(23kB)
strona główna / początek książki

Rozdział VI
Astrozofia

ASTROLOGIA

Na pierwszy rzut oka może się wydać dziwne, że główny rozdział tego dzieła, rozdział stanowiący jego podstawę, jest poświęcony takiemu przedmiotowi, jak astrologia, którą Calligaris pozornie zajmował się bardzo mało (Nie ma bowiem ani jednej książki specjalnie poświęconej temu zagadnieniu.). Jednakże dla uważnego znawcy myśli Calligarisa, będzie więcej niż oczywiste, z jakiej przyczyny wybraliśmy ten temat: astrologia stanowi coś w rodzaju “ukrytej linii rozwoju" myśli Calligarisa. Można bowiem powiedzieć (co udowodnimy dalej), że dzieło tego uczonego ma na celu naukowe, ale nie zimnopozytywistyczne określenie tej nader często zaniedbywanej i nie znanej dyscypliny. Zbyt często zapomina się, że Chaldejczycy doszli do astronomii – będącej odgałęzieniem astrologii – tylko dzięki rozwojowi tej ostatniej, chociaż dzisiaj twierdzi się po prostu coś odwrotnego.

Wracając jednak do Calligarisa, należy przypuszczać, że w pewnym momencie swojego życia musiał na pewno zdać sobie sprawę z tego, że jego kolejne odkrycia – dokonywane prawie że wbrew sobie samemu – miały jakąś nić przewodnią, i że to on trzymał w ręce początek tego motka, co pozwalało mu na rozplątywanie pozornie chaotycznej masy danych i eksperymentów, które go zalewały.

Trzeba tutaj zauważyć, że Calligaris, tak zresztą, jak w przypadku metafizyki, doszedł do astrologii zachęcony wynikami swoich badań.

Ogrom spraw przez niego poruszonych uniemożliwił mu niestety, dojście do rozwiązania, tak żarliwie poszukiwanego. Jednakże w swoich książkach pozostawił bardzo dokładne wskazówki, które pozwoliły nam na sformułowanie założenia przedstawionego dalej.

Chcieliśmy poza tym dość szeroko omówić tę sprawę, ponieważ jest to, jak gdyby klucz muzyczny pozwalający lepiej zrozumieć wywody Calligarisa, a jednym z naszych podstawowych celów jest właśnie możliwie jak najszersze udostępnienie wszystkich myśli tego włoskiego uczonego.

Zapoznajmy się zatem bliżej z podstawowymi zasadami teoretycznymi astrologii, najpierw tej tajemnej, a później naukowej.

Od momentu, w którym istota ludzka przychodzi na świat, ogranicza ona swoje pole działania. Jej pierwszy oddech i jej pierwszy krzyk stanowią jej mały układ słoneczny, jej indywidualny znak zodiaku, łączący się z innymi w ramach makrokosmosu, pola działania logosu.

Każda istota ludzka tworzy zupełnie odrębny mikrokosmos i ujawnia go temu, kto potrafi analizować karmę danej osoby, tak że posiadane możliwości wynikające z pozytywnych wpływów gwiazd pozwolą jej przezwyciężyć ww. karmę, dla swojego dobra i dla dobra jej braci.

Wystarczyłoby zatem naśladować przykład wielkich mędrców z dawnych wieków i zapytać, interpretując właściwie horoskop nowo narodzonego, jakie są możliwości dopiero co wcielonej duszy, i jakie planety będą miały wpływ na jej życie, a wówczas ludzkość byłaby trapiona mniejszą ilością cierpień i nowy Wiek Złoty byłby bliższy.

Podział zodiaku pozwala każdej jaźni (ego) wybrać odpowiedni nośnik lekcji, których musi się nauczyć w czasie swojej ziemskiej egzystencji.

Astrologia tajemna uważa zodiak za granicę pomiędzy sferą wpływów sił ziemskich, fizycznych, a sferą klisz istniejących w płaszczyźnie światła gwiezdnego, w którym występują najbardziej delikatne formy egzystencji, leżące u podstaw naszego materialnego Wszechświata.

Według teozofii, w tym świetle gwiezdnym (akasza) przedstawiona jest cała historia Kosmosu od początku do końca teraźniejszego cyklu, a zodiak jest syntezą tej substancji, przechowującej – zamknięte na wieczną pamięć -wszystkie wydarzenia przeszłe, teraźniejsze i przyszłe. Zodiak jest matrycą Wszechświata ziemskiego, zawierającą zarodek wiecznej substancji, i z którego powstały wszystkie formy istnienia. Każda z tych form nosi w swojej substancji cechę przynależnego znaku, który wszedł na horyzont, kiedy ona wchodziła na płaszczyznę “ujawnienia".

Można by zatem twierdzić, że każdy znak zodiaku jest liczbą, cechą, kolorem, które przyczyniają się do tworzenia symfonii z harmonii panującej w Naturze.

Astrologia jest nauką bardzo starą. Można by powiedzieć, że tak starą, jak świat. Od najdawniejszych czasów miała swoich zwolenników, osoby starające sieją rozpowszechnić, nauczać, oczyszczać ze złej reputacji, jaką stworzyli wokół niej szarlatani. Tak stara nauka musi chyba opierać się na prawdziwych przesłankach... a jednak oficjalna nauka jeszcze jej nie uznała. I właśnie brak tego uznania ułatwił przeciwdziałanie tym wszystkim, dostrzegającym w niej tylko sztukę wróżbiarską ignorującą swobody ducha, a nawet wolnej woli.

Ci, którzy zdyskredytowali ją, umieścili na indeksie bez możliwości odwoływania się, nie wnikając w sedno jej istoty ani nie dociekając, jakie są jej ograniczenia i jakie możliwości.

Nie należy zapominać, że astrologia – nie będąc nauką opartą na obserwacji – a zatem wykluczającą demonstrację, lecz zalecającą metodę weryfikacji – zawiera elementy nie dające się precyzyjnie określić z naukowego punktu widzenia. To jednak nie powinno upoważniać do pewnego rodzaju nieufności, szarlatanerii i szyderstwa, które jej szkodzą, pomniejszając jej wartość i znaczenie. Gdyby zrozumiano, że właśnie elementy nie dające się wstawić do suchych schematów nauki oficjalnej, zbliżają astrologię do wymiaru tych najdelikatniejszych prawd, należących raczej do świata intuicji i tajemniczości niż do zimnego pozytywizmu, to wówczas można by znaleźć w niej wystarczająco dużo bodźców zachęcających do uzyskania bardziej elastycznego widzenia rzeczywistości i prawdziwego znaczenia życia.

Giuseppe Calligaris wyraził swoją myśl w tej materii w następujący sposób: “A zatem napisałem tutaj kilka linijek na temat astrologii, ponieważ studiowanie Ciągów linii na ciele wydaje się służyć w odzyskaniu honoru tej bardzo starej nauce, uważanej jednak jeszcze dziś – przez nowoczesne umysły – za pełną okultyzmu, magii salomonowej i tajemnej kabały". I dodaje:

“Faktem jest, że różne promieniowanie (i nie tylko świetlne), czy różne siły astralne faktycznie istnieją i wpływają w specyficzny sposób na świat istot żyjących. Tylko metodą doświadczalną (a astrologia jest nauką doświadczalną) można ustalić, co to są za reakcje (odbicia astrologiczne), gdyż ciągle pozostają one dla nas w swojej większości nieznane, ale których my nie mamy prawa negować, przeciwnie, istnieje wiele powodów przemawiających za przyjęciem ich bez wahania i uznaniem, bez obawy uchodzenia za Ťastrologówť".

Calligaris wyjaśnił także, jak i dlaczego, wszystko co istnieje we Wszechświecie, odbija się jak w zwierciadle w ciele ludzkim (co już widzieliśmy w poprzednich rozdziałach), uwrażliwiając niektóre specjalne układy skórne (punkty, linie, placche, pola na skórze...).

Często powtarzał, że wzdłuż “ultrapotężnej anteny, jaką jest ciało ludzkie" istnieje tajemnicza klawiatura, informująca o specjalnym promieniowaniu wydzielonym przez inne planety.

Zapoznajmy się jednak z jego słowami:

“No dobrze, jeżeli więc promienie kosmiczne w zależności od tego, czy wydziela je Księżyc, Mars, Venus czy Merkury itd. wprowadzają w drganie ustalony z góry szereg klawiszy na skórze ("rozpalanie" placche), to jak w takim razie możemy negować, że te gwiazdy wysyłają tu na dół swoje specjalne informacje i wywierają szczególny wpływ na ciało człowieka? A dlaczegóż nie miałyby one również wywierać wpływu na jego ducha? A czemuż by nie, nawet przygotowując skutki wynikające jedne z drugich, które to skutki staną się oczywiste w bliższej lub dalszej przyszłości?

Czyżby tylko plamy na Słońcu miały wpływ na naszą Ziemię i tylko poszczególne fazy Księżyca przynosiły zmiany w naszym duchu tak we śnie, jak i poza nim?

Rozwiązanie tego wielkiego problemu dotyczącego wpływów kosmicznych przedstawia – prawdę mówiąc – ogromne trudności, lecz człowiek musi nauczyć się uwalniać od wszelkich przeszkód.

Przede wszystkim wchodzą w grę: zdolność odbioru specyficzna dla każdego organizmu, i uwarunkowania jego świata wewnętrznego.

Następnie należy uwzględnić uwarunkowania zewnętrzne bliskie (warunki atmosferyczne, deszcz, śnieg, zawieruchy...).

Kolejno wpływ wywierają dalekie światy zewnętrzne i nie tylko te – proszę zwrócić na to uwagę – przynależne do naszego Układu Słonecznego, lecz również wszystkie, niezliczone układy rozprzestrzenione w Kosmosie, mimo że przedzielone odległościami liczonymi w tysiącach i milionach lat świetlnych.

