(23kB)
strona główna

 

 

 

RUDOLF STEINER

U BRAM TEOZOFII





 

[Vor dem Tore der Theosophie / wyd. orygin.: 1991] Wyklady wygloszone od 22.08 do 04.09. 1906 r. w Stuttgarcie (tom GA95 w katalogu Dziel Zebranych Rudolfa Steinera) Cialo podlega prawu dziedziczenia: dusza uksztaltowanemu przez siebie losowi, zas duch prawu ponownego wcielenia, powtarzanego zycia ziemskiego. - Duch jest niesmiertelny; narodziny i smierc wladaja w ciele wedlug praw swiata fizycznego: zycie duszy, które podlega losowi, posredniczy w lacznosci miedzy duchem i cialem podczas jednego ziemskiego zycia. Rudolf Steiner

 

 

Rudolf Steiner Kalendarium

 

1861 Rudolf Steiner przychodzi na swiat 25 lub 27 lutego w Kraljevec (ówczesne Austro-Wegry, dzis Chorwacja) jako syn urzednika austriackiej kolei Johanna Steinera i Franciski Steiner z domu Blie. Dziecinstwo spedza niedaleko Wiener-Neustadt w Pottschach oraz Neudórfl (tam uczeszcza do szkoly wiejskiej). 1872 Rozpoczyna nauke w tzw. Realschule (szkole realnej), która konczy matura z wyróznieniem w 1879 r. 1879 Rozpoczyna studia na Politechnice Wiedenskiej. Studiuje poczatkowo matematyke i przyrodoznawstwo, ale pózniej poswieca sie równiez studiom literacko-historycznym i filozoficznym. W Wiedniu zaprzyjaznia sie z germanista i badaczem twórczosci Goethego, Karlem Juliusem Schróerem (1825-1900), pod wplywem którego zajmuje sie intensywnymi studiami nad cala twórczoscia Goethego. Schroer poleca dwudziestoletniego Steinera Josephowi Kurschne-rowi, który pracuje dla wydawnictwa Deutsche National Literatur nad zbiorowym wydaniem dziel Goethego. 1881 Steiner zajmuje sie opracowaniem podstaw swiatopogladu Goethego w oparciu o jego teorie filozoficzno-poznawcze. 1886 Ukazuje sie w druku jego praca Grundlinien einer Erkenntnistheorie der Goetheschen Weltanschaung (Podstawy teorii poznania swiatopogladu Goethego). Dzieki tej rozprawie Steiner otrzymuje propozycje pracy w Weimarze przy opracowaniu popularnego wydania naukowych dziel Goethego w ramach tzw. Sophien-Ausgabe. 1890 Steiner przenosi sie do Weimaru, gdzie podejmuje prace w archiwum Goethego i Schillera. Kontynuuje swoje badania nad twórczoscia Goethego. W tym czasie pracuje równiez nad przedstawieniem swojego swiatopogladu opartego na intuitywnym poznaniu swiata nadzmyslowego. 1891 Uzyskuje doktorat z filozofii na Uniwersytecie w Rostocku. Jego rozprawa doktorska Die Grundfrage der Erkenntnistheorie mit besonderer Riicksicht auf Fichtes Wissenschftslehre ukazuje sie w 1892 roku w poszerzonej formie jako Wahrheil und Wissenschaft (Prawda a nauka). 1893 Wydaje swoje glówne dzielo filozoficzne Philosophie der Freiheit (Filozofia wolnosci). 1895 Ukazuje sie ksiazka Fiedrich Nietzsche, ein Kampfer gegen seine Zeit. 1897 Wieloletnie studia nad twórczoscia Goethego przedstawia w pracy Goethes Weltanschaung (Swiatopoglad Goethego). Steiner przenosi sie do Berlina, gdzie przez trzy lata redaguje Magazinfur Literatur. W okresie tym staje sie znaczaca postacia w intelektualnym zyciu stolicy. 1899 Poslubia Anne Eunicke (1853-1911). Rozpoczyna wyklady na Berlinskiej Wszechnicy Robotniczej. 1901 Publikacja jego kolejnej rozprawy Welt - und Lebensanschaungen im 19. Jahrhundert oraz Die Mystik im Aufgang des neuzeitlichen Geis-tesleben. W tej oraz w nastepnych swoich pracach opisuje badania swiata duchowego, które oparte zostaly na racjonalnym postepowaniu prowadzacym do poznania nadzmyslowego metoda przyrodo-znawcza. W nastepnych latach powstaja jego kolejne prace: 1902 - Das Christentum als mystische Tatsache (Chrzescijanst\vo jako fakt mistyczny); 1904 - Theosophie (Teozofta); 1905 - Wie erlangt man Erkenntnisse der hoheren Welten (Jak osiagnac poznanie wyzszych swiatów); 1908 - Aus der Akasha-Chronik (Z kroniki akasza), Die Stufen der hoheren Erkenntnis (Stopnie wyzszego poznania); 1910 -Die Geheimwissenschaft im Umriss (Wiedza tajemna w zarysie). W latach 1910 - 1913 tworzy cztery dramaty sceniczne: 1910 -Die Pforte der Einweihung (Wrota wtajemniczenia); 1911 - Die Prilfung der Seele (Egzamin duszy); 1912 - Der Huter der Schwelle (Straznik progu); 1913 - Der Seelen Erwachen (Przebudzenie duszy). 1902 Wstepuje do Towarzystwa Teozoficznego, z którym pozostaje zwiazany do 1913 r. 1912 Przy wspólpracy Marii von Sievers opracowuje podstawy eurytmii. 1913 Konczy sie okres jego dzialalnosci w Towarzystwie Teozoficznym. Steiner wystepuje z niego i zaklada Towarzystwo Antropozoficzne. Antropozofii poswieca cale swoje pózniejsze zycie. 1913 Poczatek pracy nad budowa pierwszego Goetheanum, osrodka ruchu antropozoficznego. Od 1913 roku Steiner wiaze swój a dzialalnosc z mala miejscowoscia Domach, kolo Bazylei. Ta szwajcarska miejscowosc zostala wybrana na siedzibe Towarzystwa Antropozoficznego po odmowie wladz niemieckich na lokalizacje w okolicy Monachium. Pierwsze Goetheanum, budowla, w której R. Steiner zawarl wszystkie swoje doswiadczenia i cala wiedze duchowa byla wielkim dzielem artystycznym. Przy jej powstaniu realizowane byly nowe teorie barw i proporcji wywodzace sie z prac nad dzielami Goethego. Ta praca dal impuls do rozwoju nowych pradów w architekturze, rzezbie i malarstwie. 1914 Poslubia Marie von Sievers. Domach staje sie centrum jego dzialalnosci. W okresie 1914-1922 kontynuuje prace nad budowa Goetheanum. Wszystkie projekty architektoniczne do tej wielkiej budowli wykonuje sam. W wyniku podpalenia w noc sylwestrowa 1922/23 prawie ukonczone dzielo doszczetnie plonie. Drugie Goetheanum budowano juz po smierci Steinera, ale wedlug jego projektów - z betonu. 1919 Swoimi wykladami o zasadach trójpodzialu spolecznego daje impuls do rozwoju pedagogiki opartej na nowych zasadach. Prowadzi wyklady dla wychowawców i rodziców. Zaklada w Stuttgarcie pierwsza Wolna Szkole Waldorfska (nazwa pochodzi od fabryki Wal-dorf-Astoria, gdzie prowadzil wyklady dla robotników). 1920 W Domach prowadzi pierwszy kurs medyczny dla lekarzy. Ten cykl dwudziestu wykladów rozpoczyna aktywna prace nad stworzeniem podstaw medycyny antropozoficznej. Pozostaje aktywny na polu pedagogiki. Zajmuje sie równiez naukami przyrodniczymi w swietle wiedzy duchowej. 1921 Tworzy podstawy eurytmii leczniczej, prowadzi wyklady dotyczace spojrzenia z punktu widzenia wiedzy duchowej na nauki przyrodnicze, historie, nauki scisle i spoleczne. 1922 Podobnie jak w poprzednich latach prowadzi setki wykladów. Plonie pierwsze Goetheanum. 1923 Po zniszczeniu Goetheanum Steiner pozostaje nadal aktywny. Rozwija podstawy medycyny antropozoficznej, kontynuuje prace pedagogiczna. Tematy jego wykladów rozszerzaja sie na wciaz nowe obszary zagadnien. Od 24.XII.1923 do 1.I.1924 uczestniczy w zalozeniu Powszechnego Towarzystwa Antropozoficznego i zostaje jego przewodniczacym. 1924 W Kobierzycach kolo Wroclawia 7-16 VI prowadzi kurs rolniczy, który staje sie impulsem i podstawa rozwoju rolnictwa biodyna-micznego, opartego na wiedzy duchowej i traktujacego Ziemie jako zywe jestestwo duchowe. 1924 We wrzesniu ciezka choroba zmusza go do przerwania dzialalnosci publicznej. Pomimo to pozostaje aktywny. Razem z Ita Wegman pracuje w dziedzinie medycyny, kontynuuje prace z zakresu peda-gogiki. Opracowuje plany i szkice do budowy drugiego Goetheanum. 1925 Jest juz bardzo ciezko chory. Wraz z Ita Wegman konczy ksiazke Grundlegendes fitr eine Erweiterung der Heilkunst nach geisteswis-senschaftlichen Erkenntnissen (Podstawy sztuki leczenia posze-rzonej wiedza duchowa). Pracuje do ostatnich dni zycia nad swoja biografia, opisana w niedokonczonej ksiazce Mein Lebensgang (Moja droga zycia) oraz nad dzielem Anthroposophische Leitsatze (Antropozoficzne mysli przewodnie). Umiera 30 III 1925 r. w swoim atelier przy Goetheanum.

 

 

I

 

