(23kB)
strona główna

HUNA



SPIS TREŚCI

JĘZYK UMOWNY

POTRÓJNE „JA” CZŁOWIEKA

MANA - SIŁA ŻYCIOWA

AUTOSUGESTIA

PRZEGLĄD TECHNIK RELAKSU l SUGESTII

SKUTECZNA PROŚBA

TECHNIKA l ZWYCZAJOWE FORMYSKŁADANIA PRÓŚB

NIEWYSŁUCHANA PROŚBA

DONIOSŁOŚĆ ŻYCIA

Rozdział I

JĘZYK UMOWNY

Wiedza Tajemna, jedna z najstarszych i najlepiej strzeżonych tajemnic świata, została poddana w dwudziestym wieku dokładnym, analitycznym badaniom. Mało jednak brakowało, by człowiek współczesny z własnej winy rozminął się z tą wiedzą, która łącząc w sobie psychologię z religią, jest być może najlepszym i najpełniejszym systemem tego rodzaju, jaki kiedykolwiek istniał na świecie.

Znaczną część Wiedzy Tajemnej „odkryła” psychologia pod mianem myślenia pozytywnego, o którym napisano wiele książek.

Wielu czytelnikom z pewnością znane są idee zawarte w książce Normana Yincenta Peale „Moc myślenia pozytywnego”. Książka Napoleona Hill „Myśl i stawaj się bogatym” podaje metodę Andrew Carnegie. jaką należy stosować dla osiągania celów w życiu. Cytowani są tacy ludzie jak: F.W. Woolworfh, J. Wanamaker. W. Wilson, G. Eastman - jako ci, którzy zawdzięczają swe sukcesy myśleniu pozytywnemu.

Wzięta książka Maxwella Maltz pt. „Psychocybernetyka” proponuje samodoskonalenie poprzez programowanie w podświadomości sugestii, następnie wykorzystanie mechanizmu sprzężenia zwrotnego, jaki występuje w cybernetyce.

Jednak większość czytelników tych książek po jakimś czasie zarzuca próby praktykowania opisywanych technik, nie osiągają bowiem spodziewanych rezultatów.

Dlaczego owe techniki tak często zawodzą? Odpowiedź na to pytanie tkwi w Wiedzy Tajemnej.

Ludzie, którzy znali Wiedzę Tajemną, praktykowali bardzo prostą, a jednocześnie wyrafinowaną, formę myślenia pozytywnego, dającą widoczne rezultaty. Do ogólnej wiedzy przedostała się niestety tylko część pojęć zawartych w Wiedzy Tajemnej, skutkiem czego wiele -osób próbujących „myśleć pozytywnie” nie osiąga żądanych efektów.

Tymczasem około siedmiu tysięcy lat temu niektórzy ludzie praktykujący Wiedzę Tajemną osiągali rezultaty, które według dzisiejszych pojęć mogą być określone tylko jako cuda.

Nie tylko znali oni zasady myślenia pozytywnego - ich rozumienie podstawowych pojęć z tej dziedziny było znacznie bardziej jasne niż we współczesnej psychologii, a strona techniczna praktyki bardziej wyrafinowana niż dziś.

Najbliższe efektom osiąganym przez ziających Wiedzę Tajemną były cudowne uzdrowienia dokonywane przez Jezusa. Badania prowadzą więc do wniosku, że Chrystusowi znane były pojęcia zawarte w Wiedzy Tajemnej. Jest ona bowiem czymś więcej niż prowadzącą do pożądanych rezultatów metodą myślenia pozytywnego. Zawiera w sobie filozofię życiową, która może być uznana za religię.

Rozważana z punktu widzenia religii. Wiedza Tajemna może okazać się najprostszym, najpełniejszym i najdoskonalszym z systemów tego rodzaju. Opierając się na oryginalnych, sobie tylko właściwych pojęciach i nie odstępując od nich. Wiedza Tajemna pozwala wyjaśnić podstawowe przekonania wielu istniejących obecnie na świecie systemów religijnych.

System znany dziś jako Wiedza Tajemna istniał początkowo bez nazwy, przekazywany z pokolenia na pokolenie przez długie wieki. Gdy został ponownie „odkryty” na Hawajach, nazwano go Huna - co oznacza po hawajsku: tajemnica, sekret, (.u” wymawia się tu zwyczajnie, jak w języku polskim. W tłumaczeniu polskim sens tego słowa najlepiej oddaje nazwa .Wiedza Tajemna”, tak jak tłumaczą ją Anglicy - 'Secret Science' - przyp. tłum.).

Kapłan Wiedzy Tajemnej nosi w języku Polinezyjczyków nazwę kahuna, co oznacza „człowiek przechowujący wiedzę tajemną”. Wtajemniczenie w system Wiedzy było dostępne wyłącznie członkom dziedzicznego klanu kapłanów, którzy przechowywali je. przekazując z pokolenia na pokolenie. Nigdy nie był on spisany, natomiast wykształcono specyficzny język, oddający i zewnętrzne i wewnętrzne znaczenie każdego elementu Wiedzy. Tylko wtajemniczeni, wyłącznie oni, znali ukryte znaczenie tekstów.

Zachodzi tu podobieństwo z wtajemniczeniem dokonywanym we współczesnych lożach i bractwach - także występuje podwójne znaczenie słów i tylko wtajemniczony członek danej loży może zrozumieć znaczenie tajnego wyrazu.

Dzięki migracjom znajomość Wiedzy Tajemnej rozprzestrzeniła się ostatecznie w kilku częściach świata.

Max Freedom Long zetknął się z Wiedzą, a raczej uświadomił sobie, że istnieje taki system, przez przypadek. Następnie spędził znaczną część życia na poszukiwaniach specyficznego języka Wie-d/y, który nazwał szyfrem, i w kilku książkach opisał swoje odkrycia w tej dziedzinie. Poświęcił pięćdziesiąt z górą lat na żmudne zestawienie okruchów Wiedzy, które udało mu się odnaleźć. Dzięki jego gigantycznej pracy można już w ostatnich czasach mówić o odtworzeniu w pełni owego bezcennego systemu.

Przed wielu laty Long zawarł znajomość z kustoszem Muzeum Historii Naturalnej w Honolulu. dr Williamem Tufts Brighamem, który miał już wtedy za sobą czterdzieści lat studiów nad Hawajczykami. ich społeczeństwem, religią i innymi zagadnieniami ich kultury. Long słyszał, że kapłani hawajscy mogli chodzić bez szwanku po gorącej, świeżo wypływającej z wulkanu lawie i - zainteresowany tym zjawiskiem - pytał doktora o prawdziwość owych opowieści. Dr Brigham opowiedział, że kapłani chodzili po gorącej lawie w czasach, gdy on dopiero przybył na Hawaje. On także miał doznanie tego rodzaju -ciężkie, przeznaczone do górskich wędrówek buty. które miał na nogach, przepaliły się, ten sam los spotkał skarpetki, jednak jego stopy pozostały nietknięte. Wystarczyła modlitwa tubylców o ochronę - i ochrona została dana. Kapłani ci uzyskiwali także wspaniałe wyniki w leczeniu i uzdrawianiu.

Na szczegółowe pytania Longa dr Brigham odpowiedział, że kapłani mają specyficzny system psychologii i religii, zachowany w czystej formie i, jakiekolwiek jest jego źródło, system ów działa i służy im.

Pomimo czterdziestoletnich prób nauczenia się owej magii, dr Brighamowi nie udało się to, gdyż Wiedza Tajemna była zbyt święta dla kapłanów, aby mogli udostępnić ją obcemu.

Po tym spotkaniu Long spędził jeszcze szesnaście lat na Hawajach próbując odnaleźć ukryte znaczenie recytacji i modlitw kapłanów. Dalsze badania prowadził już w Kaliforn! i w roku 1936 dysponował już pełną wiedzą o podstawowych zasadach tajemnej nauki.

Archeologowie ustalili, że obecni mieszkańcy archipelagu Polinezji przywędrowali z kontynentu azjatyckiego. Studia nad źródłami Wiedzy Tajemnej potwierdzają te odkrycia.

Werner Wolf w książce „Wyspa śmierci” (1948) opisuje podobieństwo hieroglifów egipskich i pisma mieszkańców Wyspy Wielkanocnej, sugerując, że musiały istnieć jakieś dawne powiązania Egipcjan z Polinezyjczykami. Badania Longa zdecydowanie potwierdzają tę tezę, także w odniesieniu do współczesnych Polinezyjczyków.

Pierwsza książka Longa - „Odkrycie starożytnej magii” - została opublikowana w Anglii. Wśród jej czytelników znalazł się korespondent wojenny Reginald Stewart, który w młodości pobierał nauki tej samej Wiedzy Tajemnej wśród szczepu Berberów w górach Atlasu północnej Afryki. Stara kobieta, którą zwano kuahini (por.: kahuna). umiała stosować Wiedzę w praktyce. Adoptowała Stewarta i zaczęła uczyć jego oraz swą siedemnastoletnią córkę starożytnych wierzeń i praktyk. Niestety, zaledwie rozpoczęto naukę, kobieta zginęła od zabłąkanej kuli podczas bitwy, którą prowadziły dwa wojujące ze sobą szczepy.

Nie znalazłszy żadnego innego nauczyciela Stewart wrócił do Anglii, zabierając ze sobą notatki. Po latach, czytając książkę Longa, uświadomił sobie, że opisuje on ten sam system. Wiele specyficznych słów. jakich używała jego nauczycielka dla opisania swych wierzeń, było prawie identycznych z hawajskimi.

Stewart napisał do Longa i podzielił się z nim całą posiadaną wiedzą. Wspólnie zdołali z posiadanych fragmentów odtworzyć zasady Wiedzy Tajemnej.

Kuahini opowiadała między innymi historię swego szczepu. Niegdyś był on jednym z dwunastu spokrewnionych ze sobą szczepów. Żyły one w północno-wschodniej Afryce w czasach, gdy Sahara była żyzną, zieloną krainą, którą przecinały rzeki. Gdy rzeki wyschły, ludy te zaczęły się bać. że wyginą, a z nimi zaginie Wiedza. Użyły więc swych mocy psychicznych by znaleźć w świecie miejsce, do którego mogłyby się przenieść i gdzie ich wierzenia przetrwałyby bezpiecznie. Miejscem, które wybrano, były wyspy Pacyfiku. Szczepy wyruszyły z Egiptu dużymi podwójnymi łodziami przez Morze Czerwone na Ocean Indyjski, skąd dotarły do odległych wysp.

Jak już powiedzieliśmy, było dwanaście szczepów. Szczep, z którego pochodziła kuahini. pozostawiono jako straż tylną w obawie, by pozostałe szczepy nie zostały zatrzymane przez ówczesnych wodzów tych krain. Szczep ten dotarł następnie w góry Atlasu, gdzie mógł żyć i zachować swą Wiedzę. Kuahini twierdziła, że szczepy, o których mowa, dały początek zagubionym w pustyni plemionom Izraela.

Jedenaście szczepów, które wywędrowały, rozdzieliło się. Jeden z nich udał się wzdłuż wybrzeży Afryki do Madagoska-u. Widocznie szczep ten częściowo osiedlił się na Madagaskarze, gdyż jeszcze dziś, dwa tysiące lat od tamtej pory. połowa wyspy jest zamieszkała przez ludzi o jasnobrązowej skórze mówiących językiem Malagasy, który należy do dialektów polinezyjskich.

Inne szczepy powędrowały przez Arabię do Indii. Nie pozostawiły tam śladów swego języka, natomiast pozostawiły ślady swej Wiedzy. O ile na Madagaskarze dowód tej teorii stanowi język, w Indiach stanowią go idee. Kapłani Wiedzy widocznie przyjaźnili się z kapłanami innych religii tego okresu, dzięki czemu nauczyciele jogi zostali wprowadzeni w zasady Wiedzy, która potem stopniowo uległa deformacji.

Pozostałością są ćwiczenia oddechowe - podstawa dla praktykujących Wiedzę - ważne także i w jodze. Jogini, zamiast zachować Wiedzę w czystej postaci, zaczęli prawdopodobnie eksperymentować, skutkiem czego została ona zniekształcona tak. że tylko szczątkowe jej praktyki istnieją do dziś. Wiedza Tajemna istniała zapewne także w czystej postaci w czasach, gdy Budda reformował współczesny mu braminizm. Zawarł on część Wiedzy w swej nauce. Pewne fragmenty nauki Buddy stają się w pełni zrozumiałe dopiero po poznaniu Wiedzy. Przykładem może być idea pogrążania się w Nirwanie rozumiana zwykle jako przerywające egzystencję złączenie ze źródłem wszelkiego życia. Dla człowieka, który poznał Wiedzę, nabiera ona nowego znaczenia wewnętrznego.

Z Indii dziesięć pozostałych szczepów powędrowało dalej, na Sumatrę i Jawę. Szczep, który zawędrował na Madagaskar, nie przyłączył się do nich. Obecnie na wyspach Pacyfiku występuje dziesięć różnych dialektów języka polinezyjskiego - na Nowej Zelandii. Hawajach. Taiti, Samos, oraz mniejszych wyspach tego obszaru.

Odległe położenie od kontynentów sprawiło, że ludność wysp mogła przez ponad dwa tysiące lat zachować swe wierzenia i praktyki, wolne od wpływów innych wierzeń. Jest jasnym, że praktykujący Wiedzę Tajemną osiedlili się na wyspach Pacyfiku przed powstaniem ksiąg Nowego Testamentu. Misjonarze przybyli na Hawaje ze zdziwieniem stwierdzili, że tubylcy znają wszystkie główne wątki Starego Testamentu. Nie znali natomiast nic z tego. co zawiera Nowy Testament. Legendy tubylców mówiły o stworzeniu Adama i Ewy, o Raju, o Noem i Potopie, znana była nawet opowieść o Jonaszu i wielorybie. Opowieści te pochodzą z Chaldei i Babilonii, gdzie Żydzi żyli w niewoli. Żadna legenda hawajska nie zawiera jednak najmniejszej wzmianki o Jezusie i Marii czy ukrzyżowaniu. Misjonarze przybyli na Hawaje w roku 1820 i nie mogli pojąć skąd tubylcy znają wątki Starego Testamentu. Gdyby jacyś dawni odkrywcy opowiedzieli im je. z pewnością opowiedzieliby również o Jezusie i Marii oraz o dwunastu Apostołach.

Po osiedleniu się szczepów na wyspach Polinezji system Wiedzy Tajemnej rozkwitł. Kapłani byli uzdrowicielami. Potrafili choćby leczyć złamania, często natychmiastowo. Mogli również patrzeć w przyszłość. Kiedy przybyli misjonarze, wywarli wrażenie na tubylczych kapłanach twierdzeniem, że Jezus dokonywał cudownych uzdrowień. Kapłani uznali więc, że chrześcijanie w pełni znają Wiedzę Tajemną. Gdy okazało się. że lekarze misyjni nie potrafią uzdrawiać chorych tak szybko jak uzdrawiacze- kahuni, tubylcy uznali za oczywiste, że chrześcijanie, przy zewnętrznych pozorach znajomości pewnych zasad Wiedzy, nie znają całego systemu, co sprawia, że ich praktyki nie skutkują.

Z czasem misjonarze uzyskali wpływ na wodzów tubylczych, którzy wyjęli kapłanów Wiedzy spod prawa. Ci zaprzestali wtajemniczania w Wiedzę swych dzieci, które zwyczajowo były kontynuatorami praktyki systemu. Gdy starzy kapłani zaczęli wymierać, również i Wiedza zaczęła stopniowo obumierać.

Wiedza, wiekami zachowywana w czystej formie, zaginęła.

Long zrozumiał, że kapłani hawajscy musieli używać specjalnych słów podczas nauczania swych dzieci zasad wierzeń. Zaczął studiować wszystkie słowa języka hawajskiego, które mogły odnosić się do umysłowej lub duchowej sfery natury ludzkiej. Wkrótce odnalazł słowa, które bez wątpienia opisywały tak zwane .części umysłu”, jak to nazywa współczesna psychologia. Po latach poszukiwań zaczął nareszcie poznawać tajemną wiedzę.

Wielu lat pracy wymagało znalezienie ukrytego w języku kapłanów szyfru, opisującego ich wierzenia. Raz odnaleziony, szyfr ów pomógł w dalszym odnajdywaniu podobnych wierzeń wśród ludów należących do innych cywilizacji.

Szyfr oparty był na języku, identycznym fonetycznie z tym, którym posługiwały się szczepy praktykujące Wiedzę, gdy jeszcze żyły w Egipcie. Podczas późniejszej wędrówki, w niektórych krajach słowa tego języka zostały zapomniane, często ulegały modyfikacjom.

Na szczęście kapłani hawajscy strzegli swego języka bardzo pieczołowicie, gdyż to język zawierał szyfr opisujący ich tajemny system. Gdyby język uległ zmianom, zostałyby również zmienione słowa kluczowe i szyfru nie udałoby się zachować. Dla zachowania czystości języka, młodzi kapłani byli ćwiczeni w zapamiętywaniu długich, śpiewanych tekstów religijnych, zawierających historię ludu, do którego należeli, a także genealogię wodzów.

Jeśli śpiewający genealogie i legendy młody kapłan zmienił słowo, sylabę lub wymowę, był natychmiast poprawiany przez starszych.

Dzięki temu język na Hawajach zachował się w niezmienionym stanie przez tysiące lat. Zmiany w języku pojawiły się natomiast na Taiti i w mniejszym stopniu na Nowej Zelandii.

Dla znalezienia kluczowych słów, które pomogłyby złamać szyfr i całkowicie ujawnić starożytną Wiedzę, Long badał język hawajski. Hawajski, podobnie jak inne dialekty polinezyjskie. jest językiem prostym. Nie zawiera słów budowanych z połączeń (aglutynacja), nie ma w nim też odmiany przez liczbę, rodzaj, czy czas. Zamiast tego używa się specjalnych słów wyrażających te zmiany.

Słowa hawajskie zbudowane są ze słów rdzennych, które razem wzięte dają całkowite znaczenie wyrazu. Ponieważ wiele słów rdzennych ma po kilka znaczeń, są one idealne dla szyfru językowego. Long odkrył, że poprzez tłumaczenie każdego rdzenia można odnaleźć ukryte znaczenie - zaszyfrowane znaczenie słów używanych przez kapłanów. Dodatkową komplikacją przy rozszyfrowaniu języka był fakt. że niektórych słów używano jako symboli, wyrażających określone zagadnienie. Bez znajomości znaczenia symbolicznego, prawdziwe znaczenie danego fragmentu Wiedzy było nie do zrozumienia.

Na przykład w starożytnym Egipcie na sarkofagach mumii występuje hieroglif przedstawiający konika polnego. Konik polny występuje również na Hawajach - jako jeden z symboli leżących u podstawy Wiedzy. Hawajska nazwa konika polnego brzmi unihipili. W słowniku hawajsko-angielskim Andrewsa (1865) czytamy pod tym hasłem: „imię jednego z grupy bogów; inne brzmi aumakus; były to odłączone duchy zmarłych osób.”

Tylko poprzez tłumaczenia i rozważania znaczenia poszczególnych słów rdzennych można dojść, co słowa te oznaczają w systemie Wiedzy. Unihipili używane było przez kapłanów dla oznaczenia tego, co nazywamy podświadomością. Żadne ze słów rdzennych składających się na to słowo nie odnosi się do konika polnego, duchów czy mumii zmarłych, wszystkie one natomiast opisują charakterystyczne cechy podświadomości.

Rdzeń pili znaczy „zjednoczony lub połączony” lub „należący do osoby”, oraz „należeć do czegoś”.

Rdzeń nihi znaczy „tajemnicza siła, działająca łagodnie i cicho”.

Podświadomość jest cicha, „złączona” z ciałem człowieka i „należąca” do niego.

Rdzeń u oznacza osobowość czyli „Ja”.

Kapłani używali tez dla oznaczenia podświadomości innego słowa - uhinipili. Powtórzone w nim są niektóre rdzenie, ale zawiera też ono rdzenie dodatkowe, wprowadzające dodatkowe znaczenia.

Uhi oznacza „słaby głos tłumiony przez inny głos” oraz „chować się” lub „być utajnionym”.

Wszystko to trafnie opisuje podświadomość i sposób jej działania. Podświadomość ukazana jest jako utajniona, ściśle powiązana ze świadomością, działającą tylko wtedy, kiedy chce i ukrywająca pewne sprawy, choćby kompleksy, jest także ośrodkiem uczuć i emocji.

Uhane oznacza po hawajsku świadomość. U znaczy „ja”, zaś hane znaczy „mówić”. Słowa rdzenne opisują więc świadomość jako „ja”, które mówi. Człowiek jest zwierzęciem potrafiącym mówić, czyli wyrażać myśli w mowie.

Przykłady powyższe ukazują metodę zastosowaną do odnajdywania ukrytego znaczenia słów używanych przez kapłanów. Szyfr jest w istocie bardzo prosty. Poszczególne słowa rdzenne opisują pojęcie ukryte w słowie złożonym.

Idąc dalej - szyfrowym słowem, określającym nadświadomość jest Aumakua. Makua oznacza „rodzicielski” lub „para bogów”. Tłumaczenie osoby studiującej Wiedzę brzmi: „całkowicie godny zaufania duch rodzicielski”. Słownik języka hawajskiego podaje znaczenie następujące: „ktoś, komu można ufać, tak jak dziecko ufa rodzicom”.

Można więc nazwać nadświadomość tak: .Istota wyższa, wobec której można mieć zaufanie, że kocha .podświadomość i świadomość, z którymi jest powiązana.” Chce ona nam pomagać i prowadzić nas przez życie.

Kapłani Wiedzy ukrywali swe sekretne nauki nie tylko w szyfrowanych słowach. Używali także symboli - jeszcze trudniejszych do zrozumienia, gdyż ich powszednie znaczenie było zupełnie inne. l tak:

  • woda - siła życiowa człowieka
  • nasienie - modlitwa, prośba
  • ścieżka - połączenie między razem wziętymi świadomością i podświadomością a nadświadomością
  • światło – nadświadomość

Każdy, kto chciałby na własną rękę sprawdzić znaczenie tych słów, może wypożyczyć dobry słownik hawajsko-angielski i prześledzić jak sprytnie dawni kapłani Wiedzy nadawali podwójne znaczenie słowom i rdzeniom słów złożonych dla ukrycia wewnętrznego znaczenia, podczas gdy zewnętrzne znaczenie miało również swój sens

Pod koniec II Wojny Światowej Long stopniowo osiągnął pełne zrozumienie szyfru i symboli, a jednak osiągnięcia biegłości w tej materii zajęło mu prawie czterdzieści lat. Dopiero w roku 1965 mógł zestawić pełny opis mającej praktyczne oddziaływanie psychologii starożytnego systemu pozytywnego myślenia zwanego „Wiedzą Tajemną” (Huna).

Podczas badań Long znalazł odniesienia do odnalezionego szyfru w takich religiach jak wczesna joga, późniejsze hinduizm i buddyzm. Grecy i Egipcjanie wypracowali misteria, które służyły nauczaniu i inicjacji młodych członków społeczności. W świętych księgach kultów Środkowego Wschodu Long odkrył specyficzne, zaszyfrowane zdania kluczowe systemu Wiedzy Tajemnej. Księgi wedyjskie zawierają bardzo mało powiązań z Wiedzą, jednak w późniejszych Upaniszadach pojawiają się zdania, które przypominają wierzenia i praktyki Wiedzy.

Więcej zaszyfrowanych zdań odnaleziono w egipskiej „Księdze śmierci” i w znanym eposie indyjskim „Bhagavadgita”. W Starym Testamencie, w księgach Rodzaju, Izajasza i Jeremiasza. Long odnalazł dawne ślady Wiedzy.

Zadziwiające jest również, że cztery księgi Nowego Testamentu zawierają więcej zaszyfrowanej Wiedzy Tajemnej niż jakiekolwiek inne pisma religijne.

Rozdział II

POTRÓJNE „JA” CZŁOWIEKA

W każdej religii zawarta jest wersja opowieści o stworzeniu człowieka. Przyszli kapłani Wiedzy w procesie wtajemniczania często powtarzali legendy wyjaśniające to zagadnienie. Jedna z tych legend głosi, że kiedy bogowie tworzyli człowieka, użyli do tego celu dwóch rodzajów glinki - czerwonej i białej. Dzięki temu człowiek może mieć dwie żyjące w nim dusze. Według terminologii współczesnej dwukolorowa glinka oznacza dwa poziomy świadomości człowieka, dwie dusze, podwójne „Ja” - świadomość i podświadomość.

Starożytni kapłani Wiedzy Tajemnej rozpatrywali świadomość i podświadomość jako dwie oddzielne i różne od siebie istoty. Uważali. że świadomość to po prostu Ja”, które potrafi mówić i zamieszkuje jako gość wewnątrz ciała o cechach zwierzęcych. Świadomość może obserwować fakty i ujmować je logicznie. Jej głównym zajęciem jest kierowanie podświadomością i przewodzenie jej.

Współczesna psychologia uznaje istnienie podświadomości, natomiast kapłani Wiedzy rozumieli ją. Znali jej możliwości i wiedzieli jak pobudzić ją do pracy. Podświadomość w ich interpretacji to Ja” o cechach zwierzęcych, rządzące się instynktem przy kierowaniu wzrostem ciała, jego oddychaniem, trawieniem i wszystkimi innymi funkcjami niezależnymi od woli. Wiemy dziś, że podświadomość kontroluje także nasze odruchy. Wszystkie zwierzęta rządzą się emocjami, podświadomość jest więc ośrodkiem naszego życia emocjonalnego.

Zadaniem świadomości jest zaś rozumowe ujmowanie i kontrolowanie emocji. Według Wiedzy podświadomość jest magazynem myśli i wrażeń pochodzących od świadomości. Możemy to porównać obecnie z komputerem działającym jako bank pamięci, ale nie posiadającym mocy rozumowania logicznego. Jeśli chodzi o rozumowanie oparte na wnioskowaniu, podświadomość musi polegać na świadomości. Świadomość może kierować podświadomością, przenosząc na nią swoje rozumowanie i kontrolować ją poprzez sugestię. Najważniejszą cechą podświadomości jest pamięć, a świadomości - dar mowy. Wierzono, że tylko wtedy zwierzę ludzkie mówi, gdy może działać świadomość zamieszkująca jako gość w jego ciele. U Egipcjan dar mowy był bóstwem. Było .Słowo” - i w chrześcijaństwie spotykamy tę ideę w bardzo prostej formie: „Na początku było Słowo, a Bogiem było Słowo” (początek Ewangelii wg św. Jana).

Jedną ze świadomości człowieka jest też Nadświadomość. Termin ten spotyka się w psychologii, między innymi u Junga. Freud nazwał ją „super-ja”. Nowsze szkoły psychologii określają ją jako „umysł wszechogarniający” lub „świadomość wszechogarniającą”. Do nadświadomości odnosi się istnienie anioła stróża w niektórych religiach.