Faktem jest, że wszystkie te elementy gwiezdne stale wywierają swój specyficzny wpływ na ciało człowieka, odbijając się bez przerwy (zgodnie z wcześniej ustalonymi prawami), o jego powierzchnię i jego organy wewnętrzne (a w konsekwencji również w jego duszy), lecz zawsze dzieje się tak, że tylko jeden – albo tylko niektóre z tych promieniujących elementów kosmicznych – ma na nas w danym momencie przeważający wpływ, nigdy nie będący czysty i odizolowany".

Oczywiście Calligaris nie jest jedynym uczonym, twierdzącym, że wszystko, co istnieje we Wszechświecie, odbija się w ciele człowieka. Już wiele wieków przed Chrystusem Heraklit z Efezu twierdził, że: “Natura Kosmosu jest taka sama, jak natura duszy człowieka", podczas gdy Platon utrzymywał, że: “Każde zjawisko na Ziemi jest powiązane z wypadkami kosmicznymi, i że fizyczne ciało człowieka jest odtworzeniem Ťniebieskich modeliť", a Arystoteles – że ten nasz świat jest z konieczności powiązany z ruchami świata, będącego wyżej: “Każda siła występująca w naszym świecie, jest kierowana przez te ruchy".

Aby nie rozpisywać się zbyt szeroko na ten temat, nie będziemy cytować bardzo licznych badaczy, którzy od zamierzchłych czasów do naszych dni popierali teorie mówiące o jednolitości Wszechświata i praw nim rządzących, w celu dojścia od nich do jedynej Prawdy, przyczyny i celu życia rozumianego w bardzo szerokim znaczeniu.

Jeśli chodzi o Calligarisa, to przez całe swoje życie walczył daremnie z murem sceptycyzmu, szyderstwa i niezrozumienia. Nie został zrozumiany, nauka oficjalna umieściła na indeksie jego teorie będące owocem wielu lat badań i eksperymentów. Jak jednak uwierzyć w to, że człowiek może poświęcić całe swoje życie czemuś, co pozbawione jest wszelkiej podstawy?!

Nawet człowiek odznaczający się niezwykłą fantazją, wcześniej czy później, poddałby się wobec żądań skonkretyzowania swoich założeń i przypuszczeń, a w każdym razie popadłby nieuniknienie w jakąś sprzeczność. Calligaris natomiast przedstawił praktyczną metodę kontroli swoich tez. Napisał tysiące stron, podając wiele wskazówek pozwalających każdemu na praktyczne sprawdzenie jego stwierdzeń; a zatem, jak można oskarżać go o szarlatanizm?

Jednakże w jego rozumowaniu było coś, co nie mieściło się w anachronicznym stereotypie myślowym, co pobudzało pewne formy rozumowania uchwytne tylko dla elastycznych umysłów, wolnych od schematów i kanonów “racjonalnych''. Jego teorie stwarzają wprost idealną okazję do pracy nad poszukiwaniem rozwiązania wielu spraw, nad którymi człowiek zastanawia się od dawna i na które, przeważnie, odpowiada w sposób dogmatyczny lub też wcale nie odpowiada.

Lecz to co przydarzyło się Calligarisowi można określić jako coś normalnego, logicznego... mówi się, że ludzkość od zarania dziejów szuka Prawdy (określanej również jako Bóg, Logos...). To poszukiwanie doprowadziło człowieka do postępu... a zatem do poznawania sił działających na zewnątrz jego samego. Umysł człowieka stawał do prób w najróżnorodniej szych dziedzinach, a jednak wydaje się, że nigdy naprawdę nie zajął się dogłębnym studiowaniem samego siebie i złożonego mechanizmu, którego działaniu podlega.

Wielcy mędrcy mówią, że wszystko to, czego szukamy tak daleko, mamy w zasięgu ręki i nie potrafimy tego dostrzec. Niewielu ludzi potrafiło szukać w sobie samym, a ci którzy potrafili, starali się otworzyć oczy reszcie ludzkości, lecz nie zostali zrozumiani.

Jest faktem, że człowiek nie zna samego siebie, że samookreśla się istotą nieznaną. Jest oczywiste, że – nie znając siebie – nie potrafi zaakceptować się i w konsekwencji odrzuca wszystko, co prowadzi go do odkrycia się przed samym sobą. Przyzwyczaił się określać jako tajemne i tajemnicze te wszystkie nauki, wypływające z jego psyche... i opierające się na prawach, które nad nim panują, jak chiromancja, radiestezja, magia i – nie jako ostatnia -astrologia, która – jak już mówiliśmy – jest tak stara jak świat, i która, gdyby została naprawdę zrozumiana, mogłaby umożliwić każdemu dogłębne poznanie samego siebie, a w konsekwencji poznanie ludzkości.

Postawa uporczywej odmowy w przyjmowaniu prawdy, charakteryzująca większość istot ludzkich, mogłaby być wystarczająca, abyśmy przyjęli za dobre, a przynajmniej nie odrzucali a priori tych założeń, które generalnie wzbudzają masowy sceptycyzm.

Ze stron, które Calligaris poświecił astrologii, wynika jasno jego zdecydowane zaakceptowanie tej dyscypliny, i żal, że nie może o niej mówić wyraźniej ze względu na inne cele, jakim miały służyć jego badania.

Z tego samego powodu również my zmuszeni jesteśmy zostawić zagadnienia związane z astrologią, jednak zanim to uczynimy, chcielibyśmy dodać coś jeszcze, co może lepiej wyjaśnić, to co zostało już powiedziane.

Jeżeli przyjmiemy, że ludzkość w zaraniu dziejów czuła się bliższa naturze niż my i jeżeli zaakceptujemy fakt, że w owej epoce myśl była wyobrażana w obrazach, a wiedza wyrażana była w symbolach, to wówczas możemy zrozumieć, w jaki sposób nasi zamierzchli przodkowie doszli do symbolicznego widzenia życia, który to sposób widzenia nasycony logiką i racjonalizmem, nasza myśl już od dawna straciła.

Sposób myślenia w starożytności, mógłby być streszczony w prawach zawartych w “Szmaragdowej Tablicy", rozpoczynającej się następująco: “Jako w górze, tak i na dole..." – a zatem makro- i mikrokosmos. Energia ożywiająca ciała niebieskie jest tego samego rodzaju, co energia dająca życie ludziom, i od mikro- do makrokosmosu krąży nieustannie ten sam życiodajny nurt. Między nieskończenie małym światem atomu a nieskończenie wielkim światem Wszechświata można wykazać niezliczone analogie. Podstawą życia jest jednostka, stanowiąca przejście do organizacji wyższego rzędu – od małego do dużego, od prostego do złożonego -według tej samej zasady, zgodnie z którą każda rzecz ma swój odpowiednik (na tej samej zasadzie zresztą opiera się magia).

Skoro każda część jest obrazem całości, to dogłębna analiza jednego elementu prowadzi do poznania tej całości.

Na tej zasadzie opierają się właśnie takie dyscypliny, jak: morfopsychologia (badanie charakterów na podstawie rysów twarzy), chirologia (badanie kształtu dłoni), grafologia (badanie charakterów poprzez pismo) itp.

“Małe i duże kształtuje się na wspólnej płaszczyźnie". Wszystko to prowadzi do obrony i zrozumienia takich metod, jak akupunktura i różne refleksoterapie, oparte zawsze na tej samej zasadzie analogii, wg której: “Działając na jedną z części, można spowodować modyfikację całego organizmu".

Wychodząc z założenia podobieństwa, zgodnie z którym człowiek i gwiazda objęci są globalną jednoczesnością, czyli gwiazda jest znakiem człowieka a człowiek jest znakiem gwiazdy, dużo łatwiej jest zaakceptować samą astrologię. Rozważa ona ciała niebieskie nie tylko z punktu widzenia ich fizycznej charakterystyki, ale także z symbolicznego punktu widzenia. Ważne jest zatem, aby zrozumieć, że gwiazdy nie określają tego, co jest niepodzielną jednostką, lecz ją wyrażają. Nie musimy wcale być fatalistami, aby zaakceptować astrologię, nie jest to bowiem jednoznaczne. Takie symboliczne spojrzenie na astrologię powinno doprowadzić nas do zrozumienia, że gwiazd nie należy uważać za przyczyny, lecz raczej za “znaki", świadectwa tego, co się dzieje w ciele i w świecie zewnętrznym człowieka. Oczywiście, w oparciu o już cytowaną zasadę analogii prawdziwe jest również twierdzenie przeciwne, a mianowicie: człowiek jest zminiaturyzowanym Wszechświatem i świadectwem jego funkcji; wskazaliśmy na to mówiąc o telepatii. To zresztą wyjaśnia także rzeczywiste (z fizycznego punktu widzenia) działanie gwiazd na ciało ludzkie, i przeciwnie: skoro we Wszechświecie panuje harmonia (lub jest tendencja do jej panowania), to ta zależność między człowiekiem a kosmosem jest potwierdzona przez istnienie specyficznego promieniowania i jego ewentualnego wpływu na placche...

Choisnar przeprowadziwszy dokładne studia nad dziedzicznością astralną doszedł do wniosku, że: “Dziecko nie rodzi się w dowolnym momencie, lecz pod niebem, na którym występują analogie z niebem, pod którym rodzili się jego przodkowie. Nie ma ono odnośnego charakteru dlatego, że właśnie urodziło się w danym momencie, ale rodzi się w tym momencie, bo ma – lub będzie miało – określony charakter w wyniku dziedziczenia lub karmy".

Analizując teorie Calligarisa i sprawdzając doświadczalnie ich wiarygodność, doszliśmy do wniosku, że – między innymi – dał on astrologii niezwykle logiczne i możliwe do przyjęcia wytłumaczenie (Pod warunkiem, że do tego rodzaju badań nie podejdzie się sceptycznie lub z uprzedzeniami, ale z pełnym zdecydowaniem przyjęcia wymowy faktów.).

