoznać się z takimi metodami uzdrawiania jak np. masaż, wróżenie z ręki, stosowanie ziół, medycyna konwencjonalna, operacje, ćwiczenia fizyczne lub terapia żywieniowa, albo też leczenie przeprowadzone za pomocą kolorów. Jednakże nie pozwala on ograniczać się założeniom leżącym u podstawy każdej z tych metod.

IKE PAPALUA - świat subiektywny

Załóżmy, że znowu znajdujesz się na tej samej łące, lecz tym razem jesteś świadom jedności przyrody. Dostrzegasz, jak pojedyncze elementy wzajemnie wspierają się w swoich rolach. Światło, cień, wiatr, woda, kamienie, ziemia, drzewa, ptaki, kwiaty, owady. Czujesz się częścią tych zależności, a nie jedynie obserwatorem. Może ogarnie cię uczucie spokoju, szczęścia, miłości lub podziwu. Możliwe, iż dostrzeżesz porę roku lub też przypomnisz sobie przeszłe pory, albo też ujrzysz te, które mają nadejść. Jeżeli jesteś szamanem lub jesteś wrażliwy na postrzeganie pozazmysłowe, wtedy może dokona się w tobie jeszcze większa duchowa przemiana i będziesz mógł postrzegać także aurę oraz pola energetyczne wszystkiego, co cię otacza, jak również współgranie tych sił. Możliwe, że będziesz mógł rozmawiać z roślinami, zwierzętami, kamieniami, wiatrem, słońcem, wodą oraz dzielić z nimi ich tajemnice i historie. W zależności od pochodzenia, zdobytego doświadczenia i umiejętności dostrzeżesz nawet duchy przyrody i będziesz mógł się z nimi porozumieć. Albo nawet z samym Aumakua, ponadduszą łąki. Stojąc tutaj, możesz nawet stać się świadkiem sceny sprzed stu lat, która rozegrała się, gdy obozowali tutaj Indianie po owocnym polowaniu, palili swoje fajki przy ognisku i dziękowali Wielkiemu Duchowi. Poczujesz może nawet, że jesteś lub byłeś jednym z nich.

Tego rodzaju doświadczanie w świecie subiektywnym możliwe jest dlatego, że opiera się na założeniu, iż wszystko połączone jest ze wszystkim i WSZYSTKO ŻYJE. Założenie to wspierane jest przez następne, które mówi, że wszystko jest częścią jednego obiegu, znajduje się w stanie przejściowym i wszystkie energie przebiegają synchronicznie.

W ramach tego świata telepatia i jasnowidzenie są oczywistymi rzeczami i tak samo nie podlegają dyskusji jak sposób działania jakiegoś przełącznika w świecie obiektywnym. Duchowa komunikacja ze wszystkim, co istnieje, jest możliwa, niezależnie od odległości, ponieważ wszystko jest ze wszystkim powiązane. Uczucia powstają na podstawie połączeń emfatycznych. Można widzieć i czuć aurę, ponieważ energia jest elementem łączącym. Można poznać przeszłe i przyszłe życia, ponieważ życie jest cyklem, a czas jest synchroniczny. Na tym poziomie śmierć jest tylko przejściem, częścią cyklu. W świecie obiektywnym śmierć jest rzeczą ostateczną.

Natomiast na poziomie subiektywnym wszystko jest prawdą. Jest tak samo prawdziwe jak wszystko na innych poziomach. Wielu ludzi, którzy przede wszystkim koncentrują się na poziomie obiektywnym, ma trudności z zaakceptowaniem fenomenów pozazmysłowych lub subiektywnych gałęzi wiedzy, jak np. astrologia, jako faktu. Natomiast tym, którzy w pierwszej kolejności koncentrują się na świecie subiektywnym, szczególnie trudno przychodzi opisanie przyjaciołom przeżyć, które zakorzenione są w świecie obiektywnym. Żaden ze światów nie ma sensu, jeżeli przyglądamy mu się z punktu widzenia innego świata. Jeśli jedynym, co przydarzyło ci się w życiu, były twoje narodziny i śmierć, wtedy występowanie poprzednich istnień jest bez sensu. Jeżeli gwiazdy odległe są od nas o miliardy kilometrów, wtedy ich wpływ na Ziemię jest absurdem. Jeśli natomiast z drugiej strony wszystko ze wszystkim jest połączone, wtedy wycinanie coraz to więcej drzew, by budować nowe miasta jest równoznaczne z samobójstwem. Jeżeli we wcześniejszym życiu byłeś innej rasy, obłudą byłoby, gdybyś jej teraz nienawidził. Szamańskim sposobem rozwiązania tego problemu jest siódma zasada huny: Skuteczność jest miarą rzeczywistości. Zamiast próbować odkryć, który z punktów widzenia jest prawdziwy, szaman przyjmuje zawsze ten, który funkcjonuje i jest odpowiedni dla danego celu uzdrowienia.