Kapłani Wiedzy Tajemnej wierzyli, że Nadświadomość jest znacznie dalej posunięta w ewolucji niż oba pozostałe „ja”, będące na niższym niż ona poziomie, i działa jako swego rodzaju indywidualny Bóg. boski pierwiastek człowieka, należąc jednocześnie do grupy czy też rodziny takich samych jak ona, ludzkich i boskich zarazem, świadomości. Uważano, że ciało nie jest siedzibą Nadświadomości, ale, że jest ona luźno związaną z człowiekiem jego .częścią składową”. Posiada zdolność przenoszenia się w bardzo odległe miejsca.

Kapłani egipscy, zapewne znający Wiedzę, mówili o trzech .Ja”. trzech poziomach świadomości, jako o „Ja”, „Synu” i „Duchu Świętym” (średnie, niższe i Wyższe Ja). U chrześcijan występują odpowiednio: Ojciec, Syn i Duch Święty. Nam najwygodniej będzie ująć te trzy świadomości jako „niższe ja”, „średnie ja” i „Wyższe Ja”.

Kapłani Wiedzy nie uważali Wyższego Ja za ostatecznego Boga. Wierzyli, że istnieje wiele poziomów Wyższych Ja. i jeśli to konieczne, nasze Wyższe Ja może otrzymać wsparcie w działaniu od Akuaaumakua. który znajdował się na poziomie o jeden stopień wyższym od niego. Kapłani nie zajmowali się ostatecznym Bogiem, gdyż wiedzieli, że człowiek może otrzymać wszystko czego by żądał, przez proste zrozumienie przejawiającego się w działaniu partnerstwa ze swym trzecim stopniem świadomości, swym Wyższym Ja. Termin „niższe ja” nie oznacza, że podświadomość jest niższa w degradującym znaczeniu. Znaczy jedynie, że jest ona najniższym z trzech Ja” w skali rozwoju, ewolucji. Kapłani uważali za oczywiste, że pojęcie „niższe ja” należy gruntownie rozumieć. Słowa rdzenne zawarte w nazwie unihipili ściśle je określają.

Po pierwsze, jest to oddzielna, świadoma istota, taka. jak średnie i Wyższe Ja. Służy ona dwu ja wyższym od siebie i jest związana ze średnim ja tak. jak ze starszym bratem. Przylega do niego jak dwie części tego samego przedmiotu sklejone razem. Niższe ja ma nadzór nad wszelkimi procesami przemian fizycznego ciała, oprócz świadomego. umyślnego poruszania mięśni. Jest ono tym, co w istocie ludzkiej zwierzęce. Ono i tylko ono jest siedliskiem uczuć. To ono wylewa łzy. Kto nie wierzy, niech spróbuje zapłakać łzami żalu wyłącznie jako świadome średnie ja. a zobaczy, że to niemożliwe, łzy nie będą płynęły dopóki uczucie żalu nie wytworzy się w podświadomości Z drugiej strony, gdy niespodziewanie przeczytamy, zobaczymy usłyszymy coś. co poruszy nasze uczucia, niższe ja zareaguje samo i nieraz może nas wprawić w zakłopotanie nagłymi łzami Miłość nienawiść . lęk - wszystkie jako uczucia pochodzą od niższego ja i mogą być tak silne, że -zmiatają wolę średniego ja i zmuszają je do wzięcia udziału w przeżywaniu uczucia, Zrozumienie tego jest bardzo ważne, gdyż często ponoszą nas emocje niższego ja i jesteśmy wtedy w jego mocy.

Głównym zadaniem średniego ja jest uczenie się kontrolowania niższym ja i pracowanie nad tym, by życie nie wymknęło się nam spod kontroli. Niższe ja może ulegać sugestii hipnotycznej i być w ten sposób kontrolowane.

Może przechowywać nie poddane rozumowaniu myśli, to znaczy te, których średni ja nie było w ;stanie ocenić w momencie ich powstania. Jeśli niższe ja postępuje czy reaguje zgodnie z tymi myślami, rozwija się w nas to, co znamy jako .kompleksy”. Niższe ja. pełni też funkcję rejestrowania wszelkich wrażeń i myśli. Wszystkie dźwięki lub słowa, które docierają do nas. stanowią zespoły składające się z wielu pojedynczych wrażeń. Kapłani Wiedzy przedstawiali je symbolicznie jako grona lub grudki złożone z małych, okrągłych elementów - Jak gdyby winorośli lub nasion.

Podświadomość błyskawicznie reaguje na rozkazy świadomości, przywołując wspomnienia tak szybko, że gdy mówimy lub piszemy, możemy mieć wrażenie, że to my, świadome średnie ja, mamy wszystkie wspomnienia pod ręką. gotowe do natychmiastowego użytku.

Jak już wyjaśniliśmy, niższe ja ma charakter czysto zwierzęcy, z mniejszą, bo tylko dedukcyjną możliwością rozumowania (rozumowanie dedukcyjne - wyprowadzanie ż danych racji wynikających z nich logicznie następstw - przyp. tłum.). Niższe ja jest siedliskiem uczuć i pamięci. Rejestrując elementy wspomnień Tub poprzednich przeżyć, niższe ja wyciąga z nich wnioski. Jego wola lub pragnienie zawsze są oparte na wspomnieniach lub uprzednich przypuszczeniach.

Średnie ja nie posiada pamięci ani emocji. Stosuje indukcyjne rozumowanie (rozumowanie indukcyjne: Wyciąganie z przesłanek / eksperymentów, faktów / wniosków ogólnych).

Wyższe Ja człowieka ma najwyższą zdolność rozumowania. Jest ono poza możliwością rozumienia: większości ludzi. Możliwość rozumienia zdolności rozumowania Wyższego Ja przez przeciętnego człowieka można porównać z możliwością zrozumienia rachunku różniczkowego i całkowego przez przeciętne pięcioletnie dziecko.

Jednym z najważniejszych zagadnień Wiedzy, które można nazwać technicznym, jest zrozumienie połączeń pomiędzy trzema poziomami świadomości, czyli trzema ja.

Niezwykłym i wyjątkowym pojęciem w Wiedzy Tajemnej, w jej technice modlitwy, jest zasada, że to podświadomość, a nie Świadomość, może bezpośrednio porozumiewać się z Wyższym Ja. Gdy więc pragniemy modlić się do Wyższego Ja (lub Boga), aby przedstawić nasze życzenia, musimy trafić do niego poprzez podświadomość. Niemożliwe jest modlenie się bezpośrednio do Wyższego Ja. Najważniejszym elementem w mechanizmie tego rodzaju myślenia pozytywnego jest nauczenie się pracy nad podświadomością, aby poprzez nią dotrzeć do Nadświadomości.

Poglądowo można przedstawić tę zasadę jako dom składający się z podziemia, parteru i poddasza.

Średnie ja mieszka na parterze. Może przez okno spoglądać na świat, jednak widok zasłaniają drzewa i krzewy, wskutek czego informacja, jaką otrzymuje średnie Ja wyglądając przez okno, nie może być w pełni prawidłowa.

Niższe ja mieszka w podziemiu bez okien. Jedyną rzeczywistością, jaka dociera do niego, są obrazy przesyłane telepatycznie przez średnie ja z parteru. Podświadomość nie kwestionuje tych fragmentów rzeczywistości. Akceptuje je i składa na przechowanie jako wspomnienie - rzeczy zapamiętane.

Nadświadomość mieszka na poddaszu. Może patrzeć dookoła przez okna, nic nie zasłania jej widoku. Widzi czystą, nieskażoną prawdę. Jednak - i to jest nadzwyczaj ważne - połączenie posiada Wyższe Ja tylko z niższym ja. w podziemiu. Nie może otrzymać informacji bezpośrednio od średniego ja. czyli świadomego umysłu. Oto przyczyna, dla której aby dotrzeć do Wyższego Ja musimy modlić się poprzez podświadomość.

Nie ma bezpośredniego połączenia między świadomością i nadświadomością.

Prawdopodobnie odwieczna zasada trzech ja ma początek, czy też pojawiła się po raz pierwszy w wierzeniach starożytnych Asyryjczyków i Babilończyków, w krajach takich jak Chaldea i Egipt. Wiele informacji o tym zawierają hieroglify - obrazkowe pismo Egipcjan. Przykładem może być bocian, który jest starożytnym symbolem Ducha - istoty nadnaturalnej. Pojawia się on w hieroglifach w świątyniach i grobowcach wczesnoegipskich, przedstawiony jako trzy bociany będące tak blisko siebie, że wyglądają niemal jak jeden. Oznaczają one trzy połączone ja człowieka.

Rozdział III

MANA - SIŁA ŻYCIOWA

W dalszych rozważaniach musimy pamiętać o tym, że starożytni używali przy opisie swych wierzeń pojęć, które my dziś nazywamy „układami”. Układ jest pojęciem służącym do analizowania zjawisk (abstrakcyjnych) tak, jakby były one stanem rzeczywistym. W metodzie analitycznej posługującej się pojęciem układu nie ma znaczenia czy dany układ jest pojęciem dość ścisłym, o ile wynik końcowy jest ściśle określony, dokładny. Układy są obecnie stosowane przy analizie zjawisk takich jak energia elektryczna czy świetlna, które jako rzeczywistość nie są przez nas w pełni rozumiane.

Układ przyjmowany przez Wiedzę Tajemną wobec człowieka zakłada, że składa się on z trzech „ja” (czy też umysłów) oraz ciała fizycznego. Owe trzy ja nazywane są:

  1. średnie ja. czyli umysł świadomy
  2. niższe ja. czyli umysł podświadomy
  3. Wyższe Ja, czyli umysł nadświadomy

Każdy z tych umysłów robi użytek z siły życiowej, energii, która umożliwia mu funkcjonowanie.

Kapłani hawajscy nazywali tę energię mono. Jest to znów pojęcie odnoszące się do układu, oznaczające siłę. która - właściwie użyta - może wykonać pracę przejawiającą się w otrzymaniu przez nas pożądanych rezultatów wskutek myślenia twórczego. Owa siła, którą można porównać do witamin w pożywieniu, nie jest jednak widzialna ani wymierzalna naukowymi przyrządami. Pojęcie tej siły było nierozłącznie związane z wieloma starożytnymi wierzeniami i religiami, a przez współczesną psychologię nie jest ona uznawana.

Według zasad Wiedzy, siła życiowa wytwarzana jest przez niższe ja z pobieranych przez organizm pożywienia, powietrza i wody. Niższe ja używa siły życiowej do funkcjonowania jako „umysł” lub „ja”.

Polinezyjczycy nazywają tę siłę maną. Odnajdujemy to słowo w Starym Testamencie, pisane przez dwa „n”. Cud z manną przestaje być cudem, gdy pod tym słowem przyjąć zesłaną z niebios siłę życiową, która dodała sił Izraelitom na pustyni.

W Indiach siłę życiową nazywa się praną. Wierzono, że istnieje wiele rodzajów prany i w ciągu wieków rozwinięto cały system wiążący z praną wszelkie działania człowieka.

Łatwo porównać siłę życiową do elektryczności. Porównanie to jest trafne, gdyż mana ma wiele cech typowych dla elektryczności: można ją wytwarzać, magazynować, a potem wykorzystać do wykonania pewnej pracy. Ściślej biorąc, mana da się porównać z ładunkiem elektrostatycznym, gdyż można ją gromadzić i przechowywać w ciele gdy zachodzi taka potrzeba. Ma też bieguny - dodatni i ujemny. Chińczycy wyrażają tę polaryzację energii pojęciem Jin-Jang. Na Wyspie Wielkanocnej symbolem energii życiowej skierowanej na zewnątrz był pępek, a do wewnątrz - macica. Ta sama zasada występuje w cywilizacji Majów. O ile jednak elektryczność przy przepływie napotyka opór, różny dla różnych substancji, siła życiowa zdaje się przepływać przez wszelkie substancje nie tracąc nic ze swego poziomu energetycznego. Fale radiowe słabną ze wzrostem odległości,- siła życiowa - nie. Wiadomości przenoszone drogą telepatyczną, czyli właśnie przy pomocy siły życiowej, mogą. jak wiemy, dotrzeć bez żadnych strat jakości na drugą stronę kuli ziemskiej.

Pojęcie siły życiowej może być dla wielu osób trudne do zaakceptowania, jednak zaledwie pięćdziesiąt lat temu równie trudna była do zaakceptowania zasada działania telewizji.

Na sympozjum rosyjskich i amerykańskich naukowców w 1968 roku przedstawiono jako fakt oczywisty, że ciało ludzkie wytwarza energię wystarczającą do przesyłania myśli na odległość tysięcy kilometrów. Dr I. Kogan z Instytutu Popowa oświadczył, że wnioski, jakie można wyciągnąć z doświadczeń prowadzonych w latach 1966-1967 wskazują na możliwość przenoszenia myśli przez wyjątkowo długie fale elektromagnetyczne, o amplitudzie od 2 do 1000 km. Sprawozdanie Kogana zawierało poparte obliczeniami stwierdzenie, że ciało ludzkie wytwarza od czterech do pięciu razy więcej energii niż potrzebne dla telepatii na największe odległości (np. utrzymanie łączności z astronautami w przypadku awarii urządzeń elektrycznych).

Dr R. Moss. profesor psychologii w U.C.L.A. oświadczył na sympozjum, że również w USA dokonano odkryć „bardzo podobnych do odkryć dr Kogana”.

Australiczyk Youlden-Johnson podczas eksperymentów ze wspomnianą energią sprawiał, że rtęć w termometrze podnosiła się o 11.5 stopnia powyżej temperatury pomieszczenia gdy wskazywał palcem w kierunku zbiorniczka rtęci.

Pani David-Neil pisze w swej książce, że widziała w Tybecie owiniętego w mokre prześcieradło człowieka, siedzącego na brzegu zamarzniętego jeziora. Miał on kontrolować swą siłę życiową tak. by wytworzyć ciepło konieczne do wysuszenia prześcieradła - aby wykazać się odpowiednim stopniem wtajemniczenia. Odwrotnie ujmując sprawę, wyznawcy pewnego kultu w Indiach używają siły prany jako ochrony przed oparzeniem przy chodzeniu po ogniu, co jest sprawdzianem ich duchowego rozwoju.

Wiele doświadczeń trzeba jeszcze przeprowadzić nim współczesny człowiek będzie wiedział o sile życiowej tyle, ile wiedzieli starożytni wtajemniczeni kapłani Wiedzy Tajemnej. Jednym z problemów psychologii Wiedzy, nie rozwiązanym jeszcze przez współczesną psychologię, jest przenoszenie siły życiowej od jednego człowieka do drugiego. Przykład: na Hawajach kapłani pomagali w bitwach, ładując pręty niższą energią (siłą życiową) i przerzucając je ponad głowami swych wojowników. Gdy pręt dotknął któregoś z wrogów, siła życiowa rozładowywała się jak duży ładunek elektrostatyczny i porażała go. Specjalnie trenowane kobiety stały poza linią walki. Gdy zmęczony wojownik opuszczał szeregi, któraś z kobiet przekazywała mu siłę życiową by znów mógł stanąć do walki. Obserwacje prowadzone przez Stewarta wśród Berberów uzupełniają powyższe opisy i pozwalają lepiej zrozumieć naturę tej energii. Użycie siły życiowej demonstrowała nauczycielka Stewarta. Kuahini. Mentalnie kierując siłę życiową potrafiła sprawić, że ciężkie drzwi skalnej groty-magazynu otwierały się .same”. Mesmeryzm jest również zastosowaniem siły życiowej. Dr Anton Mesmer uzyskiwał efektowne uzdrowienia demonstrując siłę. którą nazwał .magnetyzmem zwierzęcym”, czym zyskał sławę w Europie. Wierzył, że siła przepływa z jego ciała w ciało pacjenta i wywołuje uzdrowienie. Zbyt wielka ilość tej siły powodowała często, że pacjent tracił przytomność. Nazywano to „szokiem mesmerycznym”. W 1950 roku pewien mesmerysta w Los Angeles demonstrował swą siłę przez wskazywanie palcem na którąś z osób siedzących w rzędzie przed nim. Każdy z ochotników, którego wskazał, osuwał się na podłogę nieprzytomny. Duży ładunek siły życiowej sprawiał, że niższe ja traciło świadomość na pewien krótki czas.

Starożytni kapłani Wiedzy wierzyli, że istnieją trzy rodzaje, trzy stopnie tej energii. Używając nowocześniejszych pojęć można mówić o trzech różnych poziomach energii życiowej. Niższa siła życiowa jest używana przez niższe ja w celu umożliwienia naszemu fizycznemu ciału funkcjonowania jako żyjące stworzenie, na podobieństwo zwierząt.

Pewna ilość tej energii jest oddawana średniemu ja i Wyższemu Ja. Na użytek średniego ja energia jest przekształcana w pewien nieuchwytny sposób. Kapłani Wiedzy uważali to za podział energii podstawowej - many. Energię średniego stopnia nazywali mana-man. podkreślając podwojeniem nazwy wyższą moc tej energii i fakt, że można jej użyć (poprzez średnie ja) do kierowania niższym ja i kontrolowania go. Siła życiowa na tym poziomie jest nazywana przez psychologię współczesną „wolą” lub „siłą woli”.

Wyższe Ja również używa siły życiowej do działania na swoim poziomie egzystencji. Siłę życiową tego poziomu nazywano mana loa. co znaczy po hawajsku „najsilniejsza”. Reasumując, istnieją trzy poziomy energii: mana. używana przez niższe ja, mana-mana. używana przez średnie ja, oraz mana-loa. używana przez Wyższe Ja.

W poprzednim rozdziale omówiono szyfr słowny używany przez kapłanów Wiedzy dla zachowania jej w tajemnicy przed osobami postronnymi. Kapłani używali symboli będących kluczem. Odkrywszy, że polinezyjskie słowo wai (woda) stale występowało w złożonych wyrazach lub zdaniach mówiących o sile życiowej. Long stwierdził. że woda stanowi symbol siły życiowej. Woda „przelewająca się w fontannie” jest symbolem dużego ładunku siły życiowej.

Trzy ja można też rozpatrywać jako poziomy energetyczne. Od momentu powstania teorii kwantowej rozumienie otaczającego nas świata przeszło niesłychane przeobrażenia. Zamiast świata martwej, bezwładnej materii mamy obecnie świat, w którym istnieje ruch form energii. To co nazywamy materią, uważane jest za strukturalne uszeregowanie pól energetycznych, od prostej cząsteczki wodoru do najbardziej skomplikowanych cząsteczek białka. Naukowcy twierdzą, że my również jesteśmy żywymi polami energii o pewnym poziomie. Według Wiedzy Tajemnej istnieją trzy zasadnicze poziomy tej energii, każdy z odpowiednim potencjałem. Niższa jaźń (podświadomość) używa energii jako siły utrzymującej ciało przy życiu. Średnia jaźń (świadomość) używa wyższego stopnia tej energii jako woli lub siły hipnotycznej. Wyższa Jaźń otrzymuje energię w darze od niższych jaźni i przetwarza ją w nieuchwytny sposób. Owa zmiana potencjału siły życiowej po przejęciu jej przez Wyższą Jaźń nie jest całkowicie wytłumaczona. Można ją porównać do zmiany napięcia lub częstotliwości drgań znanych nam energii. Wyższa Jaźń może użyć tej przetworzonej energii do spełnienia naszych próśb. Zmiana lub też różnica jakości energii polega na sposobie w jaki spożytkowują ją poszczególne jaźnie, czyli świadomości.

Spośród trzech jaźni tylko niższa jaźń fizycznego ciała jest w stanie wytwarzać siłę życiową z jedzenia i wody oraz powietrza, które przyswajamy. Średnia jaźń pobiera część tej siły i zmienia jej napięcie lub częstotliwość drgań, przetwarzając ją w siłę woli lub w siłę hipnotyczną. Może ona być użyta przez umysł świadomy do autosugestii w stosunku do własnej niższej jaźni lub jako czynnik hipnotyczny w stosunku do innej niższej jaźni, dla przekazania jej sugestii. Mechanizm hipnozy jest prosty, sugestia może być przekazana poprzez słowo mówione lub mentalnie.

Aby spełnić nasze prośby poprzez zmianę otoczenia Wyższa Jaźń potrzebuje dużego ładunku siły życiowej. Wiedza Tajemna uczy nas najważniejszej rzeczy: sposobu gromadzenia nadzwyczajnego ładunku siły życiowej, a następnie przekazania go do Wyższej Jaźni Nasza przyszłość, zbudowana zgodnie z naszymi nadziejami i obawami oraz działaniem naszych obu jaźni niższego stopnia, może być zmieniona poprzez Wyższe Ja drogą myślenia pozytywnego, które jest techniką, mogącą przełamać szablon naszej egzystencji i zbudować nowy wzorzec, który zastąpi poprzedni.

Kapłani Wiedzy wierzyli, że w razie potrzeby człowiek może przy pomocy umysłu wytworzyć dodatkową energię służącą zgromadzeniu nadzwyczajnego ładunku siły życiowej. Czuli, że intensywne oddychanie służy wytwarzaniu tej siły. Teorię tę potwierdza współczesna medycyna, która odkryła, że spożywane przez nas jedzenie, przetworzone w procesie trawienia w glikogen. czyli cukier we krwi i następnie utleniane wdychanym tlenem, daje nam energię potrzebną do życia. Przy wdychaniu większej ilości powietrza, niższa jaźń, która kontroluje funkcje naszego ciała, może spalać więcej cukru zawartego we krwi i dzięki temu wytwarzać więcej siły życiowej, czyli many.

Pradawne ćwiczenie jogi stosowane do wytworzenia siły życiowej, czyli prany, polega na siedzeniu pod drzewem, w ustronnym miejscu, z nogami skrzyżowanymi, a rękami spoczywającymi na kolanach. W tej pozycji wykonuje się wdechy dla absorbowania prany z ziemi, oraz wydechy rozprowadzające ją po ciele. Inne ćwiczenie zaleca pozycję podobną, lecz z rękami uniesionymi nad głową, przy koncentracji umysłu na ściąganiu prany z eteru, poprzez koniuszki palców. Kolejny wariant polega na wystawieniu ciała na słońce - wdech polega na wyobrażaniu sobie pochłaniania energii słonecznej, wydech rozprowadza ją po ciele. W późniejszych czasach dr Oscar Brunler demonstrował ćwiczenie polegające na staniu na palcach i zagarnianiu powietrza palcami rąk, najpierw sięgając jak najwyżej w górę, a następnie opuszczając ramiona w dół z jednoczesnym skłonem tułowia, rękami sięgając kostek. Wierzył on, że siła, którą w ten sposób pobiera, istnieje żywa w powietrzu.

Baron Farsen objeżdżał przez kilka lat Stany Zjednoczone z odczytami o „Uniwersalnej sile życiowej”, którą odczuwał jako możliwą do pobierania z powietrza i magazynowania w ciele. Stojąc z rozstawionymi nogami i rozłożonymi rękami zbierał energię jak antena fale radiowe. Następnie stwierdzał: „Uniwersalna siła życiowa przepływa przeze mnie... czuję ją”.

Ważne są dwa momenty wspólne. Po pierwsze - mocny wysiłek mentalny w celu wyobrażenia sobie, że jest się ładowanym energią. Po drugie - ćwiczenia oddechowe lub aktywność fizyczna, która automatycznie wywołuje intensywne oddychanie.

Kiedy kapłani Wiedzy chcieli uzyskać przeładowanie siłą życiową, oddychali głęboko i wyobrażali sobie wizualnie siłę życiową wzrastającą jak woda w fontannie, coraz wyżej, aż do przelania się. Podświadomość wie jak gromadzić energię życiową, jest to bowiem jej zwykła praca. Robi ona to za każdym razem gdy wstajesz lub siadasz Oddychanie jest dla niższej jaźni czynnością automatyczną, kiedy więc zaczynamy oddychać świadomie, wolno i głęboko, od-działywuje to na niższą jaźń. Zwraca ona baczną uwagę na myśli i życzenia świadomości. A gdy już pozyskamy uwagę niższej jaźni, wyjaśniamy jej po prostu czego od niej chcemy i prosimy o wykonanie tego. Przed gromadzeniem dodatkowego ładunku siły życiowej dobrze jest zrelaksować się. Posiedź lub poleź spokojnie i spróbuj uspokoić umysł. Jest to najważniejsze, gdyż musisz sobie zapewnić współpracę niższej jaźni w celu otrzymania ładunku energii. Niższa jaźń nie będzie zwracać uwagi na twe żądania jeśli umysł zajęty jest myślami o interesach czy sprawach domowych. Gdy wyciszysz umysł, powiedz swemu niższemu ja, że chcesz zgromadzić ładunek siły życiowej i potrzeba ci jego współpracy. Mów do niego tak, jakbyś mówił do dziecka. Następnie powiedz sobie to, co mówisz swojej niższej jaźni: „Teraz zaczniemy gromadzić nadzwyczajny ładunek siły życiowej”. Gromadzenie to będzie postępowało równomiernie gdy będę oddychać bardziej intensywnie. Dzięki oddychaniu więcej będzie spojonego cukru we krwi, co wytworzy siłę życiową.” Podczas oddychania musisz wyobrazić sobie gromadzenie energii. Niektórzy widzą to jako napełnianie naczynia wodą, inni wizualizują wypełnianie się wodą zbiornika, jeszcze inni „czują” strumień energii płynącej przez ciało. Jednym ze sposobów jest wyobrażenie sobie małego, kulistego światełka, które rozszerza się i jaśnieje za każdym oddechem. Ważną rzeczą jest właśnie wyobrażenie sobie gromadzenia nadzwyczajnej siły życiowej. Musisz stworzyć w sobie głębokie przekonanie, wiarę w to. że twoja niższa jaźń dokonuje gromadzenia i przechowania energii wewnątrz twego ciała wtedy, gdy oddychasz.

Technika oddychania opiera się na rytmie. Kapłani Wiedzy nazywali go Ha lub „Rytuał oddychania”. Słowo ha oznacza: „Oddychać bardziej intensywnie, oddychać mocniej”. Oznacza ono także: „wolny, głęboki oddech”. Wykonuj wdechy i wydechy, aż naliczysz cztery takie cykle (wdech i wydech). Ha jest także słowem rdzennym oznaczającym „cztery”. Następnie, aby uniknąć nadmiaru tlenu, co powoduje oszołomienie, zrób chwilę przerwy. Wielu ludzi odkryło, że prędko wpadają w rodzaj jednostajnego rytmu podczas liczenia oddechów po cztery. Częstotliwość i głębokość oddechów nie mają szczególnych ograniczeń i każdy musi wypraktykować sposób najbardziej naturalny dla siebie. Często stosowany jest „rytm uderzeń serca”.

Podczas gdy utrzymujesz w myśli polecenie dla niższej jaźni żeby zaczęła gromadzić siłę życiową, zacznij oddychać trochę intensywniej. Dostosowując oddychanie do uderzeń serca wykonaj cztery oddechy, licząc, raz. dwa. trzy. cztery. Po czterech wdechach i wydechach należy zrobić pauzę trwającą kilka uderzeń serca. Następnie zrób kolejne cztery oddechy. Jeżeli zaczynasz odczuwać jasność w mózgu, lub masz inne zbędne odczucia, wydłuż pauzę między seriami oddechów. Ćwicz tak dopóki nie wykonasz czterdziestu serii oddechów, po cztery oddechy w jednej serii. Często wystarcza tylko dziesięć serii po cztery oddechy.

