(23kB)
strona główna

 

 

 

HELEN WAMBACH

ŻYCIE PRZED ŻYCIEM




 

 

 

Autorka, amerykanka, psycholog przedstawia wyniki badań, w trakcie których poddała hipnozie w zbiorowych seansach ponad 2000 osób, doprowadzając 90% osób do uzyskania wspomnień z poprzednich wcieleń fizycznych oraz 750 osób do uzyskania doświadczeń i doznań z okresu ich rodzenia się.

LIFE BEFORE LIFE

Obszerne wyjątki tłumaczenia wydania niemieckiego 1979r.

 

 

 

WSTĘP

Wielokrotnie zapytywano mnie - co Panią w tych badaniach zainteresowało, co skłoniło do podjęcia badań w takim zakresie? przy czym podkreślano, że przecież zazwyczaj psychologowie w działalności swojej pozostają w granicach wiedzy naukowej bez wkraczania w mglisty zakres okultyzmu. Jak więc doszło do tego, że zaczęłam stawiać tak niesamowite pytania jak-

„Czy przyjście na świat nastąpiło z Twojej własnej nieprzymuszonej woli?”

„Czy Twoją przyszłą matkę, znałeś już w poprzednim życiu?”

Zawsze wydawało mi się, że jest bardzo trudno dać odpowiedź na takie pytania. Sama najchętniej żartami wymigiwałam się od nich , gdy przez 12 lat wykładałam studentom wstęp do psychologii. Zawód psychologa wybrałam ponieważ wierzyłam, że umożliwi mi to lepsze zrozumienie człowieka a w szczególności zrozumienie jak pracuje umysł ludzki. Z czasem przekonałam się, ze badania psychologiczne dostarczają mi znacznie mniej informacji, o tym jak ludzie myślą i reagują niż na przykład praktyczna praca z pacjentami.

W pracy z pacjentami w psychoterapii coraz bardziej pociągał mnie fascynujący sposób w jaki istoty ludzkie rozwiązują swoje problemy Rozpoczęłam co prawda przekonana że „doktór” przyjmuje swoich „pacjentów” ale wkrótce stwierdziłam, że jest to jedynie wyobrażenie mające niewielki związek z tym, co rzeczywiście dzieje się w gabinecie lekarza lub psychologa, gdy chory przychodzi z nadzieją znalezienia rozwiązania swoich ludzkich problemów, w mojej dwudziestoletniej praktyce psychoterapeutycznej nigdy nie miałam dwu identycznie chorych. Cudowna indywidualność poszczególnych ludzi i kompleksowe metody jakich używają, ażeby sprostać wymogom środowiska, fascynowały mnie w każdym indywidualnym przypadku

Zwykłe metody, psychologiczne przydawały mi się coraz mniej, Chciałam osiągnąć głębsze warstwy mózgu i zbadać aspekty osobowości w zakresie duchowym, który, jak się przekonałam, rzeczywiście istnieje Moje zainteresowania wynikały nie tylko ze względów zawodowych. Jestem też istotą ludzką i 53 lata przeżyłam w tym zwariowanym XX wieku. Trudne prądy naszych czasów, zmieniające się stale niczym wydmy wędrowne, humory i kaprysy amerykańskiej kultury, narodowe i międzynarodowe związki i zależności, zwyczajne trudności i obciążenia życia codziennego w żywo pulsującym społeczeństwie technologicznym - to są problemy, które dotyczą mnie jak i innych. Życie XX wieku przepływa i unosi mnie a niektóre pytania są coraz bardziej naglące. Jaki jest sens wszystkich tych wzruszeń, walk strachów? Po co jesteśmy właściwie tutaj?

Przypominam sobie moment, gdy moja śmiertelnie chora matka, od czasu do czasu odzyskując przytomność oczyma pełnymi strachu pytała: Ja teraz umrę, nieprawdaż? i prosiła: pomóż mi. Miała ona przyjemne życie amerykańskiej klasy średniej. Wyrastała jako metodystka, przyjęła zasady teologii bez specjalnych pytań i tłumaczyła sobie na swój sposób naukę chrystusową, jak gdyby sprowadzała się do tego by być usłużnym w stosunku do innych, w niedzielę chodzić do kościoła i wierzyć w autorytet pastora i jego wyjaśnianie Pisma Świętego. W chwili pełnej świadomości zbliżającej się śmierci spostrzegła że to jest niewystarczające. Czego oczekiwała ona po śmierci? Ale, co to jest śmierć? Jeżeli zaś musimy umierać - to po co w ogóle się rodzimy?

Jestem psychologiem i wiem, że istnieją głębie duszy, które dla większości z nas pozostaną zamknięte. Chciałam dotrzeć do tej części umysłu wielu ludzi i przekonać się, jakie poglądy tam drzemią Wiedziałam, że hipnoza daje możliwość wdarcia się do nieświadomości, Jakie można tam znaleźć odpowiedzi ? I tak zaczęłam moje dziwne poszukiwania.

1. Przebieg seansu

Śnieg zalegał prawie metrową warstwą wokół motelu w Chicago a w jego środku na podłodze zaciemnionej sali bankietowej, na kocach, pledach i poduszkach leżały 54 osoby - ochotnicy, chcący w seansie hipnotycznym dowiedzieć się o podstawach swojego bytu na ziemi. W poprzednich trzech godzinach wszyscy oni uczestniczyli w dwu seansach hipnotycznych wprowadzających w poprzednie życie i wiedziałam, że dziewięćdziesiąt procent z nich przypomniało sobie o poprzednim życiu i że oni w hipnozie poddali się moim poleceniom.

Siedząc w krześle patrzyłam na morze ciał i jak zwykle czułam się zdumiona tym szczególnym zjawiskiem. Ludzie, którzy jeszcze nigdy nie byli hipnotyzowani, mający przeróżne poglądy na reinkarnację, jechali tutaj w śnieżycy nawet ponad 200 mil , teraz leżą spokojnie, w głębokiej ciszy i czekają ażeby mój głos poprowadził ich w jedną z najciekawszych podróży, jakie można sobie wyobrazić - w podróż do prapoczątku ich obecnej egzystencji. Rozpoczęłam wprowadzenie do seansu przeżyć w chwili rodzenia się podobnie jak w ponad czterystu prowadzonych już seansach Słowa wychodziły z moich ust jak z taśmy magnetofonu, a ja dziwiłam się, jak dalece moje myśli odbiegają od wypowiadanych słów. Słyszałam mój głos, jakby przychodził gdzieś z zewnątrz. Wiedziałam, że prowadząc takie seanse znajduję się w zmienionym stanie świadomości.

„Zamknijcie oczy i odczuwajcie to za przyjemne. Odprężcie mięśnie twarzy. Odprężenie przechodzi z mięśni twarzy do mięśni ust i gdy mięśnie ust odprężą się opada język „

Wsłuchując się w własny głos podziwiałam zjawisko koncentracji ludzkich myśli na moim głosie. Po odprężeniu mięśni szczęki odpręża się także gardło. Wydaje się, że po odprężeniu centrum mowy zahipnotyzowani przesuwają się z lewych płatów mózgu w inne jego centra. Poruszają się oni w prawej połowie mózgu, z której wydaje się pochodzą sny, dzieła sztuki i nowe idee. Poczułam w sobie bardzo przyjemne uczucie, gdy usłyszałam swój głos z poleceniami dalszego odprężenia.

„Odprężenie przechodzi z waszych mięśni ust na mięśnie szyi do waszych mięśni grzbietu, przez ramiona do łokcia, do nadgarstka do dłoni i do palców. Jesteście głęboko odprężeni „

Sama czuję jak moje ramiona w odprężeniu opuszczają się na oparcie fotela - spełniając polecenie mojego głosu

”Odprężenie przechodzi z karku poprzez klatkę piersiową do talii i oddychacie lekko i równomiernie „

Odczucie odprężenia spływa też po mnie i mój oddech wypełnia polecenie. Mój głos słabnie, staje się głębszy i powolniejszy - dostosowując się do powolniejszego oddechu, który zasugerowałam przybyłym na spotkanie.

„Odprężenie przechodzi z talii do bioder poprzez uda do kolan do stóp, do palców. Gdy doliczę do dziesięciu wasz stan odprężenia pogłębi się”

W tym miejscu seansu przekazuję uczestnikom uspakajające myśli rozpoczynam bowiem nakazywać im głębsze drążenie własnego mózgu.

„Raz, stale głębiej i głębiej. Dwa stale więcej i bardziej odprężcie się. Trzy. Cztery. Pięć. Sześć. Siedem, Osiem. Dziewięć. Dziesięć.

Wszystko co niemiłe znika z waszej świadomości. Wszystkie mięśnie są odprężone.

Wasze ciało jest teraz w pełni odprężone ale wasz umysł jest niezwykle ożywiony i macie łatwe dojście do waszych wspomnień. Chcę, byście powrócili do wspomnień, aż traficie na migawki z okresu gdy mieliście od 13 do 18 lat. Skoncentrujcie się mocno na tym obrazie. Patrzcie dokładnie jak jesteście ubrani. Nosicie znowu to wasze ubranie, czy podoba się wam? Wspominajcie ten okres.”

Podczas gdy wymawiałam te słowa, w mojej głowie błyskawicznie też wypłynęła taka migawka. Zobaczyłam siebie, Jak wyglądałam przed 40 laty, ubrana w lekką przewiewną lnianą sukienkę. Widziałam młode ciało które wtedy miałam. Wspomnienie ożyło i odczułam dotyk sukienki na ciele. Usłyszałam swój głos :

„Jakie buciki nosicie do tego ubrania ?”

W mojej głowie pojawiły się sznurowane półbuciki, zniszczone ale wygodne. Uśmiechnęłam się na myśl o tym różnym obuwiu, które nosili kiedyś i teraz przypominają sobie o nim ci wszyscy, którzy leżąc na podłodze- uczestniczą w seansie. Postawiłam sobie pytanie o cały ten strój, który teraz wrócił w pamięci, po wielu latach zapomnienia. Miałam nawet dość czasu, by zapytać się siebie, co mogło stać się z materiałami po tych ubraniach.

„Chcę ażebyście wspomnieniami sięgnęli głębiej i znaleźli obraz z okresu gdy mieliście od 6 do 12 lat. Oglądnijcie dokładnie ten obraz. Gdzie byliście, gdy ten obraz powstał? Przypomina się wam coraz więcej i więcej drobiazgów o miejscowości, która jest na obrazie „

Gdy głos mój mówił te słowa, znalazłam się znowu w ogrodzie mojej babci w Iowa. Stare garaże i ogród, w którym powstał obraz, przeleciały przez moją pamięć. Jak wiele innych ogrodów, jak wiele domów mogło wypłynąć w tej chwili w pamięci tych 54 osób będących na seansie?

„Jesteście znowu w czwartej klasie, siedzicie w ławce szkolnej. Czy okna są z lewej czy z prawej strony? Nauczycielka stoi z przodu klasy - natychmiast przypominacie sobie jej nazwisko”

Moja nauczycielka nazywała się Miss Forsberg, o tej pani nie myślałam już od 35 lat. Czy inni także przypominają sobie nauczycieli z czwartej klasy, nauczycieli o których dawno zapomnieli ?

„Chcę ażebyście wspomnieniami cofnęli się głębiej i znaleźli przed sobą obraz przedstawiający was w okresie pomiędzy pierwszym i piątym rokiem. Oglądnijcie dokładnie to dziecko - to jesteś ty. Czy możesz sobie przypomnieć, jak czułeś się tym małym ciele ? Teraz masz trzy latka, siedzisz w wanience. Patrz na twoje uda, na twoje kolana, na twoje łydki, swoje stopy, twoje palce. Jakie to odczucie znajdować się w takim małym ciele. Masz teraz trzy latka. „

Wiele osób obecnych na seansie opowiadało mi później, że ten fragment seansu, gdy zobaczyli siebie pluskającego się w wanience był nadzwyczaj interesujący. Moja własna reakcja była uczuciem zdziwienia Jak lekkie i aktywne było wtedy moje ciało.