Jeżeli – jak utrzymuje Calligaris – w ciele człowieka jest odtworzony Wszechświat i, jeżeli wszystko, co się zdarza, może mieć swoje w nim odbicie... i jeżeli przyjmiemy, że z każdej rzeczy emanuje energia, promieniowanie, i że każda rzecz ma swoje pole magnetyczne... to możemy wysunąć założenie, że istota ludzka w stadium embrionalnym jest chroniona przez ciało matki i z tego powodu jest zabezpieczona przed wpływem określonego promieniowania... i że w związku z tym jej powierzchnia skórna i jej całe ciało są dziewicze, tzn. nietknięte lub że wpływy te są tylko relatywne. Załóżmy, że dziecko rodzi się 15 maja o godzinie 17, i że jest w związku z tym w konstelacji Byka (ponieważ Słońce przechodzi przez tę konstelację od 21 kwietnia do 20 maja) zdominowanej przez planetę Wenus (dla uproszczenia nie uwzględnimy ascendentu będącego wynikiem godziny urodzenia i jeszcze bardziej złożonego ogólnego układu astrologicznego), gdyż na ciele noworodka są określone punkty, określone placche odpowiadające planecie Wenus (a zatem “rozpalone" przez specyficzną energię pochodzącą z tej planety). Punkty te zostaną “rozpalone" w sposób niezniszczalny, określając pewne generalne skłonności. I tak energia pochodząca z planety Wenus “rozpali" wszystkie lub tylko te placche, będące w polu na skórze, rzutowanym przez wymienioną planetę; przedmiotowe pole w tym przypadku jest umiejscowione w górnej części szyi, na wysokości podbródka. Calligaris w swoich pierwszych dziełach doskonale udowadnia, że wszelkie działanie na ciało (soma) powoduje odpowiednie reakcje w sferze duchowej (psyche). Może się zatem zdarzyć, że wpływ psychosomatyczny pochodzenia astralnego, który okaże się najsilniejszy, wywrze niezniszczalne piętno w procesie kształtowania się charakteru tego dziecka, i w ten sposób wyznaczy określony los danemu człowiekowi.

To ostatnie założenie odnośnie astrologii będące jedną z logicznych konsekwencji teorii Calligarisa, może się stać bez wątpienia pasjonującym tematem do refleksji i – kto wie – może nawet obudzić w Czytelniku pragnienie pogłębiania wiedzy posiadanej w tym zakresie.

Zresztą miejsce w tej książce poświęcone astrologii jest z konieczności ograniczone, a podane informacje niekompletne, gdyż naszym jedynym celem było przedstawienie niektórych założeń – uznanych przez nas za niezmiernie ważne – a dotyczących tej dyscypliny.

Powiązania miedzy psychiką, ciałem fizycznym a gwiazdami mogą w pierwszym momencie wydać się tajemnicze, ale naszym zdaniem, nierozsądne byłoby odrzucenie całego tematu, przed jego dogłębnym poznaniem.

Astrologia nie powinna stanowić próby ucieczki w dziedzinę irracjonalną, na skutek frustracji dostarczanych przez dziedziny racjonalne, lecz raczej powinna być bodźcem do obudzenia w każdym z nas potężnego pragnienia poznania samego siebie i praw natury, w obrębie której upływa nasze życie.

Osobiście wierzymy, że fakt wzięcia do ręki takiej książki jak ta, jest już doskonałym świadectwem otwartej i elastycznej mentalności. Zdecydowanie bowiem odrzucamy możliwość, aby osoba przesiąknięta uprzedzeniami i sceptycyzmem mogła ulec fascynacji pewnych argumentów do tego stopnia, aby poświęcić nawet niewiele godzin swojego życia na czytanie tej książki i zastanawianie się nad tym, co jej struktura umysłowa – oporna w przyjmowaniu, weryfikowaniu, czy chociażby tylko rozważaniu spraw, nawet w znikomym stopniu pretendujących (co jest bardziej lub mniej uzasadnione) do otwarcia jakiejś furteczki prowadzącej do wielkiej bramy autoświadomości – odrzuca a priori.

ASTRONOMIA

Już na podstawie przypadków jasnowidzenia sięgających najdawniejszych czasów, stwierdzono i udowodniono, że człowiek jest w stanie widzieć nie tylko własnymi oczyma, lecz także przy pomocy środków, które przekraczają możliwości zwykłych organów zmysłowych. Nie podlega bowiem dyskusji, że niektórym istotom ludzkim (media, lunatycy, osoby sensytywne...) udało się zobaczyć i opisać z maksymalną dokładnością obrazy, wydarzenia, sytuacje, jakie miały miejsce nawet bardzo daleko. Parapsychologia potwierdza nam zatem, że człowiek ma możność widzenia (z bliska czy z daleka) – nawet jeśli tylko w wyjątkowych przypadkach i w szczególnych warunkach – przy pomocy innych przyrządów niż jego własne oczy.

W niejasnym wymiarze, w jakim działa osoba mająca zdolności paranormalne, przestrzeń i czas nie mają żadnej wartości, i właśnie dlatego medium, jasnowidz czy telepata mogą uzewnętrznić swoje ponadzmysłowe zdolności na odległość kilku metrów, milionów kilometrów, a nawet -w wyjątkowych przypadkach – dosięgać gwiazd. Posłuchajmy, co na ten temat ma do powiedzenia Calligaris:

“Promieniowanie, jakie emanuje z myśli, jest przenoszone przez eter, w którym jest zanurzony cały Kosmos. Skoro we Wszechświecie ten środek przenoszenia nie jest nigdy przerwany, to wynika z tego, że wszelki przekaz informacji jest utrzymywany tak na bliskie, jak i na dalekie odległości w sposób niewiele różniący się od sposobu, w jaki prąd elektryczny przepływa przez przewodniki. Z tego samego powodu, jeżeli rzucimy do wody kamień, to wiadomo, że odbicie fali nastąpi – chociaż my nie możemy już go ocenić – aż do drugiego brzegu będącego nawet bardzo daleko. Przestrzeń i czas to dwa elementy, mieszające się ze sobą i w nierozłączny sposób ze sobą związane. A więc jasnowidzenie przeszłości sprzed 4.000 lat jest jak gdyby jasnowidzeniem gwiazdy w odległości 4.000 lat świetlnych".

Innym powodem, że przestrzeń i czas nie mają według Calligarisa żadnej wartości obiektywnej, jest znany już fakt, iż Wszechświat ma swoje odzwierciedlenie nie tylko w ciele ludzkim, lecz również w każdym stanowiącym je atomie, i w każdym atomie otaczającego nas świata. Z tego względu w zjawiskach jasnowidzenia lub zbliżonych osoba poddawana eksperymentowi ma już w sposób naturalny wrodzone “wszystko", a zatem nie robi nic innego, tylko wychwytuje obrazy, które były już rzutowane i odbite jak w zwierciadle w jego ciele (ta koncepcja jest zadziwiająco podobna do cytowanej już koncepcji światła astralnego, w teozofii). Calligaris utrzymuje bowiem, że:

“Wszystko to, co uważa się, że jest bardzo daleko w przestrzeni i bardzo odległe w czasie, jest – przeciwnie -bardzo bliskie i aktualne, jest już w naszej świadomości. Dla wychwycenia jej obrazów, tak medium naturalne, jak zarazem i sztuczne przez nas stworzone poprzez ładowanie placche (patrz poprzednie rozdziały), nie wykonuje w umyśle cudownych lotów na drugi koniec Ziemi ani też nie zagłębia się w przeszłości, lecz po prostu powoduje, że to co występuje już w stanie utajonym w podświadomości, przechodzi do świadomości. Wiadomości, jakie posiada jasnowidz nie są mu dyktowane z odległości tysięcy kilometrów czy sprzed tysięcy lat, lecz z największej bliskości, jaką może on sobie wyobrazić, to znaczy z jego własnego mózgu".

Ta prawdziwie rewolucyjna koncepcja Kosmosu i człowieka, w zupełności powinna wystarczyć naszym zdaniem, aby Calligaris miał prawo znaleźć miejsce obok najtęższych umysłów w dziejach ludzkości.

Zanim jednak podejmiemy temat praktyki, chcielibyśmy -wzorem poprzednich rozdziałów – podać pewne porady, dotyczące placche omawianych w tym rozdziale:

1. Zamknięte lub zakryte opaską oczy mogą stanowić przeszkodę w przeprowadzaniu eksperymentu, jeżeli powieki będą zbyt mocno zaciśnięte lub jeśli opaska zbyt mocno naciska na gałki oczne. Idealną jest zatem sytuacja, gdy można ładować placche w ciemnym pokoju.

2. Światło przeszkadza w występowaniu poszczególnych zjawisk, natomiast półmrok i ciemność sprzyjają im.

3. Placche i odnośne układy na skórze uwrażliwiają się nie tylko, jeżeli na skórze osoby poddawanej eksperymentowi położy się fotografię tejże planety, lecz również jeżeli wykorzysta się do tego celu rysunek odtwarzający dowolny obraz właściwy danej planecie. “Musi tutaj zadziałać specalna ikono-astralna reakcja, w której obecność obrazu spełnia rolę “środka łączności" i przekazywania, podczas gdy “rozpalenie" placca na skórze jest ostatnią fazą danej reakcji, tzn. odbioru z kolejnym wystąpieniem reakcji psychoskórnej".

4. W czasie pierwszych prób obrazy będą małe, zniekształcone, niejasne i będą się ukazywać powoli. Przy dalszych próbach wszystko będzie wyrazistsze. Tylko powtarzane w różnym czasie ładowanie daje jasną i kompletną wizję panoramy.

5. Nie należy się dziwić, jeżeli placche teleskopowe pokazują jako nieruchome, gwiazdy poruszające się po niebie z ogromną szybkością.

6. Niektóre obrazy pojawiają się, znikają i potem znów wracają, inne zaś rozpływają się i są zastępowane przez zbliżone lub całkiem inne, w stale zmieniającym się kalejdoskopie widoków. Kontynuując ładowanie przez czas krótszy lub dłuższy – od 10 minut do pół godziny -osobie poddawanej eksperymentowi uda się poznać i opisać bardziej lub mniej dokładnie oraz odtworzyć mniej lub bardziej wiernie, to co oglądała w czasie wizji paranormalnych będących wynikiem ładowania placche.