Wyrobienie sobie techniki gromadzenia energii w rytm bicia serca wymaga pewnej praktyki. Z początku uwagę będzie zaprzątało przede wszystkim liczenie i wyobrażanie sobie gromadzenia energii może być zaniedbywane, ale w miarę praktyki rytm może stać się nawykiem i można się wówczas skoncentrować na gromadzeniu energii.

Po uzyskaniu dodatkowego ładunku siły życiowej nie zachodzą na ogół żadne szczególne odczucia fizyczne. Niektórzy czują mrowienie w rękach. Osoby o niskim normalnym poziomie siły życiowej mogą odczuwać ten dodatek energii. Wyraża się to w dobrym samopoczuciu, większej przenikliwości umysłu i większej wrażliwości zmysłów. Zadziwiające jest o ile bardziej ostre staje się widzenie, o ile więcej widzi się szczegółów i odcieni barw po przeładowaniu siłą życiową.

Być może „czwórkowy rytuał” głębokiego oddychania da się wyjaśnić teorią opracowaną przez dr Jacoba i dr Monada (Operon Theory), którzy otrzymali nagrodę Nobla w 1965 r. Wyjaśnili oni. że o ile podczas przemiany komórkowej zachodzącej bez obecności tlenu wytwarzane są dwie jednostki, energii, to w obecności tlenu powstaje aż 38 jednostek.

Wielu czytelników zna być może ćwiczenia oddechowe jogi, które wykonuje się w odpowiednich pozycjach. W technice stosowanej w praktyce Wiedzy nie wymagane są żadne specjalne pozycje dla uzyskania siły życiowej. Możesz siedzieć, stać, chodzić lub nawet prowadzić samochód. Pozycje jogi mają wywrzeć wrażenie na niższej jaźni, przyciągnąć jej uwagę.

Możesz sądzić, że jest ci potrzebna jakaś szczególna pozycja, że jest ci ona pomocna jak palenie kadzidła lub dzwonienie dzwonkiem. Wszystko, co pomaga ci wpływać na niższe ja i sprawi, że będzie ono reagować na twe żądania, jest pomocne. Stosuj każdą technikę jaka ci się spodoba, ale nie wierz, że to ona jest najważniejsza dla wytwarzania siły życiowej. Ważne jest zrelaksowanie i zyskanie uwagi niższego ja. Następnie wyobraź sobie wizualnie gromadzenie energii. Energię można gromadzić w ciele lub wyobrazić sobie naczynie szklane - cokolwiek ci odpowiada. Nie ma tu żadnych reguł. Rytuał oddychania też jest tylko jedną z możliwości.

Po jakimś czasie prowadzenia praktyki możesz odkryć, że wpadasz szybko w stan lekkiej hipnozy. Oddech twój będzie wtedy zrównany z rytmem serca. Jakikolwiek rytm oddechu będzie dla ciebie naturalny, będzie on najlepszym rytuałem oddychania. Należy pamiętać, że wytwarzanie siły życiowej jest dla niższej jaźni czynnością naturalną. Najważniejszą rzeczą w praktyce Wiedzy jest szczera wiara w to, że twoja niższa jaźń wytworzyła dodatkowy ładunek siły życiowej. Z rytuałem czwórkowym i koniecznością głębokiego oddychania podczas gromadzenia siły życiowej w praktyce Wiedzy związana jest następująca opowieść:

Kiedy misjonarze pojawili się na Hawajach, opowiedzieli kapłanom Wiedzy o cudownych uzdrowieniach dokonywanych przez Jezusa. Ci uznali, że misjonarze znają Wiedzę i są wielkimi uzdrowicielami. Hawajczycy byli przyzwyczajeni do powolnego, starannego przygotowywania się do modlitwy. Kapłani często spędzali dwie lub trzy godziny na rozważaniu i kontemplacji modlitwy. W tym czasie ludzie zgromadzeni wokół kamiennej świątyni ładowali się siłą życiową oddychając głęboko. Wreszcie nadawano modlitwie formę słowną i posyłano ją do Wyższych Ja wszystkich proszących i wizualnie wyobrażających sobie błogosławieństwa dla swego szczepu.

Widząc, że misjonarze stawali i bez żadnego przygotowania rozpoczynali modlitwę, a następnie mówili „amen”, bez żadnej pauzy i przesyłania siły życiowej, tubylcy kiwali głowami i mówili: „Modlitwa tych ludzi nie ma mocy. Ludzie ci nie mają oddechu.” Ha znaczy po hawajsku „oddech”, a oli - „bez”. Nazwano więc misjonarzy haolis. Holis. słowo skrócone, używane jest do dziś i wszyscy biali ludzie, ludzie modlący się bez przesyłania siły życiowej do Wyższej Jaźni, są zwani holis - ludzie bez oddechu.

Opowieść ta wskazuje, że duży ładunek siły życiowej jest częścią modlitwy.

Średnia jaźń bierze część siły życiowej i przetwarza ją w mesmeryczną lub hipnotyczną siłę. Na tym poziomie energetycznym siła życiowa może być użyta do wzmocnienia sugestii wywieranej przez średnie ja na niższym ja.

Jak wiemy. Wyższe Ja także używa siły życiowej dla spełnienia modlitw. Poprzez technikę modlitwy stosowaną w Wiedzy Tajemnej każdy może dokonywać cudów, od prostych uzdrowień, poprzez widoczne zmiany w warunkach fizycznych, aż po zmiany losu, czyli wzorca przyszłości.

Rozdział IV

AUTOSUGESTIA

Afrykańscy uzdrowiciele uprawiają swoją sztukę od wieków nie znając zasad psychologii. Niektóre wierzenia murzyńskie przewidują i praktykują śmierć przez autosugestię. Zarówno sugestia jak i autosugestia mogą jednak być wykorzystywane w pozytywnych celach. Można rzec, że siła sugestii jest znana współczesnemu człowiekowi zaledwie od niedawna.

W roku 1894 dr J. M. Fathergill napisał książkę „Moc woli”, w której wykazał istnienie podświadomości. 200 lat temu eksperymentator francuski, dr Franz Mesoor, nieoczekiwanie odkrył, że stosując sugestię słowną i dziwną moc otrzymywaną przy pomocy silnej wyobraźni może uzdrawiać swych pacjentów. Angielski lekarz, James Braid, sprawiał sugestią, że niższe ja innych ludzi reagowało na jego rozkazy. Obecnie nazywamy to „hipnozą”. Potem prof. dr F. Pierce z Nowej Anglii odkrył, że do uzyskania dobrych efektów w sugestii konieczny jest głęboki relaks fizyczny. Umysł podświadomy musi być spokojny i zrelaksowany - potem można stawiać mu warunki. W 1950 roku dr H. Hart z Duke University prowadził eksperymenty z autouwarunkowaniem. Wierzył, że „rzeczywiste” ja sugeruje nastroje podległemu sobie podświadomemu umysłowi danej osoby. Odkrył, że jego studenci mogą zmieniać swoje nastroje i ogólne nastawienie poprzez działanie, które nazwał „autouwarunkowaniem”. Wyniki eksperymentów były tak wyraźne, że nie mogło być żadnych wątpliwości co do pozytywnych wartości osiąganych efektów. Stwierdzono, że niemal wszyscy studenci mogli szybko i z niewielkim wysiłkiem nauczyć się stosowania autouwarunkowania.

Od czasów wyżej wymienionych pionierów autosugestii napisano na ten temat, zwłaszcza mocy i wartości autosugestii, wiele książek. Tymczasem już dawna Wiedza Tajemna podaje podobne fakty i wyjaśnia jak i dlaczego działa autosugestia.

Aby zrozumieć raczej nieuchwytne czynniki aktywne podczas stosowania sugestii rozważmy zjawisko hipnozy. Hipnoza jest zastosowaniem bardzo silnej mocy sugestii. Hipnotyzer usypia swojego pacjenta aby całkowicie zrelaksować średnie ja i wyłączyć je. Tylko niższe ja akceptuje sugestię. Rozumujące średnie ja staje jako przeszkoda pomiędzy niższym ja i zewnętrzną sugestią. Kiedy średnie ja jest głęboko uśpione, nie może odbijać sugestii - myśli hipnotyzera mogą przenikać niższe ja pacjenta. Sugestia wzmocniona siłą życiową może zostać mocno utrwalona w podświadomości pacjenta.

Osoba, która ma pełną kontrolę nad swym niższym ja, może być odporna na sugestie hipnotyczne. Jej średnie ja racjonalizuje wszystko i neguje sugestie hipnotyczne. Gdy hipnotyzer sugeruje sen, osoba taka mówi sobie po prostu: .Nie, nie mam zamiaru spać”. Ponieważ niższe ja zawsze słucha myśli swego pana średniego ja, polecenie hipnotyzera zostaje zneutralizowe. Jeżeli jednak człowiek jest doskonale zrelaksowany, średnie ja nie może racjonalizować sugestii i wkrótce wpada w podobny do transu sen. Przykład powyższy obrazuje wagę relaksu podczas stosowania autosugestii. Oba umysły - świadomy i podświadomy - muszą być zrelaksowane.

Jeśli średnie ja nie jest uspokojone, trudno skoncentrować się na pożądanej sugestii (myśli). Inne myśli będą wchodzić do umysłu i koncentracja stanie się trudna. Prawidłowo prowadzona sugestia wymaga silnej koncentracji na określonej myśli czy wyobrażeniu. Wszystkie zewnętrzne wpływy powinny być wyłączone.

Jako ćwiczenie spróbuj uspokoić umysł i przez minutę nie myśleć o niczym. Okaże się to wyjątkowo trudne. Myśli dotyczące codziennych spraw lub życzeń będą przesączały się do twego umysłu.

Umysł podświadomy także musi być zrelaksowany. Wiedza Tajemna wyjaśnia czemu niższe ja z większą gotowością przyjmuje sugestie gdy jesteśmy fizycznie zrelaksowani. Według Wiedzy średnie ja wprowadzając sugestię „sadzi”, czyli umieszcza naładowane mocą myśli w świadomości niższego ja. Gdy niższe ja i podległe mu „zwierzęce ciało” są aktywne, ciało fizyczne pobiera duży ładunek siły życiowej. Gdy niższe ja jest mocno naładowane siłą życiową, ma tendencję -tak jak średnie ja - do odrzucania podsuwanej mu sugestii. Natomiast w stanie relaksu zużywa siły życiowej bardzo mało, staje się podatne na sugestię i jakby przyciąga ją do siebie. Proces ten można porównać do dwóch połączonych ze sobą akumulatorów. Akumulator o większym potencjale lub ładunku będzie udzielał energii drugiemu. Gdy potencjały będą równe, nie będzie żadnej wymiany energii. Kiedy niższe ja i jego fizyczne ciało są zrelaksowane, wymagają tylko małego ładunku siły życiowej do funkcjonowania. Średnie ja może wówczas pobrać dużo zmagazynowanej energii do swego centrum świadomości, aby wlać ładunek „woli” w sugestię i wzmocnić ją.

Kapłani Wiedzy musieli rozumieć znaczenie relaksu, gdyż „relaksować się” to hoolulu. co znaczy także „siać i umieszczać nasiona”. Jest to symbol umieszczania w świadomości niższego ja maleńkich form myślowych sugerowanych pojęć. Koncepcja kapłanów była bardzo prosta. Wierzyli, że forma myślowa jest realną, konkretną rzeczą, utworzoną z niewidzialnej substancji zdolnej absorbować siłę życiową, że jest wrażeniem kształtowanym w ciele niższego ja. Można ją porównać z rowkiem płyty gramofonowej. Pewna ilość powiązanych ze sobą wrażeń tworzy grono myśli, a grona te zawierają pamięć konkretnych zdarzeń. Formy myślowe mogą absorbować siłę życiową. Siła życiowa wzmacnia myśl lub pamięć. Przykład: dodatek energii, jaką niesie uczucie nienawiści do jakiegoś złego wspomnienia, czyni je tak silnym, że przeradza się ono w obsesję. Podobnie myśl pozytywna, zasilona energią pragnienia czegoś może się wzmocnić tak, że będzie odczuwana jako rzeczywistość.

Symbolem kształtu myślowego w Wiedzy jest „nasienie”. Nie można zobaczyć rośliny w nasieniu. A jednak dla kapłanów Wiedzy cała ukształtowana roślina znajdowała się już w nasieniu. Posadzone i pielęgnowane nasienie wyrośnie w roślinę. Podobnie nasienie myśli zasiane w podświadomym umyśle i pielęgnowane, czyli żywione siłą życiową, daje w efekcie urzeczywistnienie upragnionej myśli.

Nasienie po hawajsku to ano-ono. Słowo rdzenne znaczy „zmieniać stan rzeczy” lub „zmieniać obecne warunki na nowe”. W związku z koncepcją kształtów myślowych jako nasion istnieje interesująca opowieść. W siódmym wieku misjonarze przybyli do Chin aby nauczać etyki chrześcijańskiej religii, która zawiera ideę Wiedzy Tajemnej. W starej księdze chińskiej odnaleziono jeszcze bardziej wyraźne przedstawienie systemu Wiedzy. Księga ta to „Tajemnica złotego kwiatu”, dostępna w przekładzie. Mówi ona o zasiewaniu nasion w Ogrodzie Boga. Nasiona te rosną ku światłu gdy są co dzień podlewane. Nasienie to sugestia. „Światło” stanowi w Wiedzy symbol Wyższego Ja. Nasienie potrzebuje wody, która jest symbolem siły życiowej.

Znaczenia wzmocnienia kształtów myślowych ładunkiem siły życiowej nie sposób przecenić - jest ono niezwykle ważne. Mesmer. wspomniany w poprzednich rozdziałach, wierzył, że może pobierać swój „magnetyzm zwierzęcy” z trzymanego w ręku magnesu. Gdy się naładował, mógł tę siłę przelać w ciało pacjenta i uzdrowić go.

Wyjaśnijmy to zjawisko przy użyciu pojęć stosowanych w Wiedzy. Mesmer wyobrażał sobie - czyli wizualizował - siebie samego ładującego się dużym ładunkiem magnetyzmu i mimo woli powodował dzięki temu, że jego niższe ja wytwarzało wielki ładunek siły życiowej. Dotykając pacjenta by przenieść siłę, stosował sugestię telepatyczną. Myśl, że się jest uzdrawianym - silnie naładowana siłą życiową - była zasiewana w niższym ja jego pacjenta. Wola Mesmera tak mocno oddziaływała na niższe ja pacjenta, że powodowała reakcję w formie natychmiastowego uzdrowienia.

Mesmer doszedł do wielkiej wprawy w gromadzeniu i przenoszeniu siły życiowej. Uczył innych tej metody, wskutek czego w 1784 roku rozpętały się w kołach medycznych ataki przeciw niemu. Franklin, ówczesny ambasador amerykański we Francji, był członkiem zespołu badającego metody Mesmera. Oczywiście Mesmer twierdził, że magiczna siła powstaje wtedy, gdy on i tylko on trzyma magnes w ręku. Jednak nie dało się zaprzeczyć, że i w eksperymentach z innymi osobami powstawało nieco „siły zwierzęcej”, którą można było przekazywać. Wywarło to wrażenie na Franklinie i wzbudziło jego wielkie zainteresowanie magnetyzmem. Wszyscy znają jego doświadczenia z puszczaniem latawca podczas burzy i zbieraniem elektryczności. Sugestia mesmerowska lub hipnotyczna polega na myśli - kształcie myślowym - wzmocnionej ładunkiem siły życiowej i kierowanym wolą średniego ja. Wzmocnioną myśl wprowadza się do ośrodka świadomości niższego ja. gdzie tkwi moc wywołania właściwej reakcji.

Kiedyś we Francji dr Coue uczył ludzi myśleć o sobie uzdrowionych. Stosował sugestię przemawiając do niższego ja pacjentów, upewniając je, że ich ciała będą coraz zdrowsze. Kazał pacjentom co dzień powtarzać: „Z każdym dniem staję się coraz zdrowszy”. Przez jakiś czas zdanie to było krzykiem mody w świecie zachodu. Nie spełniało jednak obietnic w nim zawartych i wkrótce zarzucono je. Gdzie tkwił błąd? Odpowiedź jest prosta: średnie ja powtarzało słowa, niższe ja słuchało, ale średnie ja nie tworzyło odpowiedniego obrazu mentalnego zdrowszego czy uzdrowionego człowieka, który to obraz wywarłby odpowiednią sugestię na zrelaksowanym niższym ja.

Oto klucz pozytywnego myślenia: Wierz! Miej wiarę! Jeśli ty - średnie ja - nie jesteś w pełni przekonany, że co dnia stajesz się zdrowszy, niższe ja też nie będzie w to wierzyło. A gdy nie wierzy, nie zacznie sprawiać, by ciało odpowiadało na obraz dobrego zdrowia. Siła życiowa płynie tam, gdzie jest kierowana, tylko wtedy, gdy masz pełną wiarę, że niższe ja będzie wytwarzało i wysyłało tę energię w celu wzmocnienia kształtów myślowych. Niższe ja musi wierzyć, że to, co jest sugerowane, jest możliwe - a rezultaty będą osiągnięte.

Jezus uczył: „Każdemu stanie się wedle jego wiary”. Zdanie to jest Wiedzą Tajemną w czystej postaci. Gdy złamiemy nogę, oczekujemy, że się zrośnie i niższe ja stosownie działa. Ale gdy nie wierzymy całkowicie i głęboko, że ból w naszych plecach można uleczyć, niższe ja po prostu nie odpowie na sugestie i ból pozostanie.

Celem autosugestii jest zdobycie odpowiedniej kontroli nad naszym niższym ja dla uzyskania jego pełnej współpracy we wszystkich sprawach, w realizacji wszystkiego, czego pragniemy my jako średnie ja. Z pomocą niższego ja możemy przełamać nawyki istniejące w nas od lat. Może nam ono pomóc w poprawie zdrowia, usunięciu bólu, uzyskaniu spokoju umysłu lub dóbr materialnych.

Rozdział V

PRZEGLĄD TECHNIK RELAKSU l SUGESTII

Kapłani hawajscy tłumaczyli zwrot „zrelaksować umysł” jako „relaksować wnętrzności”. Próbując relaksować umysł musimy najpierw zrelaksować ciało. Podczas świadomego uspokajania umysłu niższe ja będzie próbowało służyć nam. choć ze skłonnością do niepokoju i pozwalania myślom na wędrówki.

Zrób eksperyment. Usiądź w wygodnej pozycji, oprzyj głowę i spróbuj utrzymać pustkę w umyśle przez 60 sekund. Spróbuj uspokoić umysł tak, by żadna myśl nie miała dostępu do twej świadomości. Utrzymaj ten stan przez całą minutę. Większość ludzi uzna to za bardzo trudne. Mimo. że nasze średnie ja nakazuje niższemu ja spokój, podświadomy umysł nie jest zrelaksowany w takim stopniu, żeby całkowicie się wyciszyć i inne myśli będą przesączać się przez niego.

Teraz usiądź i napnij wszystkie mięśnie ciała. Zatrzymaj je chwilę w tym stanie, po czym rozluźnij. Rozkaż mentalnie swemu niższemu ja zrelaksować się. Powiedz sobie: „Chcę zrelaksować wszystkie mięśnie mego ciała. Widzę siebie jako dużego kota. przeciągającego nogi. szyję, plecy. Widzę kota przeciągającego się i opadającego znów na i fotel.” Mów dalej: „Moje palce u stóp są zrelaksowane, moje stopy są zupełnie bezwładne. Kolana są zrelaksowane. Nogi są jak z betonu i nie mają żadnej mocy. Teraz rozluźniają się mięśnie żołądka. Serce i płuca są całkowicie rozluźnione. Moje ręce i palce są bardzo ciężkie. Ramiona są betonowe. Barki i mięśnie szyi są w stanie całkowitego spoczynku. Moja szyja zupełnie nie ma mocy. Wszelkie napięcie uszło ze mnie. Plecy są teraz całkowicie rozluźnione... zrelaksowane... prawa strona... lewa strona... krzyż. Wszelkie napięcie odpłynęło. Widzę siebie jako wielkiego, bezwładnego kota... w stanie całkowitego spoczynku i rozluźnienia. Wszystkie dźwięki działają na mnie relaksująco, Teraz rozkazuję memu podświadomemu umysłowi, memu niższemu ja. odsunąć wszelkie myśli. Nie chcę, aby choć jedna myśl zawitała w moim umyśle. Chcę pozostać w tym stanie przez całą minutę. W tym czasie całe moje ciało pozostanie w spoczynku, a mój umysł będzie uciszony i opróżniony ze wszelkich myśli.

Po upływie 60 sekund powiedz sobie: „Teraz chcę wytwarzać siłę życiową poprzez oddychanie. Gromadzę siłę życiową gdy wciągam do płuc coraz więcej tlenu. Moje niższe ja tworzy tę siłę i zbiera ją w mym ciele. Staję się pełen życia, silny, dzięki sile życiowej”.

Teraz zrób wdech - długi i wolny, w ciągu czterech uderzeń serca. Zrób małą przerwę, wydech, przerwę, wdech. Ćwicz tak minutę, dwie. Oddychając mów sobie: „Widzę tworzącą się energię. Widzę ją jak wodę w pucharze. Puchar wypełnia się wodą. Wody wciąż przybywa. Po każdym oddechu widzę więcej wody w pucharze”.

Znów oddychaj minutę lub dwie. Teraz powiedz sobie: „Moja żywotność wzrosła, jestem przepełniony pragnieniem osiągnięcia tego, co będę wizualizować. Czuję przypływ siły życiowej w swym ciele. Teraz rozkazuję memu niższemu ja przechować tę energię, podczas gdy będę tworzyć formy myślowe. Chcę wzmocnić je siłą życiową, która jest zgromadzona we mnie. Każde słowo, które wypowiem, będzie utrwalone, wyryte w mym umyśle. Słowa te będą pozostawać tak jasne i tak utrwalone w mym umyśle, że moje niższe ja i cały mój organizm będą wierzyły w nie i podporządkowywały się im, nawet nie będąc tego świadomymi. Codziennie będę odczuwał głód. Będę miał przyjemne doznania, które sprawią, że będę chciał jeść. Będę jadł ze zdrowym apetytem, ale nigdy nie zjem zbyt wiele. Będę wiedział, kiedy przestać jeść. Będę trawił jedzenie prawidłowo, a funkcje mego organizmu będą przebiegały regularnie. Każdej nocy zasnę kiedy tego będę chciał. Będę spał spokojnie i głęboko, wolny od złych snów lub napięć w ciele. Moje sny będą przyjemne. Po przebudzeniu będę czuł się dobrze, mój umysł będzie jasny i skoncentrowany, będę gotów do rozpoczęcia nowego dnia. W sprawach, którym brakowało mi pewności siebie, chcę teraz mieć wielką pewność siebie. Powtarzam: Jestem pewny siebie. Ta pewność siebie wypływa z niezmierzonej potęgi, o której wiem, że jest we mnie. Potęga ta umożliwi mi zrealizowanie każdego przedsięwzięcia w granicach rozsądku. Z tą pewnością siebie mogę uczynić wszystko co zechcę. Gdy będę chciał dokonać czegoś, zawsze będę myślał o tym jako o czymś łatwym. Widzę siebie jako zdrowego i silnego, bezpiecznego, spokojnego i szczęśliwego. Moje widzenie świata jest przepełnione uczuciem szczęścia. Wierzę tym słowom całym moim umysłem i ciałem. Wiem, że są prawdziwe. Moje niższe ja chce współpracować ze mną. Jestem jednością z nieskończoną potęgą moich trzech poziomów umysłu. Wszystko jest dobre - niech tak się stanie.”

Po kilku chwilach przerwy powiedz swemu niższemu ja: „Kończymy sesję autosugestii. Chcę, żebyś zakończyło relaks, stało się czujne i pełne energii.”

Wyobraźnia odgrywa o wiele większą rolę w naszym życiu niż sądzi większość z nas. Człowiek zawsze działa, odczuwa i podejmuje różne sprawy według własnego wyobrażenia o sobie i swym otoczeniu. Jeśli człowiekowi pozostającemu pod wpływem hipnozy powiedzieć, że jest bardzo zimno, nie tylko będzie się trząsł i wyglądał na zmarzniętego - zareaguje też jego ciało. Pojawi się gęsia skórka, a termometr wskaże, że temperatura rąk i nóg spadła. Układ nerwowy nie widzi różnicy między doznaniami istniejącymi w wyobraźni a rzeczywistymi. Reaguje zgodnie z tym, co ty - świadomy umysł - myślisz lub wyobrażasz sobie, że jest prawdziwe.

Zdanie sobie sprawy z tego. że nasze uczucia, działania i sposób postępowania są efektem naszych wyobrażeń i wierzeń, otwiera psychologiczne wrota, którymi wejdą w nasze życie powodzenie i szczęście. Obrazy mentalne umożliwiają nam rozwinięcie pożądanych cech charakteru i postawy. Zamiast z trudem usiłować dokonać czegoś wysiłkiem świadomości, siłą woli i co chwilę martwić się widząc obraz wszystkich spraw przybierających zły obrót, po prostu wyobrażaj sobie pożądany wynik końcowy, a twoje niższe ja przejmie ten obraz i będzie działało zgodnie z nim.

Technika ta może pomóc ci w przemianie osobowości. To proste - wytwórz w umyśle obraz - wyobrażenie osoby jaką chcesz być, i zobacz siebie, oglądaj siebie w tej nowej roli. Nie uwolni to cię od wysiłku i pracy, ale twe wysiłki będą spożytkowane dla osiągnięcia celu, a nie dla bezowocnego wysiłku mentalnego powstającego gdy czynisz wysiłki bycia innym niż twoje wyobrażenie o sobie. Próby użycia wysiłku świadomości i siły woli do zmiany wierzeń lub wyleczenia nałogów mają skutek raczej przeciwny do zamierzonego. Dr Coue kładł nacisk na to. że wysiłek jest główną przyczyną porażki przy stosowaniu autosugestii. .Sugestia musi przychodzić bez wysiłku, o ile ma przynosić skutek.” Innym powiedzeniem Coue było tak zwane prawo odwróconego skutku: „Gdy wola i wyobraźnia są w konflikcie, wyobraźnia z pewnością wygra.” Nasze obiegowe wyobrażenia i wierzenia uformowały się bez wysiłku, z czego wynika, że powinniśmy stosować ten sam proces formując nowe wierzenia.

Relaks ciała praktykowany co dnia przynosi także towarzyszący mu relaks umysłu. Stan relaksu pozwala łatwiej kontrolować nasze niższe ja i sprawia, że łatwiej przyjmuje ono nasze sugestie. Poprzednio stosowaliśmy technikę świadomego relaksu mięśni ciała. Zdarza się, że prowadzi to do wizji pełnych spokoju wspomnień z przeszłości.

