(23kB)
strona główna





S.K.King - Bądź mistrzem ukrytego ja

 

 

Słowo wstępne

Od ukazania się mojej poprzedniej książki Kahuna Healing wielu ludzi zadawało mi pytania dotyczące praktycznego zastosowania huny i jej wglądu w naturę jaźni, co stało się przyczyną powstania tej książki. Pojawiały się również pytania dotyczące mnie i mojego treningu na kahunę. Ponieważ jest to zbyt obszerny temat, aby go tu rozwijać, postanowiłem nieco go streścić.

Jak dotąd w moim życiu doświadczyłem wielu różnych form nauczania, takich jak szkoła, college, studia pomagisterskie, wojsko, kursy językowe i techniczne, oraz wiele innych. Moim zdaniem trening na kahunę, był najcięższym z nich wszystkich. Być może będę to w stanie lepiej wyjaśnić, na przykładzie kilku wydarzeń, które zaszły w trakcie tego treningu.

Mój ojciec był najsurowszym z nauczycieli. Zanim zrozumiałem, o co chodzi w treningu kahuny, miałem do niego bardzo wiele żalu, ze względu na to, co robił.

Pewnego razu, kiedy miałem piętnaście lat, wydarzyło się coś, co szczególnie zapadło mi w pamięć. Budowaliśmy dom, właśnie pracowaliśmy w piwnicy, gdy ojciec poprosił mnie bym podał mu szydło. Nigdy nie słyszałem o czymś takim, więc zapytałem go, co to jest. A on powiedział: „Po prostu idź i przynieś”. Oczywiście zamiast zastosować techniki pracy z własną intuicją i uwagą, których się uczyłem przez cały poprzedni rok, wściekłem się na niego, że jest „niesprawiedliwy”. Zablokowałem mój umysł na wszystko poza gniewem i oczywiście nie znalazłem niczego, co nawet przypominałoby szydło. Po kilku nieudanych próbach znalezienia narzędzia, mój gniew i żal wobec ojca wzbierały, a on po prostu poszedł i przyniósł je sobie sam.

Mógłbyś powiedzieć, że powinien on opisać mi jak wygląda szydło, tak abym mógł je odnaleźć i dowiedzieć się, co to jest. Ale ta lekcja nie miała nic wspólnego z szydłami. Nie miała również nic wspólnego z użyciem rozszerzonej uwagi, abym intuicyjnie odnalazł to szydło i wyciągnął je ze skrzynki na narzędzia. Gdyby o to chodziło mój ojciec powiedziałby „Użyj swego umysłu”. Tak jak czynił to wiele razy wcześniej. Ta lekcja dotyczyła inicjatywy. Wiedziałem jak to zrobić, aby być bardziej spostrzegawczym w chwili obecnej, co pozwalało mi stać się świadomym tego, nad czym pracuje mój ojciec i co pomoże mu kontynuować pracę. (Np. „Coś, czym można zrobić dziurę”). Wiedziałem również jak pozwolić swojemu umysłowi na to, aby dał mi obrazy rzeczy zgodnych z moją intencją i jak pozwolić mojej podświadomości, aby poprowadziła mnie w kierunku rzeczy, której szukam. Mój ojciec dał mi tylko szansę użycia tego wszystkiego, czego się nauczyłem. Ja natomiast użyłem całej mojej energii i talentu do tego, aby użalać się nad sobą.

Kiedyś w Afryce, kilka dni po tym jak mój mentor M'Bala przeprowadził mnie przez szczególnie potężne doświadczenie „stawania się” leopardem, dostałem od niego duży kamienny koralik. Wręczył mi go nic nie mówiąc. Zapytałem go, więc: „Co to?” Odpowiedział: „Kamień”. „To widzę” - powiedziałem - „ale, do czego on służy? Czy to amulet?” „Może być jako taki używany” - powiedział obojętnie. Czując się już lekko sfrustrowany zapytałem: „Więc, co powinienem z tym zrobić?” „Wszystko, co tylko chcesz” - brzmiała jego odpowiedź. Więc po prostu podziękowałem mu wzruszając ramionami i wrzuciłem kamień do kieszeni. Przez całą resztę czasu, który z nim spędziłem, M'Bala nigdy nie wspomniał o tym kamieniu. Jakieś pięć lat później, kiedy byłem już z powrotem w Stanach, dotarło do mnie, że mogę zastosować doświadczenie z leopardem, po to, aby zmieniać się w kamień. Zrobienie z tym czegoś zależało całkowicie ode mnie.

Na szczęście nie zawsze byłem tak otępiały w trakcie moich lekcji.

Kiedy zacząłem pracować z moim hawajskim „wujem” Waną Kahili, radziłem sobie znacznie lepiej. On sugerował ćwiczenie a ja rozszerzałem je do granic możliwości, opowiadając mu o rezultatach. On z kolei sugerował mi poprawki i kolejne rozszerzenia, które wypełniałem dodając kolejne własne pomysły, a on prowadził mnie dalej w tym kierunku, albo sugerował nowe ćwiczenie. Tak długo jak parłem do przodu on mnie uczył a ja zdobywałem wiedzę. Jeśli nie podążyłem za czymś, to po prostu zostawiał to i nie wspominał o tym aż do momentu, kiedy sam nie postanowiłem czegoś z tym zrobić. Dla kahunów rozwój własnego ja oznacza pełna odpowiedzialność za ten rozwój. Nie ma żadnych ograniczeń, co do tego, jak daleko możesz się posunąć, bowiem zawsze będzie jakiś przewodnik na kolejnym poziomie. Ale każdy musi stanąć na swych własnych nogach. Nie ma nikogo, kto by cię popychał, czy ciągnął, nakłaniał czy namawiał, zmuszał czy prowadził. I właśnie dlatego to jest takie trudne.

Ta książka jest właśnie taka. Znajduje się tu wiedza, dzięki której możesz efektywnie zmienić swoje życie... Jeśli jej użyjesz. A kiedy już tego spróbujesz, i poeksperymentujcsz z tym, będzie jeszcze więcej do nauczenia się. Posiadanie tej książki, przeczytanie jej i postawienie na półkę nie przyda się na zbyt wiele. To nic otworzy drzwi do większych przygód, które masz przed sobą i wszędzie wokoło.

Inicjatywa jest najtrudniejszą i najważniejszą ze wszystkich lekcji.

Wprowadzenie

Ponowne odkrycie huny

Każdy, kto używa swych oczu do patrzenia i uszu do słuchania prędzej czy później musi dojść do wniosku, że wszechświat, który nas otacza opiera się na bardzo prostych zasadach.

Pewni bardzo oświeceni ludzie od czasu do czasu odkrywali te wszystkie zasady i starali się je przedstawić reszcie ludzkości. Niestety, zawsze te proste zasady były wypaczane, rozszerzane w nieskończoność i rozwlekane, aż do granic możliwości przez mniej oświeconych ludzi, którzy następowali po mistrzach. Budda przekazał osiem prostych kroków prowadzących do samorealizacji, ale buddyzm stał się najbardziej zrytualizowaną religią, jaką widział świat, a proste nauki Buddy nieomalże poszły w zapomnienie. Mojżesz dał Hebrajczykom dziesięć przykazań, co dało początek niezwykle skomplikowanej religii. Jezus zredukował to wszystko do dwóch przykazań, a w efekcie tego powstał wielki na cały świat kompleks religii chrześcijańskiej. Mahomet spisał Koran i stworzył prostą religię opartą na uznaniu istnienia Boga i pięciu modlitwach dziennie, ale dodano do tego bardzo szczegółowe i skodyfikowane prawo islamskie. Wygląda to tak, jakby człowiek dostawał proste schematy prowadzące do szczęścia, a potem celowo niszczył je, aby znaleźć drogę metodą prób i błędów.

Tajemna wiedza

Wszyscy zainteresowani zdają sobie sprawę, że pomimo swoich zewnętrznych nauk, wielcy przywódcy religijni przekazywali największe sekrety dotyczące prawdziwej natury Boga i wszechświata tylko najbliższym uczniom. Lao Tse ukrył prawdziwe znaczenie Drogi Życia (Tao Te Ching), używając tak prostego języka, że może on być bardzo różnie rozumiany, a chiński autor Sekretów Złotego Kwiatu zrobił bardzo podobną rzecz używając przenośni.

Przeniesienie sekretnych nauk Buddy do Chin jest przypisywane Bodhidharmie. Założył on szkołę Ch'an, która potem w Japonii rozwinęła się w buddyzm Zeń. Dużo wcześniej tajemne nauki jogi zostały zebrane razem przez Patanjaliego w jego aforyzmach, a dużo później Sufi twierdzili, że mają dostęp do tajemnych nauk islamu. Podobno wczesne hebrajskie pisma, a także Stary Testament mają ukryte znaczenia. Chrześcijańscy autorzy Ewangelii dosyć otwarcie dawali do zrozumienia, że to, co napisali to nie wszystko, co mieli do powiedzenia. Bardzo wiele razy Jezus mówił, że w tajemnicy wyjaśniał apostołom znaczenie przypowieści, a nawet powiedział tłumowi, że znaczenie jego słów jest zrozumiałe tylko dla tych, którzy są je w stanie zrozumieć. Aby jeszcze powiększyć ilość tajemnic, opowiada się historie o ukrytych w Tybecie klasztorach, które przechowuj ą tajemnice życia, a tajemne stowarzyszenia jak na przykład Różokrzyżowcy twierdzą, że posiadają nie ujawniane wcześniej prawdy. Ale nawet oczywiste fakty mogą wydawać się sekretem, dla tych, którzy nie są nauczeni ich dostrzegać.

Nowa nadzieja

Rzeczą, która spaja większość światowych religii jest przekonanie o duchowej naturze człowieka. Niestety zbyt często myśli się o tej naturze jako o skażonej lub nawet całkiem złej. A nawet, jeśli się tak nie dzieje, to duchowość jest podkreślana kosztem fizyczności. A jakby tego było mało, to jeszcze osoby wyznające inną religię są uznawane za mniej warte, bądź złe. Efektami tego są próby ucieczki od rzeczywistości i tendencje do ignorowania oraz umniejszania wartości fizyczności, a celem jest ostateczna szczęśliwość w przyszłym duchowym świecie. Właśnie z takich przekonań powstają nędza, krwawe wojny i brak nadziei na lepszą przyszłość na ziemi.

W pewnym punkcie rozwoju cywilizacji pojawiły się nowe możliwości. Były to nauki ścisłe i technologia oraz psychologia i socjologia. Razem zmieniły ziemię i sprawiły, że stała się ona szczęśliwszym i lepszym miejscem do życia. Jednakże produktem ubocznym tych osiągnięć było całkowite odrzucenie duchowej natury człowieka, a także przekonanie, że natura musi się nagiąć do woli człowieka i można w tym celu używać absolutnie wszystkich środków. Dla większości naukowców, techników, socjologów i psychologów człowiek jest istotą wyłącznie fizyczną. Przypadkową zbieraniną procesów chemicznych i maszyną, która często się psuje i trzeba j ą monitorować i kontrolować. Co więcej, wszyscy oni wierzą, że człowiek i natura są poddani tylko i wyłącznie prawom fizyki, ponieważ są to jedyne prawa, które znają. Zawsze, kiedy zetkną się z czymś, co jest nie do wyjaśnienia w ich akceptowalnej fizycznej terminologii, ignorują to, ogłaszają, że jest to oszustwo, tworzą absurdalnie złożone teorie, które nie są niczym więcej niż zgadywaniem lub niszczą to. I właśnie tutaj ma swoje źródło nędza, krwawe wojny i brak nadziei na lepszą przyszłość ziemi.

W desperacji, ponieważ religie i nowoczesna nauka zawodzą, ludzie wskrzeszają średniowieczną magię i inne formy okultyzmu, które obiecują uzyskanie kontroli nad własnym życiem i otaczającym środowiskiem. Te praktyki zawierają część prawdy i mogą być zabawne albo niebezpieczne, ale i tak ich rezultaty są zwykle trudne do przewidzenia.

Inna droga to pozytywne myślenie we wszystkich odmianach, co jest w sumie bardzo korzystne, ale ograniczone tylko do przemiany osobistej, a ponadto rezultaty takich działań są równie trudne do przewidzenia jak w poprzednim omawianym wypadku. Oczywiście istnieje jeszcze subkultura preferująca narkotyki, ale taki eskapizm ma jasno określony cel i jego skutki są prawie zawsze katastrofalne.

Starożytna wiedza

Najpierw powiem, że huna nie jest tym samym, co tradycyjna religia Hawajów, a w swoim opisie nie będę się zajmował religią w jej obiektywnej, historycznej formie. To, o czym piszę, to znacznie starsza, bardziej uniwersalna Droga, którą zilustruję, używając hawajskiej terminologii i koncepcji.

Huna jest niesamowicie wiekowa. Prawdopodobnie powstała wraz ze stworzeniem pierwszego człowieka. Legendy, jako miejsce, w którym powstała wskazują zaginiony kontynent Mu, później Atlantydę. Pierwsze historyczne przesłanki, jakie mamy na jej temat pochodzą ze starożytnego Egiptu. Zgodnie z wiedzą kahunów, milenia przed narodzeniem Chrystusa grupa wtajemniczonych zebrała się i stworzyła sztuczny język, dzięki któremu wiedza huny mogła być przekazywana z pokolenia na pokolenie. Ten tajemny język stworzył podwaliny pod nowy język codziennego użytku. Konstrukcja ta pozwalała na dowolną interpretację i zawieranie jakichkolwiek wierzeń w tym nowym języku, zaś sekretne podteksty pozostawały niezmienione. Aby upewnić się, że przetrwa właściwe przesłanie, do sekretnych znaczeń dodawano wiele symbolicznych, które duplikowano wielokrotnie w różnych źródłach. Są pewne 'antropologiczne dowody na poparcie teorii kahunów, wskazujące na to, że język hawajski rozprzestrzenił się na cały świat, a jego ślady można ciągle odnaleźć w starożytnych nazwach miejsc.

Wszystko to może zabrzmieć jak twierdzenia pewnych tajemnych stowarzyszeń, które twierdzą,, że mają dostęp do ciągłej linii wiedzy, lokując jej powstanie w czasach starożytnych, gdyby nie fakt, że tajemnica języka huny została ponownie odkryta! Dowody na to są dostępne dla każdego, kto zada sobie trud zapoznania się z nimi. Ja osobiście po latach studiów jestem przekonany, że huna rozprzestrzeniła się z Polinezji.

Wyrazy uznania dla Maxa Longa

Człowiekiem, który jako pierwszy ujawnił kod huny na Zachodzie był Max Freedom Long, student psychologii, nauczyciel i członek stowarzyszenia teozoficznego. Od samego początku swego pobytu na Hawajach, Long był zafascynowany kahunami, którzy byli miejscowymi szamanami i znachorami. Znali oni techniki pozwalające na skuteczne uzdrawianie, czy kontrolowanie środowiska, w którym pracowali, ale nie chcieli oni zdradzić swych metod komuś, kto nie jest kahuną. Podczas swego wieloletniego pobytu Long starał się odkryć sekret, ale pomimo że był świadkiem wielu, mogłoby się wydawać, cudownych czynów dokonywanych przez kahunów, mimo że kilka dotyczyło jego samego, to jednak cały czas nie był w stanie odkryć sekretów hawajskiej ziemi.

Dopiero w pięć lat po opuszczeniu Hawajów Long obudził się w środku nocy, z przekonaniem, że zna odpowiedź. Dotarło do niego, że kahuni muszą w jakiś sposób przekazywać wiedzę swoim następcom, więc być może sekret jest zawarty w samym języku.