Szamańskie metody uzdrawiania pochodzące z tego poziomu zawieraj ą telepatyczne sugestie i formy myślowe, akupunkturę lub akupresurę, wyrównywanie poziomu energii, przekazywanie jej i pobudzanie do przepływu za pomocą ręki lub kryształów czy też innych środków pomocniczych, albo też za pomocą specjalnych form lub wzorców energii.

IKE PAPAKOLU - świat symboliczny

Znajdujesz się znowu na łące. Tym razem puść wodze fantazji. Widzisz rozległość łąki symbolizującą twą własną otwartość, miłość i życie. Drzewa przedstawiają ci wewnętrzną siłę i najwyższe dążenia. Śpiew ptaków obiecuje radość, natomiast światło słoneczne jest dotykiem Boga. Jesteś przepełniony pięknem tego miejsca, jesteś tak poruszony, że od razu zaczynasz pisać poemat albo, w zależności od skłonności, malować obraz, aby utrwalić swój nastrój. Przenieś się teraz w ramy wychodzące z podstawowego założenia, iż WSZYSTKO JEST SYMBOLICZNE. Jako szaman możesz pójść dalej i szukać omenu w formacjach chmur, liściach lub locie ptaków. Możesz też odprawić rytuał, za pomocą którego pobłogosławisz łąkę, dzięki czemu stanie się jeszcze lepszym miejscem uzdrawiania dla ludzi, którzy w przyszłości ją odwiedzą. Typowo szamański sposób myślenia na tym poziomie wygląda następująco: jeśli wszystko jest symboliczne, wtedy rzeczywistość również jest snem. Jednym z aspektów szamańskich umiejętności jest wkraczanie w świat snów i zmienianie go. Ktoś mógłby zapytać: Czego symbolem jest to wszystko i czyj jest to sen? Na tym poziomie właściwym byłoby powiedzieć, że wszystko jest symbolem wszystkiego, przede wszystkim jednak dla istoty postrzegającej. Sen ten pochodzi od każdej istoty, ale przede wszystkim jest to twój sen. Inaczej mówiąc: na poziomie symbolicznym wszystkie doświadczenia są odbiciem twego Ja w twoim osobistym życiu, włączając w to wszystkie rzeczy i ludzi, którzy cię otaczają. Jeżeli chcesz zmienić swoje doświadczenia na tym poziomie, powinieneś zmienić symbole, interpretacją tych symboli lub siebie samych tak, aby zmieniło się to odbicie.

Drugie założenie na tym poziomie brzmi: wszystko jest częścią jakiegoś wzorca i znajduje się w związku z czymś innym. Wszystko ma takie znaczenie, jakie mu nadasz. Wielu badaczy i matematyków jest zakorzenionych na tym poziomie. Szukają znaczących doznań we wzorcach lub zależnościach występujących w pozornej strukturze wszechświata i często ignorują przy tym fakt, w jakim stopniu ich osobiste nastawienie wpływa na znaczenie ich badań. Tak samo jak ignorują wszelkie obiektywne zastosowanie swoich badań. Dla szamanów lub innych ludzi, którzy kierują się symbolami, korzystną rzeczą jest widzenie, w jaki sposób określone wierzenia i przekonania odzwierciedlają się w ciele i doświadczeniach życiowych oraz jak łatwo można zmienić warunki i układy, jeżeli zmieniony zostanie wzorzec przekonania. Szamańskie metody uzdrawiania na tym poziomie wykorzystuj ą terapie bazujące na wierze, słowie i wizualizacji, włączając w to hipnozę, programowanie NLP, afirmacje, sterowaną imaginację, środki sugestii, pracę ze snami oraz użycie amuletów i talizmanów.