Spróbujemy innego ćwiczenia. Usiądź wygodnie oparty lub połóż się na plecach. Świadomie rozluźnij różne grupy mięśni. Nie rób wielkiego wysiłku, po prostu przebiegnij myślą poszczególne części ciała i rozluźnij je. Zamknij oczy, przestań marszczyć brwi i zrelaksuj czoło, szczęki; pozwól, by ręce, ramiona i nogi stały się jeszcze bardziej zrelaksowane. Spędź tak kilka minut, potem przestań zwracać uwagę na napięcie mięśni. Teraz przywołaj jakiś bardzo uspokajający obraz ze swej przeszłości. Po prostu powróć pamięcią do jakiejś relaksującej i przyjemnej sceny ze swego życia. Wywołaj szczegóły tego obrazu. Być może przyjdzie ci na myśl pełen spokoju obraz górskiego jeziora. Wspomnij jakieś detale - drobne zmarszczki na powierzchni wody, szmer liści. Być może wybrałeś wspomnienie relaksu w słońcu na plaży. Czujesz dotyk ciepłego piasku na plecach. Czy wieje bryza? Czy są na plaży mewy? Im więcej takich szczegółów sobie przypomnisz, tym większy osiągniesz relaks. Kiedy już poczujesz się bardzo rozluźniony, powtórz afirmację: „Całkowicie i szczerze wybaczam wszystkim, którzy mnie kiedyś skrzywdzili. Życzę im z całego serca zdrowia, harmonii, pokoju i wszelkich błogosławieństw życia. Jestem spokojny. Spokój otacza mnie i przenika całe moje jestestwo. Ja, moje niższe ja i moje Wyższe Ja jesteśmy jednością. Działamy jak zgrany zespół. Moje Wyższe Ja chce mi pomóc, a moje niższe ja szuka współpracy ze mną. Jestem jednością z nieskończoną potęgą moich trzech poziomów istnienia. Zawsze powodzi mi się we wszystkim, co robię. Jestem otoczony obfitością dóbr. których pragnę. Moje sukcesy zwiększają się z każdym dniem. Mam prawo do sukcesu i powodzenia. Mam prawo rozwijać i przejawiać swą osobowość we wszystkich kierunkach. Istnieję by żyć pełnią życia i być szczęśliwym, promieniującym i wolnym od trosk. Mam więc wszystko co jest niezbędne dla prowadzenia pełnego, szczęśliwego życia.”

W powyższym ćwiczeniu celowo nie wzmacniamy obrazów myślowych siłą życiową. Zamiast tego próbujemy wytworzyć tyle emocji ile się tylko da. Silna emocja automatycznie wytwarza siłę życiową. Wspomnienia naładowane emocją łatwo jest przywołać, bowiem przesłane przez świadomy umysł dla przechowania w pamięci niższego ja myśli i obrazy są wzmocnione i utrwalone siłą życiową powstałą wskutek emocji związanej z przeżyciem.

Ćwiczenie to powinno być praktykowane przez trzydzieści minut dziennie. Zbuduje ono nowe układy pamięciowe w podświadomości i twoje niższe ja wytworzy nowy obraz ciebie. Po jakimś czasie odkryjesz, że wszedłeś w nową rolę automatycznie i spontanicznie, bez żadnych prób w tym kierunku. Twoje obecne uczucia i obawy są automatyczne i spontaniczne, gdyż pochodzą z elementów pamięci, prawdziwych i wyimaginowanych, zgromadzonych przez twoje niższe ja. Gdy owe niepożądane wzorce myślowe zostaną zastąpione przez inne, pożądane, automatycznie poczujesz się inny i wszelki wysiłek w tym kierunku okaże się zbędny. Siła sugestii będzie działała automatycznie zgodnie z pozytywnym wzorcem myślowym, tak, jak uprzednio z negatywnym. Oto szczegółowy przebieg praktyki autosugestii:

  1. Zdecyduj, co masz sobie sugerować.
  2. Myśl o tym długo i wytrwale, abyś był pewny, że wiesz czego chcesz. Ustal szczegółowo co chcesz sugerować.
  3. Zrelaksuj niższe ja w umyśle i ciele.
  4. Oddychaj głęboko w celu wytworzenia nadmiaru siły życiowej.
  5. Powiedz sugestię po cichu lub głośno swemu niższemu ja.
  6. Wyobraź sobie wzrokowo to. co sugerujesz. Ujrzyj wyraźnie siebie w tym pożądanym stanie.
  7. Na zakończenie powiedz swojemu niższemu ja, że sesja jest zakończona i że kończysz relaks.
  8. Ostatnie i najważniejsze - spodziewaj się, że twe niższe ja zareaguje. Wierz, że sugestia stanie się rzeczywistością.

W przypadku, gdy ty jako średnie ja postanowisz zmienić sugestię lub ją odwołać, nie zostawiaj jej po prostu porzuconej. Myśl długo i intensywnie, aby ujrzeć sugerowaną poprzednio myśl jako zlikwidowaną. Ujrzyj ją jako coś, czego już nie chcesz. Mów swemu niższemu ja podczas regularnej sesji sugestii, że sugestia pierwotna jest już niepożądana. Zrób wysiłek mentalny aby wyciągnąć siłę życiową z pierwotnej formy myślowej i ujrzyj ją jako zlikwidowaną. Nie pozwól, aby twoja dawna sugestia kłopotała niższe ja i powodowała zamęt w tobie. Wielu ludzi uważa, że osiągają lepsze rezultaty wyobrażając sobie siebie jako widzów przed szerokim ekranem kinowym, na którym oglądają jakby film o sobie. Spróbuj ujrzeć ten obraz filmowy tak żywy i pełen szczegółów, jak to tylko możliwe. Chciej, aby formy myślowe, które powstaną w twym umyśle, były tak bliskie przeżywanego wrażenia, jak to tylko możliwe. Zwróć uwagę na drobne szczegóły - dźwięki, zapachy, inne przedmioty obecne w twym wyimaginowanym otoczeniu, l znów zakończ każdą sesję powiedzeniem swemu niższemu ja, aby zakończyło relaks, gdyż sesja jest skończona. Jest to bardzo istotne, gdyż moment, w którym sugestia zaczyna działać i w którym działać przestaje, jest trudny do określenia. Jedni ludzie są bardzo podatni na sugestię, inni nie.

Inną ważną techniką autosugestii jest sugestia podczas snu. Mechanizm jest bardzo prosty. Zanim położysz się do łóżka powiedz sobie, swej podświadomości, że masz zamiar tworzyć formy myślowe, które pozostaną mocno utrwalone w niej w czasie twego snu. Technikę tę przedstawił Thomas Hudson w książce wydanej w 1893 roku: „Prawa zjawisk psychicznych”. Oświadczył on: „Nie ma żadnej różnicy między snem naturalnym i wywołanym. Stan snu naturalnego, najdoskonalszy stan pasywny jaki można osiągnąć, jest optymalnym stanem dla przyjmowania sugestii telepatycznych przez umysł podświadomy.”

Innymi słowy, gdy średnie ja śpi, niższe ja jest szeroko otwarte na przyjmowanie sugestii. W nocy śpi tylko twoja świadomość, podświadomość będzie się zastanawiała nad twymi sugestiami.

Sugestia we śnie jest wspaniałą metodą przygotowywania nastroju na następny dzień.

Rozdział VI

SKUTECZNA PROŚBA

Dzięki autosugestii można osiągnąć to, że umysł podświadomy będzie reagował na żądania umysłu świadomego. Najbardziej wyrafinowana forma autosugestii to taka, gdy uzyskamy współpracę niższego ja, ale również pomoc Wyższego Ja. Osiąga się to stosując technikę składania próśb według zasad Wiedzy Tajemnej.

Wiele modlitw jakie zanoszą ludzie to tylko puste słowa - ledwie coś więcej niż rytuał. Tak jest w większości praktyk religijnych. W praktyce Wiedzy Tajemnej modlitwa jest najważniejszą sprawą. Technika zanoszenia próśb stosowana w praktyce Wiedzy Tajemnej pozwala umysłowi świadomemu uzyskiwać kontakt ze swą Nadświadomością, Bogiem Wewnętrznym i uzyskiwać jego współpracę.

Wszystkie prośby, modlitwy są przekazywane telepatycznie przez podświadomość do nadświadomości. Nie ma znaczenia do kogo się modlimy, czy będzie to Bóg, Jezus, czy jakiś inny święty bądź świętość. Jest tylko jedno miejsce, do którego modlitwa może trafić - nasze wyższe Ja. po hawajsku zwane Aumakua. Chrześcijaństwo uczy, że modlimy się wprost do Boga. Filozofia Wiedzy Tajemnej mówi, że musimy prosić poprzez umysł podświadomy, czyli niższe ja, i za jego pośrednictwem zwracać się do Nadświadomości. Umysł świadomy, czyli średnie ja, może myśleć i rozumować. Jest tym ja, które „mówi” w celu komunikowania myśli. Umysł podświadomy, czyli niższe ja, nie potrafi rozumować. Służy za bank pamięci i komunikuje zawarte w nim idee w formie doznań lub obrazów myślowych. Obrazy myślowe posiadające formę wyobrażeń wzrokowych są podstawą telepatii. Telepatia to rozmowa dwóch osób drogą „przewodzenia mentalnego”. Jeśli twój małżonek lub małżonka pośle ci telepatyczną wiadomość żebyś przyniósł do domu kostkę masła, niższe ja przekaże tę wiadomość jako obraz symboliczny, nie jako słowa, gdyż nie potrafi używać słów. Otrzymasz od niego obraz swego współmałżonka/ki, a następnie obraz masła. Nie wiesz jak zyskałeś to wrażenie, ale wiesz, że je otrzymałeś. Przynosisz do domu masło.

Ważnym i podstawowym wierzeniem Wiedzy Tajemnej jest, że wszelkie modlitwy są formą telepatii, a telepatię stanowią informacje przesyłane w formie wyobrażenia przez niższe ja. Średnie ja przekazuje prośbę najpierw niższemu ja, które zamienia ją w obrazowe formy myślowe i te posyła telepatycznie do Wyższego Ja.

Jeżeli stworzysz obraz siebie w stanie doskonałego zdrowia i tę myśl narzucisz niższemu ja jako pragnienie, wytworzy ono obraz ciebie w doskonałym zdrowiu i prześle ten obraz twemu Wyższemu Ja. Wyższe Ja odpowie na tę prośbę „materializując” ową obrazową formę myślową w twej rzeczywistości.

Oto jest tajemnica tajemnic Wiedzy Tajemnej: twój obraz nie może zawierać choroby. Jeżeli będziesz prosił: „uzdrów mnie z choroby”, niższe ja stworzy obraz ciebie chorego i pośle ten obraz jako twoją modlitwę. Tworząc swą prośbę musisz tworzyć obraz pragnienia już spełnionego, a nie czegoś, co się właśnie dzieje czy też ma się stać. Wytwarzasz obraz skończonego faktu. Rozważ pragnienie jako już spełnione, całkowicie i doskonale. Dr Coue nauczał w 1930 roku tej techniki w jej niepełnej formie: „...staję się zdrowszy.” Było tu dochodzenie do zdrowia jako coś, co się stanie w przyszłości. Lepsza byłaby następująca afirmacja: „Każdego dnia jestem w doskonałym zdrowiu.” Musimy obstawać przy wyobrażeniu siebie jako uzdrowionego natychmiast, tu i teraz.

Wtajemniczeni w Wiedzę używali bardzo obrazowych symboli. Na przykład „woda” była symbolem siły życiowej, many. Słowem Ho-ano określano zanoszenie próśb, modły. Ho pochodzi od hoc - słowa rdzennego oznaczającego „robić, czynić, tworzyć”. Natomiast ano oznacza nasienie, a więc stworzyć nasienie. Kapłani umieszczali nasienie - prośbę w swoim Wyższym Ja i posyłali siłę życiową - wodę, aby mogło ono rosnąć. Oprócz rzadkich przypadków nie możemy posłać w jednej tylko modlitwie ładunku siły życiowej wystarczającego do tego, by nasienie stało się rzeczywistością, która zaistnieje na naszym ; fizycznym poziomie. (Zdarza się to najczęściej w przypadkach natychmiastowych uzdrowień - przyp. tłum.)

Musimy kontaktować się z Nadświadomością codziennie, gromadzić nadmiar siły życiowej, powtarzać naszą prośbę słowo po słowie tak, jak została utrwalona w pamięci i posyłać ją wciąż z nową siłą życiową. Proces ten wzmocni zasiane nasienie-obraz i pomoże Wyższemu Ja w pielęgnowaniu go. Raz zasadzone nasienie w żadnymi razie nie może być wykopane w celu sprawdzenia czy kiełkuje. Brak wiary, zwątpienie, zniszczą korzenie i zatrzymają proces rozwoju. Jeśli brak nam wiary, nasienie nie ukształtuje się i nie zmaterializuje się w rzeczywistą sytuację na naszym fizycznym poziomie.

Najważniejszym słowem hawajskim jest ano-hou, słowo używane przez kapłanów na oznaczenie .odpowiedzi na modlitwę”. Tu znów występuje słowo rdzenne oznaczające nasienie, a z nim słowo hou. które znaczy „odnowić”, - „odtworzyć, doprowadzić do stanu używalności” lub „zmienić kształt, zjawisko”. Oznacza ono też „dyszeć, głęboko oddychać” - i tu bezbłędnie rozpoznajemy zakodowaną informację o konieczności głębokiego oddychania dla zgromadzenia siły życiowej.

Sprawą podstawową przy tworzeniu modlitwy jest zdecydowanie o co dokładnie pragniemy prosić. Należy być bardzo pewnym, że ma się sprecyzowane żądanie, dokładnie wyobrażone w umyśle, prośba musi być taka, żeby nie była później zmieniana. Wyobraź sobie, że już posiadasz upragnioną rzecz. Przymierzasz ją jakby była nowym ubraniem. Spróbuj ujrzeć skutki swego pragnienia, dobre i złe. Może się zdarzyć, że będziesz prosił o przysłowiowego „białego słania”, jak na przykład nowy samochód, za który trzeba będzie płacić wysokie raty, albo większy dom, na prowadzenie którego nie starczy ci czasu i energii. Pozwól, aby twe pragnienie przez jakiś czas kłębiło się w umyśle. Rozważ je dokładnie. Jeśli pragniesz na przykład nowego ubrania, przemyśl fason, kolor, sposób w jaki będzie ono leżało na tobie. Następnie porzuć tę myśl. Później przemyśl sprawę znowu i zobacz czy nadal pragniesz tego właśnie, określonego ubrania, zmiana prośby raz przesłanej Wyższemu Ja naraża na szwank rezultaty. Jeżeli zajdzie taka konieczność, należy z wielką uwagą stworzyć nową prośbę, przekreślając pierwotne pragnienie.

Gdy już ustaliłeś szczegółowy obraz tego, co pragniesz urzeczywistnić, następnym etapem jest wytworzenie siły życiowej, która zostanie przesłana razem z telepatyczną informacją. Jest to podobne do informacji radiowej - do wysłania jej w przestrzeń potrzeba energii elektrycznej. Niższe ja wytwarza siłę życiową poprzez pobranie nadmiaru tlenu. Jeśli uprawiasz ćwiczenia fizyczne, potrzebował będziesz więcej siły życiowej i wtedy głęboko oddychamy. Oddychamy szybciej, bardziej energicznie i wytwarzamy wystarczającą ilość siły życiowej dla dokonania wysiłku.

Godną zapamiętania zasadą Wiedzy Tajemnej jest to, że wyższe Ja posiada bardzo ograniczoną ilość siły życiowej, o ile nie otrzymuje jej od fizycznego ciała. Kiedy Nadświadomość jest proszona o Przyjęcie prośby w formie obrazu, w celu spełnienia tej prośby (czyli zbudowania z niej pożądanej rzeczywistości) musi otrzymać siłę życiową. Wtedy Wyższe Ja uzyska moc. umożliwiającą mu urzeczywistnienie prośby w naszym fizycznym planie.

Kiedy już wiesz dokładnie w jakim celu chcesz użyć swej siły życiowej, zacznij gromadzić jej nadmiar. Oddychaj głębiej i wolniej. Najważniejsze abyś oczekiwał od swojego niższego ja gromadzenia tej energii. Powiedz swemu niższemu ja. że chcesz wytwarzać siłę życiową i że oczekujesz od niego współpracy w tej mierze. Oddychaj seriami po cztery wdechy i wydechy, zrób chwilę przerwy i dalej powtarzaj cykl. Oddychanie takie należy kontynuować w wolnym rytmie, aż do czterdziestu lub wielokrotności czterdziestu oddechów, ceremoniał Ha znaczy w języku kapłanów Wiedzy rytuał czterdziesta oddechów. Ale słowo rdzenne Ha oznacza też „wiele” - nie określoną ustaloną liczbę oddechów. Jeśli poczujesz się oszołomiony nadmiarem tlenu, zwolnij oddychanie lub zrób chwilę przerwy i powtórz polecenie niższemu ja. że wytwarzasz siłę życiową i oczekujesz od niego pomocy w jej gromadzeniu. Jedynym, co masz czynić, jest dostarczenie niższemu ja odpowiedniej ilości tlenu, koniecznej do spalenia cukru w organizmie, w celu wytworzenia nadmiaru siły życiowej. Gdy zbierzesz nadmiar siły życiowej, jesteś gotów do przesłania prośby Wyższemu Ja. Powtórz słowa opisujące to. czego pragniesz. Czyniąc to, wytwarzasz formę myślową, czyli wyobrażenie. Podświadomość dostaje tę formę myślową dokładnie w takiej postaci, jak została przez ciebie stworzona. Wtedy nakazujesz niższemu ja przesłanie prośby do Wyższego Ja. by można ją było zmaterializować, by stała się rzeczywistością. Posyłasz też mentalnie ładunek siły życiowej jako dar wzmacniający Wyższe Ja. Zrób to z całym zaangażowaniem. Ważne jest zachowanie w umyśle obrazu swego pragnienia, jednocześnie myśląc o niższym i Wyższym Ja. Niższe ja bardzo szybko nauczy się kontaktować z Wyższym Ja i posyłać mu obraz mentalny. Kiedy już prześlesz do Wyższego Ja formę myślową swego pragnienia wraz z darem nadmiaru siły życiowej, proś, by ten obraz stał się rzeczywistością na twym fizycznym poziomie.

Po ukończeniu medytacji połączonej z przesyłaniem prośby nie zachowuj się gwałtownie. Zrób małą przerwę; po chwili odczujesz co będzie teraz słuszne. Możesz użyć formuły, którą dla zakończenia rytuału stosowali dawni kapłani Wiedzy Tajemnej: „Moja prośba (modlitwa) uleciała. Niech spadnie deszcz błogosławieństw. Skończone.” Uwalniasz tym podświadomość. Czyniąc to, uwalniasz również Nadświadomość. Jeśli twa prośba osiągnęła cel, a oczekujesz z nadzieją, możesz odczuć ten deszcz błogosławieństw, o którym mowa była wyżej. Jest to zwrot siły życiowej, którą przesłałeś. Siła życiowa posłana w darze ulega przemianie w energię, którą może użyć Wyższe Ja; może być ona odesłana z powrotem jako błogosławieństwo i oczyszczenie. Można ją odczuć. Jest to jakby deszczyk igiełek i szpileczek, niczym bardzo mocny prysznic, który spada na twą głowę i ramiona. Jeśli nic nie odczujesz, zachowaj wiarę i powiedz: „Odesłałem mą prośbę i teraz pozostawiam sprawy memu Wyższemu Ja. Nadświadomości. Urzeczywistnienie mej prośby to tylko kwestia czasu.” Bardzo ważne jest wytworzenie jak największej emocji - o ile chcesz uzyskać warunki realizacji swej prośby. Niższe ja jest ośrodkiem emocji i jeśli będziesz pragnąć żarliwie, możesz być pewny, że będzie ci ono pomagało w słaniu próśb. „Zimna”, obojętna, nie podbudowana uczuciem modlitwa jest tylko rozumowym działaniem średniego ja. ale gdy dodamy do niej współpracę niższego ja. modlitwa stanie się gorącym, żywym pragnieniem emocjonalnym.

Przykładem może być głęboko emocjonalny krzyk serca o „pomoc”, który często dociera do Wyższego Ja w nagłych wypadkach. Silna emocja powoduje naturalne przekazywanie siły życiowej, którą mamy w ciele, a Wyższe Ja otrzymuję tę siłę i robi z niej użytek. Gdy ktoś jest w wielkiej potrzebie i woła o pomoc z uczuciem, niższe ja automatycznie wytwarza nadmiar siły życiowej i posyła obraz Wyższemu Ja. Znane są słynne cudowne uzdrowienia w Lourdes we Francji. W większości tych przypadków istnieją dwa ważne elementy - po pierwsze, pacjent głęboko wierzy, że będzie uzdrowiony. Po drugie, pacjent jest w stanie silnej emocji. W wielu przypadkach chrześcijanie mają otwartą ścieżkę, czyli połączenie ze swą Nadświadomością. Mogą sądzić, że modlą się do Boga, Jezusa, Ducha Świętego, Dziewicy Marii lub któregoś ze świętych, ale we wszystkich przypadkach ich modlitwa trafia w jedno i to samo miejsce, którym jest Wyższe Ja modlącego się. i modlitwa ta może biec tylko jedną drogą, to jest przez przekaz telepatyczny. Nie musisz być wybitnie uzdolniony parapsychicznie ani posiadać szczególnej mocy, żeby stosować technikę zanoszenia próśb według Wiedzy Tajemnej z dobrym skutkiem.

Każdy może kontaktować się ze swym Wyższym Ja, a jeśli chcesz sprawdzić swe możliwości, spróbuj zastosować technikę Wiedzy Tajemnej do uzdrawiania. Weź na początek proste przypadki - skaleczenia, oparzenia i złamania najlepiej nadają się do tej praktyki. Przy codziennym traktowaniu ich siłą życiową daje się zaobserwować zadziwiające rezultaty. Może jesteś uzdrowicielem z natury i nie wiesz o tym. Poprzez praktykę możesz też rozwinąć pewną zdolność leczenia.

Musisz jednak zechcieć praktykować, aby nauczyć swe niższe ja co ma robić. Trzeba, by nauczyło się ono przyjmowania prośby w postaci obrazu i przesyłania jej Wyższemu Ja. Nabrawszy praktyki, niższe ja stanie się sprawne i po kilku efektownych uzdrowieniach nabierze wiary w siebie. Najważniejsze jest. byś wierzył w swe możliwości. To wiara stanowi o tym, czy prośba zostanie wysłuchana.

Pierwszym stopniem jest wytworzenie siły życiowej dzięki oddychaniu po cztery oddechy, jak opisano wyżej. Oddychaj głęboko, powoli, rytmicznie. Spokojnie poproś swoje niższe ja o wytworzenie wielkiego ładunku siły życiowej. Myśl o tym, że masz zamiar użyć tej siły życiowej dla uzdrowienia. Myśl też o tym, że chcesz poprosić swe niższe ja. aby wołało o pomoc w uzdrowieniu do Wyższego Ja. Gdy poczujesz, że zgromadziłeś duży ładunek energii, stwórz obraz mentalny pacjenta w doskonałym zdrowiu. Ma to być tylko stan pożądany, nie obrażenia lub choroby. Następnie wzywaj mentalnie Wyższe Ja. Nie opowiadaj, nie wyrażaj obrazu mentalnego słowami. To tylko słowa, a niższe i Wyższe Ja potrzebują obrazów mentalnych zbudowanych ze wzmocnionych siłą życiową form myślowych. Obrazy te są jakby wizją pożądanego stanu. Zbliż się do pacjenta z obrazem idealnego stanu jego zdrowia w umyśle i przyłóż lekko palce do chorego miejsca. Jeżeli nie można dotykać, trzymaj tece blisko ciała pacjenta, po obu stronach leczonego miejsca. Niższe ja może na żądanie promieniować twoją siłą życiową. Oczekuj od Wyższego Ja pomocy w leczeniu i kieruj mentalnie ładunek siły życiowej przez palce do ciała pacjenta. Powiedz niższemu ja. by posłało energię pacjentowi w celu uzdrowienia. Leczenie może trwać minutę, dwie, potem możesz zrelaksować się, uzupełnić ładunek siły życiowej i powtórzyć zabieg. Zakończ podziękowaniem swemu Wyższemu Ja, a następnie niższemu ja. Dobrze jest potem umyć ręce i powiedzieć sobie, że choroba spłynie z wodą i nigdy nie wróci. To zabezpiecza przed przejęciem choroby przez sugestię.

Można łatwo osiągnąć wyniki w sprawach nie wymagających u-; działu innych osób. Urzeczywistnienie próśb, które wymagają współdziałania innych osób, trwa dłużej. Na przykład spełnienie prośby o nowy dom wymaga współpracy kilku osób, materializacja może więc trwać długo, gdyż Wyższe Ja musi uzyskać współpracę Wyższych Ja wszystkich osób, których współdziałanie jest konieczne dla uzyskania: nowego domu. Nie możesz prosić: „Daj mi dom tego a tego człowieka”, gdyż Wyższe Ja nie będzie działało w kierunku odebrania] komuś domu. Będzie natomiast działało tak, aby skontaktować się z kimś, kto chce sprzedać dom. Jeśli wytworzony przez ciebie obraz mentalny będzie zawierał określenie stylu domu, układu pokoi. itp. Wyższe Ja będzie potrzebowało bardzo dużo czasu dla skontaktowania się z właścicielem takiego właśnie domu. Jeśli jednak twej pragnienie jest wielkie, jeśli będziesz konsekwentnie przesyłał ten obraz myślowy i jeśli będziesz szczerze wierzył, że twe Wyższe Ja pracuje dla ciebie, znajdziesz dokładnie taki dom, jakiego pragniesz.

M.F. Long opowiada o doświadczeniu, które ilustruje skuteczności przesyłania próśb zgodnie z zasadami Wiedzy Tajemnej. .Moja żona nasz współpracownik i ja mieszkaliśmy w Hollywood. Zbudowałem sobie bardzo wygodną pracownię w podwórzu za domem. Było tam biurko, maszyna do pisania i powielacz; spędziłem tam wiele szczęśliwych godzin pisząc, przyjmując przyjaciół i odpowiadając na listy. Smog stał się z czasem zapełnię nie do zniesienia, tak, że postanowiliśmy przeprowadzić się gdzieś dalej. Po wielu poszukiwaniach znaleźliśmy w Vista dom odpowiedniej wielkości dla nas trojga. Niestety, cena była nieco zbyt wysoka jak na nasze możliwości. Sprawy nie posuwały się naprzód przez pewien czas, dopóki nie przebadałem uważniej siebie, aby stwierdzić, czy nie ma jakieś podświadomej blokady przed przeprowadzką. Odkryłem, że moje niższe ja było przywiązane do domu w Hollywood. Nie chciało porzucić zbudowanej j przeze mnie pracowni. Tak więc zacząłem rozmawiać ze swą podświadomością jak cierpliwy wujek, tłumacząc jej, by uwolniła się od przywiązania do pracowni. W tym czasie zdarzyło się piętnaście dni okropnego smogu i jestem pewny, że to pomogło mi przekonać moje niższe ja, że przeprowadzka jest konieczna. Wkrótce zadzwonił nasz pośrednik z Vista i powiedział, że właściciel ma trudności ze sprzedażą domu, wobec czego zdecydował się obniżyć cenę do oferowanej przez nas. Dom pochodził ze spadku, właściciel chciał więc otrzymać całą należność w gotówce. Oznaczało to, że powinniśmy sprzedać za gotówkę dom w Hollywood w takim terminie, by móc kupić dom w Vista. Po omówieniu spraw zdecydowaliśmy, że możemy mieć nadzieję na załatwienie sprawy i prosić o przeprowadzkę z Hollywood do Vista. Prosiliśmy, by właściciel zaakceptował naszą ofertę i żebyśmy mieli całą sumę w gotówce przed terminem płatności.