Intuicja była trafna, ale potwierdzenie jej wymagało wielu lat ciężkiej pracy.

Łącząc tradycyjną magię, terapie psychologiczne, które kahuni stosowali wobec swoich pacjentów, psychologię klasyczną, okultyzm i pewne kluczowe wyrazy hawajskiego języka, Long był w stanie zebrać w całość naukowo, psychoreligijny system wiedzy nazywanej huna (kahuna oznacza „sekret”). W celu prowadzenia dalszych badań nad tematem, Long stworzył organizację o nazwie Huna Research Associates. Organizacja wydała wiele książek opisujących wszelkie odkrycia, jakie poczynili w tym temacie. Co najistotniejsze okazało się, że zasady huny, nie tylko doskonale wyjaśniają ludzką psychologię, ale także, kiedy je zastosować, powodują solidne rezultaty. Ponadto, zasady te dają taką samą podstawę i zapewniają logiczne wyjaśnienie tego, co wielu ludzi nazywa magią, a obecnie nazywa się parapsychologią. Zdolności ponadzmysłowe, takie jak telepatia, jasnowidzenie i umysł wpływający na materię, nie są już dłużej zarezerwowane dla małej grupki ludzi z naturalnymi talentami.

Mogą one być rozwijane przez każdego, kto zechce zaakceptować hunę, przynajmniej jako działającą hipotezę.

Zresztą to jest właśnie sposób, w jaki należy traktować hunę, przynajmniej na początku kontaktu z nią. W przeciwieństwie do wielu magicznych systemów, które wymagaj ą wiary, nie informując, w jaki sposób działają, huna zachęca do zadawania pytań. Jest bowiem systemem otwartym, bezdogmatycznym i nie zakładającym, że jest w jakikolwiek sposób kompletnym. Nie ma potrzeby, aby wierzyć w hunę. Wystarczy jedynie chcieć ją wypróbować. Tak jak naukowiec tworzy hipotezy, czyli możliwe do zaakceptowania i prawdopodobne założenia dotyczące wyników, jeszcze przed rozpoczęciem eksperymentów, tak student huny musi założyć, że zasady są faktem, zanim będzie mógł ich użyć. Jeśli hipoteza okaże się nieprawdziwa, a rezultaty dalekie od oczekiwanych, można ją po prostu odrzucić. Ale jeśli rezultaty są zgodne z oczekiwaniami to wiara jest zastępowana przez pewność i zrozumienie. I tak jak w jakimkolwiek innym eksperymencie naukowym, jeśli założenia i zasady nie były wypełnione całkowicie dokładnie, to wina za nieudane rezultaty spada na eksperymentatora, a nie na hipotezę.

Ślady na świecie

Prowadząc dalej swoje badania, Long przyjrzał się bliżej światowej literaturze religijnej, szukając śladów huny. Szczególnie koncentrował się na tych tekstach, o których mówiono, że zawieraj ą ukryte znaczenia. Robił to, tłumacząc fragmenty na język hawajski, odszukując znaczenia źródłowe i tłumacząc uzyskane znaczenie z powrotem na angielski. Dzięki tej metodzie dokonał on naprawdę niezwykłych odkryć, szczególnie w księgach Nowego Testamentu. W jakiś sposób Jezus lub pierwsi chrześcijańscy pisarze znali hunę, bądź założenia, które stanowią jej podstawę. Pojawiał się dowód za dowodem, że zasady huny były ukryte w znanych przypowieściach.

Jest niesamowicie ważne, aby zrozumieć, że Long nie przeprowadził reinterpretacji Biblii na bazie osobistego, arbitralnego objawienia, ani też nie stworzył jakiegoś arbitralnego systemu rozumienia Pisma. To, co on zrobił może być powtórzone przez każdego, kto dysponuje czasem i dobrym słownikiem hawajskiego oraz podstawową znajomością symboliki huny. Więcej informacji na temat kodów zawartych w języku znajduje się w dodatku.

Inne ślady huny, albo przynajmniej wiedzy bardzo do niej podobnej, można znaleźć w pismach egipskich, chińskich i hinduskich. Ale badania w tych obszarach są jeszcze w powijakach. Całkiem niedawno odnaleziono ślady tajemnego języka huny w greckich nazwach miejscowości. Otwiera to wiele ekscytujących możliwości do prowadzenia badań w przyszłości.

Równie ważne jak ślady języka huny, które są odnajdywane na całym świecie, są ślady jej konceptów i idei. Te dowody są tak szerokie, że w pierwszym momencie trudno się oprzeć powiedzeniu, że wszystko jest huną. Ale dwa podstawowe dowody przemawiaj ą przeciwko takiemu twierdzeniu. Pierwszy to fakt, że system huny był przez długi czas całkowicie odizolowany od reszty świata. Drugi dowód to fakt, że wszystkie systemy w porównaniu z huną są fragmentaryczne. Zawierają tylko pewne fragmenty całości wiedzy i to najczęściej przeinaczone i niekompletne. Każdy zajmujący się huną jest zaskakiwany przez to, jak zasady z niej czerpane łączą w całość wszystkie poznane dotąd idee i nadają im sens i nieznaną dotąd konsystencję.

Otwarty system

Huną nie żąda wyłączności. Nie namawia do porzucenia swych przekonań, wierzeń, czy sposobu życia, po to, aby móc się nią posługiwać. Osoba używająca huny może być jednocześnie buddystą, katolikiem, protestantem, naukowcem, psychologiem, bądź kimkolwiek innym. Jedynym wymaganiem jest, aby dana osoba uznała system za swój własny i używała go. Można oczywiście używać tylko czystej i prostej huny.

Huna ma jeszcze jedną wielką zaletę. Uznaje bowiem, że do jednego celu prowadzi wiele ścieżek, niezależnie od tego, czy jest on sprawą duchową, umysłową czy fizyczną. Pomijając działające hipotezy i pewne założenia moralne, huna jest skoncentrowana tylko na efektywności. Techniki osiągania celu, pochodzące z innych systemów są całkowicie dozwolone, pod jednym warunkiem: że działają.

Jak już wspomniałem wcześniej, huna nie jest systemem skończonym. Posiada niekończące się pole do ekspansji idei, konceptów, technik, wiedzy i praktyki. W nieskończonym wielowymiarowym wszechświecie, tylko zamknięty system, z silnymi dogmatami może ośmielić się twierdzić, że posiada całą wiedzę. Podstawowe zasady huny zostały odkryte przez tysiące ludzi, dzięki bezpośrednim doświadczeniom, ale sposoby, w jakie te zasady mogą się zamanifestować są naprawdę nieograniczone.

Podstawowe zasady

Najbardziej podstawową zasadą filozofii kahunów jest to, że sami tworzymy nasze doświadczenia rzeczywistości, poprzez nasze przekonania, interpretacje, czyny, reakcje, myśli i uczucia. Nie jest tak, że nasza rzeczywistość jest tworzona na podstawie naszych osobistych przekonań. Raczej jesteśmy twórcami i współtwórcami naszej rzeczywistości, pospołu z samym wszechświatem. W nauce huny chodzi o to, żeby czynić to świadomie.

Jednakże ta idea nie jest zarezerwowana dla huny. Pojawia się ona, choć zwykle tylko w formie nauk ezoterycznych, w praktycznie każdej znanej człowiekowi religii. Niestety, jest bardzo rzadko nauczana i jeszcze rzadziej praktykowana.

Współczesne tendencje izolujące religię od innych aspektów życia są arbitralną formą klasyfikacji. Poglądem huny jest, że wszystkie systemy, kategorie i klasyfikacje są naszym własnym wynalazkiem, oraz że istnieje możliwość przeklasyfikowania wszystkiego w całkowicie odmienny sposób. Klasyfikowanie samo w sobie nie jest czymś złym, tak długo jak służy jakiemuś celowi. Ale nauki huny mówią, że poza systemami klasyfikacji jest istota ludzka, która dokonuje klasyfikacji, oraz pewna podstawowa jedność.

Ta podstawowa jedność to coś, co nazywamy Bogiem. Słowo to nie oznacza tego samego dla wszystkich ludzi. W hunie Bóg i wszechświat, (co oznacza wszystko to, co jest było i będzie) są jednym i tym samym. Wszyscy założyciele wielkich religii zgadzali się z tym, choć ich następcy mieli już tendencje do stwarzania podziałów i klasyfikacji. Słowo, którym w języku hawajskim określamy tę odwieczną nieskończoną obecność to Kumulipo. Słowo to zwykle tłumaczy się jako „źródło życia”, choć może oznaczać też „wielką Zagadkę”. Ale co jest najistotniejsze, to to, że każda z sylab tego imienia niesie w sobie znaczenie „jedności”. Wskazuje to na fakt, że unia z tą Tajemnicą jest pożądana i możliwa. Nie jest przypadkiem, że sylaby słowa huna również oznaczają jedność.

Wielu nauczycieli może przedstawiać zasady w trochę odmienny sposób. Tutaj podaję moją własną wersję, przyjętą i zaakceptowaną przez Huna International.

1. Świat jest tym, czym myślisz, że jest. Ta zasada jest kamieniem węgielnym całej huny. Oznacza ona, że tworzysz swoje doświadczenia przez własne przekonania, oczekiwania, nastawienia, chęci, lęki, osądy, uczucia, oraz ciągłe i powtarzające się myśli i czyny. Ta zasada zawiera również ideę, że dzięki zmianie w swoim myśleniu możesz zmienić swój świat.

2. Nie ma żadnych ograniczeń. Tak naprawdę nie istnieją żadne realne granice pomiędzy tobą i twoim ciałem, tobą i innymi ludźmi, tobą a twoim Bogiem. Jakiekolwiek podziały są tylko terminami, a używa się ich dla wygody. Innymi słowy, podział jest tylko użyteczną iluzją. Dodatkowym znaczeniem tej zasady jest to, że nie istniej ą limity tworzenia. Możesz więc stworzyć, w tej czy innej formie, wszystko, czego tylko zapragniesz, a nawet więcej.

3. Energia podąża za uwagą. Myśli i uczucia, którym się oddajesz, niezależnie czy przywiązujesz do nich uwagę czy nie, tworzą plany, na podstawie których najbliższe podobne do twojej myśli czy uczucia zjawisko jest wprowadzane do twojego życia. Koncentrowanie swej uwagi na czymkolwiek tworzy kanał, przez który może nastąpić przepływ energii biologicznej i kosmicznej.

4. Teraz jest chwila mocy. Nie jesteś związany żadnymi wydarzeniami z twojej przeszłości, ani też postrzeganiem przyszłości. Masz moc, aby w chwili obecnej zmienić ograniczające cię przekonania i świadomie zasadzić ziarna przyszłości zgodnej z twoją wolą. Zmieniając swoje myśli zmieniasz doświadczenia i nie istnieje żadna moc na zewnątrz ciebie, zdolna powstrzymać twoje zamiary. Bóg istnieje wewnątrz ciebie. Jesteś wolny w stopniu, w jakim zdajesz sobie z tego sprawę i w jakim z tego korzystasz.

5. Miłość jest po to, aby przynosiła szczęście. Wszechświat w obu swoich aspektach bycia i stawania się istnieje dzięki miłości. Istoty ludzkie, czy zdają sobie z tego sprawę, czy nie, istnieją z powodu miłości. Kiedy zaczynają uznawać miłość są szczęśliwi ze względu na to, kim są, a stają się jeszcze bardziej szczęśliwi ze względu na to, kim się stają. W hunie miłość jest związana z tworzeniem poczucia szczęścia. Nie jest to jedynie efekt uboczny.

Wszystko działa lepiej i jest lepsze, kiedy ta zasada jest wcielana w życie świadomie. Tak więc, z bardzo praktycznych powodów, miłość jest jedyną formą etyki potrzebną w hunie.

6. Cala moc pochodzi z wnętrza. Jak już wspomniałem wcześniej, nie ma mocy poza tobą, ponieważ moc Boga, czy wszechświata działa na twoje życie poprzez ciebie. To ty jesteś aktywnym kanałem tej mocy. Twoje wybory i decyzje zarządzają nim. Żadna inna osoba nie ma na twoje życie takiego wpływu jak ty sarn, chyba że zdecydujesz oddać całą swoją władzę w czyjeś ręce.

7. Efektywność jest miarą prawdy. W nieskończonym wszechświecie nie może istnieć prawda absolutna. Zamiast niej musi istnieć efektywna prawda na osobistym poziomie świadomości. Ta zasada jest pragmatyczna i uczy, aby dążyć do celu w najskuteczniejszy sposób, nawet, jeśli „fakty” próbują wejść w drogę efektywności. Każda organizacja lub system wiedzy z tego punktu widzenia może okazać się przydatna, a nie rzeczowa, ponieważ jakakolwiek inna organizacja posiadająca taką samą wiedzę może być użyta do osiągnięcia innych celów. Mówiąc inaczej wszystkie systemy są arbitralne, więc używaj tego, który działa najlepiej.

Wszystkie techniki używane w hunie opierają się na zastosowaniu tych zasad. Właśnie dlatego jest ona tak użyteczna dla rozwoju duchowego. Opiera się bowiem na zasadach, a nie technikach, co sprowadza się do tego, że kiedy jest potrzebne rozwiązanie to po prostu wyszukujemy i używamy najprostszej techniki, która spełni cel. Kiedy już poznasz wszystkie zasady, będziesz w stanie rozumieć prawdziwą naturę wszystkich technik i tworzyć swoje własne.

Teraz twój rozwój jest całkowicie w twoich rękach, a ta książka jest narzędziem mającym ci w tym pomóc. Kiedy będziesz jej używać i wprowadzać zawarte w niej idee do swojego życia, pamiętaj o esencji filozofii huny, zawartej w tych zwodniczo prostych regułach:

- błogosław chwilę obecną

- ufaj sobie

- oczekuj najlepszego

Wraz ze wzrostem zrozumienia mocy, która kryje się za tymi prostymi stwierdzeniami staniesz się coraz bardziej zdolny do tworzenia twego własnego szczęścia i kierowania własnym przeznaczeniem.

Dlaczego teraz?

Można również zadać pytanie: Dlaczego kahuni ujawniają sekrety huny właśnie teraz? Ostatnimi czasy modną odpowiedzią było, że „zasłona” podniosła się z ludzkich umysłów, dzięki czemu są oni teraz w stanie uchwycić prawdy, których wcześniej by nie zrozumieli, a wszystko to dzięki jakiemuś „duchowemu przyzwoleniu”. Albo, że nastała „Nowa Era” (New Agę) i ludzkość przeszła ewolucję do odpowiednio receptywnego stanu.

Fakty są znacznie prostsze. Niebezpieczeństwo trafienia pod sąd za posiadanie innych przekonań jest w obecnych czasach, przynajmniej w Stanach Zjednoczonych, bardzo małe. Nauki ścisłe i technika nie przyniosły szczęścia, które obiecywały. Zorganizowane religie upadają, a ludzie rozpoczęli poszukiwania bardziej znaczących i bezpośrednich związków z Bogiem. Nauczanie „Nowego Myślenia” rozpoczęło się już sporo lat wcześniej i przygotowało grunt. Ludzki potencjał otworzył się na wiele nowych obszarów percepcji. Ta lista mogłaby być jeszcze o wiele dłuższa. Faktów jest wiele, ale są one proste. Zachodzą stabilnie rozwijające się zmiany kulturalne, otwarcie na pełniejsze zrozumienie naszego ukrytego potencjału.

