(23kB)
strona główna / początek książki

Rozdział IX
Rzut oka na teraźniejszość

Jak podkreślaliśmy już wielokrotnie, badania Calligarisa zostały zapomniane głównie we Włoszech. Jak zawsze, nikt nie jest prorokiem we własnym kraju (nemo propheta in patria). Za granicą jednakże znalazły one – chociaż częściowo – ten oddźwięk, na jaki bez wątpienia zasługują. W ZSRR stworzono prawdziwe ośrodki badawcze w dwóch ważnych miastach uniwersyteckich. Niestety – jak to się zawsze dzieje w przypadku krajów za żelazną kurtyną – nic nie przedostało się poza tę kurtynę z wyjątkiem cennej książki Ostrandera i Schroedera, pt. Odkrycia psychiczne za Żelazną Kurtyną. W konsekwencji na temat wyników badań prowadzonych przez te ośrodki nie wiemy nic poza tym, że badania takie są tam prowadzone od około 30 lat...

Kolejnym krajem, w którym badania Calligarisa spotkały się z zainteresowaniem, jest Francja, gdzie były one kontynuowane przez doktora Alberta Leprince'a, zmarłego niedawno w wieku 91 lat.

Leprince miał okazję bardzo blisko współpracować z Calligarisem przy jego badaniach, i to on właśnie przeprowadził historyczne eksperymenty przekazu telepatycznego z Udine do Nicei. Miał zatem możność osobistego przekonania się o ogromnych powikłaniach tego rodzaju rewolucyjnych prac... Można powiedzieć, że od tego momentu Leprince ukierunkował swoją ogromną prace badawczą i dywulgacyjną w dziedzinie zjawisk paranormalnych na teorie Calligarisa, któremu poświęcił całkowicie dwie książki: (Les radiations des maladies et des microbes – Promieniowanie chorób i mikrobów; oraz Les ondes de lapensee – Fale myśli.) – obydwie opublikowane przez Dangles'a i (jak się nam wydaje) ciągle jeszcze osiągalne. Pierwsza książka Les radiations des maladies et des microbes jest poświecona badaniom Calligarisa nad możliwościami rzutowania na wrażliwe strefy przedramienia, mikrobów ł wirusów wywołujących choroby, na które cierpi pacjent. Proces ten jest zasadniczo taki sam, jak już opisany przy analogicznych próbach. Leprince załącza między innymi zdjęcia “ząb-kowanego obrazu kulistego" (sferula dentata), domniemanego mikroorganizmu wywołującego raka, i nieznanych czynników chorobotwórczych innych chorób: ślepej kiszki, wrzodu dwunastnicy, odry, szkarlatyny, ospy wietrznej... obok zdjęć znanych mikrobów. Ma to bardzo ważne znaczenie praktyczne: za pomocą tych placche byłoby możliwe natychmiastowe wypowiadanie diagnozy bez potrzeby przeprowadzania – często długich i niezbyt pewnych – analiz odnośnie chorób, na które cierpi pacjent. W Les ondes de la pensee Leprince zajmuje się badaniami Calligarisa poświęconymi telepatii i przekazywaniu myśli w ogóle, gdyż problem ten bardzo go interesował, biorąc również pod uwagę już przytaczane eksperymenty telepatyczne między Udine i Niceą. W obydwu przypadkach zacytowanych tekstów opisane są obszernie metody ładowania i uaktywniania placche.

Oczywiście prace Leprince'a nie ograniczały się tylko do tego. Francuski badacz połączył temat placche z akupunkturą w opracowaniu poświęconym temu ostatniemu zagadnieniu, pt. L'acupunture d laportee de tous (Akupunktura dostępna każdemu) i włączył te właśnie rozważania do wszystkich swoich prac o charakterze praktycznym, osiągając wyniki i dochodząc do wniosków naprawdę interesujących. Czytelników, zainteresowanych tym zagadnieniem, odsyłamy do wymienionych opracowań; adres wydawnictwa brzmi: Firma Dangles, 38, Rue de Moscon, Paris 8-eme.

Poniżej przytaczamy interesujący fragment z prac Laprince'a na temat niektórych badań Calligarisa, mniej znanych we Włoszech, z książki Radiestesia Medica (Radiestezja medyczna), wyd. B. del Boca 1939.

“Eksperymenty doktora Calligarisa, o których mówiliśmy, zachęcają nas do ponownego przedstawienia problemu powiązań, jakie mogą istnieć między radiestezją a metapsychiką.

Czyżby radiestezja miałaby być tylko rozdziałem metapsychiki, a wahadło i różdżka poszukiwaczy źródeł wody tylko środkiem do wywołania rozdwojenia osobowości radiestety?

“Trans", w jakim się znajduje radiesteta działający na określonej płaszczyźnie lub za pomocą fotografii, tzn. przejście od świadomości do podświadomości, byłoby uzyskiwane za pomocą różdżki lub wahadełka, tak jak zdolność jasnowidzenia uzyskuje się za pomocą szklanej kuli lub fusów kawy.