Wszystko zaczęło działać jak nakręcona sprężyna. Wystawiliśmy dom w Hollywood na sprzedaż i złożyliśmy ofertę w sprawie domu w Vista. Pewnego dnia otrzymaliśmy wiadomość, że nasza oferta została przyjęta. W godzinę później pośrednik z Hollywood zadzwonił, aby zawiadomić nas, że sprzedał nasz dom za gotówkę. Wszystko poszło gładko, zawarliśmy transakcję w Vista. Wkrótce mogliśmy przeprowadzić się z Hollywood na wieś, gdzie nie było smogu i gdzie były takie warunki, w jakich chcieliśmy mieszkać.”

Opowieść ta ilustruje, jak ważne jest zyskanie współpracy niższego ja w celu osiągnięcia żądanych rezultatów. Dopóki niższe ja nie chciało opuścić pracowni, nie przesyłało prośby o nowy dom Wyższemu Ja. Prośby te były bezskuteczne aż do czasu przekonania niższego ja o konieczności przeprowadzki. Wtedy jego współpraca sprawiła, że sprawy potoczyły się szybko i zgodnie z życzeniem średniego ja, czyli świadomości. Stało się jasne, że obraz mentalny domu na wsi został posłany Wyższemu Ja, które mogło wówczas przyjąć dar siły życiowej i stworzyć upragnioną rzeczywistość.

Przypominamy - gdy zgromadzisz nadmiar siły życiowej, nakaż niższemu ja skontaktowanie się z Wyższym Ja i rozpoczęcie przesyłania daru siły życiowej. Ponieważ prośbę przesyłasz mentalnie, obraz 'ego, o co prosisz, powinien być wyobrażony wizualnie najdokładniej, jak to jest możliwe, w formie spełnionej prośby. Twoja prośba powinna być dokładnie sformułowana, utrwalona w pamięci, powinna być mówiona głośno, powoli i uważnie. Sformułowanie prośby powinno być prostym opisem żądanego stanu rzeczy, już po materializacji w rzeczywistości. Prośba powinna być ujęta zdaniem twierdzącym - afirmacją. Przedstawiasz „nasienie” - formę myślową, w jej ostatecznej fazie rozwoju, czyli jako wynik końcowy. Po przerwie podziękuj za oczekiwane spełnienie życzenia i spokojnie zakończ praktykę.

Ludzie modlą się od wieków, często z małymi rezultatami lub całkiem bez skutku i usiłują wciąż wyjaśniać te niepowodzenia. Składają różne ofiary, a nie wiedzą, że jedyną rzeczą, jaka powinna być ofiarowana jest ich siła życiowa. Jedyną ofiarą, jaka ma znaczenie dla naszego Wyższego Ja jest energia, którą wytwarzamy przy głębokim oddychaniu. Jest to siła życiowa, świadomie ofiarowana naszemu Wyższemu Ja wraz z obrazem tego. o co prosimy Sadzimy nasienie - formę myślową. Podlewamy je siłą życiową. Wtedy Wyższe la sprawia że nasienie zaczyna rosnąć, czyli materializuje prośbę. Codziennie z wiarą i zaufaniem posyłamy siłę życiową i odnawiamy obraz. Wtedy pewnego dnia stwierdzimy nagle, że nasza prośba została spełniona.

Rozdział VII

TECHNIKA l ZWYCZAJOWE FORMYSKŁADANIA PRÓŚB

Znajomość techniki skutecznej modlitwy jest stałym i najważniejszym przedmiotem zainteresowania większości ludzi, którzy zetknęli się z Wiedzą Tajemną.

Przeczytawszy drugą książkę Longa „Wieaza Tajemna podstawą cudów” (The Secret Science Behind Miracles) wielu ludzi napisało do autora prosząc o pomoc w rozwiązaniu różnych problemów. W 1948 roku Long zorganizował grupę zwaną Huna Research Associates (Stowarzyszenie Badaczy Huny), którego członkowie rozproszeni byli od Australii aż po Anglię i Północną Amerykę. Wyniki dociekań przekazywano w listach, a Long opracowywał te informacje w wydawanym co dwa miesiące biuletynie „Hra Huna Vistas” (Horyzonty Huny). Wiele dociekań i eksperymentów skupiało się na leczeniu telepatycznym i technice modlitwy. Kilku członków było po prostu dziwakami, ale wielu prowadziło doświadczenia z prawdziwym zaangażowaniem. Co sześć miesięcy Long wykreślał z listy członków tych. którzy nie nadsyłali sprawozdań, będących jedynym miernikiem postępów pracy grupy. Po pierwszych pięciu latach grupa liczyła ponad trzystu członków. Niektórzy obdarzeni byli zdolnościami metafizycznymi lub telepatycznymi i wkrótce stali się biegli w leczeniu telepatycznym. Do roku 1953 prace HRA nad wypróbowaniem Wiedzy Tajemnej postępowały - i wtedy Long opublikował swoją trzecią książkę: „Działanie Wiedzy Tajemnej” (The Secret Science at Work). Zawiera ona doświadczenia HRA, rezultaty eksperymentów i wnioski z nich wynikające.

Stało się wtedy jasne, że podstawowe elementy Wiedzy Tajem-nei są częścią odwiecznej mądrości, odnajdywanej w jakimś stopniu we wszystkich religiach. W rzeczy samej Wiedzę Tajemną można pogodzić ze wszystkimi systemami religijnymi, z żadnym nie wchodząc w sprzeczności, a nawet poprzez poznanie jej możliwe jest lepsze zrozumienie innych systemów religijnych.

Celem Longa nie było stwarzanie czegoś w rodzaju kultu. Chciał Po prostu wskazać ludziom drogę pomagania sobie i innym poprzez znajomość praktyki Wiedzy Tajemnej i sposobu życia, jakiego nauczali kiedyś wielcy wtajemniczeni tego pradawnego systemu.

Od wydania książki „Działanie Wiedzy Tajemnej” liczba członków HRA powiększyła się. wzrosło też ich doświadczenie. Członkowie ci stale eksperymentowali grupowo lub pojedynczo i za pośrednictwem Horyzontów Huny składali sprawozdania z metod praktyki przez siebie wypróbowanych i sprawdzonych. Po latach gromadzenia doświadczeń stało się jasne, że większość członków HRA sprowadziło modlitwę według metod Huny do kilku znanych zwyczajów modlenia się. Trzeba to było zmienić.

Problem podstawowy to fakt, że zwykła modlitwa to ogólnie znany tekst, nie osiągający celu zestaw wypowiedzi, wygłaszanie których często staje się obowiązkiem religijnym. Dziecko uczone obowiązkowego recytowania modlitwy przed snem może zachować ten zwyczaj w późniejszym życiu, ale jest to tylko bezproduktywne imitowanie prawdziwej sztuki doskonałej, skutecznej modlitwy. Prawidłowa technika jest naprawdę bardzo prosta, jeśli tylko ktoś pozna tę metodę. Większość z nas wpada w nawyk pospiesznego modlenia się, co sprawia, że wygłaszamy tylko puste słowa. Jeżeli składanie próśb ma być skuteczne, powinno być przeprowadzone wolno i systematycznie, z uczuciem silnego pragnienia emocjonalnego. Jeśli nie poświęcisz na praktykę odpowiedniej ilości czasu, niezbędnej do wytworzenia tego uczucia, modlitwa będzie „płaska” i bezproduktywna.

Przeciętny człowiek rzadko modli się z uczuciem emocji. Tymczasem silna emocja gwarantuje, że niższe ja będąc pod jej wpływem wytworzy siłę życiową i będzie przywiązywało wagę do naszych życzeń. W nagłej potrzebie człowiek woła o pomoc do Boga z ogromnym uczuciem. Kiedy budzi się silna emocja, zawsze następuje nagły wzrost siły życiowej. Przy silnej modlitwie niższe ja automatycznie u-żywa tej siły by wejść w telepatyczny kontakt z Wyższym Ja i przesłać wraz z modlitwą strumień siły życiowej, co umożliwia Wyższemu Ja działanie. Modląc się według zasad Wiedzy Tajemnej musisz wytworzyć tyle emocji ile tylko może się wiązać z pragnieniem zmian, o które prosisz. Niższe ja jest odpowiedzialne za uczucia, jeśli więc będziesz pragnąć żarliwie, możesz być pewny, że niższe ja współpracuje z tobą podczas modlitwy.

Stwierdzić można, że niemożliwym jest wytworzenie niezbędnej emocji przy braku głębokiej koncentracji (niektórzy nawet zasypiają podczas praktyki). Wola średniego ja kieruje modlitwą i kontroluje ją, ale siła woli tylko wtedy jest wykorzystana do wywierania naciski gdy umysł świadomy jest czujny i koncentruje całą swą uwagę na prowadzeniu niższego ja poprzez kolejne stopnie modlitwy. Podstawową zasadą składania próśb według Wiedzy Tajemnej jest tworzenie wyobrażeń wizualnych w umyśle.

Testy prowadzone przez HRA wykazują, że niższe ja czyni wysiłek koncentrując swą uwagę na podanym mu obrazie. Niższe ja łatwo się męczy i wbrew zdecydowaniu średniego ja obraz może zblednąć i stać się ledwie wspomnieniem. Jeśli średnie ja nie jest czujne niższe ja może podstawić jakiś inny obraz i skierować myśli na to, co bardziej mu odpowiada.

Niektórzy członkowie HRA opowiadają o niemożności utrzymania obrazu mentalnego dłużej niż przez pięć sekund. Inni, szczególnie wyćwiczeni w koncentracji umysłu, twierdzą, że są w stanie utrzymać obraz do trzech minut. Przeciętnie czas ten wynosi do 30 sekund. Doświadczenia, w których pozwalano obrazowi mentalnemu poruszać się jakby był krótkim odcinkiem filmu, wskazują, że ruchomy obraz można utrzymać w umyśle z większą łatwością i czas koncentracji wydłuża się wówczas nieograniczenie.

Zanim wynaleziono mowę, ludzie pierwotni porozumiewali się rysując prymitywne obrazy na ścianach jaskiń. Potem w Egipcie stosowano hieroglify, czyli pismo obrazkowe. Obrazki przedstawiały pewne przeżycia i mogły przemawiać do- umysłu poprzez skojarzenie z przeżyciami obserwatora. W końcu symbole połączono dla ukazania całego przebiegu wydarzeń i ostatecznie stały się one literami alfabetu. Podobnie jak człowiek pierwotny, człowiek współczesny także może tworzyć obrazy mentalne. Określając stan jakiego pragniemy, mobilizujemy umysł w celu stworzenia odpowiedniego obrazu. Wtedy widząc samych siebie doświadczających stanu wytworzonego umysłem, oblekamy ten obraz w słowa. Słowa to jednak tylko dźwiękowe symbole i aby zobaczyć stan. którego dotyczą, słuchający musi je w swym umyśle z powrotem przełożyć na obrazy mentalne.

Niższe ja magazynuje wspomnienia i przekazuje je drogą telepatyczną poprzez wyobrażenia mentalne. Każde wspomnienie stanów lub wydarzeń zawiera oprócz strony wizualnej smak. zapach, odczucie, dźwięk i czas w jakim danego stanu lub wydarzenia doznaliśmy. Dobry obraz mentalny przyszłego stanu również powinien zawierać te elementy. Wzrok jest najbardziej rozwiniętym zmysłem, jest więc naturalne, że niższe ja używa wyobrażeń wzrokowych do kontaktowania się metodą telepatyczną. Idealnym sposobem tworzenia form myślowych stanu, o który prosimy, jest użycie wyobrażenia wzrokowego jako podbudowy. Do niego powinny być dodane wszelkie inne wrażenia zmysłowe jakie mogą być jasno i żywo wyobrażone.

Kilka lat temu pragnąłem nadzwyczajnego samochodu sportowego zbudowanego specjalnie na pokazy samochodów. Cena przekraczała moje możliwości, a jednak pragnąłem go całym moim jestestwem. Zbierałem jego zdjęcia i dane techniczne. Wiedziałem przy Jakich szybkościach powinienem zmieniać biegi. W wyobraźni widziałem jak prowadzę wymarzony samochód po szczególnie krętych ulicach w mojej okolicy. Odczuwałem wchodzenie w zakręty. Moje ciało odczuwało dotyk skórzanego fotela. Słyszałem równomierny szum samochodu jadącego autostradą. Czułem zapach świeżego lakieru. Widziałem, jak poleruję samochód, jak doprowadzam do blasku jego metalowe części i reguluję motor. Wkrótce przeżyłem w wyobraźni wszelkie możliwe stany emocjonalne dotyczące posiadania tego właśnie samochodu. Zdarzyło się tak, że samochód został pokazany na wystawie w San Francisco i miałem możność rzeczywiście dotknąć go i usiąść w nim. Powiedziałem przedstawicielowi fabryki o moim pragnieniu posiadania samochodu, dałem mu nazwisko i telefon i prosiłem o skontaktowanie się ze mną jeśli cena zostanie obniżona. Mniej więcej po miesiącu zadzwonił. Ktoś wpłacił wysoki zadatek na samochód, ale zbankrutował. Producent chciał sprzedać mi samochód za sumę pozostałej należności. Nawet i ta suma przekraczała moje oszczędności, ale okazało się, że syn przedstawiciela firmy chce mieć samochód podobny do używanego przeze mnie i zaproponował mi znaczną obniżkę ceny o ile w rozliczenie wejdzie mój samochód. Na różnicę mogłem sobie pozwolić i dokonaliśmy transakcji.

Ten przykład ukazuje efekty jakie można osiągnąć gdy ktoś potrafi wyrażać pragnienie za pomocą obrazów mentalnych (wizualnych) wzmocnionych prawdziwym uczuciem, które doprowadziły do tego, że stałem się właścicielem upragnionego samochodu, a których nigdy bym nie zaplanował. Po prostu zdarzyły się, a wynik 'końcowy był materializacją stanu, o który prosiłem w modlitwie.

Ogólnie przyjęty zwyczaj określania tego, o co prosimy, opisem słownym, powinien zostać zmieniony. Zamiast tego prośba powinna być ujęta w formie pozytywnego stwierdzenia.

Jeżeli obawy lub stwierdzenia negatywne włączone zostaną w tekst prośby, będą z nich również uczynione formy myślowe i razem ze stwierdzeniami pozytywnymi zostaną przesłane Wyższemu Ja w celu materializacji. Można tego uniknąć dziękując za wysłuchanie modlitwy tak. jakby prośba została już spełniona.

Zamiast prosić o wyleczenie z artretycznych bólów rąk. podziękuj swemu Wyższemu Ja, że uleczyło ręce i uczyniło je silnymi i zdrowymi. Włącz w praktykę słowo „widzę”. Mów: „Widzę moje ręce zdrowe i silne.” Ta technika eliminuje wszelkie tendencje do kształtowania negatywnych, niepożądanych przy składaniu próśb, form myślowych. Umysł podświadomy nie rozróżnia myśli konstruktywnych od destruktywnych. Pracuje po prostu nad materiałem jaki mu dostarczasz.

Niższe ja nie potrafi myśleć logicznie i przesyła każdą tworzoną formę myślową Wyższemu Ja. Ważne jest więc, by wyobrażać sobie tylko te stany, których pragniesz. Musisz w czasie praktyki składania próśb tworzyć obraz mentalny rzeczy upragnionej, nie obecnego, niepożądanego stanu. Jezus radził, abyśmy „prosili wierząc, że otrzymujemy już teraz.”

Kapłani Wiedzy porównywali modlitwę do siania ziarna. Dla nich całkowicie ukształtowana roślina zawiera się już w ziarnie. Modląc się, myśleli o tym, co ma być rezultatem, jako o czymś już realnym, jak o potencjalnej roślinie istniejącej wewnątrz nasienia. Rozwój rośliny wymaga pewnego czasu, ale roślina jest czymś rzeczywistym, prawdą zakodowaną w ziarnie. Rozumiejąc to, możesz myśleć o stanie, którego pragniesz, jako o istniejącej już rzeczywistości.

Jeśli starasz się o awans w pracy, wyobraź sobie swego pracodawcę, szefa lub ukochaną osobę składającą ci gratulacje z powodu awansu. Uczyń ten obraz żywym i realnym. Trzeba, abyś słyszał głos, widział gesty, czuł ich realność. Trwaj przy tym wyobrażeniu z głębokim emocjonalnym pragnieniem, a doświadczysz radości wysłuchanej modlitwy. Ponieważ wątpliwości, obawy i .niepokoje będą przeszkadzały w modlitwie, wszelkie myśli tego rodzaju trzeba odsunąć na bok zanim ogarnie nas spokój, który powinien towarzyszyć praktyce. Relaks ciała i umysłu pomaga w usunięciu zmartwień i niepokojów dnia. Bardzo pomaga mentalne lub słowne żądanie skierowane do niższego ja, aby odrzuciło przeszkadzające obawy i niepokoje. Skuteczną techniką kierującą uwagę niższego ja na to żądanie jest zwolnienie rytmu oddychania do jednego wdechu na sześć uderzeń serca i wydechu na osiem uderzeń. Działa to też uspokajająco na umysł i relaksuje ciało. Uspokojenie niższego i średniego ja ma trwałą wartość, niezależnie od tego, czy nastąpi potem pełna modlitwa, czy nie.

Dla efektywnej modlitwy decydujące jest wyobrażenie pożądanego rezultatu końcowego, nie należy natomiast być zbyt drobiazgowym w określaniu przebiegu sprawy. Pozostawi to Wyższemu Ja swobodę działania w celu urzeczywistnienia danego stanu, pozwoli mu znaleźć najlepszy sposób jego realizacji. Natomiast próbując przewidywać wszystkie stopnie prowadzące do stanu końcowego, możemy przeszkodzić Wyższemu Ja w pracy. Możemy wierzyć, że pewne wydarzenia muszą nastąpić i spowodować inne wydarzenia, które dadzą wynik w postaci pożądanego przez nas stanu końcowego. Ostatecznie Wyższe Ja jest naszym duchem rodzicielskim i wie o wiele więcej od nas. Może decydować jaką drogę wybrać dla osiągnięcia pożądanego przez nas stanu.

Przyjaciel mój pragnął niegdyś sprzedać dom. Wyobrażał sobie wizualnie wszystkie stadia niezbędne przy sprzedaży. Widział klienta Pukającego do drzwi i proszącego o możliwość obejrzenia domu. Widział go oglądającego pokoje i naradzającego się z żoną. Potem wyobraził sobie rozmowy o cenie i podpisanie umowy. Wszystkie te (akty nastąpiły, a jednak bank odmówił kupującemu pożyczki. Wtedy Przyjaciel spróbował po prostu wyobrazić sobie rezultat końcowy. W krótkim czasie pośrednik zadzwonił do niego, że klient, który nigdy nie widział jego domu. chce kupić właśnie taki dom. Kupiec mieszkał daleko. Załatwiał całą transakcję drogą telefoniczną i jedynym jego kontaktem z moim przyjacielem był moment przekazania kupującemu j aktu własności nieruchomości.

Jeśli prosisz o dobry los dla siebie, wiedz, że Wyższe Ja zawsze jest gotowe nieść ci pomoc. Jeśli realizacja prośby wymaga udziału innych osób. konieczne może się okazać zjednanie dla sprawy pomocy Wyższych Ja tych osób. Kapłani wiedzy wierzyli, że gdy prośba wymaga udziału innych. Wyższe Ja zyskuje współpracę Poe Aumakua (co tłumaczy się jako „Wielki Związek Wyższych Ja”) w celu materializacji prośby. Nauczali, że wszystkie modlitwy muszą najpierw iści do Aumakua. czyli indywidualnego Wyższego Ja, a gdy Wyższe Ja nie może spełnić pragnienia samo, niesie modlitwę do Wyższych Ja innych osób, których udział w materializacji jest konieczny. Ponad poziomem Wyższych Ja są jeszcze wyższe poziomy świadomości, całkowicie poza możliwością ludzkiego pojmowania. Mogą one tworzyć] wydarzenia i stany na szerszą skalę.

Jednym z najważniejszych elementów skutecznej modlitwy jest zdecydowanie. Analiza sprawozdań nadsyłanych przez ludzi, którzy osiągnęli dobre wyniki przy pomocy praktyki Wiedzy Tajemnej ukazuje, że wszyscy oni starannie rozważyli pożądany stan. Ściśle określili to, czego chcieli, i potem trwali przy swej decyzji. Ci, których spotykały niepowodzenia, mieli trudności w podjęciu decyzji, nigdy nie decydując się na konkretny cel.

„Nasienie” - czyli forma myślowa upragnionego stanu - nie może być zmieniane, gdy raz zostało określone. Gdy zostanie posadzony kasztan, nie może wyrosnąć dąb. Gdy przekażemy prośbę o domek nad brzegiem morza, nie będzie on mógł być zamieniony na chatę góralską. Jeżeli wsiądziesz do taksówki i podasz kierowcy pół tuzina różnych adresów, na pewno straci orientację i odmówi kursu. Sprzeczne formy myślowe zdezorientują niższe ja i prawdopodobnie spowodują odrzucenie ich wszystkich. Jasne wyobrażenie pragnienia powinno być dokładnie odciśnięte w twym umyśle zanim modlitwa da skutek. Kapłani Wiedzy Tajemnej uczyli się na pamięć swych recytacji modlitewnych, potem wypowiadali je trzy razy. Chcieli mieć pewność że modlitwa nie zostanie zmieniona. Warto przyswoić sobie ten zwyczaj. Kiedy zdecydujesz dokładnie, czego pragniesz, spisz swą prośby i naucz się jej na pamięć. Działanie fizyczne, jakim jest czynność pisania prośby, pomoże ci wywrzeć wpływ na niższym ja i zyskać jego współpracę. Zapamiętanie prośby gwarantuje, że wytworzysz tę samą formę myślową za każdym razem, gdy będziesz ją przesyłał.

Jeśli mówisz innym o swej decyzji, upewnij się, że są pozytywnie nastawieni do sprawy. Bliżsi przyjaciele i krewni nawet nie zdają sobie z tego sprawy, że przeszkadzają wyrażeniem swego zdania na dany temat lub zabawnymi kpinami, które odbierają wiarę i pewność siebie. Logicznie myślące średnie ja musi wierzyć, że to, o co zdecydowałeś się prosić, jest możliwe, gdyż czego średnie ja nie może logicznie akceptować, tego z pewnością nie zaakceptuje niższe ja. Jeśli niższe ja nie wierzy, może stracić całe zainteresowanie sprawą j w ogóle nie zatroszczy się nawet o przesłanie prośby w formie obrazu do Wyższego Ja. Dla kapłanów Wiedzy Tajemnej modlitwa była już z nazwy „czymś, co można uzyskać”, a poza tym „należy do siedliska myśli możliwych do zrealizowania”.

Przed przesłaniem prośby należy też dokładnie rozważyć fakt. że Wyższe Ja nigdy nie bierze udziału w kradzieży. Nie będzie „okradać Piotra, aby spłacić Pawła” i nie będzie zmuszać nikogo do czegoś, co nie jest zgodne z jego wolą. Nie możesz prosić Wyższego Ja, aby sprawiło, żeby ktoś konkretny cię pokochał lub aby odebrało komuś i dało tobie. Twoje niższe ja pragnie być w porządku wobec ciebie, musi też wierzyć, że jest w porządku wobec wszystkich zainteresowanych. Musisz rozważyć skutki swej prośby jakie mogą wyniknąć dla twych krewnych, przyjaciół i kolegów z pracy - jeśli to ich dotyczy.

Wielu ludzi zapragnąwszy czegoś nagle, natychmiast śle prośbę typu „daj mi”. Często odkrywają, że prosili o „białego słonia”, choćby samochód, za który trudno będzie płacić raty lub dom, który jest o wiele za duży. Konieczne jest prześledzenie wszystkich konsekwencji prośby. Prośba jest „w porządku” gdy jest korzystna dla wszystkich zainteresowanych stron. Ktoś mógłby prosić o duży dom, gdzie mógłby gościć wszystkich swych przyjaciół, ale jego żona może nie chcieć sprzątać zbyt wielkiej ilości pokoi. Żona może pragnąć kosztownego samochodu, a jej mąż mógłby nie zdołać spłacić rat. Mąż mógłby prosić o nową posadę z lepszą płacą, ale zwiększone obowiązki wymagałyby jego nieobecności w domu. co zasmuciłoby rodzinę.

Człowiek rozważny powinien poświęcić wiele czasu na to. aby obraz jego prośby w umyśle stał się czysty, włączając konsekwencje i zobowiązania jakie z jej spełnienia wynikną. Najlepiej jest wyobrazić sobie, że modlitwa została wysłuchana i przymierzyć nową rzeczywistość jak parę nowych pantofli. Zobacz, czy jest to wygodna sytuacja, upewnij się. czy na pewno pragniesz tego, o co prosisz, ze wszystkimi skutkami.

Jeden z członków HRA opisał Longowi swe doświadczenie podczas uzdrawiania pewnego młodego człowieka, który utracił władzę w nogach w następstwie choroby Heinego-Medina. Na skutek leczenia. w bezużytecznych nogach dało się odczuć mrowienie i pojawiły się oznaki powracającej siły. Wtedy młody człowiek wpadł w panikę - wyobraził sobie, że czeka go wychodzenie z domu i zarabianie na życie. Zaniedbał bowiem przymierzyć swoje pragnienie zdrowych nóg do towarzyszących temu obowiązków, jakie spoczywają na zdrowym człowieku. Kiedy zdał sobie sprawę z tych obowiązków przeląkł się ich, jego nogi stały się znów odrętwiałe i bez czucia Jasne jest. że i jego średnie ja i niższe ja były przerażone odkrycie że zaczął powracać do zdrowia.

Wielu ludzi utrzymuje, że największymi z dóbr są zdrowie, przyjaźń, zgodna rodzina i dobre stosunki w pracy oraz wewnętrzna harmonia. przynosząca człowiekowi spokój umysłu. Zresztą człowiek żyj na ziemi po to, by prowadził życie pełne, łącznie z zaspokojenie wszelkich materialnych potrzeb. Nie ma nic złego w proszeniu o dobra materialne. Główne religie Indii zabraniają pragnienia bogactw materialnych. Praktykujący i religijnie nastawiony człowiek próbuje uciec o życia poprzez odrzucenie wszelkich pragnień. Doktryna chrześcijański mówi. że choroby i ubóstwo ziemskiego życia powinny być znoszeń, z cierpliwością i rezygnacją, a wszelkie wysiłki należy skierować zapewnieniu sobie szczęśliwego „życia wiecznego”.