7. Stykając ze skórą osoby poddawanej eksperymentowi fotografię (człowieka, zwierzęcia, mieszkania, regionu, gwiazdy...) – ułatwi się tej osobie poznanie dużej ilości szczegółów dotyczących treści odwzorowanej na tej fotografii. Posłuchajmy, co na ten temat ma nam do powiedzenia sam Calligaris: “W ten sposób można (stykając ze skórą osoby poddawanej eksperymentowi zdjęcie gwiazdy) zrozumieć, jak ten prosty fakt wystarcza, aby automatycznie w sferze podświadomości tej osoby wywołać wszystkie obrazy związane z tamtym światem, obrazy już występujące w stanie utajonym, w tej tajemniczej płaszczyźnie jej “ja" drzemiącego poniżej progu świadomości, które to “ja" ma powiązania ze świadomością uniwersalną lub kosmiczną".

8. Osoba mająca zdolności mediumiczne może w niektórych przypadkach zdobyć nadzwyczajne wiadomości dotyczące danej gwiazdy, tylko przy pomocy wrodzonych zdolności jasnowidzenia.

Natomiast w przypadku jasnowidzenia zdobytego w sposób sztuczny, wizja gwiazdy jest wynikiem ładowania niektórych placche, z których każda ma ściśle określone powiązania z określoną właściwością danej gwiazdy.

9. Ładowanie placca powoduje wydostanie się obrazów gwiazd – będących z nią w powiązaniu – z podświadomości osoby poddawanej eksperymentowi, w której to świadomości obrazy te są już rzutowane. Mamy tu zatem do czynienia ze zjawiskiem podobnym do już przedstawionego przy omawianiu metapsychiki. W każdym razie chodzi o postrzeganie czynników występujących w indywidualności danego człowieka.

10. W oparciu o setki eksperymentów przez niego przeprowadzonych Calligaris wykazał dowodnie, że wszystko to co istnieje promieniuje w specyficzny sposób, a zarazem, że ciało ludzkie jest supermocną anteną odbiorczą, wychwytującą wszystkie promieniowania, odkładającą je i rejestrującą w podświadomości w oczekiwaniu na moment, kiedy będą się one mogły przydać. (Wszystkie układy na skórze powiązane z gwiazdami są stale uwrażliwione. Ich nadwrażliwość jest jednak tak słaba, chaotyczna i rozproszona na skórze, że w normalnych warunkach nie jest łatwa do odnalezienia. Natomiast w trakcie eksperymentu ich wrażliwość znacznie wzrasta, tak że można je z łatwością umiejscowić).

11. Poważnym potwierdzeniem wiarygodności tego typu eksperymentów jest fakt, że wiele osób poddawanych eksperymentowi ładowania określonej placca widzi te same obrazy, nawet jeżeli osoby te uczestniczą w eksperymencie w różnych okresach i nie wiedzą o sobie nawzajem.

12. Calligaris potwierdzając wiarygodność placche, pozwalających zobaczyć mieszkańców innych światów, rozumuje następująco: jeżeli istnieje placca, której ładowanie pozwala zobaczyć powierzchnię naszej planety, i jej mieszkańców, a obraz tych ostatnich, tzn. ludzi zamieszkujących Ziemię, odpowiada prawdzie, to możliwe jest, że to samo dzieje się w odniesieniu do innych planet.

13. Istnieją placche, których ładowanie pozwala zobaczyć wszystkie planety zamieszkane przez istoty antropomorficzne, a skoro wśród nich jest również Ziemia, to (według Calligarisa) jest to dowodem, że także widzenie mieszkańców innych planet jest wiarygodne.

14. Nie tylko ładowanie placca pozwala na widzenie danej planety, lecz również ta ostatnia uwrażliwia ze swej strony odnośną placca, udowadniając tym samym istnienie głębokich powiązań między ciałem niebieskim a powiązaną z nim placca (patrz nasz rozdział poświęcony astrologii i wzajemnym uzależnieniom między człowiekiem a gwiazdami).

15. Istnieją placche, których ładowanie – jeżeli odbywa się w nocy zanim osoba poddawana eksperymentowi uśnie (przy czym osoba ta nie zna wartości tych placche) – sprowadza na tę osobę sny, gdzie zobaczy sceny dotyczące planety powiązanej z tymi placche (sen gwiezdny). Ta próba jest szczególnie ważna, ponieważ eliminuje wszelkie przypuszczenia odnośnie wywierania sugestii na osobę poddawaną eksperymentowi i potwierdza wiarygodność wizji onirycznych [przede wszystkim dlatego, że sen jest stanem, w którym podświadomość napotyka na mniejsze przeszkody i w konsekwencji wizje te powinny być dużo jaśniejsze, i silniejsze niż wizje w stanie czuwania (we dnie)].

Odruch astro-psychoskórny

Jeżeli dany osobnik przywołuje w swoim umyśle określoną planetę, to w ciele jego “rozpala" się automatycznie cała skomplikowana sieć placche z tą planetą powiązanych.

Odruch astroskórny

Kiedy dany osobnik patrzy na jakąś planetę (jedną) gołym okiem lub przez teleskop, to w jego ciele uwrażliwiają się wszystkie placche z tą planetą związane.

Każda gwiazda “rozpala" specjalne układy na skórze w ciele ludzkim (reakcje somatyczne) i powoduje występowanie charakterystycznych reakcji psychicznych.

Odruch astro-fotoskórny

Jeżeli dany osobnik zetknie dłoń (bardziej wskazana jest lewa) lub jakakolwiek część ciała (w tym przypadku również bardziej wskazana jest lewa połowa ciała) z fotografią dowolnej gwiazdy, to w jego ciele uwrażliwiają się automatycznie układy skórne (niezależnie od tego, czy są to punkty, linie, placche...) powiązane z tą właśnie gwiazdą.

Należy jednak uwzględnić, że:

1) zjawisko to wystąpi pod warunkiem, iż fotografia tej gwiazdy będzie wyraźna i precyzyjna i że nie będzie na niej innych obrazów;

2) jeżeli ta fotografia jest duża, to należy stykać ją ze skórą na tułowiu. Jeżeli jej wymiary są większe od ręki, to zaleca się, aby osoba poddawana eksperymentowi położyła dłoń lub górną część (grzbietową) ręki, w środku tej fotografii;

3) eksperyment nie udaje się lub daje minimalne wyniki, jeżeli zastępuje się tę fotografię rysunkiem odtwarzającym tę planetę;

4) eksperyment udaje się, nawet jeżeli osoba biorąca w nim udział zamiast przykładać tę fotografię do własnej skóry, wpatruje się w nią intensywnie. Preferuje się jednak kontakt fizyczny, gdyż pozwala to uniknąć jakiegokolwiek ewentualnego zakłócenia zjawiskami sugestii: oczywiście, jeśli osoba poddawana eksperymentowi ma zawiązane oczy, a w każdym razie nie wie, jaką gwiazdę przedstawia dana fotografia, wówczas prawdopodobieństwo udania się eksperymentu jest większe. Ale przejdźmy wreszcie do problematyki praktycznej.

Poznawanie szczegółów danego miejsca za pomocą fotografii

Ta placca pozwala osobie poddawanej eksperymentowi na widzenie nawet najmniejszych szczegółów miejsca, w którym mogła ta osoba nigdy przedtem nie być. Placca ta o średnicy 12 mm jest umiejscowiona na zewnętrznej stronie prawej nogi, pół centymetra przed linią boczną, w płaszczyźnie przechodzącej 7 cm nad górnym brzegiem kostki u nogi. Uwrażliwia się, kiedy na skórze, a zwłaszcza na polu na skórze osoby poddawanej eksperymentowi, położy się fotografię omawianego miejsca.

Reakcje charakterystyczne: 1) ślinienie się, 2) wrażenie palenia w kiszkach, 3) skłonność do uśmiechu.

W czasie ładowania tej placca osoba poddawana eksperymentowi powinna mieć oczy zamknięte lub zawiązane i ściśle przyciskać do skóry fotografię (najlepiej niedawno zrobioną) miejsca, będącego nawet w dużej odległości; jednakże nie powinno ono być bardzo rozległe ani obejmować dróg, placów, domów itp.

Ładowanie powinno trwać przez 10-15 minut, po czym będzie widoczny najpierw ekran podobny do dużej chmury. Potem na tym schemacie powoli zacznie się zarysowywać sfotografowane miejsce, na którym mogą się ukazać drzewa, przedmioty, meble...

Kolejno, jeżeli na tym miejscu będą ludzie, zwierzęta lub inne istoty żyjące, to ich obraz będzie występować początkowo chaotycznie, a potem coraz jaśniej i wyraźniej. Na tym etapie będzie możliwe nawet rozróżnienie ruchów wykonywanych przez ludzi, lub ich fizjonomii, słyszalne będą słowa, a w pewnych przypadkach i przy doskonałym naładowaniu placca, będzie można nawet rozróżnić i zrozumieć urywki rozmów. W przypadku zwierząt będzie można usłyszeć tupot, a w każdym razie akustyczne odgłosy charakteryzujące je.

Pole na skórze, do którego przykłada się fotografię planet

W tym miejscu po raz pierwszy będziemy mówić o polu na skórze. Dotychczas nie poruszaliśmy tematu innych układów na skórze niż placche, aby nie wprowadzić zamieszania oraz również z tego powodu, że z praktycznego punktu widzenia wartość poszczególnych układów jest taka sama. Wybraliśmy placche, ponieważ są najprostsze w wyszukiwaniu i ładowaniu. W tym jednak rozdziale musimy koniecznie przedstawić niektóre pola na skórze, gdyż one są nieodzowne do przeprowadzania skutecznych eksperymentów.