W wykladach tych podane zostanie ogólne spojrzenie na calosc swiatopogladu teozoficznego. Nie zawsze teozofia przedstawiana byla tak jak obecnie, w dostepnych dla kazdego wykladach i ksiazkach. Dawniej postrzegana byla jako cos, co moglo byc nauczane jedynie w malych, zaufanych kregach. Wiedza ta ograniczala sie do kól wtajemniczonych, do ezoterycznych bractw. Ogól ludzi mial dostep jedynie do owoców tej wiedzy. Ani ona sama, ani czyny i miejsca dzialania wtajemniczonych nie byly znane. Wielkie postacie historyczne, które zna swiat, nie byly wlasciwie najwiekszymi sposród ludzi. Ci najwieksi, wtajemniczeni, usuwali sie w cien. Tak wlasnie w XVIII wieku pojawil sie nagle wtajemniczony, którego w ogóle nie zauwazono. Poznal on przelotnie pewnego pisarza, powiedzial slowa, na które ten nie zwrócil szczególnej uwagi, a które jednak oddzialywaly na niego i wzbudzily w nim obrazy wielkich idei, których literackie owoce sa dzisiaj w rekach niezliczonych ludzi. Tym pisarzem byl Jan Jakub Rosseau. Nie byl on zadnym wtajemniczonym, ale zródlo jego wiedzy pochodzi od wtajemniczonego. Inny przyklad to Jakub Bohme. Jako terminator u szewca byl sam w sklepie, w którym nie mial jeszcze nawet prawa sprzedawac. I wtedy przyszla do niego pewna osobistosc, która wywarla na nim glebokie wrazenie. Osoba ta powiedziala pare slów i oddalila sie. Zaraz potem slyszal on nawolywanie: “Jakubie, Jakubie, jestes teraz jeszcze maly, ale staniesz sie wielki. Zapamietaj to, co dzisiaj widziales". Pozostalo pewne tajemne przyciaganie pomiedzy nim a tamta osoba, która byla wielkim wtajemniczonym. To od niej pochodzily wielkie inspiracje Jakuba Bóhme. Istnialy równiez inne metody oddzialywania dawnych wtajemniczonych. Ktos np. otrzymywal list, majacy spowodowac okreslone dzialania. Byc moze byl on ministrem i posiadal zewnetrzna wladze, aby na cos wplynac, ale nie mial wlasnego pomyslu. W liscie bylo cos, co nie mialo nic wspólnego z tym, co powinno byc przekazane, byla tam byc moze jakas prosba. Mozna jednak bylo odczytac ten list jeszcze w inny sposób: wystarczylo np. wykreslac po cztery slowa, a piate pozostawiac. Otrzymywalo sie wtedy nowy sens, którego odbiorca oczywiscie wcale nie zauwazal, a który jednak mial odpowiedni wplyw na tresc listu i na to, co mialo sie zdarzyc. Jezeli slowa te byly prawidlowe, oddzialywaly one równiez bez uswiadomienia sobie ich znaczenia przez dzienna swiadomosc czytajacego. W podobny sposób pisal równiez pewien niemiecki uczony, który byl jednoczesnie wtajemniczonym, Trithem von Sponheim, nauczyciel Agrypy von Nettesheim. W jego dzielach, odczytanych przy zastosowaniu odpowiedniego klucza, mozna odnalezc wiele rzeczy, których dzisiaj naucza teozofia. Wówczas bylo konieczne, aby tylko ci, którzy byli dostatecznie przygotowani, mogli byc wtajemniczeni w te sprawy. Po co bylo potrzebne takie zachowanie tajemnicy? Wlasnie ze wzgledu na koniecznosc zapewnienia tej wiedzy odpowiedniej pozycji mozna ja bylo przekazac tylko wystarczajaco przygotowanym. Inni odczuwali jedynie jej blogoslawienstwa. Nie byla to wiedza dla zaspokajania ciekawosci ani zwyklej zadzy poznania. Musiala byc ona zamieniona w czyn, powinna pracowac nad ustrojem panstwowym i spolecznym, praktycznie ksztaltowac swiat. W ten wlasnie sposób kazdy wielki postep w rozwoju ludzkosci wynikal z impulsów wiedzy tajemnej. Dlatego tez wszyscy, którzy mieli dostapic poznania nauk teozoficznych, poddawani byli ciezkim próbom i sprawdzianom, czy sa do tego gotowi, a nastepnie byli stopniowo wtajemniczani i bardzo powoli prowadzeni od nizszych do wyzszych nauk. Ostatnio odchodzi sie od tej metody; teraz uczy sie otwarcie elementarnej wiedzy. Udostepnienie bylo konieczne, gdyz wczesniejsze srodki, pozwalajace przyjmowac ludzkosci te wiedze, zawiodly. Do srodków tych nalezaly równiez religie, a we wszystkich religiach zawarta jest ta madrosc. Obecnie mówi sie jednak o pewnym przeciwienstwie pomiedzy wiedza a wiara. Dzisiaj do wyzszego poznania dochodzic musimy droga wiedzy. Najwazniejsza jednak przyczyna udostepnienia bylo wynalezienie sztuki drukarskiej. Dawniej nauka teozoficzna przekazywana byla ustnie, od jednej osoby do drugiej. Nie uslyszal jej zaden nieprzygotowany lub niegodny tego czlowiek. Jednak dzieki ksiazkom rozszerzyla sie wiedza o rzeczach postrzeganych zmyslami i dzieki temu stala sie popularna. Spowodowalo to rozdarcie pomiedzy wiedza a wiara. Przyczyny te sprawiaja, ze teraz trzeba rozpowszechnic wiele rzeczy sposród wielkich skarbów wiedzy tajemnej wszystkich czasów. Trzeba odpowiedziec na wiele pytan. Skad pochodzi czlowiek? Jaki jest jego cel? Co ukrywa sie poza jego widzialna postacia? Co dzieje sie po smierci? I to odpowiedziec nie poprzez stawianie hipotez ani tez przez teorie i domysly, lecz przez fakty. Odsloniecie prawdziwej zagadki czlowieka bylo celem kazdej wiedzy tajemnej. Wszystko, co na ten temat powinno byc dalej powiedziane, pochodzi z wlasciwego stanowiska praktycznej wiedzy tajemnej. Nie bedzie to jakas teoria, której czlowiek nie moze wykorzystac w praktyce. Teorie takie powstaly i wniknely do teozoficznej literatury dlatego, ze ci, którzy pisali ksiazki, sami na poczatku nie rozumieli dokladnie tego, co pisali. Mogly byc one przydatne dla zadzy poznania. Jednak teozofia powinna stac sie zyciem. Skierujmy sie najpierw ku istocie czlowieka. Jezeli mamy naprzeciwko nas jakiegos czlowieka, to najpierw spostrzegamy zewnetrznymi organami zmyslowymi to, co wedlug teozofii nazywamy cialem fizycznym. Cialo fizyczne jest czyms, co czlowiek ma wspólnie z calym otaczajacym go swiatem. Zewnetrzna nauka uznaje jedynie to fizyczne cialo, a przeciez jest ono tylko niewielka czescia czlowieka. Musimy glebiej wniknac w istote czlowieka, gdyz juz samo zastanowienie sie uczy, ze z fizycznym cialem ludzkim musi zachodzic rzecz szczególna. Istnieja przeciez równiez inne rzeczy, które mozna widziec, dotykac itp. Kazdy kamien jest równiez cialem fizycznym. Czlowiek jednak moze poruszac sie, czuc, myslec; rosnie, odzywia sie, rozmnaza. W przypadku kamienia tak nie jest, ale odpowiada to przeciez procesom roslin i zwierzat. Czlowiek ma wspólne z wszystkimi roslinami takie procesy jak odzywianie, wzrost i rozmnazanie. Gdyby posiadal tylko cialo fizyczne, tak jak kamien, nie móglby rosnac, odzywiac sie i rozmnazac. Musi wiec miec cos, co czyni go zdolnym do takiego spozytkowania fizycznych substancji i sil, by dzieki nim mógl rosnac itd. Tym czyms jest cialo eteryczne. Tak wiec czlowiek ma cialo fizyczne na równi ze wszystkim, co mineralne, a cialo eteryczne tylko na równi z roslinami i zwierzetami. Mozna to stwierdzic na podstawie zwyklego zastanowienia sie. Istnieje jednak inna jeszcze mozliwosc przekonania sie, ze cialo eteryczne istnieje. Zdolnosc taka posiada ten, kto rozwinal w sobie wyzsze zmysly. Te wyzsze zmysly nalezy rozumiec jako wyzsze uksztaltowanie tego, co drzemie w kazdym czlowieku. To tak, jak z niewidomym od urodzenia, który zostalby poddany operacji; tyle tylko, ze nie kazdy niewidomy od urodzenia moze zostac zoperowany, natomiast wyzsze zmysly moga byc rozwiniete w kazdym czlowieku, jesli ma on dostateczna cierpliwosc i przejdzie odpowiednie przygotowanie. Juz dla samego zauwazenia tej zasady zycia - wzrostu, odzywiania i rozmnazania - potrzeba okreslonego wyzszego postrzegania. Na przykladzie hipnozy mozemy wyjasnic, o co chodzi. Hipnoza, która zawsze znana byla wtajemniczonym, oznacza inny stan swiadomosci niz zwykly sen. Hipnotyzowany zostaje podporzadkowany hipnotyzerowi. U hipnotyzowanego mozna jednak odróznic sugestie pozytywne od sugestii negatywnych. Sugestia pozytywna pozwala postrzegac cos, czego w rzeczywistosci nie ma. Sugestia negatywna polega na tym, ze u hipnotyzowanego uwaga zostaje odwrócona od tego, co istnieje. Jest to tylko wzmocnienie innego stanu. W codziennym zyciu równiez mozemy odwrócic uwage od jakiejs rzeczy i nie widzimy jej, chociaz nasze oczy sa otwarte. Zdarza sie to codziennie bez udzialu naszej woli, gdy sie w cos zaglebiamy. Teozofia nie chce miec do czynienia ze stanami, przy których swiadomosc czlowieka jest przytepiona, kiedy znajduje sie w stanie przytlumionym. Czlowiek, który chce sie zblizyc do prawd teozoficznych, musi tak samo wladac swoimi zmyslami przy badaniu wyzszych swiatów, jak przy badaniu rzeczy codziennych. Przy wtajemniczeniu moga dla czlowieka wyniknac wielkie niebezpieczenstwa tylko wtedy, gdy przytlumi on swoja swiadomosc. Kto pragnie poznac cialo eteryczne poprzez wlasny oglad, musi umiec sila wlasnej woli, przy pelnym zachowaniu zwyklej swiadomosci, zasugerowac sobie brak fizycznego ciala. Wtedy jednak przestrzen nie jest dla niego pusta, ma on wówczas przed soba cialo eteryczne, które ukazuje mu sie w czerwono-niebieskawym ksztalcie swietlnym, jak zjawa, ale blyszczace, swiecace, o barwie nieco ciemniejszej od mlodego kwiatu brzoskwini. Nigdy nie zobaczymy ciala eterycznego, gdy bedziemy obserwowac krysztal, natomiast widzimy je przy roslinie i przy zwierzeciu, gdyz to ono powoduje wzrost, odzywianie i rozmnazanie. Czlowiek posiada jednak nie tylko te zdolnosc, ma równiez mozliwosc odczuwania radosci i cierpienia. Roslina nie ma tej zdolnosci. Wtajemniczony moze to stwierdzic wlasnym doswiadczeniem, poniewaz potrafi identyfikowac sie z roslina. Zwierze jednak równiez ma te zdolnosc, gdyz posiada, podobnie jak czlowiek, kolejny czlon - cialo astralne. Obejmuje ono wszystko, co nazywamy pozadaniem, namietnoscia itd. Mozna to znowu wyjasnic na drodze rozwazan, na drodze przezycia wewnetrznego. Dla wtajemniczonego moze to byc jednak równiez przezyciem zewnetrznym. Wtajemniczony dostrzega ten trzeci czlon czlowieka jako owalny oblok, bedacy w ciaglym ruchu wewnetrznym. Jest to oblok otaczajacy tkwiace w nim cialo fizyczne i eteryczne. Gdy zasugerujemy sobie brak ciala fizycznego i eterycznego, to wszystko wypelnione zostanie subtelnym oblokiem swietlnym o wewnetrznej ruchliwosci. W tej aurze wtajemniczony widzi kazde pozadanie, kazdy poped itp. jako barwe i postac ciala astralnego; np. gwaltowna namietnosc widzi jako podobne do blyskawicy promienie, wystrzelajace z ciala astralnego. Zwierzeta maja równiez cialo astralne, posiadajace rózne barwy podstawowe, zaleznie od gatunku. Cialo astralne lwa ma inne zabarwienie niz cialo astralne jagniecia. Równiez u ludzi podstawowe zabarwienie nie jest jednakowe. Jezeli ktos posiada zmysl do subtelniejszych rozróznien, to w aurze czlowieka moze rozpoznac rodzaj jego temperamentu i nastrój podstawowy. Ludzie nerwowi maja aure prazkowana, przeniknieta punktami, które nie pozostaja w spokoju, lecz ciagle rozblyskuja i znowu znikaja. Tak jest zawsze, totez aury nie da sie namalowac. Czlowiek odróznia sie jednak równiez od zwierzecia. Ma czwarty czlon, który wyraza sie w imieniu, rózniacym sie od wszystkich pozostalych imion. “Ja" moge powiedziec tylko do siebie. W calej mowie nie ma imienia, którego równiez kazdy inny nie móglby powiedziec o tym samym przedmiocie, oprócz imienia ja". To moze powiedziec czlowiek tylko do siebie samego. Wtajemniczeni odczuwali to zawsze. Wtajemniczony hebrajski nazywal to Niewymawialnym Imieniem Boga, Boga, który mieszka w czlowieku, gdyz tylko w tej duszy, tylko dla tej duszy moze byc ono wypowiadane. Musi ono dzwieczec w duszy, musi ona nadac sobie wlasne imie; nikt inny nie moze dac jej imienia. Stad plynal ten cudowny nastrój, który przechodzil przez dusze sluchaczy, gdy wymawiane bylo imie Jahwe; znaczy ono “Ja" albo “Jam jest". Bóg zaczyna przemawiac w naszej wlasnej duszy przez imie, jakie sobie daje dusza. Ta wlasciwosc daje czlowiekowi przewage nad zwierzeciem. Zwierze nie posiada zdolnosci mówienia do siebie “ja". Te zdolnosc ma tylko czlowiek. Trzeba choc raz zdac sobie w duszy sprawe z olbrzymiego znaczenia tego slowa. Jean Paul przypomina w swojej autobiografii, jak stojac przed stodola, jako male dziecko, uswiadomil sobie swoje “Ja". Wiedzial, ze przezyl w sobie to, co niesmiertelne. W szczególny sposób wyraza sie to dla jasnowidzacego. Gdy bada on cialo astralne, wszystko jest tam w nieustannym ruchu az do jedynego malego miejsca, które znajduje sie poza czolem, u nasady nosa, jako wyciagnieta wzdluz, nieco jajowata kula. Istnieje ona tylko u czlowieka. U ludzi wyksztalconych jest mniej dostrzegalna niz u ludzi bez wyksztalcenia; najbardziej wyrazna jest u dzikich ludów, stojacych na niskim szczeblu rozwoju kultury. W tym miejscu naprawde nie ma nic, tylko pusta przestrzen. Podobnie jak srodek plomienia, który jest pusty, wydaje sie niebieski przez otoczke swiatla, tak równiez to ciemne miejsce wydaje sie niebieskie, gdyz promienieje wokól niego swiatlo aury. Jest to zewnetrzny wyraz jazni. Te cztery czlony ma kazdy czlowiek, ale jest róznica pomiedzy czlowiekiem dzikim a czlowiekiem kultury europejskiej, jak np. Franciszek z Asyzu lub Schiller. Uszlachetnienie obyczajów wytwarza takze szlachetniejsze barwy w aurze. Rozwinieta zdolnosc rozrózniania miedzy dobrem a zlem równiez wyraza sie w wysubtelnieniu aury. Jazn pracowala nad cialem astralnym i uszlachetnila pozadania, aby uzyskac kulture. Im wyzej czlowiek stoi pod wzgledem kultury intelektualnej i moralnej, tym bardziej jazn przepracowala cialo astralne. Jasnowidzacy moze powiedziec: to jest czlowiek rozwiniety, a tamten jest mniej rozwiniety. Przepracowana samodzielnie przez czlowieka czesc ciala astralnego nazywamy Manas. Jest to piaty czlon podstawowy. Ile czlowiek sam w sobie przepracowal, tyle jest w nim pierwiastka Manas; dlatego zawsze czesc jego ciala astralnego to Manas. Nie jest jednak dane czlowiekowi, aby mógl wywierac bezposredni wplyw na swoje cialo eteryczne. Tak, jak sie uczy dochodzenia na wyzszy stopien moralny, tak mozna nauczyc sie równiez przepracowywac swoje cialo eteryczne. Kto sie tego nauczy, jest uczniem, czyli chela. Przez to staje sie panem swojego ciala eterycznego; ile w nim przepracowal, tyle jest w nim z Budhi. Przepracowane cialo eteryczne jest szóstym czlonem podstawowym. Takiego ucznia mozemy po czyms poznac. Zwykly czlowiek nie jest podobny do swojego poprzedniego wcielenia ani pod wzgledem postaci, ani pod wzgledem temperamentu. Ale chela ma te same przyzwyczajenia, ten sam temperament co w poprzednim wcieleniu, pozostaje do siebie podobny. Swiadomie przepracowal cialo eteryczne, które decyduje o wzroscie i rozmnazaniu. Najwyzszy dar, jaki czlowiek na tej Ziemi moze osiagnac, polega na przepracowaniu swojego ciala fizycznego. Jest to najtrudniejsze ze wszystkiego. Praca nad swoim cialem fizycznym oznacza uczenie sie opanowania oddechu, przepracowania obiegu krwi, obserwowania pracy nerwów, a równiez regulowania procesem myslenia. Czlowiek stojacy na tym stopniu nazywa sie w teozofii adeptem. Tego rodzaju czlowiek wypracowal w sobie to, co nazywa sie Atma. Jest to siódmy czlon podstawowy. Kazdy czlowiek ma uksztaltowane swoje cztery czlony, piaty czesciowo, a pozostale w zalozeniu. Cialo fizyczne, eteryczne, astralne, jazn, Manas, Budhi, Atma to siedem czlonów istoty ludzkiej. Dzieki nim ma czlowiek udzial w trzech swiatach: w swiecie fizycznym, astralnym i swiecie dewachanu, czyli duchowym.