„Chcę byście teraz te trzy obrazy uszeregowali- małe dziecko, dziecko i młodzież. Co jest wspólne? Wasza postać zmieniła się, strój jest inny, tło na obrazach także. Co pozostało z was samych? Czy żyją może jeszcze gdzieś w umyśle te studia dzieciństwa?”

Moje myśli dociekają zagadki- gdzie to dziecko, którym kiedyś byliśmy jeszcze pozostało w nas ? Wszystko wokół nas się zmieniło , często nawet nazwisko, gdzie znajduje się to prawdziwe głębokie odczucie to „ ja „, które przeszło przez te wszystkie zmiany fizyczne ? Mój głos odezwał się dalej :

„Chcę, ażebyście przyjęli, że każda z tych migawek przedstawia równo 1/20 sekundy. Za obrazem - was jako małych dzieci- przedstawcie sobie proszę szereg dalszych migawek, trwających kolejne 1/20 sekundy i tak dalej odtwórzcie całe życie od urodzenia aż do osiągnięcia pięciu lat. Widzicie, że te migawki rozciągają się w nieskończoność Za zbiorem waszych obrazów jako małego dziecka, stoi dalszy szereg obrazów - każdy trwający 1/20 sekundy- scen, które przeżyliście później w okresie starszego dziecka. Ta seria także rozciąga się do nieskończoności Podobnie dzieje się z waszymi obrazami z dalszych okresów życia. Gdyby ująć w film wszystkie wasze zmiany postaci, podobnie wszystkie przekształcenia waszych uczuć, dalej wasze starania, wasze marzenia to wszystko rozciągałoby się do nieskończoności. Spójrzcie na ten niekończący się zbiór migawek obejmujący waszą przeszłość do 18 roku życia. Ile z tego jest jeszcze teraz w waszej pamięci ? W świadomości prawie wszystko zaginęło. Przeszłość, którą chcieliście sobie przypomnieć jest historią, którą wasze świadome ja opowiada przypominając sobie fragmenty i odcinki przeszłości i zestawia historię nazywaną „moja przeszłość”. Przekonajcie się, że przeszłość, którą chcielibyście sobie przypomnieć jest fragmentaryczna i ograniczona. Dla każdego momentu waszej przeszłości, o którym wierzyliście, że nienawidzicie kogoś - możecie znaleźć moment, w którym tę samą osobę kochaliście. Dla każdego momentu, w którym przeżywaliście niepowodzenia i smutek możecie znaleźć moment sukcesu i samozadowolenia.

W tym bezkresnym szeregu obrazów zaginęły możliwości, których nigdy nie wykorzystano, uczucia dawno zapomniane, dążenia nie zrealizowane. Teraz w tej chwili można odmienić waszą przeszłość. analogicznie jak i przyszłość.

W zakresie waszej „woli” jest wybrać dowolny fragment przeszłości i rozwinąć go w przyszłości. Tak właśnie rozumie się pojęcie „wolnej woli.”

Gdy mój głos wymawiał: te słowa, usiłowałam przypomnieć sobie, kiedy wprowadziłam tę część do seansów, Propozycja pokazania ludziom obrazów z ich przeszłości i przedstawienie możliwości szerokiego pola działania - była myślą, która powstała w moim prawym płacie mózgu w czasie, gdy znajdowałam się również w stanie głębokiego odprężenia. Wspólnie z moimi ochotnikami nauczyłam się, jak dojść do prawych płatów mózgu i umożliwić im rozwinięcie nowych idei i opracowanie skomplikowanych zależności. . Zorientowałam się, że sama bardzo mało wiedziałam o mojej własnej przeszłości a także o możliwościach, jakie istniały w okresie mojego dzieciństwa i mojej młodości- przed wybraniem mojego obecnego zawodu. Sądzę że podobnie jest u tych wszystkich, którzy przychodzili na moje seanse hipnotyczne.

„Wasze ciało leży ciężko na podłodze, głęboko odprężone. Wasza ciało jest tak ciężkie, że macie wrażenie, że ono powoli, bardzo powoli zanurza się w podłodze. Wasz duch jest jednak wolny i lekki, może poruszać się i kołysać. Proszę wyobraźcie sobie, że jesteście okiem świadomości, która wyszła z waszego ciała i zawisła pod stropem tej sali. Dostrzegacie słabe światło i patrzycie spod sufitu w dół. Czy możecie zauważyć moje ciało siedzące tutaj w tym fotelu ? Mam skrzyżowane nogi a ramiona spoczywają na oparciach fotela. Spójrzcie w dół i spróbujcie znaleźć na podłodze własne ciało. Czy możecie dostrzec innych leżących wokół was ?”.

To polecenie podaję po przemyśleniu informacji uzyskanych od badanych osób o ich spostrzeżeniach po wyjściu z ciała jak i moich własnych przeżyć. Osoby badane informowały, że jest to bardzo przyjemne odczucie, więc pomyślałam, że będzie to dobre jako wprowadzenie przy wkraczaniu w głębsze warstwy podświadomości. Z tą lekką fantazyjną wstawką prowadziłam dalej seans:

„Wypłyńcie na zewnątrz, bezcieleśnie jak powietrze, poprzez dach budynku w czyste nocne niebo. Gwiazdy jasno migają, księżyc świeci, a pod wami leży przykryte śniegiem miasto. Podnieście się wyżej i wyżej w górę w najgłębszą czerń. przestrzeni. Czujecie się wspaniale lekcy w czasie tego wznoszenia i przelotu,”

Wiedziałam z doświadczenia, że w tym czasie niektórzy wpadają w stan zwany snem, ale uważałam za konieczne przed pytaniami o przeżycia w chwili rodzenia się, wprowadzić obecnych na seansie w możliwie najgłębszy trans hipnotyczny. Doszłam bowiem do wniosku, że wiele osób nie potrafi odpowiedzieć na pytania,

jeżeli hipnoza nie była wystarczająco głęboka. Rozpoczęłam więc kolejny krok by ich wprowadzić w ten stan.

„Wasza świadomość nic rozumie tego, co teraz powiem. Mówię do waszej podświadomości. Chcę byście zredukowali wasze elektryczne fale mózgu do pięciu drgań na sekundę . Wasze fale mózgu wykonują już tylko pięć drgań w sekundzie. W tym stanie, przy słabych falach osiągniecie głębsze warstwy waszego „ja” z których pochodzą odpowiedzi na moje pytania. Gdy policzę do pięciu, zmniejszy się aktywność waszych fal mózgu do pięć na sekundę, Raz, głębiej i głębiej. Dwa, jesteście coraz bardziej odprężeni. Trzy, Cztery. Pięć.”

Przy wyborze pięciu drgań na sekundę opierałam się na wynikach badań przeprowadzonych przez kolegów. Oni informowali o badaniach, w czasie których osoby badane były podłączone do EEG i gdy miały częstość fal mózgu obniżoną do zakresu od O do czterech po przebudzeniu nie potrafiły przypomnieć sobie niczego z tego, co mówiły w hipnozie. Oni „spali”, zapytani we śnie podawali często mistyczne objawienia. Podobnie wielu z nas w środku nocy budzi się z jakimś ważnym rozwiązaniem a rano niczego nie pamięta. Chciałam doprowadzić osoby badane do takiego stanu, by po seansie potrafiły przypomnieć sobie swoje odpowiedzi i bym mogła uzyskać informacje o ich doświadczeniach w okresie rodzenia się i dlatego wybrałam pięć drgań na sekundę.

„Chcę byście cofali się do okresu krótko przed momentem urodzenia. Czy sami zdecydowaliście urodzić się?”

Dałam badanym równo pięć sekund na odpowiedź. Wykryłam bowiem, że świadome Ego tym silniej ingeruje im więcej czasu pozostawia się na odpowiedź. Jeżeli odpowiedź powstaje szybko, to prawdopodobne jest, że pochodzi ona z prawej części mózgu lub podświadomości, natomiast gdy odpowiedź przychodzi wolno, to świadomość zdąży się włączyć, przemyśleć i rozprawić się z nią na bazie racjonalnych zasad. Chciałam mieć materiał pochodzący z podświadomości i dlatego wyznaczyłam taki krótki czas na odpowiedź.

„Czy pomagał wam ktoś przy tym wyborze? Jeżeli ktoś pomagał to jaki jest twój stosunek do tego doradcy ?”

Postawiłam takie pytanie, gdyż już przy początkowych badaniach nad doznaniami w okresie przed urodzeniem zostałam zaskoczona informacjami o obecności innych przy decyzjach podejmowanych w okresie przed urodzeniem. Byłam ciekawa, jak badani określają tych swoich pomocników i dlatego dołączyłam to pytanie.

„Jak poczuliście, się mając perspektywę ponownego życia?”

Przekonałam się, że to pytanie musi być sformułowane bardzo dokładnie, gdyż przy zapytaniu, jak czuli się na myśl o urodzeniu, mogłabym otrzymać odpowiedź o psychicznym strachu przed bólem w czasie porodu.

Pytanie sformułowałam więc w ten sposób, by odpowiedź dotyczyła stosunku do odczuć odnośnie przyszłego tycia a nie samego faktu rodzenia się.

„Czy mieliście jakiś szczególny powód wybierając drugą połowę XX wieku dla zebrania doświadczeń w życiu fizycznym? Jaki to powód? Czy wybrałeś płeć na okres nowego życia ? Jeżeli tak to co było powodem, że zdecydowałoś się na to by być mężczyzną albo kobietą ?

Z dotychczasowych doświadczeń wiedziałam, że pytania te należą do takich, na które większość obecnych chce uzyskać odpowiedź i oczekuje jej także w trakcie seansu hipnotycznego. Wielu poszukuje odpowiedzi o cel życia i to pytania skierowuje ich do poszukiwań w bibliotekach, prowadzenia studiów a także tutaj do przeżyć i doświadczeń przy zmienionym stanie świadomości. Czy dzisiejszej nocy ktokolwiek z obecnych znajdzie odpowiedź na to podstawowe pytanie ? Wiem z moich własnych prób prowadzonych także w hipnozie, że jest to pytanie, na które najtrudniej odpowiedzieć.

W moim przypadku błysnęła odpowiedź, że były trzy powody. Napotkałam już dwa z nich, trzeci mam jeszcze przed sobą. dokładniejszy jego zakres jest jak dotąd nieokreślony.

„Chcę, ażebyście zwrócili uwagę na przyszła matkę. Czy znaliście ją już w poprzednim życiu? Jeżeli znaliście to jaki był twój uprzedni stosunek do niej?

Chcę ażebyście zwrócili uwagę na przyszłego ojca. Czy znaliście go już w poprzednim życiu? Jeżeli tak, to jaki był twój uprzedni stosunek do niego?

Czy przed urodzeniem dostrzegłeś innych, których poznałeś w przyszłym życiu? Czy znałeś ich w poprzednim życiu? Czy wiedziałeś, jaką rolę będą oni odgrywali w przyszłym życiu? Czy będą oni małżonkami bądź kochankami? Czy poznasz ich jako krewnych na przykład dzieci? Czy będą oni twoimi przyjaciółmi?

W tej części seansu pozostawiłam trochę więcej czasu pomiędzy pytaniami. Wiele osób odpowiedziało bardzo szybko ale pozostało jeszcze wiele do wyjaśnienia Pozostawiłam więc jedną minutę pomiędzy. pytaniami o stosunki w tym i poprzednim życiu.

„Chcę ażebyście zwrócili uwagę na rozwijający się płód, którym wy będziecie. Czy miałeś jakieś przeżycia będąc związany z płodem ? Czy będąc poza płodem? Wewnątrz i zewnątrz ? Czy twoja świadomość była w pełni powiązana z płodem?

Pytania te należą do jednych z najbardziej interesujących w seansie. Wiedziałam z poprzednich doświadczeń, że ważne jest, by te pytania bardzo dokładnie sformułować. Wpierw więc zapytałam, czy przeżywali coś będąc w. płodzie, gdyż ludzie mają tendencję do podania pierwszej odpowiedzi z możliwych, a także dlatego że nie chciałam, ażeby moje badanie zostało przyjęte jako przeciwne rozpowszechnionemu poglądowi, że życie rozpoczyna się z zapłodnieniem.