... Po włoskim wydaniu Radiestesia Medica otrzymałem wiele listów od radiestetów, którym powiodły się eksperymenty diagnoz w oparciu o fotografie – zarówno za pomocą wahadła, jak i według metody Calligarisa.

Innym radiestetom, mimo maksymalnie dobrej woli, doświadczenia i wytrwałości, nie udało się poruszyć wahadła ani spowodować wystąpienia reakcji wskazanych przez Calligarisa.

Starałem się znaleźć przyczynę takiego stanu rzeczy i myślę, że mogę tutaj wyjaśnić powody ich niepowodzeń.

... Wszyscy ci... którym nie udaje się spostrzec reakcji opisywanych przez Calligarisa, kiedy miejsce usytuowania danej placca – wskazane przez włoskiego profesora – zostało dobrze określone, powinni zrezygnować z dążenia do zostania asami radiestezji.

W jaki sposób można wyselekcjonować w praktyce osoby posiadające dane po temu, aby się stać dobrymi radiestetami, zdolnymi do stawiania ścisłych diagnoz opartych na materiałach pisemnych czy fotografiach?

Jeżeli przyjmiemy, że 80% osobników jest w stanie spowodować ruchy wahadełka czy różdżki, to wydaje się, że proporcja osób zdolnych do przeprowadzania badań na podstawie fotografii, materiałów piśmiennych, kropli krwi, włosów, paznokci itp. jest dużo bardziej ograniczona.

Dla określenia na przykład zdolności radiestetycznych u pani X, zastosujemy metodę Calligarisa.

Po stwierdzeniu, że ta pani odbiera wrażenia w sposób wyraźny na wysokości krtani, tj. w strefie, w której wrażenie zimna jest silniejsze, kiedy przesuwa się po niej mały metalowy młoteczek, należy wnioskować, że ta osoba jest wrażliwa.

Jeżeli w innym przypadku osoba ta, znajdując się w pobliżu źródła wody, stwierdza nadwrażliwość linii osiowej palca środkowego lub jeżeli – mając obok siebie kubek wody -stwierdza występowanie pewnych reakcji (ból w palcach ręki prawej, otępienie prawego policzka, stany lękowe), to należy stwierdzić, że ta pani ma zdolności radiestetyczne i mediumiczne". Z tej samej książki podajemy jeszcze jeden cytat o naprawdę kapitalnym znaczeniu: dotyczy on postrzegania przez danego osobnika, zwłaszcza w przypadku wy-trenowanego radiestety, promieniowania różnych substancji (klasyczny przykład: woda). Wydaje się nam, że jest to godny uwagi punkt przede wszystkim ze względu na proste eksperymentowanie przez tych Czytelników, którzy towarzyszą nam do tego miejsca, a po wtóre ponieważ już po raz drugi – i to w sposób zdecydowany – napotykamy na fizyczne założenia radiestezji. Według tych koncepcji radiesteta miałby postrzegać promieniowanie wytwarzane przez przedmioty badane, i to w momencie, gdy założenie psychiczne – według którego zdolności paranormalne radiestety uzyskują odzew i posługują się wahadełkiem jako przyrządem komunikowania, aby dotrzeć do świadomości -cieszy się szczególnym i maksymalnym powodzeniem. My sami zdecydowanie popieraliśmy to założenie na “Kursie radiestezji" w Akademii Studiów Psychonaukowych w Mediolanie i w praktycznych badaniach przeprowadzanych przy współpracy z Grupą “Przestrzeń 4" w Turynie. Jest jednak niewątpliwe, że jeżeli chcemy pozostać otwartymi i elastycznymi na tajemnice Natury, to elementy tego rodzaju nie mogą z pewnością być “wyczyszczone" – ponieważ są niewygodne – typowymi metodami naukowymi i pewnej “oficjalnej" parapsychologii, mającej na celu tylko zachowanie zdobytych pozycji. Konieczna jest taka dyspozycja umysłowa, zawsze dozwalająca na radykalne zrewidowanie własnych koncepcji w świetle nowych faktów. Z tego też powodu przytaczamy poniższe stwierdzenia, które są niewątpliwie “niewygodne" dla wielu osób.

“... Podczas gdy lewa ręka przeważnie odbiera wrażenia, to prawa je wysyła.

Są na całej powierzchni ciała punkty i placche, czyli strefy, których pobudzanie zimnem lub ciepłem, czy wreszcie lekkim prądem elektrycznym, może spowodować widzenie promieni pochodzących bądź to spod ziemi, bądź z własnego ciała, bądź też wreszcie od elementów ożywionych lub nieożywionych.

I tak badający, wzbudzając (tj. ładując) daną strefę na skórze, umiejscowioną na jego lewym kolanie, może zobaczyć pochodzące spod ziemi wodne promieniowanie, którego promienie otaczają osobę przebywającą naprzeciwko niego, a stojącą na żyle wodnej.

Jeżeli ten punkt jest lekko wzbudzony na różdżkarzu, to działa jako bodziec. Natomiast, jeżeli wzbudzanie jest zbyt silne, paraliżuje osobę poddawaną eksperymentowi.