 

 

II

 

Kiedy mówimy o poznaniu wyzszych sfer bytu, które znane sa wtajemniczonym, lecz dzisiaj niedostepne sa jeszcze dla zwyklych ludzi, to mówiac o ponadzmyslowych faktach czesto spotykamy sie z nastepujacym zarzutem: “Po cóz opowiadacie nam o wyzszych swiatach, wy, którym dane jest posiadanie wyzszej wiedzy? Jakiez to moze miec znaczenie dla nas, jesli sami nie mozemy w nie wejrzec?" Odpowiadam na to pieknymi slowami mlodej, wspólczesnej nam osoby, która skutkiem swego losu stala sie znana w najszerszych kolach, mianowicie slowami Heleny Keller. W drugim roku zycia stracila wzrok i sluch. W siódmym roku dziecko to bylo wciaz jeszcze czyms w rodzaju zwierzecia. Wtedy znalazla sie pewna pelna milosci dusza, genialna nauczycielka, a dzisiaj, w dwudziestym szóstym roku zycia, Helena Keller nalezy do najlepiej wyksztalconych ludzi swego narodu. Poznala rózne nauki i jest zadziwiajaco oczytana. Zna nie tylko klasycznych i wspólczesnych poetów, ale studiuje takze filozofów, jak Platona, Spinoze itd. I oto ona, dla której swiat dzwieku i swiatla zamkniety jest na zawsze, wykazuje zdumiewajaca odwage zycia i serdeczna radosc z powodu piekna i wspanialosci swiata. Pewne zdania w jej ksiazce “O optymizmie" zapisuja sie gleboko w duszy. Mówi ona: “Przez lata cale rozposcierala sie wokól mnie noc i ciemnosc, az znalazla sie dusza, która mnie uczyla. I na miejsce nocy i ciemnosci zapanowal pokój i nadzieja". W innym miejscu mówi: “Niebo zdobylam sobie mysleniem i czuciem". Tylko to jedno moglo byc dane tej duszy. Nie wzrok i sluch, gdyz swiat zmyslów byl dla niej zamkniety. Docierala do niej tylko wiedza innych ludzi; wzniosle mysli wielkich geniuszy wstapily jednak do jej duszy, a dzieki wiedzy innych ma udzial w swiecie, który wszyscy znacie. Jest to polozenie tych, którzy o wyzszych swiatach slysza tylko poprzez wiadomosci podane przez innych, natomiast sami nie maja w nie wgladu. Porównanie to mówi o wielkiej wadze informacji o wyzszych swiatach, nawet wtedy, kiedy nie mozna ich jeszcze samemu ogladac. Jednak jeszcze cos innego staje przed nasza dusza. Helena Keller musi sobie powiedziec: nigdy sama nie zobacze swiata. Kazdy czlowiek moze natomiast powiedziec sobie: ja takze moge ujrzec wyzsze swiaty, gdy tylko moje duchowe oczy zostana otwarte. Duchowe oczy i uszy kazdej ludzkiej duszy daja sie zoperowac, jezeli tylko posiada ona do tego wystarczajaco duzo cierpliwosci i wytrwalosci. Ludzie czesto pytaja: “Jak dlugo to potrwa, az uzyskam wglad?" Piekna odpowiedz dal na to wybitny mysliciel - Subba Rów. Mówi on: “Jeden osiaga to w ciagu siedemdziesieciu inkarnacji, inny w ciagu siedmiu inkar-nacji, jeden w ciagu siedemdziesieciu lat, inny w ciagu siedmiu lat, jeszcze inny w ciagu siedmiu miesiecy, siedmiu tygodni, siedmiu dni lub siedmiu godzin". Albo jak mówi Biblia: “Wyzsze poznanie przychodzi noca jak zlodziej". Kazde oko moze zostac otwarte, kiedy tylko czlowiek ma dostatecznie duzo energii i cierpliwosci. Dlatego kazdy moze czerpac radosc oraz nadzieje z nauk innych ludzi, gdyz to, co slyszymy o wyzszych swiatach, to nie sa puste teorie, nie jest to cos, co nie ma zwiazku z naszym zyciem. Jest to cos, co daje nam jako owoce dwie niezbedne w zyciu rzeczy, gdy ujmujemy to we wlasciwy sposób: sile i pewnosc. Obie te rzeczy zdobywamy w pelni. Sile czeipiemy z impulsów wyzszych swiatów; pewnosc, gdy poznajemy, skad czlowiek przyszedl i dokad zdaza, gdy uswiadamiamy sobie, iz my, widzialni, jestesmy stworzeni przez swiat niewidzialny. Jednak tylko ten zna swiat widzialny, kto pozna równiez dwa inne swiaty. Istniej a trzy swiaty: 1. swiat fizyczny, jako miejsce dzialania wszystkich ludzi; 2. swiat astralny, czyli swiat duszy; 3. swiat dewachanu, czyli swiat duchowy. Te trzy swiaty nie sa rozdzielone przestrzennie. Otaczaja nas rzeczy swiata fizycznego, postrzegane przez nas zewnetrznymi organami zmyslów. Jednak w tej samej przestrzeni jest z nami takze swiat astralny. Tak samo jak w swiecie fizycznym, zyjemy tez jednoczesnie w dwóch innych swiatach, w swiecie astralnym i dewachanicznym. Wszedzie, gdzie jestesmy, sa równiez te trzy swiaty, tylko ze nie widzimy ich, podobnie jak niewidomi nie widza swiata fizycznego. Gdy zostana otworzone zmysly duszy ludzkiej, wtedy ukazuje sie czlowiekowi nowy swiat z nowymi wlasciwosciami i nowymi istotami. Gdy uzyskuje on nowe zmysly, postrzega tez nowe rzeczy. Jezeli przejdziemy teraz do blizszego rozwazania tych trzech swiatów, to mozemy powiedziec, ze w swiecie fizycznym nie ma nic szczególnego do scharakteryzowania. Swiat fizyczny zna kazdy i kazdy poznaje prawa fizyczne, które nim rzadza. Swiat astralny poznaje czlowiek po smierci lub tez zyje w nim obecnie jako wtajemniczony. Uczen, którego zmysly otwarte zostaly dla swiata astralnego, podlega poczatkowo zametowi, gdyz tego, co sie tam wynurza, nie mozna naprawde porównac z niczym ze swiata fizycznego. Trzeba sie uczyc wielu rzeczy calkowicie od poczatku. Swiat astralny cechuje wiele wlasciwosci. Wlasciwoscia, która przede wszystkim wprowadza zamet dla ucznia jest to, ze rzeczy ukazuja mu sie odwrócone, jakby w obrazie zwierciadlanym, tak ze musi sie przyzwyczaic patrzec na nie zupelnie inaczej. Musi np. nauczyc sie czytac liczby od tylu do przodu. Przyzwyczajeni jestesmy, ze ulozenie cyfr 3, 4, 5 czytamy jako 345. W swiecie astralnym musimy je czytac odwrotnie, jako 543. Wszystko staje sie obrazem zwierciadlanym. Wiedza o tym jest bardzo wazna. Odnosi sie to takze do rzeczy wyzszych, np. do spraw moralnych, które równiez ukazuja sie jak w obrazie zwierciadlanym. Poczatkowo ludzie nie rozumieja tego w sposób wlasciwy. Wiele osób skarzy sie obecnie, ze widza sie otoczone przez zlosliwe czarne postacie, które im groza, strasza itp. Jest to zjawisko, które dotyczy dzisiaj wielu ludzi, a wiekszosc nie moze sobie tego wyjasnic. W wielu wypadkach sprawa przedstawia sie w ten sposób, ze sa to ich wlasne popedy, pozadania i namietnosci, które zyja w czlowieku w jego ciele astralnym. Przecietny czlowiek nie dostrzega swych wlasnych namietnosci, ale wskutek specjalnych procesów, zachodzacych w duszy i w mózgu, moze sie zdarzyc, ze staja sie one dla niego widzialne. Ukazuja sie wtedy jak w obrazie zwierciadlanym. Jak ktos, kto patrzy w lustro, widzi dokola siebie obrazy, tak widzi on dokola siebie zwierciadlane odbicia swych wlasnych popedów itd. Wszystko, co wyplywa z niego, widzi jako plynace ku niemu. Drugie zjawisko polega na tym, ze czas i wydarzenia w czasie plyna tam wstecz. W swiecie fizycznym widzimy np. najpierw kure, a potem jajko. W astralnosci widzi sie odwrotnie: najpierw jajko, które kura zniosla, a potem kure. W astralnosci czas porusza sie wstecz; najpierw widzi sie skutek, a potem przyczyne. Stad prorocze widzenia; nikt nie móglby przewidziec przyszlych wydarzen bez tego odwrotnego przebiegu wydarzen w czasie. Poznanie wlasciwosci swiata astralnego nie jest pozbawione wartosci. Wiaze sie z tym cudowna madrosc wielu mitów i legend wszystkich narodów. Np. saga o Herkulesie na rozdrozu. Opowiada ona, ze kiedys poczul sie on postawiony miedzy dwie postacie niewiast; jedna piekna i pociagajaca, obiecujaca mu uciechy, szczescie i blogosc; druga prosta i powazna, mówiaca o trudach, ciezkiej pracy i wyrzeczeniu. Te dwie postacie, to wystepek i cnota. Ta saga mówi o tym, jak w astralnosci stanely przed Herkulesem dwie jego natury. Jedna popycha go ku zlemu, druga ku dobremu. Ukazuja sie one jako dwie postacie niewiast o przeciwstawnych wlasciwosciach. Wystepek jako cos pieknego, bujnego, urzekajacego; cnota jako postac brzydka, odstreczajaca. Kazdy obraz ukazuje sie w astralnosci odwrócony. Uczeni przypisuj a takie sagi duchowi ludu, lecz to nieprawda. Sagi takie nie powstaly równiez przypadkowo. Stworzyli je ze swej madrosci wielcy wtajemniczeni i przekazali ludziom. Wszystkie sagi, mity, wszystkie religie, wszystkie basnie ludowe sluza do rozwiazania wielkich zagadek swiata i oparte sa na natchnieniach wtajemniczonych. Poznanie wyzszych swiatów daje nam impulsy i sily do zycia i dzieki temu uzyskujemy podstawy moralne. Schopenhauer powiada: “Glosic moralnosc jest latwo, uzasadnic ja jest trudno". Jednak bez prawdziwych podstaw czlowiek nie urzeczywistni naprawde moralnosci. Wielu ludzi mówi: “Po cóz nam poznanie wyzszych swiatów, wazne abysmy tylko byli dobrymi ludzmi i mieli zasady moralne". Zadne kazania moralne nie zachowuj a jednak na dluzej sily oddzialywania, natomiast poznanie prawdy daje podstawe prawdziwej moralnosci. Glosiciel moralnosci podobny jest do czlowieka, który poucza piec o obowiazku palenia i grzania, ale nie dostarcza mu wegla. Chcac uzasadnic moralnosc, trzeba duszy dostarczyc “paliwa", a jest to mozliwe tylko przez poznanie prawdy. Istnieje w wiedzy tajemnej powiedzenie, które obecnie moze byc podane dalej: “Kazde klamstwo jest w swiecie astralnym morderstwem!" Jest to zdanie o bardzo donioslym znaczeniu, które dostrzega tylko ten, kto poznal wyzsze swiaty. Jakze lekkomyslnie mówia ludzie: “Ach, przeciez to tylko mysl, uczucie, to pozostaje w duszy. Nie powinienem uderzyc nikogo w twarz, ale zla mysl nic nie szkodzi". Nie ma nic dalszego od prawdy niz powiedzenie, ze mysli sa bezkarne, gdyz kazda mysl, kazde uczucie jest rzeczywistoscia. Gdy mysle o kims, ze jest zlym czlowiekiem, lub ze go nie lubie, to dla widzacego astralnie ukazuje sie to jak strzala, jak blyskawica; zdaza