IKE PAPAHA - świat holistyczny

Tym razem nie stoisz na łące -jesteś łąką. Czujesz, jak światło słoneczne, dzięki chlorofilowi w liściach, zmienia się w pożyteczną energię i twoje korzenie ciągną substancje odżywcze z ziemi. Z radością oddajesz swój nektar pszczołom, które zbierają twoje pyłki kwiatowe i rozdzielają je między inne rośliny. Jako pszczole sprawia ci przyjemność wsysanie nektaru. Wiesz dokładnie, bez zastanawiania się nad tym, że częścią pyłku podzielisz się z roślinami, że zawsze będzie go pod dostatkiem, aby zanieść do ula. Czujesz, jak wibruje twoje gardło, gdy śpiewasz pieśń godową i podpierasz się swoim opierzonym ogonem na gałęzi sosny stojącej na skraju łąki. Jako sosna wiesz, iż w rzeczywistości nie tworzysz skraju łąki, lecz jesteś częścią tego, co czyni łąkę tym, czym jest.

Jest to tylko drobny przykład, jak wyglądają przeżycia na poziomie holistycznym. Podstawowe założenie na tym poziomie to: WSZYSTKO JEST JEDNYM. W praktyce oznacza to, że istnieje tylko jedna tożsamość. Najgłębszym przeżyciem na tym poziomie jest to, co nazywane jest kosmiczną świadomością. Jest to tylko próba opisania uczucia bycia jednością z wszechświatem, ponieważ tak naprawdę nie można tego opisać, gdyż słowa ludzkiego języka nie mogą wyrazić tego doświadczenia. Najbardziej powierzchowną częścią tego przeżycia jest świadomość, że się istnieje. Kartezjusz użył bardzo symbolicznego układu trzeciego poziomu, gdy sformułował poczucie bytu: Myślę, więc jestem. Subiektywna wersja brzmiałaby: Czuję, więc jestem, natomiast obiektywna: Odczuwam siebie za pomocą pięciu zmysłów, więc jestem. Na czwartym, holistycznym poziomie nie moglibyśmy wyrazić tego lepiej, niż zrobił to Popeye, który powiedział: Jestem, czym jestem, i to jest wszystko, czym jestem.

W świecie holistycznym nie istnieje żadna różnica między samym sobą a tym, z czym identyfikujemy się jako częścią swojego Ja. W takim stopniu działasz w świecie holistycznym, w jakim jesteś świadom tej identyfikacji. Natomiast w takim stopniu jesteś czynny na innych poziomach, w jakim świadom jesteś bycia czymś innym. Jeżeli z jednego świata wkraczasz w następny, wtedy stwierdzasz, że poczucie bycia oddzielonym, co jest pierwszoplanową i wyraźną cechą charakterystyczną świata obiektywnego, staje się coraz mniejsze. W świecie subiektywnym rosnące uczucie połączenia powoduje jeszcze mniejsze uczucie separacji. Jeszcze mniejsze jest ono w świecie symbolicznym, aczkolwiek każde odzwierciedlenie ciągle skrywa w sobie coś, co samo odzwierciedla. Dany człowiek może mieć holistyczną świadomość swojego Ja i równocześnie nieholistyczną świadomość tego, co nie jest jego jestestwem. Np. członek jakiegoś plemienia w Afryce Północnej może holistycznie identyfikować się ze swoim plemieniem, tzn. nie posiadać żadnej własnej tożsamości poza tą, że jest członkiem plemienia. Pomimo to może posiadać całkowicie obiektywne i wrogie uczucia separacji w stosunku do innego plemienia.