Interesujące nas pole jest prostokątem (około 13 cm x 10 cm) umiejscowionym poprzecznie na plecach na linii środkowej ciała, pod karkiem. Górny jego bok przechodzi w płaszczyźnie pierwszego kręgu piersiowego.

Pole to uwrażliwia się, kiedy osoba poddawana eksperymentowi patrzy na dowolną gwiazdę lub na jej fotografię. Jeżeli fotografia ta ma takie same wymiary jak pole (lub mniejsze) i jest bezpośrednio położona na nim, to wszystkie placche powiązane z gwiazdą przedstawioną na jej fotografii “rozpalają" się jeszcze mocniej niż wówczas, gdy styka się (jak już mówiliśmy) fotografię z dłonią lewej ręki, a w każdym razie z lewą częścią ciała.

W czasie ładowania tego pola osoba poddawana eksperymentowi powinna mieć zamknięte oczy. Fotografia powinna ścisłe przylegać do skóry, ale nie trzeba też naciskać na nią w żaden sposób i należy ją zdjąć natychmiast, gdy tylko odnośne placche zostaną “rozpalone". Niedługo po zabraniu fotografii, placche "zgasną", aby ponownie się “rozpalić", kiedy zostanie znowu położona.

Uwrażliwianie pola bez przykładania fotografii do skóry

Sprawdzono, że tak fotografię, jak i pole na skórze, można przykrywać papierem, płótnem itp. nie udaremniając eksperymentu. Jednakże, tak jak w przypadku telepatii – istnieją pewne kolory (jeszcze nie określone), mogące uniemożliwić powodzenie eksperymentu.

Również w tym przypadku pole na skórze jest prostokątem (13 cm x 10 cm) umiejscowionym poprzecznie z prawej strony klatki piersiowej. Jego górny bok mieści się w płaszczyźnie przechodzącej 4 cm poniżej linii między brodawkowej, natomiast bok przedni wykracza kilka milimetrów za linię boczną ciała. Pole to uwrażliwia się, kiedy stawia się naprzeciwko niego fotografię danego ciała niebieskiego, w odległości od 10 do 30 cm. Fotografię tę należy powoli i lekko przesuwać we wszystkich kierunkach.

Zobaczmy teraz, jak zostały podzielone układy na skórze na ciele ludzkim.

Dzieląc to ciało na połowę przednią i tylną, prawą i lewą oraz na szereg płaszczyzn, dowiemy się, że: w układach na skórze w tylnej połowie ciała przedstawione jest przede wszystkim promieniowanie spontaniczne, pochodzące bezpośrednio od gwiazd (np. wpływ Księżyca na przypływ i odpływ morza, na sen, na uczucia itp.); układy w przedniej połowie ciała są układami astralnymi, które sztucznie wprowadzone są w drganie (np. patrząc na gwiazdę lub na jej fotografię, a także stykając ją ze skórą osoby poddawanej eksperymentowi).

W prawej połowie ciała przede wszystkim mieszczą się na skórze układy nadające, gdyż odbijają one na zewnątrz (emanują) promieniowanie astralne – głównie odbierane przez lewą połowę ciała.

A teraz zajmijmy się poszczególnymi placche:

Widzenie gwiazdy w przybliżeniu, jakie uzyskuje się przez najsilniejsze lunety

Ta placca o średnicy około 1 cm mieści się w górnej części (grzbietowej) ręki prawej, pół centymetra wewnątrz jej linii osiowej, 7-8 cm nad płaszczyzną ukształtowaną przez zgięcie łokcia. Uwrażliwia się, kiedy osoba poddawana eksperymentowi wpatruje się w daną planetę lub jej fotografię lub kiedy fotografię tę przyłoży się do skóry w lewej połowie ciała tej osoby.

Reakcje charakterystyczne: 1) wrażenie ciepła w oczach, 2) mrowienie w części wewnętrznej uda prawego, 3) skłonność do powtarzania słów.

Osoba poddawana eksperymentowi powinna mieć -jak już wiele razy mówiliśmy – zamknięte lub zawiązane oczy w czasie całego trwania eksperymentu. Zobaczy ona daną planetę, obracającą się w dwóch osiach, jak kula o średnicy 4-5 metrów, a na niej ujrzy kontynenty i – w razie gdyby były – góry, wulkany i morza.

Jeżeli będzie to świat w pierwszych jego fazach rozwojowych, tzn. jeszcze w stanie gazowym, wówczas ukaże się duża, rozpalona do białości kula, z widocznymi plamami i występującymi zakłóceniami.

Poznanie fizycznego stanu planety

Te placche o średnicy 12 mm są trzy i mieszczą się na podbiciu stopy prawej, wzdłuż przedłużenia osiowego pasma palca środkowego (będącego również pasmem osiowym stawu...) z przesunięciem o 3/4 do 2. palca i o 1/4 w kierunku 4. palca. Są one umieszczone w równej odległości od siebie, stanowiącej 3 cm. Pierwsza placca figuruje około 2 cm za nasadą palca środkowego w kierunku palców stopy nogi.

Jeżeli osoba poddawana eksperymentowi położy dłoń ręki lewej lub dowolną część ciała (lepiej jeżeli będzie to lewa połowa) na fotografii dowolnej planety naszego Układu Słonecznego, to uwrażliwia się placca nr 1 (ta, która jest wysunięta w kierunku pięty), jeśli powierzchnia tej planety jest ciałem stałym; jeżeli natomiast jest ciałem półpłynnym, to staje się nadwrażliwa placca nr 2 (środkowa), a jeśli powierzchnia tej planety jest w stanie gazowym, to uwrażliwia się placca nr 3 (zwrócona w kierunku palców).

Widzenie powierzchni danej gwiazdy

Ta placca o średnicy 1 cm jest na dłoni ręki prawej, na przedłużeniu 2. linii międzypalcowej (z lekkim przesunięciem w kierunku palca wskazującego), w płaszczyźnie wiodącej 2 cm nad 2. przestrzenią międzypalcową.

Reakcje charakterystyczne: 1) parestezja w okolicy łopatki lewej, 2) ból w przedniej części szyi, 3) uczucie radości.

Po naładowaniu tej placca osoba poddawana eksperymentowi widzi powierzchnię rozważanej gwiazdy (z którą zostanie połączona przez przyłożenie fotografii tej gwiazdy do wskazanego pola na skórze), stopniowo i odcinkami następującymi po sobie. Zobaczy ona jej równiny, góry i morza, rośliny, przedmioty i drogi, w przypadku gdyby były [Jeżeli jest to zamieszkana planeta, będzie można rozróżnić mieszkańców, którzy mogą ukazać się jako rój istot o mikroskopijnej wielkości (dla tej placca patrz rys. 6).].

Widzenie kontynentów i mórz na powierzchni danej planety

Ta placca o średnicy 1 cm mieści się w przedniej części łopatki prawej, od 2,5 do 3 cm wewnątrz linii brodawkowej, 1 cm pod linią boczną ciała. Uwrażliwia się w ciele osoby poddawanej eksperymentowi wówczas, gdy na oglądanej planecie (gołym okiem lub przez lunetę), są kontynenty – równiny, góry... (patrz poprzednia ilustracja).

Reakcje charakterystyczne: 1) ból zębów dolnych, 2) parestezja stóp, 3) uczucie kwasu w ustach.

Ta placca jest szczególnie przydatna, ponieważ razem z poprzednią może być bardzo pomocna w astronomii przy studiowaniu i klasyfikacji ciał niebieskich. Ponadto jej ładowanie pozwala osobie poddawanej eksperymentowi, na widzenie – chociaż w sposób niezbyt jasny – scen, ukazujących kontynenty na danej planecie.

Widzenie, czy na półkuli zwróconej w naszym kierunku jest dzień czy noc

W tym przypadku mamy dwie placche o średnicy 14 mm, umiejscowione w przedniej części klatki piersiowej, 2 mm w prawo od linii środkowej ciała. Odległość między nimi wynosi ca 4 cm. Placca górna figuruje w płaszczyźnie, przechodzącej 3 cm nad linią międzybrodawkową, podczas gdy placca dolna przechodzi 1 cm pod linią, o której mowa (patrz rysunek).

Te placche uwrażliwiają się, gdy położy się fotografię danej gwiazdy na skórze lewej połowy ciała danej osoby lub kiedy osoba poddawana eksperymentowi wpatruje się w obraz, gołym okiem albo przez lunetę. Jeżeli na półkuli zwróconej w naszym kierunku jest dzień – “rozpali" się placca górna, jeżeli jest noc – placca dolna.

Widzenie sklepienia niebieskiego planet w czasie nocy

Ta placca o średnicy 1 cm mieści się 2 cm powyżej tej placca, która pokazuje powierzchnię ciała niebieskiego, usytuowanej na dłoni ręki prawej (patrz rysunek).

Reakcje charakterystyczne: 1) ból w mostku, 2) ból w palcu wskazującym ręki lewej, 3) melancholia.

W czasie ładowania tej placca osoba poddawana eksperymentowi powinna mieć zamknięte lub zawiązane oczy. Po kilku chwilach zobaczy sklepienie niebieskie – tak jak widać je na powierzchni analizowanej gwiazdy -z gwiazdami i ewentualnymi satelitami. Oczywiście, ten eksperyment musi być poprzedzony poprzednim eksperymentem, aby widzieć, czy na półkuli zwróconej w naszym kierunku jest dzień czy noc. Nie należy zapominać, że czasami fotografia odtwarza dane ciało niebieskie tylko częściowo, a to może uniemożliwić całkowite powodzenie eksperymentu.

Widzenie warunków atmosferycznych danej planety

Ta placca o średnicy 1 cm znajduje się w części przedniej uda prawego, 1 mm wewnątrz jego linii osiowej, w płaszczyźnie wiodącej 13-14 cm nad brzegiem górnym rzepki.

Reakcje charakterystyczne: 1) ból czoła, 2) klaustrofobia, 3) drżenie kończyny dolnej prawej.