ku cialu astralnemu drugiego czlowieka i jak kula wystrzelona ze strzelby uszkadza je. Kazde pragnienie, kazda mysl jest istota, jest ksztaltem w swiecie astralnym, a dla widzacego w swiecie astralnym jest czesto czyms o wiele gorszym patrzec na zla mysl jakiegos czlowieka niz na zlo wyrzadzone mu fizycznie. Uzmyslowienie ludziom tej prawdy jest tym samym, co uzasadnienie moralnosci zamiast prawienia kazania. Gdy mówi sie o kims prawde, powstaje forma myslowa wzmacniajaca zycie blizniego, która jasnowidzacy moze poznac po barwie i ksztalcie. Mysl zawierajaca prawde podaza do istoty, do której sie odnosi, wzmacnia ja i ozywia. Jesli mysle prawdziwie o moim bliznim, to wzmacniam przez to jego zycie. Kiedy mówie o nim klamstwo, to rzucam ku niemu wroga sile dzialajaca niszczaco, zabijajace. Kazda prawda tworzy element wzmacniajacy zycie, kazde klamstwo element hamujacy zycie. Dlatego kazde klamstwo jest morderstwem. Kto o tym wie, bardziej bedzie sie mial na bacznosci w stosunku do prawdy i klamstwa niz ten, komu sie mówi: “Trzeba zawsze grzecznie mówic prawde". Swiat astralny sklada sie glównie z barw i ksztaltów. Istnieja one równiez w swiecie fizycznym. Na planie fizycznym jestesmy jednak przyzwyczajeni widziec barwy zwiazane zawsze z jakims przedmiotem; w swiecie astralnym barwa unosi sie swobodnie w powietrzu jak plomienny obraz. Jest pewne zjawisko w swiecie fizycznym, które przypomina te unoszace sie barwy, a jest nim tecza. Jednak barwne obrazy astralne swobodnie unosza sie w przestrzeni, wibruja jak powódz barw, jako morze barw, w ciagle zmieniajacych sie, róznorodnych liniach i ksztaltach. Uczen dochodzi stopniowo do poznania pewnego podobienstwa miedzy swiatem fizycznym i astralnym. Z poczatku ta powódz, to morze barw, wydaje mu sie jakby bezpanskie, nie zaczepione o zadne przedmioty. Pózniej jednak te masy barw wystepuja lacznie i “czepiaja sie" wprawdzie nie przedmiotów, ale istot. Przedtem mozna bylo widziec tylko unoszacy sie ksztalt, teraz poprzez te barwy objawiaja sie istoty duchowe, nazywane Dewami. Swiat astralny jest swiatem istot, które przemawiaja do nas barwami. Swiat astralny jest swiatem barw; jeszcze wyzej znajduje sie swiat dewachaniczny, swiat duchowy. Gdy uczen poznaje swiat duchowy, spostrzega pewien charakterystyczny proces. Uczy sie rozumiec glebokie slowa madrosci hinduskiej: “Tat tvam asi", tzn. “To jestes ty". Wiele juz o tym pisano, ale prawdziwe znaczenie tego uczen poznaje dopiero wtedy, gdy ze swiata astralnego przechodzi w swiat dewachanu. Wówczas widzi on przez chwile swa postac fizyczna poza soba i mówi: “to jestes ty", podczas gdy wczesniej mówil: “to jestem ja". Widzi teraz swoja fizyczna postac na zewnatrz siebie i mówi: “to jestes ty". W takiej chwili czlowiek jest w swiecie dewachanu. Oprócz swiata barw dolacza do niego jasno i wyraznie jeszcze inny swiat - swiat dzwieków, który w pewnym sensie juz tam byl, ale nie mial tego znaczenia. Swiat dewachanu jest swiatem dzwieków. Pitagoras okreslal te dzwieki jako muzyke sfer. Slyszy sie rozbrzmiewajace ciala niebieskie, które poruszaja sie swoimi torami. Slyszy sie harmonie swiatów; wszystko zyje w dzwiekach. Goethe, jako wtajemniczony, kaze sloncu dzwieczec, ukazuje tajemnice dewachanu. Gdy Faust jest w niebie, w swiecie duchowym, otoczony Dewami, dzwieczy slonce, dzwiecza sfery: Slonce, pradawnym dzwieczac tonem, Wpada w sfer bratnich spiewny splot, I kresu drogi wyznaczonej Dobiega, toczac sie jak grzmot. Ma on na mysli Ducha Slonca, który dzwieczy naprawde, gdy przebywa sie w swiecie dewachanu. Ze Goethe tak myslal, mozemy wywnioskowac z tego, ze pozostal on przy tym obrazie. W drugiej czesci Fausta, gdy Faust znowu znajduje sie w tamtym swiecie, Goethe pisze: Dzwieczac dla duchowych uszu Nowy dzien sie rodzi w gluszy. Skrzyp bram skalnych trzeszczec poczal, Kola Feba grzmiac sie tocza. Jakiz swiatlosc niesie huk! Wrzeszcza traby i puzony. Gasnie wzrok i sluch zdumiony: Nieslychane, któz by mógl Uchem zlowic nieslyszalne. Swiat dewachanu sie slyszy, a swiat astralny widzi. Przy wejsciu do swiata dewachanu swiat astralny nadal istnieje w pelni, ale zmienia sie dla widzacego. Gdy wchodzi sie w swiat dewachanu, z poczatku wystepuje przed uczniem szczególny widok. W swiecie dewachanu kazda rzecz widzi sie jako negatyw, zupelnie tak, jak na kliszy fotograficznej. Tam, gdzie jest przedmiot fizyczny, nie widzi sie nic; co fizycznie jest jasne, tam jest czarne i na odwrót. Wszystko widzi sie w barwach dopelniajacych: zamiast niebieskiego koloru widzi sie zólty, zamiast czerwonego zielony. W pierwszej strefie dewachanu sa prawzory swiata fizycznego nie zwiazane z zyciem, a wiec formy mineralów, a dalej roslin, zwierzat i ludzi w zakresie ich ksztaltów fizycznych. Jest to obszar, który ksztaltuje podstawowy zarys duchowego swiata. Mozna go przyrównac do stalego ladu w naszym swiecie fizycznym. Dlatego nazywa sie go kontynentem dewachanu. Czlowiek stojacy przed wtajemniczonym jawi sie tam w ten sposób, ze miejsce, gdzie fizycznie wypelnia on przestrzen, jest ciemne, ale wokól niego jest promienista otoczka. Gdy zmysly subtelnieja, dochodza do tego praobrazy zycia. Wszystko, co jest zyciem, plynie jak woda na ziemi. Nie mozna tu zobaczyc mineralu, gdyz nie posiada on pulsujacego zycia. Mozna natomiast dobrze widziec rosliny, zwierzeta i ludzi. Zycie w dewachanie plynie jak krew w ciele. Te druga strefe nazywa sie oceanem dewachanu. W strefie trzeciej, która jest atmosfera dewachanu. przeplywa wszystko, co zyje w fizycznosci jako uczucia i doznania, jako radosc i ból. Uksztaltowania fizyczne stanowia tam stale, kontynentalne podloze. Wszystko, co ma w sobie zycie, jest morzem. Wszystko, co oznacza radosc i cierpienie, znajduje sie w sferze zwanej atmosfera dewachanu. Jest tam wszystko, co na ziemi jest przezyciem i odczuwaniem, a wiec wszystko, co zwierzece i ludzkie. Np. bitwa ukazuje sie wtajemniczonemu na planie dewachanu jako ogniste, rozblyskujace blyskawice, jako burze z poteznymi grzmotami. Nie sa to fizyczne skutki bitwy, lecz namietnosci stojacych naprzeciw siebie wrogich wojsk, które ukazuja sie wtajemniczonemu jako ciezkie chmury z grzmotami i blyskawicami. Czwarta strefa dewachanu wykracza daleko ponad wszystko, co powstaloby bez udzialu czlowieka. Zawiera ona wszystko, co zyje w czlowieku jako oryginalne twórcze mysli, poprzez które wnosi on cos nowego i oddzialuje na swiat, bez wzgledu na to, czy sa to mysli uczonego czy prostego czlowieka, nieznanego poety czy wiesniaka. Nie musza to byc zadne wielkie wynalazki, mysli te moga dotyczyc równiez dnia powszedniego. Po przebyciu tych czterech stref stoi sie na granicy swiata duchowego. Noca niebo ukazuje sie nam jako pusta kula w wiencu z gwiazd, podobnie jest z granica dewachanu. Jest to jednak granica pelna znaczenia, której nazwa brzmi kronika akasza. Wszystko, co czlowiek kiedykolwiek uczynil, zdzialal, choc nie zanotowane jest w ksiazkach historycznych, zapisane jest w tej nieprzemijajacej ksiedze historii, na granicy dewachanu, która nazywamy kronika ukasza. Mozna tam doswiadczyc wszystkiego, co kiedykolwiek zrobione bylo w swiecie przez istoty swiadome. Jezeli np. jasnowidz chce dowiedziec sie czegos o Cezarze, bierze jakis szczegól z historii jako punkt zaczepienia, aby miec jakis staly punkt, na którym moze sie skoncentrowac. Czyni to duchowo i wtedy ukazuja mu sie wokolo obrazy wszystkiego, co robil Cezar, co dzialo sie wokól niego, jak kierowal on swoimi legionami, staczal bitwy, osiagal zwyciestwa. Wystepuje to w szczególny sposób; jasnowidz widzi nie tylko abstrakcyjne pismo, ale wszystko przeciaga przed nim w mglistych zarysach, w obrazach. Jednak nie rozgrywa sie to tak, jak odbywalo sie w przestrzeni, lecz zupelnie inaczej. Gdy Cezar osiagal swoje zwyciestwa, cos wtedy myslal. Wszystko, co wokól niego rozgrywalo sie, przezywal w swoich myslach, kazdy ruch ramion zyje przeciez takze w myslach. Kronika akasza ukazuje zamiary, a wiec wszystko to, co Cezar sobie wyobrazal i co myslal, gdy dowodzil swymi legionami, a równiez wyobrazenia tychze. Jest ona wiernym odbiciem wszystkiego, co zaszlo. Zawarte jest w niej wszystko, co w ogóle przezyly istoty swiadome. Wtajemniczony moze w ten sposób odczytac cala przeszlosc ludzkosci. Musi sie jednak tego najpierw nauczyc. Obrazy kroniki akasza mówia zawilym jezykiem, gdyz jest ona czyms zywym. Nie wolno jednak obrazu Cezara z kroniki akasza pomylic z indywidualnoscia Cezara, która juz znowu moze byc wcielona na ziemi. Latwo zdarzaja sie omylki, gdy dostep do obrazów kroniki akasza zdobywa sie srodkami zewnetrznymi. W taki sposób obrazy te odgrywaja czesto role na seansach spirytystycznych. Spirytysta sadzi, ze widzi zmarlego czlowieka, a jest to tylko jego obraz z kroniki akasza. Moze np. wystapic obraz Goethego, takiego, jakim byl on w 1796 r. Ktos nieswiadomy tego myli go z indywidualnoscia Goethego. Obraz taki zyje, daje odpowiedzi na pytania, co rym bardziej wprowadza zamet. I to nie tylko na takie pytania, jakie wtedy byly zadane, lecz równiez na zupelnie nowe, jakie wówczas nie byly wypowiedziane. Nie sa to powtórzenia, lecz odpowiedzi, jakich Goethe móglby udzielic. Jest zupelnie mozliwe, ze taki obraz Goethego z kroniki akasza moze stworzyc nawet wiersz w duchu i w stylu ówczesnego Goethego. Obrazy kroniki akasza sa prawdziwie zywymi obrazami. Fakty te sa zdumiewajace, ale sa one faktami.