Więc tutaj jest huna - tak stara jak najstarsze prawdy znane człowiekowi, tak nowa jak ostatnie osiągnięcia fizyki kwantowej. Możesz dodać hunę do wszystkiego tego, co wiesz, lub dodać wszystko to, co wiesz, do huny. To bez znaczenia. Jedyne, co się liczy, to to, że nadszedł czas, aby ludzie odkryli, do czego naprawdę są zdolni.

Twoje trzy jaźnie

Każdy z nas jest istotą unikalną i niepowtarzalną. Nikt nie doświadcza życia w ten sam sposób, nikt nie posiada dokładnie takich samych umiejętności. Posiadamy jednak pewną cechę wspólną. Jest nią pragnienie władania własnym życiem i otaczającym środowiskiem.

Ta potrzeba jest nazywana wieloma imionami i ukrywana pod różnymi formami, co nie zmienia faktu, że jest obecna w nas wszystkich. We współczesnej filozofii dominującym kierunkiem jest próba osiągnięcia władzy nad emocjami, innymi ludźmi, sytuacjami i środowiskiem przy pomocy kontroli siłowej. To podejście nie działa zbyt dobrze. Przedstawiam tutaj praktyczną alternatywę. Filozofię, która mówi, że sami tworzymy własną rzeczywistość i że mamy moc, aby ją zmieniać. Drogą do dokonania tego jest przepełnione miłością władanie swoim ukrytym ja.

Zgodnie z filozofią huny każdy z nas posiada trzy jaźnie: świadomość, podświadomość oraz nadświadomość. Ta trójka to tylko pewne aspekty całości, choć posiadają odrębne funkcje i muszą działać jako drużyna, po to, aby osoba mogła wieść zdrowe, szczęśliwe i satysfakcjonujące życie. Jeśli następuje pomiędzy nimi jakiś brak równowagi, to w rezultacie może dojść do choroby fizycznej, bądź umysłowej, albo do jakichś problemów społecznych lub z otaczającym daną osobę światem.

Większość współczesnych psychologów akceptuje idee świadomości i podświadomości, ale praktycznie nikt nie poruszył jeszcze tematu nadświadomości. Jeśli chodzi o koncepcje huny to nadświadomość nie jest Bogiem w sensie istoty wyższej. Jest raczej Bogiem wewnątrz -jak „Ja Chrystusa”, czy „Natura Buddy”. Można też myśleć o niej jak o pewnym rodzaju anioła stróża. Oczywiście kahuni wierzyli w istnienie istoty wyższej -Kinnulipo - ale mając całkowicie praktyczne podejście do życia uważali, że ta Istota jest tak daleka od natury znanych rzeczy, że spekulowanie na jej temat jest stratą czasu. Jest to podstawowa różnica pomiędzy ich podejściem, a podejściem cywilizacji Zachodu, która cały czas próbowała dociec natury Najwyższego Istnienia.

Poza trzema formami świadomości i oczywiście fizycznym ciałem każda osoba składa się jeszcze z dwóch istotnych rzeczy. Są to: ciało aka i mana. Aka jest słowem, które można z grubsza przetłumaczyć jako astral, eter, bądź plazma. Jest to substancja, z której jest zbudowany cały fizyczny wszechświat. Innym terminem, którego można użyć jest „substancja uniwersalna”. Ciało aka jest jakby fizycznym polem, które przenika i otacza nasze fizyczne ciało. Ten temat poruszę jeszcze w późniejszych rozdziałach. Mana jest siłą czy energią stojącą poza całym życiem, myślą i czynami określanymi przez brak zrozumienia jako magiczne.

Analogia

Postaram się sprowadzić to abstrakcyjne myślenie do konkretnego przykładu. Musisz jednak pamiętać, że nie istnieje coś takiego jak doskonała analogia.

Prawdopodobnie każdy widział w telewizji zdjęcia astronautów spacerujących po księżycu. Postaraj się teraz przypomnieć sobie jak wyglądali ci odziani w skafandry kosmiczne ludzie. Odnosząc to do huny, to taki skafander jest właśnie ciałem fizycznym. Z zewnątrz wydaje się obdarzony własnym życiem, ale wszystkie działania i wykonywane przez niego czynności kończą się w chwili, w której człowiek będący wewnątrz ściąga go i odwiesza. W efekcie sam skafander bez astronauty wygląda jakby utracił życie. Idąc dalej, fizyczne ciało astronauty jest podświadomością. Porusza bowiem nogami i rękami skafandra/ciała w mniej lub bardziej automatyczny sposób. Umysł astronauty można porównać do świadomości - ma bowiem analogiczne funkcje - nadaje kierunek, oraz cel działaniom i kontroluje ich przebieg.

Aka jest w tym przykładzie powietrzem znajdującym się wewnątrz i na zewnątrz skafandra (być może pamiętacie jasną poświatę, wyglądającą na aurę, wokół astronautów), a plecak z generatorem zapewnia energię, czyli mana. Ten plecak dostarcza również energii potrzebnej do skontaktowania się z Houston (czyli nadświadomością). Houston, dokładnie tak jak nadświadomość, dostarcza rad i wiedzy, wspiera, ale nigdy nie pomaga, chyba, że sieje o to poprosi lub sytuacja grozi niewykonaniem misji.

Siedem części osoby

Kahuni mają wiele różnych słów określających stan, w którym znajduje się dana osoba, oraz części, z których się składa. Przedstawiam tutaj siedem z nich. O sześciu wspomniałem już wcześniej:

1. Podświadomość. Ta część jest często nazywana „Niższą Jaźnią”, szczególnie przez ludzi obeznanych z pracami Maxa Longa. Osobiście uważam ten termin za niewłaściwy i umniejszający. Huna nazywa tę część ku albo unihipili.

2. Świadomość. W hunie tę część nazywa się lono lub uhane. Termin Longa, „Średnie Ja” może być równie mylący jak „Niższe Ja”.

3. Nadświadomość. Long nazwał ją „Wyższym Ja”, co jest dosyć praktyczne. Ale odnoszenie się do trzech ja, jako do wyższego, średniego i niższego powoduje wiele problemów w rozumieniu, ze względu na olbrzymią ilość konotacji i skojarzeń. Nawet powszechne łączenie podświadomości z ciałem, świadomości z mózgiem i nadświadomości z jakąś duchową esencją unoszącą się ponad głową nie jest usprawiedliwione ani fizjologicznie, ani w filozofii huny. Nadświadomość określa się jako aumakua, a także kumupua 'a, 'ao 'ao i kane.

4. Dusza. Z pragmatycznych powodów nie mówi się często o duszy, ponieważ nie posiada ona żadnych funkcji, nie można jej trenować, ani rozwijać. Jedyną jej funkcją jest istnienie. Jest ona esencją twój ego istnienia, świadomości osobistej, oraz świadomości, że jest się świadomym. W Hunie tę część określa się jako iho.

5. Ciało astralne. Znane pod nazwą kino aka.

6. Mana. Posiadana przez istotę w danym momencie.

7. Fizyczne ciało. Określane w hunie jako kino.

Podświadomość

Źródła słowa ku dają bardzo interesujący obraz podświadomości z punktu widzenia kahunów. Mówią one o, ja”, które potrafi ustanawiać rzeczy (jak na przykład nawyki), zmieniać się w coś innego lub poruszać się od jednego stanu doświadczenia do innego, kontrolować rzeczy 1 sytuacje, mieć negatywne i pozytywne kompleksy, reagować spontanicznie, poszukiwać spokoju, wolności i rozluźnienia. Znaczenia słowa unihipili są bardzo podobne, dodatkowo mówią jeszcze o działaniu w sekrecie, bądź w sposób niejawny, o służeniu, przywiązywaniu się do innych ludzi i miejsc, oraz o pewnych nawykach w wykonywaniu określonych czynności. Język hawajski dostarcza nam obrazu podświadomości bardzo podobnego do tego stworzonego przez współczesną psychologią. Omawiam to zagadnienie szerzej w rozdziałach 2 i 3.

Podświadomość rozumuje jak komputer, wyciągając wnioski z danej przesłanki bądź doświadczenia. W przeciwieństwie do popularnego przekonania, podświadomość nigdy nie działa w sposób irracjonalny czy nielogiczny. Wszystkie jej działania są podporządkowane ścisłej logice, a wydawać się, że jest inaczej, może tylko wtedy, kiedy nie mamy świadomego dostępu do przesłanek, na podstawie których podświadomość wyciągnęła wnioski. Podświadomość posługuje się dwoma rodzajami myślenia. Dedukcją i indukcją. Dedukcja pozwala na zastosowanie ogólnej zasady w szczegółowej sytuacji, a indukcja na wyciągnięcie szerokich wniosków, bądź stworzenie ogólnej zasady na podstawie pojedynczego doświadczenia. Przykładem może być sytuacja, w której jedno z rodziców powie dziecku, że seks jest zły, a ta osoba przeniesie to doświadczenie i przez resztę życia będzie się w określonych sytuacjach zachowywać tak, jakby to była prawda. Innym przykładem może być kobieta, która po złych doświadczeniach z pierwszym chłopakiem podświadomie traktuje przez całe życie wszystkich mężczyzn jak wrogów.

Pamięć jest jedną z funkcji podświadomości, a właściwie jej jedyną funkcją, ponieważ wszystkie inne wywodzą się właśnie od niej. Jeśli pragniemy sobie coś przypomnieć to tak naprawdę prosimy o pomoc naszą podświadomość. Jeśli z jakichś przyczyn nie może ona tego wykonać, to wtedy pojawia się znane wszystkim uczucie niemożności przypomnienia sobie czegoś, co z pewnością wiemy.

Podświadomość ciągle utrzymuje kontakt ze świadomością, ale nasze społeczeństwo nie kładzie dużego nacisku na ten rodzaj komunikacji, przez co niewielu ludzi potrafi wykorzystać w pełni to wartościowe źródło informacji. Podświadomość przemawia w naszych snach, wyobraźni, uczuciach, odczuciach fizycznych i przejęzyczeniach.

Świadomość

Lono, hawajskie słowo określające świadomość oznacza również uwagę, komunikację, chęć, myśl i osiągnięcie. Słowo uhane poszerza te znaczenia o sterowanie w określonym kierunku i tworzenie celu. Jedną z najważniejszych umiejętności świadomości jest nadawanie kierunku działaniom podświadomości. Jest zastanawiającą sprawą ilu ludzi jest przekonanych o czymś zgoła odwrotnym, to znaczy, że świadomie powinni przyjmować nakazy od podświadomości. Pojawia się jakieś uczucie lub odczucie a oni są przekonani, że muszą coś z tym zrobić. A tak naprawdę to podświadomość daje sygnał, że coś się dzieje i że oczekuje na dalsze instrukcje. Ale jeśli one nie nadejdą to podświadomość zareaguje zgodnie z nawykami lub podda się czyjejś woli.

Świadomy umysł został zaprojektowany do władania. Niestety zazwyczaj bardzo rzadko spełnia swoją funkcję. Ważną częścią treningu huny jest przywrócenie tych spraw do naturalnego porządku.

Świadomość może się komunikować dzięki mowie, piśmie lub rysunkom, fizycznym czynnościom, odgrywaniu ról i myślom. Rozumuje ona dokładnie tak samo jak podświadomość, ale może również „przeskoczyć” zwykły intelekt dzięki kreatywnym wglądom. Prawdopodobnie największym talentem świadomości jest zdolność do wyobrażania sobie tego, co nie istnieje. Podświadomość potrafi jedynie wyobrażać sobie istniejące rzeczy i układać je w wszelkie kombinacje, zaś świadomość jest zdolna do tworzenia zupełnie nowych idei i doświadczeń.

Nadświadomość

Nadświadomość jest dwoistą istotą. Na swój sposób jest jednocześnie mężczyzną i kobietą. Słowo aumakua niesie w sobie znaczenia takie jak „duchowy rodzic”, „opiekun”, a także „źródłowe ja”, ponieważ jest źródłem osobistego życia, celem i jego wyrażeniem. Jest w pewien sposób Bogiem Wewnątrz. Kahuni wierzą bowiem, że jest to istota wewnętrzna, a nie jakiś duch, który mieszka gdzieś w niebie. Wyższe Ja służy radą, informacjami i inspiracjami, ale nigdy nie wydaje poleceń. To smutne patrzeć na kogoś, kto siedzi i czeka aż jego Wyższe Ja powie mu, co robić, bo to po prostu się nie stanie. Dopiero, kiedy osoba zdecyduje się, co robić nadświadomość dostarcza ogromnej ilości pomysłów, wiedzy i energii, która pozwoli spełnić zamiar. Huna pokazuje wiele dróg, które pozwalaj ą zwiększyć ten inspirujący kontakt.

Nadświadomość wyraża się poprzez kanały używane przez świadomość i podświadomość, a także przez bezpośrednią inspirację. Kiedy taka inspiracja następuje, nagle wiesz coś, a ta wiedza jest połączona z wielkim poczuciem spokoju i delikatnej ekscytacji.

Dusza

Najbardziej użyteczne rzeczy, jakie można powiedzieć na temat duszy to, to, że jest ona w stanie rozrastać się, zmniejszać, zmieniać swoje położenie w czasie i przestrzeni, a nawet być wielowymiarowa. Hawajskie słowo iho oznacza również rdzeń, serce, centrum, ja, coś więcej, odejść i powrócić, wkroczyć, zaślubić, radość, szczęście oraz silny wzrost.

W języku polskim bardzo często na określenie ja używamy łacińskiego słowa ego. Niestety obrosło ono w wiele dodatkowych znaczeń z różnych źródeł. W swojej psychoanalizie Freud użył tego słowa na określenie części osoby, która rozwiązuje konflikty narosłe pomiędzy inną częścią osoby, którą nazwał id, a środowiskiem lub rodzajem świadomości, któremu nadał nazwę superego. Na dodatek wiele systemów religijnych zakładających, że w człowieku jest coś złego, bądź nawet grzesznego używało tego samego terminu, aby określić ja w opozycji do innych. Zwykle systemy te głosiły potrzebę umniejszenia, bądź nawet zniszczenia ego, co w rezultacie stworzyło bardzo wielu ludzi nienawidzących samych siebie oraz swoich własnych potrzeb i pragnień.

Kiedy ludzie zadają mi pytanie, co huna mówi na temat ego, muszę najpierw ustalić, co mają na myśli. Jeśli chodzi im o Freudowskie pojęcie, to sprawa jest prosta. Odpowiadam, że nie używamy tego konceptu. Freud wymyślił swój system i jest on na wiele sposobów użyteczny, ale nie ma nic wspólnego z huna. Jeśli zaś ktoś ma na myśli „Ja”, to odpowiedź jest prosta. Pragniemy je rozwinąć tak bardzo, jak jest to tylko możliwe, ponieważ im więcej wszechświata jesteśmy w stanie ogarnąć jako my sami, tym więcej pozytywnych zmian możemy doń wprowadzić. Konflikty zawsze mają swój początek w przekonaniach i podziałach. Zmniejszajmy to, co nas dzieli, a nie nas samych.

Ciało aka

Przy próbie porównania huny i zachodniej nauki, najwięcej problemów dostarcza ciało aka, ponieważ nie zostało ono jeszcze zaakceptowane przez ortodoksyjną naukę i psychologię. Aby dokonać jakichkolwiek porównań trzeba odwołać się do parapsychologicznych teorii o ektoplazmie nazywanej również bioplazmą przez Rosjan i psi plazmą przez niektórych amerykańskich badaczy. Terminy takie jak ciała astralne, bądź eteryczne, są terminami metafizycznymi określającymi tę samą rzecz.