Doszłam do wniosku, że wielu ludzi ma doznania tak będąc w płodzie jak i będąc poza nim i dlatego pytanie musiało objąć obie możliwości.

„Czy spostrzegłeś zachowanie i uczucie twojej matki tuż przed urodzeniem?”

Postawiłam to pytanie, gdyż bardzo interesował mnie emocjonalny stosunek pomiędzy osobą płodu i osobą matki. Czy dzieci znają uczucia matki? A teraz pytania odnośnie samego porodu.

„Poruszasz się w dół szyjki. Nie odczuwasz bóli ale masz odczucia. Przesuwasz się w dół szyjki, co przeżywasz teraz?”

Uznałam za bardzo ważne zasugerowanie nie występowania bólu, gdyż odkryłam, że ludzie będący w głębokim transie doznawali bóle w tej części seansu. Miałam osoby, które po seansie budziły się z ciężkimi skurczami mięśni, okropnymi bólami głowy i innymi oznakami wstrząsu nerwowego. Przeżywali oni wrażenia z czasu rodzenia się jako odbicia, które odzywały się w ciele. Mówiąc, że nie będzie uczucia bólu, według mojego doświadczenia eliminuję w większości badanych te negatywne odczucia i odpowiedzi

„Zostałeś wyniesiony z łona matki. Jesteś urodzony, co teraz odczuwasz ?

Używam raczej słowa odczuwasz a nie zapytuję o specjalne odczucia, gdyż nie chcę wpływać na odpowiedź badanych. Nie chcę sugerować odpowiedzi odnośnie światła i zimna.

„Czy dostrzegłeś coś z zachowania się i uczuć innych obecnych w sali porodowej przy twoim porodzie i po nim ?”

Chciałam dowiedzieć się, czy badani reagowali jak noworodki czy też w sali porodowej byli już w pełni świadomości, chociaż fizycznie nie mogli ani oglądać ani reagować, Wiedziałam z wielu źródeł, że ludzie operowani pod hipnozą potrafią opisać czynności jakie zaszły w sali operacyjnej, chociaż anestezjolog stwierdzał zupełny brak świadomości i ciekawa byłam, czy przy rodzeniu dziecka jest podobnie,

„Teraz opuśćcie to miejsce. Podnieś się i wypłyń ponad salę porodową z powrotem w przestrzeń na twoją chmurkę. Gdy znajdziesz się na niej połóż się, wypocznij i pozbędziesz się, wszelkich bólów i przykrości. Kiedy przeniesiesz się na chmurkę a ja odliczę - systemy twojego ciała będą pracowały normalnie i nie będziesz odczuwał żadnych fizycznych czy psychicznych przykrości jako pozostałości twoich przeżyć w tym seansie. Płyńcie znów w górę, daleko od miejsca swojego urodzenia. Twoje ciało odpręża się a twoje organy wracają do normalnego stanu”

Przekonałam się, że jest bardzo istotne podanie tego fragmentu Pomimo tego często po seansie osoby stwierdzają , że mają uczucie żalu a niekiedy bóle głowy. Kładę więc specjalny nacisk na zanikanie odczucia bólu. Moim zdaniem jest to wręcz konieczne po seansach z doświadczeniami z chwili rodzenia się, natomiast po seansach z wspomnienia z życia jest to mniej potrzebne. Z niezrozumiałego dla mnie dotąd powodu przeżycie stanów sprzed urodzenia i samego urodzenia jest dla wielu ludzi bardziej trudne i pogmatwane niż uzyskanie wspomnień z poprzedniego życia i nawet kilku poprzednich.

 

 

„Unosicie się teraz na swojej chmurce a ja sprowadzam was niżej. Gdy zacznę liczyć będziecie coraz spokojniejsi i weselsi. Twój duch unosi się wolnv a ty masz uczucie spokoju i harmonii. Raz, głębiej i głębiej. Dwa jesteś bardziej odprężony. Trzy. Cztery. Pięć. Unosisz się na swojej chmurce i wokół otacza cię wspaniałe białe światło. Światło to jest bardzo czyste i silne, wszystko staje się jaśniejsze i promienniejsze. W twoim Solarplexus znajduje się szczelnie zamknięta róża. Promienie energii światła rozkładają łagodnie płatki róży aż ukaże się jej serce. Tańczące promienie energii świetlnej płyną do serca róży i przez różę, przez twój solarplexux. Fale energii światła zmiotą całe negatywne działanie twoich przeżyć powstałych w dzisiejszym seansie. Fale energii świetlnej wprowadzą do twojego ducha i ciała lekkość, spokój i wesołość.”

Fragment ten wprowadziłam przed kilku laty, gdy wpadł mi on do głowy w czasie hipnotyzowania. Później dowiedziałam się, że jest to wersja starej tybetańskiej mantry „Om mani padme hum. „ co znaczy „Niech otworzą się liście lotosu”. System Kundalini Jogi uczy że Solarplexus „Chakra” jest centrum energii i kontroluje emocje. Mój nakaz wejścia światła przez różę do Solarplexus w istocie swojej sprowadza się do tego, że wykorzystuje energię wszechświata do zharmonizowania wszystkich zakłóceń w Chakra Solarplexus. Nie należę do wyznawców Kundalini Jogi ani żadnego innego systemu hinduskiego, ale osoby badane oświadczyły, że odczuwały uśmierzający skutek tego polecenia Przypuszczam, że myśl wprowadzenia tego fragmentu została mi zasugerowana przez wytrawnego zwolennika Jogi, który kibicował przy moim seansie. Uważam że niezależnie od tego, jak ten fragment powstał należy go stosować jeżeli pomaga.

„Jest już czas wrócić do normalnego życia. Kiedy obudzicie się, odpowiedzi, które wam się nasunęły, będą żywe w waszej pamięci. Pozostaną one żywe jeszcze szereg miesięcy i będziecie mogli sobie je przypominać kiedykolwiek będziecie chcieli. Teraz, gdy wręczę wam ankietę, odpowiedzi, które powstały wypłyną znowu z waszej pamięci i będziecie mogli wypełnić ankietę, bez jakiejkolwiek trudności. Wyobraźcie sobie kulę złotej energii, która z bardzo odległego miejsca kosmosu wysyła swoje strumienie energii. Wyobraźcie sobie, że ta energia promieniuje przez przestrzeń, przebija atmosferę ziemi, wchodzi na zachodnią półkulę- tutaj do budynku i przechodzi przez sklepienie twojej czaszki. Energia ta. przenika przez twoją czaszkę i na ciebie promieniuje uczucie zadowolenia i energia twojego ciała w całości odtwarza się. Będziecie w bardzo dobrym nastroju, gdy się zbudzicie i będziecie czuli się wspaniale. Raz kula energii wchodzi w twoją głowę i twarz. Dwa kula energii wchodzi w twoje mięśnie szczęki i twój kark. Trzy, energia wpływa w twoje ramiona. Cztery, energia przechodzi przez. twoje ramiona do łokci, do przegubów, do dłoni, do palców. Pięć, energia płynie z twoich barków przez tułów do pasa, Sześć, energia przechodzi do twoich bioder. Siedem, energia płynie poprzez uda do kolan. Osiem, energia przesuwu się wzdłuż nóg do kostek, do stóp, do palców. Dziewięć - twoje ciało jest ożywione wibrującą energią i jesteś przygotowany do zbudzenia, Czujesz się świeżo, czujesz się wspaniale. Dziesięć - otwórzcie oczy - jesteście zbudzeni.”

Wiedziałam z doświadczenia, że ludzie po tym trzecim seansie powoli wracają do działania. Badane osoby zostały w tych trzech seansach tak odprężone, że nie potrafią się poruszać a jedynie przy-jaźnie uśmiechają się. Jakie będą reakcje tych ludzi? Najważniejsza część spotkania jest teraz przede mną, gdy zaczną opowiadać swoje wizje.

To spotkanie było ostatnie w moich badaniach statystycznych. Przyjechałam z Kaliforni, ażeby zbadać czy ludzie stąd - ze Środkowego Zachodu podadzą inne odpowiedzi niż ludzie w Kaliforni. Nie ma możliwości weryfikacji ani sprawdzenia odpowiedzi podawanych przez badane osoby. Wprowadziłam więc pewnego typu ankietę Gallupa, czy warunki kulturalne są przyczyną otrzymania różnych odpowiedzi w różnych częściach kraju. Jeżeli tak, to świadczyłoby to, że odpowiedzi nie wypływają z głębokich warstw nieświadomości - a przecież o to właśnie najbardziej mi chodziło

2. Sprawozdanie z doświadczeń uzyskanych w grupie badanej w Chicago

 

Zaświeciłam światło i rozglądnęłam się po sali. Badane osoby przeciągały się i powoli siadały. Miały zaspane, trochę nieprzytomne oczy, na skutek leżenia na podłodze przez ostatnie cztery godziny jak i dotarcia do prawej części mózgu. Kiedy rozdawałam formularze ankiety, niektórzy uśmiechali się do mnie. Wydawało się, że znajdują się oni w przyjemnym nastroju, byli jednak zamyśleni i spokojni. Niektórzy mieli łzy w oczach ale mówili, że nie czują się smutni. Jedna pani powiedziała do mnie:

"Czuję wielkie współczucie do dziecka którym byłam. Było mi strasznie smutno, gdy musiałam opuścić miejsce, z którego rozpoczęłam moje obecne życie fizyczne. Bardzo trudno było mi, gdy zostałam ograniczona do tak małego ciała i utraciłam światło i miłość, jakie poznałam w okresie między wcieleniami fizycznymi"

Wyjaśniłam, że reakcja taka jest wręcz normalna i że szybko jej to przejdzie i będzie znowu zadowolona.

Jestem bardzo zadowolona, tylko zrozumiałam, że urodzenle się nie daje powodu do radości, obie śmierci po poprzednich dwu życiach, które dzisiaj w nocy przeżyłam, były przyjemnymi doznaniami. Urodzić się - to wygląda na tragedię" - odpowiedziała.

Zauważyłam, że prawie połowa osób nie napisała nic w ankietach. Zapytałam więc, kto był w zbyt głębokim transie, Około 40% podało, że od chwili gdy zażądałam przypomnienia sobie obrazów z dzieciństwa i policzyłam do pięciu, niczego nie mogą sobie przypomnieć. Około 10% wpadło w głęboki trans jeszcze wcześniej. Dalszych 14 podało, że w czasie seansu nie powstawały u nich odpowiedzi na moje pytania, chociaż zdawało im się, że byli zahipnotyzowani. Dwie osoby podały, że przez cały seans nie zostały w ogóle zahipnotyzowane.

Wynik taki jest typowy dla moich doświadczeń. Trochę poniżej 5O% członków grupy oświadczyło, że otrzymało odpowiedź na moje pytania o przeżycia w chwili rodzenia się. Przy porządkowaniu odpowiedzi do analizy statystycznej zastanawiałam się nad tym zjawiskiem - przecież na pytania dotyczące przeszłego życia 90% osób badanych otrzymywało odpowiedź, co więc jest tak trudne w tym seansie, że odpowiedź otrzymuje tylko mniej niż 50%? Naturalnie może to być strach przed przeżyciem bóli porodowych.

Z drugiej strony nie dotyczy to jednak odpowiedzi na pytania odnośnie decyzji samego urodzenia się. Gdyby odpowiedzi dotyczące przeszłego życia były wynikiem fantazji, to odpowiedzi odnośnie decyzji o urodzeniu się też mogłyby być podawane z fantazji Może moje polecenie, ażeby liczbę drgań obniżyć do pięciu na se-kundę wprowadziło jednak zahipnotyzowanych w taką głębię, że później nie potrafili już przypomnieć sobie tego, czego dowiedzieli się w trakcie seansu.