Po okresie 5 do 15 minut ładowania osoba poddawana eksperymentowi widzi jakiś odcinek badanej gwiazdy otoczony atmosferą (jeśli jest), i cechy charakterystyczne nadawane tej gwieździe przez tę atmosferę – a mianowicie: kolor nieba, ton światła, ewentualne chmury, deszcz (na niektórych planetach może mieć postać dużych, ciężkich jak rtęć, kropli), śnieg (mogący być w różnych kolorach), wiatr, burze z wyładowaniami elektrycznymi, słońce, które ją nagrzewa, i oczywiście sklepienie w czasie nocy z występującymi satelitami i konstelacjami.

We wszystkich tych eksperymentach zaleca się, aby osoba poddawana im nie dotykała ziemi nogami i miała zamknięte oczy, aby nie połączyć się mimowolnie z Ziemią. Konieczne jest również, aby unikała myślenia o czymkolwiek, co wiązałoby się z Ziemią lub z jakąkolwiek inną planetą (co jest zaiste niełatwe). W każdym razie przypominamy raz jeszcze, że wystarczy połączenie nawet nieświadome z planetą Ziemia, aby całkowicie zafałszować eksperyment.

Powtarzające się widzenie gwiazd

Ta placca o średnicy 1 cm mieści się w przedniej części klatki piersiowej, 2 cm wewnątrz linii brodawkowej lewej, w płaszczyźnie przechodzącej 2 cm pod zgięciem pachy.

Reakcje charakterystyczne: 1) ból w wewnętrznej krawędzi stopy lewej, 2) wrażenie płynu przepływającego w ciele, zwłaszcza w kończynach górnych, 3) tik przy oddychaniu.

Ładując tę placca, osoba poddawana eksperymentowi widzi powierzchownie obraz danej – obracającej się – planety i różne panoramy, które w pewnych momentach powiększają się i są dobrze widoczne. Widzenie to trwa 1-2 minuty. Po pięciominutowej przerwie powtarza się ten sam kalejdoskop astralny, który regularnie co 5 minut będzie się powtarzać przez okres około dwóch godzin.

Oczywiście, ta placca powinna być ładowana tylko jeden raz na kwadrans, w każdym razie do chwili, gdy po raz pierwszy ukaże się oczekiwany obraz. Po skończeniu się pierwszego obrazu należy przerwać ładowanie, gdyż kolejne obrazy będą się powtarzać automatycznie bez potrzeby dalszego ładowania. Czyni to eksperyment wyjątkowo interesującym, ponieważ pozwala na całkowite odprężenie się osobie jemu poddawanej, gdyż już jej nie przeszkadza ewentualne powtarzanie bodźca.

Przypominamy, że zasadniczo w przypadku placche powiązanych z ciałami niebieskimi dana gwiazda jest określana przez przyłożenie jej fotografii do lewej połowy ciała osoby poddawanej eksperymentowi.

Widzenie powierzchni planet z ewentualnymi istotami żywymi

Ta placca – o wybitnym znaczeniu – ma średnicę 12 mm i mieści się na górnej (grzbietowej) części dłoni ręki prawej, między 3. linią międzypalcową (którą nieco przekracza) i linią osiową palca środkowego, w płaszczyźnie przechodzącej 3 cm poniżej stawowej linii ręki. Reakcje charakterystyczne: 1) mrowienie w brzuchu, 2) palenie w ciele w różnych odległych od siebie punktach, 3) ból w przedniej połowie podniebienia.

Ładowanie tej placca powoduje widzenie powierzchni jednej półkuli badanej astralnej planety, a następnie również drugiej jej półkuli, po obrocie tej gwiazdy. Chociaż nie jest możliwe łatwe rozróżnienie samej powierzchni danej planety, to można z łatwością rozróżnić istoty na niej żyjące (zwierzęta i ewentualnie antropoidy). Najpierw widoczne są obrazy najmniejszych zwierząt (z wyjątkiem mikrobów, które mają swoje odrębne placche), potem coraz większych. Kolejno antropoidy i wreszcie – w ostatniej fazie – ogromne zwierzęta (oczywiście, jeżeli żyją one na badanej przez nas planecie).

Widzenie, czy inne światy są zamieszkane

Jeżeli osoba poddawana eksperymentowi zetknie ze skórą swojej lewej połowy ciała fotografię danej planety, to w przypadku, gdy są na niej istoty żyjące – na ciele tej osoby uwrażliwia się placca o średnicy 12 mm, usytuowana na zewnętrznej powierzchni prawej ręki, 1 cm przed linią boczną, w płaszczyźnie przechodzącej 3 cm nad zgięciem pachy. Jeżeli ta placca (odnośnie jej umiejscowienia patrz rysunek) pozostaje głucha, tj. nie staje się nadwrażliwa, oznacza to, że na badanej planecie nie ma życia. Placca ta – tak jak poprzednio – dotyczy wszystkich planet. Przy stosowaniu fotografii wymagane są przerwy między jednym eksperymentem a drugim, gdyż często występują zjawiska uporczywego powtarzania się obrazów związanych z poprzednią fotografią.

Widzenie mieszkańców innych światów

Ta placca, o średnicy 12 mm, mieści się w przedniej części ręki prawej, 1 cm przed linią boczną, 5 cm pod po-przednią placca, w płaszczyźnie wiodącej 2 cm pod zgięciem pachy.

Reakcje charakterystyczne: 1) parestezja serca, 2) wrażenie zimna w wyrostku łopatki prawej, 3) niezdecydowanie (niepewność) w chodzeniu, i wymawianiu słów.

W czasie ładowania tej placca osoba poddawana eksperymentowi widzi kolejno ukazujące się różne rodzaje istot żyjących, przebywających na badanej planecie.

Kontrolowanie obecności antropoidów lub istot antropomorficznych na innych światach

Ta placca, o średnicy 12, mm występuje raz jeszcze na zewnętrznej powierzchni ręki prawej, 2 cm przed linią boczną w płaszczyźnie przechodzącej 6 cm pod pachą.

Reakcje charakterystyczne: 1) wrażenie zimna w koniuszkach rąk, 2) ból w pasmach wzdłużnych na policzku prawym, 3) trudności w mówieniu.

Po 5-15 minutach odpowiedniego ładowania osoba poddawana eksperymentowi widzi obraz antropoida (oczywiście, jeżeli on występuje na danej planecie). Dla potwierdzenia wiarygodności eksperymentu, osobie poddawanej eksperymentowi wystarczy położyć na skórze – bez wiedzy tej osoby – obrazy, najpierw Ziemi, a potem Księżyca. W pierwszym przypadku ukażą się – doskonale odzwierciedlone – istoty ludzkie, podczas gdy w drugim przypadku nie zdarzy się nic.

Terminu “antropoidy" użyliśmy dla wygody przy określaniu istot “podobnych do człowieka". Termin ten może czasami być niewłaściwy z naukowego punktu widzenia.

Kolejne widzenie ludzi i antropoidów na planetach Układu Słonecznego, i – wreszcie – tych, którzy istnieją na światach obracających się w innych Układach Słonecznych

Ta placca, raz jeszcze o średnicy 12 mm, mieści się na podbiciu stopy prawej, na obrzeżu wewnętrznym jej linii osiowej, w płaszczyźnie usytuowanej 2 cm przed podstawą linii bocznej ciała. Uwrażliwienie jej następuje, gdy osoba poddawana eksperymentowi wpatruje się w fotografię Ziemi lub jeżeli ta fotografia zostanie zetknięta ze skórą w lewej połowie ciała tejże osoby (patrz rysunek).

Reakcje charakterystyczne: 1) mrowienie w większości kręgów piersiowych z wyjątkiem niektórych, 2) wrażenie, że własne serce jest nabrzmiałe, 3) parestezja z prawej strony nosa.

Osoba poddawana eksperymentowi widzi najpierw ludzi (różnych ras)zamieszkujących Ziemię; widzenie to jest koloru szarego. Następnie ukazują się antropoidy z Marsa (!) i kolejno z Wenus. Według Calligarisa, tutaj kończą się antropoidy naszego Układu Słonecznego. Kolejno, bez przerwy, rozpoczyna się drugi cykl widzeń, w którym ukazują się antropoidy z innych Układów Słonecznych, i tak praktycznie aż do wyczerpania się uwagi osoby poddawanej eksperymentowi.

Główna placca asteroidów

Ta placca, o średnicy 1 cm, mieści się w prawej połowie karku, 1 cm na zewnątrz od linii środkowej ciała, w płaszczyźnie prowadzącej przez czwarty krąg szyjny (patrz rysunek). Uwrażliwia się, kiedy osoba poddawana eksperymentowi obserwuje jakiegoś asteroidę przez teleskop lub wpatruje się w jego fotografię.

Reakcje charakterystyczne: l) wrażenie zimna w ukośnym paśmie policzka lewego, 2) mrowienie w górnym paśmie języka, 3) parestezja w jednym punkcie łuku żebrowego lewego, 3 palce w poprzek nad kątem nadbrzusza, 4 cm na zewnątrz linii środkowej ciała.

Ładując tę placca osoba poddawana eksperymentowi widzi najpierw wycinek koła, kolejno uzupełniający się aż do utworzenia pierścienia. Następnie wewnątrz tego pierścienia, który ciemnieje, można zobaczyć małe kulki kształtu kolistego lub owalnego, obracające się i bardzo błyszczące.

Placca główna komet

Ta placca o średnicy 1 cm znajduje się w górnej (grzbietowej?) części przedramienia prawego, 2-3 cm w kierunku wewnętrznym od jego linii osiowej, w płaszczyźnie przechodzącej 0,5 cm pod zgięciem łokcia (patrz rysunek). Uwrażliwia się przez zastosowanie znanych metod, tj. wpatrywanie się w fotografię danej komety itd.

Reakcje charakterystyczne: 1) smak gumy w ustach, 2) ból w podbiciu stopy prawej i w lewej połowie czaszki w okolicy paratopotylicznej, 3) wrażenie występowania ciał obcych w ręce lewej.