 

 

III

 

Odzie przebywa czlowiek pomiedzy smiercia a nowymi narodzinami? Smierc nie bez racji nazywana jest starsza siostra snu, gdyz miedzy smiercia a snem zachodzi pewne podobienstwo. Istnieje jednak miedzy nimi równiez wielka, potezna róznica. Zastanówmy sie wiec, co dzieje sie z czlowiekiem od chwili zasniecia do obudzenia? Czas snu przedstawia sie jako pewnego rodzaju stan nieswiadomosci. Tylko rzadkie, czasem niejasne, czasami jasniejsze wspomnienia wynurzaja sie jako reminiscencje pewnej swiadomosci sennej. Aby dobrze zrozumiec stan snu, trzeba przypomniec sobie poszczególne czlony istoty ludzkiej. Czlowiek sklada sie z siedmiu czlonów, z których cztery sa calkowicie rozwiniete, piaty tylko czesciowo, a szósty i siódmy istnieja tylko jako zaczatek i zalozenie. 1. cialo fizyczne, postrzegalne naszymi zmyslami zewnetrznymi; 2. cialo eteryczne, które subtelnie swiecac przenika cialo fizyczne; 3. cialo astralne; 4. cialo jazni albo cialo swiadomosci; w ciele jazni zawarte sa: 5. duch-jazn, czyli Manas, czesciowo rozwiniety, czesciowo w zalazku; 6. duch-zycie, czyli Budhi; 7. duch-czlowiek, czyli Atma. Te dwa ostatnie posiada czlowiek jednak tylko w zalazku. W stanie czuwania czlowiek ma cztery nizsze czlony w zajmowanej przez siebie przestrzeni. Cialo eteryczne wystaje nieco z ciala fizycznego ze wszystkich stron. Cialo astralne wystaje z ciala fizycznego na dwie i pól dlugosci glowy, otacza je jak oblok i gubi sie ku dolowi. Kiedy czlowiek usypia, w lózku pozostaje lezace cialo fizyczne i cialo eteryczne. Pozostaja one zwiazane ze soba jak podczas dnia. Natomiast zwiazek ciala astralnego z cialem fizycznym ulega pewnemu rozluznieniu. Nastepuje wysuniecie ciala astralnego i ciala jazni z ciala fizycznego. Poniewaz wszystkie odczucia, wyobrazenia itd. powstaja w ciele astralnym, które jest teraz poza cialem fizycznym, czlowiek we snie nie ma swiadomosci; w tym zyciu dla posiadania swiadomosci potrzeba fizycznego mózgu jako narzedzia, bez niego czlowiek nie moze byc swiadomy. Cóz wiec czyni podczas nocy oddzielone cialo astralne? Czlowiek jasnowidzacy moze obserwowac, jak w nocy cialo astralne zajmuje sie spiacym. Ma ono swoje okreslone zadanie. Nie unosi sie bezczynnie jak bierny twór nad czlowiekiem, jak tego czesto ucza teozofowie, lecz nieustannie pracuje nad cialem fizycznym. Cóz ono czyni? Otóz cialo fizyczne w ciagu dnia ulega zmeczeniu i zuzyciu, a cialo astralne podczas nocy usuwa to zmeczenie i zuzycie. Cialo astralne poprawia w nocy stan ciala fizycznego, daje mu nowe sily. Dlatego sen jest konieczny, odswieza, orzezwia i uzdrawia. O tym, jak to sie wiaze ze snami, bedziemy mówic pózniej. Kiedy jednak czlowiek umiera, dzieje sie inaczej. Wtedy od ciala fizycznego odlacza sie nie tylko cialo astralne i cialo jazni, ale równiez cialo eteryczne. Te trzy ciala wysuwaja sie i po smierci ciala fizycznego pozostaja przez jakis czas razem. Zjawisko smierci zachodzi w ten sposób, ze w chwili umierania rozwiazuje sie polaczenie pomiedzy cialem eterycznym a astralnym z jednej strony i fizycznym z drugiej strony, dzieje sie to mianowicie w sercu. W sercu nastepuje pewnego rodzaju rozblysk, a nastepnie cialo eteryczne, astralne i jazn unosi sie ponad glowe. W chwili smierci wystepuje u czlowieka cos osobliwego. Przez krótki okres czasu przypomina on sobie wszystkie przezycia z minionego zycia. Przed jego dusza staje w jednej chwili cale zycie jak wielka panorama. Cos podobnego dzieje sie za zycia tylko w bardzo rzadkich wypadkach, a mianowicie w chwili smiertelnego niebezpieczenstwa albo wielkiego przestrachu, np. czlowiek tonacy lub spadajacy w przepasc na moment przed smiercia widzi przed swoja dusza cale swoje zycie. Innym podobnym zjawiskiem jest osobliwe uczucie mrowienia, kiedy zdretwieje jakas czesc ciala. Jaka jest tego przyczyna? Powodem jest rozluznienie ciala eterycznego. Kiedy jakas czesc ciala, np. palec, dretwieje, jasnowidz widzi obok palca wystajacy jakby palec od rekawiczki. Jest to cialo eteryczne, które w tym miejscu rozluznilo sie i wystaje. Na tym polega wielkie niebezpieczenstwo hipnozy, gdyz wtedy mózg podlega temu samemu procesowi co zdretwialy palec. Z obu stron glowy jasnowidz widzi zwisajace jakby dwa platy albo worki rozluznionego ciala eterycznego. Jezeli hipnoza jest czesto powtarzana, to w ciele eterycznym powstaje sklonnosc do rozluznienia sie, co moze niesc ze soba wielkie niebezpieczenstwo. Osoby takie czesto traca swobode, staja sie drzemiace, maja zawroty glowy itp. Przy smiertelnym niebezpieczenstwie nastepuje rozluznienie calego ciala eterycznego. Cialo eteryczne jest nosicielem pamieci. Im jest ono subtelniejsze, tym lepiej rozwinieta, tym lepsza jest pamiec. Gdy cialo eteryczne tkwi mocno w ciele fizycznym, jak to ma miejsce u zwyklych ludzi, jego wibracje nie moga wystarczajaco dzialac na mózg fizyczny i dojsc do swiadomosci czlowieka, gdyz cialo fizyczne ze swymi ciezszymi wibracjami natychmiast je przyslania. Jednak w smiertelnym niebezpieczenstwie, kiedy cialo eteryczne rozluznia sie, wyladowuje ono swe wspomnienia do mózgu. Cale minione zycie staje przez chwile przed dusza umierajacego. W chwili wiec, gdy cialo eteryczne sie rozluznia, ukazuje sie wszystko, co kiedykolwiek bylo w nim wpisane. Dlatego tez bezposrednio po smierci wystepuja wspomnienia. Trwa to jeszcze pewien czas, az cialo eteryczne odlaczy sie od ciala astralnego i jazni. Cialo eteryczne zwyklego czlowieka rozplywa sie stopniowo w eterze swiata. U czlowieka nieposiadajacego wyksztalcenia, stojacego jeszcze na niskim szczeblu rozwoju, rozplyniecie sie ciala eterycznego dokonuje sie powoli, u czlowieka wyksztalconego szybko, u ucznia wiedzy tajemnej znów powoli i tym wolniej, im wyzej czlowiek sie wznosi, wreszcie przychodzi stadium rozwojowe, w którym w ogóle sie nie rozplywa. Mamy wiec u zwyklego czlowieka dwa rodzaje zwlok: zwloki ciala fizycznego oraz zwloki ciala eterycznego. Pozostaje cialo astralne i jazn. Musimy zdac sobie sprawe, ze cala swiadomosc czlowieka podczas ziemskiego zycia zalezy od jego zmyslów. Mozemy sobie wyobrazic, jak inny musi byc teraz stan swiadomosci. Wyobrazmy sobie, jak stopniowo zanikaj a wszystkie zmysly, zapanowuje ciemnosc po utracie oczu, zanikaja dzwieki po utracie uszu, nie ma ani zimna ani ciepla po utracie odpowiednich zmyslów. Cóz pozostaje z tego, co ozywia dusze, co wypelnia swiadomosc dzienna, cóz pozostaje z tego, co zawdzieczamy cialu od poczatku do konca, gdy brak teraz wszystkich organów fizycznych? Pozostaje zawartosc duszy. I wlasnie kiedy zdamy sobie z tego sprawe, to zrozumiemy stan zycia po smierci, gdy czlowiek odklada oba rodzaje zwlok. Stan ten nazywa sie kamaloka, tj. miejsce zadz. Nie jest to jednak miejsce gdzies na zewnatrz. Kamaloka jest równiez tu, gdzie my jestesmy. Stale otaczaja nas i zyja dokola nas duchy zmarlych. Czlowiek fizyczny nie zauwaza ich obecnosci. Jak wiec czuje sie zmarly? Wyjasni to prosty przyklad. Jakis czlowiek je z pozadliwoscia i prawdziwa przyjemnoscia. Jasnowidzacy widzi w górnej czesci jego ciala astralnego zaspokojenie checi uzycia jako brunatnoczerwona forme myslowa. Nastepnie czlowiek ten umiera. To, co sie w nim zachowalo, to zadza i chec uzywania. Do czegos fizycznego nadaje sie tylko to, co fizyczne, material do uzycia. Aby jesc, musimy miec podniebienie itd. Uzycie i zadza sa jednak zwiazane z dusza. Dlatego zadza i uzycie trwaja równiez po smierci. Jednak czlowiek nie ma tam juz zadnej mozliwosci zaspokojenia zadzy, gdyz brak mu organów do jej zaspokojenia. Tak jest ze wszystkimi pragnieniami i uzywaniem. Czlowiek pragnie pieknego zestawienia barw, ale brak mu oczu, pragnie harmonijnej muzyki, ale brak mu uszu. W jaki sposób dochodzi to do swiadomosci duszy po smierci? Jak bladzacy na pustyni, meczony palacym pragnieniem, bladzi dokola i szuka zródla, by te pragnienie ugasic, tak dusza cierpi palace pragnienie, gdyz nie ma narzadów do jego ugaszenia. Musi cierpiec i znosic brak wszystkiego. Dlatego okreslenie tego stanu jako “palace pragnienie" jest bardzo trafne. Wlasnie w tym wyraza sie stan w kamaloce. Nie jest to udreczenie pochodzace z zewnatrz, lecz meka z powodu niemoznosci zaspokojenia istniejacej jeszcze checi uzycia. Dlaczego dusza musi cierpiec te meke? Aby czlowiek stopniowo odzwyczail sie od swych zmyslowych zadz, aby dusza wyzwolila sie i oczyscila od tego, co ziemskie. Gdy juz do tego dojdzie, wtedy czas kamaloki konczy sie i czlowiek wznosi sie do dewachanu. A