Kapłani Wiedzy wierzyli, że słuszne i możliwe jest żyć szczęśliwie i dobrze, zarówno tutaj, jak i na tamtym świecie. Koncentrowali swą uwagę na spędzeniu życia ziemskiego jak najlepiej. Przyszliśmy na świat by żyć, rosnąć i rozwijać się. Rodzicielskie Wyższe Ja pragnie b jego dzieci, niższe i średnie ja. były wolne i szczęśliwe. Pieniądze i inne dobra materialne są podstawą do zyskania wolności ciała umysłu. Człowiek powinien więc posiadać wszelkie dobra materialne potrzebne do prowadzenia pełnego i kwitnącego życia.

Znaczenie słów Biblii: „Najpierw szukaj królestwa Bożego, a wszystkie rzeczy będą ci dane”, zostało zmienione. W starożytnej nauce „Królestwo Boże” lub „niebiosa” to Wyższe Ja. „Szukać królestwa” oznacza dojść do rozumnej wiary, że istnieje Wyższe Ja, a następnie spowodować, by niższe ja komunikowało się z nim poprzez przesyłanie prośby w formie obrazu. Wówczas „wszystkie rzeczy” jakie możemy uzyskać poprzez modlitwę, „będą nam dane”.

Żył kiedyś człowiek, który studiował magię w nadziei znalezieni zaklęcia, dzięki któremu mógłby stać się bogaty i potężny. W końcu znalazł rękopis, w którym było zaklęcie do siedmiu bogów. Każdy z bogów wymagał jednak spełnienia przez proszącego pewnego warunku zanim wysłucha jego prośby. Pierwszy bóg nie spełniłby prośby coś nierozsądnego, drugi - o coś, co musiałoby być odebrane komuś, aby proszący mógł to otrzymać. Trzeci nie pomógłby nikomu kto uważałby się za lepszego od innych. Czwarty - nikomu, kto posiadałby już więcej, niż wynosi jego udział w ogólnych dobrach. Piąty bóg nie dałby czegoś, na co proszący dobrze nie zasłużył, a szósty ukarałby proszącego o własne wyniesienie, chwałę i wzrost potęgi. jeśli któryś z tych sześciu bogów wyraziłby niezadowolenie z proszącego, siódmy przegoniłby go sprzed ich oblicza. Człowiek z niepokojem przejrzał przeczytany rękopis. Próbował pomyśleć o jednej bodaj rzeczy, o którą mógłby prosić, a która nie przekroczyłaby granic wyznaczonych przez bogów. Rozważył tak wiele dóbr. wreszcie doszedł do wniosku, że bogactwo i potęga niekoniecznie przynoszą szczęście, powoli spalił rękopis i powrócił do domu.

Najbezpieczniejsza prośba, którą możemy przesyłać, jest prośba o przewodnictwo i opiekę ze strony Wyższego Ja. Myśląc prawidłowo, naukowo - musimy znać „Prawdę”. Znać prawdę to znaczy być w harmonii z nieskończoną inteligencją i potęgą Wyższego Ja. Średnie ja człowieka potrzebuje przewodnictwa, by rosnąć, rozwijać się umysłowo i duchowo. Możemy także prosić o przewodnictwo w codziennym życiu. Wyższe Ja jest naszym aniołem stróżem, ochraniającym i prowadzącym nas nieskończonymi drogami. Wiele rzeczy, o których sądzimy, że „wydarzyły się” przypadkowo, pochodzi właśnie z przewodnictwa naszego Wyższego Ja.

Powinniśmy stale prosić je o przejmowanie aktywnego udziału w naszym życiu, gdyż nigdy nie będziemy prawdziwie doskonali - dopóki wszystkie trzy ja należące do naszego ciała nie będą pracowały w całkowitej harmonii.

Poszukując przewodnictwa w konkretnych sprawach proś o właściwe działanie. Twoim sposobem działania będzie kierować mądrość Wyższego Ja, które jest wszechmądre i wszechpotężne. Cała tajemnica przewodnictwa w działaniu tkwi w tym, by nastawić się całkowicie na otrzymanie rozwiązania zajmującego nas problemu mentalnie i trwać w tym stanie dotąd, dopóki nie znajdzie Się prawidłowej odpowiedzi wewnątrz siebie.

Nie zawsze odpowiedź przychodzi natychmiast, jednak zachowaj wiarę i głębokie przekonanie, że już otrzymałeś odpowiedź. Odczuj radość uzyskania odpowiedzi, a twoje niższe ja odpowie uczuciem. Nie ustawaj w kierowaniu do podświadomości prośby o przewodnictwo, aby przekazała je Nadświadomości. Z czasem odpowiedź przyjdzie jako uczucie, wewnętrzna świadomość, mocą której będziesz wiedział, że wiesz.

Oczywiście, ważną i podstawową sprawą jest czynienie wszelkich możliwych kroków dla osiągnięcia pożądanego stanu na planie fizycznym. Nie możesz ze spokojem złożyć rąk i czekać. „Bóg pomaga tym, którzy sami sobie pomagają” - a średnie ja jest jednym z trzech partnerów życiowych. Każdy z nich musi czynić wszystko, co w jego mocy, by spowodować materializację prośby.

Pamiętaj - jedyną drogą, jaką twoje Wyższe Ja może porozumiewać się z tobą. jest telepatia, użycie form myślowych. Formy te są przekazywane przez niższe ja średniemu ja. jako przeczucia lub nagłe myśli. Przychodzą automatycznie, spontanicznie, jak grom z jasnego nieba. Słuchaj tych przeczuć, gdyż są one poleceniami pochodzącymi od twej Nadświadomości.

Dlaczego ulubiony obraz lub fotografia trwają w twojej pamięci? Coś przyciągnęło twą uwagę i pobudziło uczucia, wywarło na tobie wrażenie. Niezliczone obrazy stworzone twoją wyobraźnią wywarły na tobie wrażenie i zachowały się w twej pamięci. Uczucia związane z tymi wyimaginowanymi obrazami także na ciebie oddziaływają Twój świadomy umysł jest jak sito, filtr - przepuszcza przez rozumowanie wszystko, co sobie wyobrazisz, zanim obrazy te przedostaną się do twego niższego ja. Jest to normalny, automatyczny proces świadomy (niekontrolowany) umysł człowieka będzie przesyłał wszystkie złe myśli i uczucia do podświadomości razem z dobrymi. Dopóki nie zaczniesz czuwać nad tym, co przyjmujesz do podświadomości, nie będzie żadnej selekcji złego od dobrego. Wszystko, co wchodzi drogą telepatyczną do wewnętrznej świadomości twego niższego ja, musi wyjść - w formie twej przyszłości. Przyszłość, która jest rezultatem myślenia zgodnego z przyzwyczajeniem, jest już w twym umyśle. Wyższe Ja widzi, co już zostało zrobione dla zbudowania przyszłości.

Stany przyszłości najpierw powstają jako formy myślowe, potem, we właściwym czasie, wydarzenie lub stan zostają zmaterializowane w fizycznej formie. Codziennie tworzymy formy myślowe z naszych nadziei i obaw. Formy te są przesyłane do Wyższego Ja i używane do budowania nowej przyszłości. Aby zmienić przyszłość, którą zbudowałeś na chybił trafił, musisz przesłać obrazy mentalne stanu, jakiego pragniesz. Wyższe Ja musi złamać zarys form myślowych rzeczy niepożądanych, już stworzonych, aby zmienić je na inne, nowe.

Owe niepożądane stany czasem spadają na nas i często zdarzę się. że sprawy idą z początku gorzej - zamiast lepiej. Ten ważny fakt trzeba głęboko zrozumieć, gdyż w czasie „łamania” starych wzorców możemy dojść do przekonania, że praktyka Wiedzy Tajemnej -pozytywnego, twórczego myślenia, nie działa. Stałość i wytrwałość są podstawowymi czynnikami w procesie zmiany niepożądanych stanów Większość ludzi gotowa jest zarzucić praktykę przy pierwszych oznakach niepowodzenia lub przeciwieństw. Słabość tą można przezwyciężyć tylko wysiłkiem. Czy przyjdzie nam to łatwo, zależy głównie od intensywności naszego pragnienia. Dorywcze, przypadkowe modlitwy nie będą miały wielkiej wartości. Żeby uzyskać wyniki, trzeba rozwinąć w sobie zwyczaj praktyki. Słowo używane przez kapłanów Wiedzy Tajemnej dla oznaczenia praktyki brzmi hou – „czynić coś nowego”. Drugie znaczenie tego słowa to „nasycić wodą” - symboliczne znaczenie przekazywania energii jako „podlewania nasienia” naszych pragnień. Trzecie znaczenie to „powtarzać czynność” – „czynić znów”, co wskazuje na konieczność powtarzania prośby. Powinniśmy codziennie słać szereg modlitw, z niezmiennym nasieniem formy obrazowej i siłą życiową, w darze Wyższemu Ja, aż do pojawienia się efektów. Zmiany toku sprawy można zauważyć podczas trwania procesu materializacji, tak. jak przy stopniowej poprawie zdrowia, ale możemy też uzyskać spełnienie prośby całkiem nagle, jak w przypadku otrzymywania dóbr materialnych. Jeśli pragnienie, umiejętność decyzji, wyobraźnia, uczucie, zaufanie i działanie, czyli praktyka, staną się nawykiem, z pewnością doprowadzą do skutecznej modlitwy.

Dr Frank W. Gunsaulus, wychowawca i duchowny, chciał zorganizować instytut, w którym młodzi ludzie byliby kształceni metodą „nauki czynnej”. Potrzebował na to miliona dolarów. Pewnej soboty stwierdził, że systematycznie i stale pragnie tych pieniędzy od ponad dwóch lat, ale nigdy naprawdę nic nie czynił by je zyskać. Stwierdził, że nadszedł czas działania i że otrzyma ów niezbędny milion w ciągu tygodnia. Z chwilą podjęcia decyzji uzyskania pieniędzy w określonym czasie, ogarnęło go dziwne uczucie pewności. Nagle wpadł mu do głowy wspaniały pomysł - wygłosi kazanie na temat: „Co bym zrobił, gdybym miał milion dolarów”. Ogłosił to w gazetach i zaczął opracowywać kazanie. Wieczorem w przeddzień kazania poszedł spać z uczuciem pewności, gdyż mógł już wyobrazić sobie siebie mającego te pieniądze. Nazajutrz był tak podekscytowany, że zapomniał notatek, a jednak wygłosił kazanie - zamknął oczy i mówił z uczuciem płynącym z duszy i serca. Gdy skończył, do ambony podszedł pewien mężczyzna i powiedział: „Ojcze, twe kazanie spodobało mi się. Jestem przekonany, że możesz zrobić wszystko, o czym mówiłeś. Na dowód tego proszę o przyjście jutro do mego biura, dam panu milion dolarów. Nazywam się Filip O. Armour.” Dr Gunsaulus udał się do biura pana Armour i otrzymał od niego milion dolarów. Za te pieniądze założył „Instytut Technologii im. Armoura”.

Wzorzec modlitwy według systemu Wiedzy Tajemnej

Niżej podano części składowe pełnej, kompletnej modlitwy (medytacji), razem z propozycją afirmacji:

  1. Zdecyduj, o co dokładnie będziesz prosił.
  2. Uzyskaj współpracę trzech ja:
  3. Wymaga to pełnego relaksu ciała, niższego ja i świadomego umysłu. oraz medytacji Wyższego Ja w celu przyciągnięcia go do siebie.

  4. Wytwórz nadmiar siły życiowej:
  5. Mam zamiar wytwarzać teraz siłę życiową przez głębokie oddychanie Gromadzę nadmiar siły życiowej wdychając coraz więcej tlenu. Proszę, aby moje niższe ja pomagało mi w wytwarzaniu i gromadzeniu tej siły. Moja wota staje się silna i stała, tak, że jestem przepełniony zdecydowaniem osiągnięcia wszystkich rzeczy, których pragnę.

  6. Wykonaj serię głębokich oddechów:
  7. Moja żywotność wzrasta, moje niższe ja wytwarza siłę życiową. Siła życiowa płynie jak woda do pucharu. Wypełnia puchar. Widzę, jak siły życiowej wciąż przybywa, aż przeleje się jak woda w fontannie.

  8. Oddychaj dalej, aż poczujesz się w pełni naładowany.
  9. Teraz rozkazuję mojemu niższemu ja zatrzymać siłę życiową, aż di chwili, gdy będę gotów przesłać ją Wyższemu Ja.

  10. Skontaktuj się z Wyższym Ja:
  11. Duchu Rodzicielski, który przebywasz w Królestwie Światłości, wzywam Cię. Niech doskonałość Twego poziomu istnienia opromieni mój poziom istnienia. Proszę, byś prowadził mnie i kierował mną we wszystkim, co się dzieje. Proszę, byś aktywnie uczestniczył w mym życiu. Niech Twoja moc stworzy dla mnie wszelkie dobra, najpierw w Twym doskonałym królestwie, a potem spraw, by pojawiły się one jako rzeczywistość na moim fizycznym poziomie.

  12. Wytwórz obraz mentalny (formę myślową) upragnionego stanu.
  13. Teraz tworzę w umyśle obraz mentalny tego, czego pragnę. Czuję głęboką emocjonalną potrzebę proszenia o to. Powtórz prośbę trzy razy z największą możliwą emocją. Widzę już siebie, otrzymującego to. o co proszę i składam za to po dziękowanie.

  14. Prześlij formę myślową swemu niższemu ja. aby przedstawiło ją telepatycznie Wyższemu Ja.
  15. Trzymam ten obraz przed zwierciadłem mego Wyższego Ja, a odbicie jego przesyłam w dół. w głębię mego niższego ja.

  16. Wzmocnij formę myślową siłą życiową i poślij ją Wyższemu Ja.
  17. Teraz posyłam Ci obraz formy myślowej wraz ze strumieniem siły życiowej. Niech dar siły życiowej da ci moc działania na Twym poziomie.

  18. Zakończ modlitwę z uczuciem wiary i zaufania:

Kończę moją modlitwę i pozostawiam ją. byś mógł pracować nad nią tak długo, jak uznasz to za stosowne. Wiesz, że to tylko kwestia czasu, aby moje pragnienie pojawiło się jako rzeczywistość na moim fizycznym poziomie. Moja modlitwa uleciała. Niech światłość mego Wyższego Ja spłynie na mnie.

Niech tak się stanie.

przyp. tłum.

Wzorzec przesyłania próśb wypróbowany z dobrym skutkiem przez tłumacza

  1. Relaks dowolny.
  2. „Moje ciało jest całkowicie zrelaksowane i pozostanie takie do końca medytacji.”

    Myślowy przegląd zrelaksowanego ciała.

  3. „Teraz pragnę, aby mój umysł przez najbliższe dwie minuty pozostał wyciszony i pusty, wolny od myśli.”
  4. Relaks umysłu poprzez pustkę - nic na siłę. pustka przyjdzie sama trzymać w umyśle ulubione relaksujące otoczenie, np. las.

  5. Afirmacja.
  6. „Całkowicie i szczerze wybaczam wszystkim, którzy uczynili mi krzywdę. Życzę im z całego serca zdrowia, harmonii i wszelkich błogosławieństw życia. Czuję się spokojny i bezpieczny.

    Ja, moje niższe ja. i Wyższe Ja jesteśmy doskonałą jednością.

    Jestem jednością z nieskończoną potęgą moich trzech poziomów istnienia.”

  7. Osiągnięcie współpracy z niższym ja.
  8. „Teraz będziemy gromadzić siłę życiową przez głębokie oddychanie.” Oddechy 10x4 do 40x4 z wizualizacją gromadzącej się świetlistej wody, aż do powstania fontanny. Oddech w tempie czterech uderzeń serca.

  9. Współpraca z niższym ja.
  10. „Teraz zatrzymuję siłę życiową do czasu, aż będzie użyta.”

  11. Wyobrażenie wizualne prostej strzelistej ścieżki i świetlistego Wyższego Ja:
  12. „Duchu Rodzicielski, z mego poziomu istnienia wzywam Cię. Pragnę, byś prowadził mnie i kierował mną we wszystkim, co się dzieje; pragnę, abyś aktywnie uczestniczył w mym życiu. Niech Twa moc stworzy dla mnie wszelkie dobra, najpierw na Twym doskonałym poziomie. a potem spraw, aby stały się one rzeczywistością w mym życiu.”

    Do niższego ja:

    „Będziemy teraz przesyłać prośbę Wyższemu Ja i utrwalać ją w pamięci.

    Wyobrażenie walne prośby przez przynajmniej 30 sekund.

    Głośne powtórzenie afirmacji (pozytywne stwierdzenie upragnionego stanu).

    Wyobrażenie wizualne prośby i prześwietlenie jej siłą życiową i miłością - 30 sekund.

    „Do Ciebie ślę moją prośbę i siłę życiową. Niech dar siły życiowej da ci moc działania na Twoim poziomie.”

    Wyobrażenie wizualne prośby - 30 sekund, uczucie miłości i wdzięczności. „Widzę już siebie otrzymującego to. o co proszę i składam za to dzięki.”

    Chwila kontemplacji i relaksu umysłu przez uwolnienie go od myśli.

  13. Kończę medytację i pozostawiam moją prośbę, abyś mógł nad nią pracować tak długo, jak uznasz to za stosowne. Wiem, że to tylko kwestia czasu, aby pojawiła się ona jako rzeczywistość moim poziomie fizycznym.”
  14. Odesłanie wizualne – „Moja prośba uleciała.”

    „Niech światłość mego Wyższego Ja spłynie na mnie.”

    Niech tak się stanie.

    Chwila kontemplacji i relaksu umysłu.

  15. „Kończę autosugestię, relaks, medytację. Za chwilę otworzę oczy. Mam w sobie dużo energii, miłości i spokoju.”

Powoli otwórz oczy i rozruszaj ciało.

Rozdział VIII

NIEWYSŁUCHANA PROŚBA

Gdy prześlesz obraz mentalny upragnionego stanu do niższego ja, może powstać problem - czy przesłało ono go Wyższemu Ja? Niższe Ja może posłuchać rozkazu i przekazać obraz prośby albo po prostu złożyć tę formę myślową w swym ogromnym banku pamięci. Przyczyny mogą być trzy: niższe Ja może nie zwracać uwagi na nasze polecenia, może odczuwać, że prośba jest nierozsądna, albo może czuć się niegodne kontaktu z Wyższym Ja wskutek poczucia winy.

Long i członkowie HRA doszli do wniosku, że prośba może zostać uznana za niewysłuchaną jeśli nie przeżywa się żadnego uczucia w chwili, gdy Wyższe Ja powinno otrzymać obraz pragnienia. Niższe Ja wytwarza emocjonalny oddźwięk, kiedy więc nie ma żadnej reakcji uczuciowej - entuzjazmu, wątpliwości lub miłości - oznacza to. że niższe Ja nie bierze udziału w modlitwie. Jeśli niższe Ja nie przejawia żadnej reakcji uczuciowej na twą prośbę, być może nie przywiązuje wagi do tego, o co prosisz. Uwaga jego może wędrować i zwracać się ku innym myślom. Być może przyjdzie ci do głowy nagła myśl. żeby zadzwonić do przyjaciela lub skończyć jakieś zajęcie domowe.

Członkowie HRA wypróbowali wiele sposobów usiłując określić przyczynę, dla której niższe Ja jest czasem niechętne do współpracy. Odkryli, że gdy już się zdecyduje o coś prosić, dobrze jest skonsultować tę sprawę z niższym Ja, traktując je bardzo serio. Należy wyjaśnić dlaczego to pragnienie jest dobre i słuszne dla wszystkich zainteresowanych. Musisz wyjaśnić niższemu Ja, że to, czego pragniesz jako średnie Ja, będzie dobre i dla niego. Odpręż się i zaproś swe niższe Ja. by śledziło przebieg twoich myśli gdy będziesz sobie wyobrażać prośbę jako spełnioną i nowe warunki - już istniejące. Zobacz, jak niższe Ja zareaguje na te warunki. Niewielkie nawet uczucie emocji, przyjemność, zadowolenie lub zmartwienie czy obawa, będą wyrazem jego reakcji. Jeśli uczucia te dadzą się określić jako negatywne, czekaj w stanie odprężenia. Może niższe Ja rozważa swoje zdanie o przedstawionej mu kwestii. Na szczęście podświadomość podlegać może wpływowi argumentacji rozumowania. Przemów do niej jakbyś i wyjaśniał sprawę dziecku i powoli narzuć jej swój sposób myślenia, swój punkt widzenia. Najprostszy sposób to użycie wahadełka.

Ci. którzy poświęcili trochę czasu i wysiłku dla dobrego poznania swego niższego Ja, stwierdzili, że można uzyskać wiele informacji na temat jego poglądów zadając proste pytania, na które można odpowiedzieć „tak” lub „nie”, przy jednoczesnym użyciu wahadełka. Zazwyczaj powodem kłopotów jest jakiś nielogiczny pogląd niższego Ja, który blokuje jego pragnienie przyjścia z pomocą w przesyłaniu prośby. Poniżej podano przykład ilustrujący zadawanie takich pytań zastosowany przez jednego z członków HRA:

  • Czy wierzysz, że Bóg może spełniać prośby?
  • Tak.
  • Czy wierzysz, że powinniśmy modlić się do niego za pośrednictwem naszego Wyższego Ja?
  • Nie.
  • Czy wierzysz, że mamy Wyższe Ja?
  • Tak.
  • Sądzisz jednak, że powinniśmy modlić się tylko do Boga?
  • Tak.
  • Czy dlatego tak sądzisz, że tak nas uczono w młodości?
  • Tak.
  • Czy wierzysz, że powinniśmy modlić się do Boga poprzez Jezusa?
  • Tak.
  • Czy możesz wyjaśnić różnicę pomiędzy kontaktowaniem się z Jezi sem, a
  • kontaktowaniem się z naszym Wyższym Ja
  • Wątpliwe.
  • Oczywiście, że nie możesz. Wszystkie modlitwy idą do Chrystusc który jest
  • w nas, tak, jak cię uczono wierzyć, czyli właśnie do nasze| go Wyższego Ja.
  • Czy rozumiesz?
  • Wątpliwe.
  • Wobec tego wyjaśnię:

Tu następowały dobrze wyważone i poparte silnym przekonaniem wyjaśnienia faktu, że Wyższe Ja jest „Chrystusem, który jest w nas”, indywidualnie dla każdego. Otrzymuje prośby w postaci obrazów przesyłanych drogą telepatyczną przez niższe Ja. Dalej wyjaśniano, że jeśli Wyższe Ja nie może spełnić prośby, może posłać ją do jeszcze wyższych istot, czyli właśnie do Boga.

Kto był wychowany według idei chrześcijańskich przekona się, że niższe Ja zachowuje dogmaty długo po tym, jak średnie Ja od nich odstąpi. Nawyki myślowe i wierzenia trudno jest zmienić i niższe Ja może nie chcieć wprowadzać poprawek do głęboko zakorzenionych wierzeń. Zdarza się, że przepytywanie i wyjaśnianie trzeba prowadził kilkakrotnie zanim pozyskamy niższe Ja dla nowych poglądów.

Usiłując zmienić owe niechciane poglądy członkowie HRA przekonali się. że niższe Ja przywiązuje wielką wagę do słowa pisanego. Aby wyeliminować źle ukierunkowane myśli przechowywane w naszej podświadomości, dobrze jest zapisać to, co - jak stwierdziłeś - powinno nastawić niższe Ja przychylnie do twego pragnienia. Stwierdzenia zapisane umacniają szczegółowy obraz pożądanego wierzenia lub celu w twojej podświadomości. Niesłychaną moc posiada słowo pisane lub mówione, jeśli rzeczywiście wierzysz w to, co mówisz lub piszesz. Wszelki sposób wyrażania myśli - poprzez mówienie, pisanie lub obrazy mentalne - pomaga utrzymać myśli skupione na celu.

Znakomitym sposobem pomagającym w wizualnym umocnieniu, formy myślowej jest zapisanie pragnienia na małej kartce. Należy ją umieścić tak. by łatwego i szybko można ją było zobaczyć - choćby na lustrze w łazience - i aby można było na nią patrzeć codziennie rano po wstaniu i wieczorem przed udaniem się na spoczynek.

Głośne powtarzanie też pomaga w osiągnięciu rezultatów. Możesz swoje pragnienie, ujęte w formę pozytywnego stwierdzenia, zapisać na taśmie magnetofonowej, żebyś mógł je odtwarzać. Możesz powtarzać je głośno lub czytać. Twoje niższe Ja będzie wówczas pod sugestywnym wrażeniem głosu, pod jego wpływem.

Niektórzy członkowie HRA przechowują kopertę-archiwum zawierającą stwierdzenia dotyczące ich życiowych celów. Stwierdzenia te są zapisane w formie przyjętej dla autosugestii, np. „Jem tylko właściwe ilości prawidłowego pożywienia.” Starają się mieć chwilę czasu w ciągu dnia lub wieczorem, gdy są sami. i wtedy przeglądają kopertę i analizują zapisane dążenia i postępy w ich realizacji.

Możesz pracować nad więcej niż jednym celem w tym samym czasie, o ile nie są one sprzeczne że sobą i przestrzegasz tego, żeby wyobrażać je sobie oddzielnie. Najlepiej jest nie przesyłać więcej niż jednej formy myślowej podczas jednej medytacji. Jeśli pracujesz nad więcej niż jednym celem, przesyłaj oddzielne prośby z przerwami między nimi. Kiedy osiągniesz cel, zapisz na kartce swoje podziękowania Wyższemu Ja, a następnie pracuj nad następnym pragnieniem. Jest to niekończący się proces, dający wiele zadowolenia.

Działania, które uważasz za grzeszne i masz do nich stosunek emocjonalny, mają wpływ na twoją podświadomość. Niższe Ja może wtedy czuć się zawstydzone, będzie się wstydziło kontaktu z Wyższym Ja, gdyż będzie się czuło niepełnowartościowe z powodu kompleksu winy. Kompleks, czyli utrwalenie grzechu w pamięci podświadomości, było określane przez kapłanów Wiedzy jako „coś, co nas zjada, od wewnątrz”. Przeświadczenie niższego Ja, że jakieś działanie jest grzeszne, może być prawdziwe lub nie, ale jeśli raz zostało utrwalone w pamięci podświadomości, bardzo trudno je usunąć.

Termin „grzech” jest szczególnie lubiany przez religie i daje przeświadczenie, że człowiek ma jakiś związek z Bogiem lub Wyższym Ja, który to związek zostaje osłabiony przez grzeszne działanie. W religiach Zachodu dogmaty przedstawiają grzech jako działanie wbrew naukom moralnym Kościoła lub przyjętym normom społecznym. Gdy ktoś zaniedbuje obowiązek uczestniczenia w nabożeństwach, używa imienia Bożego niepotrzebnie, spożywa zakazane jedzenie, czy też nie dokonuje innych religijnych obowiązków, pije alkohol, utrzymuje stosunki seksualne, które nie dają się ująć w normach przyjętych przez Kościół, oddaje się hazardowi lub nosi szczególne ubrania, powiada się, że „grzeszy”.