Początkowo osoba poddawana eksperymentowi widzi niebieskawą tarczę, później zarysowuje się jasny pas, kończący się w kole. Wreszcie osoba ta widzi wyraźnie świecący obraz komety (pozornie długiej: 2-3 metry). Wydaje się, iż jest nieruchoma, lecz zarazem, że drga i że mieni się różnymi kolorami (srebrzystoniebieskim, czerwonawym, żółtawym...); osoba poddawana eksperymentowi widzi ją pochyloną z głowicą skierowaną do dołu a ogonem do góry.

Placca główna mgławic

Ta placca o średnicy 12 mm mieści się w prawej połowie pleców, 1 cm na zewnątrz od linii brodawkowej, w płaszczyźnie przechodzącej przez kolana (patrz rysunek).

Reakcje charakterystyczne: 1) ból w plecach, zwłaszcza w ich górnej połowie, 2) parestezja w punkcie odpowiadającym okrężnicy poprzecznej, 3) widzenie świata zewnętrznego, w kolorze brązowym.

W pierwszym etapie osoba poddawana eksperymentowi widzi niebieskawą tarczę, następnie wewnątrz tej tarczy tworzy się jasna plama, powoli przybierająca wygląd mgławicy w kształcie spiralnym, o średnicy około 1 metra, która to mgławica wydaje się być złożona z miriadów błyszczących punkcików. Posługując się fotografią można wyszukać placche poszczególnych mgławic (np. Andromedy, odległej od Ziemi około milion lat świetlnych).

Placca główna Drogi Mlecznej

Ta placca ma średnicę 1 cm i mieści się na podbiciu stopy prawej, na przebiegu l. linii międzypalcowej, w płaszczyźnie prowadzącej 4 cm za l. przestrzenią międzypalcową (patrz rysunek). Uwrażliwia się ona znanymi metodami: jeżeli osoba poddawana eksperymentowi wpatruje się w Drogę Mleczną gołym okiem lub przez lunetę, lub też jeżeli zetkniemy fotografię tej Drogi ze skórą w lewej połowie ciała tejże osoby.

Reakcje charakterystyczne: 1) parestezja boku prawego, 2) skłonność przełykania z występowaniem bólu potylicznego, 3) skłonność do ruszania kończynami we wszystkich kierunkach.

Po 5 minutach ładowania osoba poddawana eksperymentowi (mająca zamknięte lub zawiązane oczy) widzi najpierw jasne pasmo na ciemnym tle, następnie pasmo to rozdziela się na bardzo dużą ilość błyszczących gwiazd (wygląda to jak wiele małych księżyców) o różnej wielkości.

Placca główna promieniowania kosmicznego

Ta placca, pozwalająca zobaczyć promieniowanie ciał niebieskich, ma średnicę 1 cm i jest usytuowana w zewnętrznej części ręki prawej, 1 cm za jej linią boczną, w płaszczyźnie wiodącej 3-4 cm nad zgięciem łokcia (patrz rysunek).

Reakcje charakterystyczne: 1) wrażenie zimna w małżowinie usznej ucha prawego, 2) mrowienie w łopatce prawej, 3) parestezja w gardle.

Osoba poddawana eksperymentowi widzi, jakby rzutowane na ekran stojący 1 metr od niej, skrzyżowania spiralnych, wielobarwnych promieni tworzących złożony rysunek, będący w ustawicznym ruchu. Każdy z rysunków utworzonych przez promienie kosmiczne jest charakterystyczny dla jednej planety, a zatem jest odizolowany i daje się wyraźnie rozróżnić.

W tym przypadku, ponieważ chodzi o główną placca, wszelkie promieniowanie pochodzące z rozważanych planet łączy się ze sobą i tak jest pomieszane, że nie może być wychwycone przez osobę poddawaną eksperymentowi.

Placche astralne przyjmujące (consonanti)

Różnica między placche astralnymi odbitymi (riflesse) a placche przyjmującymi (consonanti) polega na tym, że te pierwsze uwrażliwiają się w ciele osoby poddawanej eksperymentowi i są odbite przez świat zewnętrzny, tj. przez gwiazdy, a nie przez świat wewnętrzny, tj. przez mózg tejże osoby. Te drugie natomiast “rozpalają" się w ciele osoby przebywającej naprzeciwko osoby poddawanej eksperymentowi, w maksymalnej odległości 10 metrów. Jeżeli np. osoba A wpatruje się w Księżyc, to nie tylko w jej ciele “rozpali" się szereg placche powiązanych z naszym satelitą, ale uwrażliwiają się one również w ciele osoby B, jeśli tylko osoba ta jest naprzeciwko osoby A, we wskazanej odległości.

Widzenie rozwoju gwiazd

Ta placca, o średnicy 12 mm, figuruje na przedniej powierzchni nogi prawej, na obrzeżu wewnętrznym jej linii osiowej, w płaszczyźnie wiodącej 8-9 cm pod obrzeżem dolnym rzepki (patrz rysunek).

Reakcje charakterystyczne: 1) parestezja w części dolnej powiek, 2) ból w segmencie dolnym nogi prawej, 3) ból w górnej połowie żołądka.

W następstwie ładowania tej placca osoba poddawana eksperymentowi widzi w kolejności:

1. Wielką gazową masę, szybko obracającą się.

2. Masa gazowa zaczyna gęstnieć.

3. Masa gazowa zaczyna zapalać się.

4. Na jej powierzchni zaczynają być widoczne kratery.

5. Masa gazowa zaczyna się zagęszczać i można na niej rozróżnić jasne i ciemniejsze plamy. Zaczynają się pokazywać również pierwsze zwierzęta.

6. Widać roślinność.

7. Zwierząt jest coraz więcej.

8. Pojawiają się pierwsze antropoidy (jeżeli są na analizowanej planecie).

9. Ilość mieszkańców zaczyna zmniejszać się.

10. Zmniejsza się również ilość antropoidów, aż całkowicie zanika.

11. Znikają rośliny, z których przeżywa tylko kilka gatunków.

12. To samo dzieje się ze zwierzętami.

13. Znikają kontynenty i morza, które zostają zastąpione przez lodowce.

14. Następuje rozpuszczenie (rozkład) planety. Powyższe bez żadnych zmian stosuje się do wszystkich planet, jednakże niektóre z nich zatrzymują się na pierwszych etapach. W pierwszych 4 punktach wydaje się, że planety są otoczone aureolą.

Placca główna Księżyca

Ta placca, o średnicy 1 cm mieści się na kolanie prawym, na linii osiowej, nogi, przesunięta o 3-4 mm na zewnątrz, w płaszczyźnie przechodzącej przez połowę rzepki. Uwrażliwia się za pomocą jednej ze znanych metod.

Reakcje charakterystyczne: 1) zawroty głowy, 2) ból wzdłuż łuku żuchwowego lewego, 3) ból w dołku potylicznym.

Ta placca główna uwrażliwia wszystkie placche na skórze (heterowrażeniowe lub nie) powiązane z Księżycem. Jest ona zatem bardzo cenna, eliminuje bowiem konieczność stosowania fotografii... tego naszego satelity, w celu uwrażliwienia tych placche, które chcemy analizować.

Główne pole Księżyca na skórze

To pole na skórze ma kształt prostokąta (3x6 cm) i jest umieszczone poprzecznie w lewej połowie czoła. Jego bok wewnętrzny odległy jest o 3-4 cm od linii środkowej, jego zaś bok zewnętrzny przechodzi nieco na zewnątrz linii, opadającej przez zewnętrzny kąt oka, podczas gdy bok dolny przebiega 3-4 cm nad ścianą górną oczodołu.

Ładowanie tego pola na skórze za pomocą na przykład białego kartonika o tych samych wymiarach pozwala osobie poddawanej eksperymentowi (osoba ma zamknięte lub zawiązane oczy) na widzenie Księżyca, tak jak go widzimy normalnie gołym okiem.

Widzenie Księżyca w przybliżeniu większym niż za pomocą najmocniejszych teleskopów

Średnica tej placca wynosi ca 12 mm – figuruje w prawej połowie pleców, 1 cm w kierunku wewnętrznym od linii brodawkowej i 3 cm pod linią boczną ciała, opadającą na łopatkę.

Reakcje charakterystyczne: 1) wrażenie ciepła w twarzy, 2) ból w czole nad łukiem orbitalnym, 3) mrowienie w palcu wskazującym ręki prawej.

Po około 10-15 minutach osoba poddawana eksperymentowi widzi na ciemnym tle szarą kulę o średnicy ca 30-50 cm. Kolejno tarcza zaczyna się powiększać i stopniowo rozświetlać, poczynając od środka. W tym momencie można już rozróżnić góry, kratery, równiny i pagórki w szarawym kolorze, z dużymi pęknięciami i szczelinami; wzgórza, wydmy i rozległy białawy obszar, który wydaje się być utworzony z małych solnych sześcianów.

Ładując tę placca można oglądać ogólny krajobraz księżycowy z ciemnymi strefami; nie widać roślinności, ponieważ (według Calligarisa) na Księżycu jest jej bardzo niewiele.

Widzenie krajobrazu księżycowego

Ta placca o średnicy 1 cm mieści się od strony wewnętrznej przedramienia prawego, pół centymetra przed linią boczną, w płaszczyźnie wiodącej ca 9 cm pod zgięciem łokcia, tj. 2 cm nad połową tegoż przedramienia.

Uwrażliwia się w jeden z następujących sposobów:

1. Wpatrując się w Księżyc (wyizolowany na niebie za pomocą np. lunety lub rury zrobionej z papieru, lub utworzonej przez dwie złożone ze sobą dłonie) gołym okiem w dowolnej jego fazie. Przypominamy, że nasz satelita musi być oglądany w odizolowaniu, aby nie “rozpaliły" się placche powiązane z innymi gwiazdami będącymi w polu widzenia.