jak przezywa dusza swój pobyt w kamaloce? Czlowiek przezywa tam raz jeszcze cale swoje zycie, ale w porzadku odwrotnym, od chwili smierci az do narodzin, dzien po dniu, ze wszystkimi przezyciami, wydarzeniami oraz czynami. Jaki jest tego sens? Ma to taki sens, aby czlowiek zatrzymal sie przy kazdym wydarzeniu, aby odzwyczail sie od zwiazku z fizycznoscia, materialnoscia. Przezywa on znowu wszystkie uciechy, ale w taki sposób, ze musi mu ich brakowac, ze nie moze ich zaspokoic i przez to odzwyczaja sie od zycia fizycznego. Jezeli w ten sposób przezyje cale swoje zycie az do narodzin, wtedy moze wedlug slów Biblii wejsc do Królestwa Niebieskiego zgodnie ze slowami Chrystusa: “O ile nie staniecie sie jako dzieci, nie mozecie wejsc do Królestwa Niebieskiego". Wszystkie slowa Ewangelii sa bardzo glebokie. Ich glebie poznaje sie wnikajac stopniowo w boska madrosc. Zwrócimy jeszcze uwage na niektóre momenty zycia w kamaloce, które sa szczególnie wazne i pouczajace. Do róznych uczuc zwiazanych z zyciem ludzkim nalez}' zwlaszcza poczucie istnienia, poczucie zycia, szczególnie radosc z zycia, z tkwienia w ciele fizycznym. Dlatego glównym odczuwanym brakiem jest brak ciala fizycznego. To pozwala nam zrozumiec straszny los i okropne meki tych nieszczesników, którzy rozstali sie z zyciem przez samobójstwo. Przy smierci naturalnej rozlaczenie sie trzech cial jest stosunkowo latwe. Nawet przy apopleksji albo innej naglej smierci naturalnej odlaczenie sie od siebie tych wyzszych czlonów jest w rzeczywistosci przygotowane duzo wczesniej. Odlaczaja sie one latwo, a brak ciala fizycznego odczuwany jest znacznie lzej. Jednak przy gwaltownym, naglym rozlaczeniu cial, jak to ma miejsce przy samobójstwie, gdzie wszystko jest jeszcze zdrowe i trzyma sie razem, wystepuje po smierci silny brak ciala fizycznego, co powoduje straszne meki. Jest to okropny los. Samobójca czuje sie jakby byl pusty, wydrazony i rozpoczyna tragiczne poszukiwania tak nagle straconego ciala fizycznego. Nie da sie tego z niczym innym porównac. Niektórzy powiedza, ze czlowiek zalamany nie dba wcale o zycie, gdyz inaczej nie odbieralby go sobie. Jest to zludzenie, gdyz wlasnie samobójca jest nadmiernie zalezny od zycia; poniewaz jednak nie dostarcza mu ono zaspokojenia zwyklych przyjemnosci, byc moze wskutek zmienionych warunków, odchodzi w cien smierci i dlatego brak ciala fizycznego jest dla niego niewypowiedzianie ciezki. Nie dla wszystkich jednak zycie w kamaloce jest takie ciezkie. Kto w mniejszym stopniu zwiazany byl z materialnymi uciechami, ten latwiej sie odzwyczaja i ich brak nie jest dla niego tak ciezki. Jednak równiez i on musi zupelnie wyjsc z fizycznego zycia, gdyz zycie w kamaloce ma jeszcze inny sens. Czlowiek podczas swojego zycia robi nie tylko rzeczy, które sprawiaja mu przyjemnosc, ale zyje wspólnie z innymi ludzmi i stworzeniami. Swiadomie czy nieswiadomie, umyslnie czy nieumyslnie sprawia on ludziom oraz zwierzetom radosc i ból, przyjemnosc i cierpienia. Równiez i to spotyka sie ponownie w czasie przechodzenia okresu kamaloki. Powraca sie na miejsce, godzine i chwile, gdzie innym istotom zadalo sie cierpienie. Niegdys zadalo sie ból innym istotom, teraz trzeba ten ból zaznac we wlasnej duszy. Wszystkie meki, jakie sprawilem jakiejkolwiek istocie, musze przezyc we wlasnej duszy. Wtedy tkwie równoczesnie w czlowieku czy w zwierzeciu i poznaje, co ta inna istota wycierpiala przeze mnie. Sam musze wszystkie te meki i ból przecierpiec. Tego nie da sie uniknac. Nie jest to dzialaniem karmy, lecz wyzwalaniem sie z ziemskosci. Szczególnie straszna jest przez to kamaloka czlowieka dokonujacego wiwisekcji. Teozof nie powinien krytykowac tego, co przynosza wydarzenia w swiecie, moze jednak w pelni pojac, jak czlowiek wspólczesny mógl dojsc do takich rzeczy. W sredniowieczu zaden czlowiek nie pomyslalby o tym. Kazdy lekarz w dawnych czasach uwazalby za nonsens niszczenie zycia tylko po to, aby je poznac. To prawda, ze w sredniowieczu wiekszosc ludzi posiadala jeszcze zdolnosc jasnowidzenia. Lekarze mogli przejrzec czlowieka na wskros i zobaczyc, co w nim jest uszkodzone, czego mu brakuje. Tak np. Paracelsus widzial na wskros cialo fizyczne. Musial jednak nadejsc czas kultury materialnej, w której zaniklo jasnowidzenie. Widzimy to zwlaszcza u dzisiejszych lekarzy i badaczy przyrody, a wiwisekcja jest tego nastepstwem. Mozna ja zrozumiec, natomiast nigdy nie mozna jej usprawiedliwiac czy wybaczyc. Niezawodnie przyjda nastepstwa zadawania tych meczami. Wiwisektor musi po smierci przejsc przez wszystkie meki, jakie zadawal zwierzetom. Jego dusza tkwi zaglebiona w kazdym spowodowanym przez niego cierpieniu. Brak zlych zamiarów, zaslanianie sie nauka, “dobry cel" nie sa zadnym usprawiedliwieniem. Prawo zycia duchowego jest nieugiete. Jak dlugo pozostaje czlowiek w kamaloce? Trzecia czesc swojego zycia. Jesli zyl 75 lat, to pobyt w kamaloce trwa okolo 25 lat. Co dzieje sie pózniej? Ciala astralne ludzi sa bardzo rózne pod wzgledem barwy i ksztaltu. Cialo czlowieka bedacego na niskim stopniu rozwoju duchowego przesnute jest wszelkiego rodzaju formami niskich popedów; ma czerwonoszara barwe podstawowa z wypromieniowaniami w podobnym odcieniu i pod wzgledem formy nie rózni sie od pewnych zwierzat. Zupelnie inaczej jest u czlowieka wyksztalconego czy idealisty, jak np. Schiller, albo u swietego, jak np. Franciszek z Asyzu. Oni wyrzekali sie niejednego, uszlachetnili swe popedy itd. Im wiecej czlowiek pracuje nad swoja jaznia, tym wiecej promieni wychodzi z niebieskawej kuli, która stanowi centrum jazni. Te promienie oznaczaja sily, dzieki którym czlowiek osiaga panowanie nad swym cialem astralnym. Dlatego mozna powiedziec, ze czlowiek ma dwa ciala astralne: jedna czesc, która pozostala ze zwierzecymi uksztaltowaniami i druga, która sam przepracowal. Gdy czlowiek przebyl swój czas kamaloki, dojrzal do tego, aby szlachetniejsza czesc ciala astralnego wydobyc z nizszej. Ta nizsza czesc pozostaje, a wydobywa sie to, co czlowiek sam z siebie dokonal. U ludzi dzikich, stojacych na niskim poziomie kultury, duza czesc pozostaje jako nizsze cialo astralne. U czlowieka wyksztalconego pozostaje go mniej. Gdy umiera taki czlowiek, jak np. sw. Franciszek z Asyzu, to pozostaje bardzo niewiele, a wydobywa sie potezne, wysoko rozwiniete cialo astralne, gdyz czlowiek taki wiele nad soba pracowal. To, co pozostaje, stanowi trzeci rodzaj zwlok, jego nizsze popedy i instynkty, których jeszcze nie uszlachetnil. Te astralne zwloki unosza sie odtad w przestrzeni astralnej i wywieraja pewien szkodliwy wplyw. Jest to druga rzecz, jaka ukazywac sie moze podczas seansów spirytystycznych. Te zwloki astralne dlugo sie czasami zachowuja i moga sie pojawic za posrednictwem jakiegos medium. Ludzie czesto wówczas mysla, ze to jest sam zmarly, a sa to tylko jego zwloki astralne. Zawieraja one w sobie, jak w otoczce, nizsze popedy i przyzwyczajenia; moga dawac odpowiedzi na pytania, udzielac informacji, rozsadnie rozmawiac i zachowywac sie na tyle rozsadnie, na ile rozsadny byl “nizszy" czlowiek. Dochodzi przez to do wielu pomylek. Sensacyjnym przykladem jest broszura, spirytysty Langersdorfa, w której twierdzi on, ze nawiazal kontakt z H. P. Blawatska. Na Langersdorfa idea reinkarnacji dzialala jak czerwona plachta na byka i gotów byl wszystko poruszyc, by te nauke obalic. Nienawidzil Blawatskiej, gdyz ona te nauke glosila i rozpowszechniala. Otóz podaje on w swej broszurze, ze wywolal ducha Blawatskiej, który mu powiedzial, ze nauka ta nie tylko jest falszywa, ale ze ona bardzo zaluje, ze jej uczyla. To wszystko moze byc prawdziwe, tylko ze Lagersdorf wywolal i zapytywal nie Blawatska, ale jej nizsze zwloki astralne. A wiedzac, ze H. P. Blawatska w pierwszych czasach swego rozwoju w “Isis unveiled" istotnie zaprzeczala reinkarnacji i zwalczala ja, zrozumiale jest, ze te nizsze zwloki astralne odpowiadaly w taki sposób. Ona sama posunela sie w swym poznaniu, ale w jej otoczce astralnej pozostal tamten blad. Te trzecie zwloki, ta otoczka astralna rozplywa sie stopniowo i wazne jest, aby rozplynela sie zupelnie, zanim czlowiek dojdzie do nowego wcielenia. W wiekszosci wypadków tak sie dzieje. Sa jednak wyjatki, gdy czlowiek szybko inkarnuje sie ponownie, zanim jego zwloki astralne rozplyna sie. Taki czlowiek jest wtedy w ciezkim polozeniu, gdyz przy wcieleniu odnajduje swoje wlasne zwloki astralne, które zawieraja wszystko, co w poprzednim zyciu bylo niedoskonale.