Mimo że holistyczna tożsamość jest naturalnym ludzkim doświadczeniem, ludzie zwykle rozszerzają swój ą tożsamość na osobiste własności, rodzinę, miasto i kraj, co wymaga nadzwyczajnych umiejętności, aby móc świadomie poruszać się w tym świecie. Np. aktorzy, których zawód rozwinął się z pewnej dawnej szamańskiej tradycji, najlepiej w dzisiejszych czasach praktykują tę umiejętność. W dawnych czasach - i w pewnym stopniu również obecnie - szamani mogli (i mogą) przyjmować tożsamość zwierząt, duchów przyrody i archetypów, które uważane były za bogów i boginie. Jeżeli znajdujesz się w tym stanie identyfikacji, wtedy możesz przyjąć również właściwości i siłę tych istot. Tak samo jak dobry aktor, który z natury jest bojaźliwy i nieśmiały, może przekonująco grać rolę pewnego siebie bohatera, wtedy gdy rzeczywiście wejdzie w jego skórę. Podobnie szaman może w końcu tak dobrze grać daną rolę, iż ta rola go określi. Pochodzi to z dalszego założenia na tym poziomie, że wiedza doprowadza do istnienia. Jak sformułował to Emerson: Zabierz się do rzeczy, a będziesz miał do tego siłę. Na tym poziomie istnieją różne szamańskie sposoby uzdrawiania. Po pierwsze: channeling. W tej metodzie w większym lub mniejszym stopniu przejmuje się tożsamość potężniejszego uzdrawiacza albo staje się jednością z większą uzdrawiającą mocą, po czym uzdrawia się inną istotę. Po drugie: istnieje proces, który nazywam grokkowaniem lub prowadzącym obrazem, podczas którego identyfikujemy się z osobą, która ma być uzdrowiona, albo nawet stajemy się z nią jednością, a następnie uzdrawiamy się sami. Nie trzeba podkreślać, że w ostatnim przypadku trzeba mieć do samego siebie duże zaufanie, aby skutecznie przeprowadzić ten proces, w przeciwnym przypadku pod wpływem stanu uzdrawianej osoby wpada się w taki zamęt, iż opuszcza się poziom holistyczny, co prowadzi do tego, że nie można już efektywnie działać, albo zapomina się, kim się jest w rzeczywistości, i przejmuje się symptomy innej osoby bez możliwości uzdrowienia jej. Ludzie, którzy silnie współczują, bardzo często doznają tego doświadczenia. Wielu terapeutów ma problem ze swoimi klientami i pacjentami, polegający na tym, iż przejmują oni wszystkie choroby i problemy, które próbują uzdrowić. Dlatego też zawsze polecam moim uczniom, gdy uczę ich metod uzdrawiania na poziomie holistycznym, aby dopuszczali do maksymalnej identyfikacji wynoszącej 99%. Dzięki temu 1% szamana zawsze może wrócić do jądra jego tożsamości.

Poruszanie się między światami

Zmienianie wzorców myślenia albo poruszanie się z pełną świadomością między światami jest procesem subtelnym i delikatnym. Aby wyjaśnić, co się podczas niego dzieje, należy przyjrzeć się dokładniej, np. co się dzieje, gdy czytasz ten tekst. Możesz czytać słowa i przyjąć je do siebie. To wszystko jest różnymi aspektami różnych założeń i systemów. Jedyną rzeczą, którą za każdym razem zmieniasz, jest twoje własne postrzeganie. Robisz to umyślnie, by umożliwić sobie inne przeżycia, w zależności od tego, czy chcesz poświęcić się tematowi, czy też jedynie przejrzeć tę książkę. Zmieniasz koncentrację uwagi. Proces ten jest podobny, jeżeli poruszamy się między szamańskimi światami. Wszystko, co powinieneś zrobić, to zmienić to, na co kierujesz swoją uwagę, a następnie zmienić oczekiwanie związane z celem.

Największą przeszkodą tutaj, tak jak i w przypadku innych szamańskich praktyk, jest krytyczne analizowanie. Naprawdę trudno jest ćwiczyć się w telepatii, jeśli ciągle powtarza się, iż to jest jedna wielka głupota. Nie pomoże ci także wizualizacja, jeżeli ciągle będziesz zadawał sobie pytanie: „Czyja sam to sobie wmawiam? Czy to ja sam sobie wymyśliłem?” Również trudno jest zarobić dużo pieniędzy, jeśli uważa się siebie za uduchowionego, a równocześnie pieniądze jako przeciwieństwo uduchowienia. Dlatego też powinieneś ćwiczyć się w porzucaniu tych wszystkich wyobrażeń. Zmieniając jeden poziom na drugi, trenujesz równocześnie pozbywanie się każdej formy krytyki, którą być może przyniosłeś ze sobą. Jeżeli będziesz to naprawdę często trenować, wtedy wszystko przebiegnie automatycznie. Nadzwyczajną pomocą przy tym jest bezwarunkowe kochanie samego siebie i zaufanie do boskiej siły znajdującej się w nas samych. Rada ta obowiązuje również wtedy, jeśli nie jesteś szamanem.