Chciałam, ażeby odpowiedzi w ankiecie pochodziły z głębokich warstw, więc odrzuciłam ankiety wypełnione uwagami i odpowiedziami zawierającymi takie frazy jak np "Ja wierzę, że byłem zahipnotyzowany i przemyślałem odpowiedź:” W przeprowadzonych przeze mnie seansach "po życiu" w odpowiedziach można było dostrzec analogie do danych opublikowanych przez R.Moody w książce "Życie po życiu". Odrzucałam więc ankiety osób, które czytały mój artykuł w tygodniku "New Realitis" o prowadzonych badaniach, ponieważ ich odpowiedzi mogły opierać się na tych danych.

Przeglądnęłam także literaturę okultystyczną ze wskazówkami o doświadczeniach przedurodzeniowych. ale znalazłam w niej bardzo mało informacji, które mogłyby wpłynąć na odpowiedzi osób badanych. Wyjątek stanowiła znana nie tylko z tradycji okultystycznej Wschodu ale także z książek Edgara Cayce'a idea, że ażeby zrealizować karmę rodzimy się grupami osób. Nie znalazłam jednak żadnej wskazówki na występowanie kogoś, kto pomaga nam przy decyzji o rodzeniu się, jak również nie znalazłam odpowiedzi na pytanie czy przed urodzeniem wiedzieliśmy, dlaczego przychodzimy lub nie przychodzimy na świat.

Badani brali swoje pledy i poduszki i wychodzili powoli z sali. Niektórzy uśmiechali się, inni poważne rozglądali po sali. Kolejno wręczali mi wypełnione ankiety. Prawie wszyscy dziękowali mi za przeżyte doznania. Zaskakiwało mnie to stale, bo odczuwałam, że właściwie to ja powinnam im dziękować, gdyż to oni zgłaszali się jako osoby doświadczalne do moich badań. Przeglądając ankiety stwierdziłam, że odpowiedzi są typowe dla takich grup. W pierwszej ankiecie, którą czytałam, młody człowiek pisał :

"Tak, ja sam zadecydowałem, by urodzić się na nowo, ktoś jednak pomógł mi w tym wyborze i wydaje mi się, że był jakiś głos, któremu bardzo zaufałem. Był on przyjacielski, pełen pomocy i mądry, bardzo mądry.

Z płodem połączyłem się krótko przed urodzeniem. Zes trony mayki odczuwałem dużo miłości i serdecznego ciepła. W czasie rodzenia miałem wspaniałe odczucie łechtania całego ciała i byłem szczęśliwy. Lekarz wyglądał na bardzo zadowolonego a moja mama także była bardzo szczęśliwa.”

W następnej ankiecie podano:

"Tak, sama zdecydowałam, aby ponownie się urodzić, chociaż jakiś nauczyciel naradzał się ze mną.
Na pytanie o sens życia otrzymałam odpowiedź, że muszę na coś czekać, ale nie wiem na co. Wydaje się, że nie wiem także dlaczego teraz w tym okresie przyszłam na świat. Wiem, że chciałam być kobietą, gdyż w poprzednich wcieleniach w większości byłam mężczyzną.

Nie znałam poprzednio ani matki ani ojca, ale znałam męża i niektórych przyjaciół.

Z płodem połączyłam się tuż przed porodem. Odczułam, że moja mama bardzo bała się porodu.

Przy rodzeniu odczuwałam tylko jakieś kręcenie i obniżanie się. Po urodzeniu zobaczyłam białe pomieszczenie z brązowymi, drewnianymi meblami. To wszystko, co dostrzegłam. Dzisiejszy seans hipnotyczny to było wspaniałe przeżycie. Zdecydowałam się do tego życia w trakcie jak gdyby zebrania.. Miałam jakąś możliwość wyboru, ale był on bardzo ograniczony."

Inny młody człowiek złożył ankietą z żałosnym uśmiechem i wyznał:

"To był zwariowany seans. To było rzeczywiście wspaniałe".

Na swojej ankiecie napisał:

„Nie wierzę, że sam dobrowolnie zdecydowałem się na ponowne urodzenie. Mam uczucie, że mi to ktoś nakazał. Gdy pani zapytała, czy żyłem już przedtem, odczułem jakiś nacisk w ciele, Po pytaniu o cel życia przyszło mi do głowy że muszę przeżyć to życie chociaż faktycznie wcale nie chciałem.

W czasie porodu miałem uczucie ucisku i duży nacisk na klatką piersiową, a później łapałem powietrze. Wszystko co dostrzegłem po urodzeniu było dobre i ładne i pomogło mi wyzbyć się nieprzyjemnego ucisku, którego doznałem w czasie porodu."

Kolejna ankieta pochodziła od kogoś, kto sam zadecydował o ponownym przyjściu na świat. Odpowiedź na pytanie "Czy przy tej decyzji ktoś tobie pomagał?" brzmiała:

"Tak, jeden z nas /wypowiedź "z nas" jest najbardziej odpowiednia, gdyż w grupie postanowiliśmy o wspólnym przyjściu na świat.”

Dalsza treść ankiety:

"Odczuwałem, że lepiej byłoby mieć trochę więcej spokoju i czasu na przygotowanie się, jednak był już czas zaczynania nowego życia.

Sensem mojego życia jest służyć rozwojowi ludzkiej woli.

Wybrałem obecny okres ponieważ odpowiada on mi osobiście, gdyż czas ten odpowiada moim karmicznym powiązaniom. Płeć wybrałem, ażeby w nowym układzie doświadczyć stosunków międzyludzkich, gdyż w poprzednich wcieleniach byłem kobietą.

Znałem z poprzedniego życia mojego ojca i matkę a także żonę i przyjaciół, nie znałem jednak dzieci.

Z płodem związałem się, gdy matka znajdowała się już w sali porodowej. Miałem interesujące przeżycia przy porodzie.

Odczułem jak moja energia skoncentrowała się w to małe ciało i zezłościłem się utratą samodzielności po urodzeniu. Nie byłem przygotowany na emocje otoczenia, które przeżyłem po urodzeniu."

W następnej ankiecie także podkreślono konieczność rozpoczęcia życia fizycznego:

"Nie, to nie była moja wola - by ponownie się urodzić, ale jedna z moich obecnych sióstr zmusiła mnie do przyjścia na świat. Nie życzyłam sobie tego, gdyż miałam odczucie, że nie jestem jeszcze do niego przygotowana.

Wiedziałam że jedno z zadań obecnego mojego życia to zaakceptowanie osoby mojego ojca i lepsze poznanie mojej mamy, która w poprzednim moim życiu była moją najlepszą przyjaciółką.

Wybrałam także moją płeć, gdyż w poprzednim życiu byłam mężczyzną. Ojciec wtedy pobił mnie jako nadzorca więzienny.

Z obecnego życia nie znam mężów ani kochanków, których miałam w poprzednich wcieleniach ale mój młodszy brat w poprzednim życiu też był młodszym bratem.

Nie dostrzegłam, kiedy połączyłam się z płodem ale wiem, że mama w ciąży czuła się osamotniona ale szczęśliwa. Sam poród był bardzo ciężki i trwał. bardzo długo, chociaż teraz w hipnozie było to tylko kilka sekund.

Po urodzeniu miałam wrażenie, że kobieta która pomagała matce była. bardzo zmęczona a moja matka bardzo szczęśliwa, że urodziła dziewczynkę.

Przeżycia tego seansu umożliwiły mi osiągnięcie lepszego poglądu na moje własne odczucia. Dziękuję pani."

Kolejna ankieta, którą wzięłam do ręki, zapisana była bazgrołami trudnymi do odczytania. Pochodziła ona od osoby, która przed seansem zgłosiła, te kiedyś miała przypadek automatycznego pisania. Wyjaśniłam jej, że jej podświadomość przełamie opór świadomości i poda odpowiedź z głębokich warstw mózgu, co też nastąpiło. Na ankiecie napisała:

"Tak, ja sama zadecydowałam o ponownym urodzeniu się. Wydawało mi się, że w tym czasie było wokół mnie wiele twarzy - pierwsza, była wyraźnie męska. Odnośnie urodzenia się miałam odczucie, że jest to czymś co i tak trzeba zrobić.

Dokonałam takiego wyboru płci, by mieć dzieci i to z ludzi, których poznałam w poprzednim życiu. Moją matkę znałam już wcześniej, ojca nie. Z poprzedniego życia znałam też męża, dzieci i przyjaciół.

Z płodem połączyłam się z pierwszym moim oddechem, po wyjściu z ciała matki. Moja matka była nieszczęśliwa. Jej życie nie było takie, jak sobie to wyobrażała. Dostrzegłam jej nieszczęście.

Przy porodzie czułam ból pleców, obróciłam się i było lepiej. Miałam po urodzeniu wesołe wrażenia, gdyż ludzie myśleli, że niemowlę nic nie wie - ale ja rozumiałam wszystko i to jest śmieszne."

W kolejnej ankiecie podano:

"Krótko przed urodzeniem w gorącej dyskusji zostałam przekonana i zgodziłam się na to, by przyjść znów na świat. Byłam w rozterce - nie chciałam się urodzić a miałam silne poczucie obowiązku i odpowiedzialności. Na pytanie o cel obecnego życia odpowiadam, że chciałam być w centrum uwagi, piękna. Okres obecny tj,XX wiek wybrałam w przekonaniu, że warunki elektromagnetyczne będą dla mnie właściwe.

Zdecydowałam się być kobietą, ażeby łatwiej przyjmować i przeżywać wstrząsy psychiczne.

Wydaje się mi, że wszystkich ludzi, którzy mają jakikolwiek związek ze mną obecnie, znałam już w poprzednim życiu. Połączenie z płodem opóźniałam, aż do wystąpienia bóli porodovych.

Uczucia matki poznałam w czasie porodu. Po urodzeniu miałam bolesne, mieszane uczucia. Wydawało

mi się, że utraciłam świadomość uczuć innych ludzi i wiedzę, którą miałam przed urodzeniem.

W kolejnej ankiecie napisano:

"Nie decydowałam się na to, by ponownie się urodzić. Czuję się zawsze cudownie tam, gdzie właśnie jestem. Przy decyzji miałam pomoc, dwu doradców pokazywało mi, jak bardzo matka sobie mnie życzy. Matka rzeczywiście bardzo sobie mnie życzyła i oni zapewniali mnie, że matka będzie mnie strzec, kochać i że będzie mi bardzo dobrze. Czułam, że mnie uspakajali, Nie chciałam przyjść ponownie na świat, gdyż byłam przekonana, że w poprzednim życiu wykonałam swoje obowiązki i dlatego zasłużyłam na trochę dłuższy okres odpoczynku. Czułam, że jeszcze trochę za wcześnie na powrót i że moje życie będzie dość senne. Cel życia odczuwam jako potrzebę uszczęśliwiania ludzi w ich zwykłym codziennym życiu. Nie rozchodzi się o superreligijność lub coś podobnego ale o wzbudzanie zwyczajnego szczęścia u ludzi, z którymi się współżyje. Mam odczucie, że obecne czasy są zwariowane i kończą jakąś erę. Wiedziałam, że będzie ciężko i dlatego wstrzymywałam się przed urodzeniem.

Wybrałam płeć żeńską dla siebie, gdyż kobietom łatwiej jest uszczęśliwiać ludzi.,

Znałam swoją matkę i męża z poprzedniego życia, natomiast ojca jestem niepewna a dzieci nie znałam. Wydaje mi się, że jednego przyjaciela znałam bardzo dobrze w poprzednim życiu

Przed urodzeniem spostrzegłam, że matka jest bardzo szczęśliwa oraz że bardzo chciała mnie mieć. Nie odczułam, kiedy połączyłam się z płodem. Po urodzeniu odczułam straszne zimno i drążyło mnie pytanie - co teraz?

Nie mam wyraźnie określonego celu życia, chociaż w hipnozie wydawało mi się, że powinnam poświęcić się innym ludziom a nie sobie samej."

Kolejna ankieta, była o tyle ciekawa, że pochodziła od mężczyzny, który wolałby być kobietą.

„Sam zadecydowałem, by się urodzić ale pod namową jakiegoś przewodnika czy nauczyciela. To było trudne rozstrzygnięcie i miałem wiele rozmów i wymian myśli z moim przewodnikiem. Zamierzałem w tym życiu rezygnować z osiągnięć materialnych, zwalczać negatywne myśli i czyny oraz połączyć pozytywne cechy charakteru kobiety i mężczyzny i osiągnąć takie cechy dodatnie jak siła woli, miłość i samokontrola.