 

 

IV

 

Czlowiek zostawia po smierci najpierw cialo fizyczne, nastepnie eteryczne i w koncu nizsze cialo astralne. Cóz wiec pozostaje po odrzuceniu tych trzech cial? Stojacy po smierci przed dusza obraz wspomnien zanika w chwili, w której cialo eteryczne oddziela sie od ciala astralnego. Obraz ten pograza sie wtedy jakby w nieswiadomosci, znika jako bezposrednie wrazenie duszy. Pozostaje po nim jednak cos waznego. Znika obraz, ale pozostaje owoc. Caly wynik ostatniego zycia pozostaje w wyzszym ciele astralnym i spoczywa tam jako pewnego rodzaju ekstrakt sil. Czlowiek dosc czesto przechodzil juz ten proces. Przy kazdej smierci, w róznych inkarnacjach, obraz wspomnien wystepowal przed jego dusza pozostawiajac ten ekstrakt sil. W ten sposób kazde zycie dodawalo taki obraz. Czlowiek, który wcielil sie pierwszy raz, mial po smierci pierwszy obraz wspomnien; po drugiej inkarnacji mial drugi obraz, który byl juz bogatszy od pierwszego i tak dalej. W tych zlozonych razem obrazach mamy pewien rodzaj nowego elementu czlowieka. Przed pierwsza swoja smiercia czlowiek skladal sie z czterech cial. Umierajac po raz pierwszy, zabiera ze soba pierwszy obraz wspomnien. Przy swym ponownym wcieleniu przynosi nie tylko cztery czlony swojej istoty, ale takze ten wynik poprzedniego zycia. Jest to cialo kauzalne, czyli przyczynowe. Tak wiec czlowiek sklada sie teraz z pieciu cial: fizycznego, eterycznego, astralnego, jazni oraz ciala przyczynowego. Gdy cialo przyczynowe raz powstalo, to juz pozostaje, ale przylacza do siebie kolejne wyniki zywotów. Mozna zrozumiec teraz róznice miedzy poszczególnymi ludzmi. Ci, którzy zyli czesto, a wiec przeszli przez wiele inkarnacji, dodawali duzo stron do swojej ksiegi zycia, sa wysoko rozwinieci i posiadaja bogate cialo przyczynowe. Inni przeszli dopiero przez nieliczne wcielenia, zebrali wiec malo owoców i dlatego maja mniej rozwiniete cialo przyczynowe. Jaki sens ma to powtarzajace pojawianie sie czlowieka na ziemi? Gdyby nie bylo zwiazku miedzy inkarnacjami, wtedy oczywiscie nie mialoby to sensu. Tak jednak nie jest. Zastanówmy sie nad róznorodnymi warunkami zyciowymi, przez jakie przechodzil czlowiek, który zyl kilkaset lat po Chrystusie i dzisiaj, kiedy znowu sie wciela. Obecnie okres miedzy szóstym a czternastym rokiem zycia jest juz wypelniony zdobywaniem wiadomosci: czytaniem, pisaniem itd. Dzisiejszy czlowiek ma zupelnie inne mozliwosci ksztalcenia i rozwijania swej osobowosci. Inkarnacje sa tak uporzadkowane, ze czlowiek dopiero wtedy zjawia sie na Ziemi, kiedy moze wejsc w nowe warunki i znalezc dla siebie zupelnie inne mozliwosci rozwoju. A dzieje sie to juz zwykle po kilku stuleciach. Jakze bardzo zmienia sie Ziemia pod kazdym wzgledem! Przed kilku tysiacami lat ta okolica pokryta byla odwiecznym lasem, w którym zyly dzikie zwierzeta. Ludzie mieszkali w jaskiniach, ubierali sie w skóry zwierzece i rozumowali tylko w prymitywny sposób, potrafili jedynie rozniecic ogien i robic narzedzia. A dzisiaj? W tak stosunkowo krótkim czasie zmienia sie oblicze ziemi. Czlowiek, który zyl w czasach Germanów, mial przed soba zupelnie inny obraz swiata niz ten, kto dzisiaj uczy sie tu czytac i pisac. Wraz ze zmieniajaca sie Ziemia uczy sie czlowiek zupelnie nowych rzeczy i przyswaja je sobie. Ile czasu uplywa, aby czlowiek zjawil sie w nowej inkarnacji? Od jakich czynników to zalezy? Odpowiedz na te pytania da nastepujace rozwazanie, pozwalajace zobaczyc, co wiaze sie z przemianami Ziemi. Z biegiem czasów cieszyly sie zawsze szczególna czcia pewne istoty, które traktowane byly jako swiete symbole. Tak np. do 3000 r. przed Chrystusem czczony byl w Persji symbol blizniat. Od 3000 r. do 800 r. przed Chrystusem czczono w Egipcie swietego byka Apisa, a jednoczesnie w Azji Mniejszej byka Mitre. Od okolo 800 r. przed Chrystusem wystapil na pierwszy plan inny znak Zodiaku, Baran, czyli jagnie i stad powstala saga o Jazonie, który przywiózl z Azji, zza morza, zlote runo swietego barana. To idzie jeszcze dalej. Baranek stal sie przedmiotem takiej czci, gdyz Chrystus okreslil siebie jako Baranka Bozego, a pierwszym symbolem chrzescijanskim byl nie krzyz z ukrzyzowanym Zbawicielem, lecz krzyz z Barankiem. To wszystko oznacza trzy nastepujace po sobie kultury i pozostaje w zwiazku z pelnymi znaczenia zjawiskami na niebie. Slonce przesuwa sie na niebie wzdluz pewnej strefy, wzdluz Zodiaku. I najbardziej godnym uwagi jest fakt, ze z poczatkiem wiosny Slonce wschodzi w pewnym okreslonym punkcie Zodiaku. W trakcie trwania okreslonej epoki przesuwa sie ciagle dalej, tak ze po uplywie 2160 lat przechodzi od jednego znaku Zodiaku do nastepnego. 3000 lat przed Chr. Slonce wschodzilo w znaku Byka, przedtem bylo w znaku Blizniat, a okolo 800 lat przed Chr. w znaku Barana. Punkt ten co roku przesuwa sie nieco dalej i po 2160 latach Slonce wstepuje w nastepny znak Zodiaku. Narody wybieraly za symbol swej czci ten znak na niebie, w którym Slonce wschodzilo na wiosne i oddawaly mu czesc. Gdybysmy dzisiaj umieli jeszcze zrozumiec potezne uczucia i wzniosle nastroje, jakie laczyly sie u starozytnych z przezywaniem tego momentu przejscia Slonca przez nowy znak Zodiaku, to zrozumielibysmy takze znaczenie chwili, gdy Slonce weszlo w znak Ryb. Tego jednak nasze materialistyczne czasy nie potrafia. Cóz wiec widzial ówczesny czlowiek w tych zjawiskach? Starozytni widzieli tam wcielona sile przyrody. W zimie spoczywala ona we snie, a na wiosne znowu powolana byla do zycia przez Slonce. Znak Zodiaku, w którym na wiosne ukazywalo sie Slonce, który dawal Sloncu nowe sily, uwazany byl za cos godnego czci. Znak Zodiaku symbolizuje wiec budzaca sile. Starozytni wiedzieli, ze z takim przesunieciem sie Slonca z jednego znaku do drugiego zwiazane bylo cos bardzo waznego, gdyz promienie sloneczne padaja wówczas w zupelnie innych warunkach. I rzeczywiscie, okres 2160 lat oznaczal nastanie zupelnie innych warunków na ziemi. Ten okres czasu spedza czlowiek w dewachanie, by po smierci przejsc do nowych narodzin. Te 2160 lat wiedza tajemna uwazala zawsze za okres, w którym warunki na Ziemi tak sie zmieniaja, ze czlowiek znowu moze sie na niej zjawic, by przezyc cos nowego. A wiec miedzy dwoma wcieleniami uplywa 2160 lat. Trzeba jednak wziac pod uwage, ze w okresie tych 2160 lat czlowiek wlasciwie pojawia sie dwa razy, tak iz srednio juz 1000 lat stanowi wlasciwy okres miedzy dwoma wcieleniami. Dzieje sie tak dlatego, ze z reguly czlowiek ma jedno wcielenie meskie a drugie kobiece. To nie prawda, jakoby zawsze mialo miejsce siedem kolejnych wcielen meskich i siedem kobiecych. Doswiadczenia duszy w zaleznosci od inkarnacji meskiej czy kobiecej sa bardzo rózne. Jest to zupelnie zrozumiale. Dlatego pojawia sie ona w przeciagu 2160 lat raz jako mezczyzna i raz jako kobieta. Wtedy czlowiek nabywa wszystkich doswiadczen, które w danych warunkach moze zdobyc. I ma okazje i mozliwosc dodac nowa stronice w swojej ksiedze zycia. Takie radykalne przemiany Ziemi sa okresem nauki dla duszy. To jest sens ponownych wcielen, czyli reinkarnacji. Czlowiek zabiera wiec do dewachanu owoc obrazów wspomnien, czyli cialo przyczynowe i oczyszczona czesc ciala astralnego. Sa to trwale czesci, których nigdy nie traci. Przy wejsciu do dewachanu zabiera cialo przyczynowe i pewna, najbardziej oczyszczona, czesc ciala astralnego, gdyz to, co przepracowal, pozostaje wraz z nim na zawsze. Nastepnie przechodzi swój czas w dewachanie. Czlowiek prymitywny ma przepracowana niewielka czesc ciala astralnego i tylko nikle plomyki zabiera ze soba do dewachanu. Jego obrazy wspomnien naleza do niego bardziej nieswiadomie. Sw. Franciszek z Asyzu ma w przeciwienstwie do tego w pelni uksztaltowane cialo astralne i zyje z nim w dewachanie. Gdy czlowiek odrzuci nizsze cialo astralne, widzi w pewien sposób siebie samego stojacego na zewnatrz, przed soba. Jest to chwila, kiedy wstepuje do dewachanu. Dewachan ma cztery sfery: 1. kontynenty 2. rzeki i morza 3. powietrze, przestrzen eteryczna 4. strefe duchowych pra wzorów. W pierwszej strefie, kontynentów, wszystko ukazuje sie w obrazach negatywu. To, co na ziemi bylo fizyczne i nadal istnieje, wszystko, co kiedykolwiek bylo na ziemi jako fizyczne mineraly, rosliny i zwierzeta i jeszcze jest, ukazuje sie jako postacie w negatywie. Kiedy wsród tych negatywowych postaci widzi sie samego siebie, jest sie wtedy w dewachanie. Jaki to ma sens, ze w taki sposób postrzega sie siebie? Nie widzi sie siebie tylko raz, lecz wciaz i wciaz, tak jak wygladalo sie we wczesniejszym zyciu, a ma to gleboki sens. Goethe powiedzial: “Oko tworzone jest ze swiatla i dla swiatla". Rozumie on przez to, ze swiatlo jest twórca oka i jest to prawda. Mozemy to pojac, gdy widzimy, jak z braku swiatla oko zanika. Pewne zwierzeta, które zamieszkaly np. w pieczarach w Kentucky i nie potrzebowaly zmyslu wzroku, gdyz pieczary te sa ciemne, stopniowo stracily wzrok, ich oczy zanikly. Doplyw plynów skierowal sie wtedy do innego organu, którego bardziej potrzebowaly. Dlaczego wiec stracily oczy? Poniewaz w ich swiecie nie bylo swiatla. Brak swiatla spowodowal u nich zanik zmyslu wzroku. Gdyby nie bylo swiatla, nie byloby równiez oczu, gdyz w samym swietle znajduja sie sily twórcze dla oka. Zupelnie podobnie jak sily twórcze dla ucha sa w swiecie dzwieków. Krótko mówiac, wszystkie organy, cale cialo utworzone jest przez twórcze sily wszechswiata. Co spowodowalo powstanie mózgu? Gdyby nie bylo o czym myslec, nie byloby równiez mózgu. Istnieja potezne prawa natury. Kepler czy Galileusz kierowali swój rozum ku tym prawom. Kto stworzyl organ rozumu? Madrosc natury! Czlowiek wstepuje w ziemski swiat z pewna doskonaloscia organów. W miedzyczasie nastapily jednak nowe warunki, które sami przepracowalismy duchem. Jednak wszystko, co przezywamy, jest twórcze. Oczy, które juz mam, rozum, który juz mam, utworzone zostaly w czasie poprzednich inkarnacji. Gdy po smierci przychodze do dewachanu, znajduje -jak juz bylo powiedziane - obraz ciala, jakie bylo w ostatnim zyciu i mam w sobie jeszcze owoc obrazu wspomnien z ostatniego zycia. Moge wiec porównac, jak w ciagu róznych wcielen rozwijalem sie, jaki bylem, zanim przezylem doswiadczenia ostatniego zycia i czym moge sie stac, gdy dodam te doswiadczenia. Wedlug tego buduje sobie obraz nowego ciala, które jest o jeden stopien wyzsze od poprzedniego. W pierwszej strefie dewachanu czlowiek koryguje swój dawny obraz zycia. Z owoców ostatniego zycia przygotowuje sobie obraz swego ciala na nastepna inkarnacje. W drugiej strefie pulsuje zycie jako rzeczywistosc, jak w rzekach i strumieniach. Podczas swego bytu ziemskiego czlowiek ma zycie w sobie, nie moglo ono byc postrzegane. Teraz widzi je przeplywajace i wykorzystuje je, aby ozywic forme stworzona w pierwszej strefie. W trzeciej strefie dewachanu czlowiek ma dookola siebie wszystko, co przedtem mial w sobie jako namietnosci, uczucia i afekty. Wszystko to wychodzi mu naprzeciw w postaci obloków, piorunów i blyskawic. Wszystko widzi obiektywnie, uczy sie to poznawac i dostrzegac tak jak fizycznosc na Ziemi. Zbiera w ten sposób doswiadczenia dotyczace zycia duszy. Przez takie widzenie obrazów zycia duszy mozna nauczyc sie wcielac wlasciwosci duszy, mozna napelnic dusza zbudowane w pierwszej strefie cialo. To jest sens dewachanu. Czlowiek musi podniesc sie w nim o jeden stopien wyzej. Sam przygotowuje sobie obraz swego ciala na najblizsze wcielenie. Jest to jedno z jego zadan w dewachanie. Ale ma tam jeszcze wiele innych zadan. W zadnym wypadku nie jest zajety tylko samym soba. Nie robi tego wszystkiego nieswiadomie. Czlowiek zyje w dewachanie swiadomie i twierdzenie czegos przeciwnego w ksiazkach teozoficznych jest falszywe. Ale jak do tego dochodzi? W czasie snu cialo astralne wystepuje z ciala fizycznego i eterycznego, a wtedy czlowiek nie ma swiadomosci. Nie posiada jej jednak tylko tak dlugo, jak dlugo cialo astralne musi wykonywac swoja zwykla prace, a mianowicie naprawiac i harmonizowac spracowane i zmeczone cialo fizyczne. Jednak po smierci cialo astralne nie wykonuje juz tej czynnosci. W tym samym stopniu, w jakim uwalnia sie ono od pracy nad cialem fizycznym, budzi sie w nim swiadomosc. Jego swiadomosc podczas zycia w czasie dnia byla zaciemniona i przygluszona przez fizyczna wladze ciala, a noca musialo ono pracowac nad cialem fizycznym. Gdy wiec po smierci sily jego sa uwolnione, pojawiaja sie natychmiast w ciele astralnym okreslone organy. Tymi organami jest siedem kwiatów lotosu, czakramów. U nasady nosa, miedzy brwiami, tworzy sie dwuplatkowy kwiat lotosu. Jasnowidzacy artysci wiedzieli o tym i zaznaczali to symbolicznie w swoich dzielach. Np. Michal Aniol tworzy swego Mojzesza z dwoma rogami. Inne kwiaty lotosu sa rozdzielone w nastepujacy sposób: - szesnastoplatkowy kwiat lotosu w okolicy krtani; - dwunastoplatkowy kwiat lotosu w okolicy serca; - osmioplatkowy lub dziesiecioplatkowy kwiat lotosu w okolicy wciecia mostka; - szescioplatkowy i czteroplatkowy kwiat lotosu sa nizej. Te organy astralne sa u dzisiejszego zwyklego czlowieka ledwie zauwazalne, ale u jasnowidza oraz medium w stanie transu wystepuja ostro, w zywych, swiecacych barwach i poruszaja sie. W chwili, gdy kwiaty lotosu zaczynaja sie poruszac, czlowiek zaczyna postrzegac swiat astralny. Róznica miedzy fizycznymi a astralnymi organami polega na tym, ze fizyczne organy zmyslów czlowieka sa bierne, pozwalaja na siebie dzialac wszystkiemu z zewnatrz. Oko, ucho itd. musza czekac, az bedzie im cos dane: swiatlo, dzwieki itd. Natomiast organy duchowe sa aktywne, obejmuja przedmiot jakby klamrami. Ich czynnosc moze byc jednak obudzona dopiero wtedy, gdy sily ciala astralnego nie beda uzywane do innych celów; wtedy beda one naplywaly do kwiatów lotosu. W kamaloce, dopóki nizsze czesci ciala astralnego polaczone sa z czlowiekiem, ma miejsce jeszcze pewne zmacenie swiadomosci. Gdy jednak zwloki astralne zostana odrzucone, a pozostaje to, co zdobyte jest na trwale, a wiec u wrót dewachanu, wtedy te astralne organy zmyslów pobudzone sa do pelnego dzialania, a w dewachanie czlowiek zyje w wysokim stopniu swiadomosci przy pomocy tych duchowych organów zmyslów. To nie prawda, gdy mówi sie w ksiazkach teozoficznych, ze czlowiek w dewachanie spi, nie jest równiez prawda, ze jest zajety tylko soba albo tez, ze nie ma tam dalszego ciagu zwiazków, jakie czlowiek nawiazal na Ziemi. Prawdziwa, oparta na wspólnocie duchowej przyjazn trwa tam nadal z wieksza jeszcze intensywnoscia. Serdecznosc przyjazni dostarcza pokarm wspólnocie duchowej, wzbogaca ja nowymi formami. Równiez stosunek czlowieka do przyrody, szlachetna, estetyczna radosc z natury jest pokarmem dla zycia duszy w dewachanie. Tym, jak powiedziano, zyje tam czlowiek. Obcowanie, przyjacielskie stosunki sa jakby otoczeniem. Warunki swiata fizycznego sprawiaja, ze stosunki na Ziemi czesto gmatwaja sie. Sposób, w jaki dwaj przyjaciele odnosza sie do siebie w dewachanie, zalezy tylko od intensywnosci ich przyjazni. A wiec nawiazanie takich stosunków na Ziemi jest przygotowaniem dla przezyc w dewachanie. W ten sposób zaleznosci zycia fizycznego staja sie prawdziwymi przezyciami w dewachanie.

 

 

V

 