Wygrywać z miłością

Rozsądny próbuje

dopasować się do rzeczywistości.

Nierozsądny próbuje

dopasować rzeczywistość do siebie.

Dlatego też postęp pochodzi od tego,

kto jest nierozsądny.

George Bernard Shaw

Czy człowiek zawsze musi myśleć i działać jak wojownik, aby otrzymać w życiu dobre rzeczy, takie jak zdrowie, szczęście i sukces? Jeżeli będzie postępował według konwencjonalnych zasad, wtedy wydaje się, że tak. „Walczymy” z chorobami za pomocą technologicznych „broni” lub leków. (Dlaczego nie sięgniemy po środki niekonwencjonalne?). W „walce płci” musimy planować strategie i techniki. (Dlaczego po prostu nie polepszymy naszej komunikacji?). W świecie interesu lub w sporcie musimy „zniszczyć” lub „zetrzeć” konkurentów lub inną drużynę. (Dlaczego nie możemy po prostu być lepsi niż oni?). Czy konieczne jest wybicie się na sam szczyt za wszelką cenę, czy też po prostu możemy dostać się tam, pozostając w zgodzi z naszymi zasadami? Wojownicza mentalność jest tak mocno zakorzeniona w naszej kulturze, że ma wpływ na prawie wszystkie sprawy i rzeczy i na sposób obchodzenia się z nimi. Czasami jest to tak silne, że zapominamy, iż istnieją jeszcze inne możliwości postępowania w życiu - drogi, które prawdopodobnie byłyby bardziej efektywne. Nie mam nic przeciwko wojownikom. Sam byłem jednym z nich - sierżantem w piechocie morskiej. Popieram jednak stanowisko, że żołnierz powinien bronić swojego kraju, lecz według mnie w życiu codziennym nie jest najlepszym przykładem do naśladowania.

Wygrywanie z miłością (WZM) opiera się na pradawnym poglądzie, który w różnych formach przetrwał przez stulecia. Znajduje się on w oczywistej sprzeczności z punktem widzenia wojownika, który opanował dzisiejszy świat. We współczesnym społeczeństwie wszędzie możesz znaleźć koncepty WZM. Są one pojedynczo porozrzucane, jednak często pośrodku jakiegoś głównego nurtu. A ponieważ nie chodzi tutaj o jakiś ogólnie panujący pogląd i nastawienie, to prawie nigdy nie są prezentowane w zorganizowany sposób, często mówimy tylko o krótkich przebłyskach inspiracji, które szybko przemijają do chwili, gdy wystąpią następnym razem. Przybliżę ci te koncepty tak, jak nauczyłem się ich na Hawajach - w postaci siedmiu zasad, które opierają się na określonym sposobie myślenia i które mają służyć jako wskazówki do działania. Zasady te zilustruję cytatami z dawnych i nowych źródeł. Wielu ludzi, włączając w to bogatych i sławnych, używało ich w przeszłości i jeszcze dzisiaj posługuje się nimi.

l zasada: Świat jest taki, za jaki go uważasz

Cały koncept WZM opiera się na przekonaniu, iż zręczne użycie rozumu jest niezmiernie skutecznym sposobem wpływania na nasze zachowanie. Przecież to nasze zachowanie ostatecznie określa doświadczanie świata. Gdy połączymy zachowanie z myśleniem, wtedy możemy odkryć duchowe wzorce, które kształtują nasze przyzwyczajenia. Za pomocą świadomego zmieniania sposobu myślenia możemy zmienić przyzwyczajenia. Wtedy nasz nowy wzorzec zachowania spowoduje nowe reakcje w otaczającym nas świecie. Wyobrażenie, że jesteśmy całkowicie oddzieleni od otaczającego nas świata, do którego należą inni ludzie, jest ciągle jeszcze szeroko rozpowszechnione.

„Jestem poruszony faktem, jak bardzo każdy człowiek w tej książce wierzy, że duchowe życie i życie tej republiki są nierozłączne”.

Bili Moyers

Bili Moyers powołuje się na znanych pisarzy, naukowców, akademików i innych, których pytał o zdanie na temat położenia i przyszłości Ameryki. (Źródło: A World of ideas, Bili Moyers).

„Nasze myśli czynią nas tym, czym jesteśmy. Nasze duchowe nastawienie jest ťIksemŤ, określającym nasz los”.