2. Wpatrując się w Księżyc przez lunetę.

3. Wpatrując się w fotografię Księżyca.

4. Kładąc tę ostatnią pod dłoń ręki lewej, osoby poddawanej eksperymentowi lub stykając ją ze skórą lewej połowy ciała tej osoby (w niektórych przypadkach uważamy, że powtarzanie pomaga tylko w dobrym wyjaśnieniu niektórych metod). Ta ostatnia metoda jest prostsza i najpewniejsza: przypominamy, że fotografia po zetknięciu jej ze skórą osoby poddawanej eksperymentowi “rozpali" odpowiednie układy na skórze i wtedy należy tę fotografię odłożyć.

5. Kładąc tę fotografię na głównym polu na skórze, dla fotografii astralnych (patrz poprzednią stronę).

6. Ładując główną placca Księżyca, która “rozpala" całą konstelację księżycowych placche bez potrzeby uciekania się do opisanych uprzednio metod.

Reakcje charakterystyczne: 1) wrażenie zimnych włókienek w sklepieniu podniebienia, 2) parestezja w środku dłoni obydwu rąk, 3) parestezja wycinkowa pod podbródkiem.

Ładowanie tej placca, jeżeli jest wykonane prawidłowo, pozwala osobie poddawanej eksperymentowi uzyskać w ciągu 5-15 minut wizję panoramiczną i całościową powierzchni Księżyca. Początkowo widać w oddali dużą szarą strefę o średnicy 3-4 metrów obracającą się wokół swojej osi. Później zaczyna się zaciemniać środek kuli; kolejno peryferyjny, jasny pierścień pozostaje nieruchomy, podczas gdy zwiększa się wymiar ciemnego jądra centralnego, na którym rysują się krajobrazy widziane jak gdyby z góry.

W tym punkcie warto przytoczyć w całości opis krajobrazu księżycowego, pozostawiony przez Calligarisa – w oparciu o wykonane przez niego eksperymenty na młodym dziennikarzu, w listopadzie 1934 roku w Rzymie:

“Krajobrazy te obejmują dużą ilość kraterów, jakby w bladym świetle zmierzchu, wiele gór stojących samotnie lub w łańcuchach, z których niejedne są bardzo wysokie, wiele pagórków, niewielkich równin i ogromnych jasnych obszarów. Widoczne są duże szczeliny pokrywające płaszczyzny, w których od czasu do czasu widać plamy jak cienie (widać także bardzo szybko obracające się zawirowania, ale nie można rozpoznać ich rodzaju).

Góry i pagórki są w jasnym odcieniu, koloru skały lub lawy. Często przybierają kształt stożkowy i są zgrupowane. Widać dużo wzniesień zbliżonych do wydm – również są białawej barwy, podobne do zabarwienia lawy.

Widoczne są olbrzymie pustynne tereny, których grunt składa się z substancji podobnej do naszej soli kuchennej -z tym, tylko że kryształy tej soli księżycowej są większe i bardziej błyszczące – lub do złóż sody. Koloryt tych pustyń jest przeważająco szary, ale zmienia się też w zależności od wizji. Na tej przeogromnej jednokształtnej płaszczyźnie, będącej królestwem wieczystej ciszy i wieczystego bezruchu, tu i tam widoczne są głębokie różnokształtne pęknięcia.

Abstrahując od niektórych okolic, które są olśniewająco białe (np. szczyty niektórych gór), krajobraz księżycowy zalany jest światłem bladym i bez odbić, tak że momentami wydaje się ciemny (czyżby były to cienie rzucane przez góry?), podczas gdy zaś inne okolice przybierają odcień żółtawy.

Na Księżycu nie widać chmur, oparów czy deszczu".

Poświęciliśmy temu opisowi tyle miejsca, gdyż może on stanowić doskonały sprawdzian skutków ładowania tej placca; byłoby także bardzo interesujące porównać ten opis z opisem, jaki da nam osoba poddawana temu eksperymentowi, oczywiście nie powinna ona znać opisu przekazanego przez Calligarisa.

Pragniemy dorzucić jeszcze jedną radę: dla umknięcia jakiejkolwiek formy sugestii, należy położyć jedną rękę osoby poddawanej eksperymentowi, na nie znanej jej fotografii Księżyca, następnie wyszukać na ciele tej osoby odpowiednią placca i ładować ją przez 15 minut (Osoba poddawana eksperymentowi powinna oczywiście mieć zamknięte lub zawiązane oczy.). Nie należy również zapominać, że aby uzyskać pełną skuteczność ich działania, placche powinny być ładowane nie krócej niż 15-20 minut.

Widzenie bardziej charakterystycznych detali krajobrazu księżycowego

Średnica tej placca wynosi 1 cm; jest usytuowana za łopatką prawą, 4 cm poniżej linii bocznej ciała, 2 cm na zewnątrz Unii brodawkowej.

Reakcje charakterystyczne: 1) ból w plecach, 2) wrażenie zimna w dużym palcu nogi prawej, 3) tik powodujący wykonywanie ruchów przytakujących głową.

Po pierwszych dwóch fazach (identycznych z fazami występującymi przy poprzedniej placca) początkowo ukazują się równiny, a potem góry księżycowe, a przy dalszym ładowaniu placche można zobaczyć żywe kolory gór i ich ponure cienie. Kolejno obrazy powiększają się i można dzięki temu zobaczyć kratery, rowy księżycowe, a nawet ciemne niebo naszego satelity.

Widzenie Księżyca powtarzające się co 5 minut

Ta placca, o średnicy 12 mm, mieści się u podstawy prawej połowy szyi, 1 cm w kierunku wewnętrznym od linii bocznej ciała i 5-6 cm w kierunku wewnętrznym od linii brodawkowej.

Reakcje charakterystyczne: 1) euforia, 2) parestezja części górnej (grzbietowej) palców rąk, 3) ból w boku wewnętrznym dziąseł dolnych.

Także ładowanie tej placca prowadzi najpierw do uwidocznienia dwóch pierwszych faz, jak w poprzednich placche. Kolejno widoczny jest obraz pełnego Księżyca, o średnicy 20-30 cm, utrzymując się przez około l minutę, a potem znika i ponownie ukazuje się po 5 minutach. Tak powtarzające się widzenia trwają około godziny.

Widzenie ukrytej połowy Księżyca

Ta placca, o średnicy 1 cm, jest usytuowana w wewnętrznej części nogi prawej, 2 cm przed jej linią boczną, w płaszczyźnie przechodzącej 4-5 cm nad dwukostką u nogi. Uwrażliwia się znanymi metodami. Nie jest jednak konieczne posługiwanie się obrazami z przeciwstawnej półkuli, wystarczy bowiem, aby zastosowane obrazy przedstawiały Księżyc.

Reakcje charakterystyczne: 1) uczucie pulsowania w żołądku, 2) palenie oczu, 3) parestezja w dolnej połowie brzucha.

Ładując tę placca osoba poddawana eksperymentowi widzi ukrytą połowę Księżyca, podobną do tej widocznej, ale nie jest taka sama, ponieważ jest na niej więcej równin i mniej gór, i kraterów.

Przeszłość Księżyca

Ta placca o średnicy 1 cm mieści się na plecach, na linii środkowej ciała, o 2/3 w lewo i o 1/3 w prawo od niej, w płaszczyźnie przechodzącej o dwa palce w poprzek nad połową rąk.

Reakcje charakterystyczne: 1) skłonność do zmiany własnej fizjonomii, 2) mrowienie w górnej połowie nóg, zwłaszcza w ich przedniej powierzchni, 3) popęd do przeżuwania.

Po pierwszych dwóch fazach (takich samych jak poprzednie) osoba poddawana eksperymentowi widzi powierzchnię księżycową, o wyglądzie zupełnie innym od aktualnego, tj. pokrytą kontynentami i morzami (niezbyt rozległymi). Nie widać kraterów, jest natomiast bujna roślinność (duże rośliny z ogromnymi i kolczastymi liśćmi w różnych kolorach).

Księżyc wydaje się bardzo jasny, a gwiazdy jego nieba chowają się na pewien czas za białawą zasłoną. To co dzisiaj wydaje się ogromną pustynną równiną, jest w dużej części pokryte wodą.

Według Calligarisa, nie jest możliwe dokładne ustalenie, jakiej epoki życia naszego satelity dotyczy to widzenie.

Widzenie Księżyca we śnie

Ta placca, o średnicy 1 cm, jest zawarta w tylnej części nogi prawej, między jej linią osiową a boczną wewnętrzną, w płaszczyźnie przechodzącej 8-9 cm nad linią stawową stopy.

Reakcje charakterystyczne: 1) wrażenie ciepła w stopach, 2) parestezja w pasmach wzdłużnych z boku przedramienia lewego, 3) ból w 9. żebrze z obu stron.

Zaleca się ładowanie tej placca w nocy przed uśnięciem i u osób, które z łatwością przypominają sobie sny. Osoby te po uśnięciu zobaczą w pierwszej fazie snu tarczę księżycową, błyszczącą na ciemnym niebie.

Widzenia związane z Księżycem występować będą tylko w pierwszym śnie, a nie w poprzedzającym przebudzenie.

Przed zakończeniem tego rozdziału pragniemy raz jeszcze przypomnieć o konieczności unikania zjawisk auto- i heterosugestii, które mogłyby zafałszować wynik eksperymentów. W tym celu zalecamy (repetita juvant) sprawdzić działanie placche, wybierając do pierwszych eksperymentów osoby nie wiedzące, jakiej gwiazdy dotyczy zastosowana fotografia.

Jak już mówiliśmy, nie wszystkie eksperymenty dają od razu wynik pozytywny, pozwólmy zatem na zakończenie wypowiedzieć się jeszcze Calligarisowi:

“Jeżeli któreś z tych widzeń heterowrażeniowych byłoby na skutek nieszczęśliwego zbiegu okoliczności zafałszowane, trzeba pogodzić się z nieuchronnością błędu, uwypuklając wartość tych – wielu czy niewielu – widzeń, które okażą się prawdziwe".



cofnij / dalej


strona główna / początek książki
(23kB)