Wczoraj poznalismy troche blizej istote dewachanu. Nasuwa sie w zwiazku z tym pytanie, jak rodzi sie wlasciwe odczucie szczescia w dewachanie? Dzialalnosc polega tam glównie na twórczosci. Trudno jest dac wyobrazenie o blogim odczuciu szczescia w dewachanie, ale moze porównanie z czyms ziemskim przyblizy nas do tego. Istnieje na Ziemi pewne uczucie, które poznaje sie najlepiej obserwujac jakas istote przy czynnosci zwiazanej z wydaniem na swiat drogiej istoty, np. kure wysiadujaca jajko. Jest to porównanie groteskowe, ale bardzo trafne. Dla kury wysiadywanie jajka jest rozkosza, ogromnym zadowoleniem. Mozna to uczucie przeniesc na duchowosc i tak wyobrazic sobie dewachan. W strefie pierwszej, w kontynentalnym obszarze ladów duchowych, cala fizycznosc staje przed czlowiekiem w negatywie, jako olbrzymi obraz. Czlowiek zostaje pobudzony do wytworzenia obrazu swojego nowego ciala. Czyni to w niepohamowanym pedzie do dzialania i odczuwa rozkosz tego stwarzania. W drugim regionie, podobnie jak wody mórz na Ziemi, przeplywa ogólne zycie zwiazane z forma ludzka, zwierzeca i roslinna, które w zyciu fizycznym ma w kazdej istocie swe granice. To plynace, ogólne zycie widzi sie nie tylko zewnetrznie, ale i wewnetrznie. Zewnetrznie przez to, ze zycie widzi sie w czerwonawoliliowej barwie, plynace od jednej formy roslinnej do drugiej, od jednej formy zwierzecej do drugiej, przy czym wszystkie objete sa jednoscia zycia. W dewachanie zycie zyje. Wszystkie formy zycia duchowego, np. zycie chrzescijanskich wspólnot, widzi sie tam jako wspólnie plynace zycie. Równiez pierwsza zasade teozofów, szukanie jedynego wszechzycia, mozna tam dobrze praktykowac; widzi sie przeplywajace, wspólne dla wszystkich, jedno zycie. W trzeciej strefie widzi sie praktycznie urzeczywistnione wszystko, co tutaj rozgrywa sie w duszy miedzy jednym czlowiekiem a drugim. Kiedy dwoje ludzi sie kocha, widzi sie tam milosc jako samodzielna istote, majaca swe cialo w milosci. Gdy sie to wszystko sobie wyobrazi, otrzymuje sie obraz szczescia w dewachanie. Kto o tym wie, powie niewiele, gdyz duchowosc nie da sie opisac mowa zycia fizycznego. Nie nalezy jednak sadzic, ze czlowiek w dewachanie jest bezczynny albo zajety tylko soba. Ma on tam jeszcze cos innego do wypracowania. Oblicze ziemi zmienia sie nieustannie razem z cala fauna i flora. Jakze inaczej wygladalo ono np. w pólnocnej Syberii w czasach, gdy zyl tam jeszcze mamut, którego teraz odnajduje sie posród pól lodowych w zamarznietym stanie, jak zywego. Jakze inaczej bylo tu, gdzie ziemia pokryta byla odwiecznym lasem, gdzie zyly zwierzeta goracej strefy, krótko mówiac, gdzie znajdowal sie swiat tropikalny. Któz to sprawia? Kto zmienia stan Ziemi? Jaki zwiazek ma to z dusza i duchem zwierzat? Jaki zwiazek ma to z dusza roslin? Gdy rozwazamy plan fizyczny, slusznie mówimy, ze czlowiek ma tutaj swoja jazn, swoje miejsce zamieszkania. Jest najwybitniejsza istota sposród wszystkich stworzen, które tu zyja. Zupelnie inaczej jest jednak na planie astralnym. Gdy tylko wtajemniczony wkroczy na plan astralny, poznaje tam caly szereg nowych istot, których nie ma na planie fizycznym. Pod tym wzgledem nie ma znaczenia, czy chodzi o ludzi wtajemniczonych czy zmarlych. Czlowiek wtajemniczony juz w czasie ziemskiego wcielenia moze pracowac w swiecie astralnym. Widzi tam np. gatunkowe, czyli grupowe dusze zwierzat, z którymi obcuje tak jak tutaj z ludzmi. Wygladaja one podobnie do niego. Zwierzeta na planie fizycznym maja jedynie cialo fizyczne, eteryczne i astralne, nie posiadaja na planie fizycznym jazni. Maja ja jednak na planie astralnym. Tak jak wasze dziesiec palców nalezy do jednej wspólnej duszy, tak zwierzeta jednego gatunku maja jedna dusze gatunkowa, czyli wspólna dusze na planie astralnym. Jazn poszczególnych gatunków zwierzecych: lwów, psów, mrówek itd. znajduje sie tam jako istota. Przedstawia sie to tak, jakby jazn unosila sie w przestrzeni astralnej i trzymala rózne zwierzeta jakby na duchowej linie, jak marionetki. Równiez rosliny maja takie dusze grupowe, ale swoja jazn maja w dewachanie. Ta “lina" siega znacznie wyzej. Równiez wszystkie mineraly ze wspólnych substancji, jak zloto, diamenty, kamienie itd. maja wspólna dusze grupowa w wyzszej czesci dewachanu.czlowiekzwierzeroslinamineral- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -wyzszy dewachan- - -- - -- - -jazn______________________________ l i n i a k r o n i k i a k a s z a ______________________________nizszy dewachan- - -- - -jazncialo astralne - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -plan astralny- - -jazncialo astralnecialo eteryczne - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -swiat fizycznyjazn- - -- - -- - -cialo astralnecialo astralne- - -- - -cialo eterycznecialo eterycznecialo eteryczne- - -cialo fizycznecialo fizycznecialo fizycznecialo fizyczneKiedy czlowiek umiera, jego jazn przechodzi na plan astralny. Przebywa tam razem z jazniami zwierzat i moze wykonywac taka sama prace jak one. Praca ta polega na stopniowej przemianie swiata zwierzat. W nizszym dewachanie spotyka czlowiek jaznie roslin jako swych towarzyszy i moze tam zmieniac swiat roslinny. W ten sposób sam wplywa na przeksztalcanie Ziemi. W zaleznosci od stopnia rozwoju istoty róznia sie nastepujaco: Zatem sam czlowiek powoduje wielkie przeobrazenia Ziemi. On sam pracuje nad obliczem Ziemi. Sam spowodowal tak zmieniona “arene", jaka zastaje przy swej nowej inkarnacji. Prace te wykonuje jednak pod kierunkiem wyzszych istot. Jest wiec prawda, gdy mówimy w odniesieniu do swiata zwierzecego i roslinnego, który stale sie zmienia, ze jest to dzielem zmarlych. Zmarli pracuja nad przeksztalceniem fauny i flory, a nawet nad przeksztalceniem fizycznych form stalej ziemi. Praca nad ziemia jest praca zmarlych. Nawet w silach przyrody musimy widziec dzialania ludzi odcielesnionych. Jakze poteznie te sily przyrody pracuja nad Ziemia! Wszelka dzialalnosc, cala ta praca miala swój poczatek u zarania dziejów. Nie bylo jeszcze wtedy piramid, nie bylo równiez zadnych narzedzi. Wszystko bylo takie, jak dali to bogowie albo, jak mówia materialisci, sily przyrody, a czlowiek zostal w to wprzegniety. Obecnie wszystko dokola nas ksztaltowane jest zewnetrzna praca ludzka. A co nie moze zostac osiagniete tutaj, czego czlowiek nie moze tutaj zrobic, robi to w czasie miedzy smiercia a nowym narodzeniem. W ten sposób nasz rozwój laczy sie z rozwojem calej Ziemi. Budowa i ewolucja Ziemi jest praca czlowieka na wyzszych planach, a im wyzej rozwija sie sam czlowiek, tym szybciej i doskonalej dokonuje sie przeksztalcenie fizycznej ziemi oraz fauny i flory. Im wyzej rozwija sie czlowiek, tym dluzej moze pracowac w wyzszych czesciach dewachanu. Czlowiek dziki ma tam jeszcze niewielki wglad. Duch ludzki wyrazil te fakty w sposób pozornie dziecinny, ale inspirowany przez wyzsze sily, w wielu sagach i basniach. Jak wiec pracuja sily, aby poprowadzic czlowieka do nowej inkarnacji? Pomiedzy smiercia a nowym wcieleniem uplywa okolo tysiaca lat. W ciagu tego czasu dusza dojrzewa, aby wstapic na droge wiodaca do nowych narodzin. Dla jasnowidza badanie swiata astralnego jest niezmiernie interesujace. Moze on np. obserwowac unoszace sie zwloki astralne, bedace w stanie rozpuszczania sie. W przypadku wysoko rozwinietego czlowieka, który pracowal nad swoimi nizszymi popedami, rozpadaja sie one szybko, ale gdy chodzi o ludzi stojacych na niskim stopniu rozwoju, którzy folgowali swym sklonnosciom i namietnosciom, rozpad jest bardzo powolny. Moga nawet zachodzic wypadki, ze stare, pozostawione zwloki astralne nie rozpadly sie jeszcze, gdy ich dawny posiadacz kroczy do nowej inkarnacji. Ciezki jest wtedy los takiego czlowieka. Moze sie zdarzyc, ze czlowiek z pewnych powodów predko wciela sie ponownie i znajduje swoje zwloki astralne, które czuja sie mocno przyciagane i wslizguja sie do nowego ciala astralnego. Czlowiek ten oczywiscie zbudowal juz sobie nowe cialo astralne, ale laczy sie ono z tym starym i wówczas oba te ciala wloka sie poprzez zycie. Stare cialo astralne wystepuje wówczas przed nim w zlych snach albo wizjach, jako jego drugie Ja", mami go, meczy i dreczy. Jest to bezprawny, falszywy “stróz progu". To stare cialo astralne latwo wystepuje z czlowieka, gdyz nie jest mocno zwiazane z innymi jego czlonami i zjawia sie jako sobowtór. Oprócz tych postaci czlowiek jasnowidzacy widzi jeszcze szczególnie osobliwy i interesujacy rodzaj tworów. Maj a one formy dzwonów i z olbrzymia szybkoscia przelatuj a i przecinaja przestrzen astralna. Sa to nie wcielone jeszcze, ale dazace do wcielenia zalazki ludzkie. Czas i miejsce sadla tych dazacych do wcielenia ludzi wlasciwie bez znaczenia, gdyz moga poruszac sie z latwoscia. Sa oni róznie zabarwieni i otoczeni barwna atmosfera: w jednym miejscu maja barwe czerwona, w innym niebieska, we wnetrzu blyszczy zólto swiecacy promien. Sa to ludzie, którzy wchodza wlasnie z dewachanu w przestrzen astralna. Cóz sie tam stalo? Czlowiek ma wyzsze cialo astralne oraz owoce róznych zywotów jako cialo przyczynowe, które zabral ze soba do dewachanu i oto zbiera dokola siebie nowa “materie astralna". Jest to podobne do porzadkowania sie rozrzuconych opilków zelaza zgodnie z dzialaniem sil magnesu. Wedlug posiadanych sil zbiera czlowiek materie astralna dokola siebie. W wypadku dobrego poprzedniego zycia zbiera inna materie niz w wypadku zycia zlego. Ten twór w ksztalcie dzwonu zawiera wiec wczesniejsze cialo przyczynowe, sily poprzedniego ciala astralnego i nowe cialo astralne. Zalazek czlowieka nie powinien znalezc starego ciala astralnego, lecz winien stworzyc nowe cialo astralne z niezróznicowanej materii astralnej. Caly ten przebieg zalezny jest przy tym od samego czlowieka. Forma i barwa nowego ciala astralnego zalezy od sil jego poprzedniego zycia. Jest to fakt, który trzeba miec na uwadze. Dlaczego te zalazki ludzkie mkna z taka szybkoscia? Dlatego, ze musza odnalezc pare rodziców, której charakter i stosunki rodzinne sa dla nich odpowiednie. Szybkosc umozliwia znalezienie takiej pary rodziców. Zalazek ten moze w jednej chwili byc tutaj, a w nastepnej juz w Ameryce. W dalszym etapie czlowiek zalezny jest od pomocy wyzszych istot, które prowadza go do wybranej pary rodziców oraz od innych jestestw, które formuja cialo eteryczne odpowiednio do astralnej formy i ciala fizycznego, pochodzacego zewnetrznie od rodziców. Przy akcie zaplodnienia jasnowidz moze równiez dostrzec materie astralna w namietnosci, wystepujacej ze strony rodziców. Okresla ona namietnosc dziecka wedlug namietnosci pary rodziców. Gdy nastapil akt zaplodnienia, wtedy spieszy materia eteryczna z pólnocy, poludnia, wschodu i zachodu, z wysokosci i z glebin. Nie zawsze mozna znalezc pare rodziców, która idealnie pasuje do szukajacego jej ludzkiego zalazka. Zawsze moze byc wyszukana tylko najbardziej odpowiednia para. Jeszcze mniej pasuje do ciala eterycznego zalazka ludzkiego budowane cialo fizyczne. Nigdy nie dana jest calkowita harmonia. Stad pochodza niezgodnosci miedzy dusza a cialem czlowieka. Bezposrednio przed wcieleniem wystepuje bardzo wazne zjawisko, podobne do tego w chwili smierci. Podobnie jak bezposrednio przed smiercia wystepuje przed dusza obraz calego minionego zycia, tak w chwili aktu zaplodnienia, bezposrednio przed nowym wcieleniem, wystepuje rodzaj widzenia nadchodzacego zycia. Nie widzi sie wszystkich szczególów, ale w wielkim zarysie wszystkie warunki w nadchodzacym zyciu, l jest to chwila niezmiernej wagi. Zdarza sie, ze ludzie, którzy w poprzednim zyciu duzo cierpieli i mieli duzo ciezkich przezyc, na widok nowych warunków oraz nowego losu ulegaja pewnemu wstrzasowi i wstrzymuja dusze od calkowitego wcielenia, tak iz tylko czesc duszy wstepuje w cialo. Nastepstwem takiego szoku przy ujrzeniu nadchodzacego zycia jest urodzenie sie dziecka uposledzonego umyslowo albo epileptyka. W chwili wcielenia, zaraz po zaplodnieniu, zaciemnia sie i zanika zólto blyszczaca “nic" w ciele przyczynowym. Tylko u wtajemniczonego pozostaje ona we wszystkich etapach. Nie nalezy wyobrazac sobie, ze wyzsze czlony od poczatku sa w pelni zwiazane z embrionem. Najpierw rozwija swoja dzialalnosc cialo przyczynowe, gdyz pracuje ono juz od poczatku powstawania ciala fizycznego. Cialo eteryczne rozpoczyna swój a prace dopiero w siódmym tygodniu, a cialo astralne dopiero w siódmym miesiacu. W pierwszych tygodniach pracuje nad dzieckiem cialo eteryczne i astralne matki. Dalszy rozwój tych cial jest bardzo wazny dla wychowania dziecka w pierwszych latach jego zycia. Powinno sie temu poswiecic duzo wiecej uwagi w trakcie wychowania niz to ma miejsce. Powinno sie obserwowac czas, gdy eteryczne i astralne cialo dziecka zaczyna wspólpracowac. Rozwój po urodzeniu przebiega stopniowo dalej w najrózniejszy sposób i szczególnie wazny dla wychowania jest okres od 7 do 14 roku zycia. Zobaczymy jutro, jak teozofia ustosunkowuje sie do problemu wychowania, co stanowi wazny rozdzial w rozwoju ludzkosci.



dalej


strona główna
(23kB)