Na Hawajach kapłani świątyni często ogłaszali kapu, czyli tabu wobec określonego działania. Złamanie kapu było działaniem skierowanym przeciwko bogom danej świątyni. Owe kapu można porównać do „grzechu” w filozofii zachodniej, gdzie obyczaje społeczne i moralne wyrokują, że nie powinno się czynić pewnych rzeczy, jak np. palenie, przeklinanie, używanie szminki, gra w karty, chodzenie do kina - w ogóle lub tylko w określonym czasie lub miejscu. Kapłani Wiedzy nie pojmowali grzechu tak, jak się go określa w moralnych dogmatach zachodnich religii. Rozpatrywali grzech jako krzywdę uczynioną drugiemu człowiekowi - gdy krzywda ta powoduje poczucie winy. Wyrasta wówczas bariera między grzesznikiem a jego Wyższym Ja, tak. że komunikowanie się nie jest możliwe. Pojęcie grzechu Wiedzy Tajemnej sprowadza się do zagadnienia, jaki czyn może lub nie może sprawić, że niższe Ja poczuje się winne i odmówi kontaktu z Wyższym Ja. Działanie takie może nie być „złe” w pojęciu rozumującego świadomego umysłu, ale jest niewątpliwie grzechem gdy podświadomość czuje się winna i zbyt zawstydzona, by „pokazać twarz” swemu Wyższemu Ja. Gdy zachodzi ta okoliczność, prośba nie zostanie wysłuchana, gdyż formy myślowe obrazujące pragnienie nie będą przesyłane przez niższe ja Wyższemu Ja. Głównym skutkiem grzechu jest wynikający z niego kompleks lub utrwalenie poczucia winy w niższym Ja, które oddziela je od przypadającej mu w edytacji roli.

Według nauki Wiedzy Tajemnej czyn jest zły tylko wtedy, gdy wyrządza krzywdę innym, np. przemoc fizyczna, kradzież, zniewaga lub inna krzywda wyrządzona drugiemu człowiekowi. Myśli pełne nienawiści, chciwości i zawiści mogą z pewnością uczynić krzywdę osobie, która jest nimi przepełniona. Złe czyny oddziaływają na innych przysparzając im krzywd, cierpienia lub strat. Ciąg konsekwencji urasta, co trzeba w końcu zrozumieć. Konsekwencje te są znane jako „karma”. Karma jest prawem przyczyny i skutku - cokolwiek człowiek posieje. to zbierze.

Myśli i czyny zasiane przez człowieka gdzieś, kiedyś, niechybnie dadzą plon, który wróci do siewcy. Nie jest to sprawa nagród i kar, ale nieuchronnej konsekwencji. Moralne prawo karmy nie jest w istocie niczym innym od prawa, którego każde dziecko uczy się na lekcjach fizyki: „Każde działanie powoduje reakcję, równą względem energii ale przeciwnie skierowaną.” Naturalną konsekwencją jest to. że czyny dokonane w przeszłości trzeba zrównoważyć aktem zadośćuczynienia. Prawo to nie ma nic wspólnego z grzechem czy sprawiedliwością. Jest to prawo natury. Także sprawiedliwość, karma czy inna ostateczna kara nie grają żadnej roli w kwestii niewysłuchanej modlitwy.

Jezus powiedział: „Gdybyście byli ślepi, nie mielibyście żadnego grzechu. Ale teraz rzekliście - widzimy. Zatem wasz grzech istnieje.”

Nauka ta jest też w naukach kapłanów Wiedzy Tajemnej. Człowiek czyniący krzywdę innym, ale nie widzący w tym żadnej niesprawiedliwości, a zatem nie czujący wstydu ani winy, nie jest grzeszny z punktu widzenia Wiedzy Tajemnej. Jego czyny nie spowodują ani odmowy niższego Ja przenoszenia próśb ani opuszczenia go przez Wyższe Ja. Jego prośby będą wysłuchane. Tylko działanie, które powoduje kompleks winy zapadający w głąb niższego Ja, jest grzechem. Wystarczy zwykłe poczucie sprawiedliwości by dojść do wniosku, że nasze zachodnie pojęcie grzechu należałoby zmienić. Grzech należałoby określić prostym testem.

Czy czyn ten powoduje, że niższe Ja człowieka będzie miało kompleks winy i z tego powodu odmówi kontaktowania się z Wyższym Ja podczas medytacji? Jeśli to nie nastąpi, człowiek jest bez grzechu. Tylko średnie Ja może grzeszyć. Zwierzęta zabijają się wzajemnie i zjadają bez poczucia winy. Zwierzęce Ja człowieka to niższe Ja, a więc nie jest ono w stanie grzeszyć. Będąc zwierzęciem, niższe Ja nie ma żadnego poczucia wrodzonego dobra i zła. Tak zwane „wyrzuty sumienia” są po prostu naturalną reakcją uczuciową niższego Ja, które nauczono, że pewne rzeczy są dobre, a inne złe. Niższe Ja uczy się tych pojęć od średniego Ja, posiadającego zdolność rozumowania, więc mogącego uświadomić sobie różnicę między dobrem a złem. Przyjmując ślepo decyzje średniego Ja, niższe Ja będzie umacniało poczucie winy oparte na nastawieniu średniego Ja. Jeśli średnie Ja zdecyduje, że czyn jest zły, ta zła forma myślowa zachowana w pamięci niższego Ja powoduje powstanie kompleksu winy.

Próby ugłaskania bogów wszelkiego rodzaju dla otrzymania przebaczenia za grzeszne czyny są podstawowym popędem ludzkości. W Większości religii kontaktowanie się z bogiem z prośbą o oczyszczenie urosło do wypracowanego rytuału. Powstały różne sposoby oczyszczania, o których się sądzi, że czynią człowieka czystym i godnym akceptacji przez jego boga. Dogmaty religii prymitywnych zakładają, że Człowiek, który zgrzeszył, musi sprawić przyjemność bogom w celu uzyskania ich łaski. Podstawową sprawą jest pokuta, lecz naturalnym biegiem rzeczy rozwinęła się wiara, że chwała i uwielbienie bogów są niezbędne do otrzymania przebaczenia. Ludy prymitywne wielbiły swych bogów tańcem. Karmiono ich paląc ofiary, pożywienie, zwierzęta, nawet ludzi. Wznoszono ołtarze w miejscach świętych i wyznaczano kapłanów do składania ofiar i odprawiania nabożeństw. Z ołtarza wyrosły z czasem kaplica, świątynia i kościół.

Poszukiwanie pokuty za grzech rozwinęło się z czasem w potrzebę zyskania „zbawienia”. Potrzeba ta wyrosła z dogmatycznej wiary. że człowiekowi w jego zwykłej postaci czegoś brakuje. Może więc być „zrodzony z grzechu” lub może należeć do szczepu nie należącego do „wybranych”.

W Indiach, gdzie nie ma wiary w zbawiciela i wynikającego z tego zbawienia, droga do oczyszczenia prowadzi przez tysiące wcieleń uwarunkowanych karmą.

Dogmaty mnożyły się w każdej religii w miarę jej rozwoju. W odwiecznych poszukiwaniach sposobów uzyskania wysłuchania modlitwy rozwinęły się dziwne i nielogiczne praktyki. Wszelkiego rodzaju biczowania, odraza do stosunków seksualnych, obrzezanie, ucieczka od życia - lista jest bardzo długa.

Ten podstawowy pęd - ugłaskanie bogów dla zyskania łask - nie istnieje w Wiedzy Tajemnej. Kapłani Wiedzy znali tajemnicę ukrytą za zewnętrzną formą ceremonii składania ofiar - ofiarowywali w darze siłę życiową. Dar ten powodował, że Wyższe Ja mogło tworzyć rezultaty na poziomie fizycznym. Świątynie i kaplice nie były kapłanom Wiedzy Tajemnej potrzebne.

Fałszywi kapłani Wiedzy w późniejszych czasach budowali świątynie z bloków lawy i od czasu do czasu składali tam ofiary w próżnym wysiłku mającym na celu zyskanie lepszych efektów w składaniu próśb. Właściwi kapłani nie używali żadnych symboli w rodzaju ołtarzy czy kadzideł, nie wykonywali też żadnych mechanicznych czynności o symbolicznym charakterze. Nie wierzyli w zbawienie czy zbawiciela. Ich pojęcie grzechu było bardzo proste i sprawdzało się w praktyce. Z ich punktu widzenia każdy czyn, który powoduje zakorzenienie się w niższym Ja kompleksu winy, jest grzechem.

Kapłani Wiedzy używali trzech słów określający stan oderwania się od Wyższego Ja spowodowany żywionymi przez niższe Ja negatywnymi uczuciami wywołanymi wstydem, obawą lub też poczuciem winy. Były to słowa ino - krzywdzić lub wyrządzać szkodę, być złym, hala - chybić celu, do którego mierzyliśmy lub nie trafić na ścieżkę, którą powinniśmy iść, hawa - nie mieć słuszności, zejść z właściwej ścieżki. „Ścieżka” i „droga” są słowami symbolicznymi, oznaczającymi połączenie pomiędzy niższym Ja i Wyższym Ja.

Te same symbole znajdujemy w chrześcijaństwie i religiach Indii, ale nie mają one tak jasnego i ściśle określonego znaczenia.

Przeszkodą na ścieżce prowadzącej do Wyższego Ja jest poczucie winy. „Otwartą” ścieżkę do Ducha Rodzicielskiego symbolizował prosty lub rozciągnięty sznur,- sznur splątany stanowił symbol „zagrodzonej” ścieżki, kompleksu. Gdy czyjaś ścieżka była zagrodzona, kapłani odprawiali rytuał oczyszczenia zwany kala. Dosłownym znaczeniem tego słowa jest „rozsupłać sznur”, „wybaczyć”. Słowo rdzenne ka oznacza „należący do”, la – „ścieżka” i „światło”, które w Wiedzy Tajemnej symbolizuje Wyższe Ja. Rozszyfrowane słowo kala oznacza, „przywrócenie światłości Wyższego Ja”.

Znaczna jest różnica między otrzymaniem przebaczenia grzechów przyjętym w chrześcijaństwie i usuwaniem poczucia winy w systemie Wiedzy Tajemnej. Chrześcijanin wierzy, że jego grzechy wymierzone są w równym stopniu przeciwko Bogu co przeciwko człowiekowi, i że musi otrzymać przebaczenie od Boga. W systemie Wiedzy Tajemnej Wyższego Ja nie prosi się o przebaczenie - można je uzyskać tylko od osoby, która została skrzywdzona, po zadośćuczynieniu za grzech, czyli wynagrodzeniu krzywdy, naprawieniu jej. Wyższemu Ja w żaden sposób nie można wyrządzić krzywdy, jest ono ponad krzywdą. Ponieważ Wyższe Ja nie ma żadnego udziału w przecinaniu połączenia między sobą a niższym ja, wynika stąd. że to niższe ja wskutek swego poczucia winy powoduje zagrodzenie ścieżki. Gdy człowiek wierzy, że może grzeszyć przeciwko Bogu. a nie chodzi do kościoła lub używa przekleństw, poczucie winy utrwala się.

Z punktu widzenia kapłanów Wiedzy grzeszenie przeciwko Bogu, czyli Duchowi Rodzicielskiemu, jest niemożliwe. Nie można skrzywdzić Boga. gdyż człowiek jest zbyt mały i słaby, by mógł skrzywdzić swe Wyższe Ja. Mając tę świadomość, kapłani Wiedzy nie uznawali czegoś takiego jak grzech przeciwko Bogu.

Jeśli ktoś ma poczucie winy z powodu jakiegoś uczynku wymierzonego przeciw drugiej osobie, wina ta może stać się murem między nim a jego Wyższym Ja, przez który nie dotrze modlitwa. Wtedy konieczne jest zupełne przekonanie średniego ja, że zadośćuczynienie zostało dokonane - aby niższe ja mogło usunąć przekonanie o winie i zlikwidować kompleks. Najlepszym środkiem na to jest zadośćuczynienie bezpośrednio temu, kto został skrzywdzony. Czasem jest to niemożliwe - w takich przypadkach należy naprawić zło czyniąc dobro innym. Możemy znaleźć kogoś, kto potrzebuje pomocy i namacalnie dopomóc mu dając pieniądze lub poświęcając swój czas czy pracę. Czynnik fizyczny jest bardzo ważny, niższe ja jest bowiem przyzwyczajone do aktywności umysłowej, nie robi więc ona na nim wrażenia. Czynniki fizyczne natomiast robią na nim wrażenie: wyrzeczenie takie jak post, rzucenie palenia lub oddanie czegoś, co niższe ja uznaje za cenne. Nie wolno w tym przypadku oczekiwać podziękowań Czy nagród. Jeżeli rozumiejące średnie ja jest naprawdę przekonane, dokonało zadośćuczynienia, niższe ja zwykle też czuje, że dobro zrównoważyło wyrządzone zło i będzie się uważało za godne kontaktu z Wyższym Ja.

Nie można mieć połączenia ze swym Wyższym Ja również wtedy, gdy żywimy urazę czy nienawiść wobec drugiego człowieka. Jezus uczył nas modlić się. „I odpuść nam nasze winy jako i my odpuszczamy naszym winowajcom.” Wybaczenie innym jest niezbędne do uzyskania ścisłej współpracy świadomego i podświadomego umysłu. Zasadniczym czynnikiem w sztuce przebaczania jest gotowość i dobra wola wybaczenia. Musisz szczerze pragnąć wybaczyć zanim niższe ja uwolni się od uczuć nienawiści, urazy czy lęku. Dopóki przyjmujesz negatywne reakcje od swej podświadomości (nie umiejąc wybaczyć innym), sam sobie wymierzasz karę, gdyż musisz usunąć wszelkiej potępienie, urazę i gniew w stosunku do innych, by osiągnąć twórcze rezultaty poprzez modlitwę.

Wybaczając, nie uważaj się za wspaniałomyślnego, gdyż w rzeczywistości jesteś samolubny - życzysz innym tego, czego życzysz samemu sobie, czujesz to życzenie i myślisz o nim, a to, co czujesz i myślisz, jest tobą.

Wybaczenie komuś nie oznacza koniecznie, że musisz go lubi czy obcować z nim. Miłość to życzenie innym zdrowia, szczęści i wszelkich błogosławieństw życia. Najlepszym sprawdzianem osiągnięcia całkowitego Wybaczenia jest dobre myślenie o tych, którzy w rządzili ci krzywdę. Jeśli słyszysz coś wspaniałego o kimś, kto ci zaszkodził wiadomość ta wywołuje twą zazdrość lub gniew, nie wybaczyłeś tej osobie prawdziwie. Korzenie nienawiści tkwią jeszcze w głębi twego niższego ja. Musisz nadal rozsiewać miłość i życzliwość, dopóki nie zdarzy się, że napotkawszy przypadkowo tę osobę odkryjesz w swym umyśle absolutny pokój.

Być może dojdziesz do wniosku, że konieczne jest przebaczeni samemu sobie. Jeśli skrzywdziłeś kogoś, możesz mieć odczucie, ż Bóg powinien ukarać cię za ten czyn. To poczucie winy wynika z fałszywego założenia, że Bóg. czyli twoje Wyższe Ja żywi do ciebie urazę. Nie jest to prawdą. Wyższe Ja nigdy nie potępia, i nie karze. Ty sam to czynisz, myśląc negatywnie i samopotępiając się. Złość, nienawiść i wrogość, są przyczyną wielu chorób, od artretyzmu po choroby serca i dolegliwości psychosomatyczne wszelkiego rodzaju. Musisz wybaczyć sobie i każdemu, kto kiedykolwiek cię skrzywdził, aby posiadać zdrowie, spokój umysłu i pełną integrację między twoimi trzema Ja, czyli poziomami świadomości.

Oto prosta technika, której stosowanie pozwala zyskać przebaczenie, uspokoić umysł, odprężyć się i następnie powtarzać zdanie twierdzące: - „całkowicie i szczerze wybaczam... (imię człowieka, któremu chcesz przebaczyć). Odpuszczam mu/jej i całkowicie wybaczam wszystko, co było złe między nami. Jestem czysty i on jest czysty i życzę wszystkim zdrowia, szczęścia, pokoju i wszelkich błogosławieństw życia. Czynie to szczerze, całym moim wewnętrznym istnieniem. Kiedykolwiek pomyślę o kimś. kto mnie skrzywdził, powiem, pokój niech będzie z tobą.” Powtarzaj to zawsze wtedy, gdy myśl dotycząca określonej sprawy czy krzywdy będzie nawiedzała twój umysł. Przekonasz się. że wkrótce myśl o danej osobie lub przeżyciu będzie coraz rzadziej powracała do ciebie, aż zblednie i rozwieje się.

Gdy niższe ja wierzy, że człowiek jest grzesznikiem, może ukarać go za ten grzech chorobą lub nieszczęśliwym wypadkiem. Widać to na przykładzie pewnego młodego człowieka wychowanego w bardzo surowej dyscyplinie religijnej, który odmówił wstąpienia do seminarium duchownego i podjął pracę w fabryce mebli. Wyziewy farb i pokostu spowodowały u niego chorobę, został więc przeniesiony do działu obróbki drewna. Tam dostał astmy z powodu obecności trocin. Wędrował z pracy do pracy, ale wszędzie dostawał uczuleń. Poddawszy się psychoterapii odkrył, że jego podświadomość zachowała głębokie poczucie winy z powodu odmowy wstąpienia do stanu duchownego. Jego świadomość zapomniała o tym wydarzeniu, jednak wspomnienie pozostało w głębi niższego ja jako poczucie grzechu. Ponieważ uczono go, że Bóg karze wszystkie grzechy, jego niższe ja odczuwało awersję równoznaczną chorobie do każdego wybranego zajęcia. Psychoanalityk namawiał go, by logicznie przewartościował swą odmowę zostania duchownym, ale on pozostał przekonany, że jest winien strasznego grzechu zaniedbania. W końcu wstąpił do seminarium duchownego i wówczas choroba zniknęła.

W tym przypadku poczucie winy nie zostało usunięte. Ponieważ zostało ono zachowane i przez niższe i przez średnie ja, logika i rozum nie usunęły kompleksu.

Średnie ja musi się uwolnić od myśli o winie zanim będzie możliwy jakikolwiek postęp w pracy nad niższym ja. Kapłani Wiedzy wierzyli, że usunięcie „czegoś, co nas zjada od wewnątrz”, czyli poczucia winy, wymaga połączenia trzech czynników: apelowania do świadomości pacjenta, sugestii do podświadomości i czynnika fizycznego (zewnętrznego) towarzyszącego procesowi sugestii. Na niższym ja największe wrażenie wywołują realne i namacalne rzeczy, jak choćby woda. którą stosuje wiele religii do „zmycia grzechów”. Kapłani Wiedzy często używali wody w obrzędowym obmywaniu swych pacjentów. równocześnie sugerując słownie, że grzechy zostały zmyte.

Podczas pobytu na Hawajach Long poznał zdrowego, uroczego Hawajczyka, który miał romans z młodą dziewczyną, nadal będąc jednocześnie oddanym mężem swojej żony. Pewnego razu człowiek ten zaziębił się i zaziębienie przeszło w grypę. Pomimo doskonałej opieki medycznej słabł coraz bardziej. Gdy wreszcie powiedziano; żonie, że mężowi pozostało już tylko kilka dni życia, skontaktowała się ona z jednym z kilku ostatnich kapłanów Wiedzy, którzy żyli jeszcze w Honolulu w roku 1926. Stary kapłan natarł ciało chorego, recytując półgłosem, że wlewa siłę życiową w ciało, aby stało się silne. Po chwili zaczął go wypytywać czy uczynił komuś krzywdę. Z początku napotkał uparte milczenie, ale wreszcie mężczyzna zwierzył mu się ze zdrady w stosunku do żony. Wówczas kapłan powiedział żonie, że mąż „zgrzeszył” przeciw niej i umiera, gdyż nie może spojrzeć jej w twarz. Żona z początku była wściekła, ale wziąwszy poć uwagę ryzyko śmierci męża, zgodziła się wybaczyć mu. Wtedy kapłan wziął miotłę z lancetowatych, zielonych liści ti oraz naczynie z ciepłą wodą i powiedział pacjentowi, że skoro skrzywdzona żona wybaczyła mu. grzechy mogą być teraz zmyte wodą. Spryskał ciało mężczyzny, a następnie natarł energicznie liśćmi, cały czas mówiąc że grzechy rozpuszczają się w wodzie i zostają zmyte Następnie zebrał wodę z powrotem do naczynia, wylał ją na ziemie i poprosi pacjenta, by odczekał chwilę, aż woda z jego grzechami wsiąknie w ziemię i przepadnie na zawsze. Następnie pacjenta osuszył i powiedział mu, że jego siły gwałtownie powracają, wkrótce odczuje głód będzie jadł, potem zaśnie, a po przebudzeniu będzie już na proste drodze do wyzdrowienia. Kiedy istotnie obudził się on po kilku godzinach, poprosił o więcej jedzenia. Gdy przyszedł lekarz, pacjent siedział, rozmawiając szczęśliwy ze swą żoną. Po dokładnym zbadaniu pacjenta, uczony lekarz spytał żony czy rozmawiała z „innym lekarzem”. Gdy potwierdziła, odszedł, z niedowierzaniem kręcąc głową.

W tym przypadku Hawajczyk zgrzeszył krzywdząc żonę niewiernością. W celu przekonania jego rozumującego średniego ja, że zostało mu wybaczone, żona naprawdę musiała wymówić słowa przebaczenia. To, i zewnętrzny czynnik „zmywania grzechu”, wywarły wrażenie na niższym ja, które uprzednio sprowadziło chorobę jako karę za grzech. Poczucie winy zostało usunięte, a ponieważ nie istniał już powód kary, mężczyzna wyzdrowiał.

Aby modlitwa była skuteczna, nie jest konieczne odnalezienie poczucia winy ukrytego w pamięci niższego ja i usunięcie go. Ponieważ główną przyczyną nieskuteczności modlitwy jest odmowa niższego ja wzięcia udziału w akcie przesyłania prośby, ważniejsze jest przekonanie niższego ja, że zostało dokonane zadośćuczynienie za krzywdę wyrządzoną komuś, a więc jest ono godne kontaktu z Wyższym Ja i proszenia o wszelkie dobra poprzez modlitwę.

Rozdział IX

DONIOSŁOŚĆ ŻYCIA

Wiedzę Tajemną, będącą w zasadzie filozofią życia, trudno jest zaklasyfikować, gdyż zawiera ona przynajmniej trzy dziedziny wiedzy, które są niedostatecznie rozwinięte. Religia, choć nie jest traktowana jako nauka, jest w istocie rzeczy wiedzą o stosunkach między człowiekiem i innymi istotami bardziej rozwiniętymi od niego, które mogą mieć wpływ na jego życie teraz albo w życiu przyszłym. Psychologia jest wiedzą o umyśle ludzkim. Metafizyka, choć jeszcze w powijakach, to wiedza oparta na rozumieniu człowieka jako istoty świadomej, żyjącej w fizycznym ciele za życia ziemskiego, które po tak zwanej „śmierci” żyje w różnych ciałach „duchowych”.

Religie świata powstały z oddawania czci boskiej groźnym siłom natury - wiatrowi, słońcu, ogniowi i wodzie. Duchy zmarłych ludzi i zwierząt także stanowiły ważny element wczesnych religii. Stopniowo rozwijały się bogate obrzędy mające na celu przebłaganie duchów, aby uchronić żyjących przed złem, które te duchy mogły spowodować. Metafizyka, mistycyzm zawsze są powiązane z myślą religijną.

Żadne stulecie nie obeszło się bez modłów i ludzi o zdolnościach nadprzyrodzonych, widzących duchy zmarłych i rozmawiających z nimi. Prawda była mieszana z przesądami, choć nie można zaprzeczyć, że część z nich była oparta na rzeczywistym doznaniu. Nie należy pomijać sporej liczby bezpośrednio obserwowanych zjawisk potwierdzonych niezależnymi przypadkami - zwłaszcza gdy trudno znaleźć dlań racjonalne wyjaśnienia w innych kategoriach niż hipotezy metafizyczne. Jeden przypadek można wyjaśnić halucynacją, oszustwem, histerią lub zwykłym kłamstwem, ale trudno to odnieść do wszystkich.

Nie ma dymu bez ognia. Niemożliwe, aby lęk przed magami czy uzdrowicielami żyjącymi w dawnych czasach mógł wyrosnąć tak sobie bez żadnych podstaw wynikających z doświadczenia. Nie byłoby w obiegu fałszywych banknotów, gdyby nie istniały banknoty oryginalne. Nie wymyślanoby kłamliwych zjawisk metafizycznych, gdyby nie istniały po temu podstawy oparte na prawdzie.

Większość ludzi przywiązanych do materializmu nie chce widzieć tego, co nazywamy wiedzą o umyśle, czyli psychologii. Pomierzono człowieka bardzo wszechstronnie, prócz umysłu, którego nie sposób ująć kategoriami miary, wagi czy probówki. Ledwie kilka lat temu, gdy zaczynano postulować istnienie podświadomości, większość naukowców odmówiła uznania tej tezy. Pewien znany profesor Harvardu stwierdził: „Kwestię podświadomości można podsumować dwoma słowami, nie istnieje.”

Choć uznaje się dziś dowody przedstawione przez psychologię jako gałąź wiedzy, ideę mogącej przetrwać ziemskie życie świadomości czy umyśle, niesłychanie trudno udowodnić. W 1967 roku majątek Jamesa Kidda, oceniony na 230.000 dolarów, przeznaczono temu, kto naukowo wykaże, że istnieje dusza i że dusza ta żyje po śmierć ciała. Podczas przewodu naukowego w Phoenix wiele osób i organizacji przedstawiło ogromną ilość przypadków. Nikt nie mógł jednak przyjść z duszą w probówce i zademonstrować jej śmierć i powrót do życia. Po długiej debacie materiały przekazano Instytutowi Neurologii Barrows w Phoenix, gdzie chciano wykazać nieśmiertelność duszy.

Obecnie wiemy, że ciało fizyczne nie jest organizmem złożonym tylko z materii - jak sądzono kiedyś. Zaledwie parę lat temu naukowcy uważali, że tak zwana „dusza” jest składową częścią ciała ludzkiego i umiera razem z nim. Obecnie ciało zostało uznane za coś w rodzaju elektrochemicznej maszyny, a wielu naukowców doszło wniosku, że inteligencja, czyli świadomość, nie może w ogóle być składową częścią ciała, ale przejawia się poprzez nie. Można dopuścić. że gdy umiera ciało-maszyna - także umysł umiera. Ale możliwi też, jeśli założyć niezależność umysłu, że ciało umiera gdy umysł czyli świadomość, opuszcza machinę ciała, którą utrzymuje przy żyć swą obecnością. Jeśli tak jest, ty - jednostka świadomości, jest ledwie chwilowym użytkownikiem tej skomplikowanej machiny ciała mieszkającym w niej, zdobywającym doświadczenie życiowe i dzięki temu rozwijającym się, i odchodzącym, gdy machina zużyje się.

Choć prawdą jest, że człowiek ginie ze śmiercią swego ciała musimy żyć w świecie, który jest całkowicie niesprawiedliwy dla wie ludzi. Niektórzy przychodzą na świat bardzo upośledzeni. Muszą walczyć z biedą, cierpieniem, kalectwem, znosić okrucieństwo i dezaprobatę. Innych, bez żadnej zasługi czy wysiłku, los wyróżnia.