Ciało aka jest bliskie ciału fizycznemu. Jest również znacznie rzadsze od powietrza, dzięki czemu może przenikać je dowolnie lub otaczać jak atmosfera lub aura. Ludzie, którzy są w stanie dokładnie zobaczyć to ciało, mówią, że jest ono jasne i zmienia swoje barwy wraz z każdą zmianą nastroju czy myśli. Ciało aka zawiera wzorce każdej komórki ciała, dzięki czemu proces ich odnowy i wzrostu może być prowadzony w sposób prawidłowy. Ciało aka jest jednakże bardzo czułe na myśli, przez co utrzymujące się przez dłuższy czas negatywne myśli mogą zaburzyć działanie ciała. Jedną z roboczych teorii huny jest stwierdzenie, że wszystko, z czym weszliśmy w kontakt przy pomocy naszych zmysłów jest z nami na zawsze połączone przy pomocy „nici” aka. Inna, bardziej współczesna teoria sugeruje istnienie uniwersalnego pola aka, w którym poszczególne osoby, miejsca i przedmioty są rozróżnione tylko częstotliwością wibracji. „Dostrajając” swój umysł do odpowiedniej wibracji można wejść w kontakt z czymkolwiek w całym wszechświecie, a podświadomość przechowuje pamięć częstotliwości wszystkiego, z czym dana osoba weszła w kontakt zmysłowy. Z punktu widzenia huny żadna z tych teorii nie jest bardziej prawdziwa od drugiej. Prawda w tym wypadku zależy od preferencji osoby, która używa tych teorii.

Mana

Słowo mana ma kilka znaczeń, co często powoduje zamieszanie pośród ludzi uczących się Huny. Najbardziej podstawowym znaczeniem jest „moc”, mogąca oznaczać moc boską i jakąkolwiek inną. Dwa inne znaczenia to „autorytet/pewność siebie” i „energia”.

„Moc” odnosi się do „bycia w stanie” i stosuje się do umiejętności, nastawienia i energii, która pozwala wykonać pracę. W książkach historycznych odnotowano, że król Kamehameha, który zjednoczył wyspy hawajskie, miał dużą ilość mana. Niektórzy tłumaczą to jako ogromne ilości mocy boskiej, które on posiadał, ale bardziej prawdopodobne jest, że ci, którzy pisali kroniki mieli na myśli jego niepodważalny, królewski autorytet, albo nawet ogromną pewność siebie, dzięki której osiągał swoje cele.

Mana nie jest tylko potencjałem, pewnością siebie czy energią. Jest wszystkimi tymi trzema rzeczami działającymi razem. Hawajczycy mają inne słowa określające autorytet (kuleana, hano), pewność siebie (pulele, hilina'i), umiejętności (loea, akamaf) i energię (mahi, uila). Słowa mana używa się wtedy, gdy ma się na myśli kombinację tych wszystkich rzeczy. Kahuna używający mana w procesie uzdrawiania, tak naprawdę używa swojej energii, autorytetu, pewności siebie i umiejętności. To jest jego „moc”. Każdy posiada jakąś ilość mana, która może się w pewnych okolicznościach zmniejszać lub zwiększać.

Zwykle ucząc o mana porównuje sieją z energią, taką jak chi, prana, orgon, od i innymi rodzajami energii, bioenergii, czy nawet energii emocjonalnej, chociaż do określenia tego rodzaju energii Hawajczycy używają słowa ki, zresztą dokładnie takiego samego, jakiego używają Japończycy. Ucząc się powiększać swój zasób mana i kierować nim, powiększysz także swoje umiejętności, autorytet i ogólnie własną moc.

Ciało fizyczne

Słowo kino oznaczające fizyczne ciało oznacza również „silnie naenergetyzowany kształt myśli” (myślokształt). Więc z punktu widzenia huny twoje ciało jest zmaterializowaną myślą twojego Wyższego Ja, modyfikowaną przez nabyte podświadome i świadome nawyki i przyzwyczajenia. Z tego powodu twoje ciało -jego wygląd i stan zdrowia - mogą bardzo się zmienić poprzez zmienienie nastawień i nawyków, czy mówiąc inaczej, podejścia do samego siebie i zachowania. Twoje ciało na poziomie komórkowym natychmiast reaguje na każdą twój ą myśl i uczucie. Ta reakcja ma zwykle formę napięcia lub rozluźnienia na poziomie mięśniowym albo organicznym. Ucząc się władać (to znaczy kierować) swoimi myślami i uczuciami możesz wywrzeć ogromny wpływ na swoje ciało. Jeśli jednak będziesz próbował kontrolować albo tłumić swoje uczucia bądź myśli, twoje ciało sprzeciwi się prędzej czy później, odpowiadając na takie traktowanie bólem lub dysfunkcją.

Twoje fizyczne ciało to kino, ale cały otaczający cię świat również zawiera się w tym słowie. To znaczy, że cały twój świat, środowisko, w którym żyjesz nie jest tylko po to, abyś się mu przyglądał. Istnieje po to, abyś wpływał na nie swoimi myślami, uczuciami, wierzeniami, oczekiwaniami, lękami i osądami na jego temat. Jednym z najbardziej znaczących „tajemnych faktów na twój temat” jest to, że możesz tworzyć i zmieniać twoje osobiste doświadczenia świata.

Huna i współczesna psychologia

Psychologia huny różni się znacznie od psychologii klasycznej. Ale znacznie ważniejsze od różnic są łączące je podobieństwa, które wskazuj ą na łączące wszystko bezpośrednie doświadczenia. Porównanie huny i założeń współczesnej psychologii może rzucić trochę światła na nasze ukryte ja i sposoby efektywnego wykorzystania go.

Huna i Freud

Najsłynniejszym teoretykiem zachodniej psychologii jest bez wątpienia Zygmunt Freud. Tak samo jak kahuni podzielił on umysł ludzki na trzy części nadając im nazwy id, ego i superego. Pomimo że znaczenia tych trzech terminów nie do końca odpowiadają określeniom używanym przez kahunów, to jednak wykazują one dosyć dużo podobieństw.

Część określana przez Freuda jako id, była według niego animalistyczna, prymitywna, rządzona przez pasje i impulsy. Była także rezerwuarem głęboko skrywanych, nie rozwiązanych konfliktów. Musiała być kontrolowana, bowiem jeśli tej kontroli brakło, stawała się bardzo destruktywna.

Koncepcja ku, używana przez kahunów, również przypisuje tej części ludzkiego umysłu cechy takie jak przechowywanie nie rozwiązanych konfliktów. Twierdzi również, że ku jest zwierzęce, ale tylko w takim sensie, że jest połączone z wszelkimi funkcjami ciała, a także dlatego, że kanalizuje instynkty i emocje. Ale z punktu widzenia huny nie trzeba kontrolować ku. Wystarczy jedynie je uczyć i trenować. Jest ono, co prawda rezerwuarem nierozwiązanych konfliktów, ale przechowuje też wiedzą, nawyki, a jego instynktowne zachowania mają wiele wspólnego z przetrwaniem, wzrastaniem i szczęściem. Wszelkie negatywne zachowania ku są uważane za rezultat wyuczenia się przez nie błędnego wzorca, bądź metody postępowania, zaś niewłaściwe zachowania id Freud przypisywał jego wrodzonej złośliwej naturze. Sprowadzając to wszystko do prostych faktów i Freud, i kahuni zgadzają się co do tego, że człowiek posiada pewną ukrytą naturę, która wpływa na nasze zachowanie i doświadczenia. Jedyną istotna różnicą jest to, że Freud przypisywał tej części wrodzone złe cechy, zaś kahuni uważali, że jest ona z gruntu dobra. Dla wygody, w dalszej części dyskusji, nazywam tę część podświadomością, choć ani Freud ani kahuni nie byliby całkowicie usatysfakcjonowani tym terminem.

I Freud, i kahuni zgadzają się, co do faktu, że podświadomość przechowuje kompleksy. Zgadzają się również, co do tego, że kompleks to splątana masa wzorców myślowych, które nie zostały zracjonalizowane, co może powodować neurotyczne zachowania i/lub choroby fizyczne. Te kompleksy mogą powstać ze względu na traumatyczne przeżycia lub podjęcie pewnych założeń we wczesnych etapach życia, Czasami nie jesteśmy w stanie zracjonalizować (czyli uczynić logicznym i akceptowalnym), pewnych powstających urazów, czy założeń, szczególnie w trakcie ich powstawania. Takie stworzone wcześniej kompleksy mogą pojawić się na przykład jako silne poczucie winy. Dzieje się to zwykle w późniejszym czasie, szczególnie wtedy, kiedy podświadomość napotyka sytuację, która zmuszają do ponownego użycia danego wzorca. Freud i kahuni zgadzają się również, co do tego, że pewne kompleksy mogą pozostawać ukryte przed świadomością, aż do czasu, kiedy nie zostaną odnalezione dzięki specjalnym technikom. Jednakże Freud uważał te techniki za sprawę najważniejszą, zaś kahuni uważają je jedynie za użyteczne.

Techniki analityczne używane przez freudystów i kahunów są zadziwiająco podobne. Aby odkryć treść kompleksu używa się snów, wspomnień i doświadczeń z dzieciństwa. Freudyści uważają, że kiedy już odnajdzie się kompleks to znika on samoistnie tylko dzięki faktowi, że został on uświadomiony. Jednym z głównych problemów psychoanalizy jest fakt, że nie zawsze tak się dzieje. Zwykle potrzebna jest jeszcze bardziej aktywna faza pozbywania się i odrzucania kompleksu. Właśnie tutaj huna idzie o krok dalej. Tak jak Freudyści wiedzą oni, że poczucie winy jest głównym źródłem aktywującym kompleksy, ale w przeciwieństwie do freudystów nie uważają, że poczucie winy powstaje jedynie na tle seksualnym. Co więcej znają oni doskonale rolę pokuty i wybaczenia w procesie wyzbywania się kompleksu. Rytuały oczyszczające, wyrzeczenia i oddawanie części swego majątku potrzebującym, odgrywaj ą bardzo wielką rolę w psychoterapii kahunów.

Kahuni traktują problem winy bardzo pragmatycznie. Społeczeństwa zachodnie są w większości pod wpływem chrześcijaństwa, które było interpretowane przez wielu przywódców religijnych i w efekcie wprowadziło idee, iż człowiek może zgrzeszyć przeciw innemu człowiekowi i przeciw Bogu. Kahuni uważają natomiast, że zgrzeszenie przeciw Bogu jest mniej więcej tak samo możliwe jak sytuacja, w której atom grzeszy przeciw człowiekowi. Po prostu nie da się tego zrobić nawet, jeśliby się chciało. Jedyne, co kahuni uważają za grzech to celowe skrzywdzenie innej istoty, czy to fizyczne, czy emocjonalne, czy mentalne. Więc jedyną istotą, która może wybaczyć grzech jest sam poszkodowany. We wszelkich przypadkach, kahuni najpierw zalecą uzyskanie wybaczenia od poszkodowanego. Jeśli jest to z jakichś przyczyn niemożliwe, dopiero wtedy sięgną do innych środków pozwalających na uwolnienie poczucia winy, szczególnie do takich, które są bardzo przekonujące dla podświadomości. Ta praktyka autowybaczania jest również używana w przypadkach, kiedy nie było żadnego poszkodowanego, co jest dosyć częstym problemem ludzi współczesnych.

Freud wyobrażał sobie ego jako świadomą, rozsądną część umysłu. Sądził, że jest ono zaangażowane w ciągłą walkę pomiędzy zwierzęcymi pragnieniami id, a dążącym do stabilizacji i moralnym superego. Nie dostrzegł on współpracy łączącej świadomość i podświadomość, ponieważ prawie całkowicie oddzielał umysł od ciała. Kahuni z kolei dostrzegli, że podświadomość zawiaduje większością funkcji ciała i uznali, że podświadomość powinna być traktowana mniej więcej jak dziecko, które trzeba uczyć i trenować, aby osiągnąć stabilny rozwój całej osoby. To zresztą jest jedną z podstawowych funkcji świadomego umysłu. Ma on za zadanie być nauczycielem i przewodnikiem podświadomości. Oczywiście pierwszym krokiem jest zdanie sobie sprawy z istnienia podświadomości jako pewnej części umysłu, mającej pewne określone funkcje.

Superego w ujęciu Freuda nie miało nic wspólnego z pojęciem wyższej jaźni używanym w hunie. Sądził on raczej, że jest ono częścią świadomego umysłu zawierającą sumienie. W jego systemie to właśnie ta część mówi człowiekowi, co jest dobre, a co złe. W hunie funkcja sumienia jest rozdzielona pomiędzy świadomość i podświadomość. Świadomy umysł (lono) jest w stanie odróżnić dobro od zła dzięki rozsądnemu myśleniu. Natomiast podświadomość (ku), musi polegać na wyuczonych nawykach, nie zależnie czy w procesie nauki tych nawyków uczestniczyło, czy też nie uczestniczyło lono. Na przykład, jeśli rodzice wielokrotnie powtarzali dziecku, że taniec jest grzechem, to podświadomość przechowa tę ideę, jako pamięć prawdy, ponieważ lono nie było wtedy w stanie podjąć innej decyzji. W dorosłym życiu ta osoba będzie uważała taniec za coś złego i grzesznego, chyba że świadomość przywoła wspomnienie tamtej nauki w dzieciństwie i zracjonalizuje je na podstawie posiadanej obecnie wiedzy. Na tym przykładzie widać, że ku w pewnych sytuacjach działa jak „podświadome sumienie”.

Koncept libido wywołujący wiele kontrowersji zarówno pośród przeciwników Freuda, jak i pośród jego zwolenników, ma bezpośrednie zastosowanie w hunie. Freud uważał je za energię psychiczną. Miała ona wywodzić się z popędu seksualnego i być siłą motywującą do wszelkich pozytywnych i przepełnionych miłością zachowań ludzkich. Jeśli zaś została ona zblokowana lub nakierowana na niewłaściwe tory stawała się żądzą (w negatywnym znaczeniu tego słowa), albo osiągała stan statyczny i uczestniczyła w wiązaniu poszczególnych elementów negatywnych kompleksów. Nie jest już dzisiaj pewne czy Freud traktował libido jak coś więcej niż tylko roboczą teorię, ale jest pewne, że kahuni traktują koncepcję mana, która jest analogiczna do koncepcji libido, jako bardzo realną i efektywną. Tak samo jak libido, mana może być użyta do osiągnięcia pozytywnych i negatywnych rezultatów. Jednakże jest ona raczej blokowana przez kompleksy, a nie scala je. Jeśli kompleksy nie są zbyt silne to mana ciągle płynie, choć w ograniczonym stopniu.

Huna i Jung

Karl Jung rozwinął koncepcje persony, animy i animusa, które w pewnym stopniu odpowiadają lono i ku w koncepcjach huny. Persona* jako zewnętrzna maska osoby to dająca się łatwo rozpoznać świadomość, czy w hunie lono. Koncepcja ego przedstawiana przez Junga łączy w sobie aspekty ku i lono. Jako coś, co jest odbiciem osobistego doświadczenia, ego odpowiada ku. Jako coś, co służy do ekspresji indywidualności, przyjmuje ono jakości lono. Problemy emocjonalne były postrzegane przez Junga jako konflikty pomiędzy personą, animusem, animą i ego. (Była w to wszystko zamieszana jeszcze zbiorowa nieświadomość, ale ten szczegół chwilowo pominą). W hunie za źródło problemów emocjonalnych uważa się dysharmonią pomiędzy lono i ku, gdzie ku jest źródłem emocjonalnej ekspresji.

Jung przywiązywał też bardzo dużą wagę do typów osobowości. Kiedy dana osoba zaczynała nadmiernie wyrażać swój typ, jako rezultatu należało oczekiwać problemów emocjonalnych. Z punktu widzenia huny, będzie to ekwiwalentem kompleksu, który przejmuje zbyt wielką dominację nad całością osoby.