Dale Carnegie

W latach czterdziestych czasopismo Coronet przeprowadziło sondaż wśród osiągających sukcesy młodych menedżerów. Zadano pytanie, jaka książka najbardziej przyczyniła się do ich sukcesu. Na pierwszym miejscu znajdowała się Biblia, na drugim książka autorstwa Dale'a Carnegie Jak zdobywać przyjaciół. Dale Carnegie zawsze był zwolennikiem praktycznego stosowania różnych metod. Uczył, że jeśli zmienimy sposób myślenia, wtedy możemy zmienić nasze życie. (Źródło: Nie martw się - żyj!, Dale Carnegie).

„Zmień pogląd na rzeczywistość, a zmienisz ją”

Fred Allen Wolf

Nie jest to żaden metafizyczny hokus-pokus, lecz naukowy koncept w zakresie fizyki kwantowej, a Fred Allen Wolf jest znanym i uznawanym fizykiem. Badał on również starożytne wyobrażenia o świecie, które są prawie identyczne z najnowszymi naukowymi teoriami. (Źródło: The Eagle 's Quest, Fred Allen Wolf).

2 zasada: Nie istnieją żadne granice

Współczesny ekologiczny koncept opiera się na wyobrażeniu, że wszystko jest ze wszystkim połączone oraz że nic nie można zmieniać w oddzieleniu od innych rzeczy. Cokolwiek robisz, wpłynie w jakiś sposób na coś innego, natomiast zmiany zachodzące dookoła ciebie wpłyną na ciebie samego. Coraz bardziej akceptowany jest fakt, że nie możemy wyciąć wszystkich drzew, w dalszym ciągu zatapiać śmieci w morzu lub zanieczyszczać powietrza bez wywołania poważnych konsekwencji dla biologicznego życia na Ziemi. Meteorolodzy kontynuują tę myśl, gdy zgodnie z teorią chaosu mówią, że ruch skrzydeł motyla może spowodować burzę w Górach Skalistych. Na bardziej osobistym poziomie przyzwyczajeni jesteśmy do tego, iż stan naszego środowiska i ciała ma wpływ na naszego ducha. Nie jesteśmy jednak zbytnio przyzwyczajeni do wyobrażenia, iż stan naszego ducha może wpływać na nasze ciało, a nawet na otoczenie. Wprawdzie granice i ograniczenia istnieją w naszym postrzeganiu świata, jednak niekoniecznie w naszym doświadczaniu.

„Duch wywiera największy wpływ na nasze ciało. Wolność i choroba zależne są od nawiązania kontaktu z naszą własną świadomością, doprowadzenia jej do równowagi i następnie przeniesienia tej harmonii na ciało”.

Deepak Chopra

Deepak Chopra jest zwolennikiem medycyny ajurwedycznej, która zajmuje się sposobem odżywiania, ćwiczeniami fizycznymi, masażami i ziołami, jednak cały czas podkreśla fakt, iż prawdziwe źródło dobrego zdrowia znajduje się poza ciałem i światem materialnym. (Źródło: Uzdrawiająca siła, Deepak Chopra).

„To, co ludzki duch może pojąć i w co uwierzyć, może także urzeczywistnić!”

Napoleon Hill

Napoleon Hill nie był marzycielem, lecz człowiekiem czynu. Jednym z jego najważniejszych czynów było badanie ludzi, którzy w jego czasach odnieśli największe sukcesy. Chciał dowiedzieć się, jakie czyny naprawdę prowadzą do sukcesu. Znaczącym czynnikiem, według niego, były nie czyny tych ludzi, lecz ich myśli. Jeżeli myśleli o ograniczeniach, wtedy byli ograniczeni. Jeśli natomiast wzbraniali się przed uznawaniem jakichkolwiek granic, wtedy mogli osiągnąć to, czego naprawdę pragnęli. (Źródło: Myśl i bogać się, Napoleon Hill).