Wybrałem obecny okres, gdyż razem z przewodnikiem czuliśmy, że chociaż jest to okres trudny - dla mnie będzie najlepszy. Chciałem być kobietą, ażeby mieć więcej przyjemności ale ostatecznie zdecydowałem się na płeć męską, ażeby w ten sposób przejść trudniejszą szkołą życia. Z poprzedniego życia znałem tak matkę jak ojca i żonę. Nie mam pojęcia czy znałem przyjaciół.

Wydaje mi się, że z płodem połączyłem się zaraz po poczęciu. Poznałem uczucia mojej mamy i miałem przy tym osobliwe uczucia, gdyż czułem się połączony z nią jako wróg, a to dlatego, że w poprzednim życiu nie mieliśmy dobrych stosunków ze sobą i oboje o tym pamiętaliśmy.

W trakcie rodzenia się nie miałem problemów a moje późniejsze wrażenia były przyjemne"

W kolejnej ankiecie jakiś mężczyzna napisał:

"Zdecydowałem się, by się urodzić ale wydaje mi się, że jakaś wysoka rada pomogła mi podjąć taką decyzję. Byłem zdenerwowany widokiem życia w takim trudnym okresie. Odczuwałem, że celem mojego życia jest pomagać innym. Przyszła mi do głowy myśl, że wybrałem życie w XX wieku, gdyż jest to era przestrzeni kosmicznej, co było dla mnie bardzo ważne ale dlaczego nie wiem.

Wybrałem dla siebie płeć męską, gdyż mężczyzna ma dominującą pozycję w życiu a ja taką chciałem mieć.

Nie znałem z poprzedniego życia matki ale pamiętałem ojca. jak i to, że poprzednio żyliśmy z nim w Egipcie Mam wraże-

nie, że pamiętam z poprzedniego życia szereg przyjaciół i że wtedy byłem ich przywódcą.

Połączyłem się z płodem, gdy był on już całkowicie uformowany czyli krótko przed urodzeniem.

Odczuwałem ciepło ciała matki a także jej strach przed porodem. Poród nie kojarzy mi się z bólem lecz z uczuciem poślizgu i światłem na końcu tunelu Po urodzeniu miałem wrażenie, że moja skóra jest niebieska i że. było mi bardzo, bardzo zimno. Lekarz się śmiał."

Treść kolejnej ankiety:

"Wydaje mi się, że przy podejmowaniu decyzji o ponownym urodzeniu pomagali mi brat i jacyś strażnicy dusz Sam miałem odczucia "nie, nie, nigdy więcej" ale wiedziałem tez, że muszę się jeszcze wiele nauczyć Wydaje mi się, że dla tego życia ustalono mi jako zadania: mój rozwój psychiczny, odżywianie się i dbałość o stan zdrowia i skorygowanie mojej emocjonalnej i duchowej postawy.

Wybrałem obecny okres do życia, ażebym mógł jeszcze raz żyć z obecną rodziną i przyjaciółmi, których znałem już poprzednio i o których wiedziałem, że także będą żyli obecnie. Z poprzedniego życia, znam matkę jako siostrę, ojca znów jako ojca, moje dzieci i przyjaciół.

Moje połączenie z płodem jak gdyby było i nie było i nie wiem, kiedy stałem się częścią płodu Było oczywiste, że mama oczekiwała syna, który miał przyjść w. miejsca dziecku które straciła.

Przy rodzeniu miałem odczucie ciasnoty i ciepła a po urodzeniu sterylnoścl, hałasu i światła a także obojętności świata zewnętrznego. Odczułem także że moja "dusza" po urodzeniu zatrzymała wiedzę, którą posiadłem w poprzednim życiu."

Kolejna ankieta pochodziła od bardzo młodego małomównego mężczyzny.

"Jestem przekonany, że zostałem namówiony, ażeby przyjść na świat wbrew mojej woli Jakiś mądry mężczyzna, którego szanowałem, słuchałem i kochałem przekonał mnie, że będzie dobrze dla mnie, gdy urodzę się teraz Był to miły, przyjacielski ale silny człowiek. Byłem przerażony na myśl o nadchodzącym życiu, chociaż wiedziałem, że moim zadaniem będzie niesienie pomocy.

Wybrałem XX wiek jako okres życia ze względu na ludzi, którzy mieli też żyć w tym czasie.

Nie pamiętam czy wybierałem płeć czy też nie.

Wydaje mi się, że matkę znałem już poprzednio. Na pewno znałem z poprzedniego życia ojca, z którym byłem bardzo związany oraz moje dzieci.

Wydaje mi się, że płód poznałem, gdy mama była w piątym lub szóstym miesiącu ciąży Dostrzegłem, że mama jest nerwowa i rozczula się nad sobą.

W czasie rodzenia czułem jak moja twarz i ramiona zostały zgniecione. Po urodzeniu było mi zimno i wszędzie wkoło odczuwałem też zimno Byłem wściekły, że jest tak zimno i że mnie wzięto od mamy w takie silne światło.

Dostrzegłem wszystko, co działo się wokół mnie w izbie porodowej. Ojciec był przestraszony i zatroskany ale wzruszony i spokojny, matka zaś nerwowa i gadatliwa a później niepewna.

Lekarz pył opieszały ale troskliwy.”

Kolejna ankieta była ciekawsza.

"Odczucia z okresu rodzenia się mam dość realne. Wydaje mi się, że byłam obserwatorem już przy pierwszym kształtowaniu się płodu i równocześnie przeżywałam uczucie rozwiązania tajemnicy płodu i wizję przyszłości.

Wierzę, że chciałam się urodzić a kochane istoty, z którymi przebywałam w zaświatach pomagały mi i dodawały odwagi ale chciałam też pozostać pomiędzy nimi.

Wiedziałam, że miałam za zadanie kochać Nie wiem dlaczego do życia wybrałam obecny okres

Czułam. że zawsze byłam kobietą, uznałam stan ten za naturalny i nie miałam potrzeby wyboru płci.

Znałam z ostatniego życia moją matkę, która była wtedy moją siostrą. Znałam też dzieci, natomiast ojca ani męża nie znałam. W czasie rodzenia się odczułam jedynie wilgoć i ciepło a po urodzeniu zimno i nieprzyjemne dotyki ludzi. Ludzie ci wyglądali na bardzo zajętych. W ogóle za wiele było ruchu w porównaniu z łonem matki.”

W kolejnej ankiecie napisano:

"Nakazano mi powrót do życia ziemskiego, gdyż sama o tym w ogóle nie myślałam. Wydaje mi się, że wykonywałam polecenia, chociaż nie wiem, kto mi je dawał. Nie stawiałam oporu ale wiedziałam, że to jest wbrew mojej woli.

Jeden z celów mojego życia to pouczanie ludzi i służba dla nich

Wybrałam obecny okres do życia, ponieważ czułam, że psychologia za wolno się rozwija i przez to hamuje duchowy rozwój ludzkości.

Wybrałam płeć żeńską, gdyż chciałam zostać matką. Moja matka w poprzednim życiu była moją siostrą i my stale spierałyśmy się ze sobą. Ojciec był poprzednio dziadkiem. Mój mąż był wtedy Indianinem Sioux gdy ja byłam francuskim misjonarzem.

Wydaje mi się, że płodzie byłam od początku. Moja mama była bardzo szczęśliwa.

Przy rodzeniu wstrzymałam powietrze i potem oddychałam bardzo ciężko. Po porodzie byłam bardzo szczęśliwa, gdyż znalazłam się w sytuacji, której chciałam.

To było bardzo pouczające przeżycie hipnotyczne, gdyż z poprzednich wspomnień miałam odczucie, że przyszłam na świat w konkretnym celu i muszę rozwinąć szereg duchowych wartości".

Treść kolejnej ankiety :

"Decyzję przyjścia na świat podjęłam po naradzie z dwunastoma osobami, gdyż sama nie byłam zdecydowana, by rozpocząć nowy cykl życia.

Czułam, że celem obecnego życia jest wprowadzić w świecie nowe metody wychowawcze i utworzyć specjalną szkołę. Wybrałam do życia obecny okres, gdyż jest on korzystny dla utworzenia takiej szkoły.

Zdecydowałam się na moją płeć dla zdobycia doświadczenia do następnych prac

Z poprzedniego życia znałam ojca i mężów, natomiast nie znałam matki.

Z płodem związałam się dokładnie jeden dzień przed urodzeniem. Moja mama była smutna i bała się. porodu. Przy rodzeniu było bardzo spokojnie zaś po urodzeniu odczułam początek życia i uzyskałam świadomość i usłyszałam jakiś głos, który powiedział "ale ładna". Mam odczucie, że w tym życiu muszę wytrzymać bardzo trudne sytuacje"

Zbierając ankiety i wkładając do teczki myślałam o tym, jak najszybciej znaleźć się w swoim pokoju w Kaliforni i ukończyć pracę.
Przyszedł bowiem czas opublikowania komunikatu i podania do publicznej wiadomości odpowiedzi uzyskane od 750 zahipnotyzowanych osób.

 

 

 

3. Podjęcie decyzji - ponownie rozpoczynam życie

Wszyscy jesteśmy przekonani, że życie w rzeczywistości może być ciężkie i nieprzyjemne, a jednak czepiamy się życia i boimy się śmierci. Życie w naszej zeświecczonej kulturze jest najwyższą wartością Przeróżne wypadki ocenia się liczbą zabitych a nie na przykład wielkością cierpień i bólu, które znoszą pozostali przy tyciu. Strach przed śmiercią jest u większości z nas bardzo silny i powoduje wiele naszych fobii. Niektórzy utrzymują nawet, że strach przed śmiercią stanowi podstawę wszystkich religii na. świecie a my wymyślamy niebo, piekło i reinkarnację, gdyż chcemy wypędzić ze swojego umysłu strach przed śmiercią

Postawmy pytanie: czy boimy się samej śmierci, czy też boimy się fizycznego i psychicznego bólu, których spodziewamy się przed śmiercią? "On umarł nagle, we śnie, oszczędzono mu łaskawie fizycznego bólu i długich cierpień." myślimy wszyscy, gdy dowiadujemy się o śmierci przyjaciela.

Czy strach przed śmiercią jest strachem przed niewiadomym? Czy jest to rodzaj strachu, który odczuwamy stojąc przed nowymi obowiązkami czy doświadczeniami a może jest to strach przed sądem i karą? Tak jak to mówi Hamlet "Umrzeć, może śnić, a co za sny mogą przyjść w tym śnie?"