Koncepcja Junga dotyczący zbiorowej nieświadomości jest najbliższym psychologicznym wyjaśnieniem nadświadomości, choć pojawia się tu duża domieszka aktywności podświadomości. Jung był zadziwiony faktem, że tak zwani cywilizowani ludzie, cierpiący z powodu różnorakich chorób psychicznych, przebywając w stanach półświadomych i nieświadomych rysują często symbole niezwykle przypominające symbolikę tak zwanych ludzi prymitywnych. To nasunęło mu pomysł pamięci dziedzicznej, kolektywnej świadomości, czy raczej nieświadomości. Tak naprawdę to ta kolektywna nieświadomość nie odpowiada pojedynczemu aumakua (Wyższej Jaźni). Trafniejszym porównaniem byłoby po 'e aumakua, czyli Wielkie Stowarzyszenie Wyższych Jaźni. Każda Wyższa Jaźń jest w stałym kontakcie z każdą inną Wyższą Jaźnią i w pewnych okolicznościach - szczególnie, kiedy zostaną o to poproszone, działają wspólnie. Ta idea wykracza nieco poza koncepty Junga, ale jest i tak wystarczająco do nich podobna, aby było to znaczące. Oczywiście Wielkie Stowarzyszenie może być źródłem powszechnej symboliki, jak i inspiracji oraz podpowiedzi dla jednostki. Kahuni mogą częściowo zgodzić się z Jungiem, co do funkcji takiej jak pamięć dziedziczna, ale w tym przypadku biorą oni również pod uwagę czynnik pamięci przechowywanej przez ku. Kahuni wierzą w reinkarnację, więc pewna część pamięci dziedzicznej może tak naprawdę być osobistym doświadczeniem.

Punkt widzenia Junga dotyczący libido, był bliższy konceptom mana, niż punkt widzenia Freuda. Największa różnica to fakt, że Jung postrzegał libido jako siłę o charakterze raczej neutralnym, a nie genitalnym. Kahuni również uważają ją za neutralną, możliwą do zastosowania w kierunku dobra i zła, oraz powiązaną z całą osobą. Jednakże Jung nigdy nie zabrnął tak daleko jak uważanie tej siły za realną i możliwą do kontrolowania.

Huna i Reich

W pracach Wilhelma Reicha spotykamy się z opisem siły, która tak bardzo przypomina mana, że jest to aż niewiarygodne. Niestety bardzo mało ludzi miało okazję zapoznać się z pracami tego genialnego naukowca i filozofa. Reich był uczniem Freuda, ale niestety tak jak Jung 1 inni został zmuszony do przerwania badań ze względu na panujące ówcześnie zasady. Reich stworzył między innym zasady analizowania struktur charakteru, które są stosowane po dziś dzień przez psychoanalityków. Prace Reicha dotyczyły głównie Freudowskiej koncepcji libido, którą doprowadzał do swoich własnych logicznych konkluzji.

Będąc dalekim od używania czegoś tylko jako wygodnej koncepcji, Reich przekonywał się, że libido było rzeczywistą energią, która nie tylko utrzymywała procesy życiowe, ale także brała aktywny udział w formowaniu się kompleksów. Prowadząc badania nad właściwościami charakteru, Reich zauważył, że neurotyczne osoby mają zawsze napięte te same grupy mięśni. Jeśli rozluźniło sieje w sposób mechaniczny dana osoba doświadczała uwalniającego emocjonalnego rozluźnienia, które zawsze dotyczyło istniejącego kompleksu. Co więcej, takie osoby mówiły również o mrowieniu, czy przepływie czegoś w rodzaju prądu elektrycznego przez całe ciało. W hunie zdrowa osoba powinna bez żadnego problemu być w stanie odczuć przepływ mana przez ciało. Ten przepływ nie jest konieczny tylko do podtrzymania dobrego fizycznego i emocjonalnego zdrowia danej osoby. Jest on również konieczny do nawiązania kontaktu z Wyższym Ja i do używania jego ogromnego potencjału energetycznego. Odczuwanie swobodnego przepływu mana, jest równoznaczne z tym, że ku jest relatywnie wolne od ograniczających kompleksów. Reich dokonał tego odkrycia całkowicie niezależnie obserwując fenomeny fizyczne.

Jedną ze zdumiewających charakterystyk mana jest to, że można ją wyemitować z ciała i umieścić w jakimś przedmiocie, w pewien sposób go ładując. W dawnych czasach kahuni ładowali kije swoją mana, a potem w trakcie bitew rzucali nimi w wojowników przeciwnika. Jeśli taki kij dotknął tylko jakiejś osoby to wyładowanie mana natychmiast odbierało jej przytomność. Pojawiają się doniesienia o indiańskich szamanach, czy praktykach sztuki walki, którzy potrafią powalić człowieka dotknięciem palca, a ci, którzy są obeznani z pracami Mesmera przypominają sobie zapewne, że robił to samo.

Reich przeprowadził bardzo podobny, choć mniej energiczny eksperyment. Przyłożył gumową rękawicę do elektroskopu (urządzenia mierzącego dodatnie i ujemne napięcie) i wykazał, że nie nastąpiła żadna reakcja. Potem przytrzymał tę rękawicę na splocie słonecznym zdrowej osoby. Kiedy ponownie zbadał rękawicę elektroskopem ten wykazał niezaprzeczalną reakcję. Coś zostało przekazane od osoby do rękawicy. Dalsze eksperymenty dowiodły, że była to nieznana forma elektromagnetyzmu. Reich nazwał ją argonem. Co niezwykle interesujące, kahuni uważają splot słoneczny za największy generator i magazyn mana.

Huna i Berne

Eryk Berne rozwinął formę terapii, którą nazwał Analizą Transakcjonalną. AT, jak często się to teraz określa, opiera się na podstawowej jednostce społecznej interakcji nazywanej „transakcją”, co sprowadza się do bodźca i odpowiedzi, która zachodzi pomiędzy dwoma wchodzącymi w interakcję osobami. Natura tej transakcji definiuje jakość interpersonalnej jakości związków, oraz poczucie szczęścia i efektywności. W AT, wyróżnia się trzy stany, które osoba może przybrać dokonując transakcji. Stan Rodzica, będący odbiciem podświadomej pamięci na temat transakcji zawieranych pomiędzy rodzicami. Stan Dziecka, który jest odbiciem reakcji i uczuć z czasów wczesnego dzieciństwa, oraz stan Dorosłego, w którym używamy naszych bezpośrednich doświadczeń i własnych konkluzji. W relacjach z innymi osobami ludzie używają pewnych wypracowanych „pozycji życiowych” jak na przykład „ja nie jestem OK - ty jesteś OK” i wcielają się w stan Rodzica, Dziecka lub Dorosłego. Ważnym założeniem AT jest, że pozycje życiowe powstają w oparciu o podjęte decyzje, co przy zwiększeniu świadomości i wytrenowania danej osoby może doprowadzić do zmiany pozycji życiowej na „ja jestem OK i ty jesteś OK”, oraz działania ze stanu umysłu Dorosłego.

W hunie również występuje założenie, że wszystko, z czym się stykamy, zostaje zapisane w naszej podświadomości i ma wpływ na nasze życie, oraz, że decyzje podjęte w jakimkolwiek wieku są możliwe do zmienienia wraz z nowymi danymi, na jakimkolwiek późniejszym etapie życia. Rodzic, Dziecko i Dorosły są równoznaczne z kompleksami. System stworzony przez Berne'a, choć bardzo arbitralny jest dosyć użyteczny. Zresztą kahuni mają świadomość, że huna również jest w pewnym stopniu arbitralna. Każdy system jest tylko dogodnym sposobem opisywania rzeczywistości. To, z czym kahuni zgadzają się całym sercem w AT to stwierdzenie „ja jestem OK - ty jesteś OK” wraz ze stanem, zachowaniem i poglądami Dorosłego.

Huna i Perls

Fryderyk Perls stworzył terapię Gestalt, której celem jest wzmacnianie procesu wzrostu i rozwijania ludzkiego potencjału, co również jest celem huny. Mówiąc krótko, główne elementy terapii Gestalt mają na celu objęcie uwagą całej osoby (nie tylko umysłu, ciała, czy mózgu), po to, aby otrzymać informację na temat tego, co całość człowieka, będąca tutaj i teraz, nie czyniąca żadnych założeń i osądów ma do powiedzenia. Wszystko to pasuje perfekcyjnie do filozofii huny. Terapia Gestalt zawiera bardzo wiele technik, ale sam Perls podkreślał, że przywiązywanie zbyt wielkiej uwagi do technik jest błędem, bowiem liczy się właśnie terapia, a nie techniki. Techniki terapeutyczne używane w Gestalt maj ą na celu zintegrowanie uwagi ze świadomością. Każda technika, która może tego dokonać jest uznawana za dobrą. Podobnie w hunie, techniki terapeutyczne maj ą na celu rozwijanie uwagi, umiejętności oraz szczęścia. Każdy system, który wspiera takie działania w sposób efektywny, nawet jeśli został wymyślony do konkretnego przypadku jest uznawany za odpowiedni. Kolejnym podobieństwem pomiędzy założeniami Perlsa i huna, jest gotowość zmiany lub odrzucenia danej teorii w zależności od potrzeb. Jest to ekwiwalentem zasady kahunów: „Jeśli to jest użyteczne to znaczy, że jest prawdziwe”.

Podsumowanie

Ten rozdział nie opisał dokładnie ani zachodniej psychologii, ani huny. Ale przynajmniej udało mi się wykazać jak wiele te dwie rzeczy mają ze sobą wspólnego.

Na środku Pacyfiku odnaleziono grupę ludzi, którzy, mimo że byli całkowicie odcięci od reszty świata, dysponowali wiedzą psychologiczną, zaawansowaną praktycznie tak samo jak współczesne zachodnie systemy. Trzeba pamiętać o tym, że kiedy pierwsi biali misjonarze dotarli na Hawaje, koncept podświadomości nie był jeszcze nawet znany na Zachodzie.

Współczesna psychologia jest ciągle bardzo młoda i ciągle zajmuje się samym umysłem. Tutaj staram się przybliżyć idee integracji ciała i umysłu. Co zaś się tyczy duchowości człowieka to większość psychologów nawet nie wspomina ojej istnieniu. W hunie odnajdujemy ciało, umysł i ducha połączone w spójny system. A ponieważ powstał on na podstawie tysięcy lat przemyśleń, to warto mu się przyjrzeć ze zdwojoną uwagą.

Czym tak naprawdę jest twoja podświadomość

Mówi się, że określenia czerpane z huny, takie jak ku, czy unihipili „mniej więcej” odpowiadaj ą temu, co określamy jako podświadomość. Dlaczego „mniej więcej”? Ponieważ na polu psychologii nie ustalono jeszcze dokładnie, czym jest podświadomość. Nawet najbardziej konwencjonalni psycholodzy nie zgadzają się /e sobą nawzajem. Niektórzy uważają podświadomość za coś rzeczywistego, inny uważają ją tylko za sztuczną konstrukcję urny słowa, wygodną, ale nierzeczywistą teorię. Jeszcze inni uważają, że „podświadomość” jest źródłem wszelkich wyższych mocy człowieka, przypisując jej cechy, jakie zwykle ludzie przypisuj ą Bogu.

W hunie nie istnieją tego typu problemy. Ku jest mającym pewne specyficzne funkcje aspektem całościowego umysłu. Dla wygody często używamy terminu podświadomość, aby je opisać, choć nie jest on zbyt precyzyjny, bo na wiele sposobów ku jest bardziej świadome niż świadomości wielu ludzi. Również dla wygody często mówimy o ku jako o osobnej istocie, czy nawet nadajemy mu inne imię. Należy jednakże zrozumieć, że odrębność ku zawiera się jedynie w funkcjach, a nie w faktach. Jednak bardzo wielu ludzi nie ma żadnego pojęcia jak działa ich umysł, więc ku może się im wydawać całkowicie obcą osobą czy nawet wrogiem.

Natura podświadomości

Prawdziwa natura ku jest ujawniana przez tajemny kod, zawarty w języku hawajskim. Z tego kodu dowiadujemy się, że ten aspekt umysłu ma następujące właściwości:

1. Jego podstawową funkcją jest pamięć.

2. Zawiaduje wszystkimi funkcjami ciała, choć niektóre z nich mogą być również kontrolowane przez umysł świadomy, czyli lono.

3. Jest źródłem wszystkich emocji i uczuć.

4. Jest źródłem wszystkich umysłowych nawyków i zachowania.

5. Jest środkiem, dzięki któremu świadomość działa i postrzega.

6. Jest odbiornikiem i nadajnikiem wszelkich fenomenów po-nadzmysłowych.

7. Jego głównym celem jest wzrastanie.

8. Rozumuje w sposób logiczny.

9. Słucha poleceń.

Pozwolę sobie teraz przyjrzeć się bliżej wyżej wymienionym funkcjom, bowiem niektóre z nich zapewne wydają się na pierwszy rzut oka nie dotyczyć twojego umysłu.

Pamięć

Dzięki funkcji pamięci jesteśmy w stanie nauczyć się czegoś i nie myśleć o tym świadomie poza szczególnymi przypadkami. Przykładem tego jest mowa, chodzenie, jeżdżenie na rowerze czy prowadzenie samochodu. W każdym z tych przykładów ma miejsce mniej lub bardziej automatyczny proces odtwarzania z pamięci wyuczonego wzorca czy zachowania. Bardzo wiele z naszej pamięci znajduje się tak blisko pod powierzchnią, że nie zauważamy żadnego opóźnienia od chwili powstania zapotrzebowania na dane wspomnienie do momentu jego pojawienia się w świadomości, poza wypadkami, w których z jakichś konkretnych przyczyn nie chce się ono pojawić. W przeciwieństwie do ogólnego sądu, że wspomnienia zapisują się wyłącznie w mózgu, najnowsze badania naukowe udowadniają, że są one umieszczane w różnych miejscach ciała, na poziomie energetycznym. Zgadza się to zresztą z naukami huny. W zamierzchłych czasach wyobrażano sobie, że wspomnienia są zapisywane w częściach materii astralnej (ciele aka), które jest energetycznym ciałem podświadomości. Obecnie proces ten porównuje się do działania komputera, ponieważ jego fizyczne części są tylko ramą dla prawdziwej pamięci, która jest zapisywana jako impulsy elektromagnetyczne. Używając terminologii komputerowej, napływ informacji jest zapisywany jako bity, określona liczba bitów tworzy bajt, tyle a tyle bajtów tworzy słowo, ze słów zaś składają się zdania.

Aby odnieść tę analogię do pamięci osobistej, wyobraź sobie, że na przyjęciu w zeszłym tygodniu spotkałeś jakąś osobę. Każda poszczególna cecha wyglądu tej osoby będzie jednym bitem. Cały wygląd zostanie zapisany w formie bajta. To, co ta osoba mówiła może stworzyć kolejny bajt. Ogólne wrażenie, jakie wywarła na tobie ta osoba to połączenie wszystkich bajtów, czyli słowo. A całe przyjęcie stworzy w twojej pamięci grupę zdań. Najbardziej emocjonujące zdarzenie zostanie umieszczone w pliku „na zawołanie” i będzie tam jakiś czas, a być może nawet przez resztę twojego życia, jeśli wywarło odpowiednio silne wrażenie. Mniej ważne wydarzenia trafią do pliku „dostępne”, zaś te rzeczy, na które nie zwróciłeś uwagi, zostaną umieszczone w pliku ogólnym. Jeśli pragniesz przypomnieć sobie to przyjęcie, twoja podświadomość najpierw przywoła informacje z pliku „na zawołanie”, potem będzie podawać ci te, które zostały zawarte w pliku „dostępne”, przy czym będzie je przywoływać w porządku od najważniejszego do najmniej ważnego, jeśli oczywiście poświęcisz wystarczająco dużo czasu, aby w ogóle rozpocząć ten proces. Dzieje się tak dlatego, że podświadomość rozumuje na podstawie logicznych skojarzeń.