3 zasada: Energia postępuje za uwagą

Czy zwróciłeś kiedyś uwagę, że im bardziej się czymś interesowałeś, tym szybciej stawałeś się aktywny? Kupiłeś książkę, która otrzymała dobre recenzje lub obejrzałeś film, który w najbardziej górnolotny sposób zachwalał twój przyjaciel, a może nawet zmieniłeś styl życia, aby przypodobać się nowej przyjaciółce. Wszystko, czym się interesujesz, ma tendencją przyciągania twojej emocjonalnej i fizycznej energii. Czy z drugiej strony zauważyłeś, iż sprawy, którymi przestałeś się interesować, stopniowo przenoszą się na dalszy plan razem z rzeczami, które w ogóle cię nie interesują? Im bardziej świadomie ktoś kieruje swoją uwagę na określone sprawy i nie odbiega od nich, tym więcej sukcesów odnosi. Nie czeka, aż coś przykuje jego uwagę; idzie do przodu i osiąga cel. Jeżeli nauczysz się świadomie koncentrować uwagę i tak długo, jak chcesz, kierować ją na coś, nauczysz się wtedy jednej z najbardziej skutecznych metod osiągania celu.

„Ciągle mamy możliwość wyboru, na czym chcemy się koncentrować - na sprawach ważnych lub mało istotnych, na dobru lub złu”.

Joel Dimsdale

Joel Dimsdale przeprowadził wywiady z 19 osobami, które przeżyły nazistowskie obozy koncentracyjne i które zachowały przy tym relatywnie dobre zdrowie. Odkrył, że ich przekonania i nastawienia były podstawą skutecznej metody przeżycia. (Źródło: Who Gets Sick, Blair Justice).

„Odkryliśmy, iż systematyczne wywoływanie odprężających reakcji u naszych pacjentów stało się nadzwyczaj pożytecznym rozszerzeniem naszej tradycyjnej terapii. Pomaga im to odprężyć się, zasnąć bez środków nasennych, a w niektórych przypadkach nawet obniżyć ciśnienie krwi”.

Sydney Alexander

Sydney Alexander opowiada o prostej metodzie polegającej na mentalnym lub słownym wypowiadaniu jednego słowa lub całego zdania. Ten sposób postępowania zbadał Herbert Benson z Harvard Medical School. (Źródło: The Relcucation Response, Herbert Benson).

„Dla większości mew nie jest ważne latanie, lecz pokarm. Jednak ta mewa nie miała na myśli jedzenia, lecz latanie... Jonathan spędził wiele samotnych dni, wykonał setki niskich lotów, eksperymentował”.

Richard Bach

W tej pełnej wyrazu alegorii ludzkich możliwości najważniejszym tematem jest koncentracja i ćwiczenie, koncentracja i ćwiczenie. (Źródło: Mewa Jonathan, Richard Bach).

4 zasada: Teraz jest moment siły

Jeśli chcesz postępować trzeźwo i praktycznie, musisz przyznać, że ani przeszłość, ani przyszłość nie posiadają żadnej mocy, ponieważ nie możesz ich dotknąć, posmakować, poczuć, zobaczyć, powąchać ani też zareagować na nie. Praktycznie rzecz biorąc, przeszłość i przyszłość w ogóle nie istnieją. „Co proszę?” - zapytasz. „A co jest z tymi wszystkimi dobrymi i złymi rzeczami, które ukształtowały moje życie?! A co stało się z umiejętnościami, które nabyłem, i bólem, który znosiłem, i ze wszystkimi moimi przeżyciami? A co stanie się z tymi wszystkimi sprawami, które na mnie czekają i na które powinienem się przygotować? Jak można mówić, że to wszystko nie istniało i nie zaistnieje?” Tego nie powiedziałem. Mówię: Wszystko, co masz w tej chwili, to wspomnienia o tych rzeczach, umiejętnościach, bólu i doświadczeniach. W teraźniejszości reagujesz na te wspomnienia, a nie na samą przeszłość. W obecnym momencie istnieją tylko wspomnienia i tylko wobec nich możesz zmienić swój stosunek. Możesz zmienić myślenie o tych rzeczach i dzięki temu ich oddziaływanie na twoje życie. Jeżeli chodzi o przyszłość - nikt nie wie, ani najlepsze medium, ani też najlepszy komputer, co stanie się jutro czy pojutrze. Można wysnuwać logiczne wnioski lub intuicyjne hipotezy. Czasami prognozy zgadzają się, innym razem się mylimy, nigdy jednak nie da się przewidzieć zdarzeń dokładnie. Przynajmniej zgodnie z tym światopoglądem.