Seanse na temat doświadczeń z okresu rodzenia się, o których mowa w tej książce prowadziłam po seansach przypominających przeżycie śmierci w trzech poprzednich wcieleniach, Wszystkim osobom uczestniczącym w seansach dałam możliwość ominięcia wspomnień samych zgonów. Interesujące, że tylko 10% z nich przyjęło tę propozycję a tylko 2% zrezygnowało ze wspomnień samej śmierci we wszystkich trzech wcieleniach. Chcę dodać, że można na temat przebiegu własnej śmierci zaistniałej w poprzednich wcieleniach fantazjować, można wspominać a co innego jednak jest ją doświadczać i przeżywać w seansie Nie roszczę sobie pretensji, by wspomnienia o poprzednich wcieleniach mogły wywierać na ludzi jakieś działanie terapeutyczne, jednak wiele osób opowiadało mi, że po doznaniach przeżytych w seansach utraciło zupełnie strach przed śmiercią. Jedna z osób oświadczyła mi, że miała zawsze straszny strach przed narkozą, nawet jeżeli chodziło tylko o usunięcie zęba. Wierzyła bowiem, że jest to coś podobnego do śmierci i to ją przestraszało Obecnie po seansie oświadczyła, że po przeżyciu swojej śmierci w poprzednim wcieleniu nie odczuwa już w ogóle żadnego strachu ani przed śmiercią ani przed bezprzytomnuością

Stwierdzlłam, że 90 procent uczestników seansów przyjęło zgon jako przeżycia przyjemne, chociaż nikt z nich nie utracił przyjemności życia. Myślałam, że powrót do życia w nowym ciele będą więc uważać i przeżywać jako przyjemny proces. Myliłam się. Spośród 750 osób, które sprawozdawaly o swoich doznaniach w chwili rodzenia się 81 procent powiedziało, że mając możliwość wyboru, sami zdecydowali urodzić się na nowo a reszta podała, że nie zdawali sobie sprawy, bądź że nie mieli jasnej odpowiedzi na to pytanie. Nie wiem, może jest to wynikiem źle postawionego pytania, bo chociaż większość podała, że zdecydowała o tym sama. to jednak podawano że wielu zrobiło to z oporem i dopiero po rozmowach z jednym bądź kilkoma doradcami. Mianowicie 59 procent miało conajmniej dwu doradców U różnych osób doradcami byli matka, ojciec, krewni, przy czym nie występowała różnica pomiędzy tymi, którzy żyli do ich urodzenia, tymi którzy zmarli a tymi którzy jeszcze się nie urodzili. Wydaje się więc, że w świecie nie ma różnicy pomiędzy ludźmi którzy właśnie żyją, niedawno umarli czy też jeszcze się nie urodzili, tak jak gdyby nasz system chronologii czasu miał tylko małe znaczenie. Tylko 0,1 procenta osób podawała Boga lub jakąś boskość jako siłę doprowadzającą ich do urodzenia Wynik taki można uznać za niezwykły, jeżeli uwzględni się, że w naszej kulturze przyjmuje się, że Bóg osądza nas i wyznacza miejsca pobytu po śmierci i przypuszczalnie kontroluje też przed urodzeniem. Występowali krewni, przyjaciele i znajomi Nawet ci, którzy podawali jako doradców jakieś duchy wskazywali, że nie były to wyższa istoty ale koledzy, którzy nie mieli ciała.

Badani wyjaśnili mi, że chociaż mieli prawo wahać się i przesunąć zaplanowany czas nowego życia, to jednak czuli obowiązek ponownego urodzenia się Jeden z mężczyzn uznał sytuację za podobną do sytuacji odnośnie służby wojskowej, którą również nie podejmuje się bez przemyślenia. Występuje konieczność jej odbycia, więc chcąc nie chcąc ostatecznie w końcu z oporami trzeba się na nią zgodzić Jedna z uczestniczek seansu podjęcie tej decyzji porównała z oczywistością, że gdy podłoga jest brudna - to chcąc nie chcąc - trzeba kiedyś ją umyć. Wśród badanych wystąpiło jednak różne nasilenie wrażeń czy emocji. Tylko 28 procent badanych cieszyło się możliwością ponownego przyjścia na świat. Myśl tę troskliwie rozwijali i przygotowywali plany nowego życia i to z przekonaniem, że uzyskają nawet pomoc z tamtej sfery.

Nadzieja i wiara w osiągnięcie postawionych celów życia na ziemi wywoływały radość powrotu do nowego życia, a nie spodziewane przyjemności. Dla nich postawiony cel życia czynił
celowym życie

90 procent osób zbadanych przyjęło śmierć jako przyjemne przeżycie a odwrotnie urodzenie się za smutne i odstraszające. Jakież więc dziwne odwrócenie naszych oczekiwań. Czy naprawdę kochamy i cenimy życie tak bardzo jak się w naszej kulturze mówi? a może w przeszłości życie nasze było przyjemniejsze i weselsze?

Poniżej podaję przykłady odpowiedzi na pytania :

Czy sam zdecydowałeś, by ponownie urodzić się? Czy pomagał ktoś przy tym? Jaki jest twój stosunek do tego doradcy ?

"Zdecydowałem się na urodzenie, gdy byłem w otoczeniu innych, którzy mi w tym wyborze pomagali. Miałem możność wyboru płci Wybór był naturalny, gdyż wszystkich wokoło znałem - - byli także, tacy z którymi miałem razem żyć. Z wielkimi nadziejami patrzyłem w przyszłość a troskę wzbudzał jedynie stan zdrowia mojej matki"/A-217/

"Zdecydowałem się na urodzenie się w podnieconym, szczęśliwym ufnym nastroju. Przy decyzji pomagała ml grupa, która także była zdecydowana na ponowne przyjście. Każdy z nas miał ukierunkowanie i indywidualne zadanie. Byłem podekscytowany perspektywą urodzenia i wiedziałem, że potrafię pokonać wszystko." /A-393/

•Zdecydowałem, by urodzić się będąc w otoczeniu grupy około sześciu osób. Odczułem podniecenie, ponieważ miałem uczestniczyć w bardzo głębokich zmianach mających zaistnieć na ziemi. Wiedziałem, że będę spotykać ludzi, z którymi byłem już poprzednio razem. /A-372/

"Sam zadecydowałem, by się ponownie urodzić, ale byłem w otoczeniu innych, którzy udzielali mi wskazówek i porad. Czułem się przygotowany do podjęcia życia ale chętnie pozostałbym jeszcze w obecnym stanie energii Po wejściu do płodu poczułem się bardzo zadowolony stojącą przede mną perspektywą życia "/A-345/ .

"Zdecydowałem się na urodzenie, gdyż czekałem na powrót. Właściwie nie pomagał mi nikt, gdy decydowałem się, był przy mnie jakiś starszy człowiek. Byłem trochę niespokojny, czy moje przyszłe ciało będzie już dostatecznie rozwinięte, gdyż zorientowałem się, że urodzę się u tych samych rodziców co moja siostra Daisy, która na skutek wrodzonej wady umarła mając trzy miesiące. Przypominam sobie dobrze ten okres."/A-43/

"Sam zdecydowałem, by się urodzić ale miałem przy tym pomoc jakiejś rady dusz. Odczuwałem, że moi rodzice mnie potrzebują, gdyż 15 miesięczna córeczka zginęła im w pożarze oraz odczuwałem też własną potrzebę przyjścia na świat"/ A-48 /

"Po pani zapytaniu przyszło mi do głowy, że to jest przecież oczywiste - to robi każdy. Miałem szkolenie i poradę przed urodzeniem i oczekiwałem na doświadczenia nowego życia." / A-140/.

"Po otrzymanej pomocy zdecydowałem, by ponownie urodzić się a to dlatego, że muszę korygować i dalej prowadzić zadania postawione mi w poprzednim życiu." /A-157/

''Sam podjąłem ostateczne rozstrzygnięcie i zdecydowałem, by się powtórnie urodzić, ale było przy mnie wiele wspomagających mnie energii." / A-176/,

Mała grupa /ok. trzy procent/ podała, że urodzili się wbrew poradom swoich nauczycieli i doradców. Oto ich sprawozdania:

„Zdecydowałem urodzić się, gdyż chciałem należeć do licznej rodziny. Przy decyzji odczuwałem obecność kogoś o imieniu June, z którą byłem silnie związany. Chciałem byśmy poszli razem ale odpowiedziała mi "teraz nie". Ktoś mi mówił „poczekaj na lepsze czasy, mniejsza rodzina miałaby więcej czasu dla ciebie". Miałem jednak wrażenie, że muszę narodzić się teraz, gdyż ktoś musi zacząć, aby nie czekać zbyt długo. Oczywiście rozmawiałem z innymi i oni mówili, żebym jeszcze czekał" /A-191 /

"Sam postanowiłem urodzić się, jednak wyczułem, że ktoś usiłuje mnie wstrzymać i ostrzega. Miałem silna potrzebę przyjść tutaj na ziemię, by się zabawić Po urodzeniu poczułem, że jest bardzo ciężko i nieprzyjemnie Oczekiwałem możliwości bawienia się ale tu wszystko było tumultem i życzyłem sobie, by znaleźć się z powrotem w świecie, w którym wszystko jest światłem." /A-339/

„Sam zadecydowałem o urodzeniu się ale nastąpiło to w pośpiechu, bez możliwości miłego i serdecznego przedyskutowania. Dostrzegłem w czasie tego przywódców wyglądających jak wielkie promienie światła, którzy chcieli na mnie wpłynąć, bym się teraz nie rodził. Byłem zdecydowany i życzyłem sobie tego już teraz, chociaż wiedziałem, że moja matka nie była jeszcze przygotowana i że ta rodzina nie była odpowiednia. Miałem jednak coś do zrobienia i chciałem jak najszybciej ukończyć trzeci cykl karmiczny mojego życia." /A-493/

Relacje osób posiadających pewno opory wobec konieczności rozpoczęcia nowego życia /67 % badanych/:

"Wcale nie chciałem wrócić na ten świat ale zostałem przekonany przez doradcę, że będę potrzebny do pomocy przy nauczaniu. Wydaje mi się, że mężczyzna, który mnie przekonywał
miał białą brodę i był duchowym przewodnikiem. Zupełnie jasno wiem, że nie chciałem się, urodzić, silnie się temu sprzeciwiałem i wiem, że nawet usiłowałem uciec w czasie
ciąży. /A - 434 /

"Czułem, że musze się urodzić, chociaż naprawdę nie chciałem ale inni - różni mędrcy - wpłynęli tak na mnie. Nie byłem zachwycony powrotem na ziemię, ale unosiłem się w przestrzeni i byłem zamknięty w złotym trójkącie i wydawało się, że jedyna możliwość wyrwania się z niego istnieje poprzez ponowne urodzenie się na ziemi." /A - 464 /

"Z własnej woli nie podjąłem decyzji o urodzeniu się, gdyż chciałem jak promień światła wędrować przez wszechświat. Wydaje mi się, że po prostu dostałem takie polecenie a moją odpowiedzią było "ano trudno, Jak trzeba, to trzeba, idziemy", /A-487/

"Nie, ja nie decydowałem się, Czułem, że w poprzednia wcieleniu zginąłem na wojnie i szukałem jakiegoś spokojnego miejsca odpoczynku. Poczułem się podrzucony rodzicom. Przy decyzji nikt mi nie pomagał, ja absolutnie nie chciałem rozpoczynać nowego życia i wręcz miałem strach przed tym" / A-148/

"Nie decydowałam się na powtórne urodzenie ale inni powiedzieli mi, że muszę. Bardzo jednak nie chciałam i powiedziałam do kogoś "Przecież oni tam są tacy biedni "./A-134/

Niektóre odpowiedzi zawierały treść wymijającą.

"Nie otrzymałem odpowiedzi na pytanie, czy sam zdecydowałem o tym. by się urodzić. W związku z tą możliwością czułem, że chcę iść na ziemię, z którą czułem się zaprzyjaźniony. Miejsca, gdzie byłem, nie rozumiałem i bałem się. Wszystko tam było białe, niby pewien rodzaj białych postaci z pustymi twarzami, /A-499/

„Nie decydowałam się sama ani też nie miałam przy tym nikogo do pomocy. Wszystko, co odczuwałam to silne uczucie strachu. /A-66/

"Kiedy pani wzmiankowała o promieniującym świetle zobaczyłam i odczułam je, ale potem nasunęła się jakaś duża, czarna męska ręka, zrobiło się ciemno i nie było żadnych odpowiedzi na pani pytania." /A-115/

"Czułem sprzeciw, przed ponownym życiem. Byłem głęboko w hipnozie, słyszałem pani głos ale gdy zaczęły pokazywać mi się jakieś obrazy odrzucałem je." /A-89/

"Zdecydowałem się, by razem ze znajomymi powrócić na ziemię i tkać dalej nić swojego dopiero co zakończonego życia. Przy decyzji tej pomagało mi szereg moich znajomych mentorów, z
których trzech znałem a jednego dokładnie rozpoznałem. Odczuwałem uczucie pustki i tęsknoty do miejsca, które właśnie opuszczałem i postanowiłem teraz zawsze na ziemi dobrze postępować i pracować. Wydawało się, że mam wykonać dwa zadania ale jedno z nich już ukończyłem." /A-437l

„Zdecydowałem się żyć ponownie i wydaje się, że dwoje ludzi mi przy tym pomogło, chociaż nie dawali żadnego polecenia. Nie czułem się tym ani oburzony, ani też nie pasjonowałam się. Wiedziałem, że to nie będzie długo trwało i dlatego nie robiłem z tego tragedii chociaż ociągałem się i czekałem do ostatniej chwili." /A-7/

"Byłem naprawdę niespokojny widokiem ponownego życia. Wydawało się, że niedawno umarłem i byłem niespokojny, że znowu mam otrzymać ciało. Myślałem, że nastąpi to w takim miejscu i czasie, by umożliwić mi prowadzenie zupełnie innego życia niż poprzednio, gdy byłem raczej nieprzyjemną osobą /A-494/

 

 

4. Decyzja podjęcia życia w XX wieku. Decyzja o wyborze płci

Stawiając pytanie "Czy ze specjalnego powodu wybrałeś XX wiek dla przyjścia na świat?" nie zdawałam sobie sprawy, jakie otrzymałam odpowiedzi. Byłam ciekawa, czy ten przyjęty okres jest owocny, czy też negatywny dla zbierania doświadczeń życiowych. Oświadczenia wielu badanych osób, że w ogóle nie chciały wracać na ten świat, pozwalały wyciągnąć wniosek, że można oczekiwać raczej wielu negatywnych odpowiedzi. Odpowiedzi zaskoczyły mnie, 41 procent osób odpowiedziało krótko - nie.