Aby łatwo przywoływać wspomnienia potrzeba dwóch rzeczy. Po pierwsze dane wspomnienie musi otrzymać świadomą uwagę, po drugie, dane wrażenie musi być połączone z innymi wrażeniami. W twoim biokomputerze znajduje się ogromna ilość informacji i znacznie łatwiej jest odszukać „słowo” niż bit. Właśnie dlatego imiona są tak trudne do zapamiętania i na dodatek mają tendencję do pojawiania się na długo po tym, kiedy były przywoływane. Dzieje się tak dlatego, że w chwili, w której je poznaliśmy nie dostały wystarczającej ilości świadomej uwagi do tego, aby znaleźć się w pliku „na zawołanie”. Fakt, że pojawiają się, ale znacznie później, świadczy o tym, że ku musiało poświęcić sporo czasu na ich odszukanie. Oczywiście napięcie lub stres potrafią zakłócić pole energetyczne i wpłynąć negatywnie na pamięć.

Ciało

Wszystkie układy ciała (nerwowy, trawienny, krążenia, energetyczny itd.) są pod bezpośrednią kontrolą podświadomości. Większość informacji na temat obsługi tych systemów jest czerpana przez podświadomość z pamięci komórkowej czy DNA. Ale dużo pochodzi również z przekonań przejętych od rodziców, społeczeństwa, czy świadomych przekonań i treningu. Biologiczne sprzężenie zwrotne potwierdza, że punkt widzenia huny głoszący, że poprzez udział świadomej uwagi możemy wpływać na podświadome działania ciała, jest prawdziwy. Jednakże nasz świadomy wpływ może być pozytywny, (co oznacza poprawę) lub negatywny (co oznacza pogorszenie jakości danego podświadomego działania).

Innymi słowy, stan twojego ciała jest w bardzo wysokim stopniu zależny od tego, co i jak myślisz oraz odczuwasz. Zostało to wykazane przez medycyną psychosomatyczną. Oczywiście możesz świadomie zadecydować, aby poruszyć swoimi ramionami i nogami, oddychać inaczej czy mówić głośniej lub ciszej. Ale nawet te czynności odnoszą się do przywołania z podświadomości jakiegoś zapamiętanego wzorca, który ma bezpośrednie połączenie z zaangażowanymi w te czynności mięśniami lub organami. Gwiazdy sportu i mistrzowie jogi mogą robić ze swoimi ciałami nieprawdopodobne rzeczy. Ale nie dzieje się tak dlatego, że mają nad nimi silniejszą świadomą kontrolę. Po prostu nauczyli się lepiej współpracować ze swój ą podświadomością.

Emocje

W systemie huny emocje i uczucia nie są niczym więcej niż ruchami bioenergii, powiązanymi z konkretnymi myślami i wzorcami napięcia mięśniowego, co pozwala je rozróżniać. Emocje mogą być przechowywane jako energia potencjalna w napięciu mięśniowym, a zwykle są przywoływane przez bodziec mentalny, fizyczny lub pochodzący z otaczającego środowiska. W takim wypadku bodziec powoduje przypisanie go do danego wspomnienia, które przywołuje jedną z czterech możliwych reakcji energetycznych lub dwie albo nawet więcej naraz. Na poziomie fizycznym energia takich reakcji bierze się z uwalniania do ciała adrenaliny/glikogenu, na innych poziomach zaś, ma związek z kanalizowaniem biopola przez system meridianów, a być może także z wymianą energii pomiędzy organizmem a otoczeniem.

Cztery podstawowe reakcje energetyczne to strach (wycofanie), radość (ekspansja), gniew (atak) i czyn (aktywność mentalna lub fizyczna). Strach oraz kombinacja strachu i gniewu mogą spowodować napięcie i zamknąć energię emocji na poziomie mięśniowym, a nawet komórkowym. Kombinacja gniew/strach może również doprowadzać do rozmaitych poziomów depresji. Reakcje te następują, ponieważ pojawia się przyporządkowanie do konkretnego, wcześniej zapamiętanego wzorca. Jeśli dany wzorzec pamięciowy nie zmieni się z powodu świadomej lub nadświadomej interwencji, dany bodziec będzie ciągle doń przypisywany i ciągle będzie wywoływał określoną reakcję energetyczną.

Nawyki

Dokładnie tak jak emocje, nawyki mentalne i fizyczne są wyuczonymi, podświadomymi reakcjami, wyzwalanymi przez związany z nimi bodziec. Wzorzec reakcji energetycznej jest związany z czynnościami. Nie musi on koniecznie wiązać się z emocjami. Jeśli na przykład uskakujesz przed rozpędzonym samochodem, to w trakcie skoku nie ma żadnej reakcji emocjonalnej, jest jedynie energia w ruchu. Emocje pojawiają się dopiero wtedy, kiedy umysł ma wystarczająco dużo czasu, żeby zacząć się zastanawiać, co mogło się wydarzyć.

Większość naszych nawyków jest „nieświadoma” w takim znaczeniu, że nasz świadomy umysł nie przywiązuje wagi do tego, co robi podświadomość. Według huny, jeśli dane przyzwyczajenie z punktu widzenia podświadomości nie spełnia już swego celu, to zostaje ono zmienione nawet bez udziału świadomości. Jednakże, jeśli jakiś nawyk służy swemu celowi, to nawet, jeśli jest on niepożądany przez świadomość, nie zmieni się bez odpowiedniej ilości świadomej uwagi. Ale sama uwaga nie załatwi sprawy. Podświadomość musi dostać jakąś zastępczą alternatywę.

Długość posiadania danego nawyku nie ma żadnego znaczenia, ponieważ podświadomość jest zainteresowana tylko rezultatami końcowymi. Więc jeśli nowy nawyk spełnia daną rolą tak samo dobrze, bądź lepiej niż stary, podświadomość pozwoli na zmianę bez żadnych oporów. Ale jeśli podświadomość nie jest do tego przekonana, to może się okazać, że zmiana starego nawyku jest praktycznie niemożliwa. Ważne jest, że do podświadomości nie da się wstawić „odkurzacza”. Jedyną metodą na pozbycie się dawnych nawyków jest ich zamiana na nowe. Nawet odstawienie papierosów wymaga tego, aby nauczyć się w różnych sytuacjach być osobą niepalącą. W naukach huny wierzenia i przekonania również są uważane za nawyki, podatne na zmianę na bardziej efektywne, dokładnie tak samo jak wszystkie inne.

Percepcja

Posiadamy świadomą percepcję otaczającego nas świata dzięki zmysłom, których liczba przekracza zwykle wymieniane pięć. Na przykład wzrok pozwala nie tylko dostrzegać kolory, odcienie, głębie, perspektywę, wzorce i kształty, ale także znaczenia (jak na przykład znaczenia liter). Słuch pozwala na odczucie dźwięku, brzmienia, tonu, harmonii, hałasu i znaczenia (mowa). Smak obejmuje odczucia gorzkie, kwaśne, słodkie i słone. Zmysł powonienia pozwala, jak twierdzą niektórzy badacze, na rozróżnienie około dziesięciu podstawowych zapachów. Zmysł dotyku obejmuje nacisk, kształt, temperaturę i wiele innych czynników.

Wszystkie te odczucia przechodzą przez system nerwowy, aby dotrzeć do świadomości. Z punktu widzenia huny, ku cały czas monitoruje je i selekcjonuje tak, aby świadomość nie została przygnieciona ich ilością. Ku dostarcza niektóre z nich do świadomości w określonym czasie i z określonych powodów, a niektóre wygasza ze względu na pewne wyuczone przekonania. Uczy się także jak wzmacniać niektóre zmysły w określonych sytuacjach. Kiedy podejmujemy jakąś czynność ze względu na naszą percepcję, to tak naprawdę ta czynność zostaje podjęta ze względu na percepcję przefiltrowaną przez ku, wraz z wszelkimi przesądami lub umiejętnościami, które są dla niego dostępne. Nasza percepcja może być tylko odrobinę inna, co powoduje pomniejsze zakłócenia w efektywności, albo możemy być daleko poza granicą i nie dostrzegać tego samego, co inni wokół nas. Z drugiej strony możemy wzmocnić nasze zmysły tak, aby były lepsze niż przeciętnie, lub nawet do punktu, w którym będziemy postrzegali rzeczy, których inni nie są świadomi. Wszystko to zależy od przekonań i wyuczonych zachowań ku.

Fenomeny parapsychiczne

W hunie wszelkie fenomeny parapsychiczne są uważane za przedłużenie naszych zwykłych zmysłów i nie są absolutnie niczym „ponadnaturalnym”. Są one obecne w życiu każdego człowieka, choć zwykle zostają kompletnie zignorowane ze względu na ograniczające przekonania. Czasami jakaś niezwykle dramatyczna sprawa prześlizguje się przez ten filtr szczególnie pod postacią przeczucia, inspiracji, intuicji czy „zbiegu wypadków”.

Aby jak najdokładniej skorelować hunę i zachodnią terminologię: Telepatia jest przedłużeniem zmysłu słuchu i zdolności mowy. • Jasnowidzenie jest przedłużeniem zmysłu wzroku.

- Psychokineza jest przedłużeniem zmysłu dotyku i zdolności do wpływania na środowisko.

Prekognicja jest przedłużeniem naszej umiejętności przewidywania i zdolności do rozumowego odgadywania przyszłości. Te zdolności są nazywane paranormalnymi lub ponadnaturalnymi tylko dlatego, że nie są one w naszej kulturze tak częste jak w innych. Dzieje się, tak dlatego, że nasze zawiadujące wszystkimi zmysłami ku uwierzyły, że tego typu percepcje są niemożliwe albo złe. Ludzie, którzy mają takie percepcje po prostu nigdy nie zaakceptowali tych wierzeń kulturowych, a ci, którzy się tego nauczyli, po prostu przebrnęli przez to uwarunkowanie. A ponieważ zdolności paranormalne są sprawą przekonań, a nie ludzkiej natury, to każdy może ich doświadczać i każdego można ich nauczyć.

Wzrastanie

Definicją wzrastania według huny jest „zwiększanie uwagi, umiejętności, szczęścia i radości”. Ta definicja ma zastosowanie dla wszystkich form świadomości od atomów aż po galaktyki. U człowieka chęć wzrastania mieści się w ku.

Są tacy, którzy uważają, że naszym najważniejszym instynktem jest instynkt przetrwania i że dopiero po zaspokojeniu go zaczynamy poszukiwać „wyższych” wartości, takich jak kultura czy sztuka. Właśnie dlatego popularne filmy pokazuj ą naszych dalekich przodków jako prawie zwierzęcych łowców, bądź zbieraczy, zainteresowanych jedynie jedzeniem, seksem i zabijaniem. Ale badania archeologiczne i antropologiczne pokazują, że nawet pierwotni ludzie byli wynalazcami, artystami, czy rzemieślnikami i to żyjąc w bardzo trudnych warunkach. To pragnienie wzrostu zapewnia chęć przeżycia, a nie odwrotnie.

Ciekawość jest częścią pragnienia powiększenia uwagi. To właśnie ono pozwala dziecku rozwijać się poprzez badanie otoczenia. Również ona napędza działania dorosłych badaczy, wynalazców i naukowców. Potrzeba zwiększenia umiejętności, a także zdobycia nowych, pomaga nam zastosować to, czego nauczyliśmy się dzięki naszej rozszerzonej uwadze. A pragnienie zwiększenia szczęścia prowadzi nas do robienia rzeczy coraz lepiej i lepiej - zarówno mentalnie, jak i fizycznie, duchowo oraz społecznie. Tak naprawdę jedyne, co powstrzymuje nas przed staniem się półbogami to nasz strach. Strach, który przeszkadza naszemu ku w jego drodze do spełnienia.

Logika

Z wszelkich błędnych koncepcji, jakie ludzie mają na temat podświadomości, najbardziej mylną jest ta, że podświadomość działa nielogicznie. Wprost przeciwnie, jak już wcześniej napisałem, podświadomość działa jak komputer. Właściwie można powiedzieć, że to właśnie jest problem.

Ludzie myślą, że ku działa nielogicznie dlatego, że często nie robi tego, co aktualnie chciałaby świadomość i ponieważ czasami działa bez wyraźnego powodu. Kluczowym słowem jest tu wyraźnego. Twoje ku zawsze działa na podstawie jakiegoś założenia - przekonania, co do rzeczywistości - które zaakceptowałeś jako prawdę na jakimś etapie swojego życia. I ku zawsze będzie się starało doprowadzić to założenie do logicznych konkluzji, czymkolwiek by one nie były i cokolwiek byś o nich nie myślał w chwili obecnej.

Oczywiście sytuacja staje się jeszcze bardziej skomplikowana w chwili, kiedy masz sprzeczne założenia dotyczące tego samego obszaru życia. Wyobraź sobie, jakie problemy miałby komputer, gdyby wydano mu dwa sprzeczne polecenia. Musiałby sam oceniać, do której strony się przychylić w danej sytuacji. Ale i tak jego wybór byłby bardzo logiczny, jeśli spojrzeć nań przez pryzmat jego pamięci i zaprogramowania (wyuczonych nawyków).

Posłuszeństwo

Podświadomość nie jest niewychowanym zbuntowanym dzieckiem, ani też nie zrobi nigdy niczego, co mogłoby ci zaszkodzić. Przynajmniej ze swojego punktu widzenia. Kiedykolwiek wydaje się, że ku robi ci na przekór, dzieje się tak dlatego, że wypełnia ono jakieś dawne polecenie, które mu wydałeś, albo, którego nie usunąłeś. A musi ono wypełniać poprzednie polecenia dopóki nie wydasz nowych. Jeśli ku tworzy nieprzyjemne symptomy fizyczne to albo stara się uniknąć czegoś gorszego, albo nie wydano mu żadnych poleceń, które stanowiłyby lepszą alternatywę. Ale świadome myślenie o alternatywie nie wystarczy. Nowe polecenia trzeba wydawać wraz z trenowaniem nowych nawyków. Sukces nowych nawyków zależy w głównej mierze od tego, jak dobrze służą one wzrastaniu oraz czy zgadzają się z obecnymi przekonaniami, dotyczącymi tego, co jest możliwe, a co nie i tego, co jest dobre, a co złe. Główną rzeczą, którą powinieneś zapamiętać jest to, że twoje ku będzie ci służyć wiernie i szybko, kiedy tylko nauczysz się wydawać odpowiednie polecenia.

Twój świadomy umysł

Praktycznie każdy ma niewłaściwe poglądy na naturę świadomego umysłu. Kartezjusz napisał, „Myślę, więc jestem”, ale to stwierdzenie nie ma żadnego znaczenia dopóki nie zdefiniuje się, co to jest myślenie. Czy to obrazy pojawiające się w umyśle? Czy może jest to idący krok za krokiem proces logiki? Albo może intuicyjne odczucia? Zamiana wpływających przez zmysły danych na sensowne i noszące znaczenie? Porównywanie przeszłych i obecnych doświadczeń? Czy na myślenie składają się wszystkie wymienione czynniki, czy może niektóre z nich albo nawet żaden?