Wszystko zależy od indywidualnego zdania i użyteczności. Jeżeli uważasz, że przeszłości nie można zmienić i że panuje ona nad teraźniejszością, wtedy łatwo wejdziesz w rolę ofiary i nie podejmiesz żadnych działań. Jeśli jednak potraktujesz przeszłość jako coś minionego, wtedy będziesz mógł swobodnie przeprowadzić pożądane przez siebie zmiany. Z kolei, gdy przyszłość potraktujesz jako z góry określoną i niezmienną, nie będziesz miał bodźca do zmienienia czegokolwiek we własnym życiu. Jeżeli zaakceptujesz kombinację przeznaczenia i wolnej woli, wtedy zastosujesz swoją wolną wolę wszędzie tam, gdzie uważasz to za możliwe. Jednak w tych wszystkich sytuacjach, kiedy sądzisz, że nianie dysponujesz, wtedy jej nie użyjesz. Dopiero gdy potraktujesz przyszłość jak niezapisaną kartę, wtedy pozwolisz sobie na spróbowanie wszystkiego.

„To, co widzisz i jak to widzisz, stwarza stan, w którym się znajdujesz i za pośrednictwem tego sposób twego zachowania. Oprócz tego duże znaczenie ma to, co i jak myślisz o danej sytuacji”.

Anthony Robbins

Anthony Robbins, cudowne dziecko, na nowo ukształtował swoje życie za pomocą mentalnych technik i osiągnął duży sukces. Nauczył także innych robienia tego samego. (Źródło: Bezgraniczna energia, Anthony Robbins).

„Jeśli ktoś wierzy, że można osiągnąć [sukces]..., wtedy dzieją się trzy cuda: 1. Aktywowane są komórki mózgowe, które szukają możliwości! 2. Pobudzane są do życia komórki mózgu rozwiązujące problemy. 3. Związki chemiczne, które pobudzają zdecydowanie, dostają się do strumienia krwi”.

Robert H. Schuller

Robert Schuller rozpoczął swoją działalność jako mówca na scenie objazdowego kina w Kalifornii i założył światową społeczność „pozytywnego myślenia”, którego obecna siedziba mieści się w milionowej wartości Crystal Cathedral w Gardenie. (Źródło: Sukces nie ma granic, Robert H. Schuller).

5 zasada: Miłość jest źródłem siły

Zasada ta formułowana jest również jako: „Kochać to być szczęśliwym z...”, tzn. że miłość jest radością z powodu czegoś lub uznawaniem czegoś, co uważa się za dobre. Do miłości należą aktywne stany wymagania, oczarowania, podekscytowania i namiętności, podobnie jak pasywne stany szczęścia, współczucia, przyjaźni, troszczenia się i miłosierdzia. Pasywna lub aktywna miłość prowadzi do czynów, które zmieniają lub wpływają na rzeczy, a to jest esencją mocy. Można powiedzieć, iż miłość jest zarówno energią elektryczną, jak i magnetyczną, która nas szuka i przyciąga. Jest siłą napędową, która sprawia, że rzeczy się dzieją, jest łagodną energią topiącą sprzeciw.

„[Oczarowanie] pomoże ci w przezwyciężeniu strachu, w osiąganiu sukcesów w świecie interesu, w zarabianiu pieniędzy oraz prowadzeniu szczęśliwszego i bogatszego życia w zdrowiu”.

Frank Bettger

Frank Bettger rozwinął oczarowanie dzięki temu, iż najpierw zdecydował się być oczarowanym, a następnie przymuszał się do działania z zachwytem aż do chwili, gdy naprawdę był oczarowany i osiągnął wielki sukces. (Źródło: Doświadcz ceny sprzedaży, Frank Bettger).

„Zdziwi cię, gdy usłyszysz, że ciężka praca uczyni cię bogatym lub zabezpieczy cię finansowo. Miłość do pieniądza jest kluczem do gromadzenia dobrobytu”.

Jeny Gillis

Jako osiągający sukcesy kierownik kursów, Jeny Gillis nauczył się, że pieniądze są przedłużeniem jego osobowości. Im bardziej jesteś serdeczny i czuły, tym więcej pieniędzy przyciągniesz do siebie. (Źródło: Moneylove, Jeny Gillis).

„Większość ludzi może motywować się przez dwa do trzech miesięcy. Inni nawet przez dwa lub trzy lata. Natomiast zwycięzca motywuje

się tak długo, aż zwycięży.

Art Williams



dalej


strona główna
(23kB)