Według Calligarisa istnieje linia radiestezyjna, która przechodzi na poziomie linii osiowej palca środkowego; linia ta jest nadwrażliwa u radiestetów i można ją również odnaleźć u dowolnego osobnika, gdy jest w pobliżu żyły wodnej.

Placca, normalnie będąca wrażliwa na działanie wody, ma średnicę 12 mm i mieści się na powierzchni zewnętrznej uda prawego, 3 cm przed linią boczną, w płaszczyźnie przechodzącej w poziomie górnego brzegu rzepki. Ta placca jest wrażliwa u każdej osoby, jeżeli w promieniu 10 metrów od niej istnieje woda.

Inne punkty i inne strefy na skórze mogą być uwrażliwione w miarę zbliżania się do wody i – według Calligarisa -umożliwiają widzenie promieni spiralnych, które emanują nawet ze szklanki z wodą.

To odkrycie o nieprzecenionym znaczeniu, nie może ujść Czytelnikowi, ponieważ pozwala na ustalenie pochodzenia, kwintesencji i prawdziwej natury zjawiska radiestezji (Calligaris).

Wszystkie te punkty, strefy, placche itd. odkryte przez Calligarisa, nie są niczym innym, jak miejscami przejścia (wejścia, wyjścia, nadawania i odbioru) promieniowania, jakie emanuje człowiek – czy też, mówiąc inaczej, są to tylko figury geometryczne, będące przekaźnikami tych witalnych promieni. Są to okna, przez które wchodzi i wychodzi promieniowanie.

Każdy promień miałby zatem swoje specjalne okno, kiedy wychodzi z ciała (z prawej strony), i swoje specjalne okno (z lewej strony), kiedy – przychodząc z elementu ożywionego lub nieożywionego w świecie zewnętrznym – odbija się w nim i przenika w nie.

Znaczenie tych eksperymentów, jak również problemy, jakie w ich wyniku powstają, są łatwe do zrozumienia: ťjeżeli każdy element Wszechświata wysyła własne specyficzne promienie, i są one wychwytywane przez ciało człowieka w ściśle określonych i zbadanych strefach, to z powyższego wynika, że jeżeli na powierzchni ciała człowieka zauważymy pobudzenie w określonej strefie skóry, to możemy stwierdzić nawet nie widząc jej (jak w przypadku zdolności przewidywania), że jesteśmy w obecności drewna, kamienia, wody, żelaza itp. To wyjaśniałoby percepcję różdżkarzy, którzy posługując się świadkiem zwiększyliby jeszcze dodatkowo swoją wrażliwośćŤ".

Zanim zakończymy to krótkie podsumowanie dotyczące badań, które aktualnie prowadzone są we Francji, przypominamy, że Leprince w Couleurs et Metaux qui Guerissent (Kolory i metale, które leczą) – również wydawnictwa Dangles -przedstawił argumenty, które rozwijają się równolegle do placche; a są to mianowicie argumenty wysuwane przez chromoterapię i metaloterapię. Jeżeli chodzi o chromoterapię, to wspominaliśmy już o niej mówiąc o możliwościach uaktywniania określonych placche za pomocą ściśle określonego koloru. Natomiast materiał z dziedziny metaloterapii, jest obszerniejszy i bardziej fascynujący. Wychodząc z syntezy doświadczeń Calligarisa i słynnych badań Lakhovskiego w zakresie obwodów wahliwych, Leprince'owi udało się przedstawić tzw. “bransoletki lecznicze", nie mające nic wspólnego z tuzinkowymi bransoletkami – bardziej lub mniej namagnesowanymi -sprzedawanymi we Włoszech od niedawna. Te bransoletki, wykonane z metali lekkich i dokładnie wykalibrowane, powinno się nakładać parami (jedna na rękę prawą i druga na rękę lewą). Asortyment tych bransoletek jest różnorodny. Określają one w zależności od przypadku bardziej lub mniej znaczny brak równowagi w potencjale elektrycznym w różnych częściach ciała, a zatem pomagają do wyrównania (zrównoważenia) różnic w zakresie energii wewnątrz ciała. W bardzo dużym uogólnieniu możemy powiedzieć, że chodzi o analogiczną zasadę, jak w przypadku akupunktury.

Na podobnych regułach oparte są magnesy kobaltowe i namagnesowane szpilki Leprince'a, które umieszczone w ściśle określonych punktach ciała, leczą doskonale – przez odbicie – wiele zaburzeń; oczywiście mimo tego podobieństwa do akupunktury, chodzi tutaj o dużo prostsze metody, “dostępne dla wszystkich", mimo że są one niewystarczające przy poważniejszych zaburzeniach, przy których nieodzowna jest akupunktura. Stanowią one jednak niewątpliwą, istotną pomoc w zakresie terapeutyki bardzo wielu chorób, którym towarzyszą typowe “stałe choroby" jak przeziębienie, łuszczyca, artroza, itp.



cofnij / dalej


strona główna / początek książki
(23kB)