Niektórzy twierdzą, że to, co odróżnia świadomość od podświadomości, to umiejętność uświadamiania sobie różnych spraw. Jednakże jest znanym faktem, że podświadomość jest podatna na wpływy słów wypowiadanych przez innych ludzi w okolicznościach, kiedy świadomość jest kompletnie wyłączona, jak na przykład w trakcie snu, szoku, czy narkozy. Wiadomo również, że w stanach hipnozy i głębokiej medytacji, podświadomość jest w stanie udzielić informacji na temat przeszłych wydarzeń, którymi świadomość w ogóle nie dysponuje. Właśnie dlatego nie można powiedzieć, że bycie świadomym jest zarezerwowane dla stanu świadomości.

Inne teorie głoszą, że tylko świadomość dysponuje logiką. To również nie jest prawdą. Jak dokładnie wykazałem w poprzednim rozdziale nie ma ani jednego nawyku, nastawienia czy emocji, które powstałyby w podświadomości bez logicznego założenia. Podświadomość rozumuje dedukcyjnie, tak jak na przykład małe dziecko, które jest świadome faktu, że sutki matki są źródłem pożywienia i relaksu, i wyciąga z tego wniosek, że końcówki butelek i smoczki, (które nawiasem mówiąc znacznie różnią się kształtem od sutków), mogą również służyć tym samym celom. Podświadomość rozumuje również indukcyjnie, co objawia się na przykład tym, że płacz przyciąga uwagę dorosłych i potrafi wyciągnąć regułę z pojedynczego przypadku. Tak więc myślenie logiczne nie jest wyłącznie domeną świadomości.

Jeszcze inne teorie głoszą, że świadomość jest centrum samoświadomości. To również nie jest prawdą. Świadomie wiesz, kim jesteś, ale twoja podświadomość również to wie. Właśnie dlatego obracasz się automatycznie, kiedy ktoś wypowie twoje imię, czy jesteś w stanie na pierwszy rzut oka rozpoznać swoje odręczne pismo, albo nawet zapomnieć, kim jesteś w stanie amnezji. To nie byłoby możliwe, gdyby nie fakt, że centrum twojej osobowości znajduje się w pamięci podświadomości.

Odwołajmy się więc do bardzo unikalnych zawartych w hunie koncepcji dotyczących świadomości.

Siła woli

Huna naucza, że podstawową funkcją świadomości jest siła woli. Na nieszczęście koncept woli, sprawiał ludziom problemy już od wieków. Mówi się o kimś, że ma „silną wolę”, jeśli w trudnych okolicznościach był w stanie podtrzymać swoje działania lub ich brak w zależności od okoliczności. O pewnych ludziach mówi się, że narzucają swoją wolę innym, zmuszając ofiary do działań wbrew własnej woli. O jeszcze innych ludziach mówi się, że mają słabą wolę i są bardzo podatni na manipulacje ze strony tych, którzy mają silną wolę.

Aby zrozumieć, czym tak naprawdę jest świadomość, należy najpierw zrozumieć, czym jest siła woli. A bardzo wiele nieporozumień dotyczących tego tematu wynika z faktu, że siła woli jest bardzo często łączona z mocą. Moc może być zdefiniowana jako możliwości i zdolności danego człowieka. Problem leży w tym, że ta definicja niczego nie wyjaśnia. Możemy mówić o mocy wzroku, co dotyczy po prostu zdolności widzenia. Możemy mówić o mocy soczewki optycznej, co oznacza jej zdolność do powiększania obrazu tyle i tyle razy. Ale mówienie o woli w kategoriach mocy, czy zdolności powoduje jeszcze większy zamęt. Trzeba zatem zdefiniować, czym jest sama wola.

Zgodnie ze słownikiem słowo wola ma wiele znaczeń. Jednym z nich jest „moc podejmowania wyborów i decyzji”. To jak najbardziej jest zdolnością świadomego umysłu. Jeśli chodzi o ścisłość to w naukach huny jest to najbardziej podstawowa zdolność świadomości. Zwykle opisuje się ją jako zdolność do kierowania uwagą. Interesującym jest fakt, że hawajskie słowo holo, oznaczające wybór lub decyzję, znaczy również „podjąć wysiłek w celu osiągnięcia zamierzeń”. Pewne dodatkowe znaczenia łączą wolę ze świadomością. Na przykład słowo lono ma dodatkowe znaczenie „osiągnięcie (lo) pragnień (ono)”.

Jedyną prawdziwą zdolnością, jaką posiada świadomość jest możliwość kierowania orientacją i uwagą w reakcji na słowa i doświadczenia. Sam proces kierowania nazywa się procesem decyzyjnym lub wyborem. To właśnie jest prawdziwe znaczenie sformułowania „wolna wola”. Nie jest to bowiem wolność w robieniu czegokolwiek i kiedykolwiek się zechce, czy sprawianiu, żeby coś się stało, kiedy się tego chce, czy wpływaniu na innych, aby robili to, czego się chce. Patrząc realnie nie posiadamy takich mocy, choć możemy się nauczyć pewnych technik, które zwiększą naszą efektywność. Nawet wysilając naszą wolę nie przerobimy kogoś według naszych pragnień. Ani też nie możemy sprawić abyśmy sami, bądź otaczający nas świat osiągnęli perfekcję w ciągu sekund tylko dzięki temu, że taka jest nasza wola (co w podtekście oznacza, że tego sobie życzymy). Możemy jednakże decydować jak będziemy reagować na doświadczenia w naszym życiu albo, co w danym momencie zrobimy, aby zmienić nas samych lub okoliczności. W każdej chwili, w której jesteśmy świadomi mamy możliwość wyboru.

Dlaczego przeprowadziłem taką kwalifikację? Prawic każdy z nas robi pewne rzeczy nieświadomie. Może to być na przykład sięgnięcie po papierosa i zorientowanie się, że się to zrobiło, kiedy tkwi już zapalony w ustach, czy dojechanie samochodem do celu bez świadomości całej drogi. Może to być jakaś emocjonalna reakcja na coś, co ktoś zrobił lub powiedział. Pojawia się potem uczucie „nie mogłem się powstrzymać”. To może być cokolwiek, co robisz nie będąc tego świadomym.

W takich przypadkach tak naprawdę to twoje ku przejmuje ster i reaguje jakimś dobrze wyuczonym wzorcem zachowania na dany mentalny, energetyczny czy fizyczny bodziec. W tym czasie twoja świadomość jest skupiona na czymś innym albo po prostu się wyłącza. Może się wydawać, że to podświadomość podejmuje decyzje, ale jest ona do tego zdolna mniej więcej w takim samym stopniu jak komputer. W rzeczywistości przywołuje ona wcześniej zaprogramowaną reakcję. W kompletnie nowej sytuacji, dla której nie istnieje wcześniej przygotowany program, komputer przestaje działać. Wtedy podświadomość oczekuje na polecenia od świadomości lub nadświadomości. Jeśli takowe polecenia z jakichś przyczyn nie nadchodzą, to podświadomość reaguje paniką, paraliżem cielesnym lub umysłowym, omdleniem, śpiączką, apatią, bądź autyzmem. Tak drastyczny przebieg sytuacji ma zwykle miejsce, jeśli dodatkowo istnieje jakaś forma przekonania o bezsilności świadomego umysłu.

Aby żyć w sposób efektywny musisz uświadomić sobie, że w każdej chwili, w której jesteś świadomy, masz moc wyboru sposobu swojego postępowania, myślenia i czucia. I nawet jeśli zacząłeś się zachowywać automatycznie, to w chwili, w której sobie to uświadamiasz możesz podjąć nową decyzję i zmienić dany wzorzec. Poddanie się automatycznemu zachowaniu, choćby było bardzo niepożądane nie oznacza, że jesteś bezwartościowy, słaby i nie ma sensu świadome wpływanie na daną sytuację. Są to jedynie usprawiedliwienia, spowodowane strachem, że podjęcie próby może być ryzykowne i się nie udać. Jak ktoś kiedyś powiedział prawdziwa porażka to nie pojedynczy upadek. Prawdziwą porażką jest niepodnoszenie się po upadku.

Wszyscy, którzy próbowali zmienić nawyk wiedzą, że sama decyzja nie wystarczy. Wielu ludzi próbowało to zrobić i zniechęcili się, ponieważ stary nawyk ciągle wracał. Kolejna słownikowa definicja woli pomaga zrozumieć, co jest potrzebne w takim wypadku. Mówi ona, że wola to „silne dążenie do celu, determinacja”. Determinacja czy niezachwiana wola, to w istocie ciągłe, świadome kierowanie uwagi, po to, aby osiągnąć założony rezultat czy cel. Polega to na ciągłym podejmowaniu takiej samej prowadzącej do celu decyzji, pomimo wszelkich powstających na drodze przeszkód. Osoba posiadająca taką wolę, czyli potrafiąca podejmować ciągle takie decyzje, nie zniechęca się pomyłkami i porażkami. Jeśli pierwsza z prowadzących do celu metod zawodzi to taka osoba wypróbowuje kolejną, i kolejną, aż do chwili, kiedy coś okazuje się skuteczne, nawet, jeśli oznacza, że trzeba zmienić siebie. Osoba posiadająca „słabą wolą” to po prostu ktoś, kto podejmuje inną decyzję, używając tej samej siły woli. Tą decyzją jest, w przeciwieństwie do wyboru pierwszej osoby, postanowienie o niekontynuowaniu danego zamierzenia. Zdarzaj ą się przypadki, kiedy jest to bardzo mądre posunięcie. Tak więc osoba o „silnej woli” to ktoś, kto niełatwo zmienia swoje decyzje, zaś osoba o „słabej woli” to ktoś, kto zmienia je bardzo łatwo. Istotą sprawy jest to, że oba rodzaje osób używającej samej siły do podejmowania decyzji.

Być może dostrzegłeś już, że jest całkowitym nonsensem mówienie, że ktoś „narzuca” komuś swoją wolę. Nie jest ona czymś, co można narzucać. Można sprawić, by ktoś zachowywał się zgodnie z twoimi oczekiwaniami poprzez zagrożenie bólem, czy dzięki obietnicy przyjemności, czy nawet przez użycie siły. Ale podjęcie jednej, czy nawet stu decyzji niczego nie zmieni. Jeśli ktokolwiek wypełnia twoją wolę, to ma na to własne powody nawet, jeśli wsparłeś swoją groźbami, obietnicami czy siłą. To nie twoja wola, czyli zdolność do podejmowania decyzji sprawia, że inni robią to, co chcesz.

Wielu ludzi ma średniowieczne przekonania mówiące, że niektóre osoby są obdarzone jakąś niezwykłą energią, która pozwala im na użycie psychokinezy (zdolności wpływania na przedmioty bez fizycznego kontaktu z nimi), dzięki czemu mogą używać innych ludzi mniej więcej w taki sposób jak lalkarz używa marionetki. Mylą oni tę możliwość z siłą woli, ponieważ słowo moc ma silne konotacje z energią. Prawdą jest, że inni ludzie mogą wpływać na twoje myśli i emocje. Prawdą również jest, że im lepiej ktoś cię zna, tym łatwiej jest mu uruchamiać pewne twoje automatyczne zachowania. Prawdą również jest fakt, że istnieje telepatia i psychokineza. Ale nikt nie może „sprawić”, abyś zrobił coś niezgodnego ze swoją wolną wolą. To nie wola innych ludzi sprawia, że robisz rzeczy, na które nie masz ochoty. To twoje własne lęki, przekonania, nadzieje, rzeczy, które lubisz i rzeczy, których nie lubisz, oraz automatyczne wzorce powodują takie efekty. Wpływ innej osoby na ciebie zamiera kompletnie w chwili, kiedy uświadomisz sobie jego istnienie i zadecydujesz, aby nie miał już więcej miejsca. I nawet osoba z najsilniejszą wolą na świecie nie będzie miała nad tobą władzy od chwili, kiedy podejmiesz taką decyzję.

Świadomość i uwaga

Jak już powiedziałem huna naucza, że podstawowymi zdolnościami świadomości jest zarządzanie uwagą i orientacją. A co różni te dwie rzeczy?

Uwaga to zdolność do skupienia swojej świadomości na pewnym aspekcie mentalnego czy fizycznego doświadczenia. Polega na zauważaniu czegoś bardziej niż wszystkich innych rzeczy. Na przykład: jeśli siedzisz sobie w domu lub w pracy i pozwalasz, aby twoja uwaga dryfowała swobodnie, możesz zauważyć pewne zewnętrzne dźwięki, plamkę na ścianie, wspomnienie z ostatniego weekendu, odczucia wygody lub niewygody spowodowanej przez ubranie, wszystko to jedno po drugim. Kiedy twoja uwaga dryfuje, jedna rzecz pojawia się a wszystkie inne bledną lub znikają kompletnie.

Zatrzymywanie na czymś uwagi nazywa się koncentracją. Używasz tego, kiedy pracujesz nad jakimś projektem, bądź zadaniem, oglądasz film, albo grasz w jakąś grę. W tego typu procesach, co prawda twoja uwaga trochę skacze, ale jednak w określonym zawężonym polu.

Pewna zasada huny mówi, że dostajesz to, na czym się koncentrujesz. To oznacza, że koncentracja wywołuje wibracje w twojej aurze, ta zaś przyciąga najbliższe doświadczenie, podobne do tego, na czym się koncentrujesz. Mała ilość koncentracji spowoduje pomniejsze i czasowe wydarzenia. Im więcej koncentracji i im więcej energii emocjonalnej, tym przyciągane doświadczenia będą bardziej znaczące i długotrwałe, niezależnie od tego czy będą one pozytywne czy negatywne. Jak wszystko inne koncentracja może stać się podświadomym nawykiem. W takim wypadku podświadomość przejmuje zadanie podtrzymywania uwagi, a wzmocnienie tego świadomą koncentracją tworzy te wszystkie rzeczy, które stają się najbardziej stałymi elementami naszego życia. Takie doświadczenia będą trwały tak długo jak długo, nie postanowimy zwrócić na nie świadomej uwagi i zmienić je poprzez decyzję wypływającą z naszej woli.

Świadoma orientacja to całość tego, co znajduje się w danym momencie w naszej świadomości. Zawiera ona doświadczenia odbierane przez zmysły, oraz wszelkie obecne myśli. Choć z pewnością nie jesteśmy świadomi wszystkiego, co dzieje się w danej chwili. Rzeczy wchodzą i wychodzą z pola naszej orientacji, a my możemy je poszerzać i zawężać w zależności od tego, co w danej chwili robimy.

Uwaga i orientacja nie są tym samym, choć nie da się ich od siebie kompletnie rozdzielić. Można nawet powiedzieć, że uwaga jest narzędziem orientacji. Orientacja jest jak lampa, która może oświetlić cały pokój, zaś uwaga jak latarka, która pozwala obejrzeć pewne elementy z większą dokładnością. Jeśli orientacja jest ograniczona (powiedzmy do pojedynczego pokoju), uwaga może być użyta do odnalezienia drzwi do kolejnego pokoju, co pozwala na ekspansję orientacji.

Orientacja i uwaga mogą być jednocześnie poszerzane i zawężane, i prawdopodobnie każdy człowiek może robić te dwie rzeczy naraz. Kiedy oglądasz film lub czytasz książkę, występuje naturalna tendencja, aby się w to zaangażować w takim stopniu, że twoja orientacja dotycząca innych rzeczy jest bardzo zmniejszona lub w ogóle nie istnieje. Oczywiście to pomaga dobrze się bawić. Ale krytyk filmowy czy literacki musi utrzymać uwagę na opowiadanej historii, a ponadto być świadomym takich aspektów jak wykonanie czy styl. W niektórych sztukach walki używa się techniki polegającej na utrzymywaniu uwagi na przeciwniku i jednocześnie na byciu świadomym całego otoczenia. Dobrzy kierowcy mogą zaangażować się w dyskusję, a jednocześnie część ich uwagi jest skierowana na samochód, drogę, przechodniów i inne samochody. Te przykłady pokazują, że można jednocześnie poszerzać orientację i skupiać uwagę, co dowodzi, że nie są one tym samym.