Z punktu widzenia filozofii kwestia ta jest nie do rozwiązania jeśli istnienie rodzaju ludzkiego byłoby związane tylko z tym życiem. Jeśli postulujemy, że dusze czy jednostki świadomości istniały wcześniej przed ich obecnym wcieleniem, a odradzając się przynoszą ze sobą słabości i siłę nabyte w poprzednich wcieleniach, możemy przypuszczać, że nierówność i niesprawiedliwość wyrastają z tych poprzednich wcieleń. Świat przestanie się zdawać niesprawiedliwy jeśli założymy, że nasze ziemskie życie jest tylko częścią większej całości, rozpościerającej się poza bramami narodzin i śmierci.

Sprawa odrodzenia jest raczej dziwna dla większości ludzi wyrosłych w tradycji zachodniej cywilizacji. A jednak na Wschodzie pojęcie to należy do norm określających nasze życie. Buddyści i hinduiści przyjmują za rzecz oczywistą, że życie po życiu istnieje. Wierzą, świadomość ludzka podlega nieograniczonej liczbie narodzin i śmierci, dopóki w ostatecznym wyniku nie osiągnie swej boskiej natury, Istnieją inne formy tej doktryny, jak choćby to. że dusza może powrócić na ziemię w ciele zwierzęcia jako rezultat grzesznego życia.

Nauki wczesnochrześcijańskie uważały reinkarnację za odpowiednik idei czyśćca. Na początku średniowiecza odrzucono reinkarnację i wyłączono z dogmatów chrześcijańskich. Miliony ludzi uważają jednak duszę za coś trwałego, osiągającego mądrość poprzez życie w różnych okresach historii i w różnych sytuacjach. Myśl tę trudno uznać za nierozsądną, gdyż dusza - czy świadomość - raz zaistniawszy, mogłaby z pewnością powtórzyć to doznanie. Rozwijając swą świadomość, człowiek nabiera stale rosnącego zdecydowanego przeświadczenia, że „życie to nie wszystko”, że jest to część stale rozwijającego się doświadczenia. Nauka rozpatruje dziś świadomość człowieka jako poziom energii. Jeśli tak jest, racjonalnym zda się możliwość graficznego przedstawienia świadomości, podobnie jak wszystkich innych form energii - w formie sinusoidy, krzywej, która rośnie ponad horyzont, a potem spada poniżej. Wszystkie rodzaje energii oscylują płynnie między wartościami ekstremalnymi, mierzonymi zwykle nad i pod horyzontem - osią x. Znanym przykładem jest oscyloskop, używany do rejestracji fal energii ekranu fluorescencyjnego. Trudno wyobrazić sobie, by energia życiowa była różna od wszelkich innych form energii, powinna więc oscylować, czyli przechodzić z jednego stanu zwanego życiem, do drugiego zwanego śmiercią i z powrotem.

Telepatię, czyli porozumienie się umysłów bez użycia zmysłów, uznano za fakt. Dr Joseph B. Rhine z Duke University położył największe zasługi dla uznania telepatii przez naukę i przyjęcia postrzegania pozazmysłowego za gałąź psychologii. Gdy ktoś umiera, inaczej mówiąc - umysł staje się bezcielesny, telepatia dalej istnieje, dzięki czemu mamy możność zdobywania wiedzy o życiu po śmierci. Istnieje wiele opowieści o mediach porozumiewających się ze zmarłymi, oraz obszerna, potwierdzona przez świadków, dokumentacja takich zjawisk. Porozumienie z istotami, które przeszły na drugą stronę krzywej, ustało fakty wystarczające do przyjęcia możliwości trwania inteligencji Po śmierci fizycznego ciała.

W „Biblii” czytamy o dniu Sądu. Temat ten od wieków fascynuje wierzących. Roztrząsają oni proroctwa, wypatrują znaków Dnia Ostatecznego. Może najbliższa prawdy jest koncepcja indyjska. Wiedza wedyjska uczy bowiem, że dusza jest przywiązana do nie kończącego się życia serii- istnień. Jest długi cykl ekspansji, wylewu, zwrot w przeciwnym kierunku, cofanie się aż do zaniku u kresu każdego cyklu. Niektórzy wierzą, że podobnie rosła słynna Atlantyda, aby stać się wielką cywilizacją, a potem uległa samozagładzie, pozostawiając na świecie kilka grup ludzi żyjących w izolacji od siebie, którzy zaczęli wszystko od początku. Jest to interesujące rozumowanie, które sugeruje, że może znajdujemy się w fazie wzrostu, a gdy nadejdzie koniec cyklu może się wydarzyć to, co Wedy określają jako „Długa Noc”

Świadomość człowieka jest jednak obecna jako jednostka energii, a energii nie można stworzyć ani zniszczyć. Bez znaczenia jest, co może się zdarzyć tej nieskończenie małej drobinie w Kosmosie, którą nazywamy Ziemią, duszą. Ja, umysłem, a która stanowi o tym, że życie na Ziemi musi kontynuować swe istnienie.

W czasie życia otacza nas sieć związków z życiem innych ludzi Niektóre z nich mogą mieć głębokie znaczenie. Zdarza się, że nagle pokochamy lub znienawidzimy przypadkowo spotkaną osobę i wtedy być może mamy do czynienia ze związkiem, który istniał już w poprzednim życiu. Miłość i nienawiść są energiami, które stale wciągają nas na oddziałujące na siebie wzajemnie orbity. Wielu ludzi wspomina rzeczy, które po zbadaniu można uznać tylko za wspomnienie z poprzedniego życia. Wszystkim nam zdąża się mieć uczucie w rodzaju „już tu byłem” lub „już to chyba robiłem”. Ostatnimi laty powroty w poprzednie życia pod wpływem hipnozy stały się metodą stosowaną przez psychiatrów dla zbadania głęboko usadowionych mentalnych lub fizycznych chorób. Wspomnienia te są zwykle bardzo niejasne, często fragmenty poprzedniego życia można przywołać łącznie z lękami i głęboko zakorzenionymi sprawami wtedy powstałymi.

Dr Kelsey. psychiatra, wskazuje na wiele podobnych przykładów w książce „Życie po wielokroć” (Many Lifetimes). Coraz więcej jest dowodów na to, że wielu ludzi może przywołać, czy to naturalnie czy pod hipnozą, wspomnienia swego przeszłego życia. Medium Geraldina Cummins opisała w książce „Leczenie postrzeżeniowe” (Perceptive Healing) człowieka cierpiącego na manię, która nie pozwalała mu na podpisywanie żadnych papierów. Gdy cofnęła się do jego poprzedniego życia, odkryła, że ucięto mu wtedy ręce w związku podpisaniem przez niego pewnych dokumentów i okropność tego doznania przeniósł on w swe obecne życie. Przykładów jest wiele. Czołowym badaczem tego typu zjawisk jest w Stanach Zjednoczonych dr łan Stevenson z Wydziału Psychiatrii i Neurologii Uniwersytetu w Wirginii. Zanalizował on wiele przypadków, w których dzieci indiańskie zachowały wspomnienia poprzedniego życia i środowiska. Odrodzenie nastąpiło tak szybko po śmierci, że fakty zawarte we wspomnieniach można było sprawdzić. W roku 1960 dr Stevenson opisał je w „Journal of the American Society for Psychical Research” (Biuletyn Amerykańskiego Towarzystwa Badań nad Psychiką). W większości przypadków poprzednie życie miało miejsce w innej wiosce, a w jednym, pomimo całkowitego braku dostępu do miejscowości, w której badane dziecko spędziło poprzednie życie, doskonale znało wiele szczegółów.

Przypadki ciągłości życia nie ograniczają się do kilku przykładów, jest ich bardzo wiele i wzajemnie się potwierdzają. Ostateczny dowód jest niemożliwy, ale dowody ostateczne rzadko bywają możliwe w jakiejkolwiek sferze poszukiwań naukowych. Istnieje ogromna ilość dobrze sprawdzonych faktów, na podstawie których można założyć wielkie prawdopodobieństwo ciągłości życia człowieka po śmierci. Niektórzy ludzie są w szczęśliwej sytuacji. Mogą powiedzieć z pełnym przekonaniem: „Wiem, że będę żył po śmierci. Nie potrzebuję żadnych dowodów, które by potwierdzały moje przeświadczenie, mam pewność intuicyjną.” Większość ludzi jednak potrzebuje dopiero wyrobić sobie sąd o takiej możliwości. Jeżeli prawdopodobieństwo takich przypuszczeń zadowala nas. to choć ostateczny dowód nie jest możliwy, możemy je uznać za słuszne.

Angielskie i amerykańskie Stowarzyszenia Badań nad Psychiką piszą o wielu doświadczeniach z dziedziny metafizyki. Jednym z najbardziej interesujących przykładów, zanotowanym w „Encyklopedii Wiedzy Metafizycznej” przez Nandor Fodora, jest Carlo Mirabelli urodzony w Sao Paulo, w Brazylii, w 1889 roku, z rodziców włoskiego pochodzenia. Jego działalność jest prawdopodobnie najlepiej udokumentowana w historii badań Towarzystwa Metafizycznego. Będąc badany we Włoszech w warunkach testowych, Mirabelli uzyskał informacje od wielu nieżyjących, znanych osobistości. Między innymi istnieje 14-stronicowe sprawozdanie po japońsku, uzyskane od Muri Ka Ksi. na temat wojny rosyjsko-japońskiej. W jasny dzień, strzeżony przez badaczy Mirabelli często umożliwiał tak pełną materializację zmarłych osób, że doktorzy mogli mierzyć im temperaturę. Dr Fodor tak opisuje materializację biskupa Jose de Carmago Barros.

„Słodki zapach róż napełnił pokój. Medium (Mirabelli) wpadło w trans. Delikatna mgła dała się zauważyć wewnątrz kręgu. Mgła rozstąpiła się i biskup ukazał się w szatach ze wszystkimi oznakami swej godności. Przedstawił się. Podszedł doń dr de Souza. Zbadał go. dotknął zębów, sprawdził ślinę, posłuchał bicia serca, zbadał pracę organów wewnętrznych, paznokcie i oczy.- wszystko było w porządku i bez zarzutu. Inne obecne osoby także upewniły się o realności zjawy. Biskup z uśmiechem pochylił się nad Mirabellim, spokojnie popatrzył na niego, a potem powoli zniknął.”

Niekiedy bywają cudowne dzieci, których wiedzę i zręczność wyjaśnić może tylko to, że uczyły się lub były uczone. Zakładając istnienie poprzedniego życia, możemy uznać te przypadki za przykłady Przeniesienia posiadanej już. zdobytej zręczności lub wiedzy w następne życie. Podświadomość, gromadząca doświadczenia i wspomnienia przeszłości, wpływa na nową osobowość. Cudowne dziecko jest wcieleniem jednostki świadomości o specyficznym kierunku rozwoju. Bywa. że geniusz wcześnie upada. Inne sfery zainteresowań dostają się do banku pamięci i ta jedna, wyjątkowa, cofa się w imię szerszego i bardziej zrównoważonego rozwoju.

Logikę reinkarnacji można porównać do logiki edukacji. Mały będzie pożytek z uczęszczania na uniwersytet bez zdobycia odpowiedniej wiedzy w szkole. Studia będą wtedy stratą czasu. Pewne ważne i niezbędne jakości zdają się być osiągalne tylko przy ograniczeniach, uwarunkowaniach, jakim podlega fizyczne ciało. Choćby odwagi możemy się nauczyć tylko stanąwszy twarzą w twarz z życiem, w obliczu niepewności zdarzeń. Uprzejmość i współczucie są osiągalne tylko poprzez życie ziemskie, fizyczne. Zapewne nie ma określonej liczby inkarnacji jakim podlega człowiek. Podobnie jak w procesie edukacji szkolnej może to być indywidualne dla każdego. Kto pobiera właściwą naukę z każdej chwili swego życia, będzie posuwał się szybciej w rozwoju niż ten. kto uczy się wolniej. Blisko 90 występujących przyrodzie pierwiastków zbudowanych jest z podstawowych cząsteczek materii - elektronów, protonów i neutronów. Każda z nich ma inne własności, których nie mają cząstki podstawowe. Atomy w związkach tworzą cząsteczki o innych właściwościach niż te, jakie można wykryć w cząsteczkach tworzących komórki. Całość ma większe znaczenie niż suma części. Odnosi się to też do procesu ewolucji.

Człowiek jako jednostka świadomej energii nauczył się w procesie edukacji budować ciało, w którym zamieszkuje jego poczucie Ja. Drogą ewolucji jednostka ludzkiej świadomości z mineralnej fazy istnienia weszła w królestwo roślin. Następnie, stale wzrastając i ucząc się, energia życiowa przebiegła całą skalę doświadczeń od ryby do ptaka, a potem doskonaliła się przez serię wcieleń w różne rodzaje zwierząt, aż do wcielenia w członka rodziny Homo sapiens.

W procesie ewolucji, coś, co zwie się „intuicją”, kontroluje tę siłę życiową. Intuicja jakimś sposobem kieruje życiowymi formami energii. Uczy koral budowy skorupy z wapna wydobytego z wody morskiej. Uczy ptaka budowy gniazda i reguł wędrownego życia. Siła życiowa rozwija się do poziomu, na którym jest już niezależna od intuicji. Może stworzyć aparat ciała, w którym może zamieszkać świadomość ludzka obdarzona mocą rozumowania opartego na wnioskowaniu. W procesie ewolucji wykształcił się człowiek jako świadome średnie ja, różny i daleki od zwierzęcia. Według Wiedzy, zwierzęca świadomość niższego ja przyłączyła się w tym momencie do średniego ja. Średnie, czy też bardziej posunięte w rozwoju ja. używa rozumu wyższego niż niższe ja. W ciągu kilku pierwszych wcieleń w człowieku powstaje cała osobowość, zatem istota zachowuje prawdopodobnie zdolności i spostrzeżenia z poprzedniego życia. Niższe ja człowieka przechowuje wspomnienia poszczególnych wcieleń, a w rozwoju świadomości jednostka „uczy się”. Kto jest „starą duszą”, czyli kimś. kto żył kilkakroć, automatycznie wie. czyli ma przyswojone pewne pojęcia. Mamy skłonność do unikania popełniania stale tych samych błędów.

To wyjaśnia dlaczego ludzie są tak różni. Mając różne doświadczenia, różnie reagują w tej samej sytuacji, stosownie do swego wewnętrznego doświadczenia przywołanego w tym momencie. W czasie wzrastania świadomości Wyższe Ja działa jako przewodnik. Jest to ja stojące o jeden stopień wyżej nad średnim ja w procesie ewolucji. Czuwa nad nami nigdy nie zakłócając naszej wolnej woli. ale pomagając nam osiągnąć doświadczenie i rozwój.

Kapłani Wiedzy wierzyli w kolejne, coraz wyższe poziomy świadomości, ale wiedzę posiadali tylko o następnym stopniu ewolucji ponad średnie ja - o Wyższym Ja, czyli Aumakua.

Podczas ziemskiego okresu rozwoju, jednostka świadomej energii zwana człowiekiem ma za podstawowe zadanie nauczyć się kontrolować zwierzęcą część swej całości, czyli niższe ja, i przewodzić mu. „Młoda dusza” podlega emocjom (którymi kieruje niższe ja) i rządzi się nimi. Gdy ktoś jest starszy (w pojęciu inkarnacji), ma skłonność do kontrolowania swych emocji, miast pozwalać im rządzić sobą. „Młoda dusza” wpada we wściekłość gdy jest w złym nastroju, „stara” powściąga emocje i znosi przeciwności w spokoju, bez złości. Jedynym uczuciem nie do przezwyciężenia jest uczucie miłości. Miłość to wspólny mianownik ewolucyjnego wzrostu rodzaju ludzkiego. Doskonała zdolność miłowania oznacza zaawansowaną w rozwoju duszę.

Stopniowo uczymy się kochać w wystarczającym stopniu, by przejść na poziom Wyższego Ja. Może to wymagać tuzina inkarnacji -by niższe ja człowieka stało się mniej podobne do zwierzęcia a bardziej do średniego ja, ale kiedy lekcja ta zostanie wyuczona, niższe ja narodzi się w następnym życiu jako średnie ja. W tym momencie średnie ja wstępuje wyżej, na poziom Wyższego Ja, gdzie średnie ja mężczyzny łączy się ze swym „duchowym towarzyszem” - średnim ja kobiety, a ta połączona i zjednoczona para staje się nowym Wyższym Ja. Na poziomie Wyższego Ja miłość staje się doskonała i bezinteresowna, jak to dzieje się z miłością mężczyzny i kobiety, którzy jednoczą się i łączą swe osobowości w nowym Wyższym Ja. To jest owo „małżeństwo w Niebiosach”, o którym czytamy w „Biblii”, a które jest Prawdopodobnie źródłem idei „bratnich dusz”.

Dwutomowa praca Geralda Massey „Egipt - światłość świata” (Egypt the Light of the World) omawia kult Ozyrysa. który kwitł w czasach pierwszych egipskich tekstów pisanych, około 6000 lat temu i wchłonął wiele idei Wiedzy Tajemnej. Massey ukazuje w dokładnych badaniach, że Egipcjanie po śmierci przechodzili serię prób, aż wreszcie łączyli się ze swoimi bratnimi duszami i zostawali obdarowani „szatą chwały”, stając się Wyższym Ja. Massey nie mówi dokładni jak i kiedy ostateczny związek dusz męskiej i żeńskiej był zawierany jednak zamieszcza szczegółowe cytaty z „Księgi Zmarłych” (The Book of the Dead) i innych wczesnych pism. które jasno ukazują owe „małżeństwo zawarte w niebiosach”.

Oto przykład: u Egipcjan dusza była dwupłciowa. Istoty boskie takie jak Ptah i Ozyrys. były natury dwoistej. Stąd Ptah i Ozyrys są obrazowani jako mężczyzna i kobieta w jednej postaci, a pierwowzór duszy uznawano bardzo wyraźnie jako człowieka o dwóch płciach Dusza ludzka jest przedstawiona przy przejściu przez Amentę (niebiosa) jako mężczyzna, któremu towarzyszy kobieta. Dusza ta, rozdzielona na dwie połowy o różnej płci, łączy się znowu tworząc wieczną duszę. Dusza była początkowo podzielona na Shu i Tefnut (Adam Ewa), przedstawienie dwu płci w legendzie hebrajskiej. Adam nazywał się Aium w pierwotnym micie i był lwem, jako przedstawienie duszy lub siły życiowej. Tefnut (Ewa) była przedstawiona jako tylna połowa lwa. z Shu (Adam) jako przednią częścią. Dusza, która żyła wiecznie, zostawała ustanowiona na wieczność przez połączenie istoty żeńskiej z męską.

Max Freedom Long wskazuje, że Sfinks był w istocie, pomnikiem tego „przejścia na wyższy stopień”, gdy po ostatniej inkarnacji -miejsce połączenia dwu średnich ja, udoskonalonych tak, by stały Aumakua. czyli Wyższym Ja.

W literaturze chrześcijańskiej jest „Ojciec”, a nie ma żadnej „Matki”, gdyż Matka była połączona w jedno z Ojcem. U Masseya cz tamy: W Afryce, Melanezji i innych częściach świata kobiety dążyły do tego, by być uduszone na pogrzebie męża lub spalone żywcem w jego mogile. W Indiach był obyczaj, że żona wstępowała na stos pogrzebowy męża i pozwalała się spalić razem z jego ciałem.

Widać z tego jak podstawowe prawdy Wiedzy Tajemnej został spaczone, gdyż zachowały się tylko częściowo. Umierając razem mężem, żona oczekiwała uczestniczenia we wspólnej wiecznej duszy.

Jest pewne, że plemiona hebrajskie zabrały Wiedzę Tajemną ze sobą opuszczając Egipt, gdyż w Starym Testamencie znajdujemy zaszyfrowane aluzje do tego systemu filozoficznego. W micie o Stworzeniu człowiek nie był tylko ukoronowaniem świata zwierzęcego, różnił się w istotny wewnętrzny sposób od wszelkiego innego stworzeń „Bóg tchnął w jego nozdrza tchnienie życia i człowiek stał się żyjącą duszą.” Człowiekowi dana została pozycja uznana za wyższą niż pozycja zwierząt dzięki pewnemu dodatkowemu czynnikowi - posiadaniu średniego ja z jego wewnętrzną naturą. W opowieści o Adamie i Ewie znajdujemy podział na dwie płcie, które dają mężczyznę i kobietę. Płcie te łączą się znów na końcu procesu rozwoju ewolucyjnego, by stać się Nadświadomością, czyli Wyższym Ja. Nowe Wyższe Ja staje się Ojcem-Matką dawnego niższego ja, które z kolei wstępuje wyżej, na poziom średniego ja. Z poziomu zwierzęcego rozwija się nowe niższe ja. by utworzyć trzeci człon nowego troistego człowieka. Przedstaw sobie w myśli wszystkie trzy ja człowieka, przechodzące wcielenia jako zespół. Gdy któryś z członków zespołu posuwa się o jeden szczebel drabiny ewolucji w górę. inni posuwają się także, zawsze równocześnie, nigdy oddzielnie. Zespół nigdy nie zostaje rozbity. Na szczycie drabiny Wyższe Ja przechodzi na jeszcze wyższy stopień, zwany Akua Aumakuas. Wyższe Ja bogów. Prawdopodobnie jest wiele dalszych stopni ewolucji, jednak są one poza mentalnym pojmowaniem zwykłego człowieka, gdyż najwyższy Bóg jest czymś, czego nie jesteśmy w stanie sobie wyobrazić.

Kiedy ktoś wchodzi po drabinie o szczebel w górę. pozostawia niższy szczebel pusty. Według Wiedzy Tajemnej istota zwierzęca przyłączana jest do zespołu jako nowe niższe ja, czyli nowe ja niższego szczebla - i rozpoczyna się kolejna seria wcieleń. Wierzenie to ilustrują wyobrażenia totemiczne znajdywane na całej kuli ziemskiej, od Eskimosów kręgu polarnego po aborygenów Australii. Szczególnie interesującym obiektem jest klasycznej formy totem spotykany na Nowej Zelandii po dzisiejsze czasy. Ów słup totemowy przedstawia wierzenie, że człowiek posiada trzy duchy, z których najbardziej rozwinięty jest istotą dwoistą złożoną z energii męskiej i żeńskiej. Najniższa postać przedstawiona na rzeźbionym słupie jest dużym symbolem pewnego rodzaju zwierzęcia. Ponad duchem zwierzęcym jest wyobrażona bardziej ludzka postać, często z rękoma i nogami owiniętymi wokół szyi niższego ducha. Ponad drugim duchem, często mającym tylko niewielkie ciało, znajduje się postać z dwiema twarzami umieszczonymi tyłem do siebie, na jednej głowie. Ten górny duch często jest ukazywany ze skrzydłami, wskazującymi, że może unosić się ponad dwoma dolnymi duchami. Wyższe Ja człowieka nie żyje w ciele człowieka razem z dwoma niższymi ja, przedstawionymi ze splecionymi razem ciałami - żyje „poza ciałem”.

Kapłani hawajscy uważali reinkarnację za tak oczywistą prawdę, że nie czynili żadnych starań, by to pojęcie zaszyfrować. Określali ją po prostu hou-ola. Ola znaczy „życie”, a hou - „nowy”, „powtarzać”, „czynić znów. jak poprzednio”. Używany przez nich zwrot ola-honua tłumaczy się jako „poprzednie życie” lub „naturalnie, bez powodu”. Oczywiście kapłani wierzyli, że bez specjalnego powodu, w naturalny sposób człowiek żyje kilka razy nim wstąpi wyżej po drabinie życia.

Żyjąc jako niższe ja w ciele zwierzęcia zdajemy się istnieć poddając określonym prawom rozwoju i przemian, jako średnie ja dzielimy przeciwności i cierpienia doświadczane ciałem fizycznym. Podlegamy chorobom, niedoli, jak też krzywdom wyrządzanym nam przez innych. Kiedy ciało zmęczy się, idziemy na drugą stronę chwilę odpocząć i utrwalić sobie lekcje, których się nauczyliśmy. Później wracam wcielając się znów zgodnie z wielkim prawem całej ewolucji.

Dla osób poszukujących sensu życia Wiedza Tajemna jest wspaniałym celem poza samym życiem. Nie tylko oferuje rozsądną ideę; pozostając w zgodzie ze współczesnymi teoriami ewolucji, ale także przenosi Boga z niedostępnych wyżyn w zasięg naszych możliwości rozumienia. Z każdego punktu widzenia. Wyższe Ja jest najbardziej logicznym i wiarygodnym pojęciem „Boga w nas”. Ponad Wyższym mogą być jeszcze wyższe istoty, ale dla celów powszedniego bytu wystarczy wiedzieć, że istnieje Wyższe Ja, że jest- ono częścią naszego pełnego istnienia i że jest zawsze gotowe i chętne nam pomagać Największą korzyścią, jaką odnosimy zaznajamiając się z Wiedzą Tajemną, jest świadomość metody porozumiewania się z naszym Wyższym Ja. Ta tajemna psychologia zawiera jedyny sprawdzający się w praktyce pogląd na twórcze działanie myśli - składanie próśb do Wyższego Ja poprzez niższe ja.

Pojęcie modlitwy zawarte w Wiedzy Tajemnej jest unikalną ideą w sferze pozytywnego myślenia, jedynym możliwym sposobem otrzymywania odpowiedzi na nasze prośby jest wytwarzanie wyobrażeń wizualnych wzmocnionych siłą życiową tworzoną przez uczucie pragnienia. a następnie posyłanie tych form myślowych drogą telepatyczną poprzez niższe ja do Wyższego Ja.

Nie należy modlić się bezpośrednio do Boga. Efekty otrzymujemy wyłącznie przez nawiązanie współpracy z naszym podświadomym umysłem, który pośredniczy w kontaktowaniu się z naszym osobistym przewodnikiem przez życie, naszym Aumakua - Duchem Rodzicielskim.

Wiedza Tajemna realistycznie podchodzi też do pojęcia grzechu - jako świadomego krzywdzenia innych. Dzięki temu grzech staje się działaniem osobistym człowieka, niezależnym od obyczajów społecznych poszczególnych kultur.

Również -problem zbawienia, czyli ostatecznego celu do jakiego należy dążyć, jest w Wiedzy Tajemnej interesująco ujęty. Osiąga się je w procesie rozwoju, uczenia się dzięki doświadczeniom ziemskiego życia, tak prędko jak zdołamy, mając za przewodnika nasze Wyższe Ja. Zbawienie jako cel jest pojęciem wspólnym wszystkim religiom.

Proponowane przez Wiedzę Tajemną zbawienie oznacza naukę poznawania Wyższego Ja, kontaktowania się oraz pracy z nim. Boskie zbawienie przychodzi po pewnej liczbie ziemskich wcieleń, gdy średnie ja wznosi się wyżej, na poziom Wyższego Ja. Ten postęp zachodzi tylko wtedy, gdy ktoś nauczył się - jako średnie ja - być jednością z Wyższym Ja. Kochać powszechnie, we wszystkich aspektach.



strona główna
(23kB)