Zastanowiłam się, może to wynika z przedstawienia odcinka czasu w zbyt ziemski sposób. Czas i przestrzeń są różne dla nas gdy śpimy i gdy jesteśmy w stanie czuwania. We śnie możemy znajdować się prawie równocześnie w rodzinnym domu w okresie dzieciństwa i w biurze - w przyszłym tygodniu lub roku. W prawej stronie mózgu czas, gdy śpimy lub pracujemy twórczo, przebiega inaczej - po prostu zatrzymuje się. Również inaczej przebiega czas /wolniej/ ludziom palącym marihuanę, gdyż ich myśli krążą wtedy też prawą stroną mózgu. Ile czasu trwają sny, jak szybko przebiegają?

Lewa strona mózgu pracująca, gdy jesteśmy w stanie czuwania, na przykład rozmawiamy i spotykamy się ze światem fizycznym, zostaje wyłączona w hipnozie Osoby będące na seansie zostają pozbawione poczucia realnego świata i w ich myślach na przykład piąty dzień od urodzenia może być żywiej, barwniej i lepiej przedstawiony niż wczorajszy dzień pracy. Może więc określenie "okres czasu” nie ma w ogólo sensu w stanie hipnozy?

W czasie hipnozy dochodzi się do prawej części mózgu, co się wtedy dzieje? Część z nas "powtórnie urodzonych" kieruje nasze myśli na rozważania o uczuciach takich jak miłość, nienawiść, tęsknota bądź na wspomnienia - może więc prawa część mózgu jest magazynem myśli, które towarzyszą nam w różnych wcieleniach? Umierając możemy zapomnieć takie wiadomości jak nazwisko, adres, kraj, rasę albo nazwiska znajomych Umiejętność mówienia, która jest podstawą naszej dumy na ziemi, może okazywać się dla naszej duszy, naszej istoty bez wartości.

Osoby badane silnie podkreślały, że jesteśmy na świecie, by się uczyć. Jeżeli tak, to wtedy ważne jest ukształtowanie emocji i serca. "Pozwólcie dzieciom przyjść do mnie, gdyż ich jest królestwo niebieskie". Mądrość Jezusa jest zbliżona do przekonania, że dzieci gdy nauczą się mowy, rozumu i praw plemienia, do którego należą, mogą obyć się bez mądrości prowadzącego ich "Ja" - bez wiedzy zmagazynowanej w prawej stronie mózgu.

"Czas" ma więc małe znaczenie, gdy nie znajdujemy się w ciele fizycznym, gdy jesteśmy w znaczeniu ziemskim „nieżywi". Chciałam dowiedzieć się, czy wiadomości z apokalipsy, którą przepowiadano w dawnych religiach chrześcijańskich, znajdzie odbicie w odpowiedziach badanych osób. Czy z końcem XX wieku zginiemy wszyscy w jakichś katastrofach, które są przepowiadane ?

Z osób, które na moje pytanie odpowiedziały tak 51 procent jako przyczynę takiego wyboru podało możliwość duchowego rozwoju tym okresie - okresie wielkiego rozwoju i dużego potencjału. 43 procent podkreśliło, że przeważyły pozytywne aspekty tego okresu. Dalsze 30 procent z tych osób uzasadniło wybór okresu swojego ponownego życia względami osobistymi a w szczególności chęcią wspólnego życia z ludźmi, których znali z poprzedniego wcielenia

Moje przypuszczenia, że XX wiek określany będzie jako ciężki, nie sprawdziły się. Tylko 4 procent odpowiedzi określało ten okres jako wyjątkowo ciężki podkreślając równocześnie duże możliwości uczenia się.

Podsumowując dane z ankiet można podać, że odpowiedzi w większości były bardzo podobne. Ponad 70 % wzmiankowało, że druga połowa XX wieku charakteryzuje się duchowym rozwojem człowieka, zmianami o światowym zasięgu i socjalnymi przełomami, co daje pozytywne powody dla przyjścia na świat.

Wybór płci nie stanowił problemu i tylko 4 procent osób dokonała wyboru czasu i płci uzasadniając go korzystnymi zmianami w roli kobiet we współczesnym świecie. Osoby te musiały silniej rozwinąć żeńską część swojej istoty i wybrały właśnie wiek XX, w którym kobiety mają mniej różnych socjalnych przeszkód niż dawniej.

Znacząca mniejszość zaledwie ok. 30 procent osób zatroskanych było osobistymi sprawami i wybrało XX wiek, by spotkać znajomych, którzy także wybrali ten okres dla ponownego życia Często osoby te ociągały się z decyzją o urodzeniu i wykazywały małe zainteresowanie postawionymi im w tym życiu zadaniami.

Oto kilka wypoviedzi podanych w ankietach:

"Nie decydowałem się, by przyjść świat i nie wiem, kto miałby mi w tej decyzji pomagać, chociaż znajdowałem się pomiędzy jakimiś ludźmi. Ucieszyłem się na myśl, że znów urodzę się. Odnośnie czasu urodzenia myślę, że to jest właśnie ten okres, w którym miało być."/B-26/

„Odnoszę wrażenie, że decyzja o urodzeniu się nie była moją i w ogółe była poza jakąkolwiek dyskusją. Pytanie o pomoc przy podejmowaniu decyzji jest bezprzedmiotowe a przyjście na świat przyjąłem z zupełną obojętnością. Analogicznie czas przyjścia na świat nie miał żadnego znaczeni.a./B-23/

"Nakazano mi i zmuszono do przyjścia na świat fizyczny bez pytania mnie o zdanie. Sam byłem temu kategorycznie przeciwny," /B-5.4/

"Z wahaniem, ale zdecydowałem się, by przyjść znów na świat. Wydaje mi się, że cała grupa osób radziła nad tym ale jedna z nich bardzo silnie mnie dopingowała. Odnośnie okresu, w którym mam żyć, nie miałem żadnej odpowiedzi." /A-12/

"Chciałem urodzić się i nikt mi tego nie doradzał. Byłem ciekawy i chciałem. Przyszło mi do głowy, że XX wiek jest do życia właściwym okresem." /A-381/

"Przestraszyłem się na myśl, że muszę. znowu podjąć życie. Skończył się okres wypoczynku i dlatego teraz musiałem przyjść." /B-81/

"Wybrałem XX wiek, gdyż jest to okres dużych zmian na ziemi i dużego wzrostu świadomości." /B-5/

"W drugiej połowie XX wieku nastąpi wzrost świadomości i będę mógł dużo się nauczyć." /A-76/

"Wybrałem drugą połowę XXwieku, ażeby przyczynić się do dalszego rozwoju świadomości społecznej."/A-383/

"Wybrałem drugą połowę XX wieku, gdyż wiedziałem, że będą w tym okresie żyli ludzie o bardzo silnie rozwiniętej osobowośći i bliżsi będziemy wyznaczonego nam celu, którym jest osiągnięcia pokoju światowego oraz ogólnej jedności całej ludzkości."/A-384/

"Druga połowa XX wieku jest okresem oświecenia, na który czekałem, ażeby przeżyć w nim nowe wcielenie." /B-91/

„XX wiek jest ważnym okresem, w którym świadomość podniesie się na wyższy poziom.” /B-68/

"Jest to jedyny okres, w którym razem z narzeczonym możemy żyć, mając taką płeć, jaką będziemy chcieli."/B-7/

"Chciałam żyć razem z moim mężem."/B-86/

"Wybrałam ten okres, gdyż koniecznie chciałam żyć razem z moimi dziećmi, które poznałam w poprzednim życiu, ale one nie są teraz moimi dziećmi a jedynie krewnymi." /B-111/

"Wybrałem ten okres, gdyż na końcu tego wieku będzie na całym świecie niespokojnie.” /B-56/

"Wybrałam ten okres, gdyż. kobiety mają w nim kierującą rolę."

„Wybrałam ten okres, gdyż kobiety są już wyzwolone z ucisku i mogę być taką, jaką chcę być."

Wybór płci

Na seansach podawałam pytanie "Czy zdecydowałeś się na swoją płeć przed urodzeniem?", gdyż zagadnienia seksualne są w naszych czasach nadzwyczaj aktualne. Wydaje się, że jesteśmy w przeciwnych obozach, gdyż ruch o wyzwolenie kobiet z ich ograniczonej społeczno-towarzyskiej roli zmienia głęboko zwyczaje, przekonania i dzieli ludzi naszego kręgu kulturalnego. Wiedziałam, że osoby badane często podawały, że poprzednie życie przeżywały w przeciwnej płci. Ponad 2000 osób zahipnotyzowanych sprawozdawało o tym zjawisku.

W prawej pókuli mózgu znajduje sie nasze "JA", które może przypomnieć sobie raz pierwiastki męskie a raz żeńskie - raz okres walk frontowych, raz okres ciąży. Nasza płeć - ustalona w lewej półkuli mózgu - będąca tak głęboką cechą osobowości w życiu codziennym jest więc może dla istoty ludzkiej tylko płytką cechą. Jeżeli tak, to istnieje jednak wiele rzeczy, których można nauczyć się tylko praktycznie będąc w życiu raz kobietą, a raz mężćzyzną.

Na postawione pytanie 24 procent z uzyskanych odpowiedzi podało, te płci nie wybierali lub że było to bez znaczenia. 28 procent osób stanowili mężczyźni, którzy bardzo różnorodnie odpowiedzieli na postawione pytanie. Najczęściej podawali, że mężczyzna przejmuje dominującą rolę i oni tę rolę wybrali, gdyż tak jest korzystniej dla spełnienia postawionych im zadań.

48 procent osób wybrało płeć żeńską. Około jedna trzecia z nich uzasadniała ten wybór chęcią rodzenia dzieci.

Oczywiste, że łatwiej przewodzić i pokazywać się, gdy jest się mężczyzną, jak również łatwiej uczyć się okazywać miłość, gdy ma się płeć żeńską i pełni socjalną tradycyjną rolę kobiety

Zaskakujący rezultat ankiet tkwi w tym, że żadna z 750 osób nie podała, aby problem płci - to znaczy żyć jako mężczyzna lub jako kobieta - wypływał z centrum osobowości. Istotne nasze "JA", które przez wiele wcieleń zbiera doświadczenia, stoi ponad różnicą płci - Yin i Yang, męską i żeńską - i musi obie cechy ucieleśnić, ażeby osiągnąć pełną głębię swojej osobowości.