Spełnianie znaczących wartości

Drugorzędną, ale również bardzo ważną cechą świadomego umysłu jest pragnienie spełniania znaczących wartości. Innymi słowy chodzi o odnalezienie i spełnienie celu życia. Aby to zrobić, świadomy umysł wartościuje, tzn. decyduje o wartości i przydatności rzeczy. Jest to bardzo przydatna umiejętność, ale niestety często zamienia się w osądzanie czy coś jest dobre czy złe. To z kolei rodzi brak tolerancji, niesprawiedliwość i wiele innych złych rzeczy i bolączek. Niektórzy ludzie będą rozważać sens życia, inni sens przelotnej, zasłyszanej od kogoś uwagi. Istotnym jest nie tylko to, czemu przypisujesz wartość, ale również jak to robisz.

Na przykład, rozwój osobisty wydaje się być miłą motywacją i znaczącą wartością do wypełnienia. Jednakże z powodu osobistych interpretacji, czy wartościowania znaczenia tegoż rozwoju, efekty często nie są takie miłe. Dla bardzo wielu ludzi rozwój osobisty oznacza przypisywanie sobie nadmiernych wartości. Wszyscy za jednego i jeden za siebie samego. Bardzo wiele niesprawiedliwości na świecie wynika właśnie z takiego podejścia. Poszukiwanie chwały, żądza posiadania, chęć kontrolowania innych - wszystko to jako podstawę ma pragnienie rozwoju osobistego. Są oczywiście i tacy, dla których ta idea oznacza pomaganie innym, wymyślanie nowych przydatnych idei, czy powiększanie wiedzy o sobie samym.

Nie obdarzono nas informacją o znaczeniu naszej egzystencji, ani też nie posiadamy zaprogramowanego z góry celu życia. Jest jakiś ogólny cel życia wszystkich ludzi jako rasy, ale jest on odpowiedzialnością Wyższych Jaźni i prędzej czy później zostanie on wykonany niezależnie od tego, co zrobimy. Nasz osobisty cel jest kwestią naszej decyzji i każdy musi go nadać własnemu istnieniu bez pomocy innych. Im bardziej odpowiada on pragnieniom Wyższej Jaźni, tym większe przyniesie spełnienie, choć osiągnięcie go wcale nie musi być prostsze. Należy decydować o wartości i przydatności, kiedy tylko mamy świadomość, że oczekujemy właśnie takich rezultatów. Wszystko to, czemu przypisujemy wartość i znaczenie, oraz sposób, w jaki to robimy, ma ogromny wpływ na całokształt naszego życiowego doświadczenia. Wskazówką jak to robić może być pochodząca z huny informacja, aby zawsze brać pod uwagę miłość. Tworzyć ją tam, gdzie jej braki wzmacniać tam, gdzie już istnieje.

Wysiłek woli

Dodam jeszcze ostatnie słowo na temat siły woli. Musimy zrozumieć, że użycie naszej woli absolutnie nie wiąże się z żadnym wysiłkiem. Z pewnością słyszeliście takie zdania jak „musiał użyć bardzo wielkiego wysiłku woli, aby zmienić swoje życie”. Ale źródłem tego wysiłku nie była wola, a mięśnie całego ciała.

Kiedy ludzie próbuj ą zmienić jakiś nawyk, bardzo często skarżą się, że wymaga to wiele wysiłku. A inni ludzie krytykują ich za nieposiadanie wystarczająco silnej woli. To, co naprawdę dzieje się w takich przypadkach to to, że ludzie starają się przemóc dawny nawyk napięciem swych mięśni. Dzieje się tak nie tylko w przypadku nawyków w zachowaniu, ale także w przypadku nawyków myślowych. To podejście powoduje napięcie, które zamyka wolny przepływ energii w ciele i doprowadza do poczucia wyczerpania. W efekcie tego ludzie zaczynają dosłownie walczyć z samymi sobą, co bardzo rzadko przynosi dobre efekty. Jedyne, co trzeba zrobić, to użyć swej woli do podjęcia decyzji, zrelaksować mięśnie i kierować uwagę na tory, którymi chcesz, aby szła, aż do momenty, kiedy stworzy się nowy nawyk. Jeśli kiedykolwiek poczujesz, że użycie woli łączy się z wysiłkiem, zrelaksuj się i zacznij od początku.

Poznawanie podświadomości

Twój podświadomy umysł jest częścią ciebie. Może się jednak wydawać całkowicie obcą istotą, szczególnie, jeśli pracuje w oparciu o założenia, które różnią się od twoich świadomych oczekiwań i wiedzy na ten temat. Bardzo wielu ludzi utraciło kontakt ze swoją podświadomością tak, że dwa aspekty ich umysłu można porównać do dwóch biznesmenów, którzy spotykają się tylko po to, aby prowadzić interesy firmy. Nie wiedzą nic o swoich nadziejach, aspiracjach, lękach, siłach i słabościach, oraz rzeczach, które lubią i których nie lubią. I tak jak dwaj biznesmeni spotykający się codziennie, mogą mieć kompletnie różne poglądy polityczne, tak świadomość i podświadomość mogą mieć bardzo różne zapatrywania na wiele spraw. Najważniejszą różnicą pomiędzy tym przykładem i rzeczywistością jest fakt, że podświadomość i świadomość żyją razem, co powoduje, że konflikty stają się nieuniknione, jeśli tylko ta dwójka nic ma zbieżnych przekonań.

Podświadome wierzenia

Większość wierzeń, przekonań i opinii znajdujących się w podświadomości powstaje we wczesnym dzieciństwie. Trening polegający na kopiowaniu zachowań i przekonań rodziców, może działać przez całe życie, chyba że zmieni się go przy użyciu świadomego umysłu. W czasie wczesnego dzieciństwa /ono nie jest jeszcze dobrze rozwinięte i nie jest w stanie przefiltrowywać i modyfikować wszelkich informacji pobieranych i przechowywanych przez ku. Wraz z rozwojem świadomego umysłu, kiedy rośnie jego doświadczenie i wiedza, może on racjonalizować (czyli przeprowadzać test przy użyciu zdrowego rozsądku i logiki) nadchodzące informacje, dzięki czemu mniej niepotrzebnych i chybionych informacji trafia do banku danych podświadomości. We wczesnym okresie życia podświadomość przyjmuje praktycznie wszystko za fakt i odpowiednio reaguje. Na przykład, jeśli powtórzy się kilkakrotnie małemu dziecku, że jeśli zmoczy stopy to się przeziębi, podświadomość zapisze to jako fakt i dopilnuje, żeby za każdym razem, kiedy zmoczą się stopy, w ciele pojawiały się symptomy przeziębienia. W międzyczasie lono mogło się już dowiedzieć, że nie istnieje żaden związek pomiędzy mokrymi stopami a zaziębieniem, ale dopóki świadomość dorosłego człowieka nie potrafi dobrze komunikować się z ku, będzie on ciągle zaziębiał się mając mokre stopy, bowiem podświadomość ciągle będzie tkwiła w przekonaniu o słuszności tego stwierdzenia. W sprawach religijnych takie nieporozumienia mogą być praktycznie tak samo ważne. Bardzo znanymi przypadkami są zdeklarowani ateiści, którzy w chwili zagrożenia wołają o pomoc bożą. Zdeklarowany ateizm jest sprawą świadomości, ale podświadomość ciągle wierzy w Boga. Najgorsze są sytuacje, w których przepełnione lękiem i źle zinterpretowane przekonania religijne przeszkadzają w cieszeniu się życiem i spełnianiu go.

Wiele nabytych w dzieciństwie przekonań, wierzeń i nastawień zmienia się, bez żadnego wyraźnego wysiłku. Niektóre znów zmieniają się bardzo łatwo. Ale są też i takie, które wydają się tak zamocowane, że nie poruszyłyby ich nawet dłuto i młot. Jest to problemem wyłącznie wtedy, kiedy rodzą się z nich nieprzyjemne, bolesne i niebezpieczne doświadczenia i zachowania.

We wszelkich przypadkach, gdzie trudno jest zmienić doświadczenia, czy zachowania, dzieje się tak dlatego, że przekonania, nastawienia i opinie przechowywane w podświadomym biokomputerze są tam utrzymywane przez potężne motywacje. Pomimo że efekty i doświadczenia wypływające z takich przekonań mogą być negatywne, to same motywacje, będące bazą tych poglądów są zawsze pozytywne. Twoja podświadomość nigdy nie zrobi niczego, czego nie uważałaby za będące w twoim najlepszym interesie. Niestety niektóre założenia podświadomości, są czasami bardzo błędne. Jeśli urodziłeś się w czasach wielkiej recesji gospodarczej i w młodości często stykałeś się z poglądem, że ludzie bogaci są zawsze chciwi, nieprzyjemni, wyzyskujący, snobistyczni i ogólnie nie lubiani, to może się okazać, że już jako dorosła osoba, w jakiś tajemniczy sposób nie jesteś w stanie osiągnąć sukcesu finansowego, niezależnie od tego, co byś nie zrobił. W takim wypadku twoje biorące wszystko dosłownie ku, stara się powstrzymać cię przed byciem chciwym, nieprzyjemnym, wyzyskującym i ogólnie nie lubianym. Jako inny przykład; jeśli dorastając otrzymałeś silny „trening” religijny, który wbił w ciebie przekonanie, że jesteś nic nie wartym grzesznikiem, to w późniejszym dorosłym życiu możesz mieć ogromne problemy z uzyskaniem pewności siebie i szacunku do samego siebie. W tym wypadku twoje ku stara się ochronić cię przed obrażeniem Boga (i zostaniem ukaranym), z powodu grzechu pychy.

Jeśli jesteś w stanie świadomie rozpoznać ograniczające cię, przechowywane przez ku poglądy, to możesz zastosować inne, logiczne strategie motywacyjne. Problemem jest jednak to, że bardzo wiele poglądów jest ukrytych przed świadomością, dlatego, że są zbyt oczywiste, żeby je zauważyć, albo są akceptowane jako fakty, a nie przekonania, albo też w grę wchodzi lęk przed ewentualnymi konsekwencjami dokonania zmian. Aby rozwijać się swobodnie i w pełni, musisz poznać zawartość swojego umysłu. Musisz rozpocząć proces „poznawania podświadomości”, bowiem tylko wtedy możesz być jej przewodnikiem i nauczycielem.

Jest bardzo wiele sposobów, w jakie można tego dokonać, wszystkie one wymagają jednak czasu i cierpliwości. W tym wypadku nie da się osiągnąć wartościowych rezultatów bez wysiłku, ale ten wysiłek może być sam w sobie przyjemny. Poznając swoją podświadomość odkryjesz świat bogactwa i piękna, a także obszary mroku i bólu. Jest to podróż dla odważnych, łaknących przygody i zdeterminowanych.

Nadaj imię ku

Dobrą praktyką czerpaną z huny jest nadawanie swojemu ku imienia. Od czasów starożytnych ludzie nadawali imiona ideom, siłom, energiom, rzeczom i częściom rzeczy, po to, aby nawiązać z nimi silniejszy kontakt. Pamiętaj o tym, aby w wypadku twojej podświadomości nadane jej imię nie wzmagało poczucia odrębności.

Możesz świadomie wybrać swoje drugie imię, wymyślić jakieś, czy przyjąć po jakiejś ulubionej postaci historycznej czy fikcyjnej. Max Long nadał swojej podświadomości imię „George”, ze względu na znane powiedzenie w języku angielskim ,,Pozwólmy zrobić to George'owi”. Niektórzy ludzie używają imienia „Subbie” (Nieprzetłumaczalna gra słów. W języku angielskim słowo oznacza podświadomość, a subbie to zdrobnienie tego stówa (przyp. tłumacza)), inni są nawet jeszcze bardziej pomysłowi. Możesz spróbować zamknąć oczy i powiedzieć „W porządku ku, jak chcesz być nazywane?”. I użyć pierwszego imienia, jakie pojawi ci się w głowie, jeśli oczywiście jakieś w ogóle się pojawi.

Koncepcja nadania imienia swojemu ku jest bardzo pomocna w kierowaniu podświadomością, aby dostarczała ci informacji i dokonywała zmian oraz aby nauczyć ją, jak wykonywać instrukcje.

Sonda pamięci

Istnieją dwie ważne metody przeszukiwania swojej pamięci, obie najlepiej stosować w wygodnej pozycji, leżąc albo siedząc, we w miarę cichym i spokojnym otoczeniu. Dobrze jest zrelaksować się tak bardzo jak to tylko możliwe, ale nie trzeba zamykać oczu.

Pierwsza z tych metod została nazwana przez Maxa Longa „poszukiwaniem skarbów”. Polega ona na mówieniu do swojej podświadomości tak, jakby była ona realną osobą. W pierwszych słowach powiedz jej, że chciałbyś ją lepiej poznać. Zaproś ją do zagrania z tobą w grę. Nazwij jakieś przyjemne wspomnienie i stwórz wyzwanie dla ku, aby spróbowało przywołać je tak wyraziście i z tak wielką ilością szczegółów jak tylko się da. Albo możesz poprosić swoją podświadomość, żeby pokazała ci swoje ulubione wspomnienia. Początkowo zabiera to trochę czasu, ale kiedy twoje ku zrozumie dokładnie, o co chodzi, możesz spodziewać się bardzo interesujących doświadczeń. Ponownie pojawią się wspomnienia rzeczy, o których kompletnie zapomniałeś. Dawne uczucia i emocje wrócą i będą tak wyraziste jak nowe. Być może doświadczysz znanych ci zapachów, na przykład szarlotki, czy znanych odczuć jak szelest jesiennych liści pod stopami. Jeśli będziesz tak ćwiczył przez kilka dni, poznasz znacznie lepiej swoją podświadomość, to, co lubi i czego nie lubi. Omijanie pewnych wspomnień również daje wiele wiedzy. Jeśli chcesz przywołać pewne wspomnienie -choćby po to, aby je uwolnić, a twoje ku z uporem będzie go unikać, to możesz wysnuć wnioski, że z tym wspomnieniem związany jest jakiś silny kompleks strachu albo ograniczające przekonanie. Powinieneś zanotować wszystkie takie przypadki po to, aby mocje później zbadać.

Druga forma tego ćwiczenia nazywa się „zbieraniem śmieci”. Potrzeba do tego wiele odwagi, ponieważ poprzez to ćwiczenie będziesz prosił swoje ku, aby pokazało ci najgorsze wspomnienia wraz ze wszystkimi szczegółami. Najważniejsze to zachować obiektywizm. Należy pamiętać, że wszystko, co się pojawi, to jedynie zachowana informacja. Mówiąc wszystko, mam na myśli nawet uczucia. Po jakimś czasie, kiedy będziesz wykonywać to ćwiczenie, dostrzeżesz pewne określone wzorce. Te wspomnienia będą układać się w określone tematy, co pokaże ci drogę do odnalezienia przekonań limitujących twój rozwój. Możesz na przykład zauważyć, że cała seria z „najgorszych wspomnień” dotyczy na przykład leku przed odrzuceniem lub potrzeby kontroli. Szukaj tych wskazówek i rób notatki do dalszych ćwiczeń.

Porozumiewanie się przy pomocy symboli



dalej


strona główna
(23kB)