Kilka przykładowych odpowiedzi podanych w ankietach:

"Nie, nie wybierałem płci, był czas powrotu, więc wziąłem, co było pod ręką," /A-381/

"Płeć dla moich zadań była bez znaczenia" /B-80/

"Nie wybierałam płci, gdybym wybierała - to męską, gdyż z chłopca jest rodzina bardziej zadowolona. Celem mojego życia było przebywanie razem z tą rodziną," /B-71/

"Wybrałem płeć męską, ażeby łatwiej budować rzeczy materialne na przykład domy." /A-23/

"Wybrałem płeć męską, w której łatwiej odbiera się szoki fizycznych dolegliwości."/B-63/

"Wybrałem płeć męską, ażeby rozwinąć w sobie cechę zdobywania." /B-56/

"Dla przyjemności chciałem żyć jako kobieta, ale potem zmieniłem zdanie, by utrudnić sobie życie." /B-25/

"Postanowiłem przyjąć płeć męską, gdyż mężczyźnie łatwiej pracować naukowo a ja chciałem uczestniczyć w rewolucji naukowo - technicznej XX wieku." /-19/

"Zdecydowałem się na płeć męską, gdyż odczuwałem potrzebę pokonania męskich problemów seksualnych." /A-2/

„Zdecydowałam się żyć jako kobieta, gdyż czułam, że kobiecie łatwiej pomagać ludziom, którzy chętniej przyjmują pomoc od kobiety niż od mężczyzny," /A-7/

"Wybrałam płeć żeńską, gdyż to umożliwia osiągnięcie stanu „pierwotnej miłości." / A-45/

"Zdecydowałam się być kobietą, gdyż będę mogła rodzić przyszłych zdobywców." / A-47/

"Zdecydowałam się żyć jako kobieta, gdyż mężczyzna, nigdy nie potrafi poświęcić się tak jak kobieta." /A-11/

"Zdecydowałam się. przyjąć płeć żeńską, gdyż mój mąż chciał byśmy przyszli na świat, mając te same płci co w r.15O3.” /A15/

"Miałam wyraźne odczucia, że będzie to pierwsze moje życie jako kobiata i to dawało posmak nowości. Moi przyjaciele także chcieli zrobić mi niespodziankę i żart i wysłali jako kobietę. To było coś wspaniałego." /A-439/

"Wybrałam rolę kobiety na okres życia, ażeby spełniać zadania kochającej żony i matki w czasie gdy jest to już staroświeckie," /A-63/

"Chcę rozwinąć kobiecą część swojej istoty." /A-186/

"Wybrałam okres XX wieku, ażeby rozwinąć się duchowo i seksualnie. W tym okresie kobiety mają więcej swobody doświadczenia życia w całym jego zakresie.” / A-385/

5. Po co jesteśmy tutaj na ziemi?

Czy znaliśmy nasze rodziny i przyjaciół w poprzednich wcieleniach? ,

Po co żyjemy? Pytanie to jest tak istotne, że postanowiłam wprowadzić je w seansie doświadczeń w chwili rodzenia. Większość z nas włączając także mnie, szasta chętnie odpowiedziami, ale tak naprawdę to niewiele o tym wiemy. Odpowiedzi zmieniają się w miarę czasu oraz tego czy z trudnościami przepychamy się przez życie czy też opływamy w dostatki. Niekiedy odpowiedź jest zbieżna do innych w otoczeniu a w innej fazie życia jest wręcz przeciwna.

Wielkie religie świata podają odpowiedzi na to pytanie, ale są one także zmienne w różnych okresach historii. Dla większej części ludzkości, przez większą część historii sens ludzkiego życia sprowadzał się do tego, by podporządkowywać się zasadom przyjętym w plemieniu, modlić się do nieznanego boga i unikać konfliktów z istniejącym porządkiem społecznym, "Nie pchaj palca między drzwi" to jest prawdopodobnie najstarsza mądrość moralna w . historii ludzkości.

Większość osób badanych pod hipnozą sprawozdawała, że miała wrażenie, że druga połowa XX wieku przyniesie nowe stadium duchowego rozwoju ludzkości. Co to może być za rozwój ? Od dwu tysięcy lat znamy to piękne przysłowie "Nie rób drugiemu, co tobie niemiłe", ale jak ja znam świat daleko jeszcze do wprowadzenia go w życie. Praktycznie bowiem sumienie mówi mi, że wszyscy działają tak, jakby ich celem na ziemi było zwiększanie swoich dóbr materialnych i osiąganie coraz większej władzy. Cynicznie można jednak stwierdzić, że im więcej tych dóbr materialnych mamy, więcej władzy i poważania, tym bardziej się za nimi uganiamy. Właśnie
dlatego podjęłam pytanie "Jaki cel widzisz w nadchodzącym życiu? 25 procent odpowiadających podało, że celem jest zdobycie dodatkowego doświadczenia, bardzo szeroko pojętego. Na przykład:
"W poprzednim życiu byłem kontemplującym mnichem, nikt mnie nie widział ani nie słyszał. Obecnie muszę rozwinąć moje "Ego"./B-9O/

"Moje przeznaczenie polega na tym, bym więcej się o sobie dowiedział." /B-28/

"Moim zadaniem jest dużo uczyć się i przejść jak najwięcej doświadczeń dobrych i złych." /A-197/

"Mój cel jest prosty - żyć i zdobywać doświadczenie" /A-382/

"Mój cel życia to sprostać wymogom kochającej żony i matki i wiele nauczyć się." /A-63/

"Wydaje mi się, że jestem trochę samolubny i dlatego teraz mam się rozprawić z tym moim "Ego". /A-268/

18 procent badanych podało, że ich przeznaczeniem jest żyć razem z innymi ludźmi, znanymi w poprzednim życiu i doskonalić swoje stosunki z nimi.

"Wiem,że mój cel to pójście za moim mężem i przeżycie z nim nowej części mojego życia."/A-15/

"Widzę, że celem mojego życia jest dbać o moją matkę."/B-99/

"Mam odczucie, że celem moim jest nauczyć się współżycia z innymi ludźmi i pracy grupowej." /A-527/

"Zrozumiałem, że moim celem jest pomagać rodzicom i rozwinąć ich karmę." /A-151/

"Znając nieprzychylne do mnie uczucie matki - nauczyć się ją kochać. To jest twardy orzech do zgryzienia,"/A-242/

"Mam ułożyć nowe stosunki z ludźmi, którym w poprzednim życiu wyrządziłem szkodę. Wiem na pewno, że mój mąż w tym życiu jest alkoholikiem i pojmuję, że muszę mu pomóc, gdyż w poprzednm życiu byłam dla niego nieprzyjazna." /B-11/

"Chcą żyć z powrotem z moimi dziećmi, które poznałam w poprzednlch wcieleniach." /B-111/

Dalszych 18 procent oświadczyło, że celem ich jest nauczyć się kochać i ułatwiać życie także ludziom wcześniej nieznanym Największą grupę, Z7 procent stanowiły odpowiedzi, że celem życia jest rozwój duchowy i uczenie się.

"Po zapytaniu pomyślałem - co za głupota pytać, to przecież oczywiste - pomagać innym." /A-333/

"Wskazaniami dla mnie są: uczyć się cierpliwości, kochać najbliższych, cierpieć samotność, okazywać współczucie."/A-57/

"Zdobyć doświadczenie w życiu jako kobieta." /A-22/

"Moim celem jest rozwój mojej duszy, współpraca z ludźmi i osiągnięcie głębokiego rozwoju religijnego i duchowego mojej świadomości." /A-377/

12 procent stanowiły odpowiedzi różne.

Wszyscy uczestnicy seansów, którzy nie mogll sobie przypomnieć odpowiedzi, gdyż znajdowali się w zbyt głębokiej hipnozie lub nie otrzymali odpowiedzi, czuli się bardzo zawiedzeni, ponieważ wszystkich interesowała odpowiedź na to pytanie.

Podsumowując odpowiedzi można powiedzieć, że ludzie przychodząc na świat kierują się chęcią czy powinnością związania się z kimś, kochania bez żądań i chęci posiadania. Prawie wszystkie osoby uczestniczące w seansach miały wspólny pogląd odrzucania jako celu - wzrost bogactwa, stanu, władzy czy rozwijanie swoich talentów. Ich odpowiedzi wskazują na to, że moralność jest podstawowym prawem we wszechświecie. Oczywiście ta moralność, według której powinniśmy traktować innych tak, jak my chcielibyśmy by nas traktowano - jest wykształcona poprzez reinkarnację. Będziemy traktowani tak - jak traktowaliśmy innych.

Wracamy na ziemię, by zdobywać doświadczenie tak w zakresie dawania jak i w zakresie brania. Wszyscy jesteśmy częścią ogromnego organizmu dusz - wszyscy jesteśmy gdzieś wysoko powiązani i scaleni. Jezus powiedział:"Co zrobicie najmniejszemu z was, mnie uczyniliście." a my jesteśmy połączeni z Jezusem tak, jak połączeni jesteśmy ze skazanym umieszczonym już w celi śmierci. Jesteśmy jednością - to jest właśnie wyższą świadomością.

Karmiczne powiązania z poprzednich wcieleń.

Jednego człowieka spotykany pierwszy raz i stajemy się przyjaciółmi. Z drugim zamieniamy uścisk dłoni i z niewyjaśnionych powodów odczuwamy uczucie niechęci. Co jest powodom takich odczuć? czy wygląd zewnętrzny? czy wyraz twarzy? Czy może przyczyny są głębsze - a może te odczucia są jakimś echem wspomnień z poprzedniego życia? Postawiłam szereg pytań, by zobaczyć, jak badani reagują na możliwość spotkania w ich obecnym życiu ludzi, których znali już w poprzednich wcieleniach.

Pełne 87 procent badanych, którzy odpowiedzieli na pytania po seansie podało, że znali w poprzednim życiu obecnych rodziców, ukochanych, krewnych bądź przyjaciół. Pozostałe 13 procent to osoby, dla których w ogóle cały seans był mało udany.

Pomiędzy tymi, którzy na pytanie odpowiedzieli "tak" wystąpiła zadziwiająca różnorodność opisanych stosunków. Obecni ojcowie byli w poprzednich wcieleniach kochankami, matkami, braćmi, siostrami, przyjaciółmi i dziećmi. Podobnie matki były przyjaciółmi, ojcami, braćmi, siostrami, dziećmi. Nie ma żadnej prawidłowości w tych wszystkich relacjach. Hipoteza Freuda, że córka życzy sobie ojca na ukochanego, w tych badaniach nie uległa zachwianiu. Podobnie hipoteza, że synowie widzieli swoje matki częściej jako żony niż w jakimkolwiek innym stosunku pokrewieństwa. Obecni rodzice byli w poprzednim życiu często przyjaciółmi lub odległymi krewnymi. Małżonkowie i kochankowie byli przyjaciółmi, krewnymi, rodzicami jak i kochankami Niektóre z badanych osób podały, że z ich obecnymi mężami bądź żonami w poprzednim życiu także mieli stosunki seksualne. Na podstawie prawie 1/3 relacji o stosunkach do obecnych małżonków i kochanków w poprzednim życiu można wyciągnąć wniosek, że ludzie wykształcają sobie związki seksualne przez to, że w poszczególnych wcieleniach zachowują swoją płeć. Podając powyższe wyniki można przypomnieć małą sprawę - to w hipnozie badani dowiedzieli się, że w obecnym życiu znają ludzi, których spotkali w poprzednim życiu.

Poniższe przykłady mogą dać pogląd o różnorodności odpowiedzi: Moja matka była moją koleżanką na studiach i stanowiliśmy szczęśliwe koleżeństwo. Ojciec był jednym z moich starszych braci i kpiliśmy zawsze z niego ze względu na ciężki dowcip. /A-203/

"Moja matka była moim posłańcem, ojciec kochankiem. Dziewczynką zostałam, bo tego życzyła sobie moja mama." /A-508/

"Moja mama ostatnio także była mamą, ale w poprzednim wcieleniu była moim dzieckiem Przed moim urodzeniem dzieci powiedziały mi, że w obecnym życiu chcą być też moimi dziećmi. Znałam je nie tylko z poprzedniego życia ale także z okresu pomiędzy wcieleniami fizycznymi." /A-381/

"Wiem, że moja matka była już poprzednio moją matką. Ojciec i ja byliśmy bliźniakami. Dostrzegłam, że wiele pokrewieństw pochodzi z poprzedniego życia. Byłam zadowolona, że jestem siostrą a nie żoną mojego brata." /A-513/



dalej


strona główna
(23kB)